🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Article View: pl.hum.polszczyzna
Article #123647

Re: ich czy je?

#123647
From: Eneuel Leszek Ciszewski
Date: Sun, 23 Mar 2014 16:12
242 lines
10467 bytes
"Stokrotka" 532ee287$0$2145$65785112@news.neostrada.pl

>> -- Ma pan próchnicę w lewej piątce na dole.
>> -- Więc proszę o wypełnienie.
>> -- Ależ dlaczego? Po co?
>> -- Aby uchronić ząb przed...
>> -- Po co?! Spróchnieje całkowicie i wówczas
>>    go wyrwiemy, założymy most lub implant... :)

>> -- Pali się stodoła.
>> -- Więc zadzwonię po straż pożarną.
>> -- Ależ po co?! Niech spłonie doszczętnie.
>> -- Od stodoły może zająć się chlew, a nawet dom!!!
>> -- I dobrze!! Wybudujemy wówczas nowy!!
>> -- W domu są małe dzieci!!
>> -- Więc także... ;)

>> -- Są wypukliny na kilku dyskach.
>> -- Zatem proszę o kartę parkingową,
>>    abym nie musiał szarpać się
>>    z wózkiem pełnym zakupów.
>> -- Po co?! Niech całkowicie popękają dyski,
>>    a wówczas je zamieniamy na implanty!
>>    Może wcześniej wzmocnimy stabilizatorami?...

> A czytałeś, że w Polsce bardziej opłaca się uciąć nogę niż ją leczyć,

Nie. Słyszałem to od cukrzyka wydającego masę forsy na ratowanie
się przed cukrzycą, która w Polsce ,,leczona jest'' właśnie
amputacjami nóg.

  http://www.doz.pl/leki/p6129-Januvia

Ten lek jest ponoć niezły, ale w Polsce -- drogi.

Pamiętam człowieka, któremu amputowano nogę. Gdy przymierzano się
do kolejnej operacji ,,ratującej życie'' -- wybrał śmierć. Choć
człowiek ten nie targnął się na swoje życie, Bóg poparł jego
propozycję -- człowiek ów po prostu zmarł, zanim stracił
drugą nogę. Śmierć miała swe miejsce latem bodajże 2007 roku.

> i dlatego w Polsce jest kilka razy więcej amputacji niż w UE?

-=-

Ja mam farta -- leki przeciw astmie są refundowane,
a od niedawna także Allertec (przeciw alergii) jest
refundowany. Tego ostatniego od paru tygodni muszę
brać/zażywać 2 tabletki na dobę.

 -- Dlaczego aż 2 na dobę, skoro
    lekarz zalecił jedną dziennie.
 -- No właśnie! Jedną dziennie a doba to dzień i noc. ;)

Zwiększone zapotrzebowanie na Allertec spowodowało deficyt,
a wizyta lekarska (bez recepty Allertec kosztuje znacznie
drożej) kosztowała mnie około 2 godzin, z czego ponad 1.5
godziny czekałem wśród chorych pacjentów, łykając powietrze
***dosłownie*** kwaśne od choróbstw.

Po takich wizytach stan mego zdrowia zwykle spada drastycznie.
Parę dni po wizycie padam z nóg, walcząc z różnymi infekcjami.

Czy powietrze naprawdę jest aż kwaśne? Tak, choć ja mam akurat
przeczulony smak i węch. Ale NAPRAWDĘ to powietrze jest tam aż
kwaśne.

-=-

Czy byłem umówiony na konkretną godzinę? Oczywiście tak.
Czy musiałem czekać? niezupełnie -- mogłem kupić Allertec
bez recepty na kilka dni, po których i tak miałem wizytację
alergologiczną. Ale nie miałem pojęcia o tym, że oczekiwanie
,,w kolejce'' będzie trwało tak długo.


W końcu zostałem poproszony do gabinetu (tam już tak mocno
nie cuchnęło) razem z jakimś studentem, który tylko w tym
celu czekał (dłużej ode mnie) aby otrzymać zwolnienie
lekarskie z zajęć -- z powodu migreny.

Recepta opiewała na 4 opakowania Allertecu i zawierała
4 poprawki opatrzone 4 ,,parafkami'' i 4 pieczątkami.
W pobliskiej (Bliskiej?) aptece okazało się, że recepta
zawierała jeszcze jeden fatalny błąd -- ale (na szczęście
dla mnie) aptekarka wzięła na siebie kontakt z lekarką,
dzięki czemu ominęła mnie kolejna wizyta...

W czasie wystawiania recepty lekarka ,,wadziła się''
z głupią ;) maszyną (komputerem) ,,źle wystawiającą
recepty. W aptece okazało się, że bez owego wadzenia
recepta miałaby o jeden błąd (właśnie ten, który
skorygowano już bez mego udziału) mniej.


Dodam jeszcze, że lekarka wadzi się często i chętnie
także z ludźmi. Mnie tłumaczyła, że staram się o tak
zwaną ,,grupę inwalidzką''. Gdy twardo zabraniałem
wpisania tych słów, zostałem niemal wyrzucony z gabinetu...
Aby było jasne -- wizyta ta miała miejsce niedawno, nie
zaś u kresu w XX wieku.


I to ta sama lekarka, która nie zauważyła (mimo badania
stetoskopem) uszkodzenia nieźle bolącego żebra.

A co z łatwością zauważa owa lekarka?

 () moje problemy z miednicą, które można (a nawet
    koniecznie trzeba) skorygować -- najlepiej
    u jej znajomej, która robi to skutecznie
    i ponoć ;) całkiem ,,niedrogo'' ;)

 () należy (odpłatnie rzecz jasna) zmierzyć
    zawartość w organizmie witaminy D3

 () bolące żebro należy smarować różnymi żelami czy
    maściami typu ,,Końska maść'' bądź diklofenakiem...

Skierowanie do ortopedy i poradni osteoporozowej
dostałem dopiero w wyniku mego kategorycznego żądania.

Ortopeda zalecił bandażowanie bandażem elastycznym,
nie wykluczył osteoporozy, ale kategorycznie (i dwa
razy) zabronił (chyba raz słowami: 'Broń Boże!')
smarowania bolącego miejsca...


BTW -- łomotnięte żebro lekko boli mnie nadal, choć
uszkodziłem je 13 grudnia ubroku. Bez bandażu ból
był tak silny, że można go przyrównać do wyrywania
wnętrzności jakimś hakiem...

-=-

Ciekawy tekst owej lekarki:

E -- Na moje pytanie, co widać, lekarz odpowiedział,
     że nic nie widać, bo całe ucho jest wewnątrz.
L -- Nic złego nie widać! Trzeba umieć słuchać.

Aby było jasne -- o tym, co widać, wypowiedział
lekarz przyjmujący mnie do szpitala, zatem lekarka
uznała, iż przyjęto mnie do szpitala celem podania
leków dożylnych pomimo zupełnego zdrowia...

Przy okazji lekarka zauważyła, że dzięki mnie dowiedziała
się o tym, iż leczenie uszu to specjalność audiologów,
o których istnieniu najwyraźniej dowiedziała się wtedy
(dopiero) ode mnie.

Aby było jasne -- nie ja snuję przypuszczenia, ale ta
lekarka zauważyła, że dopiero ode mnie dowiedziała
się o istnieniu audiologii... A nawet o istnieniu
samego słowa -- 'audiologia'. Słowo to kazała mi
powtórzyć kilkakrotnie, zanim je rozpoznała/zidentyfikowała.

Ucieszyła się też z tego powodu, że wzbogaciła swoja wiedzę...

L -- Od tej pory będę wiedziała o audiologii.

Wypowiedzi literalnie nie te, ale sens -- na pewno ten.

-=-

To właśnie ta przychodnia, w której:

 () astmę leczono mi antybiotykami przez kilka
    lat mimo mego uskarżania się na duszności

 () uznano bez badania rezonansem magnetycznym,
    że nie mam dyskopatii

    dyskopatiE mam -- mam uszkodzony jeden dysk
                      szyjny i trzy dyski lędźwiowe
                      (z możliwością kontaktu
                      z korzeniami nerwowymi)

                   -- na kolejne badanie MR czekam
                      cierpliwie w kolejce :)

                      (ponoć ma pokazać, że ,,nie ma
                      co zbierać'' w moim kręgosłupie)

 () zalecono mi udanie się do poradni patologicznej
    celem umówienia się na operację wymiany stawu
    kolanowego

    od tamtej pory minęło kila lat (ponad 7 lat)
    i choć kolana (oba) bolą i sprawiają trudności,
    nie ma potrzeby ich wymieniania; gdyby nie
    uszkodzenie kręgosłupa, mógłbym nawet/także biegać
    (chodzę, także po schodach, robię przysiady, jeżdżę
    rowerem)

    gdybym każdy staw uszkodzony tak, jak to
    kolano chciał wymienić na sztuczny, chyba
    straciłbym status człowieka ;)


    pierwsze moje poważne uszkodzenie kolan to wczesne
    lata osiemdziesiąte; oba kolana zostały przeprostowane;
    jedno -- 200 metrów od ówczesnego miejsca zamieszkania,
    gdy miałem 14 lat; a drugie 2 lata później na terenie
    Węgier; od tamtej pory stan kolan poprawiał się lub
    pogarszał, ale choć czasami ;) nie mogłem się ruszać
    z powodu bólu (czy opuchlizny) kolana, IMO nie jest źle ;)

    zanim ukończyłem 20 rok życia, miałem kontuzje obu
    kolan, prawego biodra, obu nadgarstków, lewego barku,
    pięty... (skok na proste nogi z wysokości chyba około
    50 cm -- wiem, że mądry nie jestem, ;) ale podobnych
    wyczynów zaliczyłem dużo)

    złamań leczonych/gipsowanych miałem kilkadziesiąt;
    kolan nie chcę badać rezonansem -- bo i po co, skoro
    daję sobie z nimi radę? :) dopiero od kilku lat wiem
    o tym, że łąkotki kolanowe raczej ;) nie zrastają się


Chrzęści kręgosłup w dwóch miejscach, trzaskają oba
kolana, prawe biodro, oba nadgarstki, prawe śródstopie...

Bolą przemrożone barki... W przerwach pisania (gdy czytam
to, co napisałem) ćwiczę palec, w którym doszło ponad
5 lat temu do zerwania ścięgna... Niemal stale ćwiczę
śródstopia. :) Niemal -- bo co jakiś czas ćwiczę kręgosłup...
(najlepiej go ćwiczyć w czasie oglądania filmów)

Głową ruszam niemal stale -- gdy nie śpię. :)
Bez tego czasami ;) mam duże problemy z szyją.
W czasie snu nie ruszam -- wstaję nierzadko
z silnymi bólami szyi... I (oczywiście?)
z bólami okolic lędźwiowych... Bólem biodra
prawego i bólem śródstopia...

-- 
   .`'.-.         ._.                           .-.
   .'O`-'     ., ; o.'    eneuel@@gmail.com    '.O_'
   `-:`-'.'.  '`\.'`.'    ~'~'~'~'~'~'~'~'~    o.`.,
  o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....
Technical Details
Message-ID: <lgn14n$h60$1@node2.news.atman.pl>
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!agh.edu.pl!news.agh.edu.pl!newsfeed2.atman.pl!newsfeed.atman.pl!.POSTED!not-for-mail
References: <acfe3dec-7863-485c-8b41-5b5499badbd0@googlegroups.com> <52b5b21b$0$2170$65785112@news.neostrada.pl> <lglk3j$70r$1@node2.news.atman.pl> <532ee287$0$2145$65785112@news.neostrada.pl>

Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!agh.edu.pl!news.agh.edu.pl!newsfeed2.atman.pl!newsfeed.atman.pl!.POSTED!not-for-mail
From: "Eneuel Leszek Ciszewski" <prosze@czytac.fontem.lucida.console>
Newsgroups: pl.hum.polszczyzna
Subject: Re: ich czy je?
Date: Sun, 23 Mar 2014 17:12:02 +0100
Organization: Aleuania-Pueruania
Lines: 245
Message-ID: <lgn14n$h60$1@node2.news.atman.pl>
References: <acfe3dec-7863-485c-8b41-5b5499badbd0@googlegroups.com> <52b5b21b$0$2170$65785112@news.neostrada.pl> <lglk3j$70r$1@node2.news.atman.pl> <532ee287$0$2145$65785112@news.neostrada.pl>
Reply-To: "Eneuel Leszek Ciszewski" <eneuel@gmail.com>
NNTP-Posting-Host: c39-026.client.duna.pl
Mime-Version: 1.0
X-Trace: node2.news.atman.pl 1395591128 17600 83.151.39.26 (23 Mar 2014 16:12:08 GMT)
X-Complaints-To: usenet@atman.pl
NNTP-Posting-Date: Sun, 23 Mar 2014 16:12:08 +0000 (UTC)
X-Priority: 3
X-MSMail-Priority: Normal
X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 6.00.2900.5931
X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V6.00.2900.6157
Content-Type: text/plain; charset=UTF-8
Content-Transfer-Encoding: 8bit