Thread View: pl.hum.pisarstwo
18 messages
18 total messages
Started by bogdan.p
Sun, 12 Jan 2003 23:19
telefon o północy
Author: bogdan.p
Date: Sun, 12 Jan 2003 23:19
Date: Sun, 12 Jan 2003 23:19
15 lines
1583 bytes
1583 bytes
To było dzisiaj w środku nocy. Zadzwonił telefon. Podniosłem słuchawkę, przyłożyłem ją do ucha i... na tle trzasków i pogwizdów usłyszałem skrawek czyjejś rozmowy prowadzonej bardzo dziwnym dialektem. ... Wiesz, w końcu XX wieku naprawdę myślano jeszcze, że eksperymenty genetyczne będzie można ograniczyć na rośliny i zwierzęta, że genatyka zatrzyma się przed człowiekiem, jakby należał on do całkiem innej kategorii istot. Przyznasz, że było to bardzo naiwne myślenie. Zresztą, szczerze powiedziawszy, nie wiem, jak by to wszystko miało dzisiaj funkcjonować. Wyobraź sobie, że wtedy ludzie mieli tylko jedną głowę i jedną jedyną parę rąk... tuuuuuu bogdan.p
Re: telefon o północy - poprawka
Author: bogdan.p
Date: Mon, 13 Jan 2003 14:51
Date: Mon, 13 Jan 2003 14:51
20 lines
1647 bytes
1647 bytes
"bogdan.p" schrieb: > > W samym środku nocy zadzwonił telefon. Podniosłem > słuchawkę i przyłożyłem ją do ucha. "Halo"... na tle trzasków > i pogwizdów > usłyszałem skrawek czyjejś rozmowy prowadzonej bardzo dziwnym > dialektem. > > ... Wiesz, wtedy naprawdę myślano jeszcze, że > eksperymenty genetyczne będzie można ograniczyć na rośliny i > zwierzęta, że genatyka zatrzyma się przed człowiekiem, jakby > należał on do całkiem innej kategorii istot. Przyznasz, że było > to bardzo naiwne. Zresztą, szczerze powiedziawszy, > nie wiem, jak by to wszystko miało dzisiaj funkcjonować. > Wyobraź sobie, że wtedy ludzie mieli tylko jedną głowę > i jedną jedyną parę rąk... tuuuuuu > > bogdan.p
Re: telefon o północy
Author: Tumor Mozgowicz
Date: Mon, 13 Jan 2003 15:49
Date: Mon, 13 Jan 2003 15:49
50 lines
3452 bytes
3452 bytes
Hi, > To było dzisiaj w środku nocy. Zadzwonił telefon. Podniosłem > słuchawkę, przyłożyłem ją do ucha i... na tle trzasków i pogwizdów > usłyszałem skrawek czyjejś rozmowy prowadzonej bardzo dziwnym > dialektem. Masz dar do ciekawych początków. Tak może się zacząć naprawdę wciągająca opowieść. Bo to jest fascynujące i przyznać to musi nawet Alferd Hitchcock Noc. Dzwoni telefon. Rozbudzony i podenerwowany, podnosisz słuchawkę. Tak jak myślałeś, to pomyłka. Przecież żaden z przyjaciół nie sprułby cię z łóżka przed północą. Już chcesz ją odłożyć, gdy nagle słyszysz dialog, który sprawia, że po plecach przechodzi ci dreszcz. > ... Wiesz, w końcu XX wieku naprawdę myślano jeszcze, że > eksperymenty genetyczne będzie można ograniczyć na rośliny i > zwierzęta, że genatyka zatrzyma się przed człowiekiem, jakby > należał on do całkiem innej kategorii istot. Przyznasz, że było > to bardzo naiwne myślenie. Napięcie rośnie. O czym oni, do diabła, mówią, myślisz, a w sercu budzi się podejrzenie inwigalicji albo ukrytej gdzieś po przeciwne stronie ulicy kamery. No bo co to może być, jak nie zwykły wygłup. >Zresztą, szczerze powiedziawszy, > nie wiem, jak by to wszystko miało dzisiaj funkcjonować. > Wyobraź sobie, że wtedy ludzie mieli tylko jedną głowę > i jedną jedyną parę rąk... tuuuuuu Chryste, kiedy ludzie mieli tylko jedną głową?. O czym oni mówią? I ten ton. Spokojny, rzeczowy głos naukowców, którzy dzielą się wynikami ostatnich obserwacji. I ten dialekt, który nie pasuje do żadnego znanego ci języka. O co tu chodzi, szepczesz pod nosem czując wzrastający z każdą sekundą puls.... Fajny początek. Tylko, moim zdaniem, początek, to rzecz naławiejsza ze wszystkich. Sprawić, żeby czytelnik przeczytał pierwszą stroną, to żaden problem. Jak trochę piszesz, to dobrze o tym wiesz. Problem to skłonić go do brnięcia dalej aż do sakramentalnego słowa KONIEC. To jest prawdziwy kunszt. Nie widzę w twoje prozie błędów stylistycznych. Zamiast tego jest w niej zapowiedź ciekawej historii. Właśnie. Zapowiedź. Może przyślij coś co uważasz za zamknięte. Chętnie przeczytam i wtedy właściwie (tego nie wiem, ale na pewno w zgodzie z własnym sumieniem) ocenię. Jesli nie powieść, to podeślij chociaż jeden zamknięty rozdział. Pozdrawiam serdecznie, Tumor Mózgowicz UWAGA: Aby odpisać mi bezpośrednio usuń pierwsze U z adresu e-mail
Re: telefon o północy
Author: Henryk Kostjuk
Date: Tue, 14 Jan 2003 19:47
Date: Tue, 14 Jan 2003 19:47
18 lines
1283 bytes
1283 bytes
"bogdan.p" napisał(a): > > To było dzisiaj w środku nocy. > usłyszałem skrawek czyjejś rozmowy prowadzonej bardzo dziwnym > dialektem. Czy byl to dialekt amerykanski, czy juz raczej z nalecialosciami perskimi. A jaki akcent? > > Wyobraź sobie, że wtedy ludzie mieli tylko jedną głowę > i jedną jedyną parę rąk... tuuuuuu Kim oni sa, skad dzwonia? Jak myslisz, z ktorego wieku? To bardzo ciekawe, napisz dalszy ciag rozmowy. > > bogdan.p
Re: telefon o północy
Author: Paweł bez Daru
Date: Thu, 16 Jan 2003 11:05
Date: Thu, 16 Jan 2003 11:05
35 lines
2406 bytes
2406 bytes
Użytkownik "bogdan.p" <bezadresu@bez.pl> napisał w wiadomości news:3E21F801.7AE0F83C@bez.pl... > To było dzisiaj w środku nocy. Zadzwonił telefon. Podniosłem > słuchawkę, przyłożyłem ją do ucha i... na tle trzasków i pogwizdów chyba lepiej w tle > usłyszałem skrawek czyjejś rozmowy prowadzonej bardzo dziwnym > dialektem. Nie widzę niczego dziwnego w tym "dialekcie", raczej przeciętna współczesna polszczyzna. > > ... Wiesz, w końcu XX wieku naprawdę myślano jeszcze, że > eksperymenty genetyczne będzie można ograniczyć na rośliny i > zwierzęta, że genatyka zatrzyma się przed człowiekiem, jakby do roślin i zwierząt, gen_e_tyka. > należał on do całkiem innej kategorii istot. Przyznasz, że było > to bardzo naiwne myślenie. Zresztą, szczerze powiedziawszy, > nie wiem, jak by to wszystko miało dzisiaj funkcjonować. > Wyobraź sobie, że wtedy ludzie mieli tylko jedną głowę > i jedną jedyną parę rąk... tuuuuuu > "tuuuuu" to jedyny atut tego tekstu, co pozwala przypuszczać, że właśnie w tym celu został on napisany. Mała finałowa niespodzianka, żadne ach i och, rzecz jasna, ale autor przynajmniej wie po co pisze, a to już coś. pozdrawiam, Paweł bez Daru (PawelKaz)
Re: telefon o północy
Author: Andrzej Swiech
Date: Thu, 16 Jan 2003 12:20
Date: Thu, 16 Jan 2003 12:20
10 lines
1418 bytes
1418 bytes
Użytkownik Tumor Mozgowicz <Utumor@polbox.com> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:avun58$b39$1@news.tpi.pl... > Chryste, kiedy ludzie mieli tylko jedną głową?. O czym oni mówią? I ten ton. Polecam Jeffa Noona "Wurt" i "Pyłki". Podobne tematy;) Pozdrawiam Andre
Re: telefon o północy
Author: Andrzej Swiech
Date: Thu, 16 Jan 2003 12:21
Date: Thu, 16 Jan 2003 12:21
11 lines
1591 bytes
1591 bytes
Użytkownik Paweł bez Daru <pawel_bez_daru@interia.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:HlwV9.48761$_S6.446547@news.chello.at... <ciach> > "tuuuuu" to jedyny atut tego tekstu, co pozwala przypuszczać, że właśnie w > tym celu został on napisany. Mała finałowa niespodzianka, żadne ach i och, > rzecz jasna, ale autor przynajmniej wie po co pisze, a to już coś. Chyba po raz pierwszy się zgadzamy;) Pozdrawiam Andre
Re: telefon o północy
Author: Andrzej Swiech
Date: Thu, 16 Jan 2003 12:24
Date: Thu, 16 Jan 2003 12:24
11 lines
1618 bytes
1618 bytes
Użytkownik bogdan.p <bezadresu@bez.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:3E21F801.7AE0F83C@bez.pl... <ciach> Czekam na ciąg dalszy. Jeśli go nie ma - to ten tekst można do kosza rzucić. Aaaaa, jeszcze jedno. Uprzedzam na wszelki wypadek. Jeśli rozmowa jest z przyszłości, a rozmawiają dowolni przedstawiciele gatunku postludzkiego... polecam do przeczytania "Planetę małp" Pierre'a Boule'a:) Pozdrawiam Andre
Re: telefon o północy
Author: bogdan.p
Date: Thu, 16 Jan 2003 20:42
Date: Thu, 16 Jan 2003 20:42
109 lines
5871 bytes
5871 bytes
Tumor Mozgowicz schrieb: > > Hi, > > > To było dzisiaj w środku nocy. Zadzwonił telefon. Podniosłem > > słuchawkę, przyłożyłem ją do ucha i... na tle trzasków i pogwizdów > > usłyszałem skrawek czyjejś rozmowy prowadzonej bardzo dziwnym > > dialektem. > > Masz dar do ciekawych początków. Tak może się zacząć naprawdę wciągająca > opowieść. Bo to jest fascynujące i przyznać to musi nawet Alferd Hitchcock Dzięki, spytam go kiedyś :) > > Noc. Dzwoni telefon. Rozbudzony i podenerwowany, podnosisz słuchawkę. Tak > jak myślałeś, to pomyłka. Przecież żaden z przyjaciół nie sprułby cię z > łóżka przed północą. Już chcesz ją odłożyć, gdy nagle słyszysz dialog, który > sprawia, że po plecach przechodzi ci dreszcz. Właśnie tak to myślałem. > > > ... Wiesz, w końcu XX wieku naprawdę myślano jeszcze, że > > eksperymenty genetyczne będzie można ograniczyć na rośliny i > > zwierzęta, że genatyka zatrzyma się przed człowiekiem, jakby > > należał on do całkiem innej kategorii istot. Przyznasz, że było > > to bardzo naiwne myślenie. > > Napięcie rośnie. O czym oni, do diabła, mówią, myślisz, a w sercu budzi się > podejrzenie inwigalicji albo ukrytej gdzieś po przeciwne stronie ulicy > kamery. No bo co to może być, jak nie zwykły wygłup. Ukryta kamera itp. to już Twoja interpretacja. Ale właśnie o to chodzi, ażeby czytelnik przejął reżyserię. > > >Zresztą, szczerze powiedziawszy, > > nie wiem, jak by to wszystko miało dzisiaj funkcjonować. > > Wyobraź sobie, że wtedy ludzie mieli tylko jedną głowę > > i jedną jedyną parę rąk... tuuuuuu > > Chryste, kiedy ludzie mieli tylko jedną głową?. O czym oni mówią? I ten ton. > Spokojny, rzeczowy głos naukowców, którzy dzielą się wynikami ostatnich > obserwacji. I ten dialekt, który nie pasuje do żadnego znanego ci języka. O > co tu chodzi, szepczesz pod nosem czując wzrastający z każdą sekundą > puls.... Tak. Bardzo lubię takie opwieści o odbiorze tekstu :) W poprawce zmieniłem trochę, tzn. odstąpiłem nieco od naukowego tonu - wydawało mi się to być za dużym przypadkiem, chociaż może nie potrzebnie. > > Fajny początek. Tylko, moim zdaniem, początek, to rzecz naławiejsza ze > wszystkich. Sprawić, żeby czytelnik przeczytał pierwszą stroną, to żaden > problem. Jak trochę piszesz, to dobrze o tym wiesz. Problem to skłonić go do > brnięcia dalej aż do sakramentalnego słowa KONIEC. To jest prawdziwy kunszt. Tak. Uwielbiam fajne początki i ciekawe pointy. Całej reszty, tzn. środka, opisów nie lubię zbytnio. Dlatego też koncentruję się na krótkich i bardzo krótkich opowiastkach. Trudności przy długich tekstach leżą w moim przypadku raczej gdzie indziej - jeszcze przed pytaniem, czy czytelnik wytrzyma do końca. Te trudności obracają się wokół pytania, czy ja wytrzymam do końca. Wiem, trochę dziwne, ale ja po prostu nie lubię szczegółów. Mi chodzi przede wszystkim o przedstawienie esencji, o samą myśl. Cała reszta jest wg mnie mniej interesująca, wymienna. Ze wyszystkich powieści (a więc długich rzeczy), które przeczytałem do dziś - nie pamiętam w gruncie rzeczy żadnej, a te które jeszcze mam w pamięci, zapomnę zapewne w niedalekiej przyszłości. Za to pamiętam niektóre króciutkie opowiadanka przeczytane przed laty, nad niektórymi myślę do dziś. Byćmoże to jest powódem, dlaczego krótsze w prozie posiada dla mnie większą wartość (przynajmniej na razie :) chociaż to "na razie" trwa już dosyć długo. > > Nie widzę w twoje prozie błędów stylistycznych. Zamiast tego jest w niej > zapowiedź ciekawej historii. Właśnie. Zapowiedź. Może przyślij coś co > uważasz za zamknięte. Chętnie przeczytam i wtedy właściwie (tego nie wiem, > ale na pewno w zgodzie z własnym sumieniem) ocenię. Jesli nie powieść, to > podeślij chociaż jeden zamknięty rozdział. Ja uważam ten tekst za zamknięty. Pokazałem w nim to co chciałem. Pokazałem, że etyka jest zmienną wartością (to nie znaczy, że nie jest bezwartościowa). Pokazałem, że jutrzejszemu światu wcale nie musi brakować tego, co my dzisiaj uważamy za istotne. Ach, nie będę omawiać. Po prostu pokazałem jeden z przyszłych możliwych punktów widzenia, na jeden z dzisiejszych problemów. A to, że bardzo krótko? No cóż, w moim mniemaniu jest to raczej plus-punkt. Całą resztę, wszystkie szczegóły pozostawiam czytelnikowi. Robię dokładnie to, czego oczekuję od innych autorów. Nie piszę powieści. Z ww. powodów. i paru innych powodów zapewne :) > > Pozdrawiam serdecznie, > Tumor Mózgowicz > UWAGA: Aby odpisać mi bezpośrednio usuń pierwsze U z adresu e-mail Dziękuję bardzo, za tak dokładne sprawozdanie z czytania Pozdrawiam serdecznie :) bogdan.p
Re: telefon o północy
Author: bogdan.p
Date: Thu, 16 Jan 2003 20:48
Date: Thu, 16 Jan 2003 20:48
30 lines
1516 bytes
1516 bytes
Henryk Kostjuk schrieb: > > "bogdan.p" napisał(a): > > > > To było dzisiaj w środku nocy. > > usłyszałem skrawek czyjejś rozmowy prowadzonej bardzo dziwnym > > dialektem. > Czy byl to dialekt amerykanski, czy juz raczej z nalecialosciami > perskimi. A jaki akcent? nie uwierzysz - zajeżdżało czeskim :) > > > > > Wyobraź sobie, że wtedy ludzie mieli tylko jedną głowę > > i jedną jedyną parę rąk... tuuuuuu > Kim oni sa, skad dzwonia? Jak myslisz, z ktorego wieku? Wydaje mi się, że to były ludzkie potwory :) z XXII wieku > > To bardzo ciekawe, napisz dalszy ciag rozmowy. To było niestety wszystko co usłyszałem przez telefon. > > bogdan.p
Re: telefon o północy
Author: Jan Rudziński
Date: Thu, 16 Jan 2003 20:55
Date: Thu, 16 Jan 2003 20:55
24 lines
1439 bytes
1439 bytes
Cześć wszystkim "bogdan.p" wrote: > [...] Autor interpretuje własny tekst... No tak się po prostu nie robi! A kysz... > Pokazałem, że etyka jest zmienną wartością (to nie znaczy, że nie > jest bezwartościowa). A gdzie to pokazałeś? Nijak tego nie widzę... [...] > > bogdan.p -- Pozdrowienia Janek http://www.astercity.net/~janekr Niech mnie diabli porwą! Niech diabli porwą? To się da zrobić...
Re: telefon o północy
Author: bogdan.p
Date: Thu, 16 Jan 2003 21:01
Date: Thu, 16 Jan 2003 21:01
58 lines
2618 bytes
2618 bytes
"Paweł bez Daru" schrieb: > > Użytkownik "bogdan.p" <bezadresu@bez.pl> napisał w wiadomości > news:3E21F801.7AE0F83C@bez.pl... > > To było dzisiaj w środku nocy. Zadzwonił telefon. Podniosłem > > słuchawkę, przyłożyłem ją do ucha i... na tle trzasków i pogwizdów > > chyba lepiej w tle OK. > > > usłyszałem skrawek czyjejś rozmowy prowadzonej bardzo dziwnym > > dialektem. > > Nie widzę niczego dziwnego w tym "dialekcie", raczej przeciętna współczesna > polszczyzna. Dialekt został przeze mnie wyfiltrowany. Myślałem nad zniekształceniem tekstu, ale tylko przez krótką chwilę. Byłoby gorzej, uważam. > > > > > ... Wiesz, w końcu XX wieku naprawdę myślano jeszcze, że > > eksperymenty genetyczne będzie można ograniczyć na rośliny i > > zwierzęta, że genatyka zatrzyma się przed człowiekiem, jakby > > do roślin i zwierząt, gen_e_tyka. OK. genetyka = literówka > > > należał on do całkiem innej kategorii istot. Przyznasz, że było > > to bardzo naiwne myślenie. Zresztą, szczerze powiedziawszy, > > nie wiem, jak by to wszystko miało dzisiaj funkcjonować. > > Wyobraź sobie, że wtedy ludzie mieli tylko jedną głowę > > i jedną jedyną parę rąk... tuuuuuu > > > > "tuuuuu" to jedyny atut tego tekstu, co pozwala przypuszczać, że właśnie w > tym celu został on napisany. Mała finałowa niespodzianka, żadne ach i och, > rzecz jasna, ale autor przynajmniej wie po co pisze, a to już coś. Dziwi mnie Twoje twierdzenie, że wiem o czym piszę, skoro sens całości sprowadzasz do "tuuu". Dla mnie leży on gdzie indziej :) > > pozdrawiam, > > Paweł bez Daru (PawelKaz) Dzięki za korektę Pozdrawiam bogdan.p
Re: telefon o północy
Author: bogdan.p
Date: Thu, 16 Jan 2003 21:04
Date: Thu, 16 Jan 2003 21:04
25 lines
1526 bytes
1526 bytes
Andrzej Swiech schrieb: > > Użytkownik bogdan.p <bezadresu@bez.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych > napisał:3E21F801.7AE0F83C@bez.pl... > <ciach> > > Czekam na ciąg dalszy. Jeśli go nie ma - to ten tekst można do kosza rzucić. No niestety, to wszystko co miałem do napisania na ten temat. Kosz się ucieszy :) > Aaaaa, jeszcze jedno. Uprzedzam na wszelki wypadek. Jeśli rozmowa jest z > przyszłości, a rozmawiają dowolni przedstawiciele gatunku postludzkiego... > polecam do przeczytania "Planetę małp" Pierre'a Boule'a:) :) OK. > Pozdrawiam > Andre Pozdrawiam również bogdan.p
Re: telefon o północy
Author: bogdan.p
Date: Thu, 16 Jan 2003 21:06
Date: Thu, 16 Jan 2003 21:06
37 lines
1608 bytes
1608 bytes
Jan Rudziński schrieb: > > Cześć wszystkim > > "bogdan.p" wrote: > > > [...] > > Autor interpretuje własny tekst... No tak się po prostu nie robi! A > kysz... Sorry, masz rację > > > Pokazałem, że etyka jest zmienną wartością (to nie znaczy, że nie > > jest bezwartościowa). > > A gdzie to pokazałeś? Nijak tego nie widzę... Drugi raz nie zrobię tego samego błędu. > > [...] > > > > bogdan.p > > -- > Pozdrowienia > Janek http://www.astercity.net/~janekr > Niech mnie diabli porwą! > Niech diabli porwą? To się da zrobić... Pozdrawiam serdecznie bogdan.p
Re: telefon o północy
Author: Paweł bez Daru
Date: Fri, 17 Jan 2003 08:34
Date: Fri, 17 Jan 2003 08:34
59 lines
3147 bytes
3147 bytes
Użytkownik "bogdan.p" <bezadresu@bez.pl> napisał w wiadomości news:3E271D9F.B4ADA701@bez.pl... > > > "Paweł bez Daru" schrieb: > > > > Użytkownik "bogdan.p" <bezadresu@bez.pl> napisał w wiadomości > > news:3E21F801.7AE0F83C@bez.pl... > > > To było dzisiaj w środku nocy. Zadzwonił telefon. Podniosłem > > > słuchawkę, przyłożyłem ją do ucha i... na tle trzasków i pogwizdów > > > > chyba lepiej w tle > > OK. > > > > > > usłyszałem skrawek czyjejś rozmowy prowadzonej bardzo dziwnym > > > dialektem. > > > > Nie widzę niczego dziwnego w tym "dialekcie", raczej przeciętna współczesna > > polszczyzna. > > Dialekt został przeze mnie wyfiltrowany. Myślałem nad zniekształceniem > tekstu, ale tylko przez krótką chwilę. Byłoby gorzej, uważam. > > > > > > > > > ... Wiesz, w końcu XX wieku naprawdę myślano jeszcze, że > > > eksperymenty genetyczne będzie można ograniczyć na rośliny i > > > zwierzęta, że genatyka zatrzyma się przed człowiekiem, jakby > > > > do roślin i zwierząt, gen_e_tyka. > > OK. > genetyka = literówka > > > > > > należał on do całkiem innej kategorii istot. Przyznasz, że było > > > to bardzo naiwne myślenie. Zresztą, szczerze powiedziawszy, > > > nie wiem, jak by to wszystko miało dzisiaj funkcjonować. > > > Wyobraź sobie, że wtedy ludzie mieli tylko jedną głowę > > > i jedną jedyną parę rąk... tuuuuuu > > > > > > > "tuuuuu" to jedyny atut tego tekstu, co pozwala przypuszczać, że właśnie w > > tym celu został on napisany. Mała finałowa niespodzianka, żadne ach i och, > > rzecz jasna, ale autor przynajmniej wie po co pisze, a to już coś. > > Dziwi mnie Twoje twierdzenie, że wiem o czym piszę, skoro > sens całości sprowadzasz do "tuuu". Dla mnie leży on gdzie indziej :) > W takim razie doszukałem się czegoś, czego nie ma. PbD
Re: telefon o północy
Author: bogdan.p
Date: Fri, 17 Jan 2003 13:03
Date: Fri, 17 Jan 2003 13:03
16 lines
1165 bytes
1165 bytes
"Paweł bez Daru" schrieb: > > > > W takim razie doszukałem się czegoś, czego nie ma. > > PbD I chwała Ci za to :) Tylko co to mogłoby być? - to tajemnicze "tuuu" Pozdrawiam bogdan.p
Re: telefon o północy
Author: Henryk Kostjuk
Date: Sat, 25 Jan 2003 20:27
Date: Sat, 25 Jan 2003 20:27
4 lines
1093 bytes
1093 bytes
Bardzo nas zaciekawiles rozmowa z kosmitami o czeskim akcencie. Wymysl dalszy ciag, wyobraz sobie, ze jestes dziennikarzem i byt twojej rodziny zalezy od dostarczania tekstu wedle zyczenia naczelnego.
Re: telefon o północy
Author: bogdan.p
Date: Sun, 26 Jan 2003 15:24
Date: Sun, 26 Jan 2003 15:24
19 lines
1566 bytes
1566 bytes
Henryk Kostjuk schrieb: > > Bardzo nas zaciekawiles rozmowa z kosmitami o czeskim akcencie. Wymysl > dalszy ciag, wyobraz sobie, ze jestes dziennikarzem i byt twojej rodziny > zalezy od dostarczania tekstu wedle zyczenia naczelnego. Na szczęście ten scenariusz z naczelnym jest całkowitą abstrakcją. Cieszy mnie, że Ciebie historyjka zaciekawiła. Jednak nie mogę dopisać dalszego ciągu. Popsułbym nim puentę, a właśnie tylko dla tej puenty powstał ten zbiór słów. O ludzikach skąd-inond można wymyśleć inną historyjkę, ale tą tutaj należy zostawić w spokoju, wg mnie. Dzięki bogdan.p
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads