Thread View: pl.hum.pisarstwo
19 messages
19 total messages
Started by bogdan.p
Mon, 27 Jan 2003 18:14
na florianskiej
Author: bogdan.p
Date: Mon, 27 Jan 2003 18:14
Date: Mon, 27 Jan 2003 18:14
30 lines
1698 bytes
1698 bytes
Na Florianskiej pod numerem pietnastym, na poddaszu, swieci sie. To wcale nie jest takie normalne, wcale nie takie zwyczajne, poniewaz na florianskiej pod numeremem pietnastym, nie mieszka nawet cien. Gdy na Florianskiej pod pietnastym, na samej gorze, swieci sie, wtedy ulica pusta, firany zasloniete, drzwi na klucze zamkniete, kazdy czeka tylko na dzien. Gdy czasem na Florianskiej, na gorze w oknie, swiatlo drga strzez sie obcych twarzy, strzez sie wszystkiego wkolo. Wtedy pora sie bac. W tym domu na Florianskiej, ruinie od stu lat, gdzie schodow nie ma, gdzie zaden kot czy chocby ptak, gdzie na tle ciszy tylko wiatr, tam na florianskiej na samej gorze wciaz jeszcze zima trwa, sto lat juz, sto lat, dokladnie od tego dnia, a raczej nocy tej gdy na poddaszu... tutaj ziewnal sobie narrator chyba juz mu sie nudzi a moze pora na lulu albo inna pora, bycmoze pora na potwora telesfora :) milego wieczoru bogdan.p
Re: na florianskiej
Author: Tumor Mozgowicz
Date: Mon, 27 Jan 2003 20:40
Date: Mon, 27 Jan 2003 20:40
10 lines
1254 bytes
1254 bytes
Hi, Widzę forma powraca: klimat jak z "nocnego bluesa." Bardzo melodyjny i, jak już zdążyłem cię poznać, tajemniczy tekst. Tak mi się wydaje, że ty się najlepiej czujesz gdzieś na pograniczu krókiego opowiadania i poezji. Just feeling. Pozdrawiam serdecznie, Tumor Mózgowicz. UWAGA: Aby odpisać mi bezpośrednio usuń pierwsze U z adresu e-mail.
Re: na florianskiej
Author: Marcin B. Brixen
Date: Mon, 27 Jan 2003 21:34
Date: Mon, 27 Jan 2003 21:34
19 lines
1436 bytes
1436 bytes
On Mon, 27 Jan 2003 19:14:19 +0100, "bogdan.p" <bezadresu@bez.pl> wrote: >Na Florianskiej pod numerem pietnastym, na poddaszu, swieci sie. --ciach-- >tutaj ziewnal sobie narrator >chyba juz mu sie nudzi >a moze pora na lulu >albo inna pora, >bycmoze pora na potwora telesfora :) Trochę Monty Pythonem zaleciało 8-). Brakuje mi tylko jeszcze nazwy miasta. pozdrawiam -- Marcin B. http://brixen.w.interia.pl brixen@poczta.fm "And any fool knows, a dog needs a home. A shelter from pigs on the wing." Pink Floyd "Pigs On The Wing (Part 2)"
Re: na florianskiej
Author: Henryk Kostjuk
Date: Mon, 27 Jan 2003 22:55
Date: Mon, 27 Jan 2003 22:55
6 lines
1153 bytes
1153 bytes
Jak mogles zmarnowac taki fajny tekst. Ty wstretny spiochu. Nie pamietasz, co pisal Milosz? Czekal, az kolejna linijka wiersza sama sie wydostanie z umyslu. A wiesz, co wyznala Szymborska na zapytanie, jak zostala noblistka? "Mam w pokoju duzy kosz na smieci". Jest tam troche poezji, marnujesz sie sam.
Re: na florianskiej
Author: Joshua Robin
Date: Tue, 28 Jan 2003 00:12
Date: Tue, 28 Jan 2003 00:12
7 lines
1165 bytes
1165 bytes
Pelen uznania jestem Panie Bogdanie... pelen uznania :) -- Joshua Robin ---> joshrob.na.poczta.onet.pl http://www.poznan4u.com.pl/pyrypy/pyrypy.php?state=showuser&userid=8740768 "Od mysli i slow do czynow jest bardzo, bardzo daleka droga."
Re: na florianskiej
Author: szczurkot
Date: Tue, 28 Jan 2003 00:38
Date: Tue, 28 Jan 2003 00:38
19 lines
1174 bytes
1174 bytes
Użytkownik bogdan.p napisał: > Na Florianskiej pod numerem pietnastym, na poddaszu, swieci sie. [ciach] > bycmoze pora na potwora telesfora :) czy to.... > > > milego wieczoru ... czy może jednak to, jest końcem tego utworu? ps :-) -- szczurkot
Re: na florianskiej
Author: bogdan.p
Date: Tue, 28 Jan 2003 15:58
Date: Tue, 28 Jan 2003 15:58
24 lines
1391 bytes
1391 bytes
Tumor Mozgowicz wrote: > > Hi, > > Widzę forma powraca: klimat jak z "nocnego bluesa." Bardzo melodyjny i, jak > już zdążyłem cię poznać, tajemniczy tekst. Tak mi się wydaje, że ty się > najlepiej czujesz gdzieś na pograniczu krókiego opowiadania i poezji. Just > feeling. Dzięki. A ja widzę, że Ty też takie rzeczy lubisz. Krótkie opowiadania - to jest to :) Poezja (jest wszędzie) - to jest to, również :) Pozdrawiam serdecznie bogdan.p > > Pozdrawiam serdecznie, > Tumor Mózgowicz. > UWAGA: Aby odpisać mi bezpośrednio usuń pierwsze U z adresu e-mail.
Re: na florianskiej
Author: bogdan.p
Date: Tue, 28 Jan 2003 16:00
Date: Tue, 28 Jan 2003 16:00
35 lines
1691 bytes
1691 bytes
"Marcin B. Brixen" wrote: > > On Mon, 27 Jan 2003 19:14:19 +0100, "bogdan.p" <bezadresu@bez.pl> wrote: > > >Na Florianskiej pod numerem pietnastym, na poddaszu, swieci sie. > --ciach-- > >tutaj ziewnal sobie narrator > >chyba juz mu sie nudzi > >a moze pora na lulu > >albo inna pora, > >bycmoze pora na potwora telesfora :) > > Trochę Monty Pythonem zaleciało 8-). Oj. Odbieram jako komplement. Chociaż ja osob. nie rozumiem angielskiego humoru nic a nic :) >Brakuje mi tylko jeszcze > nazwy miasta. Tajemnica :) Pozdrawiam serdecznie bogdan.p > > pozdrawiam > -- > Marcin B. http://brixen.w.interia.pl brixen@poczta.fm > "And any fool knows, a dog needs a home. > A shelter from pigs on the wing." > Pink Floyd "Pigs On The Wing (Part 2)"
Re: na florianskiej
Author: bogdan.p
Date: Tue, 28 Jan 2003 16:05
Date: Tue, 28 Jan 2003 16:05
25 lines
1587 bytes
1587 bytes
Henryk Kostjuk wrote: > > Jak mogles zmarnowac taki fajny tekst. Ty wstretny spiochu. Nie > pamietasz, co pisal Milosz? Czekal, az kolejna linijka wiersza sama sie > wydostanie z umyslu. Zapewne chodzi o zakończenie? Ależ jest, jest! oczywiście, że napisałem. Jednak te dwa ostatnie słowa były tak trywialne, że nie mogłem ich pozostawić. Dużo ciekwiej bez puenty - uwierz mi. > A wiesz, co wyznala Szymborska na zapytanie, jak zostala noblistka? "Mam > w pokoju duzy kosz na smieci". No i niech jej pójdzie na zdrowie :) > Jest tam troche poezji, marnujesz sie sam. Ja uwielbiam się marnować - przyglądać się, jak powoli popiołem się staję :) Pozdrawiam serdecznie bogdan.p
Re: na florianskiej
Author: bogdan.p
Date: Tue, 28 Jan 2003 16:07
Date: Tue, 28 Jan 2003 16:07
18 lines
1230 bytes
1230 bytes
Joshua Robin wrote: > > Pelen uznania jestem Panie Bogdanie... pelen uznania :) Dziękuję serdecznie, ale "Pana" to lepiej zostaw :) Pozdrawiam również serdecznie bogdan.p > > -- > Joshua Robin ---> joshrob.na.poczta.onet.pl > http://www.poznan4u.com.pl/pyrypy/pyrypy.php?state=showuser&userid=8740768 > > "Od mysli i slow do czynow jest bardzo, bardzo daleka droga."
Re: na florianskiej
Author: bogdan.p
Date: Tue, 28 Jan 2003 16:08
Date: Tue, 28 Jan 2003 16:08
30 lines
1230 bytes
1230 bytes
szczurkot wrote: > > Użytkownik bogdan.p napisał: > > Na Florianskiej pod numerem pietnastym, na poddaszu, swieci sie. > [ciach] > > bycmoze pora na potwora telesfora :) > > czy to.... > > > > > > > milego wieczoru > > ... czy może jednak to, jest końcem tego utworu? ani, ani. Tylko to, co w Twoich myślach. > > ps :-) :) bogdan.p > > -- > szczurkot
Re: na florianskiej
Author: Marcin B. Brixen
Date: Tue, 28 Jan 2003 17:48
Date: Tue, 28 Jan 2003 17:48
25 lines
1814 bytes
1814 bytes
On Tue, 28 Jan 2003 17:00:42 +0100, "bogdan.p" <bezadresu@bez.pl> wrote: >> Trochę Monty Pythonem zaleciało 8-). > >Oj. Odbieram jako komplement. Chociaż ja osob. >nie rozumiem angielskiego humoru nic a nic :) Po prostu przypomniała mi się taka scenka z filmu "Sens życia według Monty Pythona", kiedy to kelner z restauracji prowadzi kamerzystę do domu, w którym mieszkał. Prowadził, prowadził i prowadził, a gdy już dotarli to o coś się obraził i kazał spadać (łagodnie mówiąc) 8-)). >>Brakuje mi tylko jeszcze >> nazwy miasta. > >Tajemnica :) Tajemnica Górna czy Dolna? 8-) pozdrawiam -- Marcin B. http://brixen.w.interia.pl brixen@poczta.fm "And any fool knows, a dog needs a home. A shelter from pigs on the wing." Pink Floyd "Pigs On The Wing (Part 2)"
Re: na florianskiej
Author: szczurkot
Date: Wed, 29 Jan 2003 16:12
Date: Wed, 29 Jan 2003 16:12
26 lines
1265 bytes
1265 bytes
Użytkownik bogdan.p napisał: >>>bycmoze pora na potwora telesfora :) >> >>czy to.... >> >> >>> >>>milego wieczoru >> >>... czy może jednak to, jest końcem tego utworu? > > > > ani, ani. Tylko to, co w Twoich myślach. > > >>ps :-) > > > :) haha! już chciałem cos odpisać ale przez tą emotkę to nic nie napiszę -- szczurkot
Re: na florianskiej
Author: Henryk Kostjuk
Date: Wed, 29 Jan 2003 17:02
Date: Wed, 29 Jan 2003 17:02
2 lines
991 bytes
991 bytes
Szekspira zamykali na klucz, zeby skonczyl scene - czy nie masz kogos takiego, kto cie twardo potraktuje.
Re: na florianskiej
Author: Krystyna
Date: Thu, 30 Jan 2003 13:16
Date: Thu, 30 Jan 2003 13:16
53 lines
2855 bytes
2855 bytes
Użytkownik "bogdan.p" <bezadresu@bez.pl> napisał w wiadomości news:3E3576FB.40C0C1B0@bez.pl... zacznę od tego, że nie podoba mi sie końcówka, choć uważam za dobry pomysł to niedopowiedzenie historii do końca. Natomiast zamarzyła mi się pewna klamra, która stworzyłaby z poniższego utworu cykliczny kanoniczny wiersz, z którego nigdy nie dowiemy się co właściwie na tym poddaszu. W tym celu ucięłabym na tym :"a raczej nocy tej gdy na poddaszu...", a zamiast zacząć "Na Floriańskiej", przesunęłabym poddasze na początek, budując pewną metaforę: > Na Florianskiej pod numerem pietnastym, na poddaszu, swieci sie. Na poddaszu Floriańskiej pod numerem piętnastym świeci się > To wcale nie jest takie normalne, wcale nie takie zwyczajne, > poniewaz na florianskiej pod numeremem pietnastym, nie > mieszka nawet cien. > Gdy na Florianskiej pod pietnastym, na samej gorze, swieci sie, > wtedy ulica pusta, firany zasloniete, drzwi na klucze zamkniete, > kazdy czeka tylko na dzien. > Gdy czasem na Florianskiej, na gorze w oknie, swiatlo drga > strzez sie obcych twarzy, strzez sie wszystkiego wkolo. > Wtedy pora sie bac. > W tym domu na Florianskiej, ruinie od stu lat, gdzie schodow > nie ma, gdzie zaden kot czy chocby ptak, gdzie na tle ciszy > tylko wiatr, > tam na florianskiej na samej gorze > wciaz jeszcze zima trwa, > sto lat juz, > sto lat, > dokladnie od tego dnia, > a raczej nocy tej gdy na poddaszu... i można nawet powtórzyć w koncówce pierwszy wers, żeby skłonić czytelnika do czytania w kółko: Na poddaszu Floriańskiej pod numerem piętnastym świeci się Bardzo ładne, podobają mi się rymy, płynność i tajemnica. I wcale nie uważam, że to proza. Podzieliłam na strofy. Ma ten utwór w sobie narkotyczny urok, zasłuchałam się w słowa bajarza, nie narratora, stanowcze "nie" końcówce, która bardzo odstaje od reszty. Pozdrawiam ingerencyjnie Krystyna
Re: na florianskiej
Author: bogdan.p
Date: Fri, 31 Jan 2003 13:08
Date: Fri, 31 Jan 2003 13:08
39 lines
2024 bytes
2024 bytes
"Marcin B. Brixen" wrote: > > On Tue, 28 Jan 2003 17:00:42 +0100, "bogdan.p" <bezadresu@bez.pl> wrote: > > >> Trochę Monty Pythonem zaleciało 8-). > > > >Oj. Odbieram jako komplement. Chociaż ja osob. > >nie rozumiem angielskiego humoru nic a nic :) > > Po prostu przypomniała mi się taka scenka z filmu "Sens życia > według Monty Pythona", kiedy to kelner z restauracji prowadzi kamerzystę > do domu, w którym mieszkał. Prowadził, prowadził i prowadził, a gdy już > dotarli to o coś się obraził i kazał spadać (łagodnie mówiąc) 8-)). A! Piękna historia. Piękna. Naprawdę Suuuuper! :) > > >>Brakuje mi tylko jeszcze > >> nazwy miasta. > > > >Tajemnica :) > > Tajemnica Górna czy Dolna? 8-) Właściwie, taka północno-południowa :) Pozdrawiam bogdan.p > > pozdrawiam > -- > Marcin B. http://brixen.w.interia.pl brixen@poczta.fm > "And any fool knows, a dog needs a home. > A shelter from pigs on the wing." > Pink Floyd "Pigs On The Wing (Part 2)"
Re: na florianskiej
Author: bogdan.p
Date: Fri, 31 Jan 2003 13:13
Date: Fri, 31 Jan 2003 13:13
7 lines
1124 bytes
1124 bytes
Henryk Kostjuk wrote: > > Szekspira zamykali na klucz, zeby skonczyl scene - czy nie masz kogos > takiego, kto cie twardo potraktuje. Mnie się twardo nie traktuje - delikatny jestem :) Ale ja przecież dokończyłem. Zakończeniem jest brak końca :)
Re: na florianskiej
Author: bogdan.p
Date: Fri, 31 Jan 2003 13:13
Date: Fri, 31 Jan 2003 13:13
32 lines
1382 bytes
1382 bytes
szczurkot wrote: > > Użytkownik bogdan.p napisał: > >>>bycmoze pora na potwora telesfora :) > >> > >>czy to.... > >> > >> > >>> > >>>milego wieczoru > >> > >>... czy może jednak to, jest końcem tego utworu? > > > > > > > > ani, ani. Tylko to, co w Twoich myślach. > > > > > >>ps :-) > > > > > > :) > > haha! już chciałem cos odpisać ale przez tą emotkę to nic nie napiszę :( bogdan.p > > -- > szczurkot
Re: na florianskiej
Author: bogdan.p
Date: Fri, 31 Jan 2003 13:52
Date: Fri, 31 Jan 2003 13:52
82 lines
3753 bytes
3753 bytes
Krystyna wrote: > > Użytkownik "bogdan.p" <bezadresu@bez.pl> napisał w wiadomości > news:3E3576FB.40C0C1B0@bez.pl... > > zacznę od tego, że nie podoba mi sie końcówka, choć uważam za dobry pomysł > to niedopowiedzenie historii do końca. Zgadzam się całkowicie. > Natomiast zamarzyła mi się pewna > klamra, która stworzyłaby z poniższego utworu cykliczny kanoniczny wiersz, z > którego nigdy nie dowiemy się co właściwie na tym poddaszu. W tym celu > ucięłabym na tym :"a raczej nocy tej gdy na poddaszu...", a zamiast zacząć > "Na Floriańskiej", przesunęłabym poddasze na początek, budując pewną > metaforę: I to mi się podoba, tylko że mała zmianka w pierwszym zdaniu: Na poddaszu, na Floriańskiej pod numerem piętnastym świeci się > > > Na Florianskiej pod numerem pietnastym, na poddaszu, swieci sie. > > Na poddaszu Floriańskiej pod numerem piętnastym świeci się > > > To wcale nie jest takie normalne, wcale nie takie zwyczajne, > > poniewaz na florianskiej pod numeremem pietnastym, nie > > mieszka nawet cien. > > > Gdy na Florianskiej pod pietnastym, na samej gorze, swieci sie, > > wtedy ulica pusta, firany zasloniete, drzwi na klucze zamkniete, > > kazdy czeka tylko na dzien. > > > Gdy czasem na Florianskiej, na gorze w oknie, swiatlo drga > > strzez sie obcych twarzy, strzez sie wszystkiego wkolo. > > Wtedy pora sie bac. > > > W tym domu na Florianskiej, ruinie od stu lat, gdzie schodow > > nie ma, gdzie zaden kot czy chocby ptak, gdzie na tle ciszy > > tylko wiatr, > > tam na florianskiej na samej gorze > > wciaz jeszcze zima trwa, > > sto lat juz, > > sto lat, > > dokladnie od tego dnia, > > a raczej nocy tej gdy na poddaszu... > > i można nawet powtórzyć w koncówce pierwszy wers, żeby skłonić czytelnika do > czytania w kółko: Tak, przynajmniej jeszcze dodać "na Floriańskiej" Tylko, że wątpię czy to ma moc, skłonić czytelnika do czytania w kółko. Ale nawet jeżeli nie, wtedy jest inna korzyść: historia staje się okrągłą sprawą - zakończenie wręcz niepotrzebne. > > Na poddaszu Floriańskiej pod numerem piętnastym świeci się > > Bardzo ładne, podobają mi się rymy, płynność i tajemnica. I wcale nie > uważam, że to proza. Bo to raczej prozą nie jest. Miało być, ale po pierwszym zdaniu się przegięło. > Podzieliłam na strofy. Ma ten utwór w sobie narkotyczny urok, zasłuchałam > się w słowa bajarza, nie narratora, stanowcze "nie" końcówce, która bardzo > odstaje od reszty. Masz rację - końcówka nie pasuje. Wpisałem ją raczej jako wytłumaczenie/przeprosiny:) za brak końca. Jednak co do strof, to nie jestem zytnio przekonany, jakoś tak zazbyt porządnie, wtedy, tak jakby mniej prawdziwie. > > Pozdrawiam ingerencyjnie > Krystyna Pozdrawiam trzykrotnie bogdan.p
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads