Article View: pl.gry.rpg
Article #2652Re: IC: Phoenix Cafe
From: Daniel Grabowski
Date: Fri, 18 Apr 1997 00:00
Date: Fri, 18 Apr 1997 00:00
51 lines
3127 bytes
3127 bytes
On 17 Apr 1997, Joanna Siemienska wrote: > > Lourell popatrzyla badawczo najpierw na Murazora, a potem utkwila spojrzenie > w Kaio... W tym momencie przez szmer rozmow przedarl sie przerazliwy wrzask dobiegajacy z baru. Wszystkie glowy zwrocily sie jednoczesnie w tamta strone dokladnie w tym samym momencie, w ktorym eksplozja przerazliwie jaskrawego swiatla uswiadomila im, ze to byl blad. Na krotka chwile, w czasie ktorej zadziwiajaco duza ilosc mysli splodzonych w Phoenix Cafe nabrala ksztaltu "... nic nie widze ...", zapadla smiertelna cisza, przerwana w koncu brzekiem tluczonej szklanki, ktora wypadla z rak barmana. W chwile pozniej oczom zebranych ukazala sie jasniejaca na kontuarze polprzezroczysta sfera, z wnetrza ktorej dobiegal tenze sam swidrujacy dzwiek, ktory oderwal wszystkich od ich zajec. -Aaaaaaaa!...Smoki! O ile pierwszy z okrzykow niosl w sobie potezny ladunek przerazenia, to drugi zdawal sie byc mieszanina leku, uwielbienia i euforii. Oba natomiast wydobyly sie z gardla istoty, w tej chwili stojacej na barze i doskonale juz widocznej. - A co TO u diabla jest ? - wyrwalo sie z czyichs ust. TO mialo okolo metra wzrostu, smieszna kitke na glowie, ubrane bylo w jaskrawe, czerwone spodnie i zielona bluze, na ktora narzucona byla skorzana kortka. TO nie mizlo butow i szczegolem praktycznie niedostrzegalnym, ktory mimo to zostal natychmiast zauwazony przez kilku gosci byl fakt, ze TEMU brakowalo jednego palca u lewej stopy... Nagle rzeczy zaczely sie dziac bardzo szybko. TO, jakby odzyskujac zdolnosc ruchu, zaczelo rozgladac sie uwaznie, wlepiajac swe szeroko otwarte, niezupelnie zielone oczy w ludzi siedzacych we wszystkich ciemnych katach sali (i nie tylko), na twarzy Mike'a pojawil sie grymas rozdraznienia, ktoremu towarzyszyly slowa: -Albo cos zamawiasz, albo zjezdzaj z mojego kontuaru. Na sali pojawilo sie nagle poruszenie, spowodowane przez wlasciciela laptopa, ktory najpierw rzucil nerwowe spojrzenia Jezusowi i facetowi z akcentem, juz nie popijajacemu herbatki, a nastepnie z jego twarza zaczely sie dziac dziwne rzeczy. Na poczatku okrasil ja rumieniec i wyraz wysilku, towarzyszace zwykle procesowi usilnego przeszukiwania pamieci, chwile potem usta wykrzywily sie w tryumfalnym usmiechu, mogacym oznaczac tylko jedno: informacja zostala odnaleziona, kolejne stadium bylo o tyle dziwne, ze pojawilo sie takze na fizjonomiach sprzedawcy proszkow i obcego z herbata i wyrazalo bezgraniczne przerazenie. Juz wiedzieli kto to byl, ale bylo za pozno... -Chlopaaaaaki! Nigdy nie uwierzycie co mi sie przytrafilo!... Filemon
Technical Details
Message-ID:
<Pine.LNX.3.95.970418124506.14185B-100000@zodiac2.mimuw.edu.pl>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!unknown!not-for-mailReferences:
<5j4o1h$ndr$1@info.cyf-kr.edu.pl> <5j56ft$gqo$1@info.cyf-kr.edu.pl>Show Full Headers
Complete Article Headers
From: Daniel Grabowski <dg17...@zodiac2.mimuw.edu.pl> Subject: Re: IC: Phoenix Cafe Date: 1997/04/18 Message-ID: <Pine.LNX.3.95.970418124506.14185B-100000@zodiac2.mimuw.edu.pl> X-Deja-AN: 235693374 References: <5j4o1h$ndr$1@info.cyf-kr.edu.pl> <5j56ft$gqo$1@info.cyf-kr.edu.pl> Organization: ICM Reply-To: Daniel Grabowski <dg17...@zodiac2.mimuw.edu.pl> Newsgroups: pl.gry.rpg MIME-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 7bit