🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.hum.pisarstwo
7 messages
7 total messages Started by bnt Mon, 17 Jan 2011 22:33
A może dawnym zwyczajem zabawa w dopisywanie dlaszych ciągów?
#18905
Author: bnt
Date: Mon, 17 Jan 2011 22:33
38 lines
2724 bytes
Dwugłos przekupniów unosił się ponad targiem w bezchmurne lipcowe niebo:
-Krew, gwałt, pożoga.
-I kanibalizm.
-I kanibalizm, i zaraza. Właśnie to może zdarzyć się w waszym grodzie.
-W waszym kochanym, spokojnym grodzie. Chyba że...
-Chyba że kupicie te magiczne talizmany z góry Letam.
-Ze świętej góry Letam, gdzie pochowany jest sam Prorok Jemioła.
-Cześć niech będzie jego imieniu.
-Niech będzie.
-Talizmany potężne i skuteczne.
-Szlachetne i unikatowe.
-Gwarantowane.
-I tanie...
-... zważywszy na ich najpierwszą jakość.
-Zważywszy.
-Ochronią wasze domostwa i rodzinę.
-Obejście i interes.
-I interes. Szanowni panowie życzą ochronić swoje interesy?
-O! Szanowni panowie strażnicy naturalnie nie muszą, bo to oni chronią
interesy nas wszystkich.
-Zaprowadzają ład i porządek.
-Chronią... i... służą...?
-No to my może powoli będziemy się zbierać...
Dwaj strażnicy przyglądali się poczynaniom przekupniów wrzucających towar do
sakw. Ostre lipcowe słońce odbijało się od hełmów upodabniając ich do jakichś
nadprzyrodzonych, świetlistych strażników prawa i ładu. Z zainteresowaniem,
podszytym jakby nutką rozrzewnienia, obserwowali nerwowy pośpiech handlarzy
najwyraźniej wierzących, że zaraz wszyscy zainteresowani jakby nigdy nic
rozejdą się do swoich obowiązków. I najpewniej koniec końców tak się właśnie
stanie. Ale nie tak całkiem od razu i nie tak całkiem za darmo - strażnicy to
wiedzieli, a kramarze już za moment mieli się przekonać. Ciężkie dłonie
strażników spadły na barki przekupniów i cała czwórka ruszyła w kierunku
miejsca z dala od wścibskich oczu przechodniów, gdzie sprawiedliwość zostanie
wymierzona, a właściwie z miłym brzękiem odliczona. Lipcowe słońce nadal
pracowicie świeciło na gwarny targ.

-- 
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: A może dawnym zwyczajem zabawa w dopisywanie dlaszych ciągów?
#18906
Author: KJ Siła Słów
Date: Tue, 18 Jan 2011 14:00
48 lines
3338 bytes
Witam,

Ale tu sie nic nie dzieje, oprócz tego że "lipcowe słońce" rzuca się na 
fabułę co kilka wersów. Wg mnie powinieneś zamotać coniecoś, podnieść 
napięcie a nawet natężenie.
Uważam, że najlepiej sprowadzić fabułę na krawędź absurdu i zostawić na 
niej. Na krawędzi, z której następny autor mógłby unieść historię w 
powietrze, ponad poziomy, poniżej albo całkiem w zbok.

KJ


W dniu 2011-01-17 23:33,  bnt pisze:
> Dwugłos przekupniów unosił się ponad targiem w bezchmurne lipcowe niebo:
> -Krew, gwałt, pożoga.
> -I kanibalizm.
> -I kanibalizm, i zaraza. Właśnie to może zdarzyć się w waszym grodzie.
> -W waszym kochanym, spokojnym grodzie. Chyba że...
> -Chyba że kupicie te magiczne talizmany z góry Letam.
> -Ze świętej góry Letam, gdzie pochowany jest sam Prorok Jemioła.
> -Cześć niech będzie jego imieniu.
> -Niech będzie.
> -Talizmany potężne i skuteczne.
> -Szlachetne i unikatowe.
> -Gwarantowane.
> -I tanie...
> -... zważywszy na ich najpierwszą jakość.
> -Zważywszy.
> -Ochronią wasze domostwa i rodzinę.
> -Obejście i interes.
> -I interes. Szanowni panowie życzą ochronić swoje interesy?
> -O! Szanowni panowie strażnicy naturalnie nie muszą, bo to oni chronią
> interesy nas wszystkich.
> -Zaprowadzają ład i porządek.
> -Chronią... i... służą...?
> -No to my może powoli będziemy się zbierać...
> Dwaj strażnicy przyglądali się poczynaniom przekupniów wrzucających towar do
> sakw. Ostre lipcowe słońce odbijało się od hełmów upodabniając ich do jakichś
> nadprzyrodzonych, świetlistych strażników prawa i ładu. Z zainteresowaniem,
> podszytym jakby nutką rozrzewnienia, obserwowali nerwowy pośpiech handlarzy
> najwyraźniej wierzących, że zaraz wszyscy zainteresowani jakby nigdy nic
> rozejdą się do swoich obowiązków. I najpewniej koniec końców tak się właśnie
> stanie. Ale nie tak całkiem od razu i nie tak całkiem za darmo - strażnicy to
> wiedzieli, a kramarze już za moment mieli się przekonać. Ciężkie dłonie
> strażników spadły na barki przekupniów i cała czwórka ruszyła w kierunku
> miejsca z dala od wścibskich oczu przechodniów, gdzie sprawiedliwość zostanie
> wymierzona, a właściwie z miłym brzękiem odliczona. Lipcowe słońce nadal
> pracowicie świeciło na gwarny targ.
Re: A może ... Here Comes The Sun?
#18908
Author: LP
Date: Thu, 20 Jan 2011 21:23
159 lines
9129 bytes
Użytkownik " bnt"
> Dwugłos przekupniów unosił się ponad targiem w bezchmurne lipcowe
> niebo:
> -Krew, gwałt, pożoga.
> -I kanibalizm.
> -I kanibalizm, i zaraza. Właśnie to może zdarzyć się w waszym grodzie.
> -W waszym kochanym, spokojnym grodzie. Chyba że...
> -Chyba że kupicie te magiczne talizmany z góry Letam.
> -Ze świętej góry Letam, gdzie pochowany jest sam Prorok Jemioła.
> -Cześć niech będzie jego imieniu.
> -Niech będzie.
> -Talizmany potężne i skuteczne.
> -Szlachetne i unikatowe.
> -Gwarantowane.
> -I tanie...
> -... zważywszy na ich najpierwszą jakość.
> -Zważywszy.
> -Ochronią wasze domostwa i rodzinę.
> -Obejście i interes.
> -I interes. Szanowni panowie życzą ochronić swoje interesy?
> -O! Szanowni panowie strażnicy naturalnie nie muszą, bo to oni chronią
> interesy nas wszystkich.
> -Zaprowadzają ład i porządek.
> -Chronią... i... służą...?
> -No to my może powoli będziemy się zbierać...
> Dwaj strażnicy przyglądali się poczynaniom przekupniów wrzucających
> towar do
> sakw. Ostre lipcowe słońce odbijało się od hełmów upodabniając ich do
> jakichś
> nadprzyrodzonych, świetlistych strażników prawa i ładu. Z
> zainteresowaniem,
> podszytym jakby nutką rozrzewnienia, obserwowali nerwowy pośpiech
> handlarzy
> najwyraźniej wierzących, że zaraz wszyscy zainteresowani jakby nigdy
> nic
> rozejdą się do swoich obowiązków. I najpewniej koniec końców tak się
> właśnie
> stanie. Ale nie tak całkiem od razu i nie tak całkiem za darmo -
> strażnicy to
> wiedzieli, a kramarze już za moment mieli się przekonać. Ciężkie
> dłonie
> strażników spadły na barki przekupniów i cała czwórka ruszyła w
> kierunku
> miejsca z dala od wścibskich oczu przechodniów, gdzie sprawiedliwość
> zostanie
> wymierzona, a właściwie z miłym brzękiem odliczona. Lipcowe słońce
> nadal
> pracowicie świeciło na gwarny targ.


http://www.youtube.com/watch?v=bCty-5lV9U8&feature=fvsr

-  Jak was zwą i co tu robicie przybłędy? - wycedził po ichniemu przez
malowniczo i niesamowicie zepsute zęby jeden ze stróżów prawa i
osłaniając ręką oczy przed palącymi promieniami lipcowego słońca,
popatrzył tęsknie ponad dachami lepianek na jedynego przedstawiciela
 miejscowej fizjocenozy, który rzucał jako taki cień.  Może, gdyby
wszystkich nocy nie spędzał bezsennie na hulankach, jego przekrwione
oczy dostrzegłyby, nawet z tej odległości i w promieniach
ostrego lipcowego słońca, małą dziuplę w pniu palmy
w której wiła gniazdo parka majni brunatnej,
upierzeniem jak żywo przypominająca stan jego uzębienia.
Drugi, wyższy, chudszy, bardziej włochaty i -  o ile to możliwe - z
jeszcze głupszym wyrazem twarzy, wytarł brudnym rękawem pot z czoła,
który wycisnęło zeń palące, lipcowe słońce, podrapał się po jajach i
beknął dyszkantem z wyraźną nutą kolendry.
Obaj trzymali opalone ostrym lipcowym słońcem żylaste łapska
na szablach przypominających sejmitary, co nie nastrajało zbytnio
zamorskich handlarzy do pogawędki.
Chwilę stali w zaułku przestępując z nogi na nogę, w promieniach
 ostrego jak brzytew lipcowego słońca,mierząc wzrokiem stan
zamożności niedoszłych interlokutorów.
- Nazywam się BB, jestem narodowym empatą i chroni mnie immunitet.
- wyjąkał wreszcie jeden z zatrzymanych a jego podłe samopoczucie
 pogłębiał fakt, że nie znosił upału, a zwłaszcza ostrego, lipcowego
słońca.
- Gówno cię chroni a nie immunitet. Jesteś persona non grata i zaraz
 ci to udowodnię!  Poza tym co to za imię - BB? - zakpił grubas
 i szturchając porozumiewawczo swego kompana wykonał zrozumiały
 dla każdego mężczyzny (powyżej trzeciego roku życia) gest dłońmi,
od którego aż zafalowało rozgrzane lipcowym upałem powietrze.
- BB może oznaczać też Blues Brothers
http://www.youtube.com/watch?v=ru7M2dLkN4A&feature=related
 albo BB Kinga.
http://www.youtube.com/watch?v=-Y8QxOjuYHg&feature=related
 - dopowiedział drugi z zatrzymanych, nieco zuchwalszy, choć nie wiadomo
było czy jego śmiałość nie brała się z tego, że nosił ciemne okulary, co
w jakiś tam sposób chroniło go przed świdrującym wzrokiem prześladowców
 i oczywiście ostrymi, palącymi promieniami lipcowego słońca.
- Nie ciebie pytałem matołku, więc nie bądź taki Roy Charles!
http://www.youtube.com/watch?v=bCty-5lV9U8&feature=fvsr
- fuknął funkcjonariusz i wysunął do połowy szablę z pochwy w ten
sposób, że ostre lipcowe słońce zalśniło na wypolerowanej głowni broni.
 - Wołają na mnie Bulus Bulos, a to znaczy, że jestem nałogowym empatą -
wydukał BB mocno żałując, ze nie ma kapelusza z dużym rondem, który
mógłby go chronić przed ostrym, lipcowym słońcem.
-  A przedtem mówiłeś, że zawodowym? - zdziwił się jego towarzysz, który
jakby lepiej znosił lipcowy upał.
- Nałogowym!  - upierał się ten pierwszy. - Parafrazując słynne
powiedzenie proroka Jemioła ze świętej, spalonej ostrym słońcem góry
Letam...
.- Wiem, wiem,  ale tej zzielonookiej dupce, jak kokosiliście się w
trawie w tenupalny poranek, mówiłeś jednak, że zawodowym?
http://www.youtube.com/watch?v=wykDSq_v5T8&feature=fvsr
- Ale naga prawda jest taka, że po prostu nie chciałem jej i sobie
sprawić kolejnego zawodu... Mogę ci to teraz powiedzieć, albowiem
przeczucie mi mówi, że nie ujrzę już więcej ostrego, lipcowego słońca...

- Cichomitu! - przerwał to przekomarzanie wysublimowanym rykiem, od
którego zatrząsł się nawet oświetlony ostrym, lipcowym słońcem czubek
odległej o kilka przecznic palmy,  zbrojny. Widać miał już wyżej
kokardy stania w promieniach ostrego, lipcowego słońca.
- A ty, do stu tysięcy ostrych, palących, lipcowych słońc, kim
jesteś i co do licha tu robisz?  - padło teraz pytanie do okularnika
 - Ja jestem grajek, zwykły uliczny grajek, który w deszcz i w spiekotę,
od lipca jednego roku aż do lipca następnego gra dla ludzi
http://www.youtube.com/watch?v=jY8wyKuLY2k&feature=rec-LGOUT-exp_fresh+div-1r-5-HM
- a obecnie porzucił sztukę dla rozpropagowania ruchu letamskich
 talibanów i ich czarodziejskich talizmanów
- A skąd pochodzisz grajku? - dopytywał się gruby, który z wyraźnym
trudem wdychał ostre, rozgrzane słońcem, ciężkie od lipcowego upału
powietrze.
- Ze słonecznej Portobelle, jak większość grajków.
- A nie  Portobello? - poprawił ten od empatii,  sądząc, ze koledze
najwyraźniej popitoliło się od tego lipcowego upału.
- Nie z Portobello tylko z Portobelle. Belle. Słyszałeś może kiedyś?
http://www.youtube.com/watch?v=Jdbbt31abSU
- Nie, dziękuję! Nie  przepadam za tanecznymi rytmami.

- Stulcie wreszcie mordy - zasyczał strażnik a w jego oczach pojawiły
sie groźne ogniki przypominające dwa tłuste, stare słońca.
http://www.youtube.com/watch?v=2yOVTF5gTXM&feature=related.
-  Wiem, że sprzedajecie to bezużyteczne barachło za ciężką forsę
naiwniakom jakich tu niemało i powiem wam tyle tylko, że te swoje
 TALI możecie sobie zachować, ale Z MANY wyskoczycie i to migiem!
http://www.youtube.com/watch?v=rkRIbUT6u7Q

- Nie wierzysz w talizmany i ich moc, bo nawet w upalny dzień pod
ostrym, palącym, lipcowym słońcem znajdujesz się nadal w okopach
nocy! -
nieśmiały nabrał naraz śmiałości i zadziwiło to nawet jego samego.
Trzymał teraz wyciągnięty zza pazuchy amulet i próbował skierować go
tak, by ostre lipcowe słońce odbiło się w nim i oślepiło strażnika.

Wszyscy zamarli w oczekiwaniu na to co stanie...

Miało błysnąć, huknąć i pierdnąć - ale zamiast tego, w miejscu ostrego
lipcowego słońca pojawiła się czarna dziura
http://www.youtube.com/watch?v=3mbBbFH9fAg&ob=av2el

-  Czy jesteś całkowicie pewien, że w tym zaklęciu chodziło o okopy nocy
a nie na przykład... eee...  o okowy mocy?  - zapytał po dłuższej chwili
konsternacji jego druh...

Pozdr.

-- 
LP
Re: A może ... Here Comes The Sun?
#18909
Author: LP
Date: Thu, 20 Jan 2011 21:28
2 lines
1118 bytes
Zamiast pierwszego linku miał być ten:
http://www.youtube.com/watch?v=TDch761krEw&feature=fvst 
Re: A może dawnym zwyczajem zabawa w dopisywanie dlaszych ciągów?
#18907
Author: bnt
Date: Thu, 20 Jan 2011 22:13
18 lines
1505 bytes
KJ Siła Słów <KJ@noway.com> napisał(a): 

> Witam,
> 
> Ale tu sie nic nie dzieje, oprócz tego że "lipcowe słońce" rzuca się na 
> fabułę co kilka wersów. Wg mnie powinieneś zamotać coniecoś, podnieść 
> napięcie a nawet natężenie.
> Uważam, że najlepiej sprowadzić fabułę na krawędź absurdu i zostawić na 
> niej. Na krawędzi, z której następny autor mógłby unieść historię w 
> powietrze, ponad poziomy, poniżej albo całkiem w zbok.
> 
> KJ
> 

Ha! Da się? Da się!

-- 
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: A może ... Here Comes The Sun?
#18910
Author: Gromek
Date: Fri, 04 Jan 2013 01:33
15 lines
1881 bytes
On Thursday, January 20, 2011 10:28:09 PM UTC+1, LP wrote:
> Zamiast pierwszego linku miaďż˝ byďż˝ ten:
> http://www.youtube.com/watch?v=TDch761krEw&feature=fvst

Mam chwilową alergię na prozę. Więc tylko taką dykteryjką podzielić się mogę:

słońce rozświetlało rozhuśtaną
bezchmurną lipcową noc
jako kanibal zżarło księżyc
który okazał się zagryzką
do upajającej nalewki ze słów

Poza tym trzymajcie się w nowym roku!

Gromek
Re: A może ... Here Comes The Sun?
#18911
Author: LPPL
Date: Fri, 04 Jan 2013 17:45
36 lines
2060 bytes
Użytkownik "Gromek" <dr.gromek@gmail.com>
On Thursday, January 20, 2011 10:28:09 PM UTC+1, LP wrote:
>> Zamiast pierwszego linku miaďż˝ byďż˝ ten:
>> http://www.youtube.com/watch?v=TDch761krEw&feature=fvst

>Mam chwilową alergię na prozę.

Idź do lekarza, bo to nie jest zwykła alergia (skoro ta chwila trwała dwa 
lata).

> Więc tylko taką dykteryjką podzielić się mogę:

Miło wiedzieć, że ktoś ze starego (dobrego) składu wciąż cipie.

> słońce rozświetlało rozhuśtaną
> bezchmurną lipcową noc
> mjako kanibal zżarło księżyc
> który okazał się zagryzką
> do upajającej nalewki ze słów

Nie pisz po próżnicy. Wpisz w wyszukiwarkę "Lepiej Żywca" i zgarniaj 
nagrody (ja już mam ajfona i 2 talony po 100 zeta).
Cóż, takie czasy, że trzeba robić bokami;)

> Poza tym trzymajcie się w nowym roku!

A ja tam lubię jeszcze czasami bez trzymanki.
A choćby puścić się poręczy w tramwaju.
Na przystanku oczywiście.

> Gromek

Pozdrawiam Gromka
-- 
LP
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads