Thread View: pl.hum.x-muza
21 messages
21 total messages
Started by Wojciech Orlinski
Wed, 25 Aug 1999 07:39
Kto ogladal Matrixa?
Author: Wojciech Orlinski
Date: Wed, 25 Aug 1999 07:39
Date: Wed, 25 Aug 1999 07:39
8 lines
770 bytes
770 bytes
Superowy film, no nie?
--
Wojciech Orlinski 'de omnibus dubitandum'
http://www.geocities.com/CapitolHill/2594
How many nights I prayed for this: to let my work begin
First we take Manhattan, then we take Berlin
Odp: Kto ogladal Matrixa?
Author: Stavage
Date: Wed, 25 Aug 1999 11:18
Date: Wed, 25 Aug 1999 11:18
10 lines
1034 bytes
1034 bytes
Użytkownik Wojciech Orlinski <igel@gazeta.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:224.906T1411T5192307igel@gazeta.pl... > Superowy film, no nie? Ja wiem, ze to prowokacja, ale tesh mi sie podobal. :))))) Posdro -- Stavage stavage@box43.gnet.pl
Re: Kto ogladal Matrixa?
Author: Amarot
Date: Wed, 25 Aug 1999 15:22
Date: Wed, 25 Aug 1999 15:22
5 lines
838 bytes
838 bytes
> Superowy film, no nie? A obejrzales go wreszcie (co ci radzono na innej grupie)? amarot
Re: Kto ogladal Matrixa?
Author: Marek Krukowski
Date: Wed, 25 Aug 1999 15:25
Date: Wed, 25 Aug 1999 15:25
13 lines
1016 bytes
1016 bytes
Wojciech Orlinski wrote: > > Superowy film, no nie? Nie wiem, nie widziałem. (Jeszcze.) A myślisz, że za 15, 30 lat też będzie superowy? Marek Krukowski -- krukowski@use.com.pl _________________________ DOLAR JEST GUPI
Re: Kto ogladal Matrixa?
Author: Joanna Czaplinska
Date: Wed, 25 Aug 1999 17:49
Date: Wed, 25 Aug 1999 17:49
9 lines
876 bytes
876 bytes
Wojciech Orlinski wrote: > > Superowy film, no nie? > PLONK!!! :))) Joanna -- Every Galaxy Has Its Dirty Little Bastard
Re: Kto ogladal Matrixa?
Author: Wojciech Orlinski
Date: Wed, 25 Aug 1999 18:17
Date: Wed, 25 Aug 1999 18:17
15 lines
1038 bytes
1038 bytes
Tako rzecze Marek Krukowski:
>> Superowy film, no nie?
>Nie wiem, nie widziałem. (Jeszcze.) A myślisz, że za 15, 30 lat też
>będzie superowy?
Jestem o tym przekonany.
--
Wojciech Orlinski 'de omnibus dubitandum'
http://www.geocities.com/CapitolHill/2594
How many nights I prayed for this: to let my work begin
First we take Manhattan, then we take Berlin
Re: Kto ogladal Matrixa?
Author: Wojciech Orlinski
Date: Wed, 25 Aug 1999 18:17
Date: Wed, 25 Aug 1999 18:17
14 lines
1063 bytes
1063 bytes
Tako rzecze Amarot:
>> Superowy film, no nie?
>A obejrzales go wreszcie (co ci radzono na innej grupie)?
Dwa razy (mam nadzieje, ze ten ktos, kto mi to radzil, tez obejrzy jeszcze
raz).
--
Wojciech Orlinski 'de omnibus dubitandum'
http://www.geocities.com/CapitolHill/2594
How many nights I prayed for this: to let my work begin
First we take Manhattan, then we take Berlin
Re: Kto ogladal Matrixa?
Author: Amarot
Date: Wed, 25 Aug 1999 18:52
Date: Wed, 25 Aug 1999 18:52
6 lines
850 bytes
850 bytes
> > Superowy film, no nie? > PLONK!!! :))) Coz za entree! :) amarot
Re: Kto ogladal Matrixa?
Author: Joanna Czaplinska
Date: Wed, 25 Aug 1999 19:46
Date: Wed, 25 Aug 1999 19:46
14 lines
1061 bytes
1061 bytes
Amarot wrote: > > > > Superowy film, no nie? > > PLONK!!! :))) > > Coz za entree! :) To z radosci. Ze jest grupa. BTW, na razie poziom dyskusji... hm... pomine milczeniem... Joanna -- Every Galaxy Has Its Dirty Little Bastard
Re: Kto ogladal Matrixa?
Author: Amarot
Date: Wed, 25 Aug 1999 21:15
Date: Wed, 25 Aug 1999 21:15
10 lines
1168 bytes
1168 bytes
> > > > Superowy film, no nie? > > > PLONK!!! :))) > > Coz za entree! :) > To z radosci. Ze jest grupa. > BTW, na razie poziom dyskusji... hm... pomine milczeniem... Hej, na razie nastepuje wedrowka ludow - dowiadywanie sie ludzi, ze juz taka grupa powstala, osadzanie sie, obwachiwanie i badanie gruntu. amarot
Re: Kto ogladal Matrixa?
Author: Rufus T. Firefly
Date: Thu, 26 Aug 1999 09:35
Date: Thu, 26 Aug 1999 09:35
52 lines
3382 bytes
3382 bytes
Wojciech Orlinski wrote: > >> Superowy film, no nie? > > >A obejrzales go wreszcie (co ci radzono na innej grupie)? > > Dwa razy (mam nadzieje, ze ten ktos, kto mi to radzil, tez obejrzy jeszcze > raz). Skoro WO jest filmem zachwycony, to chetnie zaczepie o pare rzeczy. Na poczatek usune ewentualne watpliwosci - film widzialem dotychczas 3 razy. Pierwsze 2 razy w odleglosci kilku dni jakies 5 miesiecy temu daleko na wschodzie, trzeci raz dalem sie namowic pare dni temu. Sama ilosc odbytych seansow wyraza juz chyba moj podziw, ale przy okazji takiej grupy jak ta, kilka malkontenckich uwag, ktorych nie chcialo mi sie wysylac na wczesniejsza grupe, bo przestalem ja przegladac dawno temu. Przede wszystkim mam wrazenie, ze w filmie w pewnym momencie wszedl w tryby Joel Silver - uznal, ze za duzo gadania i za duzo do myslenia, czas zaczac strzelac. Wachowscy i tak potrafili z tego zrobic cos ciekawego (strzelanina w hallu, choc inspirowana Ghost in the Shell, jednak bije na glowe nawet Woo), ale moim zdaniem film nagle robi sie mniej inteligentny. Laurence Fishburne coraz bardziej traci wyczucie gry. W scenie z pierwszym wytlumaczeniem Neo czym jest matrix (biale tla, fotele, itd.) gra fatalnie. Prawie kladzie te sceny - fatalna intonacja, zbyt szybkie wejscie z kwestia, nieprzekonywujaca gra cialem (sztuczne gesty itp.). Smierc Joe Pantoliano to czysty 'cop-out'. Napiecie rosnie, wiadomo, ze Neo nie zginie, ale nie wiadomo co go uratuje. Spodziewalem sie inteligentnego rozwiazania sprawy, a tutaj taki zawod - zabity facet wstaje okazuje sie zywy i ratuje protagoniste. Rozwiazanie rodem z trzeciorzednych thrillerow. Przy pierwszym seansie bylem ta scena bardzo rozczarowany - na pewno odstaje poziomem od reszty rozwiazan. W polaczeniu ze znakomita scena rozmowy z wyrocznia (dla mnie jedna z najlepszych scen filmu, nadal znakomita po kilku seansach), tym wiekszy nagly zgrzyt. I jeden plus (poza wszystkimi innymi, co do ktorych na pewno sie zgadzamy) - nie wierze Keanu Reevesowi, uwazam, ze nie potrafi grac. Tak sie szczesliwie zlozylo, ze w filmie on tez sobie nie wierzy i paradoksalnie, wlasnie dlatego jest wiarygodny. Fakt, ze gosc jest przekonujacy, to dla mnie jeden z lepszych efektow specjalnych filmu. R. P.S. Czy tylko mnie wydawalo sie, ze scena rozmowy Reevesa z Fishburnem w 'kajucie' to kopia z Czasu apokalipsy? Uczen + nauczyciel, lysy zwalisty nauczyciel w workowatym ubraniu, trzymajacy reke na glowie, siedziacy w cieniu itd.
Re: Kto ogladal Matrixa?
Author: Joanna Czaplinska
Date: Thu, 26 Aug 1999 10:07
Date: Thu, 26 Aug 1999 10:07
63 lines
4083 bytes
4083 bytes
> Skoro WO jest filmem zachwycony, to chetnie zaczepie o pare rzeczy. A jednak sie udalo :) > > Przede wszystkim mam wrazenie, ze w filmie w pewnym momencie wszedl w > tryby Joel Silver - uznal, ze za duzo gadania i za duzo do myslenia, > czas zaczac strzelac. Wachowscy i tak potrafili z tego zrobic cos > ciekawego (strzelanina w hallu, choc inspirowana Ghost in the Shell, > jednak bije na glowe nawet Woo), ale moim zdaniem film nagle robi sie > mniej inteligentny. Hm, strzelanina jest faktycznie pierwszorzedna, a czy film przez to jest mniej inteligentny? Fakt, od momentu pojmania Morpheusa akcja nabiera tempa poprzez wiekszy nacisk na sceny roznych walk - zgoda, jakby Wachowscy sugerowali, ze koniec ekspozycji, wszyscy juz wiedza o co chodzi i mozna przejsc do rzeczy. Ale wszystkie rabanki sa jednak wynikiem tego, co zostalo powiedziane wczesniej (ladne jest powiedzienie Reevesa w, czy raczej nad winda "there is no spoon" - czyli zmuszenie siebie do wiekszego wysilku). Zastanawiam sie, czy dawkowanie wiedzy o dwoch swiatach moglo byc rozciagniete na caly film - i sadze, ze chyba jednak nie. Zachowanie bohaterow w drugiej czesci filmu musialo byc czyms umotywowane. Czyli jednak kompozycja typu powolna ekspozycja i wytlumaczenie regul i rozwiniecie i zakonczenie w dwukrotnie szybszym tempie spelnia tu swoje zadanie. Ergo - mamy kompozycje w sposob dosc jasny nawiazujaca do rozbudowanych gier komputerowych . (Cos mi sie wydaje, ze w pewnym miejscu sie zapultalam, ale to chyba wynik dlugiej niemoznosci podejmowania jakichkolwiek rozsadnych dyskusji :) ) > > Smierc Joe Pantoliano to czysty 'cop-out'. Napiecie rosnie, wiadomo, ze > Neo nie zginie, ale nie wiadomo co go uratuje. Spodziewalem sie > inteligentnego rozwiazania sprawy, a tutaj taki zawod - zabity facet > wstaje okazuje sie zywy i ratuje protagoniste. Rozwiazanie rodem z > trzeciorzednych thrillerow. Przy pierwszym seansie bylem ta scena bardzo > rozczarowany - na pewno odstaje poziomem od reszty rozwiazan. W > polaczeniu ze znakomita scena rozmowy z wyrocznia (dla mnie jedna z > najlepszych scen filmu, nadal znakomita po kilku seansach), tym wiekszy > nagly zgrzyt. Ja tego tak nie odebralam. Pantoliano wyraznie mowi, ze jesli Neo jest wybrancem, tylko cud go moze uratowac. I "zmartwychwstanie" Tanka pojmowane wlasnie w kategoriach cudu jest tu dosc na miejscu. > > I jeden plus (poza wszystkimi innymi, co do ktorych na pewno sie > zgadzamy) - nie wierze Keanu Reevesowi, uwazam, ze nie potrafi grac. Tak > sie szczesliwie zlozylo, ze w filmie on tez sobie nie wierzy i > paradoksalnie, wlasnie dlatego jest wiarygodny. Fakt, ze gosc jest > przekonujacy, to dla mnie jeden z lepszych efektow specjalnych filmu. :)) Faktem jest, ze nie razil swoim aktorstwem, a to juz duzy plus. . > > P.S. Czy tylko mnie wydawalo sie, ze scena rozmowy Reevesa z Fishburnem > w 'kajucie' to kopia z Czasu apokalipsy? Uczen + nauczyciel, lysy > zwalisty nauczyciel w workowatym ubraniu, trzymajacy reke na glowie, > siedziacy w cieniu itd. A owszem, cos w tym jest. Joanna
Re: Kto ogladal Matrixa?
Author: Rufus T. Firefly
Date: Thu, 26 Aug 1999 11:13
Date: Thu, 26 Aug 1999 11:13
52 lines
3651 bytes
3651 bytes
Joanna Czaplinska wrote: > A jednak sie udalo :) Jakie byly pozostale dwa zyczenia? :) > Zastanawiam sie, czy dawkowanie wiedzy o dwoch swiatach moglo byc > rozciagniete na caly film - i sadze, ze chyba jednak nie. Zachowanie > bohaterow w drugiej czesci filmu musialo byc czyms umotywowane. Czyli jednak > kompozycja typu powolna ekspozycja i wytlumaczenie regul i rozwiniecie i > zakonczenie w dwukrotnie szybszym tempie spelnia tu swoje zadanie. Ergo - > mamy kompozycje w sposob dosc jasny nawiazujaca do rozbudowanych gier > komputerowych . Kwestia chyba w tym, jak wiedza o dwoch swiatach musialaby zostac wykorzystana, a nie w tym, ze tego nie mozna zrobic. Moim zdaniem Wachowscy udowodnili, ze dla filmowca z wizja nie ma rzeczy niemozliwych. Dla mnie po prostu stalo sie cos takiego - przez 1,5 godziny dowiadujemy sie o zasadach nowego swiata, o tym ze mozna je zlamac, nagiac i ominac, o tym, ze wszystko zalezy od umyslu jednostki i ze swiadomosc daje wolnosc (there is no spoon). Przygotowuje mnie to do bardzo wyszukanego rozwiazania sprawy. Tymczasem jakie jest rozwiazanie - rozwalka, czyli takie jak wszedzie. W odroznieniu od tego co uwaza Reeves - It's going to work, because EVERYBODY has done it before. Film wprowadza nowy swiat i nowe zasady tylko po to, zeby na koncu rozwiazac sprawe za pomoca starych metod. Wesze, ze Joel Silver po prostu stwierdzil w pewnej chwili siedzac nad scenariuszem, ze rzecz jest zbyt intelignetna i spadnie liczba widzow - od polowy liczba decybeli musi ciagle wzrastac. Ale uwazaj, nie narzekam za mocno, bo sceny w hallu czy na dachu uwazam za znakomite. Po prostu nie sa najinteligentniejszym z mozliwych wyjsc. Nawiasem mowiac - jesli 'lyzka nie istnieje', to dlaczego Fishburne nie mogl sie wczesniej uwolnic z kajdanek? I cos, co gdzies przeczytalem - jesli wszystko jest wirtualne, skad rozgraniczenie na hardwire i komorki? Nie ma zadnego kabla. Ale nie mysl, ze jestem takim wielkim malkontentem. Matrix i tak uwazam za najlepsze SF lat 90. Po prostu podchodze do niego w zestawieniu z Bound. Bound mnie powalil i ani przez moment nie czulem przy nim rozczarowania. W Matrix mialem znacznie wieksza amplitude odczuc. > Ja tego tak nie odebralam. Pantoliano wyraznie mowi, ze jesli Neo jest > wybrancem, tylko cud go moze uratowac. I "zmartwychwstanie" Tanka pojmowane > wlasnie w kategoriach cudu jest tu dosc na miejscu. Coz, najwyrazniej kwestia odbioru. Dorobilas niezla koncepcje cudu i moglbym to od biedy tak przyjac, gdyby nie ten glupi tekst Tanka rodem ze 100 innych filmow. Inteligentniejszych metod rozwiazania tej sprawy i wyeliminowania Pantoliano musi byc z kilkanascie, a goscie poszli na taka latwizne. R.
Re: Kto ogladal Matrixa?
Author: Wojciech Orlinski
Date: Thu, 26 Aug 1999 12:38
Date: Thu, 26 Aug 1999 12:38
46 lines
3034 bytes
3034 bytes
Rufus T. Firefly wrote:
> Kwestia chyba w tym, jak wiedza o dwoch swiatach musialaby zostac
> wykorzystana, a nie w tym, ze tego nie mozna zrobic. Moim zdaniem
> Wachowscy udowodnili, ze dla filmowca z wizja nie ma rzeczy
> niemozliwych. Dla mnie po prostu stalo sie cos takiego - przez 1,5
> godziny dowiadujemy sie o zasadach nowego swiata, o tym ze mozna je
> zlamac, nagiac i ominac, o tym, ze wszystko zalezy od umyslu jednostki i
> ze swiadomosc daje wolnosc (there is no spoon). Przygotowuje mnie to do
> bardzo wyszukanego rozwiazania sprawy. Tymczasem jakie jest rozwiazanie
> - rozwalka, czyli takie jak wszedzie.
Tutaj, o ile dobre rozumiem, roznie sie w interpretacji Matrixa z
Joanna. Uwazam, ze mimo wszystko ludzie z Nabuchodonozora, a nawet
agenci, nie moga jednak w tym swiecie zrobic wszystkiego. Sa szybsi i
silniejsi, ale ciazenie obowiazuje ich tak samo, jak innych - dlatego
musza walczyc przy pomocy konwencjonalnej nawalanki. Oczywiscie, jest to
tylko moja interpretacja - niesprzeczna z filmem, ale mozna sie upierac
przy innych, rowniez niesprzecznych. Przynajmniej dzieki niej mozna
odpowiedziec na pytania tego typu.
> Nawiasem mowiac - jesli 'lyzka nie istnieje', to dlaczego Fishburne nie
> mogl sie wczesniej uwolnic z kajdanek?
Wydaje mi sie, ze uwolnil go dopiero Neo - ktory powiedzial mu cos w
stylu ewangelijno-xfilowego 'wstan dzieweczko'. I corka Jaira wstala.
> > Ja tego tak nie odebralam. Pantoliano wyraznie mowi, ze jesli Neo jest
> > wybrancem, tylko cud go moze uratowac. I "zmartwychwstanie" Tanka pojmowane
> > wlasnie w kategoriach cudu jest tu dosc na miejscu.
>
> Coz, najwyrazniej kwestia odbioru. Dorobilas niezla koncepcje cudu i
> moglbym to od biedy tak przyjac, gdyby nie ten glupi tekst Tanka rodem
> ze 100 innych filmow. Inteligentniejszych metod rozwiazania tej sprawy i
> wyeliminowania Pantoliano musi byc z kilkanascie, a goscie poszli na
> taka latwizne.
...gdyby to bylo bardziej skomplikowane, to juz nie bylo by cudu...
--
-----------------------------------------------
Wojciech Orlinski 'de omnibus dubitandum'
http://www.geocities.com/CapitolHill/2594
Error 403: Acces denied. You are not authorized
to read this signature.
Re: Kto ogladal Matrixa?
Author: Rufus T. Firefly
Date: Thu, 26 Aug 1999 13:33
Date: Thu, 26 Aug 1999 13:33
45 lines
3375 bytes
3375 bytes
Wojciech Orlinski wrote: > Tutaj, o ile dobre rozumiem, roznie sie w interpretacji Matrixa z > Joanna. Uwazam, ze mimo wszystko ludzie z Nabuchodonozora, a nawet > agenci, nie moga jednak w tym swiecie zrobic wszystkiego. Sa szybsi i > silniejsi, ale ciazenie obowiazuje ich tak samo, jak innych - dlatego > musza walczyc przy pomocy konwencjonalnej nawalanki. Oczywiscie, jest to > tylko moja interpretacja - niesprzeczna z filmem, ale mozna sie upierac > przy innych, rowniez niesprzecznych. Przynajmniej dzieki niej mozna > odpowiedziec na pytania tego typu. Wydaje mi sie, ze film wyraznie sugeruje, ze prawa tego sztucznego swiata obowiazuja tak dlugo, jak dlugo udaje im sie 'trzymac umysl na wodzy'. Jesli umysl jest wolny, czyli zdaje sobie sprawe, ze lyzka nie istnieje, moze te prawa bezkarnie naginac lub lamac. Na koncu Neo to rozumie, widzi 'odkodowana' nature matrycy i najpierw powstrzymuje pociski, pozniej znacznie wyprzedza agenta w walce, a pozniej ...odfruwa. Powiedzmy, ze kwestia definicji praw rzadzacych tym swiatem jest od polowy filmu, er, malo jednorodna. > Wydaje mi sie, ze uwolnil go dopiero Neo - ktory powiedzial mu cos w > stylu ewangelijno-xfilowego 'wstan dzieweczko'. I corka Jaira wstala. Chyba nic szczegolnego nie mowil. Fishburne po prostu je rozerwal. Rozumiem, ze to zabieg dramatyczny, ale jakis taki srednio przemyslany. Gdyby chociaz wczesniej nie bylo ujecia jego rak w kajdankach. > ...gdyby to bylo bardziej skomplikowane, to juz nie bylo by cudu... Hmm, zmartwychwstanie to nie jedyny mozliwy cud, a do tego w takiej wersji jak w Matrix zostalo do cna skatowane w masie wczesniejszych malo cudownych produkcji. W tym wypadku to po prostu Deus ex machina - dla mnie najgorsze rozwiazanie, swiadczace o braku lepszej koncepcji albo czasu na jej przemyslenie. Moglo sie okazac wiele innych, ciekawszych rzeczy sugerujacych sile wyzsza. Z braku koncepcji mozna bylo chociaz zrobic cos niewyjasnionego, co pozniej mogliby omawiac fani w grupach dyskusyjnych :) A skoro juz piszesz o Matrixie, przeczuwam, ze w GW toczyles wielkie dyskusje ze Szczerba/Mossakowskim, bo ktorys z tych panow ocenil, ze film dorownuje poziomem Operacji Samum. Jakies komentarze? Dobrze, ze nie recenzowali Idiotow, bo mogli mu dac 1 gwiazdke za amatorska produkcje i argumentowac, ze 'brak akcji jest'. R.
Re: Kto ogladal Matrixa?
Author: Joanna Czaplinska
Date: Thu, 26 Aug 1999 13:58
Date: Thu, 26 Aug 1999 13:58
44 lines
2840 bytes
2840 bytes
Wojciech Orlinski wrote: > > > Tutaj, o ile dobre rozumiem, roznie sie w interpretacji Matrixa z > Joanna. Uwazam, ze mimo wszystko ludzie z Nabuchodonozora, a nawet > agenci, nie moga jednak w tym swiecie zrobic wszystkiego. Sa szybsi i > silniejsi, ale ciazenie obowiazuje ich tak samo, jak innych - dlatego > musza walczyc przy pomocy konwencjonalnej nawalanki. Oczywiscie, jest to > tylko moja interpretacja - niesprzeczna z filmem, ale mozna sie upierac > przy innych, rowniez niesprzecznych. Przynajmniej dzieki niej mozna > odpowiedziec na pytania tego typu. Nie wiem, czy tak bardzo sie roznimy w odbiorze. Nie wiem, czy doczytales moja odpowiedz z pl.rec.film, oto ona: /cytat on/ Wojciech Orlinski wrote: > Ale to od poczatku twierdze - ludzie z Nabuchodonozora sa silniejsi i > szybsi od ludzi z Matrixa. Kilkakrotnie. Nie tak silni i szybcy, jak agenci > (ktorzy tez maja swoje ograniczenia). Natomiast prawa fizyki nadal ich > wszystkich obowiazuja. Oczywiscie, sa przeciez doskonalymi hackerami, ktorzy potrafia byc szybsi od programu. Przeciez o to w calym filmie chodzi i dlatego Neo jest Wybranym - jest tak doskonalym hackerem, ze potrafi wyprzedzic nawet najszybsze programy, czyli agentow. A co do grawitacji - przejrzalam caly scenariusz (ten napisany) i nie znalazlam ani slowa o grawitacji ani jej lamaniu. Jedyne, co "podchodzi" pod jej ewentualne omijanie, to "free your mind", czy "there's no spoon" czyli sugestia, ze mozna niektore prawa fizyki "naciagnac" zdajac sobie sprawe, iz swiat, w ktorym przebywaja bohaterowie, jest matryca, a nie prawdziwa rzeczywistoscia, czyli obejsc program na tyle, na ile hacker jest w stanie w krotkim czasie i improwizujac. Tak ja rozumiem cyberpunk w Matrixie. /cytat off/ No i ciekawam, jak cyberpunk w Matrixie rozumie Rufus :) Joanna -- Every Galaxy Has Its Dirty Little Bastard
Re: Kto ogladal Matrixa?
Author: Joanna Czaplinska
Date: Thu, 26 Aug 1999 13:58
Date: Thu, 26 Aug 1999 13:58
69 lines
3705 bytes
3705 bytes
Rufus T. Firefly wrote: > > Joanna Czaplinska wrote: > > A jednak sie udalo :) > > Jakie byly pozostale dwa zyczenia? :) Moge si jeszcze zastanowic? :)) >. Wesze, ze Joel Silver po prostu > stwierdzil w pewnej chwili siedzac nad scenariuszem, ze rzecz jest zbyt > intelignetna i spadnie liczba widzow - od polowy liczba decybeli musi > ciagle wzrastac. Moze i tak, ale, o ile mi wiadomo, udzial Silvera byl brany pod uwage od samego poczatku. Zreszta jego choreografia jest doskonala, a to, ze nawalanek jest tak duzo to (zeby pousprawiedliwiac Wachowskich) wynik przyjecia srodkow wyrazu, ktore przemowia do mlodego widza pod koniec XX wieku. Jako kontrprzyklad (czy raczej antyprzyklad) mozna tu zacytowac "Hackerow", w ktorych w miare ciekawy pomysl zostal skopany poprzez nieumiejetnosc wizjonerskiego go rozwiniecia. Ale uwazaj, nie narzekam za mocno, bo sceny w hallu czy > na dachu uwazam za znakomite. Po prostu nie sa najinteligentniejszym z > mozliwych wyjsc. Ale robia wrazenie :) > > Nawiasem mowiac - jesli 'lyzka nie istnieje', to dlaczego Fishburne nie > mogl sie wczesniej uwolnic z kajdanek? Bo mial przyczepione elektrody :) Serio, sadze, ze byl z lekka ogluszony - doslownie i w przenosni - a tym samym trudno mu bylo sie skoncentrowac. To oczywiscie tlumaczenie ex post. I cos, co gdzies przeczytalem - > jesli wszystko jest wirtualne, skad rozgraniczenie na hardwire i > komorki? Nie ma zadnego kabla. Na pl.rec. fantastyka.sf-f ktos to chyba wyjasnil dosc logicznie, ale zabij, nie pamietam jak. > > Ale nie mysl, ze jestem takim wielkim malkontentem. Matrix i tak uwazam > za najlepsze SF lat 90. Po prostu podchodze do niego w zestawieniu z > Bound. Bound mnie powalil i ani przez moment nie czulem przy nim > rozczarowania. W Matrix mialem znacznie wieksza amplitude odczuc. Ja Bounda obejrzalam po Matrixie i tez jestem pod wrazeniem. Zwlaszcza wszystkich strzelanin, ktore sa pojedynczymi etuidkami. > > > Ja tego tak nie odebralam. Pantoliano wyraznie mowi, ze jesli Neo jest > > wybrancem, tylko cud go moze uratowac. I "zmartwychwstanie" Tanka pojmowane > > wlasnie w kategoriach cudu jest tu dosc na miejscu. > > Coz, najwyrazniej kwestia odbioru. Dorobilas niezla koncepcje cudu i > moglbym to od biedy tak przyjac, gdyby nie ten glupi tekst Tanka rodem > ze 100 innych filmow. Inteligentniejszych metod rozwiazania tej sprawy i > wyeliminowania Pantoliano musi byc z kilkanascie, a goscie poszli na > taka latwizne. Bede bronic cudu :) Chocby z tej racji, ze mamy w filmie odwolania do basniowosci (Alicja), wiec i cud ma racje bytu. A jesli podejsc do tego od strony odwolan mitologiczno-religijnych, tym bardziej. Joanna -- Every Galaxy Has Its Dirty Little Bastard
Re: Kto ogladal Matrixa?
Author: Rufus T. Firefly
Date: Thu, 26 Aug 1999 16:09
Date: Thu, 26 Aug 1999 16:09
44 lines
2811 bytes
2811 bytes
Joanna Czaplinska wrote: > > Jakie byly pozostale dwa zyczenia? :) > Moge si jeszcze zastanowic? :)) Podpowiadam: dom, samochod, zmartwychwstanie Himilsbacha? > Moze i tak, ale, o ile mi wiadomo, udzial Silvera byl brany pod uwage od > samego poczatku. Zreszta jego choreografia jest doskonala, a to, ze > nawalanek jest tak duzo to (zeby pousprawiedliwiac Wachowskich) wynik > przyjecia srodkow wyrazu, ktore przemowia do mlodego widza pod koniec XX > wieku. Czyli jednak 'mlody widz' jako sila napedowa koncepcji? > Jako kontrprzyklad (czy raczej antyprzyklad) mozna tu zacytowac > "Hackerow", w ktorych w miare ciekawy pomysl zostal skopany poprzez > nieumiejetnosc wizjonerskiego go rozwiniecia. Pomyslu tam, mowiac szczerze nie pamietam. Skopanie pamietam bardzo dobrze, choc ten element rowniez prawie mi przeslonily usta corki Jona Voighta. Gdyby tak powiekszyc je jeszcze odrobine, w sumie wystarczylyby za caly scenariusz + scenografie. Ale kontrprzyklad dobry. Dla rozwiania watpliwosci powtorze jeszcze raz - Matrix mi sie bardzo podobal, a marudze po to, zeby sklonic do dyskusji. > Ale uwazaj, nie narzekam za mocno, bo sceny w hallu czy > > na dachu uwazam za znakomite. Po prostu nie sa najinteligentniejszym z > > mozliwych wyjsc. > > Ale robia wrazenie :) Jak najbardziej. O ile po Bound uznalem gosci za nowych Coenow, o tyle po Matrixie stwierdzilem, ze sa nowym Johnem Woo. Jesli po nastepnym filmie wyjda mi np. na nowego Kondratiuka, nie uwierze ze braci jest tylko dwoch. > Bede bronic cudu :) Chocby z tej racji, ze mamy w filmie odwolania do > basniowosci (Alicja), wiec i cud ma racje bytu. A jesli podejsc do tego > od strony odwolan mitologiczno-religijnych, tym bardziej. Nie ma problemu, ale powtarzam to co pisalem do WO - zmartwychwstanie to nie jedyny mozliwy cud, za to na pewno najbardziej naduzywany. R.
Re: Kto ogladal Matrixa?
Author: Amarot
Date: Thu, 26 Aug 1999 17:32
Date: Thu, 26 Aug 1999 17:32
12 lines
1354 bytes
1354 bytes
[snip] > > Jako kontrprzyklad (czy raczej antyprzyklad) mozna tu zacytowac > > "Hackerow", > Pomyslu tam, mowiac szczerze nie pamietam. Skopanie pamietam bardzo > dobrze, choc ten element rowniez prawie mi przeslonily usta corki Jona > Voighta. Ej, zostaw w spokoju Angeline Jolie. Skoro sam Mick Jagger ganial za nia przez pol miasta, nie moze byc brzydka. amarot
Re: Kto ogladal Matrixa?
Author: Joanna Czaplinska
Date: Thu, 26 Aug 1999 17:56
Date: Thu, 26 Aug 1999 17:56
47 lines
2793 bytes
2793 bytes
Rufus T. Firefly wrote: > > Joanna Czaplinska wrote: > > > Jakie byly pozostale dwa zyczenia? :) > > Moge si jeszcze zastanowic? :)) > > Podpowiadam: dom, samochod, zmartwychwstanie Himilsbacha? Ale to juz trzy :) Wole to ostatnie. > > Czyli jednak 'mlody widz' jako sila napedowa koncepcji? Chyba niestety wspolczesne kino tego wymaga. Nie znam badan dotyczacych sredniej wieku widzow w kinie (zarowno w Polsce jak i na swiecie), ale sadze, ze grubo powyzej 20 sie nie uplasuje, o ile w ogole nie ponizej. > > > Jako kontrprzyklad (czy raczej antyprzyklad) mozna tu zacytowac > > "Hackerow", w ktorych w miare ciekawy pomysl zostal skopany poprzez > > nieumiejetnosc wizjonerskiego go rozwiniecia. > > Pomyslu tam, mowiac szczerze nie pamietam. Skopanie pamietam bardzo > dobrze, choc ten element rowniez prawie mi przeslonily usta corki Jona > Voighta. Gdyby tak powiekszyc je jeszcze odrobine, w sumie wystarczylyby > za caly scenariusz + scenografie. Ale kontrprzyklad dobry. Dla rozwiania > watpliwosci powtorze jeszcze raz - Matrix mi sie bardzo podobal, a > marudze po to, zeby sklonic do dyskusji. Ufff, ja sie juz dosc nadyskutowalam, choc prawde mowiac jeszcze mi malo :) Faktycznie, jest to zdecydowanie najlepsze kino SF ostatnich paru lat. Chocby przez to, ze zahacza o typowe dystopijne klimaty bardzo ladnie je kamuflujac. > > Ale robia wrazenie :) > > Jak najbardziej. O ile po Bound uznalem gosci za nowych Coenow, o tyle > po Matrixie stwierdzilem, ze sa nowym Johnem Woo. Jesli po nastepnym > filmie wyjda mi np. na nowego Kondratiuka, nie uwierze ze braci jest > tylko dwoch. A wiesz cos blizszego o ich proweniencji? W sieci niewiele mozna wygrzebac oprocz najprostsszych danych. Joanna -- Every Galaxy Has Its Dirty Little Bastard
Re: Kto ogladal Matrixa?
Author: Rufus T. Firefly
Date: Thu, 26 Aug 1999 20:57
Date: Thu, 26 Aug 1999 20:57
18 lines
1597 bytes
1597 bytes
Amarot wrote: > > [snip] > > > > Jako kontrprzyklad (czy raczej antyprzyklad) mozna tu zacytowac > > > "Hackerow", > > Pomyslu tam, mowiac szczerze nie pamietam. Skopanie pamietam bardzo > > dobrze, choc ten element rowniez prawie mi przeslonily usta corki Jona > > Voighta. > > Ej, zostaw w spokoju Angeline Jolie. Skoro sam Mick Jagger ganial > za nia przez pol miasta, nie moze byc brzydka. Ganial chyba z wrazenia, ze ktos ma usta wieksze od niego bez wiadra silikonu. Chcial pewnie szybko naprawic zaleglosci. Zreszta swiadczyl o tym tytul kawalka "Anybody's seen my surgeon". R.
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads