🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.hum.pisarstwo
19 messages
19 total messages Started by bogdan.p Mon, 27 Jan 2003 18:14
na florianskiej
#1870
Author: bogdan.p
Date: Mon, 27 Jan 2003 18:14
30 lines
1698 bytes
Na Florianskiej pod numerem pietnastym, na poddaszu, swieci sie.
To wcale nie jest takie normalne, wcale nie takie zwyczajne, 
poniewaz na florianskiej pod numeremem pietnastym, nie 
mieszka nawet cien. 
Gdy na Florianskiej pod pietnastym, na samej gorze, swieci sie, 
wtedy ulica pusta, firany zasloniete, drzwi na klucze zamkniete, 
kazdy czeka tylko na dzien.
Gdy czasem na Florianskiej, na gorze w oknie, swiatlo drga
strzez sie obcych twarzy, strzez sie wszystkiego wkolo.
Wtedy pora sie bac.
W tym domu na Florianskiej, ruinie od  stu lat, gdzie schodow 
nie ma, gdzie zaden kot czy chocby ptak, gdzie na tle ciszy   
tylko wiatr, 
tam na florianskiej na samej gorze
wciaz jeszcze zima trwa, 
sto lat juz,
sto lat,
dokladnie od tego dnia, 
a raczej nocy tej gdy na poddaszu...

tutaj ziewnal sobie narrator
chyba juz mu sie nudzi
a moze pora na lulu
albo inna pora, 
bycmoze pora na potwora telesfora :)


milego wieczoru

bogdan.p
Re: na florianskiej
#1871
Author: Tumor Mozgowicz
Date: Mon, 27 Jan 2003 20:40
10 lines
1254 bytes
Hi,

Widzę forma powraca: klimat jak z "nocnego bluesa." Bardzo melodyjny i, jak
już zdążyłem cię poznać, tajemniczy tekst. Tak mi się wydaje, że ty się
najlepiej czujesz gdzieś na pograniczu krókiego opowiadania i poezji. Just
feeling.

Pozdrawiam serdecznie,
Tumor Mózgowicz.
UWAGA: Aby odpisać mi bezpośrednio usuń pierwsze U z adresu e-mail.
Re: na florianskiej
#1873
Author: Marcin B. Brixen
Date: Mon, 27 Jan 2003 21:34
19 lines
1436 bytes
On Mon, 27 Jan 2003 19:14:19 +0100, "bogdan.p" <bezadresu@bez.pl> wrote:

>Na Florianskiej pod numerem pietnastym, na poddaszu, swieci sie.
--ciach--
>tutaj ziewnal sobie narrator
>chyba juz mu sie nudzi
>a moze pora na lulu
>albo inna pora, 
>bycmoze pora na potwora telesfora :)

	Trochę Monty Pythonem zaleciało 8-). Brakuje mi tylko jeszcze
nazwy miasta. 

pozdrawiam
-- 
Marcin B.    http://brixen.w.interia.pl    brixen@poczta.fm
"And any fool knows, a dog needs a home.
A shelter from pigs on the wing."
Pink Floyd "Pigs On The Wing (Part 2)"
Re: na florianskiej
#1877
Author: Henryk Kostjuk
Date: Mon, 27 Jan 2003 22:55
6 lines
1153 bytes
Jak mogles zmarnowac taki fajny tekst. Ty wstretny spiochu. Nie
pamietasz, co pisal Milosz? Czekal, az kolejna linijka wiersza sama sie
wydostanie z umyslu.
A wiesz, co wyznala Szymborska na zapytanie, jak zostala noblistka? "Mam
w pokoju duzy kosz na smieci". 
Jest tam troche poezji, marnujesz sie sam.
Re: na florianskiej
#1881
Author: Joshua Robin
Date: Tue, 28 Jan 2003 00:12
7 lines
1165 bytes
Pelen uznania jestem Panie Bogdanie... pelen uznania :)

-- 
Joshua Robin ---> joshrob.na.poczta.onet.pl
http://www.poznan4u.com.pl/pyrypy/pyrypy.php?state=showuser&userid=8740768

"Od mysli i slow do czynow jest bardzo, bardzo daleka droga."
Re: na florianskiej
#1883
Author: szczurkot
Date: Tue, 28 Jan 2003 00:38
19 lines
1174 bytes
Użytkownik bogdan.p napisał:
> Na Florianskiej pod numerem pietnastym, na poddaszu, swieci sie.
[ciach]
> bycmoze pora na potwora telesfora :)

czy to....

> 
> 
> milego wieczoru

... czy może jednak to, jest końcem tego utworu?



ps :-)

-- 
szczurkot
Re: na florianskiej
#1872
Author: bogdan.p
Date: Tue, 28 Jan 2003 15:58
24 lines
1391 bytes

Tumor Mozgowicz wrote:
> 
> Hi,
> 
> Widzę forma powraca: klimat jak z "nocnego bluesa." Bardzo melodyjny i, jak
> już zdążyłem cię poznać, tajemniczy tekst. Tak mi się wydaje, że ty się
> najlepiej czujesz gdzieś na pograniczu krókiego opowiadania i poezji. Just
> feeling.

Dzięki. A ja widzę, że Ty też takie rzeczy lubisz.
Krótkie opowiadania - to jest to :)
Poezja (jest wszędzie) - to jest to, również :)

Pozdrawiam serdecznie

bogdan.p


> 
> Pozdrawiam serdecznie,
> Tumor Mózgowicz.
> UWAGA: Aby odpisać mi bezpośrednio usuń pierwsze U z adresu e-mail.
Re: na florianskiej
#1874
Author: bogdan.p
Date: Tue, 28 Jan 2003 16:00
35 lines
1691 bytes

"Marcin B. Brixen" wrote:
> 
> On Mon, 27 Jan 2003 19:14:19 +0100, "bogdan.p" <bezadresu@bez.pl> wrote:
> 
> >Na Florianskiej pod numerem pietnastym, na poddaszu, swieci sie.
> --ciach--
> >tutaj ziewnal sobie narrator
> >chyba juz mu sie nudzi
> >a moze pora na lulu
> >albo inna pora,
> >bycmoze pora na potwora telesfora :)
> 
>         Trochę Monty Pythonem zaleciało 8-). 

Oj. Odbieram jako komplement. Chociaż ja osob. 
nie rozumiem angielskiego humoru nic a nic :)

>Brakuje mi tylko jeszcze
> nazwy miasta.

Tajemnica :)

Pozdrawiam serdecznie

bogdan.p

> 
> pozdrawiam
> --
> Marcin B.    http://brixen.w.interia.pl    brixen@poczta.fm
> "And any fool knows, a dog needs a home.
> A shelter from pigs on the wing."
> Pink Floyd "Pigs On The Wing (Part 2)"
Re: na florianskiej
#1878
Author: bogdan.p
Date: Tue, 28 Jan 2003 16:05
25 lines
1587 bytes

Henryk Kostjuk wrote:
> 
> Jak mogles zmarnowac taki fajny tekst. Ty wstretny spiochu. Nie
> pamietasz, co pisal Milosz? Czekal, az kolejna linijka wiersza sama sie
> wydostanie z umyslu.

Zapewne chodzi o zakończenie? Ależ jest, jest! oczywiście, 
że napisałem. Jednak te dwa ostatnie słowa były tak trywialne, 
że nie mogłem ich pozostawić. Dużo ciekwiej bez puenty - uwierz mi.

> A wiesz, co wyznala Szymborska na zapytanie, jak zostala noblistka? "Mam
> w pokoju duzy kosz na smieci".

No i niech jej pójdzie na zdrowie :)

> Jest tam troche poezji, marnujesz sie sam.

Ja uwielbiam się marnować - 
przyglądać się, jak powoli popiołem się staję :)

Pozdrawiam serdecznie

bogdan.p
Re: na florianskiej
#1882
Author: bogdan.p
Date: Tue, 28 Jan 2003 16:07
18 lines
1230 bytes

Joshua Robin wrote:
> 
> Pelen uznania jestem Panie Bogdanie... pelen uznania :)

Dziękuję serdecznie, ale "Pana" to lepiej zostaw :)

Pozdrawiam również serdecznie

bogdan.p

> 
> --
> Joshua Robin ---> joshrob.na.poczta.onet.pl
> http://www.poznan4u.com.pl/pyrypy/pyrypy.php?state=showuser&userid=8740768
> 
> "Od mysli i slow do czynow jest bardzo, bardzo daleka droga."
Re: na florianskiej
#1884
Author: bogdan.p
Date: Tue, 28 Jan 2003 16:08
30 lines
1230 bytes

szczurkot wrote:
> 
> Użytkownik bogdan.p napisał:
> > Na Florianskiej pod numerem pietnastym, na poddaszu, swieci sie.
> [ciach]
> > bycmoze pora na potwora telesfora :)
> 
> czy to....
> 
> >
> >
> > milego wieczoru
> 
> ... czy może jednak to, jest końcem tego utworu?


ani, ani. Tylko to, co w Twoich myślach.

> 
> ps :-)

:)

bogdan.p

> 
> --
> szczurkot
Re: na florianskiej
#1875
Author: Marcin B. Brixen
Date: Tue, 28 Jan 2003 17:48
25 lines
1814 bytes
On Tue, 28 Jan 2003 17:00:42 +0100, "bogdan.p" <bezadresu@bez.pl> wrote:

>>         Trochę Monty Pythonem zaleciało 8-). 
>
>Oj. Odbieram jako komplement. Chociaż ja osob. 
>nie rozumiem angielskiego humoru nic a nic :)

	Po prostu przypomniała mi się taka scenka z filmu "Sens życia
według Monty Pythona", kiedy to kelner z restauracji prowadzi kamerzystę
do domu, w którym mieszkał. Prowadził, prowadził i prowadził, a gdy już
dotarli to o coś się obraził i kazał spadać (łagodnie mówiąc) 8-)).

>>Brakuje mi tylko jeszcze
>> nazwy miasta.
>
>Tajemnica :)

	Tajemnica Górna czy Dolna? 8-)

pozdrawiam
-- 
Marcin B.    http://brixen.w.interia.pl    brixen@poczta.fm
"And any fool knows, a dog needs a home.
A shelter from pigs on the wing."
Pink Floyd "Pigs On The Wing (Part 2)"
Re: na florianskiej
#1885
Author: szczurkot
Date: Wed, 29 Jan 2003 16:12
26 lines
1265 bytes
Użytkownik bogdan.p napisał:
>>>bycmoze pora na potwora telesfora :)
>>
>>czy to....
>>
>>
>>>
>>>milego wieczoru
>>
>>... czy może jednak to, jest końcem tego utworu?
> 
> 
> 
> ani, ani. Tylko to, co w Twoich myślach.
> 
> 
>>ps :-)
> 
> 
> :)

haha! już chciałem cos odpisać ale przez tą emotkę to nic nie napiszę


-- 
szczurkot
Re: na florianskiej
#1879
Author: Henryk Kostjuk
Date: Wed, 29 Jan 2003 17:02
2 lines
991 bytes
Szekspira zamykali na klucz, zeby skonczyl scene - czy nie masz kogos
takiego, kto cie twardo potraktuje.
Re: na florianskiej
#1887
Author: Krystyna
Date: Thu, 30 Jan 2003 13:16
53 lines
2855 bytes
Użytkownik "bogdan.p" <bezadresu@bez.pl> napisał w wiadomości
news:3E3576FB.40C0C1B0@bez.pl...

zacznę od tego, że nie podoba mi sie końcówka, choć uważam za dobry pomysł
to niedopowiedzenie historii do końca. Natomiast zamarzyła mi się pewna
klamra, która stworzyłaby z poniższego utworu cykliczny kanoniczny wiersz, z
którego nigdy nie dowiemy się co właściwie na tym poddaszu. W tym celu
ucięłabym na tym :"a raczej nocy tej gdy na poddaszu...", a zamiast zacząć
"Na Floriańskiej", przesunęłabym poddasze na początek, budując pewną
metaforę:


> Na Florianskiej pod numerem pietnastym, na poddaszu, swieci sie.

Na poddaszu Floriańskiej pod numerem piętnastym świeci się

> To wcale nie jest takie normalne, wcale nie takie zwyczajne,
> poniewaz na florianskiej pod numeremem pietnastym, nie
> mieszka nawet cien.

> Gdy na Florianskiej pod pietnastym, na samej gorze, swieci sie,
> wtedy ulica pusta, firany zasloniete, drzwi na klucze zamkniete,
> kazdy czeka tylko na dzien.

> Gdy czasem na Florianskiej, na gorze w oknie, swiatlo drga
> strzez sie obcych twarzy, strzez sie wszystkiego wkolo.
> Wtedy pora sie bac.

> W tym domu na Florianskiej, ruinie od  stu lat, gdzie schodow
> nie ma, gdzie zaden kot czy chocby ptak, gdzie na tle ciszy
> tylko wiatr,
> tam na florianskiej na samej gorze
> wciaz jeszcze zima trwa,
> sto lat juz,
> sto lat,
> dokladnie od tego dnia,
> a raczej nocy tej gdy na poddaszu...

i można nawet powtórzyć w koncówce pierwszy wers, żeby skłonić czytelnika do
czytania w kółko:

Na poddaszu Floriańskiej pod numerem piętnastym świeci się


Bardzo ładne, podobają mi się rymy, płynność i tajemnica. I wcale nie
uważam, że to proza.
Podzieliłam na strofy. Ma ten utwór w sobie narkotyczny urok, zasłuchałam
się w słowa bajarza, nie narratora, stanowcze "nie" końcówce, która  bardzo
odstaje od reszty.

Pozdrawiam ingerencyjnie
Krystyna
Re: na florianskiej
#1876
Author: bogdan.p
Date: Fri, 31 Jan 2003 13:08
39 lines
2024 bytes
"Marcin B. Brixen" wrote:
> 
> On Tue, 28 Jan 2003 17:00:42 +0100, "bogdan.p" <bezadresu@bez.pl> wrote:
> 
> >>         Trochę Monty Pythonem zaleciało 8-).
> >
> >Oj. Odbieram jako komplement. Chociaż ja osob.
> >nie rozumiem angielskiego humoru nic a nic :)
> 
>         Po prostu przypomniała mi się taka scenka z filmu "Sens życia
> według Monty Pythona", kiedy to kelner z restauracji prowadzi kamerzystę
> do domu, w którym mieszkał. Prowadził, prowadził i prowadził, a gdy już
> dotarli to o coś się obraził i kazał spadać (łagodnie mówiąc) 8-)).

A! Piękna historia. Piękna. 
Naprawdę Suuuuper! :)

> 
> >>Brakuje mi tylko jeszcze
> >> nazwy miasta.
> >
> >Tajemnica :)
> 
>         Tajemnica Górna czy Dolna? 8-)

Właściwie, taka północno-południowa :)

Pozdrawiam

bogdan.p


> 
> pozdrawiam
> --
> Marcin B.    http://brixen.w.interia.pl    brixen@poczta.fm
> "And any fool knows, a dog needs a home.
> A shelter from pigs on the wing."
> Pink Floyd "Pigs On The Wing (Part 2)"
Re: na florianskiej
#1880
Author: bogdan.p
Date: Fri, 31 Jan 2003 13:13
7 lines
1124 bytes
Henryk Kostjuk wrote:
> 
> Szekspira zamykali na klucz, zeby skonczyl scene - czy nie masz kogos
> takiego, kto cie twardo potraktuje.

Mnie się twardo nie traktuje - delikatny jestem :)
Ale ja przecież dokończyłem. Zakończeniem jest brak końca :)
Re: na florianskiej
#1886
Author: bogdan.p
Date: Fri, 31 Jan 2003 13:13
32 lines
1382 bytes
szczurkot wrote:
> 
> Użytkownik bogdan.p napisał:
> >>>bycmoze pora na potwora telesfora :)
> >>
> >>czy to....
> >>
> >>
> >>>
> >>>milego wieczoru
> >>
> >>... czy może jednak to, jest końcem tego utworu?
> >
> >
> >
> > ani, ani. Tylko to, co w Twoich myślach.
> >
> >
> >>ps :-)
> >
> >
> > :)
> 
> haha! już chciałem cos odpisać ale przez tą emotkę to nic nie napiszę

:(

bogdan.p

> 
> --
> szczurkot
Re: na florianskiej
#1888
Author: bogdan.p
Date: Fri, 31 Jan 2003 13:52
82 lines
3753 bytes
Krystyna wrote:
> 
> Użytkownik "bogdan.p" <bezadresu@bez.pl> napisał w wiadomości
> news:3E3576FB.40C0C1B0@bez.pl...
> 
> zacznę od tego, że nie podoba mi sie końcówka, choć uważam za dobry pomysł
> to niedopowiedzenie historii do końca.

Zgadzam się całkowicie.

> Natomiast zamarzyła mi się pewna
> klamra, która stworzyłaby z poniższego utworu cykliczny kanoniczny wiersz, z
> którego nigdy nie dowiemy się co właściwie na tym poddaszu. W tym celu
> ucięłabym na tym :"a raczej nocy tej gdy na poddaszu...", a zamiast zacząć
> "Na Floriańskiej", przesunęłabym poddasze na początek, budując pewną
> metaforę:

I to mi się podoba, tylko że mała zmianka w pierwszym zdaniu:

Na poddaszu, na Floriańskiej pod numerem piętnastym świeci się


> 
> > Na Florianskiej pod numerem pietnastym, na poddaszu, swieci sie.
> 
> Na poddaszu Floriańskiej pod numerem piętnastym świeci się
> 
> > To wcale nie jest takie normalne, wcale nie takie zwyczajne,
> > poniewaz na florianskiej pod numeremem pietnastym, nie
> > mieszka nawet cien.
> 
> > Gdy na Florianskiej pod pietnastym, na samej gorze, swieci sie,
> > wtedy ulica pusta, firany zasloniete, drzwi na klucze zamkniete,
> > kazdy czeka tylko na dzien.
> 
> > Gdy czasem na Florianskiej, na gorze w oknie, swiatlo drga
> > strzez sie obcych twarzy, strzez sie wszystkiego wkolo.
> > Wtedy pora sie bac.
> 
> > W tym domu na Florianskiej, ruinie od  stu lat, gdzie schodow
> > nie ma, gdzie zaden kot czy chocby ptak, gdzie na tle ciszy
> > tylko wiatr,
> > tam na florianskiej na samej gorze
> > wciaz jeszcze zima trwa,
> > sto lat juz,
> > sto lat,
> > dokladnie od tego dnia,
> > a raczej nocy tej gdy na poddaszu...
> 
> i można nawet powtórzyć w koncówce pierwszy wers, żeby skłonić czytelnika do
> czytania w kółko:

Tak, przynajmniej jeszcze dodać "na Floriańskiej"
Tylko, że wątpię czy to ma moc, skłonić czytelnika do czytania 
w kółko. Ale nawet jeżeli nie, wtedy jest inna korzyść: historia 
staje się okrągłą sprawą - zakończenie wręcz niepotrzebne. 

> 
> Na poddaszu Floriańskiej pod numerem piętnastym świeci się
> 
> Bardzo ładne, podobają mi się rymy, płynność i tajemnica. I wcale nie
> uważam, że to proza.

Bo to raczej prozą nie jest. Miało być, ale po pierwszym zdaniu 
się przegięło.

> Podzieliłam na strofy. Ma ten utwór w sobie narkotyczny urok, zasłuchałam
> się w słowa bajarza, nie narratora, stanowcze "nie" końcówce, która  bardzo
> odstaje od reszty.

Masz rację - końcówka nie pasuje. Wpisałem ją raczej jako 
wytłumaczenie/przeprosiny:) za brak końca.
Jednak co do strof, to nie jestem zytnio przekonany, 
jakoś tak zazbyt porządnie, wtedy, tak jakby mniej prawdziwie.

> 
> Pozdrawiam ingerencyjnie
> Krystyna

Pozdrawiam trzykrotnie

bogdan.p
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads