Thread View: pl.hum.pisarstwo
7 messages
7 total messages
Started by taki1
Sun, 12 Jan 2003 14:00
Czy da się to czytać bez "zgrzytów"
Author: taki1
Date: Sun, 12 Jan 2003 14:00
Date: Sun, 12 Jan 2003 14:00
61 lines
2790 bytes
2790 bytes
Witam, przesyłam swój tekst do wnikliwej analizy ;-) chodzi mi jedynie o ocenę "czytelności" i stylu w którym jest napisany, więc - jak w temacie. == Bronek obudził się kilka minut wcześniej, teraz leżał i przez zamknięte powieki percypował światło dzienne, przeciskające się do pokoju mimo zasłoniętego okna. Jest późno skoro jest już jasno - zauważył, a gdy tylko zauważył poczuł jak na duszę spada mu niepokój ciężki niczym bryła ołowiu, miażdżąc zalążki pozytywnych emocji i optymizmu. Nie myślał o niczym, jeżeli uznać myślenie za proces podlegający woli. W jego głowie wirowały chaotycznie strzępy myśli, i mętne scenki z czarnego scenariusza dnia dzisiejszego ( który zdążył już ułożyć ). Sporadycznie bełkotał przekleństwa, bez konkretnego adresata, jedynie by dać upust porannemu "bólowi istnienia", który Bronek znał doskonale. Objawiał się ów ból, całą gamą emocji których nawet nie sposób wyliczyć: wspomniany niepokój, rozdrażnienie, złość to tylko składniki najłatwiejsze do zidentyfikowania w tej gorzkiej emocjonalnej mieszaninie. Lepiej przedstawia się kwestia określenia przyczyn takiego stanu ducha naszego bohatera: spał, było mu ciepło, bezwładnie i przyjemnie, za chwile musi jednak wstać, iść bynajmniej nie tam gdzie chce, spotkać ludzi których bynajmniej nie chce spotkać i robić rzeczy na których robienie nie ma najmniejszej ochoty - tego się od biedaka wymaga, to musi przysparzać cierpień: powrót ze świata nieograniczonej wolności do szarej codzienności. A nawet Ty czytelniku, jak mniemam poświęcając czas na przeczytanie tego co już przeczytałeś, liczyłeś że opowieść nie skończy się na opisie porannej zgryzoty Bronka (który właśnie otworzył powieki i wpatrywał się na pozór bezmyślnie w sufit). - A właśnie że się skończy, chodziło tylko o ocenę stylu - wymamrotał ów, naciągając kołdrę na głowę. Dobrze, niech tak będzie. Fin. ==
Re: Czy da się to czytać bez "zgrzytów"
Author: wendy
Date: Sun, 12 Jan 2003 21:08
Date: Sun, 12 Jan 2003 21:08
16 lines
1663 bytes
1663 bytes
Użytkownik "taki1" <taki_01@o2.pl> napisał w wiadomości news:avrsdi$a5m$1@okapi.ict.pwr.wroc.pl... > Witam, przesyłam swój tekst do wnikliwej analizy ;-) chodzi mi jedynie > > o ocenę "czytelności" i stylu w którym jest napisany, więc - jak w temacie. > calkiem przyjemne:)....dajace calosc obrazu porannego i Bronka w tym wszystkim. pozdr. ps.ew daj cos jeszcze. > > == >
Re: Czy da się to czytać bez "zgrzytów"
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Sun, 12 Jan 2003 22:07
Date: Sun, 12 Jan 2003 22:07
15 lines
1562 bytes
1562 bytes
Użytkownik "taki1" <taki_01@o2.pl> napisał w wiadomości news:avrsdi$a5m$1@okapi.ict.pwr.wroc.pl... > Witam, przesyłam swój tekst do wnikliwej analizy ;-) chodzi mi jedynie > > o ocenę "czytelności" i stylu w którym jest napisany, więc - jak w temacie. Jeśli chciałeś stylizować na egzaltowanego licealistę z przerostem, to wyszło genialnie. Jeśli nie - ojojojojojojojoj, makkabbrraa. Mała uwaga. Przecinek (wygląda tak "," - to ten w środku "") znajduje się z prawej strony klawisza 'm' (na klawiaturze programisty). Wciskaj go czasem, kiedy piszesz takie długie zdania. m.
Re: Czy da się to czytać bez "zgrzytów"
Author: Andrzej Swiech
Date: Mon, 13 Jan 2003 08:48
Date: Mon, 13 Jan 2003 08:48
15 lines
1818 bytes
1818 bytes
Użytkownik taki1 <taki_01@o2.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:avrsdi$a5m$1@okapi.ict.pwr.wroc.pl... > Witam, przesyłam swój tekst do wnikliwej analizy ;-) chodzi mi jedynie > > o ocenę "czytelności" i stylu w którym jest napisany, więc - jak w temacie. Jak w temacie - nie da się czytać bez zgrzytów, choćby takich zdań: "Sporadycznie bełkotał przekleństwa, bez konkretnego adresata, jedynie by dać upust porannemu "bólowi istnienia", który Bronek znał doskonale." Sam się zastanów dlaczego. I przecinków, BAAAARDZO brakuje przecinków:) Andre
Re: Czy da się to czytać bez "zgrzytów"
Author: Wieslaw
Date: Mon, 13 Jan 2003 22:14
Date: Mon, 13 Jan 2003 22:14
31 lines
2345 bytes
2345 bytes
Użytkownik taki1 <taki_01@o2.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:avrsdi$a5m$1@okapi.ict.pwr.wroc.pl... > Witam, przesyłam swój tekst do wnikliwej analizy ;-) chodzi mi jedynie > > o ocenę "czytelności" i stylu w którym jest napisany, więc - jak w temacie. Nie przejmuj sie tym jak inni oceniaja Twoja prace, a co sie tyczy przecinkow, to sam wiesz na ile sa one malo istotne na samym poczatku "drogi pisarskiej". Tekst zawsze moza poddac korekcie, nawet bardzo profesjonalenej. Najwazniejsze jedak jest, to co masz do przekazania swiatu - historia, ktora chcesz opowiedziec. Jesli bedzie ona interesujaca wciagnie nawet Ciebie i zmobilizuje do pisania, a krok za nia bedzie podazala poprawa warsztatu i stylu. Powiem tak: mnie Twoja historia o depresyjnych pobudkach Bronka wcale nie zaciekawila, ale nie dziwie sie bo pisales tekst pod katem oceny stylu. Mysle, ze stac Cie na wiecej! Wymysl ciekawa histore, a ja z chcecia ja przeczytam. A poczatkowymi "zgrzytami" w ogole sie nie przejmuj, bo one pozniej jakos same zanikaja. A wiec, co? Do dziela! Pozdrawiam Wieslaw wieslaw@it.pl
Re: Czy da się to czytać bez " zgrzytów"
Author: Henryk Kostjuk
Date: Tue, 14 Jan 2003 19:36
Date: Tue, 14 Jan 2003 19:36
69 lines
2990 bytes
2990 bytes
taki1 napisał(a): > > Witam, przesyłam swój tekst do wnikliwej analizy ;-) chodzi mi jedynie > > o ocenę "czytelności" i stylu w którym jest napisany, więc - jak w temacie. > > == > > Bronek obudził się kilka minut wcześniej, Wcześniej niż zwykle? Wczesniej niz ktos inny? > percypował - To słowo jest używane w innym polu. światło dzienne, przeciskające się do pokoju mimo > > zasłoniętego okna. Jest późno skoro jest już jasno - zauważył, a gdy > > tylko zauważył Powtarzasz slowa, w tym wypadku to dowod ubostwa leksykalnego. poczuł jak na duszę > > bryła ołowiu, - Niedobrze brzmi polaczenie rzeczy niematerialnych i materialnych. Czy mozesz zobaczyc to, co napisales? zalążki pozytywnych Czy widzisz, jak bryla olowiu miazdzy te zalazki? Pisz o rzeczach fizycznie mozliwych, to wazne. > > W jego głowie wirowały chaotycznie strzępy myśli, i mętne scenki z > > czarnego scenariusza dnia dzisiejszego ( który zdążył już ułożyć ). Niemolziwe. Napisz konkretnie, co dzialo sie w jego umysle. Musisz wiedziec, co piszesz, tu nie chodzi o zestawianie slow. > > Sporadycznie - Wiaze sie z dlugim okreem czasu. bełkotał przekleństwa, Potrzebne slowo oddajace wieksza ekspresje. Belkotanie musi byc czyms uzasadnione. Upust bolu? > > "bólowi istnienia", który Bronek znał doskonale Zestawienie osmieszajace, spieszczenie imienia i wielki dramat - daje to niezamierzony efekt komiczny. > > Objawiał się ów ból, całą gamą - To niej jest gama ani tez mieszanina. Zastanow sie, co naprawde znacza te slowa. > > Lepiej przedstawia się kwestia określenia przyczyn takiego stanu ducha > > naszego bohatera: spał, - Juz sie zbudzil. Styl jest kiczowaty, rodem z powiesci sentymentalnej z okresu przedwojennego, glownie ze wzgledu na przesadne dramaty bez pokrycia, zle zestawienia i uzywanie slow o niewlasciwej zawartosci emocjonalnej, badz nalezacych do stylu popularnonaukowego czy kancelaryjnego. > >
Re: Czy da się to czytać bez "zgrzytów"
Author: Paweł bez Daru
Date: Thu, 16 Jan 2003 12:02
Date: Thu, 16 Jan 2003 12:02
107 lines
4346 bytes
4346 bytes
Użytkownik "taki1" <taki_01@o2.pl> napisał w wiadomości news:avrsdi$a5m$1@okapi.ict.pwr.wroc.pl... > Witam, przesyłam swój tekst do wnikliwej analizy ;-) chodzi mi jedynie > > o ocenę "czytelności" i stylu w którym jest napisany, więc - jak w temacie. Nierówno. Miejscami przyzwoicie a miejscami jak ze szkolnego wypracowania. > > > > == > > Bronek obudził się kilka minut wcześniej, teraz leżał i przez zamknięte > > powieki percypował światło dzienne, przeciskające się do pokoju mimo przeciskające się - niezgrabne > > zasłoniętego okna. Jest późno skoro jest już jasno - zauważył, a gdy Odkrywcze, zwłaszcza zimą :->>> > > tylko zauważył poczuł jak na duszę spada mu niepokój ciężki niczym > > bryła ołowiu, miażdżąc zalążki pozytywnych emocji i optymizmu. Banał, banał, banał, zwłaszcza dusza > > Nie myślał o niczym, jeżeli uznać myślenie za proces podlegający woli. > > W jego głowie wirowały chaotycznie strzępy myśli, i mętne scenki z mętne - nieudolnie. > > czarnego scenariusza dnia dzisiejszego ( który zdążył już ułożyć ). Scenariusze układa jedynie życie, to też banał, ale w celu wykazania, że fragment w nawiasie jest niezgrabny i niepotrzebny. > > Sporadycznie bełkotał przekleństwa, bez konkretnego adresata, jedynie > > by dać upust porannemu "bólowi istnienia", który Bronek znał doskonale. sporadycznie - źle użyte w tym zdaniu, ból istnienia - do śmieci. > > Objawiał się ów ból, całą gamą emocji których nawet nie sposób wyliczyć: emfaza pod koniec zbędna - jak w szkolnym wypracowaniu > > wspomniany niepokój, rozdrażnienie, złość to tylko składniki najłatwiejsze składniki-kompletnie nie pasują > > do zidentyfikowania w tej gorzkiej emocjonalnej mieszaninie. > > Lepiej przedstawia się kwestia określenia przyczyn takiego stanu ducha Lepiej przedstawia się kwestia - to raczej do sprawozdania z posiedzenia zarządu czegośtam pasuje. > > naszego bohatera: spał, było mu ciepło, bezwładnie i przyjemnie, za chwile Protekcjonalne traktowanie bohatera przez narratora do przyjęcia, po warunkiem, że konsekwentnie. > > musi jednak wstać, iść bynajmniej nie tam gdzie chce, spotkać ludzi których > > bynajmniej nie chce spotkać i robić rzeczy na których robienie nie ma > > najmniejszej ochoty - tego się od biedaka wymaga, to musi przysparzać > > cierpień: powrót ze świata nieograniczonej wolności do szarej codzienności. > > A nawet Ty czytelniku, jak mniemam poświęcając czas na przeczytanie tego > > co już przeczytałeś, liczyłeś że opowieść nie skończy się na opisie porannej > > zgryzoty Bronka (który właśnie otworzył powieki i wpatrywał się na pozór > > bezmyślnie w sufit). > > - A właśnie że się skończy, chodziło tylko o ocenę stylu - wymamrotał ów, > > naciągając kołdrę na głowę. Dobrze, niech tak będzie. > O dziwo, końcowy fragment, mimo, że miał być dowcipem stylowo najlepszy. pozdrawiam, Paweł bez Daru (PawelKaz)
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads