🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Article View: pl.hum.x-muza
Article #29836

Re: I am Legend (SPOILERY)

#29836
From: Michal Olszewski
Date: Sat, 12 Jan 2008 20:56
92 lines
5229 bytes
Uwaga - SPOILERY




Piotr Sawicki wrote:
> Michal Olszewski powiada :
> 
>> Emmerich mnoży wszystko x10. Jak film historyczny,
>> to przecież nie może się dziać później jak "10.000 BC".
> 
> Tygrysy szablozębne, mamuty i piramidy, yay.
> Już widzę ten nerd rage.
> 
>> "I am Legend" podnosi uczucie samotności do potęgi. Obserwowanie Willa
>> Smitha w pustym mieście jest dołujące tak bardzo, że potem na odtrutkę
>> trzeba sobie obejrzeć coś w stylu Józka z Bagien na youtube.com. I
>> dopiero wtedy wychodzi się na zero. Możecie sobie więc wyobrazić, jak
>> głeboki dołek psychiczny serwuje "I am Legend".
> 
> A mi się bardzo. Ujęcia bezludnego Manhattanu (i odgłosy) - cudne.

Zgoda - masakra w pozytywnym znaczeniu tego słowa.

>> Reklamuje się ten film jako horror. I bardzo dobrze, bo "I am Legend" 
>> ma kilka mocnych horrorowych scen pierwszego sortu. Kojarzycie może 
>> to ujęcie ze "The Signs", jak w odbiciu telewizora widać stojącego
>> nieruchomo aliena? Właśnie.
> 
> Chyba najlepsza była scena, jak prawie wpada po ciemku na grupkę
> stojących do niego plecami nieruchomo zombiaków (śpiących?).

Cała sekwencja w tym budynku (banku?) jest klasycznie potworna i potrafi
fachowo wystraszyć. Fajny jest też smaczek: totalna obojętność Smitha na
rozrzucone wokół banknoty.

>> Zakończenie filmu jest, delikatnie ujmując, kontrowersyjne. 
> 
> Ja będę mniej dyplomatyczny - jest do bani. Psuje całe wrażenie.
> 
>> Ale jak czytam teraz w wikipedii o alternatywnym zakończeniu, 
>> które byłoby naprawdę ostrym szorowaniem o dno, to w sumie 
>> obecnie może nie jest tak źle.
> 
> No ale przecież wszystkie hinty na to wskazywały, ja byłem
> ciężko zdziwiony że tak się nie skończyło. Co byłoby plusem,
> gdyby nie dziecięca naiwność - a wręcz idylliczność - tego 
> zakończenia (ach, gdzież dyktatura wojskowa z 28 dni później). 

Gdyby na końcu tych dwoje przybłędów nie spotkało coś na kształt
happy-endu to bym się chyba pochlastał. Ten film tak mnie zdołował -
nawet w takiej formie w jakiej jest teraz - że każda zmiana
scenariuszowa na wariant jeszcze bardziej pesymistyczny może prowadzić
do samobójstw wśród widzów.

Więc może nawet ten sztuczny i głupawy happy-end jest wskazany.

>> Ciężko ten film polecić. Mnie on zwyczajnie zdołował.
> 
> Może nie jestem koneserem filmów o zombiakach i coś przegapiłem,
> ale chyba takiego aspektu epidemii jeszcze nigdy nie przedstawiono
> (zupełnie pominięty jest etap rozprzestrzeniania się wirusa,
> walk z zarażonymi, pogoni zombich za ostatnią wydekoltowaną 
> blondynką itd). Więc z tego punktu mając na uwadze, to ja 
> bym jednak przyjął do akceptującej wiadomości.

Tak, to prawda. Swoją drogą ten film to mój nowy argument w dyskusji z
Piotrem Dobrym sprzed paru miesięcy w temacie "28 weeks later". AFAIR
spieraliśmy się tam o odświeżenie koncepcji filmu o zombiakach. Z
grubsza on twierdził, że byłoby to dzisiaj diabelnie trudne - dlatego
tamten film był w sumie kalką tego, co zwykle oglądamy (tylko
przysłowiowy autobus można zamienić na przysłowiowy helikopter robiący
rzeźnię wśród zombiaków). Bo przecież i tak nic ponad to już się nie
wymyśli, więc czego ja wymagam od biednych scenarzystów. Otóż "IAL" jest
tu moim nowym argumentem: jak najbardziej da się tę koncepcję odświeżyć
- każda minuta tego filmu jest dowodem.

Niemal wszystko jest tu takie, jakiego jeszcze nie widzieliśmy w filmie
o zombiakach. W szczególności główny bohater. IMHO znacząca jest jedna z
pierwszych scen - gdy Smith spotyka rodzinkę lwów na polowaniu. Pełne
zrozumienie tego ujęcia przychodzi później. I jest, rzecz jasna,
okrutnie dołujące.

Film ciężko mi polecić właśnie ze względu na ten depresyjny ładunek. To
nie jest feel-good-movie. To jest dokładne przeciwieństwo. Nie wiem, czy
ktoś kiedyś zdefiniował feel-bad-movie, ale to dokładnie taki przypadek.
Perfidnie wykorzystuje nawet kliszę ginącego psiego towarzysza, żeby
dodatkowo zdołować widza. To film dla cholernych masochistów. Jak można
go polecać z czystym sumieniem?

-- 
Submission? Hmm, that's a bit of a problem.
Technical Details
Message-ID: <fmb9k9$sad$1@inews.gazeta.pl>
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.gazeta.pl!not-for-mail
References: <fman6d$d5l$1@inews.gazeta.pl> <slrnfoi7m9.d1m.ps171721@duch.mimuw.edu.pl>

Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.gazeta.pl!not-for-mail
From: Michal Olszewski <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com>
Newsgroups: pl.hum.x-muza
Subject: Re: I am Legend (SPOILERY)
Date: Sat, 12 Jan 2008 21:56:40 +0100
Organization: "Portal Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl"
Lines: 92
Message-ID: <fmb9k9$sad$1@inews.gazeta.pl>
References: <fman6d$d5l$1@inews.gazeta.pl> <slrnfoi7m9.d1m.ps171721@duch.mimuw.edu.pl>
NNTP-Posting-Host: host-81-190-230-139.wroclaw.mm.pl
Mime-Version: 1.0
X-Trace: inews.gazeta.pl 1200171465 29005 81.190.230.139 (12 Jan 2008 20:57:45 GMT)
X-Complaints-To: usenet@agora.pl
NNTP-Posting-Date: Sat, 12 Jan 2008 20:57:45 +0000 (UTC)
X-User: michal3033
In-Reply-To: <slrnfoi7m9.d1m.ps171721@duch.mimuw.edu.pl>
User-Agent: Thunderbird 1.5.0.8 (Windows/20061025)
Content-Type: text/plain; charset=UTF-8
Content-Transfer-Encoding: 8bit