🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

2 total messages Started by Tomasz Piotrowski Sat, 07 Oct 2000 15:57
O ile pamiętam...
#200
Author: Tomasz Piotrowski
Date: Sat, 07 Oct 2000 15:57
21 lines
2218 bytes
...parę dni temu widziałem "Iwonę, księżniczkę Burgunda" Jarzyny. Z uwagi,
że tamtego wieczoru dopadła mnie (i trzymała przez parę dni) gorączka, nie
za bardzo jestem pewien swoich wrażeń z tego spektaklu. Nie wiem, co było
naprawdę, a co śniło mi się tylko, bo w spektaklu (zdaje się ;-)) było parę
scen doskonale pasujących do gorączkowych majaków. Pamiętam Iwonę, tzn.
Magdalenę Cielecką, która prawie nic nie powiedziała, za to doskonale grała
ciałem (choć za wiele to go nie ma - tym bardziej chwała jej za to). Jej
twarz wyrażała tyle, że brak dialogów w niczym nie zaszkodził zrozumieniu
postaci. Pamiętam też królową zamęczającą się autopsychodestrukcyjnie
podczas wewnętrznego dialogu. A pomiędzy nimi krzątała się szara eminencja
drugiego planu - imć Szambelan, któremu tylko rogów brakowało (bo ogon i
kopyta pewnie miał schowane pod ubraniem ;-)).
Wrażenia ogólne po spektaklu mam bardzo pozytywne. Uwielbiam te sceny u
Jarzyny, gdzie coś dzieje się na pierwszym planie, a w tym samym czasie w
tle przemykają się jakieś postacie w psychicznym amoku. Mam jednak wrażenie,
że tego rodzaju obrazki były bardziej dopieszczone np. w "Bziku", choć może
tak właśnie miało być.
Nie mogę się już doczekać "Myszkina" (mam już bilety :-)), a na razie
szykuję formę przed jutrzejszym maratonem z "Lunatykami".

Tomasz
Iwona... (Re: O ile pamiętam...)
#201
Author: dada
Date: Mon, 09 Oct 2000 07:30
48 lines
3948 bytes
A ja, jak wspominalem, bylem strasznie rozbity, nie do konca wiedzac, co
myslec. Minelo kilka dni i troche to sobie poukladalem :) Bo wrazenia
dokladnie takie, jak z wiekszosci rzeczy, ktore robi Jarzyna - mnostwo
wspanialych rzeczy, ale calosc, niestety, nie do konca przekonuje. Piekne
szczegoliki - po prostu uwielbiam te zabawy swiatlem, gdy nagle wszystkie
reflektory gasna i pozostaje jeden punktowiec, wskazujacy jednego z aktorow,
wyglaszajacego kwestie. Kto widzial chocby Magnetyzm wie, o co mi chodzi :).
Scenografia - wrecz powalajaca scena zmiany "poddasza" z przedostatniej
sceny w sale, gdzie odbywa sie przyjecie zareczynowe. I w ogole piekny
ascetyzm troche nierealnych dekoracji. Mnostwo rewelacyjnych scen - chocby
to "cofanie" sie Iwony w glab sceny - nawet znajac tylko ta jedna scene
zakochalbym sie w Cieleckiej :). Magda sporo opowiada o pracy nad ta scena w
wywiadzie na http://www.teatry.art.pl/!Rozmowy/MCielecka.htm. A reszta
aktorow - b. roznie. M. Grabka jako krol przezabawny, Gancarczyk - tak jak
pisal Tomek diaboliczny, takze b. dobra Sonia Bohosiewicz (oj - trzeba
bedzie dokladniej jej sie przyjzec) czy Dorota Pomykala. Z kolei Polony -
oczywiscie klasa sama w sobie, choc np. scena przed sypialnia Iwony
strasznie przeszarzowana (szczegolnie od momentu, kiedy publika przerwala
jej brawami - mam wrazenie ze troche ja te brawa wybily z rytmu). No i
troche rozczarowal Marek Kalita - bardzo standardowe podejscie, jego Filip
zreszta byl bardziej Hamletem niz Filipem (tych nawiazan do Hamleta bylo
wiecej - chocby scena rozmowy z matka). A najwieksze bezsensy? Chocby sceny
erotyczne (bardzo dobre, nomen omen) miedzy Iwona a Filipem - nie przypial,
ni przylatal, w zaden sposob nie uzasadnione. Bo zawsze odrzuca mnie
najprostrze wytlumaczenie, ze to projekcja wyobrazen Iwony - tak to jest, ze
gdy nie wiadomo jak cos wytlumaczyc, tlumaczy sie to snem czy wyobraznia. No
i w sumie brak jakiegos nowatorskiego potraktowania tresci - bo tez i nie
mozna sprowadzac tej inscenizacji jedynie do problemu sexu (jak niektorzy
probuja), a samo wystawienie niebrzydkiej przeciez Cieleckiej w roli Iwony
tez de facto nie ma az tak wielkiego znaczenia dla calosci sztuki.
Choc tez nie zgadzam sie z totalna krytyka przedstawienia, jaka na lamach
Rzepy przedstawil J. Kowalczyk - jak ktos ma ochote, to niech zajrzy na
http://www.rzecz
pospolita.pl/Pl-iso/gazeta/wydanie_971216/kultura/kultura_a_3.html
No i jeszcze stroniczka M. Cieleckiej a na niej zebrane wypowiedzi o jej
roli  http://magdacielecka.cjb.net/teatr/iwona.html

Użytkownik "Tomasz Piotrowski"
< a na razie szykuję formę przed jutrzejszym
< maratonem z "Lunatykami".

I jak wrazenia? Bo ja tu mam prawie wylacznie pozytywne (choc nie ukrywam -
rozbilem to sobie na dwa dni - w koncu spedzenie w teatrze ponad 7 godzin
troche mnie przestraszylo). Szczegolnie drugi wieczor mnie rozwalil - bylem
juz przygotowany po pierwszej czesci, od pierwszej minuty poddalem sie
rytmowi narracji. Ale o tym nastepnym razem... :)
Pozdrawiam
Darek
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads