🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

26 total messages Started by Michal Olszewski Sat, 12 Jan 2008 15:41
I am Legend (no spoilers)
#29834
Author: Michal Olszewski
Date: Sat, 12 Jan 2008 15:41
62 lines
3946 bytes
Przed seansem leciał jakiś kuriozalny - ale w sumie widowiskowy -
trailer. Zaczyna się od przedstawienia, że reżyserem jest twórca "Dnia
Niepodległości". Pamiętacie pewnie ten filmik, w którym Goldblum z
laptopem pokonał cywilizację obcych. Chyba zrobił to przez wi-fi -
akurat techniczny aspekt jakoś mi umknął.

A potem w tym trailerze piszą jeszcze, że ten sam twórca nakręcił "Day
After Tomorrow". Pamiętacie pewnie ten filmik, w którym helikopterom
silniki zamarzały w locie.

No więc tym razem wydaje się, że Emmerich zmienia koncepcję. Jest to
znaczący zwrot w karierze, polegający na tym, że nie będzie już w swoim
filmie niszczył Nowego Jorku. Na pierwszy rzut oka wygląda, jakby chciał
się delikatnie podpiąć pod modę na "filmy historyczne" w stylu
"Apocalypto" albo "300" - z tym, że jak to Emmerich mnoży wszystko x10.
Jak film historyczny, to przecież nie może się dziać później jak "10.000
BC".

Jestem ciekaw, jak wg Emmericha poluje się na mamuty (bo na obce
cywilizacje to najlepiej przez wi-fi). Ale szczerze zainteresował mnie
tym filmem, choć zdaję sobie sprawę, że poza efektownymi efektami
niewiele się będzie za tym kryć.

Ale do rzeczy. "I am Legend". Filmy o zombiakach zawsze interpretowałem
jako wielką metaforę samotności w życiu każdego człowieka. Bo nieważne
jak dużą masz rodzinę, ilu przyjaciół, jak grube ściany wokół siebie -
wcześniej czy później dobierze się do Ciebie zombiak i Cię rozszarpie.
I, kurna, metaforycznie rzecz ujmując, tak właśnie będzie.

"I am Legend" podnosi uczucie samotności do potęgi. Obserwowanie Willa
Smitha w pustym mieście jest dołujące tak bardzo, że potem na odtrutkę
trzeba sobie obejrzeć coś w stylu Józka z Bagien na youtube.com. I
dopiero wtedy wychodzi się na zero. Możecie sobie więc wyobrazić, jak
głeboki dołek psychiczny serwuje "I am Legend".

Może fajnie wygląda przejazd Mustangiem GT500 (almost) po zarośniętych
ulicach - ale chwilę poźniej dopada człwoieka znowu uczucie
przytłaczającej beznadziejnej samotności. Może już lepiej nawet
przyłączyć się do tych zombiaków? Jasne, cera się zepsuje, ale
przynajmniej będzie z kim pogadać.

Reklamuje się ten film jako horror. I bardzo dobrze, bo "I am Legend" ma
kilka mocnych horrorowych scen pierwszego sortu. Kojarzycie może to
ujęcie ze "The Signs", jak w odbiciu telewizora widać stojącego
nieruchomo aliena? Właśnie.

W tle postapokaliptycznego NYC jest kilka smaczków w rodzaju plakatu
filmu "Superman & Batman". Wygląda na to, że zabójczy wirus zatakował
tuż po premierze.

Zakończenie filmu jest, delikatnie ujmując, kontrowersyjne. Ale jak
czytam teraz w wikipedii o alternatywnym zakończeniu, które byłoby
naprawdę ostrym szorowaniem o dno, to w sumie obecnie może nie jest tak źle.

Ciężko ten film polecić. Mnie on zwyczajnie zdołował.

Za to wychodząc z kina, zauważyłem na ścianie plakat "The Happening"
Shyamayalayana. Po kiego grzyba reklamować u nas teraz coś, co w Stanach
pokażą dopiero w czerwcu?

-- 
http://youtube.com/watch?v=i0s4OAMISN4
Re: I am Legend (no spoilers)
#29835
Author: Piotr Sawicki
Date: Sat, 12 Jan 2008 20:10
48 lines
2842 bytes
Michal Olszewski powiada :

> Emmerich mnoży wszystko x10. Jak film historyczny,
> to przecież nie może się dziać później jak "10.000 BC".

Tygrysy szablozębne, mamuty i piramidy, yay.
Już widzę ten nerd rage.

> "I am Legend" podnosi uczucie samotności do potęgi. Obserwowanie Willa
> Smitha w pustym mieście jest dołujące tak bardzo, że potem na odtrutkę
> trzeba sobie obejrzeć coś w stylu Józka z Bagien na youtube.com. I
> dopiero wtedy wychodzi się na zero. Możecie sobie więc wyobrazić, jak
> głeboki dołek psychiczny serwuje "I am Legend".

A mi się bardzo. Ujęcia bezludnego Manhattanu (i odgłosy) - cudne.

> Reklamuje się ten film jako horror. I bardzo dobrze, bo "I am Legend" 
> ma kilka mocnych horrorowych scen pierwszego sortu. Kojarzycie może 
> to ujęcie ze "The Signs", jak w odbiciu telewizora widać stojącego
> nieruchomo aliena? Właśnie.

Chyba najlepsza była scena, jak prawie wpada po ciemku na grupkę
stojących do niego plecami nieruchomo zombiaków (śpiących?).

> Zakończenie filmu jest, delikatnie ujmując, kontrowersyjne. 

Ja będę mniej dyplomatyczny - jest do bani. Psuje całe wrażenie.

> Ale jak czytam teraz w wikipedii o alternatywnym zakończeniu, 
> które byłoby naprawdę ostrym szorowaniem o dno, to w sumie 
> obecnie może nie jest tak źle.

No ale przecież wszystkie hinty na to wskazywały, ja byłem
ciężko zdziwiony że tak się nie skończyło. Co byłoby plusem,
gdyby nie dziecięca naiwność - a wręcz idylliczność - tego 
zakończenia (ach, gdzież dyktatura wojskowa z 28 dni później). 

> Ciężko ten film polecić. Mnie on zwyczajnie zdołował.

Może nie jestem koneserem filmów o zombiakach i coś przegapiłem,
ale chyba takiego aspektu epidemii jeszcze nigdy nie przedstawiono
(zupełnie pominięty jest etap rozprzestrzeniania się wirusa,
walk z zarażonymi, pogoni zombich za ostatnią wydekoltowaną 
blondynką itd). Więc z tego punktu mając na uwadze, to ja 
bym jednak przyjął do akceptującej wiadomości.


Piotr Sawicki
Re: I am Legend (SPOILERY)
#29836
Author: Michal Olszewski
Date: Sat, 12 Jan 2008 20:56
92 lines
5229 bytes
Uwaga - SPOILERY




Piotr Sawicki wrote:
> Michal Olszewski powiada :
> 
>> Emmerich mnoży wszystko x10. Jak film historyczny,
>> to przecież nie może się dziać później jak "10.000 BC".
> 
> Tygrysy szablozębne, mamuty i piramidy, yay.
> Już widzę ten nerd rage.
> 
>> "I am Legend" podnosi uczucie samotności do potęgi. Obserwowanie Willa
>> Smitha w pustym mieście jest dołujące tak bardzo, że potem na odtrutkę
>> trzeba sobie obejrzeć coś w stylu Józka z Bagien na youtube.com. I
>> dopiero wtedy wychodzi się na zero. Możecie sobie więc wyobrazić, jak
>> głeboki dołek psychiczny serwuje "I am Legend".
> 
> A mi się bardzo. Ujęcia bezludnego Manhattanu (i odgłosy) - cudne.

Zgoda - masakra w pozytywnym znaczeniu tego słowa.

>> Reklamuje się ten film jako horror. I bardzo dobrze, bo "I am Legend" 
>> ma kilka mocnych horrorowych scen pierwszego sortu. Kojarzycie może 
>> to ujęcie ze "The Signs", jak w odbiciu telewizora widać stojącego
>> nieruchomo aliena? Właśnie.
> 
> Chyba najlepsza była scena, jak prawie wpada po ciemku na grupkę
> stojących do niego plecami nieruchomo zombiaków (śpiących?).

Cała sekwencja w tym budynku (banku?) jest klasycznie potworna i potrafi
fachowo wystraszyć. Fajny jest też smaczek: totalna obojętność Smitha na
rozrzucone wokół banknoty.

>> Zakończenie filmu jest, delikatnie ujmując, kontrowersyjne. 
> 
> Ja będę mniej dyplomatyczny - jest do bani. Psuje całe wrażenie.
> 
>> Ale jak czytam teraz w wikipedii o alternatywnym zakończeniu, 
>> które byłoby naprawdę ostrym szorowaniem o dno, to w sumie 
>> obecnie może nie jest tak źle.
> 
> No ale przecież wszystkie hinty na to wskazywały, ja byłem
> ciężko zdziwiony że tak się nie skończyło. Co byłoby plusem,
> gdyby nie dziecięca naiwność - a wręcz idylliczność - tego 
> zakończenia (ach, gdzież dyktatura wojskowa z 28 dni później). 

Gdyby na końcu tych dwoje przybłędów nie spotkało coś na kształt
happy-endu to bym się chyba pochlastał. Ten film tak mnie zdołował -
nawet w takiej formie w jakiej jest teraz - że każda zmiana
scenariuszowa na wariant jeszcze bardziej pesymistyczny może prowadzić
do samobójstw wśród widzów.

Więc może nawet ten sztuczny i głupawy happy-end jest wskazany.

>> Ciężko ten film polecić. Mnie on zwyczajnie zdołował.
> 
> Może nie jestem koneserem filmów o zombiakach i coś przegapiłem,
> ale chyba takiego aspektu epidemii jeszcze nigdy nie przedstawiono
> (zupełnie pominięty jest etap rozprzestrzeniania się wirusa,
> walk z zarażonymi, pogoni zombich za ostatnią wydekoltowaną 
> blondynką itd). Więc z tego punktu mając na uwadze, to ja 
> bym jednak przyjął do akceptującej wiadomości.

Tak, to prawda. Swoją drogą ten film to mój nowy argument w dyskusji z
Piotrem Dobrym sprzed paru miesięcy w temacie "28 weeks later". AFAIR
spieraliśmy się tam o odświeżenie koncepcji filmu o zombiakach. Z
grubsza on twierdził, że byłoby to dzisiaj diabelnie trudne - dlatego
tamten film był w sumie kalką tego, co zwykle oglądamy (tylko
przysłowiowy autobus można zamienić na przysłowiowy helikopter robiący
rzeźnię wśród zombiaków). Bo przecież i tak nic ponad to już się nie
wymyśli, więc czego ja wymagam od biednych scenarzystów. Otóż "IAL" jest
tu moim nowym argumentem: jak najbardziej da się tę koncepcję odświeżyć
- każda minuta tego filmu jest dowodem.

Niemal wszystko jest tu takie, jakiego jeszcze nie widzieliśmy w filmie
o zombiakach. W szczególności główny bohater. IMHO znacząca jest jedna z
pierwszych scen - gdy Smith spotyka rodzinkę lwów na polowaniu. Pełne
zrozumienie tego ujęcia przychodzi później. I jest, rzecz jasna,
okrutnie dołujące.

Film ciężko mi polecić właśnie ze względu na ten depresyjny ładunek. To
nie jest feel-good-movie. To jest dokładne przeciwieństwo. Nie wiem, czy
ktoś kiedyś zdefiniował feel-bad-movie, ale to dokładnie taki przypadek.
Perfidnie wykorzystuje nawet kliszę ginącego psiego towarzysza, żeby
dodatkowo zdołować widza. To film dla cholernych masochistów. Jak można
go polecać z czystym sumieniem?

-- 
Submission? Hmm, that's a bit of a problem.
Re: I am Legend (SPOILERY)
#29837
Author: str
Date: Sat, 12 Jan 2008 21:23
10 lines
1156 bytes
On Sat, 12 Jan 2008 21:56:40 +0100, Michal Olszewski
<adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> wrote:

>Więc może nawet ten sztuczny i głupawy happy-end jest wskazany.

Czy tylko moją uwagę zwróciło podobieństwo zakończenia I Am Legend do
Children Of Men?
-- 
Dominik Herman
Fotografia: http://www.dominikherman.com/
Re: I am Legend (SPOILERY)
#29848
Author: Piotr Sawicki
Date: Sat, 12 Jan 2008 22:28
61 lines
3529 bytes
SPOJLERY



Michal Olszewski powiada :

>>> Ale jak czytam teraz w wikipedii o alternatywnym zakończeniu, 
>>> które byłoby naprawdę ostrym szorowaniem o dno, to w sumie 
>>> obecnie może nie jest tak źle.
>> 
>> No ale przecież wszystkie hinty na to wskazywały, ja byłem
>> ciężko zdziwiony że tak się nie skończyło. Co byłoby plusem,
>> gdyby nie dziecięca naiwność - a wręcz idylliczność - tego 
>> zakończenia (ach, gdzież dyktatura wojskowa z 28 dni później). 

Znaczy miałem na myśli idylliczność zakończenia faktycznego.
Te białe domki, trawa malowana na zielono, ekologiczne 
źródła energii, dzwon kościelny, przyjaźni żołnierze...

> Gdyby na końcu tych dwoje przybłędów nie spotkało coś na kształt
> happy-endu to bym się chyba pochlastał. 

No jeszcze mogło się skończyć powstaniem cywilizacji mutantów.

> Ten film tak mnie zdołował - nawet w takiej formie w jakiej 
> jest teraz - że każda zmiana scenariuszowa na wariant jeszcze 
> bardziej pesymistyczny może prowadzić do samobójstw wśród widzów.

A tak bardziej na poważnie, to ciekawym czy finansowało 
to jakieś lobby inteligentnego projektu (laska wyczuła 
boski plan, kurcze ja też tak chcę).

> Z grubsza on twierdził, że byłoby to dzisiaj diabelnie trudne - dlatego
> tamten film był w sumie kalką tego, co zwykle oglądamy (tylko
> przysłowiowy autobus można zamienić na przysłowiowy helikopter robiący
> rzeźnię wśród zombiaków). Bo przecież i tak nic ponad to już się nie
> wymyśli, więc czego ja wymagam od biednych scenarzystów. 

A było już coś nakręcone z punktu widzenia zmutowanych?

> IMHO znacząca jest jedna z pierwszych scen - gdy Smith spotyka 
> rodzinkę lwów na polowaniu. Pełne zrozumienie tego ujęcia przychodzi 
> później. I jest, rzecz jasna, okrutnie dołujące.

To może ja nie zrozumiałem do końca. Jak to zinterpretowałeś?

> Film ciężko mi polecić właśnie ze względu na ten depresyjny ładunek. To
> nie jest feel-good-movie. To jest dokładne przeciwieństwo. Nie wiem, czy
> ktoś kiedyś zdefiniował feel-bad-movie, ale to dokładnie taki przypadek.
> Perfidnie wykorzystuje nawet kliszę ginącego psiego towarzysza, żeby
> dodatkowo zdołować widza. To film dla cholernych masochistów. Jak można
> go polecać z czystym sumieniem?

Na mnie aż tak nie zadziałało - raczej się zastanawiałem, jaka powinna
być optymalna procedura postępowania po wycieknięciu takiego właśnie 
wirusa. Myślę że genocyd to mało prawdopodobny rozwój wydarzeń, ale 
niedobitki stworzyłyby totalitaryzm rodem z dwunastu małp.


Piotr Sawicki
Re: I am Legend (SPOILERY)
#29838
Author: Michal Olszewski
Date: Sun, 13 Jan 2008 08:26
13 lines
1390 bytes
str wrote:
> On Sat, 12 Jan 2008 21:56:40 +0100, Michal Olszewski
> <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> wrote:
> 
>> Więc może nawet ten sztuczny i głupawy happy-end jest wskazany.
> 
> Czy tylko moją uwagę zwróciło podobieństwo zakończenia I Am Legend do
> Children Of Men?

W sumie to podobne było też zakończenie "Planet Terror".

-- 
Submission? Hmm, that's a bit of a problem.
Re: I am Legend (SPOILERY)
#29849
Author: Michal Olszewski
Date: Sun, 13 Jan 2008 08:41
36 lines
2623 bytes
Piotr Sawicki wrote:
> SPOJLERY
> 
> 
> 
>> IMHO znacząca jest jedna z pierwszych scen - gdy Smith spotyka 
>> rodzinkę lwów na polowaniu. Pełne zrozumienie tego ujęcia przychodzi 
>> później. I jest, rzecz jasna, okrutnie dołujące.
> 
> To może ja nie zrozumiałem do końca. Jak to zinterpretowałeś?

Normalnie. Facet, który stracił rodzinę, spotyka miły obrazek zwierzęcej
rodzinki na spacerze. Może te lwy rozwalić swoim sprzętem, ma je na
celowniku, ale w tej sytuacji już chyba szybciej sam by sobie walnął w
głowę.

>> Film ciężko mi polecić właśnie ze względu na ten depresyjny ładunek. To
>> nie jest feel-good-movie. To jest dokładne przeciwieństwo. Nie wiem, czy
>> ktoś kiedyś zdefiniował feel-bad-movie, ale to dokładnie taki przypadek.
>> Perfidnie wykorzystuje nawet kliszę ginącego psiego towarzysza, żeby
>> dodatkowo zdołować widza. To film dla cholernych masochistów. Jak można
>> go polecać z czystym sumieniem?
> 
> Na mnie aż tak nie zadziałało - raczej się zastanawiałem, jaka powinna
> być optymalna procedura postępowania po wycieknięciu takiego właśnie 
> wirusa. Myślę że genocyd to mało prawdopodobny rozwój wydarzeń, ale 
> niedobitki stworzyłyby totalitaryzm rodem z dwunastu małp.

Optymalna procedura zabezpieczenia przed wirusem?

Ja nie mam pojęcia, czy taka masakryczna pandemia jest możliwa. Czy to
nie jest tak, że naturalna odporność byłaby większa niż 1% - raczej na
poziomie 40-50%? Ech, czasem jakiś nerd w pobliżu potrafi się przydać.

-- 
Submission? Hmm, that's a bit of a problem.
Re: I am Legend (SPOILERY)
#29850
Author: Piotr Sawicki
Date: Sun, 13 Jan 2008 17:20
33 lines
2158 bytes
Michal Olszewski powiada :

>> SPOJLERY
>> 
>> 
>> 
>> To może ja nie zrozumiałem do końca. Jak to zinterpretowałeś?
>
> Normalnie. Facet, który stracił rodzinę, spotyka miły obrazek zwierzęcej
> rodzinki na spacerze. Może te lwy rozwalić swoim sprzętem, ma je na
> celowniku, ale w tej sytuacji już chyba szybciej sam by sobie walnął 
> w głowę.

<puk w pustą czachę> Faktycznie, nie skojarzyłem.

>> Na mnie aż tak nie zadziałało - raczej się zastanawiałem, jaka powinna
>> być optymalna procedura postępowania po wycieknięciu takiego właśnie 
>> wirusa. Myślę że genocyd to mało prawdopodobny rozwój wydarzeń, ale 
>> niedobitki stworzyłyby totalitaryzm rodem z dwunastu małp.
>
> Optymalna procedura zabezpieczenia przed wirusem?

Zabezpieczenie chyba nie było możliwe, za dużo dróg przenoszenia.
Ale skoro ten procent przeżywa, to jak zrobić żeby nie został promil.

> Ja nie mam pojęcia, czy taka masakryczna pandemia jest możliwa. Czy to
> nie jest tak, że naturalna odporność byłaby większa niż 1% - raczej na
> poziomie 40-50%? Ech, czasem jakiś nerd w pobliżu potrafi się przydać.

To założenie oczywiście. Czy realne? Ebola ma chyba niezłe wyniki.


Piotr Sawicki
Re: I am Legend (SPOILERY)
#29851
Author: Tomasz Radko
Date: Sun, 13 Jan 2008 17:55
9 lines
1377 bytes
Piotr Sawicki pisze:

>> Ja nie mam pojęcia, czy taka masakryczna pandemia jest możliwa. Czy to
>> nie jest tak, że naturalna odporność byłaby większa niż 1% - raczej na
>> poziomie 40-50%? Ech, czasem jakiś nerd w pobliżu potrafi się przydać.
> 
> To założenie oczywiście. Czy realne? Ebola ma chyba niezłe wyniki.

Ebola ma koło 80%.
Re: I am Legend (SPOILERY)
#29852
Author: Piotr Sawicki
Date: Sun, 13 Jan 2008 18:08
20 lines
1628 bytes
SPOJLERY 

Tomasz Radko powiada :

>>> Ja nie mam pojęcia, czy taka masakryczna pandemia jest możliwa. Czy to
>>> nie jest tak, że naturalna odporność byłaby większa niż 1% - raczej na
>>> poziomie 40-50%? Ech, czasem jakiś nerd w pobliżu potrafi się przydać.
>> 
>> To założenie oczywiście. Czy realne? Ebola ma chyba niezłe wyniki.
>
> Ebola ma koło 80%.

A Kripkin Virus 90% (śmiertelności), nie wygląda to odczapistycznie.
W końcu jest sztucznie stworzony właśnie tak, żeby organizm go
nie zwalczał (miał być lekiem), czyli zupełnie nieznane systemowowi 
immunologicznemu białka osłonki wirusa.


Piotr Sawicki
Re: I am Legend (no spoilers)
#29856
Author: Michal Jankowski
Date: Sun, 13 Jan 2008 18:50
18 lines
1523 bytes
Michal Olszewski <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> writes:

> Za to wychodząc z kina, zauważyłem na ścianie plakat "The Happening"
> Shyamayalayana. Po kiego grzyba reklamować u nas teraz coś, co w Stanach
> pokażą dopiero w czerwcu?

Nie bardzo rozumiem, co masz na myśli - co ma premiera w Stanach do
reklamy u nas?

Film wchodzi "u nasz" w czerwcu i może rzeczywiście 5 miesięcy przed
premierą to jest dość wcześnie, ale co? Gdyby w Stanach wchodził w
lutym a u nas w czerwcu, to plakat w Warszawie w styczniu uważałbyś za
bardziej uzasadniony?

Zresztą wydaje mi się, że trailery filmów wchodzących za >pół roku są
na porządku dziennym...

  MJ
Re: I am Legend (no spoilers)
#29857
Author: Michal Olszewski
Date: Sun, 13 Jan 2008 18:58
29 lines
2214 bytes
Michal Jankowski wrote:
> Michal Olszewski <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> writes:
> 
>> Za to wychodząc z kina, zauważyłem na ścianie plakat "The Happening"
>> Shyamayalayana. Po kiego grzyba reklamować u nas teraz coś, co w Stanach
>> pokażą dopiero w czerwcu?
> 
> Nie bardzo rozumiem, co masz na myśli - co ma premiera w Stanach do
> reklamy u nas?
> 
> Film wchodzi "u nasz" w czerwcu i może rzeczywiście 5 miesięcy przed
> premierą to jest dość wcześnie, ale co? Gdyby w Stanach wchodził w
> lutym a u nas w czerwcu, to plakat w Warszawie w styczniu uważałbyś za
> bardziej uzasadniony?
> 
> Zresztą wydaje mi się, że trailery filmów wchodzących za >pół roku są
> na porządku dziennym...

Jeśli w Stanach data premiery (określona na dzisiaj) to któryś-tam
czerwca, to rozsądnie byłoby założyć, że data polskiej premiery jest
zupełnie nieznana. Nawet jeśli jakiś serwis www odważył się już ją
obstawić. Mamy więc ponad półroczne wyprzedzenie plakatu. Sens?

I, z tego co kojarzę, trailery zwykle nie mają takiego wyprzedzenia
(oprócz "Katynia", przy którym uruchomiono promocję, zaraz po tym, jak
Wajda obudził się rano i podczas golenia namyślił się, że jednak nakręci).

-- 
Submission? Hmm, that's a bit of a problem.
Re: I am Legend (no spoilers)
#29858
Author: Michal Jankowski
Date: Sun, 13 Jan 2008 19:52
9 lines
1273 bytes
Michal Olszewski <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> writes:

> Jeśli w Stanach data premiery (określona na dzisiaj) to któryś-tam
> czerwca, to rozsądnie byłoby założyć, że data polskiej premiery jest
> zupełnie nieznana.

Dlaczego? Uważasz, że kolejny Harry Potter nie wejdzie w listopadzie? 

  MJ
Re: I am Legend (no spoilers)
#29859
Author: Wojciech Orlinski
Date: Mon, 14 Jan 2008 21:08
12 lines
1120 bytes
On 2008-01-12 16:41:55 +0100, Michal Olszewski 
<adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> said:

> (bo na obce
> cywilizacje to najlepiej przez wi-fi)

Przecież powerbook 5300 nie miał żadnej możliwości podłączenia się 
przez Wi-Fi, film na to jest zresztą zwyczajnie za stary. Wyraźnie 
widać, że łączą się jakimś kablem.

-- 
All roads lead to ligament injury.
Re: I am Legend (SPOILERY)
#29839
Author: Michał Gancarski
Date: Tue, 15 Jan 2008 07:43
40 lines
1678 bytes
Dnia Sat, 12 Jan 2008 21:23:29 +0000, str napisał(a):

> On Sat, 12 Jan 2008 21:56:40 +0100, Michal Olszewski
> <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> wrote:
> 
>>Więc może nawet ten sztuczny i głupawy happy-end jest wskazany.
> 
> Czy tylko moją uwagę zwróciło podobieństwo zakończenia I Am Legend do
> Children Of Men?
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

Szkoda tylko, że wyjęte z ciemnego miejsca. Dla mnie film skończył się pięć
minut wcześniej. Pełna wersja to zmarnowana szansa na cudownie tragiczne
zakończenie.


-- 
Michał Gancarski
Omlet Creative Crew - http://omlet.cc/
Ekonomia obfitości - http://www.economicsofplenty.com/

"In politics... shared hatreds are almost always the basis of friendships."
Re: I am Legend (SPOILERY)
#29853
Author: Michał Gancarski
Date: Tue, 15 Jan 2008 07:47
47 lines
2847 bytes
Dnia Sat, 12 Jan 2008 22:28:53 +0000 (UTC), Piotr Sawicki napisał(a):

> SPOJLERY
> 
> 
> 
> Michal Olszewski powiada :
> 
>>>> Ale jak czytam teraz w wikipedii o alternatywnym zakończeniu, 
>>>> które byłoby naprawdę ostrym szorowaniem o dno, to w sumie 
>>>> obecnie może nie jest tak źle.
>>> 
>>> No ale przecież wszystkie hinty na to wskazywały, ja byłem
>>> ciężko zdziwiony że tak się nie skończyło. Co byłoby plusem,
>>> gdyby nie dziecięca naiwność - a wręcz idylliczność - tego 
>>> zakończenia (ach, gdzież dyktatura wojskowa z 28 dni później). 
> 
> Znaczy miałem na myśli idylliczność zakończenia faktycznego.
> Te białe domki, trawa malowana na zielono, ekologiczne 
> źródła energii, dzwon kościelny, przyjaźni żołnierze...
> 
>> Gdyby na końcu tych dwoje przybłędów nie spotkało coś na kształt
>> happy-endu to bym się chyba pochlastał. 
> 
> No jeszcze mogło się skończyć powstaniem cywilizacji mutantów.
> 
>> Ten film tak mnie zdołował - nawet w takiej formie w jakiej 
>> jest teraz - że każda zmiana scenariuszowa na wariant jeszcze 
>> bardziej pesymistyczny może prowadzić do samobójstw wśród widzów.
> 
> A tak bardziej na poważnie, to ciekawym czy finansowało 
> to jakieś lobby inteligentnego projektu (laska wyczuła 
> boski plan, kurcze ja też tak chcę).

Ale ta laska była dość realistycznym elementem o tyle, że w podobnych
warunkach legenda o kolonii zdrowych ocaleńców jest rzeczą prawdopodobną.
Bardzo podobała mi się scena w kuchni przy jajenicznicy z jaj w proszku.
Człowiek niemal pozbawiony nadziei, w dodatku sceptyk-naukowiec dostaje
olbrzymiej k****cy gdy jakieś dziewczę zaczyna mu bredzić o raju.


-- 
Michał Gancarski
Omlet Creative Crew - http://omlet.cc/
Ekonomia obfitości - http://www.economicsofplenty.com/

"I am extraordinarily patient, provided I get my own way in the end."
Re: I am Legend (SPOILERY)
#29854
Author: Michał Gancarski
Date: Tue, 15 Jan 2008 07:49
35 lines
2278 bytes
Dnia Sat, 12 Jan 2008 22:28:53 +0000 (UTC), Piotr Sawicki napisał(a):

[...]

> Znaczy miałem na myśli idylliczność zakończenia faktycznego.
> Te białe domki, trawa malowana na zielono, ekologiczne 
> źródła energii, dzwon kościelny, przyjaźni żołnierze...

I to było nieźle pokazane w "28 Days After". Znaczy żołnierze pozbawieni
hamulców.

 
[...]

>> Ten film tak mnie zdołował - nawet w takiej formie w jakiej 
>> jest teraz - że każda zmiana scenariuszowa na wariant jeszcze 
>> bardziej pesymistyczny może prowadzić do samobójstw wśród widzów.
> 
> A tak bardziej na poważnie, to ciekawym czy finansowało 
> to jakieś lobby inteligentnego projektu (laska wyczuła 
> boski plan, kurcze ja też tak chcę).

Ale ta laska była dość realistycznym elementem o tyle, że w podobnych
warunkach legenda o kolonii zdrowych ocaleńców jest rzeczą prawdopodobną.
Bardzo podobała mi się scena w kuchni przy jajenicznicy z jaj w proszku.
Człowiek pozbawiony nadziei, w dodatku sceptyk-naukowiec dostaje
olbrzymiej k****cy gdy jakieś dziewczę zaczyna mu bredzić o raju.


-- 
Michał Gancarski
Omlet Creative Crew - http://omlet.cc/
Ekonomia obfitości - http://www.economicsofplenty.com/

"I am extraordinarily patient, provided I get my own way in the end."
Re: I am Legend (SPOILERY)
#29840
Author: str
Date: Tue, 15 Jan 2008 11:28
10 lines
1169 bytes
On Tue, 15 Jan 2008 08:43:55 +0100, Michał Gancarski
<wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> wrote:

>Pełna wersja to zmarnowana szansa na cudownie tragiczne
>zakończenie.

A to zupełnie inna sprawa.
-- 
Dominik Herman
http://www.dominikherman.com/
Re: I am Legend (SPOILERY)
#29841
Author: Piotr 'Orlinos' Kozłowski
Date: Tue, 15 Jan 2008 20:39
49 lines
2394 bytes
On Tue, 15 Jan 2008 08:43:55 +0100, Michał Gancarski wrote:

> Dnia Sat, 12 Jan 2008 21:23:29 +0000, str napisał(a):
> 
>> On Sat, 12 Jan 2008 21:56:40 +0100, Michal Olszewski
>> <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> wrote:
>> 
>>>Więc może nawet ten sztuczny i głupawy happy-end jest wskazany.
>> 
>> Czy tylko moją uwagę zwróciło podobieństwo zakończenia I Am Legend do
>> Children Of Men?
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> 
> Szkoda tylko, że wyjęte z ciemnego miejsca. Dla mnie film skończył się pięć
> minut wcześniej. Pełna wersja to zmarnowana szansa na cudownie tragiczne
> zakończenie.

A ja Cię, paskudo, zapraszam do dyskusji o filmie na pręga - całkiem
ciekawie się rozpędziła: Message-ID: <fmfor9$aua$7@news.onet.pl>.
I nie ma niczego o pedałach! (nawet o pedałach-zombiakach-komuchach).

Dla mnie film skończył się w momencie, gdy zaczęły się efekty (nie mam
nic przeciwko efektom, nawet śmieszy mnie jęczenie krytyków, że CGI jest
tutaj za mało efektowne). Laska z misją od Boga mnie zabiła (chociaż
nieufność, z jaką Smith się do niej odnosi i scenki obyczajowe ze
Shrekiem to coś cudnego).

-- 
Pozdrawiam, Piotr 'Orlinos' Kozłowski
Did you ever hear the story / That happened not long ago
'bout the man with a tan: / El diablo de Mexico? (ZZ Top)
Re: I am Legend (SPOILERY)
#29855
Author: Piotr 'Orlinos' Kozłowski
Date: Tue, 15 Jan 2008 20:46
40 lines
2553 bytes
On Tue, 15 Jan 2008 08:49:24 +0100, Michał Gancarski wrote:

> Dnia Sat, 12 Jan 2008 22:28:53 +0000 (UTC), Piotr Sawicki napisał(a):
> 
> [...]
> 
>> Znaczy miałem na myśli idylliczność zakończenia faktycznego.
>> Te białe domki, trawa malowana na zielono, ekologiczne 
>> źródła energii, dzwon kościelny, przyjaźni żołnierze...
> 
> I to było nieźle pokazane w "28 Days After". Znaczy żołnierze pozbawieni
> hamulców.
> 
>  
> [...]
> 
>>> Ten film tak mnie zdołował - nawet w takiej formie w jakiej 
>>> jest teraz - że każda zmiana scenariuszowa na wariant jeszcze 
>>> bardziej pesymistyczny może prowadzić do samobójstw wśród widzów.
>> 
>> A tak bardziej na poważnie, to ciekawym czy finansowało 
>> to jakieś lobby inteligentnego projektu (laska wyczuła 
>> boski plan, kurcze ja też tak chcę).
> 
> Ale ta laska była dość realistycznym elementem o tyle, że w podobnych
> warunkach legenda o kolonii zdrowych ocaleńców jest rzeczą prawdopodobną.

O Jezu, znienawidziłem ją szybko.

> Bardzo podobała mi się scena w kuchni przy jajenicznicy z jaj w proszku.
> Człowiek pozbawiony nadziei, w dodatku sceptyk-naukowiec dostaje
> olbrzymiej k****cy gdy jakieś dziewczę zaczyna mu bredzić o raju.

Ja też dostałem kurwicy, czyżbym był naukowcem? ;) Dziewczę niech sobie
bredzi, tylko dlaczego jej brednie się sprawdzają?

-- 
Pozdrawiam, Piotr 'Orlinos' Kozłowski
She wanna pearl necklace.
She wanna pearl necklace. (ZZ Top)
Re: I am Legend (SPOILERY)
#29842
Author: Michał Gancarski
Date: Tue, 15 Jan 2008 21:54
60 lines
2740 bytes
Dnia Tue, 15 Jan 2008 21:39:07 +0100, Piotr 'Orlinos' Kozłowski napisał(a):

> On Tue, 15 Jan 2008 08:43:55 +0100, Michał Gancarski wrote:
> 
>> Dnia Sat, 12 Jan 2008 21:23:29 +0000, str napisał(a):
>> 
>>> On Sat, 12 Jan 2008 21:56:40 +0100, Michal Olszewski
>>> <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> wrote:
>>> 
>>>>Więc może nawet ten sztuczny i głupawy happy-end jest wskazany.
>>> 
>>> Czy tylko moją uwagę zwróciło podobieństwo zakończenia I Am Legend do
>>> Children Of Men?
>> .
>> .
>> .
>> .
>> .
>> .
>> .
>> .
>> .
>> .
>> .
>> .
>> .
>> .
>> .
>> .
>> .
>> .
>> .
>> 
>> Szkoda tylko, że wyjęte z ciemnego miejsca. Dla mnie film skończył się pięć
>> minut wcześniej. Pełna wersja to zmarnowana szansa na cudownie tragiczne
>> zakończenie.
> 
> A ja Cię, paskudo, zapraszam do dyskusji o filmie na pręga - całkiem
> ciekawie się rozpędziła: Message-ID: <fmfor9$aua$7@news.onet.pl>.
> I nie ma niczego o pedałach! (nawet o pedałach-zombiakach-komuchach).

A pocałuj Ty mnie w orlinos. Poszedłem, nie wracam :-)


> Dla mnie film skończył się w momencie, gdy zaczęły się efekty (nie mam
> nic przeciwko efektom, nawet śmieszy mnie jęczenie krytyków, że CGI jest
> tutaj za mało efektowne). Laska z misją od Boga mnie zabiła (chociaż
> nieufność, z jaką Smith się do niej odnosi i scenki obyczajowe ze
> Shrekiem to coś cudnego).

Laska z misją nie jest zła bo naprawdę w takim świecie można się spodziewać
ludzi mamroczących o raju.


-- 
Michał Gancarski
Omlet Creative Crew - http://omlet.cc/
Ekonomia obfitości - http://www.economicsofplenty.com/

"Elections are a kind of a futures market in stolen property."
Re: I am Legend (SPOILERY)
#29843
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Tue, 15 Jan 2008 22:15
8 lines
1373 bytes
Użytkownik "Michał Gancarski" <wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> 
napisał w wiadomości news:g7ed2ab5qmu9.4171g057rsyn.dlg@40tude.net...

> A pocałuj Ty mnie w orlinos. Poszedłem, nie wracam :-)

Michale, dorastasz.

m. 
Re: I am Legend (SPOILERY)
#29844
Author: Michał Gancarski
Date: Wed, 16 Jan 2008 08:55
20 lines
1673 bytes
Dnia Tue, 15 Jan 2008 23:15:15 +0100, Michal Radomil Wisniewski napisał(a):

> Użytkownik "Michał Gancarski" <wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> 
> napisał w wiadomości news:g7ed2ab5qmu9.4171g057rsyn.dlg@40tude.net...
> 
>> A pocałuj Ty mnie w orlinos. Poszedłem, nie wracam :-)
> 
> Michale, dorastasz.

Ona mówi mi to samo.


-- 
Michał Gancarski
Omlet Creative Crew - http://omlet.cc/
Ekonomia obfitości - http://www.economicsofplenty.com/

"I read no newspaper now but Ritchie's, and in that chiefly the
advertisements, for they contain the only truths to be relied on in a
newspaper."
Re: I am Legend (SPOILERY)
#29845
Author: Piotr 'Orlinos' Kozłowski
Date: Wed, 16 Jan 2008 20:46
18 lines
1697 bytes
On Wed, 16 Jan 2008 09:55:05 +0100, Michał Gancarski wrote:

> Dnia Tue, 15 Jan 2008 23:15:15 +0100, Michal Radomil Wisniewski napisał(a):
> 
>> Użytkownik "Michał Gancarski" <wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> 
>> napisał w wiadomości news:g7ed2ab5qmu9.4171g057rsyn.dlg@40tude.net...
>> 
>>> A pocałuj Ty mnie w orlinos. Poszedłem, nie wracam :-)
>> 
>> Michale, dorastasz.
> 
> Ona mówi mi to samo.

Oni zawsze wracają...
-- 
Pozdrawiam, Piotr 'Orlinos' Kozłowski
She wanna pearl necklace.
She wanna pearl necklace. (ZZ Top)
Re: I am Legend (SPOILERY)
#29846
Author: Michał Gancarski
Date: Thu, 17 Jan 2008 09:54
27 lines
1947 bytes
Dnia Wed, 16 Jan 2008 21:46:51 +0100, Piotr 'Orlinos' Kozłowski napisał(a):

> On Wed, 16 Jan 2008 09:55:05 +0100, Michał Gancarski wrote:
> 
>> Dnia Tue, 15 Jan 2008 23:15:15 +0100, Michal Radomil Wisniewski napisał(a):
>> 
>>> Użytkownik "Michał Gancarski" <wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> 
>>> napisał w wiadomości news:g7ed2ab5qmu9.4171g057rsyn.dlg@40tude.net...
>>> 
>>>> A pocałuj Ty mnie w orlinos. Poszedłem, nie wracam :-)
>>> 
>>> Michale, dorastasz.
>> 
>> Ona mówi mi to samo.
> 
> Oni zawsze wracają...

Chyba, że akurat nie.


-- 
Michał Gancarski
Omlet Creative Crew - http://omlet.cc/
Ekonomia obfitości - http://www.economicsofplenty.com/

"Nobody will ever win the battle of the sexes. There's too much
fraternizing with the enemy."
Re: I am Legend (SPOILERY)
#29847
Author: Piotr 'Orlinos' Kozłowski
Date: Fri, 18 Jan 2008 17:12
26 lines
2086 bytes
On Thu, 17 Jan 2008 10:54:44 +0100, Michał Gancarski wrote:

> Dnia Wed, 16 Jan 2008 21:46:51 +0100, Piotr 'Orlinos' Kozłowski napisał(a):
> 
>> On Wed, 16 Jan 2008 09:55:05 +0100, Michał Gancarski wrote:
>> 
>>> Dnia Tue, 15 Jan 2008 23:15:15 +0100, Michal Radomil Wisniewski napisał(a):
>>> 
>>>> Użytkownik "Michał Gancarski" <wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> 
>>>> napisał w wiadomości news:g7ed2ab5qmu9.4171g057rsyn.dlg@40tude.net...
>>>> 
>>>>> A pocałuj Ty mnie w orlinos. Poszedłem, nie wracam :-)
>>>> 
>>>> Michale, dorastasz.
>>> 
>>> Ona mówi mi to samo.
>> 
>> Oni zawsze wracają...
> 
> Chyba, że akurat nie.

<orlinos samotny>
-- 
Pozdrawiam, Piotr 'Orlinos' Kozłowski
Some girls gotta get coco chanel/Some get the luck of the draw
I got a girl lookin' naturally well/Hippest chick you ever saw (ZZ Top)
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads