Thread View: pl.comp.os.advocacy
5 messages
5 total messages
Started by GuruMark
Tue, 28 Apr 1998 16:39
Ekstrema tudzież Pax, pax...
Author: GuruMark
Date: Tue, 28 Apr 1998 16:39
Date: Tue, 28 Apr 1998 16:39
67 lines
4078 bytes
4078 bytes
[W odpowiedzi na post Zbyszka w temacie Ekstrema... oraz w związku z apelem Januarego Weinera w temacie Pax, pax...] Na początek trochę polemiki (jakoś nie mogę się oprzeć). > A ja nie lubie stwierdzeń "ty się na tym nie znasz, więc siedź cicho [tu > BRAK argumentów]". Wywołują u mnie frustrację, która podobno rodzi agresję. > W każdym razie aż mnie ręce świerzbią, żeby przejść do hmmmm.. bardziej > bezpośredniej (ręcznej) "argumentacji". Ze swej strony argumenty przedstawiłem, ale cóż, niektórzy dalej uważają IE4 za wielkie nic, które napisało się samo w dwie minuty. To z drugiej strony lecą argumenty w stylu "nic się nie zmieniło w Windows 98" a zaraz potem wypowiedzi w stylu "nawet nie zamierzam tego odpalać". Czyż to nie świadczy o pustosłowiu? > Tego rodzaju odpowiedzi nie świadczą o jakimś szczególnym poszanowaniu > dyskutantów a także nie wnoszą nic do dyskusji. Dodając: mnie ręce nie świerzbią, nie świerzbi mnie też język (a raczej klawiatura) i choć zdaję sobie sprawę z tego, iż moje postingi często bywają irytujące dla _niektórych_ czytających to nie staram się aby poczuli się dotknięci wskutek doboru obraźliwych słów. Zdarzyło mi się potraktować parę osób, jak to się mówi "z góry", ale zawsze działo się to po wyjątkowo ironicznie-protekcjonalnych wypowiedziach przedmówców. Na pewno niezbyt dobrze obszedłem się z BlackHack'iem / 69, ale uważam, że miałem powody. Przeglądając swoje posty w stosunku do niego użyłem najcięższego gatunkowo słowa "newbe". Strrrraszne! :-) > Co do "psychoanalizy", to była ona niewinną złośliwością spowodowaną > odpowiedzią GuruMarka na post BlackHacka. [...] > Po prostu uwielbiam, jak ktoś w ten sposób "dyskutuje". To nie ja zacząłem dyskusję w stylu "To ma być argument?" Jakbyś nie cytował tylko mnie to wyraźnie byłoby to widać. Czy w tym co napisałem było coś nieprawdziwego? Bo to, że było to protekcjonalne itd. itp. to wiem, gdyż taki był mój zamiar. Nie sądzę jednak abym go obraził, chociaż pewnie go zdenerwowałem. Poza tym taka "niewinna złośliwość" wcale nie jest taka niewinna, jeśli ma na celu wytworzenie u czytających dość niekorzystnego mentalnego obrazu adwersarza. > Niemniej uznając apel Januarego (Pax, Pax...) ze wszech miar słuszny > wycofuję stwierdzenie o pisanu bałwaństw i przepaszam GuruMarka, kimkolwiek > by nie był, jeżeli stwierdzeniem tym poczuł się dotknęty. Niepotrzebnie tylko znowu odnosisz się do mojej anonimowości, skoro dla Ciebie dawno przestała być anonimowa. Tym niemniej, cieszę się i uznając apel Januarego, także uważając go ze wszech miar słuszny, przepraszam Zbyszka jeśli poczuł się czymkolwiek dotknięty. > Jednocześnie apeluję do wspomnianego o mniej irytujący > sposób dyskusji. Zapewniam, że będę się starał, aczkolwiek, nie zamierzam zrezygnować ze swoich przekonań. Przyłączając się do apelu Januarego pragnę, zachowując swoje stanowisko i rozumiejąc różnicę poglądów u moich oponentów, przeprosić za wszystko, nawet za to, do czego się winnym nie poczuwam. Niniejszym uprzejmie proszę o wybaczenie wszystkich, których uraziłem lub zdenerwowałem (mam nadzieję, że nie ma ich zbyt wielu). GuruMark gurumark@usa.net 010011010110000101110010011001010110101100100000 010110100110100101100010011100100110111101110111
Re: W98 (ale tez Ekstrema tudzież Pax, pax...)
Author: Zbyszek
Date: Wed, 29 Apr 1998 10:00
Date: Wed, 29 Apr 1998 10:00
144 lines
8837 bytes
8837 bytes
GuruMark <gurumark@usa.net> napisał > > A ja nie lubie stwierdzeń "ty się na tym nie znasz, więc siedź cicho [tu > > BRAK argumentów]". Wywołują u mnie frustrację, która podobno rodzi agresję. > > W każdym razie aż mnie ręce świerzbią, żeby przejść do hmmmm.. bardziej > > bezpośredniej (ręcznej) "argumentacji". > Ze swej strony argumenty przedstawiłem, ale cóż, niektórzy dalej uważają > IE4 za wielkie nic, które napisało się samo w dwie minuty. IE4 to nie Win98. IE4 jest bezpłatnym dodatkiem już do W95, NT4, a poza W98 ma być również AFAIK zintegrowany z NT5. Oceniając korzyści z upgrade na W98 trzeba je porównywać z W95 + IE4 + rozmaite SP, bo to użytkownik może mieć już teraz, i to nic nie dopłacając. IE4 jakie jest, każdy widzi (;-)), albo może zobaczyć. U niektórych wywołuje zachwyt, u innych odrazę (u mnie przebywało na tysku jakieś 10 minut nie licząc czasu instalacji), tyle, że to zupełnie inna historia. > To z drugiej > strony lecą argumenty w stylu "nic się nie zmieniło w Windows 98" Patrz wyżej. Nie zmieniło się chyba jednak aż tak wiele. Zdaje się, że dodano jakiś język skrytów, jednak wbrew obietnicy nie jest to VBfA, tylko cosik innego, ja w każdym razie nie mogłem tego w beta 3 znaleźć (nie szukałem specjalnie dokładnie). Co ponadto - jakieś narzędzia do FAT32 (zdaje się do względnie bezbolesnego przejścia z FAT16, nie wiem jak to działa, nie sprawdzałem), no i zintegrowane dodatki z Plus! i trochę bajerów (gradientowe paski tytułowe, animowane menu itp.) Te przedostatnie mogły by być godne uwagi, gdyby nie to, że Plus! został AFAIK pomyślany jako sposób dystrybucji IE2, a najbardziej wartościowe narzedzia włączono już do OSR2, natomiast ThemeChanger może być zastąpiony wieloma freewarowymi lub sharewareowymi odpowiednikami. Innymi słowy, gdy ktoś ma W95OSR2 lub W95 i pakiet Plus! ze wszystkimi darmowymi dodatkami, to czy naprawdę korzystne będzie dla niego wydanie ok. 100$ na upgrade? IMHO nie. Oczywiście bardzo możliwe, że M$ pozmieniał coś w bebechach systemu - niektórzy twierdzą, że działa on *jakby* stabilniej i szybciej. Ponieważ nie bawiłem się W98 na własnym komputerze - nie mam skali porównawczej. Ponadto Win ma generalną skłonność do zwalniania w miarę upływu czasu od ostatniej instalacji (tu się jakiś dll zapodziele, tu jakiś program coś wepchnie do rejestru, albo czcionkę doda), u mnie zawsze po reinstalacji przyspiesza tak, jakbym conajmniej procesor zmienił. Tak więc dopiero dłuższe używanie tego systemu może coś więcej na ten temat powiedzieć. IMHO oczywiście. Co do stabliności, to już zupełnie inna para kaloszy. Czego nadal brakuje - oczywiście prawdziwych skrótów (mają się _podobno_ pojawic w NT5), nadal nie można ustawić sobie w Eksploratorze własnych filtrów (o filtrach dla poszczególnych folderów nawet nie ma co marzyć), nie można zmienić ikony pojedynczego folderu (bardzo by mi się to przydało), nadal są te nieszczęsne literowane dyski (gdyby były skróty, to dało by sie to ominąć). Niedogodności Eksploratora są o tyle istotne, że jest on zintegorowany z dialogami "Zamknij,", "Otwórz" itp. Pomijam chore (dla mnie) zmiany w E wprowadzane przez IE4. Przydały by sie też ułatwienia w korzystaniu z komputera przez wiele osób, jakieś odseparowanie od systemu (bez ciągłego potykania się o autoexec czy masę dll-i). No i ten bałagan w folderach. Dlaczego nie można było wyodrębnić jakiegoś jednego folderu "Internet" na kanały, cache i resztę - przecież nie było tu problemu kompatybilności w dół. To wszystko to przede wszystkim niedogodności interfejsu - tyle, że to one mają podstawowe znaczenie dla wygody użytkowania przez "przeciętnych" nabywców. > a zaraz potem wypowiedzi w stylu "nawet nie zamierzam tego odpalać". > Czyż to nie świadczy o pustosłowiu? Och ja to odpaliłem, tyle, że nie u siebie. Ja po prostu nie zamierzam tego kupić. A to istotna różnica. > > Tego rodzaju odpowiedzi nie świadczą o jakimś szczególnym poszanowaniu > > dyskutantów a także nie wnoszą nic do dyskusji. > Dodając: mnie ręce nie świerzbią, nie świerzbi mnie też język (a raczej > klawiatura) i choć zdaję sobie sprawę z tego, iż moje postingi często > bywają irytujące dla _niektórych_ czytających to nie staram się > aby poczuli się dotknięci wskutek doboru obraźliwych słów. > Zdarzyło mi się potraktować parę osób, jak to się mówi "z góry", > ale zawsze działo się to po wyjątkowo ironicznie-protekcjonalnych > wypowiedziach przedmówców. Na pewno niezbyt dobrze obszedłem > się z BlackHack'iem / 69, ale uważam, że miałem powody. > Przeglądając swoje posty w stosunku do niego użyłem najcięższego > gatunkowo słowa "newbe". Strrrraszne! :-) Nie o "newbe" chodziło, ale o protekcjonalne podejście. Poklepałeś go łaskawie po główce. A to mnie poirytowało. > > Co do "psychoanalizy", to była ona niewinną złośliwością spowodowaną > > odpowiedzią GuruMarka na post BlackHacka. [...] > > Po prostu uwielbiam, jak ktoś w ten sposób "dyskutuje". > To nie ja zacząłem dyskusję w stylu "To ma być argument?" > Jakbyś nie cytował tylko mnie to wyraźnie byłoby to widać. > Czy w tym co napisałem było coś nieprawdziwego? > Bo to, że było to protekcjonalne itd. itp. to wiem, > gdyż taki był mój zamiar. Nie sądzę jednak abym > go obraził, chociaż pewnie go zdenerwowałem. > Poza tym taka "niewinna złośliwość" wcale nie jest taka > niewinna, jeśli ma na celu wytworzenie u czytających > dość niekorzystnego mentalnego obrazu adwersarza. Ja po prostu głośno myślałem ;), a z powodów jak wyżej. > > Niemniej uznając apel Januarego (Pax, Pax...) ze wszech miar słuszny > > wycofuję stwierdzenie o pisanu bałwaństw i przepaszam GuruMarka, kimkolwiek > > by nie był, jeżeli stwierdzeniem tym poczuł się dotknęty. > Niepotrzebnie tylko znowu odnosisz się do mojej anonimowości, > skoro dla Ciebie dawno przestała być anonimowa. Być może. Dostałem list, wysłany z innego konta niż gurumark@usa.net, a podpisany "Marek XXX vel GuruMark". Może to oznaczać bardzo wiele. Kiedyś np. dostałem anonim (w pełnym znaczeniu tego słowa) podpisany Avatar. Po pewnych indagacjach tenże anonim podpisałe się Avatar vel Paweł Wimmer. Odpytanie Pawła Wimmera przyniosła stanowcze zaprzeczenie, aby kiedykolwiek podpisywał się w ten sposób, a także by wysyłał do mnie posty określonej treści. To po pierwsze. Po drugie, dopóki nie zdecydujesz się ujawnić publicznie swoich personaliów - pozostaniesz, również dla mnie jeżeli chodzi o dyskusje publiczne, anonimowy. Skoro ty sam się nie ujawniasz publicznie - nie mogę tego zrobić ja. > Tym niemniej, cieszę się i uznając apel Januarego, także uważając > go ze wszech miar słuszny, przepraszam Zbyszka jeśli poczuł się > czymkolwiek dotknięty. Nie lubię protekcjonalności. To wszystko. > > Jednocześnie apeluję do wspomnianego o mniej irytujący > > sposób dyskusji. > Zapewniam, że będę się starał, aczkolwiek, nie zamierzam > zrezygnować ze swoich przekonań. A po co. Jakby dyskusja znów wróciła do problemu vi vs reszta świata, to zacząłbym ziewać. Inna sprawa, że jakby brakuje na pcoa zwolenników OS/2 (jedna jaskółka i do tego z rzadka przelatująca, wiosny nie czyni), czy Mac-a. Człek by się przynajmniej czegoś dowiedział. Ja lubię Linuxa przede wszystkim z przyczyn, jakby tu rzec, ideologicznych (ach ta cudowna licencja GNU - powszechnie zresztą niedoceniania i mylona z public domain albo freeware), natomiast mimo wszystko nadal do codzienej pracy (mimo obrzydzenia) wolę W95 (bo ma długie nazwy plików, gdyby nie to, to może zostałbym przy W3.1), ale może pożyteczny okazałby się OS/2? Tak swoją drogą - czy jest jakiś spolszczony edytor tekstu (np. WordPro - bardzo mi sie podoba, choć to oczywiście kwestia gustu). Pozdrawiam - Zbyszek okon@fnet.pl
Re: W98 (ale tez Ekstrema tudzież Pax, pax...)
Author: Zbyszek
Date: Wed, 29 Apr 1998 11:36
Date: Wed, 29 Apr 1998 11:36
12 lines
1008 bytes
1008 bytes
Zbyszek <okon@fnet.pl> napisał
W mój poprzedni post zakradł się dość oczywisty błąd. Niemniej ponieważ
całość wypadła dość zabawnie małe sprostowanie:
> IE4 to nie Win98. IE4 jest bezpłatnym dodatkiem już do W95, NT4, a
> poza W98 ma być również AFAIK zintegrowany z NT5.
^^^^^
Chodzi oczywiście o IE4 a nie W98.
Z.
Re: W98 (ale tez Ekstrema tudzież Pax, pax...)
Author: Marcin Wieczorek
Date: Sat, 02 May 1998 10:54
Date: Sat, 02 May 1998 10:54
26 lines
2166 bytes
2166 bytes
"Zbyszek" <okon@fnet.pl> napisał(a): >Patrz wyżej. Nie zmieniło się chyba jednak aż tak wiele. Zdaje się, że >dodano jakiś język skrytów, jednak wbrew obietnicy nie jest to VBfA, tylko >cosik innego, ja w każdym razie nie mogłem tego w beta 3 znaleźć (nie >szukałem specjalnie dokładnie). Co ponadto - jakieś narzędzia do FAT32 >(zdaje się do względnie bezbolesnego przejścia z FAT16, nie wiem jak to >działa, nie sprawdzałem), no i zintegrowane dodatki z Plus! i trochę >bajerów (gradientowe paski tytułowe, animowane menu itp.) Język skryptów to faktycznie Basic (o składni VB) i Java (chyba w miarę normalna - ale interpretowana). Można jednakże dodać własne języki. Konwerter z Fat16 na Fat32 działa całkiem sprawnie. Szkoda tylko, że nie ma możliwości odwrócenia tego procesu. Win98 na pierwszy rzut oka faktycznie niewiele różni się od Win95+dodatki (o których pisałeś). Ze swej strony wspomnę o nowym modelu sterowników (WDM), który ma być wspólny dla Win98 i NT5, obsłudze kilku monitorów, DVD, nowym helpie, kilka usprawnień dla niedowidzących itp. Ogólnie nie jest to jakaś rewolucja na miarę Win95 ale raczej solidny update (solidny bo pełna instalacja zajmuje ok. 300MB, może ze względu na to, że to beta - nie wiem). ___________________________________________ Marcin Wieczorek ( T-1000 ) wieczor@polbox.com www.polbox.com/w/wieczor DELPHI FAQ http://www.kki.net.pl/t1000
Re: W98 (ale tez Ekstrema tudzież Pax, pax...)
Author: Zbyszek
Date: Mon, 04 May 1998 12:53
Date: Mon, 04 May 1998 12:53
35 lines
2754 bytes
2754 bytes
Marcin Wieczorek <wieczor@polbox.com> napisał > Win98 na pierwszy rzut oka faktycznie niewiele różni się od > Win95+dodatki (o których pisałeś). Ze swej strony wspomnę o nowym > modelu sterowników (WDM), który ma być wspólny dla Win98 i NT5, > obsłudze kilku monitorów, DVD, nowym helpie, kilka usprawnień dla > niedowidzących itp. Ogólnie nie jest to jakaś rewolucja na miarę Win95 > ale raczej solidny update (solidny bo pełna instalacja zajmuje ok. > 300MB, może ze względu na to, że to beta - nie wiem). Problem polega na tym, że za ten solidny update (a taki jest w rzeczywistości) trzeba zapłacić ok. 100 $ (pełna wersja więcej, ale to nie o to chodzi). Tymczasem nie tylko nie ma "rewolucji", ale zmieniło się mniej niż np przy przejściu z W3.0 do W3.11. To co mnie naprawdę irytuje, to fakt, że IMHO MS, angażując wszystkie środki w rozwój NT 5.0 (w którym ma się naprawdę sporo zmienić, o jakości zmian nie dyskutuję), wypuszcza niepełnowartościowy upgrade na zapchanie rynku. Nie było by w tym nic złego, gdyby nie to, że: - za jakiś czas pojawi się kilka programów, sterowników czy czegoś podobnego, które okazą się niezbędne do pracy, a które korzystają z jakiśtam nowych cech W98 i wymagają tego systemu. - praktycznie brak konkurencji na rynku systemów operacyjnych dla domowego PC (z tego stwierdzenia wypadało by się wytłumaczyć, ale w skrocie - Linux - na razie trochę za trudny dla przeciętnego użytkownika, przynajmniej z początku, OS/2 - drastyczne braki w oprogramowaniu, chyba gorzej niż w przypadku L), nie mogę się więc obrazić na MS i pójść do innego producenta (zakup Maca wymaga całkowitej wymiany sprzętu a i sam komputer kosztuje nieco więcej). Tak więc chcąc nie chcąc wielu użytkowników będzie _musiało_ wydać te 100 $. Oczywiście z punktu widzenia MS startegia taka jest zupełnie sensowna, tylko że z punktu widzenia konsumenta jest to nadużywanie pozycji monopolitycznej. Pozdrawiam - Zbyszek okon@fnet.pl
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads