🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.listserv.polip
7 messages
7 total messages Started by Gotfryd Smolik - listy dyskusyjn... Wed, 13 Jan 1999 11:00
Re: Pytanie do fachowcow (i monopolisty)
#23434
Author: Gotfryd Smolik - listy dyskusyjn...
Date: Wed, 13 Jan 1999 11:00
202 lines
9697 bytes
On Tue, 12 Jan 1999, Michal Rok wrote:

[...]
+A czy gdybys zmniejszyl zalezny od czasu czynnik cen rozmow lokalnych
+(obecnie im wiecej dzwonisz tym bardziej 100% :) ) to czy nie wzroslaby
+ilosc polaczen, ilosc internautow wiszacych cala dobe na telefonie itp
+itd? I nie musialbys wtedy postawic nowych lacz miedzycentralowych,
+zwiekszyc przepustowosci komutatorow i innych zabawek na centralach?

 Przyznaję, że jest problem: jaki *zakres* połączeń (jedna centrala
w skrajnym przypadku) powinien podlegać pod opłatę "tylko abonament".
 IM*H*O więcej niż jedna centrala: koszt 1/xxx światłowodu po mieście
jest na tyle niski w porównaniu w linią do mnie do domu, że większość
abonentów zgodziłaby się na proporcjonalne do:
- ceny 10/xxx światłowodu (jest 10/ a nie 1/, bo zakładam długość
 łącza o rząd wielkośći większą od średniej długości łącza do domu!)
- ceny na utrzymanie zdolności komutacyjnej między centralami
 obszaru w skali "rzędu miasta".

 Mogę się mylić - ale:

 Chciałbym przypomnieć: cały czas jestem zdania że mi *wystarczy
możliwość wyboru przy rzetelnie liczonych cenach*: przekonamy się
kto ma rację. Jak będzie 80% chętnych za opłatę "od impulsu"
to ok: niech tylko oni się podzielą 80% ceny (niech będzie:
średniej) za łącze i centralę między "swoimi" impulsami -:>
 Niczego więcej...

+Powolujac sie na twoj przyklad z zielona karta mozna sobie wyobrazic
+taki bardzo hipotetyczny rynek, na ktorym abonament telefoniczny bylby
+piekielnie wysoki, ale lokalne i _miedzymiastowe_ rozmowy bylyby za
+darmo.

 Ok. Rynek postawiony "na głowie" wobec tego co mamy (też zły,
nikt tu MM za darmo nie proponuje). Zgoda, przyjmujemy.

+      I teraz pojawilby sie na tym rynku jakis maly operator ktory by
+sie nie bal gigantow i obnizyl 5-krotnie abonament w zamian za platne
+rozmowy miedzymiastowe mowiac, ze przeciez wiekszosc osob z nich nie
+korzysta wcale.

 *ALEŻ OCZYWIŚCIE* !! On by po prostu przywrócił właściwe realacje
tam, gdzie one są "na głowie": linie MM wystarczają na niewielki % 
rozmów (bo są wystarczająco drogie -;>) a ich komutacja to IMHO
też inny rząd (przy podstawie >2 -;) - patrz łącza do innych
operatorów itp.) niż "local".

 Zdanie paru chętnych -:) na tej liście jest tylko takie,
że opłata "od impulsu" za rozmowy *lokalne* nie odzwierciedla
faktycznych kosztów i co poniektórzy płacą haracz (dla dostawcy,
żeby mógł inwestować w innych/przyszłych klientów) bądź ukryty 
podatek (na babcie). Fakt ukrywania tegoż jest niesprawiedliwy !

+ Ten sam problem dotyczy TPSA, rozmow lokalnych i naszych
+nieszczesnych babć - przeciez one wcale nie chca dzwonic godzinami

 Było. To kto ma zapłacić za ich łącza ? Państwo ? Ok. *JA SIĘ
NIE SPRZECIWIAM*. Z moich podatków dopłaca się babciom do jazdy
autobusem i też się nie sprzeciwiam.
 Dzwoniący (jak teraz) ? A niby dlaczego ???
 Może należy uchwalić, że na każdą rodzinę/dom/ulicę/przysiółek
ma przypadać kómórka "do lekarza only" i wyjdzie taniej ?
 A jak nie ma pokrycia to radiotelefon -:) !

+ i nie chca placic za niemal bezuzyteczne lacza miedzycentralowe

 ...czego nikt nie proponował. Chyba, że źle zrozumiałem twój 
list i wciskasz nam, że Moi, ja czy Krzysiek tak napisał ?

+ - one chca
+tylko miec swiadomosc ze jak bedzie taka potrzeba to zlapia za telefon,
+wykreca 99X i ktos przyjedzie.

 Doceniam i się nie sprzeciwiam. Mam zrobić taki plakat ?
 Dlaczego tylko NIEKTÓRZY mają za to płacić ?

[...]
+>  Czyli:
+> - gość ma łącze trwałe: płaci za instalację i utrzymanie
+>  linii; *stałe* opłaty.
+> - gość ma telefon: płaci j.w. plus koszt utrzymania
+>  centrali; *stałą* opłatę.
+
+Ale im wiecej dzwonisz tym wieksza moc obliczeniowa musi miec centrala,
+i tym wieksza przepustowosc musi miec na laczach z pozostalymi.

 Jaką "moc" do połączeń lokalnych ?? Ja się godzę na dodatkowe
250ms z okazji za słabego procesora -;)

[...]
+> +TPSA ma ten dyskomfort ze na mocy ustawy o lacznosci nie moze odmowic
[Moi, inny list]:
> BTW - czy tylko TePSA jest tak gnebiona?

 Nie. Poczta Polska chociażby.
[dalej Michał]
+Korzystanie to nie tylko dzwonienie. To takze komfort ze jak naprawde
+bedzie potrzeba to sie dodzwonisz.
[i obawy z innego listu: ROBBO]
# Moj drogi tyle ze wtedy popyt przewyzszalby podaz i owszem 
# mialbys ryczalt ale
# dodzwonic sie nigdzie bys nie mogl bo kazdy by wisial na linii.
# Wprowadzenie ryczaltu zapchaloby siec natychmiastowo i nieodwolalnie
# no chyba ze dotyczylo to tej samej centrali (tu kazdy ma fizycznie
#"SWOJE" pary kabelkow), wiec dodzwonisz sie zawsze (chyba ze centrala
# sie zatka)
...albo miałoby się okazać, że są chętni do płacenia ryczałtu
"po mieście" - patrz wyżej. Ponawiam: dziś jak dzwonię do znajomych
w tej samej centrali muszę płacić. Za co ? Za sprawdzenie stanu
technicznego łącza powinni *mi* zapłacić -;> (ok, przesadzam:
odliczyć koszt sprawdzania od abonamentu -:)!).

+ Choc pewnie demonopolizacja
+doprowadzilaby z czasem do takiej sytuacji jak na rynku GSM - masz pelna
+game proporcji abonament/koszt_minuty, choc po ryczalt na komorki
+trzebaby sie odwolac do rynku amerykanskiego :).

 Ooooooo -:) Ja nie chcę karać chętnych płaceniem "od minuty"
za tych, co chcą "tylko ryczałt za lokalne".

+>  Nie mam. I uważam, że wystarczyłoby jakby wszyscy (a co najmniej
+> ci, którzy na grupie tak uważają -;)!) mogli sobie wybrać.
+>  *Jeśli byłaby konkurencja* dostalibyśmy odpowiedź na dłoni.
+>  Moim - i nie tylko jak widzę - zdaniem, skończyłoby się
+> tak, jak "zielone karty za darmo": każdy musiałby płacić
+> za siebie i okazałoby się, kto do kogo dopłaca....
+>  *Nie sądzę* żeby dzwoniący mało (dziś) dopłacali do
+> dzwoniących dużo: ty tak uważasz ?
+
+Tez. Ale skoro MŁ kontroluje ceny abonamentu (i to chyba mocniej niz
+impulsow), ze wzgledow politycznych (wsparcie PSL i te sprawy :) ) to
+TPSA nie ma wielkiego wyboru. A co do konkurencji - zgadzam sie, tez na
+nia czekam, i tez bym chetnie kupil pare linii z ryczaltem.

 Wyjdzie za chwilę, że wszyscy się zgadzają... Miło mi -:)

[...]
+Mam nadzieje ze wybor bedzie jak najpredzej. Ale co to znaczy "zmusic
+klientow"

 Wybacz. Skrót myślowy: pewnie nie zaraz będzie "cała gama", więc
wybór "od impulsu" albo "ryczałt, ale na całe miasto": czyli drożej
(patrz wyżej) niż "tylko w twojej centrali. Ujdzie ?

+       i jaki interes ma operator w tym zeby ludzie wiecej dzwonili,
+jesli ma tylko ryczalt?

 Żadnego. Poza tym, że będą płacili ryczałt jemu a nie za
impulsy u konkurencji -:)

[...]
+>  Off-topics:
[...]
+Wiemy. Ale nie zgodze sie z teza o calkowitym braku zwiazku miedzy klasa
+samochodu a wielkoscia potencjalnych szkod - nie wiem tylko czy ze

 Takiej tezy nie było. Chodziło o *relację* która była/jest
zachwiana. IMHO również w sposobie naliczania ceny za telefon:
nie, nie było i nie będzie za darmo; tylko dlaczego mam płacić
za wagę samochodów, które przejeżdżają po drucie do moich znajomych ?
 Bo że nie płacę za drut (tj. płacę za niewielką część: w niskim
abonamencie) tośmy przegłosowali -:>
 WARNING:
 ze względu na nieznajomość faktycznych kosztów znaczek "-:>" 
dotyczy faktu głosowania nad ceną, zamiast wyznaczenia jej przez
danie ludziom możliwości *uczciwie policzonego* wyboru. To, że
sam jestem przekonany iż właściwą proporcją jest wyższy abonament
i rozmowy "local" za darmo to inna sprawa. Raz jeszcze: jak chętni
za płacenie "od minuty" zapłacą w sumie za swoje łącza (plus,
jak tu niektórzy podnieśli, sprzęt i ludzi to taryfikowania
impulsów w rozmowach lokalnych: a co, "ryczałtowcy" mają
płacić ?!) to w porządku.

[...]
+wzrostem pojemnosci przewaza to ze samochody sa bezpieczniejsze i
+trudniej np. sie poslizgnac, czy tez to ze kierowcy szybciej jezdza...
+Tylko ze tu problemem jest prawie-monopol PZU i nieszczesne "babcie"
+jezdzace fiatami 126p. PZU musi z czegos zyc a gdyby podnioslo stawki za
+maluchy to policja mialaby pelno roboty z lapaniem nieubezpieczonych
+samochodow.

 Patrzcie państwo... bezrobocie, a tu nikt nie chce skorzystać
z wolnych miejsc na rynku pracy -;) !

[Michał, inny list]:
+Jakis plan taryfikacyjny musze przyjac. Moi klienci maja do wyboru - za
+megabajt przeslany, albo za megabit na sekunde.

 Po pierwsze: wybór. Właśnie. Po drugie: bądź łaskaw zauważyć,
że płacą (jedni i drudzy) za twoje łącze do internetu (czyli
łącze MM w konwencji op-tela), prawda ? Jakby któryś (no, paru
chętnych) korzystać z drutów do ciebie żeby *tylko* IRCować
*ze sobą* bez wyjścia w świat - też byś im kazał płacić
"od MegaSłowa" ?? Oczywiście żadnych maili (dyski...) itp.

+Michal

 Gotfryd

--
 Gotfryd Smolik, PTH Stanpol Zabrze.
 Pilne listy na gs@stanpol.zabrze.pl, nt. VMS: gotfryd@stanpol.zabrze.pl
Re: Pytanie do fachowcow (i monopolisty)
#23435
Author: Michal Rok
Date: Sat, 16 Jan 1999 13:12
84 lines
4732 bytes
hej

Gotfryd Smolik - listy dyskusyjne wrote:
>  Przyznaję, że jest problem: jaki *zakres* połączeń (jedna centrala
> w skrajnym przypadku) powinien podlegać pod opłatę "tylko abonament".
>  IM*H*O więcej niż jedna centrala: koszt 1/xxx światłowodu po mieście
> jest na tyle niski w porównaniu w linią do mnie do domu, że większość
> abonentów zgodziłaby się na proporcjonalne do:
> - ceny 10/xxx światłowodu (jest 10/ a nie 1/, bo zakładam długość
>  łącza o rząd wielkośći większą od średniej długości łącza do domu!)
> - ceny na utrzymanie zdolności komutacyjnej między centralami
>  obszaru w skali "rzędu miasta".

Ale zaplacenie ryczaltem za ten swiatlowod klociloby sie z postulowana
przez was taryfikacja odzwierciedlajaca strukture cen.

> +      I teraz pojawilby sie na tym rynku jakis maly operator ktory by
> +sie nie bal gigantow i obnizyl 5-krotnie abonament w zamian za platne
> +rozmowy miedzymiastowe mowiac, ze przeciez wiekszosc osob z nich nie
> +korzysta wcale.
> 
>  *ALEŻ OCZYWIŚCIE* !! On by po prostu przywrócił właściwe realacje
> tam, gdzie one są "na głowie": linie MM wystarczają na niewielki %
> rozmów (bo są wystarczająco drogie -;>) a ich komutacja to IMHO
> też inny rząd (przy podstawie >2 -;) - patrz łącza do innych
> operatorów itp.) niż "local".

Tak. Wiec nastepnym krokiem bylby operator, ktoryby powiedzial: nie
placcie za rozmowy lokalne, ktore wykonuja inni. Zamiast placic staly
ryczalt, placcie od minuty - w ten sposob nie bedziecie placic za tych,
co do internetu dzwonia 100 godzin w miesiacu na wasz koszt.

> + i nie chca placic za niemal bezuzyteczne lacza miedzycentralowe
> 
>  ...czego nikt nie proponował. Chyba, że źle zrozumiałem twój
> list i wciskasz nam, że Moi, ja czy Krzysiek tak napisał ?

Chyba nieporozumienie. Ja tylko mowie ze tym niedzwoniacym i
potrzebujacym telefonow raz na pol miesiaca nie musi sie podobac
placenie takiego samego ryczaltu, jaki placa ci, ktorzy dzwonia przez
100 godzin w miesiacu. 

> +Ale im wiecej dzwonisz tym wieksza moc obliczeniowa musi miec centrala,
> +i tym wieksza przepustowosc musi miec na laczach z pozostalymi.
> 
>  Jaką "moc" do połączeń lokalnych ?? Ja się godzę na dodatkowe
> 250ms z okazji za słabego procesora -;)

A na dodatkowe 20% zgubionych pakietow, urywajace sie rozmowy i pory
dnia, w ktorych mozna dzwonic tylko do okreslonych dzielnic?

> +Tez. Ale skoro MŁ kontroluje ceny abonamentu (i to chyba mocniej niz
> +impulsow), ze wzgledow politycznych (wsparcie PSL i te sprawy :) ) to
> +TPSA nie ma wielkiego wyboru. A co do konkurencji - zgadzam sie, tez na
> +nia czekam, i tez bym chetnie kupil pare linii z ryczaltem.
> 
>  Wyjdzie za chwilę, że wszyscy się zgadzają... Miło mi -:)

Od strony klienta trudno nie zgodzic sie na ryczalt. Ale moje stanowisko
bierze sie z realistycznego spojrzenia na rzeczywistosc - w dajacej sie
zmierzyc przyszlosci tpsa sie na to nie zdecyduje.

> [Michał, inny list]:
> +Jakis plan taryfikacyjny musze przyjac. Moi klienci maja do wyboru - za
> +megabajt przeslany, albo za megabit na sekunde.
> 
>  Po pierwsze: wybór. Właśnie. Po drugie: bądź łaskaw zauważyć,
> że płacą (jedni i drudzy) za twoje łącze do internetu (czyli
> łącze MM w konwencji op-tela), prawda ? Jakby któryś (no, paru
> chętnych) korzystać z drutów do ciebie żeby *tylko* IRCować
> *ze sobą* bez wyjścia w świat - też byś im kazał płacić
> "od MegaSłowa" ?? Oczywiście żadnych maili (dyski...) itp.

Nie, otworzylbym cennik i pokazal pozycje "siec miejska", czyli
dzierzawka z lacznoscia tylko do innych posiadaczy (wskazanych zawczasu)
dzierzawek, a bez lacznosci ze swiatem.

pozdrowionka

Michal
-- 
-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
 Michal Rok,  for PGP key & home page see http://www.waw.pdi.net/~mrok/
 Key fingerprint =  A9 BF 0F 69 3C B5 12 12  55 A4 1C 78 AD 08 F8 27
Re: Pytanie do fachowcow (i monopolisty)
#23436
Author: Moi
Date: Sat, 16 Jan 1999 16:54
82 lines
5173 bytes
Michal Rok napisał(a) w wiadomości: <36A0902E.86EB5402@waw.pdi.net>...
>Gotfryd Smolik - listy dyskusyjne wrote:
>>  Przyznaję, że jest problem: jaki *zakres* poł±czeń (jedna centrala
>> w skrajnym przypadku) powinien podlegać pod opłatę "tylko abonament".
>>  IM*H*O więcej niż jedna centrala: koszt 1/xxx ¶wiatłowodu po mie¶cie
>> jest na tyle niski w porównaniu w lini± do mnie do domu, że większo¶ć
>> abonentów zgodziłaby się na proporcjonalne do:
>> - ceny 10/xxx ¶wiatłowodu (jest 10/ a nie 1/, bo zakładam długo¶ć
>>  ł±cza o rz±d wielko¶ći większ± od ¶redniej długo¶ci ł±cza do domu!)
>> - ceny na utrzymanie zdolno¶ci komutacyjnej między centralami
>>  obszaru w skali "rzędu miasta".
>Ale zaplacenie ryczaltem za ten swiatlowod klociloby sie z postulowana
>przez was taryfikacja odzwierciedlajaca strukture cen.

Bo wliczenie powyzszych kosztow do ceny 1 min rozmowy
byloby niemozliwe (zabrakloby taryfikatorom liczb po
przecinku). Poza tym przez ile minut rozmow te koszty
podzielic? A jak ilosc minut wzrosnie? Obnizyc?
A jak ilosc minut zmaleje... itd.

>> +      I teraz pojawilby sie na tym rynku jakis maly operator ktory by
>> +sie nie bal gigantow i obnizyl 5-krotnie abonament w zamian za platne
>> +rozmowy miedzymiastowe mowiac, ze przeciez wiekszosc osob z nich nie
>> +korzysta wcale.
>>  *ALEŻ OCZYWI¦CIE* !! On by po prostu przywrócił wła¶ciwe realacje
>> tam, gdzie one s± "na głowie": linie MM wystarczaj± na niewielki %
>> rozmów (bo s± wystarczaj±co drogie -;>) a ich komutacja to IMHO
>> też inny rz±d (przy podstawie >2 -;) - patrz ł±cza do innych
>> operatorów itp.) niż "local".
>Tak. Wiec nastepnym krokiem bylby operator, ktoryby powiedzial: nie
>placcie za rozmowy lokalne, ktore wykonuja inni. Zamiast placic staly
>ryczalt, placcie od minuty - w ten sposob nie bedziecie placic za tych,
>co do internetu dzwonia 100 godzin w miesiacu na wasz koszt.

Udowodnionoby mu, ze jego argumentacja nie ma pokrycia
w faktach :-)

>> + i nie chca placic za niemal bezuzyteczne lacza miedzycentralowe
>>  ...czego nikt nie proponował. Chyba, że Ľle zrozumiałem twój
>> list i wciskasz nam, że Moi, ja czy Krzysiek tak napisał ?
>Chyba nieporozumienie. Ja tylko mowie ze tym niedzwoniacym i
>potrzebujacym telefonow raz na pol miesiaca nie musi sie podobac
>placenie takiego samego ryczaltu, jaki placa ci, ktorzy dzwonia przez
>100 godzin w miesiacu.

Ale moze spodobaloby mu sie, ze oplaca faktyczne koszty
zgodne z miejscami ich faktycznego powstawania. Niech
na zlosc dzwoni wtedy 744 godziny w miesiacu (wiecej
sie nie da).

>> +Ale im wiecej dzwonisz tym wieksza moc obliczeniowa musi miec centrala,
>> +i tym wieksza przepustowosc musi miec na laczach z pozostalymi.
>>  Jak± "moc" do poł±czeń lokalnych ?? Ja się godzę na dodatkowe
>> 250ms z okazji za słabego procesora -;)
>A na dodatkowe 20% zgubionych pakietow, urywajace sie rozmowy i pory
>dnia, w ktorych mozna dzwonic tylko do okreslonych dzielnic?

A czy teraz tak nie jest? Ponadto, nie sadze, zeby ilosc
polaczen mialaby dramatycznie wzrosnac. Gdziez jeszcze
chcialbys dzwonic, procz miejsc, w ktore dzwonisz?
Ile osob sie powstrzymuje od wykonania telefonu, bo rozmowa
jest za droga? Mimo sprzeciwu Jarka, uwazam, ze
powszechna swiadomosc jest taka, ze rozmowy sa tanie.

>> +Tez. Ale skoro MŁ kontroluje ceny abonamentu (i to chyba mocniej niz
>> +impulsow), ze wzgledow politycznych (wsparcie PSL i te sprawy :) ) to
>> +TPSA nie ma wielkiego wyboru. A co do konkurencji - zgadzam sie, tez na
>> +nia czekam, i tez bym chetnie kupil pare linii z ryczaltem.
>>  Wyjdzie za chwilę, że wszyscy się zgadzaj±... Miło mi -:)
>Od strony klienta trudno nie zgodzic sie na ryczalt. Ale moje stanowisko
>bierze sie z realistycznego spojrzenia na rzeczywistosc - w dajacej sie
>zmierzyc przyszlosci tpsa sie na to nie zdecyduje.

Czy znasz kogos, kto dobrowolnie podcina galaz, na ktorej
siedzi? Zawsze trzeba pomoc w podjeciu takiej decyzji.
Poza tym, sam Rzepek wydalil ponoc jakiegos probnego
balona o mozliwym ryczalcie na numer dostepowy do I-netu.
Nikt nie zdementowal tego do tej pory na p.m.telefonia.

Pozdrawiam,

Moi
Re: Pytanie do fachowcow (i monopolisty)
#23437
Author: Krzysztof Halasa
Date: Mon, 18 Jan 1999 17:15
61 lines
3641 bytes
Michal Rok <mrok@waw.pdi.net> writes:

> Tak. Wiec nastepnym krokiem bylby operator, ktoryby powiedzial: nie
> placcie za rozmowy lokalne, ktore wykonuja inni. Zamiast placic staly
> ryczalt, placcie od minuty - w ten sposob nie bedziecie placic za tych,
> co do internetu dzwonia 100 godzin w miesiacu na wasz koszt.

W przypadku mozliwosci konkurencji (czyli ten operator nie bylby TPSA,
i istnieliby jeszcze inni operatorzy) sytuacja bylaby taka, ze
z uslug owego operatora korzystalyby osoby, ktore w ogole prawie nie
dzwonia, i skutek bylby taki, ze inni operatorzy straciliby po prostu
czesc klientow (i proporcjonalny do tej czesci przychod, przy zmniejszonych
kosztach), zas ten operator wpadlby w straty, bo minimalne oplaty
nie pokrylyby kosztow stalych.

> Chyba nieporozumienie. Ja tylko mowie ze tym niedzwoniacym i
> potrzebujacym telefonow raz na pol miesiaca nie musi sie podobac
> placenie takiego samego ryczaltu, jaki placa ci, ktorzy dzwonia przez
> 100 godzin w miesiacu. 

Pewnie ze nie musi. Na tej samej zasadzie nie musi im sie podobac
placenie takiego samego OC, jesli uzywaja samochodu raz na rok,
placenie takiej samej oplaty za TV kablowa/sat (publiczna pomijam,
bo to inny skandal), jesli tylko ogladaja jeden program w tygodniu, itd.
Powinno placic sie za wykonywana usluge (dostarczanie sygnaly TV,
zapewnianie ochrony OC, utrzymanie sprawnosci linii itd), a nie za
jakies wspolczynniki, ktore mozna sobie wymyslic na rozne sposoby,
a ktore akurat w telefonii sa mozliwe do zmierzenia.

Chyba ze ktos potrzebuje usluge lepszej jakosci - np. szersze pasmo,
wiecej linii telefonicznych - wtedy naturalnie powinien placic wiecej.

> A na dodatkowe 20% zgubionych pakietow, urywajace sie rozmowy i pory
> dnia, w ktorych mozna dzwonic tylko do okreslonych dzielnic?

Na razie centrale nie sa pakietowe, rozmowy nie maja prawa sie urywac,
natomiast naturalne jest, ze przez jeden telefon mozna prowadzic tylko
jedna rozmowe (wyjatki nie sa istotne). A przepustowosci central
abonenckich nie sa wykorzystywane. Dzwonienie do innych dzielnic
z pewnoscia (nieco) kosztuje, ale to juz inna bajka. Przynajmniej
rozmowy w obrebie centrali powinny byc darmowe.

> Od strony klienta trudno nie zgodzic sie na ryczalt.

Wszystko zalezy od jego wysokosci. Ale tu nie chodzi o sama wielkosc
oplat, ale o ich wlasciwa strukture.

Dlaczego np. dzierzawa kabla od TPSA - ode mnie do centrali - jest
kilka razy drozsza od tej samej w praktyce uslugi, powiekszonej
dodatkowo o dzierzawe urzadzen abonenckich na centrali?

> Ale moje stanowisko
> bierze sie z realistycznego spojrzenia na rzeczywistosc - w dajacej sie
> zmierzyc przyszlosci tpsa sie na to nie zdecyduje.

To mozliwe. Zobaczymy co bedzie po uwolnieniu rynku telekomunikacyjnego
- miejmy nadzieje, ze rzadowi (rzadom) nie uda sie tego jeszcze bardziej
odwlec.
-- 
Krzysztof Halasa
Network Administrator of The Palace of Youth in Warsaw
Re: Pytanie do fachowcow (i monopolisty)
#23438
Author: J.F.
Date: Wed, 20 Jan 1999 03:20
50 lines
3085 bytes
On 18 Jan 1999 18:15:05 +0100, Krzysztof Halasa wrote:
>Michal Rok <mrok@waw.pdi.net> writes:
>> Tak. Wiec nastepnym krokiem bylby operator, ktoryby powiedzial: nie
>> placcie za rozmowy lokalne, ktore wykonuja inni. Zamiast placic staly
>> ryczalt, placcie od minuty - w ten sposob nie bedziecie placic za tych,
>> co do internetu dzwonia 100 godzin w miesiacu na wasz koszt.
>
>W przypadku mozliwosci konkurencji (czyli ten operator nie bylby TPSA,
>i istnieliby jeszcze inni operatorzy) sytuacja bylaby taka, ze
>z uslug owego operatora korzystalyby osoby, ktore w ogole prawie nie
>dzwonia, i skutek bylby taki, ze inni operatorzy straciliby po prostu
>czesc klientow

Byc moze bardzo wiele klientow - ale tych niewiele placacych :-)

W UK podobna zabawa byla z czekami w bankach - brac od nich prowizje
czy nie ? Kolko juz sie chyba dwa razy obrocilo...

>> Chyba nieporozumienie. Ja tylko mowie ze tym niedzwoniacym i
>> potrzebujacym telefonow raz na pol miesiaca nie musi sie podobac
>> placenie takiego samego ryczaltu, jaki placa ci, ktorzy dzwonia przez
>> 100 godzin w miesiacu. 
>
>Pewnie ze nie musi. Na tej samej zasadzie nie musi im sie podobac
>placenie takiego samego OC, jesli uzywaja samochodu raz na rok,

I slusznie. Ubezpieczenie powinno byc od jezdzenia a nie od stania. 
Gdzies na pl.misc.samochody byl post mieszkanca USA, ktory swoja 
sportowa toyote ubezpiecza na 3 miesiace w roku. Na wiecej go nie
stac, a zreszta - na sniegu truck lepszy niz sportowa bryka..

>placenie takiej samej oplaty za TV kablowa/sat (publiczna pomijam,
>bo to inny skandal), jesli tylko ogladaja jeden program w tygodniu, itd.

Amerykanska telewizja satelitarna cyfrowa oferuje "Pay per View" -
czyli mozesz placic za kazdy program ktory obejrzales - pojedynczy
film, mecz itp. Mieszkancy sobie podobno chwala ten system 
i kupuja [na pewno] jak cieple buleczki.

>natomiast naturalne jest, ze przez jeden telefon mozna prowadzic tylko
>jedna rozmowe (wyjatki nie sa istotne). A przepustowosci central
>abonenckich nie sa wykorzystywane. Dzwonienie do innych dzielnic
>z pewnoscia (nieco) kosztuje, ale to juz inna bajka. Przynajmniej
>rozmowy w obrebie centrali powinny byc darmowe.

Byloby milo. Ale wyobraz sobie protesty jak osoba z ktora wczoraj bylo
za darmo, dzis trzeba placic, bo postawiono druga centrale i
przepieto..

J.
Re: Pytanie do fachowcow (i monopolisty)
#23439
Author: Moi
Date: Wed, 20 Jan 1999 06:55
64 lines
3963 bytes
J.F. napisa³(a) w wiadomoœci: <36bd45ba.14054113@news.ict.pwr.wroc.pl>...
>On 18 Jan 1999 18:15:05 +0100, Krzysztof Halasa wrote:
>>Michal Rok <mrok@waw.pdi.net> writes:
>>> Tak. Wiec nastepnym krokiem bylby operator, ktoryby powiedzial: nie
>>> placcie za rozmowy lokalne, ktore wykonuja inni. Zamiast placic staly
>>> ryczalt, placcie od minuty - w ten sposob nie bedziecie placic za tych,
>>> co do internetu dzwonia 100 godzin w miesiacu na wasz koszt.
>>W przypadku mozliwosci konkurencji (czyli ten operator nie bylby TPSA,
>>i istnieliby jeszcze inni operatorzy) sytuacja bylaby taka, ze
>>z uslug owego operatora korzystalyby osoby, ktore w ogole prawie nie
>>dzwonia, i skutek bylby taki, ze inni operatorzy straciliby po prostu
>>czesc klientow
>Byc moze bardzo wiele klientow - ale tych niewiele placacych :-)

W calej naszej dyskusji, procz analogii z ubezpieczaniem
samochodow, nieodparcie nasuwa mi sie skojarzenie
z Kasami Chorych. Abstrahuje od tego, ze nie wszyscy
placa tyle samo, bo to nie ma znaczenia (jutro za Prezesa
moze placic Biuro Zatrudnienia <czy jak mu tam>, bo go
Rada Nadzorcza pogoni). Pytanie jest : czy ja, ktory nie
korzystam z lekarza w ogole, mam placic tyle samo (7,5%),
co facet, ktory jest non-stop dializowany przez sztuczna
nerke? Tak, bo byc moze (tfu, tfu, tfu) od jutra ja bede musial
byc dializowany. Za standardowy pakiet uslug medycznych
placi sie wiec ryczalt.
Tam tez sa uslugi ponadstandardowe, za ktore trzeba doplacic
ekstra (tu jest ISDN, rozmowy LD i IC oraz uslugi dodane
i 'inteligentne').
Tam tez wszyscy placa za gotowosc do swiadczenia uslugi,
a w cenie maja podstawowy koszyk.


>W UK podobna zabawa byla z czekami w bankach - brac od nich prowizje
>czy nie ? Kolko juz sie chyba dwa razy obrocilo...

Czy nie inaczej bylo (jest?) w bankach PL?

[...]
>>placenie takiej samej oplaty za TV kablowa/sat (publiczna pomijam,
>>bo to inny skandal), jesli tylko ogladaja jeden program w tygodniu, itd.
>Amerykanska telewizja satelitarna cyfrowa oferuje "Pay per View" -
>czyli mozesz placic za kazdy program ktory obejrzales - pojedynczy
>film, mecz itp. Mieszkancy sobie podobno chwala ten system
>i kupuja [na pewno] jak cieple buleczki.

Ale nie przywolywalbym tu przykladu uslugi sprzedazy
jednorazowych towarow, ktorych produkcja jednorazowa
kosztuje okreslona kwote. Pomijajac, ze nie sa to uslugi
'powszechne'.

>>natomiast naturalne jest, ze przez jeden telefon mozna prowadzic tylko
>>jedna rozmowe (wyjatki nie sa istotne). A przepustowosci central
>>abonenckich nie sa wykorzystywane. Dzwonienie do innych dzielnic
>>z pewnoscia (nieco) kosztuje, ale to juz inna bajka. Przynajmniej
>>rozmowy w obrebie centrali powinny byc darmowe.
>Byloby milo. Ale wyobraz sobie protesty jak osoba z ktora wczoraj bylo
>za darmo, dzis trzeba placic, bo postawiono druga centrale i
>przepieto..

Nie, wczoraj nie mozna sie bylo w ogole dodzwonic (zadzwonic).

Pozdrawiam,

Moi
Re: Pytanie do fachowcow (i monopolisty)
#23440
Author: J.F.
Date: Thu, 21 Jan 1999 01:12
25 lines
1976 bytes
On Wed, 20 Jan 1999 06:55:58 GMT, Moi wrote:
>W calej naszej dyskusji, procz analogii z ubezpieczaniem
>samochodow, nieodparcie nasuwa mi sie skojarzenie
>z Kasami Chorych. Abstrahuje od tego, ze nie wszyscy
>placa tyle samo, bo to nie ma znaczenia (jutro za Prezesa
>moze placic Biuro Zatrudnienia <czy jak mu tam>, bo go
>Rada Nadzorcza pogoni). Pytanie jest : czy ja, ktory nie
>korzystam z lekarza w ogole, mam placic tyle samo (7,5%),
>co facet, ktory jest non-stop dializowany przez sztuczna
>nerke? Tak, bo byc moze (tfu, tfu, tfu) od jutra ja bede musial
>byc dializowany. Za standardowy pakiet uslug medycznych
>placi sie wiec ryczalt.

Alez to wlasnie jest ubezpieczenie - czyli placisz duzo wiecej, 
ale kto inny ryzykuje duze wydatki. Analogii do telefonii nie ma
zadnej - tu koszta sa przewidywalne, wzglednie niskie, latwo
ograniczalne i przede wszystkim - nie zagrazaja zyciu, wiec nie ma
potrzeby sie zabezpieczac na "wszelki wypadek".

Kasie Chorych moze i placisz ryczalt, ale szpital wystawi jej rachunek
od kazdego zabiegu i pacjentodoby. A zobaczysz jak zaraz zniknie
albo juz znikl dentysta z usluch KCh - w ramach ryczaltu to zeba Ci
wyrwa, naprawa bedzie juz na koszt wlasny. 

J.
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads