Thread View: pl.comp.sys.atari
30 messages
30 total messages
Started by Artur Bross
Tue, 22 Dec 2009 14:39
R.I.P.
Author: Artur Bross
Date: Tue, 22 Dec 2009 14:39
Date: Tue, 22 Dec 2009 14:39
7 lines
911 bytes
911 bytes
Hmmm... Jak by tutaj rozkrecic towarzycho? ;-) Moze, kazdy kto tutaj zagladnie, opisze, jak wspomina swoja pierwsza, ulubiona gre na XE? Swoja droga, czy jest grupa o Atari ST, po polsku? Czy to juz to; ta grupa traktuje o wszystkim?
Re: R.I.P.
Author: Darkac
Date: Wed, 23 Dec 2009 08:38
Date: Wed, 23 Dec 2009 08:38
19 lines
2268 bytes
2268 bytes
Pierwszą grą w jaką grałem na Atari 800XL kolegi było: "Bruce Lee". Graliśmy na dwa joysticki. Jeden grał Bruca a drugi Bola. Potem kupiłem swoje Atari 65 XE i ta gra była ulubioną. Na początku nie udawało mi się bez oszustw przejść całej gry do końca suchą stopą. Zacząłem kombinować z "nieśmiertelnością". Za pomocą własnoręcznie napisanego disassemblera szukałem w programie instrukcji która modyfikuje licznik "żyć" i udało mi się ją zablokować. W ten sposób doszedłem do końca gry, a wcale to nie było takie proste, bo aby przejść jakieś pomieszczenie bez wpadki, trzeba było czasem setki prób. Potem jak doszedłem do wprawy i zapoznałem się niebezpieczeństwami czyhającymi na gracza, udało mi się przejść już oryginalną wersję, w której były do dyspozycji chyba tylko 3 "życia". A tak na marginesie, to uważam że większość gier miała tyle pułapek, niebezpieczeństw i różnych często losowych sposobności do utraty życia, że normalny śmiertelnik nie był w stanie jej przejść. Dziwiłem się, dla kogo są pisane te programy? Chyba tylko zawodowy tester gier, grający 8 godzin dziennie. Wiele gier po rozpoczęciu i niemożności przejścia przez początkowe etapy, zniechęcało mnie do dalszej zabawy narażało na powstanie kompleksów. A przecież nie byłem jakąś komputerowo-graczową łamagą.
Re: R.I.P.
Author: RadoslawF
Date: Wed, 23 Dec 2009 09:46
Date: Wed, 23 Dec 2009 09:46
15 lines
1485 bytes
1485 bytes
Dnia 2009-12-23 09:38, Użytkownik Darkac napisał: > Pierwszą grą w jaką grałem na Atari 800XL kolegi było: "Bruce Lee". > Graliśmy na dwa joysticki. Jeden grał Bruca a drugi Bola. Namiętni gracze po wielogodzinnym treningu przechodzili często bez utraty "życia". W BL akurat trochę grałem i faktycznie na początku było ciężko. Ale można było sobie pomóc drugim graczem, brałem do pomocy młodszą siostrę i gra wyglądała całkiem inaczej. Atakował mnie już tylko jeden przeciwnik a drugi mnie bronił. Niestety na wszelakie krzaki, miny czy inne pułapki dalej trzeba było uważać samemu. :-) Pozdrawiam
Re: R.I.P.
Author: Cezar
Date: Wed, 23 Dec 2009 10:00
Date: Wed, 23 Dec 2009 10:00
15 lines
1726 bytes
1726 bytes
> Namiętni gracze po wielogodzinnym treningu przechodzili często > bez utraty "życia". > W BL akurat trochę grałem i faktycznie na początku było ciężko. > Ale można było sobie pomóc drugim graczem, brałem do pomocy > młodszą siostrę i gra wyglądała całkiem inaczej. > Atakował mnie już tylko jeden przeciwnik a drugi mnie bronił. > Niestety na wszelakie krzaki, miny czy inne pułapki dalej trzeba > było uważać samemu. :-) Bruca zaczalem przechodzic calego dosc szybko. Podobna zabawa byla w Zorro. Fajna zabawa tez byla w Preliminary Monty. Jak juz wszystkie ruchy byly opracowane do perfekcji zaczelismy ja przechodzic z zamknietymi oczami ... i tez sie dalo :) c.
Re: R.I.P.
Author: RadoslawF
Date: Wed, 23 Dec 2009 10:43
Date: Wed, 23 Dec 2009 10:43
16 lines
1523 bytes
1523 bytes
Dnia 2009-12-23 11:00, Użytkownik Cezar napisał: > Bruca zaczalem przechodzic calego dosc szybko. Podobna zabawa byla w Zorro. > Fajna zabawa tez byla w Preliminary Monty. Jak juz wszystkie ruchy byly > opracowane do perfekcji zaczelismy ja przechodzic z zamknietymi oczami ... i > tez sie dalo :) Po Preliminare Monty trzeba było pograć w Montezuma Revenge. Tam na dole piramidy nie było światła a im wyższy poziom tym wyżej ta ciemność sięgała. No i była to jedna z niewielu gier w której "nieśmiertelność" nie gwarantowała ukończenia czy fajnej nieprzerwanej zabawy. Jak wpadłeś w studnie to tylko reset zostawał. :-) Pozdrawiam
Re: R.I.P.
Author: Krzysiek
Date: Wed, 23 Dec 2009 16:48
Date: Wed, 23 Dec 2009 16:48
18 lines
1918 bytes
1918 bytes
> Po Preliminare Monty trzeba było pograć w Montezuma Revenge.(...) "Montezuma Revenge" nie miala zakonczenia. http://www.idn.org.pl/users/lesz/legend/montezuma.html No i byla za trudna. Wolalem "Preliminary Monty". Wypas. Pierwsza gra w jaka gralem na moim pierwszym komputerze (Atari 800XL) bylo "Behind Jaggi Lines". Do dzis lubie sie w to pobawic. Natomiast zawiodlem sie na "Zorro". Znalem wersje z ZX Spectrum, gdzie byla jedna plansza wiecej - trzeba bylo dac butelke wina pijakowi. Fajne tez bylo "Spy Hunter" - zagrywalem sie w to. Zgadzam sie z tym, ze wiekszosc gier byla za trudna. Moim zdaniem tracily przez to na atrakcyjnosci, bo zamiast w nieskonczonosc probowac ja przejsc mialem 10 nastepnych, ktore sobie od kogos odegralem. Obejrzenie ich bylo ciekawsze - zawsze byla szansa trafic na prawdziwego hiciora.
Re: R.I.P.
Author: Artur Bross
Date: Thu, 24 Dec 2009 00:52
Date: Thu, 24 Dec 2009 00:52
14 lines
1414 bytes
1414 bytes
Krzysiek pisze: > > Zgadzam sie z tym, ze wiekszosc gier byla za trudna. Moim zdaniem tracily > przez to na atrakcyjnosci, bo zamiast w nieskonczonosc probowac ja przejsc > mialem 10 nastepnych, ktore sobie od kogos odegralem. Obejrzenie ich bylo > ciekawsze - zawsze byla szansa trafic na prawdziwego hiciora. > > > Swieta prawda! :-) Gry tamtych czasow, byly ohydnie trudne. To pewnie dlatego, ze byly bardzo krotkie i za wysokim poziomem trudnosci kryla sie grywalnosc...
Re: R.I.P.
Author: Krzysiek
Date: Thu, 24 Dec 2009 08:45
Date: Thu, 24 Dec 2009 08:45
7 lines
1512 bytes
1512 bytes
> Swieta prawda! :-) Gry tamtych czasow, byly ohydnie trudne. To pewnie > dlatego, ze byly bardzo krotkie i za wysokim poziomem trudnosci kryla sie > grywalnosc... Byly tez i takie, ktorych poziom trudnosci byl wywazony (zaczynaly sie naprawde latwo, na tyle, aby zdazyc wciagnac gracza) i ktorych atrakcyjnosc nie spadła z wiekiem. Np. BOULDER DASH, czy moja ulubiona LUNAR LANDER.
Re: R.I.P.
Author: bofh
Date: Thu, 24 Dec 2009 09:44
Date: Thu, 24 Dec 2009 09:44
27 lines
2259 bytes
2259 bytes
Krzysiek wrote: >> Swieta prawda! :-) Gry tamtych czasow, byly ohydnie trudne. To pewnie >> dlatego, ze byly bardzo krotkie i za wysokim poziomem trudnosci kryla sie >> grywalnosc... > > Byly tez i takie, ktorych poziom trudnosci byl wywazony (zaczynaly sie > naprawde latwo, na tyle, aby zdazyc wciagnac gracza) i ktorych atrakcyjnosc > nie spad³a z wiekiem. Np. BOULDER DASH, czy moja ulubiona LUNAR LANDER. > > A pamięta ktoś grę DARG? Podobne w ideologii do Boulder Dasha. Dość trudna. Było miejsce, gdzie trzeba było na pamięć ruszać joystickiem. 4 szybkie ruchy, żeby przejść to miejsce. Plansz było w sumie 20, przestałem w to grać jak przeszedłem na jednym życiu całość. Zagrywałem się też przez pewien czas w gremlinsy. Przejście planszy ze 99 gremlinsami nie było proste, trzeba było mieczem się pobawić. Ale ekstremalna zabawa to było piekiełko. Gra nie do przejścia. Trzeba było mieć dokładność co do piksela. Gra stworzona specjalnie tak :) No i oczywiście różnej maści gry sportowe, gdzie trzeba było wyrabiać sobie nadgarstek. wer P.S. W River Raid doszedłem chyba do 127 etapu. P.P.S. W archona grałem tylko białymi, jednorożcem można było rozwalić wszystkich.
Re: R.I.P.
Author: Mario
Date: Thu, 24 Dec 2009 09:55
Date: Thu, 24 Dec 2009 09:55
28 lines
1765 bytes
1765 bytes
Artur Bross pisze: > Krzysiek pisze: > >> >> Zgadzam sie z tym, ze wiekszosc gier byla za trudna. Moim zdaniem >> tracily przez to na atrakcyjnosci, bo zamiast w nieskonczonosc >> probowac ja przejsc mialem 10 nastepnych, ktore sobie od kogos >> odegralem. Obejrzenie ich bylo ciekawsze - zawsze byla szansa trafic >> na prawdziwego hiciora. >> >> >> > > Swieta prawda! :-) Gry tamtych czasow, byly ohydnie trudne. To pewnie > dlatego, ze byly bardzo krotkie i za wysokim poziomem trudnosci kryla > sie grywalnosc... i tak i nie :-) Z jednej strony były gry typu Jet Set Willy, H.E.R.O, gdzie po kilku minutach, gra robiła się niemożliwa do przejścia. a z drugiej pitfall, Just Ech.. tak sobie myślę że sprzedaż mojego Atari w 92roku to była najgłupsza rzecz jaką zrobiłem w życiu :-( pozdrawiam mario
Re: R.I.P.
Author: Mario
Date: Thu, 24 Dec 2009 10:15
Date: Thu, 24 Dec 2009 10:15
16 lines
1237 bytes
1237 bytes
Artur Bross pisze: > Hmmm... Jak by tutaj rozkrecic towarzycho? ;-) > > Moze, kazdy kto tutaj zagladnie, opisze, jak wspomina swoja pierwsza, > ulubiona gre na XE? > moja pierwsza gierka na Atari to Bruce Lee. Pamiętam jak dyscyplinowałem kolegę w podstawówce żeby odrobić szybko lekcje bo wtedy będzie pozwolenie na granie :-) A na swoim już 65xe pierwsza gra to PitStop, wczytywany oczywiście z kasety. Coraz częsciej rozważam zakup Atari... pozdrawiam mario
Re: R.I.P.
Author: RadoslawF
Date: Thu, 24 Dec 2009 10:18
Date: Thu, 24 Dec 2009 10:18
13 lines
1539 bytes
1539 bytes
Dnia 2009-12-24 10:44, Użytkownik bofh@nano.pl napisał: > P.P.S. W archona grałem tylko białymi, jednorożcem można było rozwalić > wszystkich. Nie pamiętam już nazw tych figur ale wprawny gracz który potrafił mądrze dobierać plansze do pojedynku nie miał większego problemu. Ja wprawdzie miałem ale z powodu preferowania prowadzenia figur strzelających i totalnego braku skutecznej taktyki walki z figurami walczącymi w zwarciu. Pozdrawiam
Re: R.I.P.
Author: Krzysiek
Date: Thu, 24 Dec 2009 21:28
Date: Thu, 24 Dec 2009 21:28
12 lines
1811 bytes
1811 bytes
> Z jednej strony były gry typu Jet Set Willy, H.E.R.O, gdzie po kilku > minutach, gra robiła się niemożliwa do przejścia. > > a z drugiej pitfall, Just Za mlodego PITFALL przeszedlem. Ale tak lubie te gre, ze sciagnalem sobie ostatnio jej (naprawde udany) remake na PC-ta. A ze autor udostepnil kod zrodlowy (na dokladke w Blitz Basic), ja na starosc robie sie leniwy, a po raz kolejny udowadniac sobie mozliwosc przejscia tej gry nie potrzebuje, to sportowo dorobilem sobie niewidzialnosc dla wszystkich ohydnych stworow przeszkadzajacych w grze. Sciagnalem sobie jeszcze remake BRUCE LEE. No i LUNAR LANDER rzecz jasna.
Re: R.I.P.
Author: Krzysiek
Date: Thu, 24 Dec 2009 21:32
Date: Thu, 24 Dec 2009 21:32
14 lines
1724 bytes
1724 bytes
> moja pierwsza gierka na Atari to Bruce Lee. Pamiętam jak dyscyplinowałem > kolegę w podstawówce żeby odrobić szybko lekcje bo wtedy będzie pozwolenie > na granie :-) > A na swoim już 65xe pierwsza gra to PitStop, wczytywany oczywiście z > kasety. > Coraz częsciej rozważam zakup Atari... Na wszelkiej masci gieldach male Atari mozna trafic za 20-50 zl. Ale warto jeszcze zainwestowac w SIO2SD. Na Bruce Lee to pamietam jak chodzilem do kolegi na wagary. jak siedzial w domu, bo np. byl chory, to zamiast do szkoly szedlem do niego, gdzie stal juz moj komputer, ktory mu wczesniej pozyczylem. Potem zazwsze jeszcze ktos dochodzil i mielismy gowniarski odpowiednik doroslego siedzenia z kumplami, piwem i kartami przy meczu w tv. :-)
Re: R.I.P.
Author: bofh
Date: Thu, 24 Dec 2009 22:04
Date: Thu, 24 Dec 2009 22:04
19 lines
1833 bytes
1833 bytes
RadoslawF pisze: > Dnia 2009-12-24 10:44, Użytkownik bofh@nano.pl napisał: > >> P.P.S. W archona grałem tylko białymi, jednorożcem można było rozwalić >> wszystkich. > > Nie pamiętam już nazw tych figur ale wprawny gracz który potrafił > mądrze dobierać plansze do pojedynku nie miał większego problemu. > Ja wprawdzie miałem ale z powodu preferowania prowadzenia figur > strzelających i totalnego braku skutecznej taktyki walki z > figurami walczącymi w zwarciu. > Jednorożec był strzelający. Słabe strzały, ale szybkie, szybko biegał. Taktyka na każdą figurę była jak jazdy mongolskiej. Strzelamy, strzelamy, strzelamy, uciekamy. Nikt nie podskoczył. To była najszybsza figura ze wszystkich. wer
Re: R.I.P.
Author: jacem
Date: Fri, 25 Dec 2009 11:36
Date: Fri, 25 Dec 2009 11:36
30 lines
2055 bytes
2055 bytes
Użytkownik "Artur Bross" <adresmusibyc@vp.pl> napisał w wiadomości news:hgqlnd$cfm$1@news.onet.pl... > Hmmm... Jak by tutaj rozkrecic towarzycho? ;-) > Moze, kazdy kto tutaj zagladnie, opisze, jak wspomina swoja pierwsza, > ulubiona gre na XE? 1. "River Raid" 2. "Attack of the Mutant Camels" 3. "Capture the Flag" 4. "BasketBall" To były moje pierwsze gry na Atari 800XL, który to komp. zakupiłem wraz z magnetofonem XC12 i joistikiem w Pewex'ie w 1986. Kaseta z grami - legalnymi wówczas piratami (sic!) nabyta na giełdzie komp. Ale najbardziej wciągającymi grami wg mnie były: "Boulder Dash" "Montezuma's Revenge" "The Last Starfighter" Cóż, na małym Atari z magnetofonem trudno było robić cokolwiek innego niż grać (uprzednio całymi minutami czekając na wczytanie). Natomiast stacja dysków to już był full wypas i można było pobawić się w programowanie (pisanie prostych gierek, demka...) pozdrawiam j.
Co dostaliście pod choinkę?
Author: gebi
Date: Mon, 04 Jan 2010 09:04
Date: Mon, 04 Jan 2010 09:04
8 lines
1547 bytes
1547 bytes
Użytkownik "Artur Bross" > Hmmm... Jak by tutaj rozkrecic towarzycho? ;-) Minęły święta, a ja nie znalazłem żadnej kasety z grami na Atari pod choinką - zestarzałem się i to bardzo :-) Pamiętam, jak rodzice poszli na Pasterkę, a ja wczytywałem kolejne tytuły z kasety. Ileż to było emocji w tym odkrywaniu nowych gier. Co do gier, to pierwsze były: River Raid i Jet Set Willy (znakomita muzyka). Graliśmy w nie całą rodziną.
Re: Co dostaliście pod choinkę?
Author: Artur Bross
Date: Mon, 04 Jan 2010 16:24
Date: Mon, 04 Jan 2010 16:24
22 lines
2085 bytes
2085 bytes
Szkoda, ze w dzisiejszych czasach, nie można w zasadzie dostać już nic, co miałoby jakiś ziazek z firma Atari... To znaczy, komus może sie trafić jakiś muzealny gadżet, być może koszulka z logo firmy, ale oprócz tego? ;-) Kiedyś... Pamiętam jak z utęsknieniem czekałem na CD-ROM dla Jaguara, albo nowa grę od Bitmap Brothers. Zawsze chciałem tez Atari PC Folio, nie pamiętam dobrze, jak nazywał sie taki malutki PC, którego wszyscy pamiętają z drugiej części Terminatora. Marzeniem, ostatnim, na szczęście spełnionym, był Falcon 030 - komputer ten jednak był przeżytkiem od samego początku - nigdy nie okazała sie zadna, poważna gra, która mogla wykorzystać jego możliwości. Po Atari pozostały wspomnienia, które coraz bardziej odchodzą w zapomnienie; czy dzisiaj, jakikolwiek nastolatek, pamięta jeszcze lata świetności Atari? Tak to już jest, ze jedne rzeczy odchodzą w zapomnienie, inne zaprzątają nasza uwagę - najwyraźniej, ta grupa, pomimo licznych zawołań, podobnie odchodzi w zapomnienie - chociaż przyjemne, ze w 2010 roku można tutaj jeszcze znaleźć przynajmniej cząstkę tego, co było... :-(
Re: Co dostaliście pod choinkę?
Author: jacem
Date: Mon, 04 Jan 2010 21:01
Date: Mon, 04 Jan 2010 21:01
37 lines
2822 bytes
2822 bytes
Użytkownik "Artur Bross" <adresmusibyc@vp.pl> napisał w wiadomości
news:hht4od$k00$1@news.onet.pl...
> Marzeniem, ostatnim, na szczęście spełnionym, był Falcon 030 -
> komputer ten jednak był przeżytkiem od samego początku - nigdy nie
> okazała sie zadna, poważna gra, która mogla wykorzystać jego
> możliwości.
Był to mocno spóźniony model ('92!).
Tym bardziej, że Amiga, która przecież w tym okresie zawojowała rynek w
tym segmencie, też już sprzedawała się marnie.
Dlatego na początku lat 90-tych, wielu importerów zwietrzyło interes i
sprowadzali masowo Amigę 500 z wyprzedaży na zachodzie, na które u nas
był ogromny popyt, a tam schodziły z rynku, ustępując miejsca klonom PC
(na które w Polsce mało kogo było stać).
Jeśli ktoś nie wie, a przypuszczam, że zagorzali fani Atari i Amigi o
tym wiedzą, że ten sam człowiek był konstruktorem obydwu maszynek.
Kto to był? Jak się nazywał?...
> Po Atari pozostały wspomnienia, które coraz bardziej odchodzą w
> zapomnienie; czy dzisiaj, jakikolwiek nastolatek, pamięta jeszcze lata
> świetności Atari?
Jak może pamiętać? :)))
Przecież wielu jeszcze nie było na tym świecie!
Mój 24-letni siostrzeniec miał rok, gdy rodzice kupili mi Atari 800xl.
> Tak to już jest, ze jedne rzeczy odchodzą w zapomnienie, inne
> zaprzątają nasza uwagę - najwyraźniej, ta grupa, pomimo licznych
> zawołań, podobnie odchodzi w zapomnienie - chociaż przyjemne, ze w
> 2010 roku można tutaj jeszcze znaleźć przynajmniej cząstkę tego, co
> było...
> :-(
Aż łezka się w oku zakręciła...
I chwała takim serwisom, jak np. atarionline.pl
Re: Co dostaliście pod choinkę?
Author: Mario
Date: Tue, 05 Jan 2010 10:27
Date: Tue, 05 Jan 2010 10:27
19 lines
1437 bytes
1437 bytes
> > Jeśli ktoś nie wie, a przypuszczam, że zagorzali fani Atari i Amigi o > tym wiedzą, że ten sam człowiek był konstruktorem obydwu maszynek. > Kto to był? Jak się nazywał?... Jack Tramiel? Daj coś trudniejszego. ;-) > Przecież wielu jeszcze nie było na tym świecie! > Mój 24-letni siostrzeniec miał rok, gdy rodzice kupili mi Atari 800xl. > ja mówię szwagrowi, że chcę kupić atari65xe a on (26latek) na to że lepiej xboxa i po cholerę atari? :-( Coż - takie czasy.. pozdrawiam mario
Re: Co dostaliście pod choinkę?
Author: Mario
Date: Tue, 05 Jan 2010 11:35
Date: Tue, 05 Jan 2010 11:35
18 lines
1457 bytes
1457 bytes
> Jeśli ktoś nie wie, a przypuszczam, że zagorzali fani Atari i Amigi o > tym wiedzą, że ten sam człowiek był konstruktorem obydwu maszynek. > Kto to był? Jak się nazywał?... ee tam, tak łatwe że nie będe pisał ;-) > > Jak może pamiętać? :))) > Przecież wielu jeszcze nie było na tym świecie! > Mój 24-letni siostrzeniec miał rok, gdy rodzice kupili mi Atari 800xl. > ja mam 26letniego szwagra, mówie mu: kupuję atari a on na to, "po co?" "nie lepiej xboxa?" :-( Nie, kurde nie lepiej. :-) pozdrawiam mario
Re: Co dostaliście pod choinkę?
Author: RadoslawF
Date: Tue, 05 Jan 2010 12:49
Date: Tue, 05 Jan 2010 12:49
15 lines
1554 bytes
1554 bytes
Dnia 2010-01-05 12:35, Użytkownik Mario napisał: > >> Jeśli ktoś nie wie, a przypuszczam, że zagorzali fani Atari i Amigi o >> tym wiedzą, że ten sam człowiek był konstruktorem obydwu maszynek. >> Kto to był? Jak się nazywał?... > ee tam, tak łatwe że nie będe pisał ;-) Człowiek o którym piszecie był jednym z głównych konstruktorów Amigi ale nie był konstruktorem Atari. Ewentualnie macie na myśli Tramiela, był jednym z menadżerów i dyrektorów a o którym niektórzy piszą że rozłożył firmę Commodore. Za jego rządów Atari wypuściło model ST. Pozdrawiam
Re: Co dostaliście pod choinkę?
Author: Mario
Date: Tue, 05 Jan 2010 12:54
Date: Tue, 05 Jan 2010 12:54
20 lines
1703 bytes
1703 bytes
RadoslawF pisze: > Dnia 2010-01-05 12:35, Użytkownik Mario napisał: >> >>> Jeśli ktoś nie wie, a przypuszczam, że zagorzali fani Atari i Amigi o >>> tym wiedzą, że ten sam człowiek był konstruktorem obydwu maszynek. >>> Kto to był? Jak się nazywał?... >> ee tam, tak łatwe że nie będe pisał ;-) > > Człowiek o którym piszecie był jednym z głównych konstruktorów Amigi > ale nie był konstruktorem Atari. > Ewentualnie macie na myśli Tramiela, był jednym z menadżerów i > dyrektorów a o którym niektórzy piszą że rozłożył firmę Commodore. > Za jego rządów Atari wypuściło model ST. > > > Pozdrawiam Szczerze mówiąc miałem na myśli Tramiela. pozdrawiam mario
Re: Co dostaliście pod choinkę?
Author: Artur Bross
Date: Tue, 05 Jan 2010 13:37
Date: Tue, 05 Jan 2010 13:37
27 lines
2072 bytes
2072 bytes
Mario pisze: > RadoslawF pisze: >> Dnia 2010-01-05 12:35, Użytkownik Mario napisał: >>> >>>> Jeśli ktoś nie wie, a przypuszczam, że zagorzali fani Atari i Amigi >>>> o tym wiedzą, że ten sam człowiek był konstruktorem obydwu maszynek. >>>> Kto to był? Jak się nazywał?... >>> ee tam, tak łatwe że nie będe pisał ;-) >> >> Człowiek o którym piszecie był jednym z głównych konstruktorów Amigi >> ale nie był konstruktorem Atari. >> Ewentualnie macie na myśli Tramiela, był jednym z menadżerów i >> dyrektorów a o którym niektórzy piszą że rozłożył firmę Commodore. >> Za jego rządów Atari wypuściło model ST. >> >> >> Pozdrawiam > Szczerze mówiąc miałem na myśli Tramiela. > > pozdrawiam > mario To, w sumie, nie takie proste bo: Atari stworzył Nolan Bushnell (wraz ze swoim Pongiem), pierwsze Atari (XE) zbudował (najprawdopodobniej) Shiraza Shivji, wraz z ekipa inżynierów zatrudnionych przez koncern Atari. Sam Tramiel, znaczy sie Jack ;-) był szefem firmy - nie konstruktorem.
Re: Co dostaliście pod choinkę?
Author: Krzysiek
Date: Tue, 05 Jan 2010 17:43
Date: Tue, 05 Jan 2010 17:43
11 lines
1627 bytes
1627 bytes
> Ewentualnie macie na myśli Tramiela, był jednym z menadżerów i > dyrektorów a o którym niektórzy piszą że rozłożył firmę Commodore. > Za jego rządów Atari wypuściło model ST. Niezupelnie. Tramiel rozlozyl wlasnie Atari. Slaby marketing (vide Falcon), po macoszemu traktowane wsparcie dla starszych modeli (XL/XE) po wypuszczeniu nowszych i obsesyjna walka z Commodore, z ktorego wczesniej go wykolegowano. pzdr, K.
Re: Co dostaliście pod choinkę?
Author: Artur Bross
Date: Tue, 05 Jan 2010 20:11
Date: Tue, 05 Jan 2010 20:11
54 lines
3374 bytes
3374 bytes
Krzysiek pisze: >> Ewentualnie macie na myśli Tramiela, był jednym z menadżerów i >> dyrektorów a o którym niektórzy piszą że rozłożył firmę Commodore. >> Za jego rządów Atari wypuściło model ST. > > Niezupelnie. Tramiel rozlozyl wlasnie Atari. Slaby marketing (vide Falcon), > po macoszemu traktowane wsparcie dla starszych modeli (XL/XE) po > wypuszczeniu nowszych i obsesyjna walka z Commodore, z ktorego wczesniej go > wykolegowano. > > pzdr, > K. > > Powiedzieć, ze Tramiel rozłożył Atari, to jak obarczać wina za przegranie wojny samego Hitlera - niby racja, ale faktorów niepowodzenia jest/było przecież znacznie więcej. 16-bitowe komputery, przegrały z konsolami (jeśli idzie o gry) oraz komputerami PC/Apple (jeśli idzie o oprogramowanie). Tej firmy (Atari) nie dało sie uratować. Jaguar zdobyłby rynek, gdyby okazał sie dwa, trzy lata wcześniej. Podobnie Falcon - z tym, ze ten drugi był stanowczo zbyt drogi by trafić pod strzechy. Zamknięty system, nie mógł wygrać z otwartym systemem PC, gdzie użytkownik za niewielka cenę mógł stale dopasowywać swój sprzęt do panujących wymagań. Atari nie miało szans z konkurencja Apple, bo w oczach świata biznesu, Atari było tylko zabawka. Zresztą... Na szczęście okropny los bankructwa nie spotkał tylko Atari. Wiele miesięcy wcześniej padł koncern Commodore - jest to świetny dowód na to, era zamkniętych systemów dobiegła końca - można powiedzieć, że ludzie sami wybrali, a reszta to historia. Pytanie brzmi; czy cokolwiek mogło Atari uratować? Moim zdaniem niekoniecznie. Ceny pamięci RAM były w tamtych czasach bardzo wysokie. Podobnie dysków twardych. Te podzespoły stanowiły przyczynę tego, ze Falcon kosztował tak wiele. Zarazem, wcześniej, nie istniały wystarczające technologie, by pozwolić sobie na wypuszczenie Jaguara w 90 zamiast 94 roku. Obie firmy (Atari/Commodore) zbudowały podwaliny, przygotowały zwykłych ludzi by obcować z komputerami i za to należy im sie wielki szacunek. Ich los, został podyktowany zasadami rynku; taniej i więcej. Pomyśleć, ze gdyby nie nasze przygody, najpierw z 8-bitowymi, później 16-bitowymi komputerami Atari i Commodore, pewnie nie czytalibyśmy dzisiaj tych slow w internecie. ;-)
Re: Co dostaliście pod choinkę?
Author: Faja
Date: Wed, 06 Jan 2010 17:53
Date: Wed, 06 Jan 2010 17:53
69 lines
3889 bytes
3889 bytes
Dnia Tue, 05 Jan 2010 21:11:09 +0100, Artur Bross <adresmusibyc@vp.pl>
napisał(a):
>Krzysiek pisze:
>>> Ewentualnie macie na my¶li Tramiela, był jednym z menadżerów i
>>> dyrektorów a o którym niektórzy pisz± że rozłożył firmę Commodore.
>>> Za jego rz±dów Atari wypu¶ciło model ST.
>>
>> Niezupelnie. Tramiel rozlozyl wlasnie Atari. Slaby marketing (vide Falcon),
>> po macoszemu traktowane wsparcie dla starszych modeli (XL/XE) po
>> wypuszczeniu nowszych i obsesyjna walka z Commodore, z ktorego wczesniej go
>> wykolegowano.
>>
>> pzdr,
>> K.
>>
>>
>
>Powiedzieć, ze Tramiel rozłożył Atari, to jak obarczać wina za
>przegranie wojny samego Hitlera - niby racja, ale faktorów niepowodzenia
>jest/było przecież znacznie więcej.
>
>16-bitowe komputery, przegrały z konsolami (je¶li idzie o gry) oraz
>komputerami PC/Apple (je¶li idzie o oprogramowanie).
>
>Tej firmy (Atari) nie dało sie uratować. Jaguar zdobyłby rynek, gdyby
>okazał sie dwa, trzy lata wcze¶niej. Podobnie Falcon - z tym, ze ten
>drugi był stanowczo zbyt drogi by trafić pod strzechy.
>
>Zamknięty system, nie mógł wygrać z otwartym systemem PC, gdzie
>użytkownik za niewielka cenę mógł stale dopasowywać swój sprzęt do
>panuj±cych wymagań. Atari nie miało szans z konkurencja Apple, bo w
>oczach ¶wiata biznesu, Atari było tylko zabawka.
>
>Zreszt±... Na szczę¶cie okropny los bankructwa nie spotkał tylko Atari.
>Wiele miesięcy wcze¶niej padł koncern Commodore - jest to ¶wietny dowód
>na to, era zamkniętych systemów dobiegła końca - można powiedzieć, że
>ludzie sami wybrali, a reszta to historia.
>
>Pytanie brzmi; czy cokolwiek mogło Atari uratować?
>
>Moim zdaniem niekoniecznie. Ceny pamięci RAM były w tamtych czasach
>bardzo wysokie. Podobnie dysków twardych. Te podzespoły stanowiły
>przyczynę tego, ze Falcon kosztował tak wiele.
>
>Zarazem, wcze¶niej, nie istniały wystarczaj±ce technologie, by pozwolić
>sobie na wypuszczenie Jaguara w 90 zamiast 94 roku.
>
>Obie firmy (Atari/Commodore) zbudowały podwaliny, przygotowały zwykłych
>ludzi by obcować z komputerami i za to należy im sie wielki szacunek.
>
>Ich los, został podyktowany zasadami rynku; taniej i więcej. Pomy¶leć,
>ze gdyby nie nasze przygody, najpierw z 8-bitowymi, póĽniej 16-bitowymi
>komputerami Atari i Commodore, pewnie nie czytaliby¶my dzisiaj tych slow
>w internecie.
>
>;-)
Coś chyba nie tak.
Jaka firma ratowała chlube USA?
Kto produkował Jagłara?
Po wejściu Falcona PC poszło do dołu.
Porównaj możliwości Falcona z PC (dziwięk i grafika)
Po zdrówka Wiesiek.
--
Faja (Wiesiek)
GG: 3645067
Re: Co dostaliście pod choinkę?
Author: jacem
Date: Wed, 06 Jan 2010 21:08
Date: Wed, 06 Jan 2010 21:08
40 lines
2959 bytes
2959 bytes
Użytkownik "Artur Bross" <adresmusibyc@vp.pl> napisał w wiadomości news:hhvfbj$5c5$1@news.onet.pl... > Mario pisze: >> RadoslawF pisze: >>> Dnia 2010-01-05 12:35, Użytkownik Mario napisał: >>>>> Jeśli ktoś nie wie, a przypuszczam, że zagorzali fani Atari i >>>>> Amigi o tym wiedzą, że ten sam człowiek był konstruktorem obydwu >>>>> maszynek. >>>>> Kto to był? Jak się nazywał?... >>>> ee tam, tak łatwe że nie będe pisał ;-) >>> Człowiek o którym piszecie był jednym z głównych konstruktorów Amigi >>> ale nie był konstruktorem Atari. >>> Ewentualnie macie na myśli Tramiela, był jednym z menadżerów i >>> dyrektorów a o którym niektórzy piszą że rozłożył firmę Commodore. >>> Za jego rządów Atari wypuściło model ST. >>> Pozdrawiam >> Szczerze mówiąc miałem na myśli Tramiela. >> pozdrawiam >> mario > To, w sumie, nie takie proste bo: Atari stworzył Nolan Bushnell (wraz > ze swoim Pongiem), pierwsze Atari (XE) zbudował (najprawdopodobniej) > Shiraza Shivji, wraz z ekipa inżynierów zatrudnionych przez koncern > Atari. Sam Tramiel, znaczy sie Jack ;-) był szefem firmy - nie > konstruktorem. Chodziło mi o Jaya Minera. http://pl.wikipedia.org/wiki/Jay_Miner Oczywiście nie był on jedynym. Zaprojektował chipy graficzne dla Atari w latach 70-tych (ANTIC, CTIA (GTIA)), które konstrukcyjnie bardzo przypominały te późniejsze zastosowane w Amidze. Np. idea programowania display list w Atari i grafiki w Amidze była podobna. Natomiast Atari ST to zupełnie inna konstrukcja. j.
Re: Co dostaliście pod choinkę?
Author: jacem
Date: Wed, 06 Jan 2010 21:20
Date: Wed, 06 Jan 2010 21:20
17 lines
2002 bytes
2002 bytes
Użytkownik "jacem" <jacem@10g.pl> napisał w wiadomości > Chodziło mi o Jaya Minera. > http://pl.wikipedia.org/wiki/Jay_Miner > Oczywiście nie był on jedynym. > Zaprojektował chipy graficzne dla Atari w latach 70-tych (ANTIC, CTIA > (GTIA)), które konstrukcyjnie bardzo przypominały te późniejsze > zastosowane w Amidze. > Np. idea programowania display list w Atari i grafiki w Amidze była > podobna. > Natomiast Atari ST to zupełnie inna konstrukcja. > j. Dodam, że niewiele brakowało, a następcą małego Atari byłaby Amiga. :-) Po prostu Commodore zaoferowało więcej za projekt Minera niż firma Atari.
Re: Co dostali cie pod choink ?
Author: zho
Date: Tue, 12 Jan 2010 08:02
Date: Tue, 12 Jan 2010 08:02
15 lines
2136 bytes
2136 bytes
> Coś chyba nie tak. > Jaka firma ratowała chlube USA? > Kto produkował Jagłara? > Po wejściu Falcona PC poszło do dołu. > Porównaj możliwości Falcona z PC (dziwięk i grafika) Porownaj cene przecietnego blaszaka z tamtych czasow i Falcona. Kupujac wtedy blaszaka, dawalem sobie szanse na jego rozbudowe w przyszlosci wiec, moje jako klienta wydatki byly rozlozone w czasie. Inna sprawa ze mimo ze wole jezdzic mercedesem, to gdy mnie na niego nie stac kupie cinquecento albo malucha i tez dojade do celu. Konczac tym motoryzacyjnym porownaniem pozdrawiam ZHO www.akwa.aip.pl Kiedys Atari 65XE + turbo 2001 O dziwo uzywany do pracy.
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads