🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.hum.polszczyzna
11 messages
11 total messages Started by JaMyszka Sat, 21 Dec 2013 11:46
ich czy je?
#123637
Author: JaMyszka
Date: Sat, 21 Dec 2013 11:46
10 lines
1744 bytes
jest taka reklama http://www.youtube.com/embed/nor67yydqmQ?rel=0&autoplay=1 
gdzie leci tekst " Kiedy byłam mała najbardziej na świecie uwielbiałam wspólne wypieki z moją mamą. Teraz kiedy razem  z moją córeczką pieczemy ciasta ona lubi to tak jak ja kiedyś. I nie może się doczekać kiedy cała rodzina będzie mogła ich posmakować".
No i moje pytanie jest czy tam powinno być "ich" czy jednak "je"?
Bo mnie te "ich" kojarzy się z próbowaniem rodziny, a nie ciasta.

-- 
Pozdrawiam :)
JM
http://www.bykom-stop.avx.pl/index.html 
Bezpieczny wolontariat (Nobel?):  http://zwijaj.pl/
Re: ich czy je?
#123638
Author: bulka paryska
Date: Sat, 21 Dec 2013 13:05
17 lines
2140 bytes
Użytkownik "JaMyszka" <fatamorgana.w@gmail.com> napisał w wiadomości 
news:acfe3dec-7863-485c-8b41-5b5499badbd0@googlegroups.com...
> jest taka reklama
> http://www.youtube.com/embed/nor67yydqmQ?rel=0&autoplay=1  gdzie leci
> tekst " Kiedy byłam mała najbardziej na świecie uwielbiałam wspólne
> wypieki z moją mamą. Teraz kiedy razem  z moją córeczką pieczemy ciasta
> ona lubi to tak jak ja kiedyś. I nie może się doczekać kiedy cała rodzina
> będzie mogła ich posmakować". No i moje pytanie jest czy tam powinno być
> "ich" czy jednak "je"? Bo mnie te "ich" kojarzy się z próbowaniem
> rodziny, a nie ciasta.
=======================
Mnie bardziej (i to naprawde uwazam za duzy blad) razi 'wypieki' uzyte jako 
nazwa czynnosci.
Dla mnie 'wypiek' to zawsze byl produkt 'pieczenia'.
A co do smakowania, to 'ich' wydaje mi sie poprawne, poniewaz wystepuje
przeczenie; jakkolwie zgodze sie, ze odlegle ... :-)
bp
Re: ich czy je?
#123643
Author: FEniks
Date: Sat, 21 Dec 2013 13:05
10 lines
1902 bytes
W dniu 2013-12-21 12:46, JaMyszka pisze:
> jest taka reklama http://www.youtube.com/embed/nor67yydqmQ?rel=0&autoplay=1
> gdzie leci tekst " Kiedy byłam mała najbardziej na świecie uwielbiałam wspólne wypieki z moją mamą. Teraz kiedy razem  z moją córeczką pieczemy ciasta ona lubi to tak jak ja kiedyś. I nie może się doczekać kiedy cała rodzina będzie mogła ich posmakować".
> No i moje pytanie jest czy tam powinno być "ich" czy jednak "je"?
> Bo mnie te "ich" kojarzy się z próbowaniem rodziny, a nie ciasta.

(po)smakować kogo? czego? (z dopełniaczem), czyli posmakować ich - 
wypieków, ciast, ciasteczek, członków rodziny, jak kto lubi. ;)

Ewa
Re: ich czy je?
#123639
Author: FEniks
Date: Sat, 21 Dec 2013 13:26
15 lines
1808 bytes
W dniu 2013-12-21 14:05, bulka paryska pisze:
>
> A co do smakowania, to 'ich' wydaje mi sie poprawne, poniewaz wystepuje
> przeczenie; jakkolwie zgodze sie, ze odlegle ... :-)

Przeczenie nie ma tu nic do rzeczy, ponieważ odnosi się do innego 
czasownika (nie mogła się doczekać). (Po)smakowanie jest tu jak 
najbardziej twierdzące. A "ich", ponieważ po niektórych czasownikach 
używamy (kogo? czego? nomen omen) dopełniacza. :) Dlaczego akurat po 
czasownikach typu (po)smakować, (po)próbować? Być może dlatego, że 
smakując nie zjadamy czegoś w całości, ale chodzi nam tylko o jakiś 
kawałek tego czegoś (stąd taki genetivus partitivus - dopełniacz 
częściowy ;) ).

Ewa
Re: ich czy je?
#123644
Author: Stokrotka
Date: Sat, 21 Dec 2013 15:21
6 lines
1475 bytes
Mi pasuje "je", ale skoro wszyscy piszą , że "ich", to może mają rację?

-- 
(tekst bez: ó, ch, rz i -ii)
Ortografia to NAWYK, często nielogiczny, ktury ludzie ociężali umysłowo,
nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom. http://ortografia.3-2-1.pl/
Re: ich czy je?
#123640
Author: bulka paryska
Date: Sat, 21 Dec 2013 15:58
14 lines
2045 bytes
Użytkownik "FEniks" <xxx@poczta.fm> napisał w wiadomości 
news:52b5971b$0$2184$65785112@news.neostrada.pl...
> W dniu 2013-12-21 14:05, bulka paryska pisze:
>> A co do smakowania, to 'ich' wydaje mi sie poprawne, poniewaz wystepuje
>> przeczenie; jakkolwie zgodze sie, ze odlegle ... :-)
/../ Być może dlatego, że
> smakując nie zjadamy czegoś w całości, ale chodzi nam tylko o jakiś 
> kawałek tego czegoś (stąd taki genetivus partitivus - dopełniacz częściowy 
> ;) ).
==================
Dzieki za przypomnienie :-)
w zasadzie wiedzialam, ale zlazlo ponizej powierzchni kory m.
:)
bp
Re: ich czy je?
#123641
Author: JaMyszka
Date: Sun, 22 Dec 2013 18:16
18 lines
2249 bytes
W dniu sobota, 21 grudnia 2013 14:26:57 UTC+1 użytkownik FEniks napisał:
> czasownika (nie mog�a si� doczeka�). (Po)smakowanie jest tu jak 
> najbardziej twierdz�ce. A "ich", poniewa� po niekt�rych czasownikach 
> u�ywamy (kogo? czego? nomen omen) dope�niacza. :) Dlaczego akurat po 
> czasownikach typu (po)smakowa�, (po)pr�bowa�? By� mo�e dlatego, �e 
> smakuj�c nie zjadamy czego� w ca�o�ci, ale chodzi nam tylko o jaki� 
> kawa�ek tego czego� (st�d taki genetivus partitivus - dope�niacz 
> cz�ciowy ;) ).

Dziękuję pięknie za odpowiedź. Teraz tłumaczę sobie "dopełniacz częściowy". I już mi
lepiej.


-- 
Wesołych Świąt:)
JM
http://www.bykom-stop.avx.pl/index.html 
Bezpieczny wolontariat (Nobel?):  http://zwijaj.pl/
Re: ich czy je?
#123642
Author: JaMyszka
Date: Sun, 22 Dec 2013 20:19
16 lines
2015 bytes
W dniu sobota, 21 grudnia 2013 14:05:04 UTC+1 użytkownik bulka paryska napisał: 
> Mnie bardziej (i to naprawde uwazam za duzy blad) razi 'wypieki' uzyte jako  
> nazwa czynnosci. 
> Dla mnie 'wypiek' to zawsze byl produkt 'pieczenia'.
> A co do smakowania, to 'ich' wydaje mi sie poprawne, poniewaz wystepuje
> 
> przeczenie; jakkolwie zgodze sie, ze odlegle ... :-)

Ślicznie dziękuję za odpowiedź. Nie wiem czemu nie zwróciłam uwagi na te "wypieki"...
Może dlatego, że na początku edukacji miałam taki przedmiot jak rysunek.

-- 
Wesołych Świąt:) 
JM 
http://www.bykom-stop.avx.pl/index.html 
Bezpieczny wolontariat (Nobel?):  http://zwijaj.pl/
Re: ich czy je?
#123645
Author: Eneuel Leszek Ciszewski
Date: Sun, 23 Mar 2014 03:23
91 lines
3911 bytes
"Stokrotka" 52b5b21b$0$2170$65785112@news.neostrada.pl

> Mi pasuje "je", ale skoro wszyscy piszą , że "ich", to może mają rację?

Chyba oczywiste, że 'je' -- co z ciastkami robić, jeśli nie jeść? ;)

  Popróbowałbym sił. ;)

Ale IMO można ;) i tak:

  Popróbowałbym siły. ;)

-=-

Ktoś mi kiedyś coś zarzucał. Nie pamiętasz kto, kiedy i co? ;)

Mam nadzieję, że nie uraziłem tym postem. :)
Jesteś jedną z niewielu osób, które mi odpisały
w związku z moimi pismami kierowanymi do Zespołu,
tedy nie chcę Cię urazić :) i mam nadzieję, że tego
nie czynię. BTW Zespołów -->> postscriptum...

-=-

Ale pociesz się -- Vincenty zauwazył, że:

  http://www.wprost.pl/ar/440738/Wpadka-Rostowskiego-Jesli-zamieszkam-w-Bydgoszczu/

  Jeżeli zamieszkam w Toruniu, będzie problem z Bydgoszczem.
  Jeżeli zamieszkam w Bydgoszczu, to kogoś obrażę w Toruniu

Wiedział, ;) że mówi niepoprawnie:

  W tym zakresie, cokolwiek bym nie zrobił, będzie źle.

Dodam, że to ten, któren ;) nam zabrał to dobro,
które dał nam nasz Dobrodziej, Marek Belka. :)
(chodzi mo o zabranie półgroszówki -- oczywiście)

-=-

IMO -- cokolwiek by zrobił, byłoby źle.
(bez przeczenia)


-- 
   .`'.-.         ._.                           .-.
   .'O`-'     ., ; o.'    eneuel@@gmail.com    '.O_'
   `-:`-'.'.  '`\.'`.'    ~'~'~'~'~'~'~'~'~    o.`.,
  o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....

Postscriptum:

 -- Ma pan próchnicę w lewej piątce na dole.
 -- Więc proszę o wypełnienie.
 -- Ależ dlaczego? Po co?
 -- Aby uchronić ząb przed...
 -- Po co?! Spróchnieje całkowicie i wówczas
    go wyrwiemy, założymy most lub implant... :)


 -- Pali się stodoła.
 -- Więc zadzwonię po straż pożarną.
 -- Ależ po co?! Niech spłonie doszczętnie.
 -- Od stodoły może zająć się chlew, a nawet dom!!!
 -- I dobrze!! Wybudujemy wówczas nowy!!
 -- W domu są małe dzieci!!
 -- Więc także... ;)


 -- Są wypukliny na kilku dyskach.
 -- Zatem proszę o kartę parkingową,
    abym nie musiał szarpać się
    z wózkiem pełnym zakupów.
 -- Po co?! Niech całkowicie popękają dyski,
    a wówczas je zamieniamy na implanty!
    Może wcześniej wzmocnimy stabilizatorami?...

W obozach nazistowskich zagłady nie kowale i drwale,
lecz lekarze i naukowcy dokonywali pseudomedycznych
i pseudonaukowych eksperymentów na ludziach.

Polecam film Coma/Śpiączka. :)

  http://www.filmweb.pl/film/%C5%9Api%C4%85czka-1978-4639

W Polsce na ludziach niepełnosprawnych robi się ,,niezłe'' interesy.
Problem poważny -- dobrze zastanów się nad tym, czy Cię nie uraziłem. ;)
,,Lekarze'' z Zespołów orzekających wyglądają na zdeterminowanych. Łatwo
nie ustąpią -- jakoś przecież muszą zarobić na budowanie swoich dworów... 
Re: ich czy je?
#123646
Author: Stokrotka
Date: Sun, 23 Mar 2014 13:28
38 lines
2642 bytes
> -- Ma pan próchnicę w lewej piątce na dole.
> -- Więc proszę o wypełnienie.
> -- Ależ dlaczego? Po co?
> -- Aby uchronić ząb przed...
> -- Po co?! Spróchnieje całkowicie i wówczas
>    go wyrwiemy, założymy most lub implant... :)
>
>
> -- Pali się stodoła.
> -- Więc zadzwonię po straż pożarną.
> -- Ależ po co?! Niech spłonie doszczętnie.
> -- Od stodoły może zająć się chlew, a nawet dom!!!
> -- I dobrze!! Wybudujemy wówczas nowy!!
> -- W domu są małe dzieci!!
> -- Więc także... ;)
>
>
> -- Są wypukliny na kilku dyskach.
> -- Zatem proszę o kartę parkingową,
>    abym nie musiał szarpać się
>    z wózkiem pełnym zakupów.
> -- Po co?! Niech całkowicie popękają dyski,
>    a wówczas je zamieniamy na implanty!
>    Może wcześniej wzmocnimy stabilizatorami?...


A czytałeś, że w Polsce bardziej opłaca się uciąć nogę niż ją leczyć, i 
dlatego w Polsce jest kilka razy więcej amputacji niż w UE?




-- 
http://ortografia.3-2-1.pl/ w zakładce 'inne' syntezator mowy czytający 
cyrylicę GdakMini2_01 i program dietetyczny Ananas1_3d
(tekst bez: ó, ch, rz i -ii) Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
ktury ludzie ociężali umysłowo, nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
Re: ich czy je?
#123647
Author: Eneuel Leszek Ciszewski
Date: Sun, 23 Mar 2014 16:12
242 lines
10467 bytes
"Stokrotka" 532ee287$0$2145$65785112@news.neostrada.pl

>> -- Ma pan próchnicę w lewej piątce na dole.
>> -- Więc proszę o wypełnienie.
>> -- Ależ dlaczego? Po co?
>> -- Aby uchronić ząb przed...
>> -- Po co?! Spróchnieje całkowicie i wówczas
>>    go wyrwiemy, założymy most lub implant... :)

>> -- Pali się stodoła.
>> -- Więc zadzwonię po straż pożarną.
>> -- Ależ po co?! Niech spłonie doszczętnie.
>> -- Od stodoły może zająć się chlew, a nawet dom!!!
>> -- I dobrze!! Wybudujemy wówczas nowy!!
>> -- W domu są małe dzieci!!
>> -- Więc także... ;)

>> -- Są wypukliny na kilku dyskach.
>> -- Zatem proszę o kartę parkingową,
>>    abym nie musiał szarpać się
>>    z wózkiem pełnym zakupów.
>> -- Po co?! Niech całkowicie popękają dyski,
>>    a wówczas je zamieniamy na implanty!
>>    Może wcześniej wzmocnimy stabilizatorami?...

> A czytałeś, że w Polsce bardziej opłaca się uciąć nogę niż ją leczyć,

Nie. Słyszałem to od cukrzyka wydającego masę forsy na ratowanie
się przed cukrzycą, która w Polsce ,,leczona jest'' właśnie
amputacjami nóg.

  http://www.doz.pl/leki/p6129-Januvia

Ten lek jest ponoć niezły, ale w Polsce -- drogi.

Pamiętam człowieka, któremu amputowano nogę. Gdy przymierzano się
do kolejnej operacji ,,ratującej życie'' -- wybrał śmierć. Choć
człowiek ten nie targnął się na swoje życie, Bóg poparł jego
propozycję -- człowiek ów po prostu zmarł, zanim stracił
drugą nogę. Śmierć miała swe miejsce latem bodajże 2007 roku.

> i dlatego w Polsce jest kilka razy więcej amputacji niż w UE?

-=-

Ja mam farta -- leki przeciw astmie są refundowane,
a od niedawna także Allertec (przeciw alergii) jest
refundowany. Tego ostatniego od paru tygodni muszę
brać/zażywać 2 tabletki na dobę.

 -- Dlaczego aż 2 na dobę, skoro
    lekarz zalecił jedną dziennie.
 -- No właśnie! Jedną dziennie a doba to dzień i noc. ;)

Zwiększone zapotrzebowanie na Allertec spowodowało deficyt,
a wizyta lekarska (bez recepty Allertec kosztuje znacznie
drożej) kosztowała mnie około 2 godzin, z czego ponad 1.5
godziny czekałem wśród chorych pacjentów, łykając powietrze
***dosłownie*** kwaśne od choróbstw.

Po takich wizytach stan mego zdrowia zwykle spada drastycznie.
Parę dni po wizycie padam z nóg, walcząc z różnymi infekcjami.

Czy powietrze naprawdę jest aż kwaśne? Tak, choć ja mam akurat
przeczulony smak i węch. Ale NAPRAWDĘ to powietrze jest tam aż
kwaśne.

-=-

Czy byłem umówiony na konkretną godzinę? Oczywiście tak.
Czy musiałem czekać? niezupełnie -- mogłem kupić Allertec
bez recepty na kilka dni, po których i tak miałem wizytację
alergologiczną. Ale nie miałem pojęcia o tym, że oczekiwanie
,,w kolejce'' będzie trwało tak długo.


W końcu zostałem poproszony do gabinetu (tam już tak mocno
nie cuchnęło) razem z jakimś studentem, który tylko w tym
celu czekał (dłużej ode mnie) aby otrzymać zwolnienie
lekarskie z zajęć -- z powodu migreny.

Recepta opiewała na 4 opakowania Allertecu i zawierała
4 poprawki opatrzone 4 ,,parafkami'' i 4 pieczątkami.
W pobliskiej (Bliskiej?) aptece okazało się, że recepta
zawierała jeszcze jeden fatalny błąd -- ale (na szczęście
dla mnie) aptekarka wzięła na siebie kontakt z lekarką,
dzięki czemu ominęła mnie kolejna wizyta...

W czasie wystawiania recepty lekarka ,,wadziła się''
z głupią ;) maszyną (komputerem) ,,źle wystawiającą
recepty. W aptece okazało się, że bez owego wadzenia
recepta miałaby o jeden błąd (właśnie ten, który
skorygowano już bez mego udziału) mniej.


Dodam jeszcze, że lekarka wadzi się często i chętnie
także z ludźmi. Mnie tłumaczyła, że staram się o tak
zwaną ,,grupę inwalidzką''. Gdy twardo zabraniałem
wpisania tych słów, zostałem niemal wyrzucony z gabinetu...
Aby było jasne -- wizyta ta miała miejsce niedawno, nie
zaś u kresu w XX wieku.


I to ta sama lekarka, która nie zauważyła (mimo badania
stetoskopem) uszkodzenia nieźle bolącego żebra.

A co z łatwością zauważa owa lekarka?

 () moje problemy z miednicą, które można (a nawet
    koniecznie trzeba) skorygować -- najlepiej
    u jej znajomej, która robi to skutecznie
    i ponoć ;) całkiem ,,niedrogo'' ;)

 () należy (odpłatnie rzecz jasna) zmierzyć
    zawartość w organizmie witaminy D3

 () bolące żebro należy smarować różnymi żelami czy
    maściami typu ,,Końska maść'' bądź diklofenakiem...

Skierowanie do ortopedy i poradni osteoporozowej
dostałem dopiero w wyniku mego kategorycznego żądania.

Ortopeda zalecił bandażowanie bandażem elastycznym,
nie wykluczył osteoporozy, ale kategorycznie (i dwa
razy) zabronił (chyba raz słowami: 'Broń Boże!')
smarowania bolącego miejsca...


BTW -- łomotnięte żebro lekko boli mnie nadal, choć
uszkodziłem je 13 grudnia ubroku. Bez bandażu ból
był tak silny, że można go przyrównać do wyrywania
wnętrzności jakimś hakiem...

-=-

Ciekawy tekst owej lekarki:

E -- Na moje pytanie, co widać, lekarz odpowiedział,
     że nic nie widać, bo całe ucho jest wewnątrz.
L -- Nic złego nie widać! Trzeba umieć słuchać.

Aby było jasne -- o tym, co widać, wypowiedział
lekarz przyjmujący mnie do szpitala, zatem lekarka
uznała, iż przyjęto mnie do szpitala celem podania
leków dożylnych pomimo zupełnego zdrowia...

Przy okazji lekarka zauważyła, że dzięki mnie dowiedziała
się o tym, iż leczenie uszu to specjalność audiologów,
o których istnieniu najwyraźniej dowiedziała się wtedy
(dopiero) ode mnie.

Aby było jasne -- nie ja snuję przypuszczenia, ale ta
lekarka zauważyła, że dopiero ode mnie dowiedziała
się o istnieniu audiologii... A nawet o istnieniu
samego słowa -- 'audiologia'. Słowo to kazała mi
powtórzyć kilkakrotnie, zanim je rozpoznała/zidentyfikowała.

Ucieszyła się też z tego powodu, że wzbogaciła swoja wiedzę...

L -- Od tej pory będę wiedziała o audiologii.

Wypowiedzi literalnie nie te, ale sens -- na pewno ten.

-=-

To właśnie ta przychodnia, w której:

 () astmę leczono mi antybiotykami przez kilka
    lat mimo mego uskarżania się na duszności

 () uznano bez badania rezonansem magnetycznym,
    że nie mam dyskopatii

    dyskopatiE mam -- mam uszkodzony jeden dysk
                      szyjny i trzy dyski lędźwiowe
                      (z możliwością kontaktu
                      z korzeniami nerwowymi)

                   -- na kolejne badanie MR czekam
                      cierpliwie w kolejce :)

                      (ponoć ma pokazać, że ,,nie ma
                      co zbierać'' w moim kręgosłupie)

 () zalecono mi udanie się do poradni patologicznej
    celem umówienia się na operację wymiany stawu
    kolanowego

    od tamtej pory minęło kila lat (ponad 7 lat)
    i choć kolana (oba) bolą i sprawiają trudności,
    nie ma potrzeby ich wymieniania; gdyby nie
    uszkodzenie kręgosłupa, mógłbym nawet/także biegać
    (chodzę, także po schodach, robię przysiady, jeżdżę
    rowerem)

    gdybym każdy staw uszkodzony tak, jak to
    kolano chciał wymienić na sztuczny, chyba
    straciłbym status człowieka ;)


    pierwsze moje poważne uszkodzenie kolan to wczesne
    lata osiemdziesiąte; oba kolana zostały przeprostowane;
    jedno -- 200 metrów od ówczesnego miejsca zamieszkania,
    gdy miałem 14 lat; a drugie 2 lata później na terenie
    Węgier; od tamtej pory stan kolan poprawiał się lub
    pogarszał, ale choć czasami ;) nie mogłem się ruszać
    z powodu bólu (czy opuchlizny) kolana, IMO nie jest źle ;)

    zanim ukończyłem 20 rok życia, miałem kontuzje obu
    kolan, prawego biodra, obu nadgarstków, lewego barku,
    pięty... (skok na proste nogi z wysokości chyba około
    50 cm -- wiem, że mądry nie jestem, ;) ale podobnych
    wyczynów zaliczyłem dużo)

    złamań leczonych/gipsowanych miałem kilkadziesiąt;
    kolan nie chcę badać rezonansem -- bo i po co, skoro
    daję sobie z nimi radę? :) dopiero od kilku lat wiem
    o tym, że łąkotki kolanowe raczej ;) nie zrastają się


Chrzęści kręgosłup w dwóch miejscach, trzaskają oba
kolana, prawe biodro, oba nadgarstki, prawe śródstopie...

Bolą przemrożone barki... W przerwach pisania (gdy czytam
to, co napisałem) ćwiczę palec, w którym doszło ponad
5 lat temu do zerwania ścięgna... Niemal stale ćwiczę
śródstopia. :) Niemal -- bo co jakiś czas ćwiczę kręgosłup...
(najlepiej go ćwiczyć w czasie oglądania filmów)

Głową ruszam niemal stale -- gdy nie śpię. :)
Bez tego czasami ;) mam duże problemy z szyją.
W czasie snu nie ruszam -- wstaję nierzadko
z silnymi bólami szyi... I (oczywiście?)
z bólami okolic lędźwiowych... Bólem biodra
prawego i bólem śródstopia...

-- 
   .`'.-.         ._.                           .-.
   .'O`-'     ., ; o.'    eneuel@@gmail.com    '.O_'
   `-:`-'.'.  '`\.'`.'    ~'~'~'~'~'~'~'~'~    o.`.,
  o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads