🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.comp.sys.atari
30 messages
30 total messages Started by Artur Bross Tue, 22 Dec 2009 14:39
R.I.P.
#36787
Author: Artur Bross
Date: Tue, 22 Dec 2009 14:39
7 lines
911 bytes
Hmmm... Jak by tutaj rozkrecic towarzycho? ;-)

Moze, kazdy kto tutaj zagladnie, opisze, jak wspomina swoja pierwsza, 
ulubiona gre na XE?

Swoja droga, czy jest grupa o Atari ST, po polsku? Czy to juz to; ta 
grupa traktuje o wszystkim?
Re: R.I.P.
#36788
Author: Darkac
Date: Wed, 23 Dec 2009 08:38
19 lines
2268 bytes
Pierwszą grą w jaką grałem na Atari 800XL kolegi było: "Bruce Lee". Graliśmy 
na dwa joysticki. Jeden grał Bruca a drugi Bola.
Potem kupiłem swoje Atari 65 XE i ta gra była ulubioną. Na początku nie 
udawało mi się bez oszustw przejść całej gry do końca suchą stopą. Zacząłem 
kombinować z "nieśmiertelnością". Za pomocą własnoręcznie napisanego 
disassemblera szukałem w programie instrukcji która modyfikuje licznik "żyć" 
i udało mi się ją zablokować. W ten sposób doszedłem do końca gry, a wcale 
to nie było takie proste, bo aby przejść jakieś pomieszczenie bez wpadki, 
trzeba było czasem setki prób.
Potem jak doszedłem do wprawy i zapoznałem się niebezpieczeństwami 
czyhającymi na gracza, udało mi się przejść już oryginalną wersję, w której 
były do dyspozycji chyba tylko 3 "życia".
A tak na marginesie, to uważam że większość gier miała tyle pułapek, 
niebezpieczeństw i różnych często losowych sposobności do utraty życia, że 
normalny śmiertelnik nie był w stanie jej przejść. Dziwiłem się, dla kogo są 
pisane te programy? Chyba tylko zawodowy tester gier, grający 8 godzin 
dziennie.  Wiele gier po rozpoczęciu i niemożności przejścia przez 
początkowe etapy, zniechęcało mnie do dalszej zabawy narażało na powstanie 
kompleksów. A przecież nie byłem jakąś komputerowo-graczową łamagą. 
Re: R.I.P.
#36789
Author: RadoslawF
Date: Wed, 23 Dec 2009 09:46
15 lines
1485 bytes
Dnia 2009-12-23 09:38, Użytkownik Darkac napisał:
> Pierwszą grą w jaką grałem na Atari 800XL kolegi było: "Bruce Lee". 
> Graliśmy na dwa joysticki. Jeden grał Bruca a drugi Bola.

Namiętni gracze po wielogodzinnym treningu przechodzili często
bez utraty "życia".
W BL akurat trochę grałem i faktycznie na początku było ciężko.
Ale można było sobie pomóc drugim graczem, brałem do pomocy
młodszą siostrę i gra wyglądała całkiem inaczej.
Atakował mnie już tylko jeden przeciwnik a drugi mnie bronił.
Niestety na wszelakie krzaki, miny czy inne pułapki dalej trzeba
było uważać samemu. :-)


Pozdrawiam
Re: R.I.P.
#36790
Author: Cezar
Date: Wed, 23 Dec 2009 10:00
15 lines
1726 bytes
> Namiętni gracze po wielogodzinnym treningu przechodzili często
> bez utraty "życia".
> W BL akurat trochę grałem i faktycznie na początku było ciężko.
> Ale można było sobie pomóc drugim graczem, brałem do pomocy
> młodszą siostrę i gra wyglądała całkiem inaczej.
> Atakował mnie już tylko jeden przeciwnik a drugi mnie bronił.
> Niestety na wszelakie krzaki, miny czy inne pułapki dalej trzeba
> było uważać samemu. :-)

Bruca zaczalem przechodzic calego dosc szybko. Podobna zabawa byla w Zorro.
Fajna zabawa tez byla w Preliminary Monty. Jak juz wszystkie ruchy byly 
opracowane do perfekcji zaczelismy ja przechodzic z zamknietymi oczami ... i 
tez sie dalo :)

c.
Re: R.I.P.
#36791
Author: RadoslawF
Date: Wed, 23 Dec 2009 10:43
16 lines
1523 bytes
Dnia 2009-12-23 11:00, Użytkownik Cezar napisał:

> Bruca zaczalem przechodzic calego dosc szybko. Podobna zabawa byla w Zorro.
> Fajna zabawa tez byla w Preliminary Monty. Jak juz wszystkie ruchy byly 
> opracowane do perfekcji zaczelismy ja przechodzic z zamknietymi oczami ... i 
> tez sie dalo :)

Po Preliminare Monty trzeba było pograć w Montezuma Revenge.
Tam na dole piramidy nie było światła a im wyższy poziom tym
wyżej ta ciemność sięgała.
No i była to jedna z niewielu gier w której "nieśmiertelność"
nie gwarantowała ukończenia czy fajnej nieprzerwanej zabawy.
Jak wpadłeś w studnie to tylko reset zostawał.  :-)


Pozdrawiam
Re: R.I.P.
#36792
Author: Krzysiek
Date: Wed, 23 Dec 2009 16:48
18 lines
1918 bytes
> Po Preliminare Monty trzeba było pograć w Montezuma Revenge.(...)

"Montezuma Revenge" nie miala zakonczenia.

http://www.idn.org.pl/users/lesz/legend/montezuma.html

No i byla za trudna. Wolalem "Preliminary Monty". Wypas.

Pierwsza gra w jaka gralem na moim pierwszym komputerze (Atari 800XL) bylo 
"Behind Jaggi Lines". Do dzis lubie sie w to pobawic. Natomiast zawiodlem 
sie na "Zorro". Znalem wersje z ZX Spectrum, gdzie byla jedna plansza 
wiecej - trzeba bylo dac butelke wina pijakowi. Fajne tez bylo "Spy 
Hunter" - zagrywalem sie w to.

Zgadzam sie z tym, ze wiekszosc gier byla za trudna. Moim zdaniem tracily 
przez to na atrakcyjnosci, bo zamiast w nieskonczonosc probowac ja przejsc 
mialem 10 nastepnych, ktore sobie od kogos odegralem. Obejrzenie ich bylo 
ciekawsze - zawsze byla szansa trafic na prawdziwego hiciora.
Re: R.I.P.
#36793
Author: Artur Bross
Date: Thu, 24 Dec 2009 00:52
14 lines
1414 bytes
Krzysiek pisze:

> 
> Zgadzam sie z tym, ze wiekszosc gier byla za trudna. Moim zdaniem tracily 
> przez to na atrakcyjnosci, bo zamiast w nieskonczonosc probowac ja przejsc 
> mialem 10 nastepnych, ktore sobie od kogos odegralem. Obejrzenie ich bylo 
> ciekawsze - zawsze byla szansa trafic na prawdziwego hiciora.
> 
> 
> 

Swieta prawda! :-) Gry tamtych czasow, byly ohydnie trudne. To pewnie 
dlatego, ze byly bardzo krotkie i za wysokim poziomem trudnosci kryla 
sie grywalnosc...
Re: R.I.P.
#36794
Author: Krzysiek
Date: Thu, 24 Dec 2009 08:45
7 lines
1512 bytes
> Swieta prawda! :-) Gry tamtych czasow, byly ohydnie trudne. To pewnie 
> dlatego, ze byly bardzo krotkie i za wysokim poziomem trudnosci kryla sie 
> grywalnosc...

Byly tez i takie, ktorych poziom trudnosci byl wywazony (zaczynaly sie 
naprawde latwo, na tyle, aby zdazyc wciagnac gracza) i ktorych atrakcyjnosc 
nie spadła z wiekiem. Np. BOULDER DASH, czy moja ulubiona LUNAR LANDER. 
Re: R.I.P.
#36795
Author: bofh
Date: Thu, 24 Dec 2009 09:44
27 lines
2259 bytes
Krzysiek wrote:
>> Swieta prawda! :-) Gry tamtych czasow, byly ohydnie trudne. To pewnie 
>> dlatego, ze byly bardzo krotkie i za wysokim poziomem trudnosci kryla sie 
>> grywalnosc...
> 
> Byly tez i takie, ktorych poziom trudnosci byl wywazony (zaczynaly sie 
> naprawde latwo, na tyle, aby zdazyc wciagnac gracza) i ktorych atrakcyjnosc 
> nie spad³a z wiekiem. Np. BOULDER DASH, czy moja ulubiona LUNAR LANDER. 
> 
> 

A pamięta ktoś grę DARG? Podobne w ideologii do Boulder Dasha. Dość
trudna. Było miejsce, gdzie trzeba było na pamięć ruszać joystickiem. 4
szybkie ruchy, żeby przejść to miejsce. Plansz było w sumie 20,
przestałem w to grać jak przeszedłem na jednym życiu całość.
Zagrywałem się też przez pewien czas w gremlinsy. Przejście planszy ze
99 gremlinsami nie było proste, trzeba było mieczem się pobawić.
Ale ekstremalna zabawa to było piekiełko. Gra nie do przejścia. Trzeba
było mieć dokładność co do piksela. Gra stworzona specjalnie tak :)
No i oczywiście różnej maści gry sportowe, gdzie trzeba było wyrabiać
sobie nadgarstek.

wer

P.S. W River Raid doszedłem chyba do 127 etapu.
P.P.S. W archona grałem tylko białymi, jednorożcem można było rozwalić
wszystkich.
Re: R.I.P.
#36798
Author: Mario
Date: Thu, 24 Dec 2009 09:55
28 lines
1765 bytes
Artur Bross pisze:
> Krzysiek pisze:
> 
>>
>> Zgadzam sie z tym, ze wiekszosc gier byla za trudna. Moim zdaniem 
>> tracily przez to na atrakcyjnosci, bo zamiast w nieskonczonosc 
>> probowac ja przejsc mialem 10 nastepnych, ktore sobie od kogos 
>> odegralem. Obejrzenie ich bylo ciekawsze - zawsze byla szansa trafic 
>> na prawdziwego hiciora.
>>
>>
>>
> 
> Swieta prawda! :-) Gry tamtych czasow, byly ohydnie trudne. To pewnie 
> dlatego, ze byly bardzo krotkie i za wysokim poziomem trudnosci kryla 
> sie grywalnosc...

i tak i nie :-)
Z jednej strony były gry typu Jet Set Willy, H.E.R.O, gdzie po kilku 
minutach, gra robiła się niemożliwa do przejścia.

a z drugiej pitfall, Just

Ech.. tak sobie myślę że sprzedaż mojego Atari w 92roku to była 
najgłupsza rzecz jaką zrobiłem w życiu :-(

pozdrawiam
mario
Re: R.I.P.
#36800
Author: Mario
Date: Thu, 24 Dec 2009 10:15
16 lines
1237 bytes
Artur Bross pisze:
> Hmmm... Jak by tutaj rozkrecic towarzycho? ;-)
> 
> Moze, kazdy kto tutaj zagladnie, opisze, jak wspomina swoja pierwsza, 
> ulubiona gre na XE?
> 

moja pierwsza gierka na Atari to Bruce Lee. Pamiętam jak dyscyplinowałem 
kolegę w podstawówce żeby odrobić szybko lekcje bo wtedy będzie 
pozwolenie na granie :-)
A na swoim już 65xe pierwsza gra to PitStop, wczytywany oczywiście z 
kasety.
Coraz częsciej rozważam zakup Atari...

pozdrawiam
mario
Re: R.I.P.
#36796
Author: RadoslawF
Date: Thu, 24 Dec 2009 10:18
13 lines
1539 bytes
Dnia 2009-12-24 10:44, Użytkownik bofh@nano.pl napisał:

> P.P.S. W archona grałem tylko białymi, jednorożcem można było rozwalić
> wszystkich.

Nie pamiętam już nazw tych figur ale wprawny gracz który potrafił
mądrze dobierać plansze do pojedynku nie miał większego problemu.
Ja wprawdzie miałem ale z powodu preferowania prowadzenia figur
strzelających i totalnego braku skutecznej taktyki walki z
figurami walczącymi w zwarciu.


Pozdrawiam
Re: R.I.P.
#36799
Author: Krzysiek
Date: Thu, 24 Dec 2009 21:28
12 lines
1811 bytes
> Z jednej strony były gry typu Jet Set Willy, H.E.R.O, gdzie po kilku 
> minutach, gra robiła się niemożliwa do przejścia.
>
> a z drugiej pitfall, Just

Za mlodego PITFALL przeszedlem. Ale tak lubie te gre, ze sciagnalem sobie 
ostatnio jej (naprawde udany) remake na PC-ta. A ze autor udostepnil kod 
zrodlowy (na dokladke w Blitz Basic), ja na starosc robie sie leniwy, a po 
raz kolejny udowadniac sobie mozliwosc przejscia tej gry nie potrzebuje, to 
sportowo dorobilem sobie niewidzialnosc dla wszystkich ohydnych stworow 
przeszkadzajacych w grze. Sciagnalem sobie jeszcze remake BRUCE LEE. No i 
LUNAR LANDER rzecz jasna.
Re: R.I.P.
#36801
Author: Krzysiek
Date: Thu, 24 Dec 2009 21:32
14 lines
1724 bytes
> moja pierwsza gierka na Atari to Bruce Lee. Pamiętam jak dyscyplinowałem 
> kolegę w podstawówce żeby odrobić szybko lekcje bo wtedy będzie pozwolenie 
> na granie :-)
> A na swoim już 65xe pierwsza gra to PitStop, wczytywany oczywiście z 
> kasety.
> Coraz częsciej rozważam zakup Atari...

Na wszelkiej masci gieldach male Atari mozna trafic za 20-50 zl. Ale warto 
jeszcze zainwestowac w SIO2SD.
Na Bruce Lee to pamietam jak chodzilem do kolegi na wagary. jak siedzial w 
domu, bo np. byl chory, to zamiast do szkoly szedlem do niego, gdzie stal 
juz moj komputer, ktory mu wczesniej pozyczylem. Potem zazwsze jeszcze ktos 
dochodzil i mielismy gowniarski odpowiednik doroslego siedzenia z kumplami, 
piwem i kartami przy meczu w tv. :-)
Re: R.I.P.
#36797
Author: bofh
Date: Thu, 24 Dec 2009 22:04
19 lines
1833 bytes
RadoslawF pisze:
> Dnia 2009-12-24 10:44, Użytkownik bofh@nano.pl napisał:
> 
>> P.P.S. W archona grałem tylko białymi, jednorożcem można było rozwalić
>> wszystkich.
> 
> Nie pamiętam już nazw tych figur ale wprawny gracz który potrafił
> mądrze dobierać plansze do pojedynku nie miał większego problemu.
> Ja wprawdzie miałem ale z powodu preferowania prowadzenia figur
> strzelających i totalnego braku skutecznej taktyki walki z
> figurami walczącymi w zwarciu.
> 

Jednorożec był strzelający. Słabe strzały, ale szybkie, szybko biegał. 
Taktyka na każdą figurę była jak jazdy mongolskiej. Strzelamy, 
strzelamy, strzelamy, uciekamy. Nikt nie podskoczył. To była najszybsza 
figura ze wszystkich.

wer
Re: R.I.P.
#36802
Author: jacem
Date: Fri, 25 Dec 2009 11:36
30 lines
2055 bytes
Użytkownik "Artur Bross" <adresmusibyc@vp.pl> napisał w wiadomości 
news:hgqlnd$cfm$1@news.onet.pl...
> Hmmm... Jak by tutaj rozkrecic towarzycho? ;-)
> Moze, kazdy kto tutaj zagladnie, opisze, jak wspomina swoja pierwsza, 
> ulubiona gre na XE?

1. "River Raid"
2. "Attack of the Mutant Camels"
3. "Capture the Flag"
4. "BasketBall"

To były moje pierwsze gry na Atari 800XL, który to komp. zakupiłem wraz 
z magnetofonem XC12 i joistikiem w Pewex'ie w 1986.

Kaseta z grami - legalnymi wówczas piratami (sic!) nabyta na giełdzie 
komp.

Ale najbardziej wciągającymi grami wg mnie były:
"Boulder Dash"
"Montezuma's Revenge"
"The Last Starfighter"

Cóż, na małym Atari z magnetofonem trudno było robić cokolwiek innego 
niż grać (uprzednio całymi minutami czekając na wczytanie).
Natomiast stacja dysków to już był full wypas i można było pobawić się w 
programowanie (pisanie prostych gierek, demka...)

pozdrawiam

j.
Co dostaliście pod choinkę?
#36803
Author: gebi
Date: Mon, 04 Jan 2010 09:04
8 lines
1547 bytes
Użytkownik "Artur Bross"
> Hmmm... Jak by tutaj rozkrecic towarzycho? ;-)
Minęły święta, a ja nie znalazłem żadnej kasety z grami na Atari pod choinką - 
zestarzałem się i to bardzo :-)
Pamiętam, jak rodzice poszli na Pasterkę, a ja wczytywałem kolejne tytuły z 
kasety. Ileż to było emocji w tym odkrywaniu nowych gier.
Co do gier, to pierwsze były: River Raid i Jet Set Willy (znakomita muzyka). 
Graliśmy w nie całą rodziną. 
Re: Co dostaliście pod choinkę?
#36804
Author: Artur Bross
Date: Mon, 04 Jan 2010 16:24
22 lines
2085 bytes
Szkoda, ze w dzisiejszych czasach, nie można w zasadzie dostać już nic, 
co miałoby jakiś ziazek z firma Atari... To znaczy, komus może sie 
trafić jakiś muzealny gadżet, być może koszulka z logo firmy, ale oprócz 
tego? ;-)

Kiedyś... Pamiętam jak z utęsknieniem czekałem na CD-ROM dla Jaguara, 
albo nowa grę od Bitmap Brothers. Zawsze chciałem tez Atari PC Folio, 
nie pamiętam dobrze, jak nazywał sie taki malutki PC, którego wszyscy 
pamiętają z drugiej części Terminatora.

Marzeniem, ostatnim, na szczęście spełnionym, był Falcon 030 - komputer 
ten jednak był przeżytkiem od samego początku - nigdy nie okazała sie 
zadna, poważna gra, która mogla wykorzystać jego możliwości. Po Atari 
pozostały wspomnienia, które coraz bardziej odchodzą w zapomnienie; czy 
dzisiaj, jakikolwiek nastolatek, pamięta jeszcze lata świetności Atari?

Tak to już jest, ze jedne rzeczy odchodzą w zapomnienie, inne zaprzątają 
nasza uwagę - najwyraźniej, ta grupa, pomimo licznych zawołań, podobnie 
odchodzi w zapomnienie - chociaż przyjemne, ze w 2010 roku można tutaj 
jeszcze znaleźć przynajmniej cząstkę tego, co było...

:-(
Re: Co dostaliście pod choinkę?
#36805
Author: jacem
Date: Mon, 04 Jan 2010 21:01
37 lines
2822 bytes
Użytkownik "Artur Bross" <adresmusibyc@vp.pl> napisał w wiadomości 
news:hht4od$k00$1@news.onet.pl...

> Marzeniem, ostatnim, na szczęście spełnionym, był Falcon 030 - 
> komputer ten jednak był przeżytkiem od samego początku - nigdy nie 
> okazała sie zadna, poważna gra, która mogla wykorzystać jego 
> możliwości.

Był to mocno spóźniony model ('92!).
Tym bardziej, że Amiga, która przecież w tym okresie zawojowała rynek w 
tym segmencie, też już sprzedawała się marnie.
Dlatego na początku lat 90-tych, wielu importerów zwietrzyło interes i 
sprowadzali masowo Amigę 500 z wyprzedaży na zachodzie, na które u nas 
był ogromny popyt, a tam schodziły z rynku, ustępując miejsca klonom PC 
(na które w Polsce mało kogo było stać).

Jeśli ktoś nie wie, a przypuszczam, że zagorzali fani Atari i Amigi o 
tym wiedzą, że ten sam człowiek był konstruktorem obydwu maszynek.
Kto to był? Jak się nazywał?...

> Po Atari pozostały wspomnienia, które coraz bardziej odchodzą w 
> zapomnienie; czy dzisiaj, jakikolwiek nastolatek, pamięta jeszcze lata 
> świetności Atari?

Jak może pamiętać? :)))
Przecież wielu jeszcze nie było na tym świecie!
Mój 24-letni siostrzeniec miał rok, gdy rodzice kupili mi Atari 800xl.

> Tak to już jest, ze jedne rzeczy odchodzą w zapomnienie, inne 
> zaprzątają nasza uwagę - najwyraźniej, ta grupa, pomimo licznych 
> zawołań, podobnie odchodzi w zapomnienie - chociaż przyjemne, ze w 
> 2010 roku można tutaj jeszcze znaleźć przynajmniej cząstkę tego, co 
> było...
> :-(

Aż łezka się w oku zakręciła...
I chwała takim serwisom, jak np. atarionline.pl
Re: Co dostaliście pod choinkę?
#36806
Author: Mario
Date: Tue, 05 Jan 2010 10:27
19 lines
1437 bytes
> 
> Jeśli ktoś nie wie, a przypuszczam, że zagorzali fani Atari i Amigi o 
> tym wiedzą, że ten sam człowiek był konstruktorem obydwu maszynek.
> Kto to był? Jak się nazywał?...
Jack Tramiel?
Daj coś trudniejszego. ;-)


> Przecież wielu jeszcze nie było na tym świecie!
> Mój 24-letni siostrzeniec miał rok, gdy rodzice kupili mi Atari 800xl.
> 

ja mówię szwagrowi, że chcę kupić atari65xe a on (26latek) na to że 
lepiej xboxa i po cholerę atari? :-(
Coż - takie czasy..

pozdrawiam
mario
Re: Co dostaliście pod choinkę?
#36807
Author: Mario
Date: Tue, 05 Jan 2010 11:35
18 lines
1457 bytes
> Jeśli ktoś nie wie, a przypuszczam, że zagorzali fani Atari i Amigi o 
> tym wiedzą, że ten sam człowiek był konstruktorem obydwu maszynek.
> Kto to był? Jak się nazywał?...
ee tam, tak łatwe że nie będe pisał ;-)


> 
> Jak może pamiętać? :)))
> Przecież wielu jeszcze nie było na tym świecie!
> Mój 24-letni siostrzeniec miał rok, gdy rodzice kupili mi Atari 800xl.
> 
ja mam 26letniego szwagra, mówie mu: kupuję atari a on na to, "po co?"
"nie lepiej xboxa?" :-(
Nie, kurde nie lepiej. :-)

pozdrawiam
mario
Re: Co dostaliście pod choinkę?
#36808
Author: RadoslawF
Date: Tue, 05 Jan 2010 12:49
15 lines
1554 bytes
Dnia 2010-01-05 12:35, Użytkownik Mario napisał:
> 
>> Jeśli ktoś nie wie, a przypuszczam, że zagorzali fani Atari i Amigi o 
>> tym wiedzą, że ten sam człowiek był konstruktorem obydwu maszynek.
>> Kto to był? Jak się nazywał?...
> ee tam, tak łatwe że nie będe pisał ;-)

Człowiek o którym piszecie był jednym z głównych konstruktorów Amigi
ale nie był konstruktorem Atari.
Ewentualnie macie na myśli Tramiela, był jednym z menadżerów i
dyrektorów a o którym niektórzy piszą że rozłożył firmę Commodore.
Za jego rządów Atari wypuściło model ST.


Pozdrawiam
Re: Co dostaliście pod choinkę?
#36809
Author: Mario
Date: Tue, 05 Jan 2010 12:54
20 lines
1703 bytes
RadoslawF pisze:
> Dnia 2010-01-05 12:35, Użytkownik Mario napisał:
>>
>>> Jeśli ktoś nie wie, a przypuszczam, że zagorzali fani Atari i Amigi o 
>>> tym wiedzą, że ten sam człowiek był konstruktorem obydwu maszynek.
>>> Kto to był? Jak się nazywał?...
>> ee tam, tak łatwe że nie będe pisał ;-)
> 
> Człowiek o którym piszecie był jednym z głównych konstruktorów Amigi
> ale nie był konstruktorem Atari.
> Ewentualnie macie na myśli Tramiela, był jednym z menadżerów i
> dyrektorów a o którym niektórzy piszą że rozłożył firmę Commodore.
> Za jego rządów Atari wypuściło model ST.
> 
> 
> Pozdrawiam
Szczerze mówiąc miałem na myśli Tramiela.

pozdrawiam
mario
Re: Co dostaliście pod choinkę?
#36810
Author: Artur Bross
Date: Tue, 05 Jan 2010 13:37
27 lines
2072 bytes
Mario pisze:
> RadoslawF pisze:
>> Dnia 2010-01-05 12:35, Użytkownik Mario napisał:
>>>
>>>> Jeśli ktoś nie wie, a przypuszczam, że zagorzali fani Atari i Amigi 
>>>> o tym wiedzą, że ten sam człowiek był konstruktorem obydwu maszynek.
>>>> Kto to był? Jak się nazywał?...
>>> ee tam, tak łatwe że nie będe pisał ;-)
>>
>> Człowiek o którym piszecie był jednym z głównych konstruktorów Amigi
>> ale nie był konstruktorem Atari.
>> Ewentualnie macie na myśli Tramiela, był jednym z menadżerów i
>> dyrektorów a o którym niektórzy piszą że rozłożył firmę Commodore.
>> Za jego rządów Atari wypuściło model ST.
>>
>>
>> Pozdrawiam
> Szczerze mówiąc miałem na myśli Tramiela.
> 
> pozdrawiam
> mario

To, w sumie, nie takie proste bo: Atari stworzył Nolan Bushnell (wraz ze 
swoim Pongiem), pierwsze Atari (XE) zbudował (najprawdopodobniej) 
Shiraza Shivji, wraz z ekipa inżynierów zatrudnionych przez koncern 
Atari. Sam Tramiel, znaczy sie Jack ;-) był szefem firmy - nie 
konstruktorem.
Re: Co dostaliście pod choinkę?
#36813
Author: Krzysiek
Date: Tue, 05 Jan 2010 17:43
11 lines
1627 bytes
> Ewentualnie macie na myśli Tramiela, był jednym z menadżerów i
> dyrektorów a o którym niektórzy piszą że rozłożył firmę Commodore.
> Za jego rządów Atari wypuściło model ST.

Niezupelnie. Tramiel rozlozyl wlasnie Atari. Slaby marketing (vide Falcon), 
po macoszemu traktowane wsparcie dla starszych modeli (XL/XE) po 
wypuszczeniu nowszych i obsesyjna walka z Commodore, z ktorego wczesniej go 
wykolegowano.

pzdr,
K. 
Re: Co dostaliście pod choinkę?
#36814
Author: Artur Bross
Date: Tue, 05 Jan 2010 20:11
54 lines
3374 bytes
Krzysiek pisze:
>> Ewentualnie macie na myśli Tramiela, był jednym z menadżerów i
>> dyrektorów a o którym niektórzy piszą że rozłożył firmę Commodore.
>> Za jego rządów Atari wypuściło model ST.
> 
> Niezupelnie. Tramiel rozlozyl wlasnie Atari. Slaby marketing (vide Falcon), 
> po macoszemu traktowane wsparcie dla starszych modeli (XL/XE) po 
> wypuszczeniu nowszych i obsesyjna walka z Commodore, z ktorego wczesniej go 
> wykolegowano.
> 
> pzdr,
> K. 
> 
> 

Powiedzieć, ze Tramiel rozłożył Atari, to jak obarczać wina za 
przegranie wojny samego Hitlera - niby racja, ale faktorów niepowodzenia 
jest/było przecież znacznie więcej.

16-bitowe komputery, przegrały z konsolami (jeśli idzie o gry) oraz 
komputerami PC/Apple (jeśli idzie o oprogramowanie).

Tej firmy (Atari) nie dało sie uratować. Jaguar zdobyłby rynek, gdyby 
okazał sie dwa, trzy lata wcześniej. Podobnie Falcon - z tym, ze ten 
drugi był stanowczo zbyt drogi by trafić pod strzechy.

Zamknięty system, nie mógł wygrać z otwartym systemem PC, gdzie 
użytkownik za niewielka cenę mógł stale dopasowywać swój sprzęt do 
panujących wymagań. Atari nie miało szans z konkurencja Apple, bo w 
oczach świata biznesu, Atari było tylko zabawka.

Zresztą... Na szczęście okropny los bankructwa nie spotkał tylko Atari. 
Wiele miesięcy wcześniej padł koncern Commodore - jest to świetny dowód 
na to, era zamkniętych systemów dobiegła końca - można powiedzieć, że 
ludzie sami wybrali, a reszta to historia.

Pytanie brzmi; czy cokolwiek mogło Atari uratować?

Moim zdaniem niekoniecznie. Ceny pamięci RAM były w tamtych czasach 
bardzo wysokie. Podobnie dysków twardych. Te podzespoły stanowiły 
przyczynę tego, ze Falcon kosztował tak wiele.

Zarazem, wcześniej, nie istniały wystarczające technologie, by pozwolić 
sobie na wypuszczenie Jaguara w 90 zamiast 94 roku.

Obie firmy (Atari/Commodore) zbudowały podwaliny, przygotowały zwykłych 
ludzi by obcować z komputerami i za to należy im sie wielki szacunek.

Ich los, został podyktowany zasadami rynku; taniej i więcej. Pomyśleć, 
ze gdyby nie nasze przygody, najpierw z 8-bitowymi, później 16-bitowymi 
komputerami Atari i Commodore, pewnie nie czytalibyśmy dzisiaj tych slow 
w internecie.

;-)
Re: Co dostaliście pod choinkę?
#36815
Author: Faja
Date: Wed, 06 Jan 2010 17:53
69 lines
3889 bytes
Dnia Tue, 05 Jan 2010 21:11:09 +0100, Artur Bross <adresmusibyc@vp.pl>
napisał(a):

>Krzysiek pisze:
>>> Ewentualnie macie na my¶li Tramiela, był jednym z menadżerów i
>>> dyrektorów a o którym niektórzy pisz± że rozłożył firmę Commodore.
>>> Za jego rz±dów Atari wypu¶ciło model ST.
>> 
>> Niezupelnie. Tramiel rozlozyl wlasnie Atari. Slaby marketing (vide Falcon), 
>> po macoszemu traktowane wsparcie dla starszych modeli (XL/XE) po 
>> wypuszczeniu nowszych i obsesyjna walka z Commodore, z ktorego wczesniej go 
>> wykolegowano.
>> 
>> pzdr,
>> K. 
>> 
>> 
>
>Powiedzieć, ze Tramiel rozłożył Atari, to jak obarczać wina za 
>przegranie wojny samego Hitlera - niby racja, ale faktorów niepowodzenia 
>jest/było przecież znacznie więcej.
>
>16-bitowe komputery, przegrały z konsolami (je¶li idzie o gry) oraz 
>komputerami PC/Apple (je¶li idzie o oprogramowanie).
>
>Tej firmy (Atari) nie dało sie uratować. Jaguar zdobyłby rynek, gdyby 
>okazał sie dwa, trzy lata wcze¶niej. Podobnie Falcon - z tym, ze ten 
>drugi był stanowczo zbyt drogi by trafić pod strzechy.
>
>Zamknięty system, nie mógł wygrać z otwartym systemem PC, gdzie 
>użytkownik za niewielka cenę mógł stale dopasowywać swój sprzęt do 
>panuj±cych wymagań. Atari nie miało szans z konkurencja Apple, bo w 
>oczach ¶wiata biznesu, Atari było tylko zabawka.
>
>Zreszt±... Na szczę¶cie okropny los bankructwa nie spotkał tylko Atari. 
>Wiele miesięcy wcze¶niej padł koncern Commodore - jest to ¶wietny dowód 
>na to, era zamkniętych systemów dobiegła końca - można powiedzieć, że 
>ludzie sami wybrali, a reszta to historia.
>
>Pytanie brzmi; czy cokolwiek mogło Atari uratować?
>
>Moim zdaniem niekoniecznie. Ceny pamięci RAM były w tamtych czasach 
>bardzo wysokie. Podobnie dysków twardych. Te podzespoły stanowiły 
>przyczynę tego, ze Falcon kosztował tak wiele.
>
>Zarazem, wcze¶niej, nie istniały wystarczaj±ce technologie, by pozwolić 
>sobie na wypuszczenie Jaguara w 90 zamiast 94 roku.
>
>Obie firmy (Atari/Commodore) zbudowały podwaliny, przygotowały zwykłych 
>ludzi by obcować z komputerami i za to należy im sie wielki szacunek.
>
>Ich los, został podyktowany zasadami rynku; taniej i więcej. Pomy¶leć, 
>ze gdyby nie nasze przygody, najpierw z 8-bitowymi, póĽniej 16-bitowymi 
>komputerami Atari i Commodore, pewnie nie czytaliby¶my dzisiaj tych slow 
>w internecie.
>
>;-)
   Coś chyba nie tak.
 Jaka firma ratowała chlube USA?
Kto produkował Jagłara?
Po wejściu Falcona PC poszło do dołu.
Porównaj możliwości Falcona z PC  (dziwięk i grafika)

   Po zdrówka  Wiesiek.

--
       Faja  (Wiesiek)

         GG: 3645067
Re: Co dostaliście pod choinkę?
#36811
Author: jacem
Date: Wed, 06 Jan 2010 21:08
40 lines
2959 bytes
Użytkownik "Artur Bross" <adresmusibyc@vp.pl> napisał w wiadomości 
news:hhvfbj$5c5$1@news.onet.pl...
> Mario pisze:
>> RadoslawF pisze:
>>> Dnia 2010-01-05 12:35, Użytkownik Mario napisał:
>>>>> Jeśli ktoś nie wie, a przypuszczam, że zagorzali fani Atari i 
>>>>> Amigi o tym wiedzą, że ten sam człowiek był konstruktorem obydwu 
>>>>> maszynek.
>>>>> Kto to był? Jak się nazywał?...
>>>> ee tam, tak łatwe że nie będe pisał ;-)
>>> Człowiek o którym piszecie był jednym z głównych konstruktorów Amigi
>>> ale nie był konstruktorem Atari.
>>> Ewentualnie macie na myśli Tramiela, był jednym z menadżerów i
>>> dyrektorów a o którym niektórzy piszą że rozłożył firmę Commodore.
>>> Za jego rządów Atari wypuściło model ST.
>>> Pozdrawiam
>> Szczerze mówiąc miałem na myśli Tramiela.
>> pozdrawiam
>> mario
> To, w sumie, nie takie proste bo: Atari stworzył Nolan Bushnell (wraz 
> ze swoim Pongiem), pierwsze Atari (XE) zbudował (najprawdopodobniej) 
> Shiraza Shivji, wraz z ekipa inżynierów zatrudnionych przez koncern 
> Atari. Sam Tramiel, znaczy sie Jack ;-) był szefem firmy - nie 
> konstruktorem.

Chodziło mi o Jaya Minera.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jay_Miner

Oczywiście nie był on jedynym.

Zaprojektował chipy graficzne dla Atari w latach 70-tych (ANTIC, CTIA 
(GTIA)), które konstrukcyjnie bardzo przypominały te późniejsze 
zastosowane w Amidze.

Np. idea programowania display list w Atari i grafiki w Amidze była 
podobna.

Natomiast Atari ST to zupełnie inna konstrukcja.

j.
Re: Co dostaliście pod choinkę?
#36812
Author: jacem
Date: Wed, 06 Jan 2010 21:20
17 lines
2002 bytes
Użytkownik "jacem" <jacem@10g.pl> napisał w wiadomości

> Chodziło mi o Jaya Minera.
> http://pl.wikipedia.org/wiki/Jay_Miner
> Oczywiście nie był on jedynym.
> Zaprojektował chipy graficzne dla Atari w latach 70-tych (ANTIC, CTIA 
> (GTIA)), które konstrukcyjnie bardzo przypominały te późniejsze 
> zastosowane w Amidze.
> Np. idea programowania display list w Atari i grafiki w Amidze była 
> podobna.
> Natomiast Atari ST to zupełnie inna konstrukcja.
> j.

Dodam, że niewiele brakowało, a następcą małego Atari byłaby Amiga. :-)

Po prostu Commodore zaoferowało więcej za projekt Minera niż firma 
Atari.
Re: Co dostali cie pod choink ?
#36816
Author: zho
Date: Tue, 12 Jan 2010 08:02
15 lines
2136 bytes
>   Coś chyba nie tak.
> Jaka firma ratowała chlube USA?
> Kto produkował Jagłara?
> Po wejściu Falcona PC poszło do dołu.
> Porównaj możliwości Falcona z PC  (dziwięk i grafika)

Porownaj cene przecietnego blaszaka z tamtych czasow i Falcona.
Kupujac wtedy blaszaka, dawalem sobie szanse na jego rozbudowe w przyszlosci 
wiec, moje jako klienta wydatki byly rozlozone w czasie. Inna sprawa ze mimo 
ze wole jezdzic mercedesem, to gdy mnie na niego nie stac kupie cinquecento 
albo malucha i tez dojade do celu.
Konczac tym motoryzacyjnym porownaniem pozdrawiam ZHO
www.akwa.aip.pl
Kiedys Atari 65XE + turbo 2001 O dziwo uzywany do pracy. 
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads