🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

25 total messages Started by Michal Olszewski Tue, 11 Sep 2007 20:56
Bourne Ultimatum (no spoilers, really)
#29662
Author: Michal Olszewski
Date: Tue, 11 Sep 2007 20:56
39 lines
2881 bytes
Dobra, pomińmy te wszystkie zachwyty we wstępie. Jak ktoś chce ochów i
achów, to może się cofnąć do czasu, gdy wróciłem z seansu "Krucjaty". Co
by było gdzieś tutaj:
http://niusy.onet.pl/niusy.html?t=artykul&group=pl.hum.x-muza&aid=32871857

"Ultimatum" jest tak samo dobre. Bo czym miałoby się różnić? Ten sam
reżyser, ta sama obsada - a nawet trochę lepsza. Znowu: nawrócony
człowiek kontra zły system. Pościgi, strzelaniny, wybuchy, i takie tam.

Kilka prywatnych spostrzeżen.

W pewnym momencie - i nie jest to spoiler, Piotrek, nie dygaj - CIA
podłącza się do centralki telefonicznej w małych hoteliku w Maroku. Ej,
no ok, ja rozumiem, że ten cały Londyn, czy Nowy Jork to pewnie można
zhakować na maksa. Takie filmy już widziałem. Wystarczy wychudzony
czternastolatek z komórką Nokii, żeby zarządzać elektrownią. To już
wiemy. Ale nie wmówicie mi, że nawet oddział najlepszych hakerów CIA
włamie się do starej analogowej centralki w Afryce. Bo nawet jej
właściciel średnio wie, jak należy ją obsługiwać.

W innym momencie w filmie pojawia się antykultowy "The Guardian". Na
początku pomyślałem, co to za szajsowaty pomysł, żeby w moim ulubionym
filmie promować gazetę dla rowerzystów-wegetarian. Ale chwilę później
wszystko ułożyło się w logiczną całość. To właśnie musiał być "The
Guardian" - tylko oni z uporem maniaka tropią każdy najbardziej
absurdalny spisek świata (w rodzaju "samochody powodują efekt
cieplarniany"). Cóż, tylko oni z miejsca kupią mega-szpiegowską historię
bez zająknięcia się i chwili refleksji.

W filmie pojawia się też el sistemo grande: Echelon, który wychwytuje
kluczowe frazy. Czad. Ciekawe, jak to działa - to jest włączone tak
non-stop? Filtruje wszystkie rozmowy w UK, USA i kilku koloniach? Cóż,
jeśli faktycznie hula to tak, jak pokazują w filmie, to jakim cudem
udaje się w ogóle jeszcze zorganizować jakikolwiek zamach terrorystyczny?

Ogółem oczywiście "Ultimatum Bourne'a" polecam.

-- 
Submission? Hmm, that's a bit of a problem.
Re: Bourne Ultimatum (no spoilers, really)
#29663
Author: Maciej Bojko
Date: Tue, 11 Sep 2007 21:52
18 lines
1658 bytes
On Tue, 11 Sep 2007 22:56:41 +0200, Michal Olszewski
<adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> wrote:

>Dobra, pomińmy te wszystkie zachwyty we wstępie. Jak ktoś chce ochów i
>achów, to może się cofnąć do czasu, gdy wróciłem z seansu "Krucjaty". Co
>by było gdzieś tutaj:
>http://niusy.onet.pl/niusy.html?t=artykul&group=pl.hum.x-muza&aid=32871857
>
>"Ultimatum" jest tak samo dobre. Bo czym miałoby się różnić? Ten sam
>reżyser, ta sama obsada - a nawet trochę lepsza. Znowu: nawrócony
>człowiek kontra zły system. Pościgi, strzelaniny, wybuchy, i takie tam.

I operator z zaawansowanym Parkinsonem. I montażysta cierpiący na ADHD
i tnący co ćwierć sekundy. Słowem, "pełnosprawni w pracy".

-- 
Maciej Bójko
maciej.bojko@gmail.com
Re: Bourne Ultimatum (no spoilers, really)
#29664
Author: Wojciech Orlinski
Date: Wed, 12 Sep 2007 06:55
16 lines
1489 bytes
On 2007-09-11 23:52:06 +0200, Maciej Bojko <maciej.bojko@gmail.com> said:

>> "Ultimatum" jest tak samo dobre. Bo czym miałoby się różnić? Ten sam
>> reżyser, ta sama obsada - a nawet trochę lepsza. Znowu: nawrócony
>> człowiek kontra zły system. Pościgi, strzelaniny, wybuchy, i takie tam.
> 
> I operator z zaawansowanym Parkinsonem. I montażysta cierpiący na ADHD
> i tnący co ćwierć sekundy. Słowem, "pełnosprawni w pracy".

O jejku, wreszcie ktoś, kto też był średnio zachwycony? Ja nie 
mówię, że złe, ale żeby zaraz "najlepsza część trylogii"?

-- 
>From the Transparency International corruption index:
#70 ex aequo: Burkina Faso, Croatia, Egypt, Lesotho, Poland, Saudi 
Arabia, Syria
Re: Bourne Ultimatum (no spoilers, really)
#29665
Author: hubert depesz lubaczewski
Date: Wed, 12 Sep 2007 07:44
23 lines
1961 bytes
Dnia 11.09.2007 Michal Olszewski <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> napisał/a:
> W filmie pojawia się też el sistemo grande: Echelon, który wychwytuje
> kluczowe frazy. Czad. Ciekawe, jak to działa - to jest włączone tak
> non-stop? Filtruje wszystkie rozmowy w UK, USA i kilku koloniach? Cóż,
> jeśli faktycznie hula to tak, jak pokazują w filmie, to jakim cudem
> udaje się w ogóle jeszcze zorganizować jakikolwiek zamach terrorystyczny?

na sposoby sa sposoby. teoretycznie echelon nie jest w stanie
rozszyfrowywać zaszyfrowanych wiadomości w czasie rzeczywistym. plus
dochodzą możliwości stosowania kodowania (nie szyfrowania!) treści albo
stosowanie cudów w stylu steganografii.

ogólnie - istnienie echelona jest (przynajmniej w/g mnie) w miarę
oczywiste, natomiast tak samo oczywiste jest to, że przed technologią
tego typu można się relatywnie prosto i skutecznie bronić - wymaga to
jedynie trochę wiedzy.

depesz

-- 
quicksil1er: "postgres is excellent, but like any DB it requires a
highly paid DBA.  here's my CV!" :)
http://www.depesz.com/ - blog dla ciebie (i moje CV)
Re: Bourne Ultimatum (no spoilers, really)
#29683
Author: Janusz A. Urbanowicz
Date: Wed, 12 Sep 2007 10:18
25 lines
1993 bytes
Michal Olszewski <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com>
writes:

> W filmie pojawia się też el sistemo grande: Echelon, który wychwytuje
> kluczowe frazy. Czad. Ciekawe, jak to działa - to jest włączone tak
> non-stop? Filtruje wszystkie rozmowy w UK, USA i kilku koloniach? Cóż,
> jeśli faktycznie hula to tak, jak pokazują w filmie, to jakim cudem
> udaje się w ogóle jeszcze zorganizować jakikolwiek zamach terrorystyczny?

W USA to im akurat nie wolno (co nie znaczy, że tego nie
robią). Przechwytują wszystkie rozmowy idące łączami satelitarnymi,
sporą część (albo nawet wszystkie) naziemnych radiolinii
mikrofalowych, i bliżej nieznaną liczbę kablowych łącz naziemnych (w
tym także podmorskich światłowodów).

A jak się porozumiewać? Tu odsyłam do książek o steganografii i działu
espionage tradecraft w wikipedii. Ogólnie, tak jak pieprzyć jeża.

Na temat NSA jest fajny film, co ciekawe nakręcony we Włoszech po
angielsku: The Listening/In ascolto.
-- 
JID: alex@hell.pl
PGP: 0x46399138
od zwracania uwagi na detale są lekarze, adwokaci, programiści i zegarmistrze
 -- Czerski
Re: Bourne Ultimatum (no spoilers, really)
#29666
Author: Michał Gancarski
Date: Wed, 12 Sep 2007 20:16
18 lines
1420 bytes
Dnia Wed, 12 Sep 2007 09:44:34 +0200, hubert depesz lubaczewski napisał(a):

[...]

> ogólnie - istnienie echelona jest (przynajmniej w/g mnie) w miarę
> oczywiste, natomiast tak samo oczywiste jest to, że przed technologią
> tego typu można się relatywnie prosto i skutecznie bronić - wymaga to
> jedynie trochę wiedzy.

Wystarczy sobie przypomnieć w jakim kraju nie wolno stosować, hm RSA 128 
bit? Dobrze pamiętam?


-- 
Michał Gancarski - http://gancarski.com

"We have no more right to consume happiness without producing it than to 
consume wealth without producing it."
Re: Bourne Ultimatum (no spoilers, really)
#29684
Author: Michał Gancarski
Date: Wed, 12 Sep 2007 20:16
46 lines
3208 bytes
Dnia Tue, 11 Sep 2007 22:56:41 +0200, Michal Olszewski napisał(a):

> Dobra, pomińmy te wszystkie zachwyty we wstępie. Jak ktoś chce ochów i
> achów, to może się cofnąć do czasu, gdy wróciłem z seansu "Krucjaty". Co
> by było gdzieś tutaj:
> http://niusy.onet.pl/niusy.html?t=artykul&group=pl.hum.x-muza&aid=32871857
> 
> "Ultimatum" jest tak samo dobre. Bo czym miałoby się różnić? Ten sam
> reżyser, ta sama obsada - a nawet trochę lepsza. Znowu: nawrócony
> człowiek kontra zły system. Pościgi, strzelaniny, wybuchy, i takie tam.

Bo to jest cholernie solidny film, natomiast nie mogę wypowiadać się 
odnośnie pozostałych części. Nie widziałem. Jeśli chodzi o zarzut ciętego 
maniakalnie montażu, to rzeczywiście trochę przesadzili. Często w filmach 
akcji montażowa sieczka ma pomóc zapomnieć o kiepskiej choreografii scen 
naparzanych. Tyle że akurat w tym filmie to nie było potrzebne, bo Damon 
ładnie kończynami wymachiwał.


[...]

> W filmie pojawia się też el sistemo grande: Echelon, który wychwytuje
> kluczowe frazy. Czad. Ciekawe, jak to działa - to jest włączone tak
> non-stop? Filtruje wszystkie rozmowy w UK, USA i kilku koloniach? Cóż,
> jeśli faktycznie hula to tak, jak pokazują w filmie, to jakim cudem
> udaje się w ogóle jeszcze zorganizować jakikolwiek zamach terrorystyczny?

Bo to, że filtruje (jeśli filtruje), to nic. Przecież ktoś musi jeszcze 
zareagować, a tu pojawia się problem ograniczonych środków. To jak z 
fotoradarami na Opolskiej w Krakowie. Co z tego, że mogą cyknąć tysiące 
fotek na dobę? Praktycznie każdy przekracza tam prędkość. Dziennie przewala 
się tamtędy pewnie kilkadziesiąt tysięcy samochodów. Kto by to wszystko 
wysyłał? Kto wypisze mandat i obsłuży ewentualną egzekucję? Brak jest 
środków na najważnieszy etap. To było wiadome od początku, więc fotoradary 
i tak są ustawione na prędkości powyżej pewnego progu, który jest wysoko 
ponad prędkością dozwoloną. A taki Echelon, jeśli filtruje rozmowy i maile 
z całego świata, to jak myślisz, ile hitów dziennie generuje? I to niby 
mają obrobić kolesie w jakimś niewielkim londyńskim biurze?



-- 
Michał Gancarski - http://gancarski.com

"I always knew I'd accomplish something very special - like robbing a bank 
perhaps."
Re: Bourne Ultimatum (no spoilers, really)
#29667
Author: Janusz A. Urbanowicz
Date: Wed, 12 Sep 2007 20:42
22 lines
1554 bytes
Michał Gancarski <wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> writes:

> Dnia Wed, 12 Sep 2007 09:44:34 +0200, hubert depesz lubaczewski napisał(a):
>
> [...]
>
>> ogólnie - istnienie echelona jest (przynajmniej w/g mnie) w miarę
>> oczywiste, natomiast tak samo oczywiste jest to, że przed technologią
>> tego typu można się relatywnie prosto i skutecznie bronić - wymaga to
>> jedynie trochę wiedzy.
>
> Wystarczy sobie przypomnieć w jakim kraju nie wolno stosować, hm RSA 128 
> bit? Dobrze pamiętam?

W jakim?

a
-- 
JID: alex@hell.pl
PGP: 0x46399138
od zwracania uwagi na detale są lekarze, adwokaci, programiści i zegarmistrze
 -- Czerski
Re: Bourne Ultimatum (no spoilers, really)
#29668
Author: Michał Gancarski
Date: Wed, 12 Sep 2007 20:57
18 lines
1366 bytes
Dnia Wed, 12 Sep 2007 22:42:47 +0200, Janusz A. Urbanowicz napisał(a):

[...]

>> Wystarczy sobie przypomnieć w jakim kraju nie wolno stosować, hm RSA 128 
>> bit? Dobrze pamiętam?
> 
> W jakim?

No mogłem coś pokaszanić ale po głowie chodzi mi "USA zabrania" i "cośtam
128 bit". Czy to może nie doszło do skutku?


-- 
Michał Gancarski - http://gancarski.com

"Not only does God play dice, but... he sometimes throws them where they
cannot be seen."
Re: Bourne Ultimatum (no spoilers, really)
#29669
Author: Janusz A. Urbanowicz
Date: Wed, 12 Sep 2007 21:25
24 lines
1611 bytes
Michał Gancarski <wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> writes:

> Dnia Wed, 12 Sep 2007 22:42:47 +0200, Janusz A. Urbanowicz napisał(a):
>
> [...]
>
>>> Wystarczy sobie przypomnieć w jakim kraju nie wolno stosować, hm RSA 128 
>>> bit? Dobrze pamiętam?
>> 
>> W jakim?
>
> No mogłem coś pokaszanić ale po głowie chodzi mi "USA zabrania" i "cośtam
> 128 bit". Czy to może nie doszło do skutku?

Ręce mi opadły.

To nie jest prawda. To nawet nie jest nieprawda.

alex
-- 
JID: alex@hell.pl
PGP: 0x46399138
od zwracania uwagi na detale są lekarze, adwokaci, programiści i zegarmistrze
 -- Czerski
Re: Bourne Ultimatum (no spoilers, really)
#29670
Author: gambit
Date: Thu, 13 Sep 2007 12:57
11 lines
1405 bytes
Janusz A. Urbanowicz pisze:

> To nie jest prawda. To nawet nie jest nieprawda.

"W latach 90. regulacje pozwalały na dowolny eksport oprogramowania o 
sile szyfrującej nie większej niż 40 bit, natomiast te z szyfrowaniem 
128 bit były reglamentowane, gdyż tak duża siła szyfru uniemożliwiała 
odszyfrowanie transmisji służbom bezpieczeństwa USA (NSA - National 
Security Agency)."

http://cso.cxo.pl/artykuly/52794.html
Re: Bourne Ultimatum (no spoilers, really)
#29671
Author: Janusz A. Urbanowicz
Date: Thu, 13 Sep 2007 13:19
25 lines
1852 bytes
gambit <gambit@bocznica.org> writes:

> Janusz A. Urbanowicz pisze:
>
>> To nie jest prawda. To nawet nie jest nieprawda.
>
> "W latach 90. regulacje pozwalały na dowolny eksport oprogramowania o
> sile szyfrującej nie większej niż 40 bit, natomiast te z szyfrowaniem
> 128 bit były reglamentowane, gdyż tak duża siła szyfru uniemożliwiała
> odszyfrowanie transmisji służbom bezpieczeństwa USA (NSA - National
> Security Agency)."
>
> http://cso.cxo.pl/artykuly/52794.html

I ty ten artykuł z gazety dla poganiaczy niewolników tak na poważnie
wrzucasz jako argument dla dyskusji o czymś zupełnie innym?

Mnvfgr, znfm wnwn qhżb jvęxfmr bq zómth.

Alex
-- 
JID: alex@hell.pl
PGP: 0x46399138
od zwracania uwagi na detale są lekarze, adwokaci, programiści i zegarmistrze
 -- Czerski
Re: Bourne Ultimatum (no spoilers, really)
#29672
Author: gambit
Date: Thu, 13 Sep 2007 13:42
10 lines
1450 bytes
Janusz A. Urbanowicz pisze:

> I ty ten artykuł z gazety dla poganiaczy niewolników tak na poważnie
> wrzucasz jako argument dla dyskusji o czymś zupełnie innym?

Hehe, uwielbiam argument "niewlasciwego zrodla". W Twoim wykonaniu 
dyskusji nie widze, negujesz tylko fakt, ze Michalowi Gancarskiemu moglo 
sie obic o uszy cos zwiazanego z zakazem i kodem 128 bitowym.

http://en.wikipedia.org/wiki/Export_of_cryptography
Re: Bourne Ultimatum (no spoilers, really)
#29673
Author: Janusz A. Urbanowicz
Date: Thu, 13 Sep 2007 13:50
33 lines
2370 bytes
gambit <gambit@bocznica.org> writes:

> Janusz A. Urbanowicz pisze:
>
>> I ty ten artykuł z gazety dla poganiaczy niewolników tak na poważnie
>> wrzucasz jako argument dla dyskusji o czymś zupełnie innym?
>
> Hehe, uwielbiam argument "niewlasciwego zrodla". W Twoim wykonaniu
> dyskusji nie widze, negujesz tylko fakt, ze Michalowi Gancarskiemu
> moglo sie obic o uszy cos zwiazanego z zakazem i kodem 128 bitowym.
>
> http://en.wikipedia.org/wiki/Export_of_cryptography

To nie jest argument ,,niewłaściwego źródła'', tylko argument
,,usłyszeliście co piąte przez dziesiąte i teraz pieprzycie bez
sensu''. Argument z Wikipedii uważam za jeszcze mniej zorganizowany,
niż walenie z "I'm feeling lucky" na ślepo.

O całej sprawie napisano co najmniej jedną grubą książkę (,,Crypto
Rebels''), ktorą o dziwo wydano nawet po polsku. Idź, przeczytaj i nie
grzesz więcej.

Natomiast kwestia jest o to, że i Michał Gancarski i ty też, walicie
klasycznego babola merytorycznego wielkości składkowej kupy słonia z
tygodniowym zatwardzeniem, i będę się z tego nabijał dopóki mi się nie
znudzi.

Alex
-- 
JID: alex@hell.pl
PGP: 0x46399138
od zwracania uwagi na detale są lekarze, adwokaci, programiści i zegarmistrze
 -- Czerski
Re: Bourne Ultimatum (no spoilers, really)
#29679
Author: hubert depesz lubaczewski
Date: Thu, 13 Sep 2007 13:50
24 lines
2162 bytes
Dnia 13.09.2007 Janusz A. Urbanowicz <alex@bofh.org.pl> napisał/a:
>>> To nie jest prawda. To nawet nie jest nieprawda.
>> "W latach 90. regulacje pozwalały na dowolny eksport oprogramowania o
>> sile szyfrującej nie większej niż 40 bit, natomiast te z szyfrowaniem
>> 128 bit były reglamentowane, gdyż tak duża siła szyfru uniemożliwiała
>> odszyfrowanie transmisji służbom bezpieczeństwa USA (NSA - National
>> Security Agency)."
>> http://cso.cxo.pl/artykuly/52794.html
> I ty ten artykuł z gazety dla poganiaczy niewolników tak na poważnie
> wrzucasz jako argument dla dyskusji o czymś zupełnie innym?
> Mnvfgr, znfm wnwn qhżb jvęxfmr bq zómth.

1. alex - nie zaniżaj poziomu. nie każdy musi siedzieć w tym na tyle co
ty i wiedzieć tyle co ty
2. gambit - nic ci nie ujmując - jeśli dyskutujesz z alexem o krypto* i
macie inne zdanie, uwierz mi, po prostu przyjmij, że się mylisz lub
zostałeś błędnie poinformowany.

depesz

-- 
quicksil1er: "postgres is excellent, but like any DB it requires a
highly paid DBA.  here's my CV!" :)
http://www.depesz.com/ - blog dla ciebie (i moje CV)
Re: Bourne Ultimatum (no spoilers, really)
#29674
Author: Maciej Bojko
Date: Thu, 13 Sep 2007 14:02
21 lines
1918 bytes
On Thu, 13 Sep 2007 15:50:14 +0200, alex@bofh.org.pl (Janusz A.
Urbanowicz) wrote:

>To nie jest argument ,,niewłaściwego źródła'', tylko argument
>,,usłyszeliście co piąte przez dziesiąte i teraz pieprzycie bez
>sensu''. Argument z Wikipedii uważam za jeszcze mniej zorganizowany,
>niż walenie z "I'm feeling lucky" na ślepo.

To może zamiast pisać, że nie jest tak, jak Gambitowi się wydaje, że
jest, po prostu napisz, jak jest. Przynajmniej jakiś pożytek
edukacyjny z tego będzie...

>Natomiast kwestia jest o to, że i Michał Gancarski i ty też, walicie
>klasycznego babola merytorycznego wielkości składkowej kupy słonia z
>tygodniowym zatwardzeniem

...bo z tego jest żaden.

-- 
Maciej Bójko
maciej.bojko@gmail.com
Re: Bourne Ultimatum (no spoilers, really)
#29680
Author: Janusz A. Urbanowicz
Date: Thu, 13 Sep 2007 14:12
28 lines
2323 bytes
hubert depesz lubaczewski <depesz@depesz.com> writes:

> Dnia 13.09.2007 Janusz A. Urbanowicz <alex@bofh.org.pl> napisał/a:
>>>> To nie jest prawda. To nawet nie jest nieprawda.
>>> "W latach 90. regulacje pozwalały na dowolny eksport oprogramowania o
>>> sile szyfrującej nie większej niż 40 bit, natomiast te z szyfrowaniem
>>> 128 bit były reglamentowane, gdyż tak duża siła szyfru uniemożliwiała
>>> odszyfrowanie transmisji służbom bezpieczeństwa USA (NSA - National
>>> Security Agency)."
>>> http://cso.cxo.pl/artykuly/52794.html
>> I ty ten artykuł z gazety dla poganiaczy niewolników tak na poważnie
>> wrzucasz jako argument dla dyskusji o czymś zupełnie innym?
>> Mnvfgr, znfm wnwn qhżb jvęxfmr bq zómth.
>
> 1. alex - nie zaniżaj poziomu. nie każdy musi siedzieć w tym na tyle co
> ty i wiedzieć tyle co ty

To niech się zapyta, a nie idzie w zaparte. Sam z siebie przestałem
ludziom tłumaczyć po -nastym ludziu. Z samym eksportem mniejwięcej się
zgadza, ale mowa była o ograniczeniach prawnych używania w ogóle, a to
już bzdura, no jest jeszcze totalne pomylenie klas algorytmów.

A.
-- 
JID: alex@hell.pl
PGP: 0x46399138
od zwracania uwagi na detale są lekarze, adwokaci, programiści i zegarmistrze
 -- Czerski
Re: Bourne Ultimatum (no spoilers, really)
#29675
Author: Janusz A. Urbanowicz
Date: Thu, 13 Sep 2007 14:25
24 lines
1977 bytes
Maciej Bojko <maciej.bojko@gmail.com> writes:


>>Natomiast kwestia jest o to, że i Michał Gancarski i ty też, walicie
>>klasycznego babola merytorycznego wielkości składkowej kupy słonia z
>>tygodniowym zatwardzeniem
>
> ...bo z tego jest żaden.

I co, mam przepisać parę rozdziałów z dowolnej książki fachowej na ten
temat? Bo nieformalnie i paszczowo to merytoryka w tej dyskusji
sprowadza się do treści wspomnianego ,,Crypto Rebels'' -- 350 stron.

A pożytek edukacyjny jest taki: jak się nie znasz to się nie wypowiadaj.

I to naprawdę wszystko jest i google i nawet w wikipedii, tylko nie w
wyrywanych z mięsem pierwszych linkach z brzegu.

Alex
-- 
JID: alex@hell.pl
PGP: 0x46399138
od zwracania uwagi na detale są lekarze, adwokaci, programiści i zegarmistrze
 -- Czerski
Re: Bourne Ultimatum (no spoilers, really)
#29681
Author: gambit
Date: Thu, 13 Sep 2007 14:43
16 lines
1799 bytes
Janusz A. Urbanowicz pisze:

> To niech się zapyta, a nie idzie w zaparte.

Zaparte w czym? Caly tekst z wikipedii jest zupelna bzdura?

> Z samym eksportem mniejwięcej się
> zgadza, ale mowa była o ograniczeniach prawnych używania w ogóle

Ale przeciez ja nie twierdze, ze Michal Gancarski sie nie pomylil w 
kwestii filmowej, bo o zakazie prawnym uzywania tego kodu nie slyszalem, 
tylko zwrocilem uwage, ze jesli Mu sie cos obilo o uszy z zakazem kodu 
128 bitowego, to pewnie chodzilo o kwestie eksportu. Uznalem, ze "rece 
opadaja" w sprawie tekstu, ktory nie jest wziety kompletnie z kosmosu, 
to troche mocne okreslenie, ale teraz, kiedy wiem, ze siedzisz w tym 
temacie, bardziej rozumiem wkurzenie.
Re: Bourne Ultimatum (no spoilers, really)
#29676
Author: gambit
Date: Thu, 13 Sep 2007 14:52
13 lines
1730 bytes
Janusz A. Urbanowicz pisze:

> Natomiast kwestia jest o to, że i Michał Gancarski i ty też, walicie
> klasycznego babola merytorycznego wielkości składkowej kupy słonia z
> tygodniowym zatwardzeniem

Czyli nie bylo zadnego zakazu eksportu kodu 128 bitowego? Moj post byl 
juz po tekscie Michala, ktory stwierdzil, ze prawdopodobnie cos 
pokrecil. Ty na to, ze to nieprawda - co dokladnie nieprawda, skoro sam 
Michal zapewne nie wiedzial co pokrecil? No wiec jezeli po glowie chodzi 
Mu "USA zabrania" i "costam 128 bit", to kwestia eksportu wydawala sie 
tu pasowac. Zupelnie abstrahujac od fabuly filmu i Waszych 
wczesniejszych postow.
Re: Bourne Ultimatum (no spoilers, really)
#29677
Author: Janusz A. Urbanowicz
Date: Thu, 13 Sep 2007 15:00
28 lines
2288 bytes
gambit <gambit@bocznica.org> writes:

> Janusz A. Urbanowicz pisze:
>
>> Natomiast kwestia jest o to, że i Michał Gancarski i ty też, walicie
>> klasycznego babola merytorycznego wielkości składkowej kupy słonia z
>> tygodniowym zatwardzeniem
>
> Czyli nie bylo zadnego zakazu eksportu kodu 128 bitowego? Moj post byl
> juz po tekscie Michala, ktory stwierdzil, ze prawdopodobnie cos
> pokrecil. Ty na to, ze to nieprawda - co dokladnie nieprawda, skoro
> sam Michal zapewne nie wiedzial co pokrecil? No wiec jezeli po glowie
> chodzi Mu "USA zabrania" i "costam 128 bit", to kwestia eksportu
> wydawala sie tu pasowac. Zupelnie abstrahujac od fabuly filmu i
> Waszych wczesniejszych postow.

Zakazu jako takiego nigdy nie było, była konieczność uzyskania
licencji eksportowej, MG pisał o zakazie używania 128 - ale czgoś
zupełnie innego, której to różnicy bez wchodzenia w merytorykę
objaśnić się nie da, a wchodzić nie zamierzam. 128 != 128. I nie
podpieraj się artykułami prasowymi w dyskusjach o czymkolwiek.

a
-- 
JID: alex@hell.pl
PGP: 0x46399138
od zwracania uwagi na detale są lekarze, adwokaci, programiści i zegarmistrze
 -- Czerski
Re: Bourne Ultimatum (no spoilers, really)
#29682
Author: gambit
Date: Thu, 13 Sep 2007 15:00
9 lines
1476 bytes
hubert depesz lubaczewski pisze:

> 2. gambit - nic ci nie ujmując - jeśli dyskutujesz z alexem o krypto* i
> macie inne zdanie, uwierz mi, po prostu przyjmij, że się mylisz lub
> zostałeś błędnie poinformowany.

Nie pchalbym sie w dyskusje na taki scisly temat. Dla mojego mozgu nawet 
rozpisanie mozliwych wynikow gwarantujacych awans Polski w ME to za 
duzo:)Co innego zrozumienie tekstu i jego interpretacja.
Re: Bourne Ultimatum (no spoilers, really)
#29678
Author: gambit
Date: Thu, 13 Sep 2007 15:09
22 lines
2009 bytes
Janusz A. Urbanowicz pisze:

> Zakazu jako takiego nigdy nie było, była konieczność uzyskania
> licencji eksportowej

Ok, widze tu roznice:)

> MG pisał o zakazie używania 128 - ale czgoś
> zupełnie innego, której to różnicy bez wchodzenia w merytorykę
> objaśnić się nie da

W to nie wnikalem w ogole, bo odezwalem sie, kiedy MG przyznal juz, ze 
prawdopodobnie cos pokrecil.

 > I nie podpieraj się artykułami prasowymi w dyskusjach o czymkolwiek.

To by uproscilo flame'owe zycie:) Ale jednak w usenecie jedyna 
mozliwoscia rozstrzygniecia sporu, jest zwiekszenie swoich szans poprzez 
przedstawienie opinii w miare wiarygodnych osob trzecich. A ze Internet 
wciaz glownie sie na tekscie opiera...Gdybys twierdzil, ze trzeciego 
Bourne'a zrobil M.Bay, a ktos by rzucil linkiem do artykulu o produkcji 
tego filmu, pewnie bys to przelknal.
Re: Bourne Ultimatum (no spoilers, really)
#29685
Author: Michal Olszewski
Date: Thu, 13 Sep 2007 20:33
24 lines
2045 bytes
Michał Gancarski wrote:
> Dnia Tue, 11 Sep 2007 22:56:41 +0200, Michal Olszewski napisał(a):

> [...]
> 
>> W filmie pojawia się też el sistemo grande: Echelon, który wychwytuje
>> kluczowe frazy. Czad. Ciekawe, jak to działa - to jest włączone tak
>> non-stop? Filtruje wszystkie rozmowy w UK, USA i kilku koloniach? Cóż,
>> jeśli faktycznie hula to tak, jak pokazują w filmie, to jakim cudem
>> udaje się w ogóle jeszcze zorganizować jakikolwiek zamach terrorystyczny?
> 
> Bo to, że filtruje (jeśli filtruje), to nic. Przecież ktoś musi jeszcze 
> zareagować, a tu pojawia się problem ograniczonych środków. To jak z 
> fotoradarami na Opolskiej w Krakowie. Co z tego, że mogą cyknąć tysiące 
> fotek na dobę?

OK - przecież piszę, że "jeśli faktycznie hula to tak, jak pokazują w
filmie". A w filmie pokazują - spoilery, spoilery, spoilery - że facet
przez służbową komórkę (w UK) wymawia słowo klucz i około godzinę
później ma na ogonie dwunastu agentów. "Jeśli faktycznie hula to tak,
jak pokazują w filmie".

-- 
Submission? Hmm, that's a bit of a problem.
Re: Bourne Ultimatum (no spoilers, really)
#29686
Author: Michał Gancarski
Date: Fri, 14 Sep 2007 07:00
26 lines
2032 bytes
Dnia Thu, 13 Sep 2007 22:33:06 +0200, Michal Olszewski napisał(a):

[...]

>> Bo to, że filtruje (jeśli filtruje), to nic. Przecież ktoś musi jeszcze 
>> zareagować, a tu pojawia się problem ograniczonych środków. To jak z 
>> fotoradarami na Opolskiej w Krakowie. Co z tego, że mogą cyknąć tysiące 
>> fotek na dobę?
> 
> OK - przecież piszę, że "jeśli faktycznie hula to tak, jak pokazują w
> filmie". A w filmie pokazują - spoilery, spoilery, spoilery - że facet
> przez służbową komórkę (w UK) wymawia słowo klucz i około godzinę
> później ma na ogonie dwunastu agentów. "Jeśli faktycznie hula to tak,
> jak pokazują w filmie".

Ale zauważ, że nawet jeśli hula, to i tak nie hula. W kwaterze nagle
wyłowili jakiegoś maila czy rozmowę po słowach kluczoywch. Gdyby takich
roznów była jedna na dobę, to mogliby wysłać agentów. Tymczasem ileż takich
hitów mogli dziennie otrzymywać? Tysiące!


-- 
Michał Gancarski - http://gancarski.com

"To those critics who are so pessimistic about our economy, I say, Don't be
economic girlie men!"
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads