Article View: pl.hum.pisarstwo
Article #18908Re: A może ... Here Comes The Sun?
From: LP
Date: Thu, 20 Jan 2011 21:23
Date: Thu, 20 Jan 2011 21:23
159 lines
9129 bytes
9129 bytes
Użytkownik " bnt" > Dwugłos przekupniów unosił się ponad targiem w bezchmurne lipcowe > niebo: > -Krew, gwałt, pożoga. > -I kanibalizm. > -I kanibalizm, i zaraza. Właśnie to może zdarzyć się w waszym grodzie. > -W waszym kochanym, spokojnym grodzie. Chyba że... > -Chyba że kupicie te magiczne talizmany z góry Letam. > -Ze świętej góry Letam, gdzie pochowany jest sam Prorok Jemioła. > -Cześć niech będzie jego imieniu. > -Niech będzie. > -Talizmany potężne i skuteczne. > -Szlachetne i unikatowe. > -Gwarantowane. > -I tanie... > -... zważywszy na ich najpierwszą jakość. > -Zważywszy. > -Ochronią wasze domostwa i rodzinę. > -Obejście i interes. > -I interes. Szanowni panowie życzą ochronić swoje interesy? > -O! Szanowni panowie strażnicy naturalnie nie muszą, bo to oni chronią > interesy nas wszystkich. > -Zaprowadzają ład i porządek. > -Chronią... i... służą...? > -No to my może powoli będziemy się zbierać... > Dwaj strażnicy przyglądali się poczynaniom przekupniów wrzucających > towar do > sakw. Ostre lipcowe słońce odbijało się od hełmów upodabniając ich do > jakichś > nadprzyrodzonych, świetlistych strażników prawa i ładu. Z > zainteresowaniem, > podszytym jakby nutką rozrzewnienia, obserwowali nerwowy pośpiech > handlarzy > najwyraźniej wierzących, że zaraz wszyscy zainteresowani jakby nigdy > nic > rozejdą się do swoich obowiązków. I najpewniej koniec końców tak się > właśnie > stanie. Ale nie tak całkiem od razu i nie tak całkiem za darmo - > strażnicy to > wiedzieli, a kramarze już za moment mieli się przekonać. Ciężkie > dłonie > strażników spadły na barki przekupniów i cała czwórka ruszyła w > kierunku > miejsca z dala od wścibskich oczu przechodniów, gdzie sprawiedliwość > zostanie > wymierzona, a właściwie z miłym brzękiem odliczona. Lipcowe słońce > nadal > pracowicie świeciło na gwarny targ. http://www.youtube.com/watch?v=bCty-5lV9U8&feature=fvsr - Jak was zwą i co tu robicie przybłędy? - wycedził po ichniemu przez malowniczo i niesamowicie zepsute zęby jeden ze stróżów prawa i osłaniając ręką oczy przed palącymi promieniami lipcowego słońca, popatrzył tęsknie ponad dachami lepianek na jedynego przedstawiciela miejscowej fizjocenozy, który rzucał jako taki cień. Może, gdyby wszystkich nocy nie spędzał bezsennie na hulankach, jego przekrwione oczy dostrzegłyby, nawet z tej odległości i w promieniach ostrego lipcowego słońca, małą dziuplę w pniu palmy w której wiła gniazdo parka majni brunatnej, upierzeniem jak żywo przypominająca stan jego uzębienia. Drugi, wyższy, chudszy, bardziej włochaty i - o ile to możliwe - z jeszcze głupszym wyrazem twarzy, wytarł brudnym rękawem pot z czoła, który wycisnęło zeń palące, lipcowe słońce, podrapał się po jajach i beknął dyszkantem z wyraźną nutą kolendry. Obaj trzymali opalone ostrym lipcowym słońcem żylaste łapska na szablach przypominających sejmitary, co nie nastrajało zbytnio zamorskich handlarzy do pogawędki. Chwilę stali w zaułku przestępując z nogi na nogę, w promieniach ostrego jak brzytew lipcowego słońca,mierząc wzrokiem stan zamożności niedoszłych interlokutorów. - Nazywam się BB, jestem narodowym empatą i chroni mnie immunitet. - wyjąkał wreszcie jeden z zatrzymanych a jego podłe samopoczucie pogłębiał fakt, że nie znosił upału, a zwłaszcza ostrego, lipcowego słońca. - Gówno cię chroni a nie immunitet. Jesteś persona non grata i zaraz ci to udowodnię! Poza tym co to za imię - BB? - zakpił grubas i szturchając porozumiewawczo swego kompana wykonał zrozumiały dla każdego mężczyzny (powyżej trzeciego roku życia) gest dłońmi, od którego aż zafalowało rozgrzane lipcowym upałem powietrze. - BB może oznaczać też Blues Brothers http://www.youtube.com/watch?v=ru7M2dLkN4A&feature=related albo BB Kinga. http://www.youtube.com/watch?v=-Y8QxOjuYHg&feature=related - dopowiedział drugi z zatrzymanych, nieco zuchwalszy, choć nie wiadomo było czy jego śmiałość nie brała się z tego, że nosił ciemne okulary, co w jakiś tam sposób chroniło go przed świdrującym wzrokiem prześladowców i oczywiście ostrymi, palącymi promieniami lipcowego słońca. - Nie ciebie pytałem matołku, więc nie bądź taki Roy Charles! http://www.youtube.com/watch?v=bCty-5lV9U8&feature=fvsr - fuknął funkcjonariusz i wysunął do połowy szablę z pochwy w ten sposób, że ostre lipcowe słońce zalśniło na wypolerowanej głowni broni. - Wołają na mnie Bulus Bulos, a to znaczy, że jestem nałogowym empatą - wydukał BB mocno żałując, ze nie ma kapelusza z dużym rondem, który mógłby go chronić przed ostrym, lipcowym słońcem. - A przedtem mówiłeś, że zawodowym? - zdziwił się jego towarzysz, który jakby lepiej znosił lipcowy upał. - Nałogowym! - upierał się ten pierwszy. - Parafrazując słynne powiedzenie proroka Jemioła ze świętej, spalonej ostrym słońcem góry Letam... .- Wiem, wiem, ale tej zzielonookiej dupce, jak kokosiliście się w trawie w tenupalny poranek, mówiłeś jednak, że zawodowym? http://www.youtube.com/watch?v=wykDSq_v5T8&feature=fvsr - Ale naga prawda jest taka, że po prostu nie chciałem jej i sobie sprawić kolejnego zawodu... Mogę ci to teraz powiedzieć, albowiem przeczucie mi mówi, że nie ujrzę już więcej ostrego, lipcowego słońca... - Cichomitu! - przerwał to przekomarzanie wysublimowanym rykiem, od którego zatrząsł się nawet oświetlony ostrym, lipcowym słońcem czubek odległej o kilka przecznic palmy, zbrojny. Widać miał już wyżej kokardy stania w promieniach ostrego, lipcowego słońca. - A ty, do stu tysięcy ostrych, palących, lipcowych słońc, kim jesteś i co do licha tu robisz? - padło teraz pytanie do okularnika - Ja jestem grajek, zwykły uliczny grajek, który w deszcz i w spiekotę, od lipca jednego roku aż do lipca następnego gra dla ludzi http://www.youtube.com/watch?v=jY8wyKuLY2k&feature=rec-LGOUT-exp_fresh+div-1r-5-HM - a obecnie porzucił sztukę dla rozpropagowania ruchu letamskich talibanów i ich czarodziejskich talizmanów - A skąd pochodzisz grajku? - dopytywał się gruby, który z wyraźnym trudem wdychał ostre, rozgrzane słońcem, ciężkie od lipcowego upału powietrze. - Ze słonecznej Portobelle, jak większość grajków. - A nie Portobello? - poprawił ten od empatii, sądząc, ze koledze najwyraźniej popitoliło się od tego lipcowego upału. - Nie z Portobello tylko z Portobelle. Belle. Słyszałeś może kiedyś? http://www.youtube.com/watch?v=Jdbbt31abSU - Nie, dziękuję! Nie przepadam za tanecznymi rytmami. - Stulcie wreszcie mordy - zasyczał strażnik a w jego oczach pojawiły sie groźne ogniki przypominające dwa tłuste, stare słońca. http://www.youtube.com/watch?v=2yOVTF5gTXM&feature=related. - Wiem, że sprzedajecie to bezużyteczne barachło za ciężką forsę naiwniakom jakich tu niemało i powiem wam tyle tylko, że te swoje TALI możecie sobie zachować, ale Z MANY wyskoczycie i to migiem! http://www.youtube.com/watch?v=rkRIbUT6u7Q - Nie wierzysz w talizmany i ich moc, bo nawet w upalny dzień pod ostrym, palącym, lipcowym słońcem znajdujesz się nadal w okopach nocy! - nieśmiały nabrał naraz śmiałości i zadziwiło to nawet jego samego. Trzymał teraz wyciągnięty zza pazuchy amulet i próbował skierować go tak, by ostre lipcowe słońce odbiło się w nim i oślepiło strażnika. Wszyscy zamarli w oczekiwaniu na to co stanie... Miało błysnąć, huknąć i pierdnąć - ale zamiast tego, w miejscu ostrego lipcowego słońca pojawiła się czarna dziura http://www.youtube.com/watch?v=3mbBbFH9fAg&ob=av2el - Czy jesteś całkowicie pewien, że w tym zaklęciu chodziło o okopy nocy a nie na przykład... eee... o okowy mocy? - zapytał po dłuższej chwili konsternacji jego druh... Pozdr. -- LP
Technical Details
Message-ID:
<iha9hv$eue$1@mx1.internetia.pl>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.rmf.pl!agh.edu.pl!news.agh.edu.pl!news.onet.pl!news.nask.pl!news.nask.org.pl!news.internetia.pl!not-for-mailReferences:
<ih2g3u$6s5$1@inews.gazeta.pl>Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.rmf.pl!agh.edu.pl!news.agh.edu.pl!news.onet.pl!news.nask.pl!news.nask.org.pl!news.internetia.pl!not-for-mail From: "LP" <lesp@onet.pl> Newsgroups: pl.hum.pisarstwo Subject: Re: A może ... Here Comes The Sun? Date: Thu, 20 Jan 2011 22:23:53 +0100 Organization: Netia S.A. Lines: 161 Message-ID: <iha9hv$eue$1@mx1.internetia.pl> References: <ih2g3u$6s5$1@inews.gazeta.pl> NNTP-Posting-Host: 178-37-244-0.adsl.inetia.pl Mime-Version: 1.0 X-Trace: mx1.internetia.pl 1295559040 15310 178.37.244.0 (20 Jan 2011 21:30:40 GMT) X-Complaints-To: abuse@inetia.pl NNTP-Posting-Date: Thu, 20 Jan 2011 21:30:40 +0000 (UTC) X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V6.00.2900.5994 X-Tech-Contact: usenet@internetia.pl X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 6.00.2900.5931 X-Priority: 3 X-Server-Info: http://www.internetia.pl/ X-MSMail-Priority: Normal Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit