🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.comp.objects
20 messages
20 total messages Started by Piotr Palacz Sat, 26 Nov 2005 07:26
Hinduskie Obiekty
#13590
Author: Piotr Palacz
Date: Sat, 26 Nov 2005 07:26
12 lines
1043 bytes
... maja pojawic sie w poblizu Krakowa:

W okolicach Krakowa powstanie centrum outsourcingu indyjskiej firmy 
Tata Consultancy Services. Początek inwestycji daje porozumienie 
województwa małopolskiego ze stanem Andhra Pradesh, gdzie TCS ma 
siedzibę ..

http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3028356.html#dalej

Ciekaw jestem, jak tego typu zmiany oddzialaja na stan rodzimego rynku pracy.

Piotr
Re: Hinduskie Obiekty
#13591
Author: Aleksander Galicki
Date: Sat, 26 Nov 2005 09:19
25 lines
1687 bytes
Piotr Palacz <ppalacz@mac.com> napisał(a): 

> .... maja pojawic sie w poblizu Krakowa:
> 
> W okolicach Krakowa powstanie centrum outsourcingu indyjskiej firmy 
> Tata Consultancy Services. Początek inwestycji daje porozumienie 
> województwa małopolskiego ze stanem Andhra Pradesh, gdzie TCS ma 
> siedzibę ..
> 
> http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3028356.html#dalej
> 
> Ciekaw jestem, jak tego typu zmiany oddzialaja na stan rodzimego rynku 
pracy.

Rzeczywiscie ciekawie, zwlaszcza ze na razie zamierzaja zatrudniac. Masz 
jakies przewidywania, przemyslenia? Moze ktos zza Wielkiej Wody, gdzie ponoc 
Hindusi dali sie poznac, cos powie?
Ja na razie na niwie IT mialem do czynienia z pojedynczymi hindusami 
(wrazenia - najgorsze). 


A.

-- 
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: Hinduskie Obiekty
#13592
Author: Sektor van Skijlen
Date: Sat, 26 Nov 2005 10:39
34 lines
3040 bytes
Dnia Sat, 26 Nov 2005 09:19:45 +0000 (UTC), Aleksander Galicki skrobie:
> Rzeczywiscie ciekawie, zwlaszcza ze na razie zamierzaja zatrudniac. Masz 
> jakies przewidywania, przemyslenia? Moze ktos zza Wielkiej Wody, gdzie ponoc 
> Hindusi dali sie poznac, cos powie?
> Ja na razie na niwie IT mialem do czynienia z pojedynczymi hindusami 
> (wrazenia - najgorsze). 

Ja osobiście miałem dość niewiele kontaktów z Hindusami (akurat za wielkim
bajorem) i przyznam szczerze, że przy najszczerszych chęciach mogę ich ocenić
maksymalnie jako ludzi o najszczerzszych chęciach. Ci, z którymi się
kontaktowałem, nie posiadali nawet podstawowych informacji o narzędziach,
które mieli używać w codziennej pracy. O dobrej znajomości języka
programowania i prograwowania w ogóle to już nie mówię, takie wymaganie jest
zbyt wygórowane (nie spełnia go również spora część rodzimych programistów).

Podobnie, jak w przypadku Chin (nb. widział ktoś niedawno crash-test samochodu
chińskiej produkcji, po którym przednie koło znalazło się pod fotelem
kierowcy?), tak w przypadku Indii (mówię oczywiście o firmach znajdujących się
na terenie tych krajów - mówienie tak o pojedynczych ludziach, którzy np.
wyjechali do Stanów, byłoby mimo wszystko krzywdzące) ich miejsce widzę
jedynie wśród usług wymagających niskich kwalifikacji. Bo gdy zaczyna chodzić
o "wysokie kwalifikacje", do których zalicza się również oprogramowanie,
okazuje się, że niska cena idzie w parze z niską jakością usług.

Twierdzenie, że Amerykańskie firmy wiedzą, co robią, odsyłając część produkcji
do Indii i Chin w celu obniżenia kosztów (a nie do Polski - co też nie jest
prawdą na marginesie) jest co najmniej śmieszne.


-- 
//  _    ___         Michal "Sektor" Malecki <sektor(whirl)kis.p.lodz.pl>
\\ L_ |/ `|  /^\ ,()                         <ethourhs(O)wp.pl>
// \_ |\  \/ \_/ /\ C++ bez cholesterolu: http://www.intercon.pl/~sektor/cbx
"I am allergic to Java because programming in Java reminds me casting spells"
Re: Hinduskie Obiekty
#13593
Author: Piotr Dembiński
Date: Sat, 26 Nov 2005 11:55
18 lines
1685 bytes
Sektor van Skijlen <ethouris@pl.wp.spamu.lubie.nie.invalid> writes:

[...]

> Twierdzenie, że Amerykańskie firmy wiedzą, co robią, odsyłając część
> produkcji do Indii i Chin w celu obniżenia kosztów (a nie do Polski
> - co też nie jest prawdą na marginesie) jest co najmniej śmieszne.

To jest chyba tak, że wiele firm hinduskich jest certyfikowana 
na wysokich poziomach CMMI, mają wprowadzone ISO i tym podobne 
'bajery'.  ZTCW w polskich firmach obecnie jeśli już jest jakaś 
certyfikacja, to wyłącznie ISO, które (nieformalnie) odpowiada 
drugiemu, góra trzeciemu poziomowi CMMI.  A decydenci z firm
amerykańskich po prostu preferują partnerów certyfikowanych
od niecertyfikowanych :)

-- 
http://www.piotr.dembiński.prv.pl
Re: Hinduskie Obiekty
#13618
Author: A.L.
Date: Sat, 26 Nov 2005 15:27
38 lines
2403 bytes
On Sat, 26 Nov 2005 01:26:25 -0600, Piotr Palacz <ppalacz@mac.com>
wrote:

>... maja pojawic sie w poblizu Krakowa:
>
>W okolicach Krakowa powstanie centrum outsourcingu indyjskiej firmy 
>Tata Consultancy Services. Początek inwestycji daje porozumienie 
>województwa małopolskiego ze stanem Andhra Pradesh, gdzie TCS ma 
>siedzibę ..
>
>http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3028356.html#dalej
>
>Ciekaw jestem, jak tego typu zmiany oddzialaja na stan rodzimego rynku pracy.
>
>Piotr

Wydaje mi sie niejasno, ze ta firma lokuje sie w Polsce nie po to
zeby wykonywac prace dla polskich firm, ale po to zeby zatrudnaic
Polakow aby ich prace eksportowac jako wyniki dzialania hinduskiej
firmy w Ameryce. Albowiem: a) ilosc wykwalifikowanych specjalistow w
Indiach nei zaspokaja ewentualnego popytu, b) jakosc ich jest taka
sobie, c) kreatywnosc jest zerowa, d) firmy amerykanskie moglyby
lokowac zamowienai w Polsce gdyby byla odpowiednia infrastruktura,
reklama i powazne traktowanie zwyczajow bizesowych przez firmy
polskie. No i gdyby menadzerowie amerykanscy w ogole wiedzieli ze
jakas Polska istnieje.

Zreszta, tak na marginesie, to ped do lokowania projektow w Indiach
jakos stracil "momentum". Popularne ejst powiedzienie "They have CMM
5 but they have no clue" Pojawilo sie w USA sporo malych, za to
cholernei drogich firm ktore biora "produkt" wymodzony przez
hinduskie firmy i doprowadzaja go do stanu uzywalnosci. Kosztuje to
fortune pieneidzy.

Sam mam za soba projekt z firma hinduska ktory zdarzylo mi sie
prowadzic, a ktory zniosl tak zwane kubiczne jajo.

A.L.
Re: Hinduskie Obiekty
#13638
Author: Piotr Dembiński
Date: Sat, 26 Nov 2005 15:42
9 lines
1123 bytes
A.L. <alewando@kapturek200.com> writes:

[...]

> No i gdyby menadzerowie amerykanscy w ogole wiedzieli ze jakas
> Polska istnieje.

To ja proponuję zakrojoną na szeroką skalę kampanię reklamową opartą 
na bushowskim 'You forgot Poland!' ;)
Re: Hinduskie Obiekty
#13641
Author: Aleksander Galicki
Date: Sat, 26 Nov 2005 16:45
41 lines
2322 bytes
A.L. <alewando@kapturek200.com> napisał(a): 

> On Sat, 26 Nov 2005 01:26:25 -0600, Piotr Palacz <ppalacz@mac.com>
> wrote:
> 
> >... maja pojawic sie w poblizu Krakowa:
> >
> >W okolicach Krakowa powstanie centrum outsourcingu indyjskiej firmy 
> >Tata Consultancy Services. Początek inwestycji daje porozumienie 
> >województwa małopolskiego ze stanem Andhra Pradesh, gdzie TCS ma 
> >siedzibę ..
> >
> >http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3028356.html#dalej
> >
> >Ciekaw jestem, jak tego typu zmiany oddzialaja na stan rodzimego rynku 
pracy.
> >
> >Piotr
> 
> Wydaje mi sie niejasno, ze ta firma lokuje sie w Polsce nie po to
> zeby wykonywac prace dla polskich firm, ale po to zeby zatrudnaic
> Polakow aby ich prace eksportowac jako wyniki dzialania hinduskiej
> firmy w Ameryce. 

Wyglada prawdopodobnie. Ja podejrzewalem Hindusow o probe zakotwiczenia na 
rynku europejskim (to nie jest sprzeczne z tym co piszesz) - jako offshore 
development oczywiscie. Firmy niemieckie juz od kilku lat wynosza produkcje 
oprogramowania do Polski (we Wroclawiu od jakiegos czasu prakuje rak do 
pracy), bo juz maja dosc swojego socjalu, a zauwazyly, ze narzut 
organizacyjny w tym przypadku nie jest duzy, programista kosztuje krocie 
mniej, no i - uwaga najwazniejsze - polskiego pracownika da sie zwolnic, w 
odrozieniu od niemieckiego.


A.


A.

-- 
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: Hinduskie Obiekty
#13639
Author: A.L.
Date: Sat, 26 Nov 2005 18:03
17 lines
1291 bytes
On Sat, 26 Nov 2005 16:42:01 +0100, pdemb@gazeta.pl (Piotr
Dembiński) wrote:

>A.L. <alewando@kapturek200.com> writes:
>
>[...]
>
>> No i gdyby menadzerowie amerykanscy w ogole wiedzieli ze jakas
>> Polska istnieje.
>
>To ja proponuję zakrojoną na szeroką skalę kampanię reklamową opartą 
>na bushowskim 'You forgot Poland!' ;)

Od tego jest Konsulat, Anmasada i tak dalej, ale ci panowie zajeci
sa wazneijszymi zadaniami.

A.L.
Re: Hinduskie Obiekty
#13615
Author: Robert Perlinski
Date: Sat, 26 Nov 2005 19:13
17 lines
1720 bytes
"Aleksander Galicki" <tretete@gazeta.SKASUJ-TO.pl> wrote in message

> Rzeczywiscie ciekawie, zwlaszcza ze na razie zamierzaja
> zatrudniac. Masz jakies przewidywania, przemyslenia? Moze
> ktos zza Wielkiej Wody, gdzie ponoc  Hindusi dali sie poznac,
> cos powie? Ja na razie na niwie IT mialem do czynienia
> z pojedynczymi hindusami  (wrazenia - najgorsze).

Moje doswiadczenia sa jak najbardziej pozytywne, choc trudno oczywiscie 
wyciagac z tego daleko idace wnioski. Ludzie z ktorymi mialem do czynienia 
byli rzetelni, dobrze wyjksztalceni i mowili przyzwoicie po angielsku. 
Projekyt trwal nieco ponad rok i zakonczyl sie sukcesem.

Mowiac jednak bardziej generalnie na temat samego zjawiska, ja na dluzsza 
mete stawiam na Chinczykow...:)

Robert Perlinski 
Re: Hinduskie Obiekty
#13598
Author: Sektor van Skijlen
Date: Sat, 26 Nov 2005 21:02
51 lines
3617 bytes
Dnia Sat, 26 Nov 2005 12:55:44 +0100, Piotr Dembiński skrobie:
> Sektor van Skijlen <ethouris@pl.wp.spamu.lubie.nie.invalid> writes:

> [...]

> > Twierdzenie, że Amerykańskie firmy wiedzą, co robią, odsyłając część
> > produkcji do Indii i Chin w celu obniżenia kosztów (a nie do Polski
> > - co też nie jest prawdą na marginesie) jest co najmniej śmieszne.

> To jest chyba tak, że wiele firm hinduskich jest certyfikowana 
> na wysokich poziomach CMMI, mają wprowadzone ISO i tym podobne 
> 'bajery'.

Zdecyduj się Albo ISO, albo CMMI. Poza tym, mocno wątpię, czy jakakolwiek
firma _na świecie_ ma wprowadzone CMMI. Ten ostatni wynalazek funkcjonuje
bodajże od jakichś trzech lat i nie wiem, czy jest w ogóle gdziekolwiek
wprowadzony.

Może miałeś na myśli CMM-a, ale ten jest akurat specjalizowany do
tworzenia oprogramowania. To może mają. Słyszałem już o tym, że niektóre
być może mają wprowadzony któryś-tam poziom CMM, choć nie pamiętam, żeby
gdziekolwiek mieli więcej, niż trzeci..

Nie oszukujmy się: piąty poziom CMM to jest naprawdę wypas. Poza tym żeby
uzyskać certyfikat takiego poziomu to musi być najpierw przeprowadzony
ZEWNĘTRZNY audyt przez kogoś, kto się specjalizuje w takich certyfikatach (i
to najczęściej firma ze stanów). Czy te indyjskie firmy mają takie właśnie
certyfikaty, czy przyznały je sobie po audytach "wewnętrznych"?

> ZTCW w polskich firmach obecnie jeśli już jest jakaś 
> certyfikacja, to wyłącznie ISO, które (nieformalnie) odpowiada 
> drugiemu, góra trzeciemu poziomowi CMMI.

ISO odpowiada DOKŁADNIE trzeciemu poziomowi CMM (no, z pewnymi poprawkami ;).
Firmy od oprogramowania, z tego co wiem, starają się o certyfiakty CMM. Piąty
poziom ma np. krakowska Motorola ;)

> A decydenci z firm amerykańskich po prostu preferują partnerów
> certyfikowanych od niecertyfikowanych :)

Cóż, sami widzimy niejednokrotnie, jak specjalista szkolony w arbitralnym
podejmowaniu decyzji, podejmuje decyzje dotyczące tworzenia oprogramowania.
Istnieją dla nich nawet specjalizowane narzędzia typu DAR. Ja osobiście jestem
zdania, że jezcze parę tego typu odkryć i wszystkich tych "rasowych managerów"
będzie można zastąpić tego typu narzędziami.

-- 
//  _    ___         Michal "Sektor" Malecki <sektor(whirl)kis.p.lodz.pl>
\\ L_ |/ `|  /^\ ,()                         <ethourhs(O)wp.pl>
// \_ |\  \/ \_/ /\ C++ bez cholesterolu: http://www.intercon.pl/~sektor/cbx
"I am allergic to Java because programming in Java reminds me casting spells"
Re: Hinduskie Obiekty
#13642
Author: Sektor van Skijlen
Date: Sat, 26 Nov 2005 21:36
98 lines
6499 bytes
Dnia Sat, 26 Nov 2005 09:27:14 -0600, A.L. skrobie:
> Wydaje mi sie niejasno, ze ta firma lokuje sie w Polsce nie po to
> zeby wykonywac prace dla polskich firm, ale po to zeby zatrudnaic
> Polakow aby ich prace eksportowac jako wyniki dzialania hinduskiej
> firmy w Ameryce.

Trafne spostrzeżenie.

> Albowiem: a) ilosc wykwalifikowanych specjalistow w
> Indiach nei zaspokaja ewentualnego popytu, b) jakosc ich jest taka
> sobie, c) kreatywnosc jest zerowa, d) firmy amerykanskie moglyby
> lokowac zamowienai w Polsce gdyby byla odpowiednia infrastruktura,
> reklama i powazne traktowanie zwyczajow bizesowych przez firmy
> polskie. No i gdyby menadzerowie amerykanscy w ogole wiedzieli ze
> jakas Polska istnieje.

Cóż, tu trzeba właśnie przyznać, że Polska robi stanowczo za mało, żeby
nastawić Amerykanów przyjaźnie do nas. Co wcale nie jest aż takie trudne, ani
niemożliwe, jak się niektórym wydaje. Może zbyt wielu nie docenia faktu, jakie
to ważne. Może zbyt wielu zapomina, że aby Amerykanie nas zauważyli, to trzeba
zrobić dużo szumu. A samo wysłanie wojsk do Iraku, czy wizyty Busza to
stanowczo za mało, żeby się wbić do świadomości przeciętnego Amerykanina. A
jeszcze żeby się wbić do świadomości jako dobrej jakości kreatywny pracownik
to trzeba by zatrudnić naprawdę nie byle jakich specjalistów od marketingu,
zwłaszcza że trzeba to przeciwstawić wizerunkowi Polaków mieszkających w
Stanach (często przebywających nielegalnie i pracujących na czarno - powtarzam
oczywiście tylko to, co usłyszałem jako jeden z istotnych powodów
niezniesienia wiz dla Polaków).

A i Amerykańskie firmy wcale nie kwapią się z chwaleniem się faktem, że
taka-a-taka firma produkowała oprogramowanie w Polsce. Amerykanie w firmach,
które outsorsują do Polski mają wręcz poważną zagwozdkę: z jednej strony
chcieliby pochwalić nas za dobrze wykonaną robotę, bo i niby pochwała nam się
należy (aczkolwiek niestety wystarczy stwierdzić, że mamy wysokiej jakości
produkt i przypomnieć sobie, kto go tworzył, żeby było jasne, kto faktycznie
zebrałby za to laury), z drugiej strony bronią się przed tym, bo skoro ten
amerykański produkt jest w 99% tworzony przez Polaków, to znaczy, że
Amerykanie są w tym łańcuchu pokarmowym najwyraźniej zbędni...

> Zreszta, tak na marginesie, to ped do lokowania projektow w Indiach
> jakos stracil "momentum".

Po Polsku mówi się "impet" (albo "rozpęd") [na marginesie: określenia fizyczne
w języku Polskim np. "moment obrotowy" i "moment pędu" chyba miały właśnie na
tych miejscach łacińskie "momentum", czyli właśnie impet; po angielsku zresztą
określenia "moment" i "momentum" również nie mają ze sobą nic wspólnego]

> Popularne ejst powiedzienie "They have CMM
> 5 but they have no clue"

To fakt. Zresztą; CMM tak naprawdę niczego o firmie nie mówi. Posiadanie
własnego procesu i jego powtarzalności, a nawet ulepszanie procesu, o niczym
nie świadczy - wszystko może być jednym wielkim gównem. Oczywiście, od CMM
należy zacząć. Ale to wcale nie znaczy, że można dać do zrobienia produkt i
oczekiwać, że będzie on określonej jakości - a co najwyżej, że będzie takiej
jakości, jakiej tylko może on być biorąc pod uwagę warunki, na jakich opiera
sięfirma - czyli różnych właśnie czynników typu jakich mamy pracowników.

Ot weźmy chociażby takie "przeglądy kodu". Teoretycznie, każdy kod, który jest
puszczany do builda powinien przejść "przegląd". Za kod, który powstanie po
przeglądzie odpowiada moderator. Jest on np. obowiązany sprawdzić, czy kod nie
narusza "coding standards". No to skąd do jasnej cholery biorą się różne
kwiatki jawnie szydzące sobie z coding standards, albo kod, który tylko "cudem
działa" (niejawne zależności od różnych rzeczy, które mogą za chwilę przestać
być prawdą, jak np. zależność od endianu)?

Albo jak nie roześmiać się, jak się widzi takie coś:

const std::string& text = std::string( additional_text );

> Pojawilo sie w USA sporo malych, za to cholernei drogich firm ktore biora
> "produkt" wymodzony przez hinduskie firmy i doprowadzaja go do stanu
> uzywalnosci. Kosztuje to fortune pieneidzy.

Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że takie firmy znajdują klientów.
Nie rozumiem tylko, dlaczego się do nich zwracają klienci, zamiast po prostu
dać to do zrobienia jakiejś firmie, która zrobi to dobrze.

Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to że one po prostu biorą produkt spłodzony
temu klientowi przez hinduską firmę, robią z niego coś użytecznego, a
managerowie mają dzięki temu odpowiedni dupochron. Że niby dali produkt do
zrobienia w Indiach (w celu obniżenia kosztów), ale wiadomo, że nie mogą
przyznać się do porażki i stwierdzić, że produkt jest do wyrzucenia i należało
go napisać od nowa, tylko że produkt hinduski jest całkiem ok, a tamtej firmie
zlecili coś innego.

> Sam mam za soba projekt z firma hinduska ktory zdarzylo mi sie
> prowadzic, a ktory zniosl tak zwane kubiczne jajo.

Znaczy się sześcienne? ;)

I tak dobrze, że nie kukułcze.

-- 
//  _    ___         Michal "Sektor" Malecki <sektor(whirl)kis.p.lodz.pl>
\\ L_ |/ `|  /^\ ,()                         <ethourhs(O)wp.pl>
// \_ |\  \/ \_/ /\ C++ bez cholesterolu: http://www.intercon.pl/~sektor/cbx
"I am allergic to Java because programming in Java reminds me casting spells"
Re: Hinduskie Obiekty
#13599
Author: .
Date: Sun, 27 Nov 2005 13:26
35 lines
2772 bytes
Sektor van Skijlen wrote:
> 
>>To jest chyba tak, że wiele firm hinduskich jest certyfikowana 
>>na wysokich poziomach CMMI, mają wprowadzone ISO i tym podobne 
>>'bajery'.
> 
> 
> Zdecyduj się Albo ISO, albo CMMI. Poza tym, mocno wątpię, czy jakakolwiek
> firma _na świecie_ ma wprowadzone CMMI. Ten ostatni wynalazek funkcjonuje
> bodajże od jakichś trzech lat i nie wiem, czy jest w ogóle gdziekolwiek
> wprowadzony.
> 
> Może miałeś na myśli CMM-a, ale ten jest akurat specjalizowany do
> tworzenia oprogramowania. To może mają. Słyszałem już o tym, że niektóre
> być może mają wprowadzony któryś-tam poziom CMM, choć nie pamiętam, żeby
> gdziekolwiek mieli więcej, niż trzeci..
> 
> Nie oszukujmy się: piąty poziom CMM to jest naprawdę wypas. Poza tym żeby
> uzyskać certyfikat takiego poziomu to musi być najpierw przeprowadzony
> ZEWNĘTRZNY audyt przez kogoś, kto się specjalizuje w takich certyfikatach (i
> to najczęściej firma ze stanów). Czy te indyjskie firmy mają takie właśnie
> certyfikaty, czy przyznały je sobie po audytach "wewnętrznych"?
> 

Wklepalem w googlach "CMM-5 India". W artykule spod jednego z pierwszych 
linkow -
"The Indian companies involved in IT outsourcing in India provide high 
quality work, meeting international standards and complying with the ISO 
& SEI-CMM standards. *Three out of every four SEI-CMM 5 companies 
worldwide is located in India*. Thus India promises quality - IT 
outsourcing in India as it has the potential to furnish these services 
perfectly."


							M.
Re: Hinduskie Obiekty
#13616
Author: Aleksander Galicki
Date: Sun, 27 Nov 2005 16:08
26 lines
1946 bytes
Robert Perlinski <robert.perlinski@null.com> napisał(a): 

> "Aleksander Galicki" <tretete@gazeta.SKASUJ-TO.pl> wrote in message
> 
> > Rzeczywiscie ciekawie, zwlaszcza ze na razie zamierzaja
> > zatrudniac. Masz jakies przewidywania, przemyslenia? Moze
> > ktos zza Wielkiej Wody, gdzie ponoc  Hindusi dali sie poznac,
> > cos powie? Ja na razie na niwie IT mialem do czynienia
> > z pojedynczymi hindusami  (wrazenia - najgorsze).
> 
> Moje doswiadczenia sa jak najbardziej pozytywne, choc trudno oczywiscie 
> wyciagac z tego daleko idace wnioski. Ludzie z ktorymi mialem do czynienia 
> byli rzetelni, dobrze wyjksztalceni i mowili przyzwoicie po angielsku. 
> Projekyt trwal nieco ponad rok i zakonczyl sie sukcesem.
> 
> Mowiac jednak bardziej generalnie na temat samego zjawiska, ja na dluzsza 
> mete stawiam na Chinczykow...:)

Tez stawiam na skosnookich :) Z Chinczykami nie wspolpracowalem nigdy, ale 
ich stosunek np. do ksztalcenia sie pozytywie ich wyroznia.


A. 

-- 
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: Hinduskie Obiekty
#13640
Author: pxpalacz
Date: Sun, 27 Nov 2005 17:04
18 lines
1827 bytes
Piotr Dembiński wrote:
> A.L. <alewando@kapturek200.com> writes:
>
> [...]
>
> > No i gdyby menadzerowie amerykanscy w ogole wiedzieli ze jakas
> > Polska istnieje.
>
> To ja proponuję zakrojoną na szeroką skalę kampanię reklamową opartą
> na bushowskim 'You forgot Poland!' ;)

Zeby kampania reklamowa miala sens, musi miec wyrazny i pozytywny
komunikat.
"You forgot Poland" takim nie jest, i mozna sie jedynie spodziewac
braku reakcji lub reakcji typu "so what!?".
Na 'You forgot Poland!' warto popatrzec od strony doskonalego
dostosowania do polskich prowincjonalnych kompleksow ...
Re: Hinduskie Obiekty
#13600
Author: Sektor van Skijlen
Date: Sun, 27 Nov 2005 19:03
22 lines
2222 bytes
Dnia Sun, 27 Nov 2005 14:26:56 +0100, . skrobie:
> Wklepalem w googlach "CMM-5 India". W artykule spod jednego z pierwszych 
> linkow -
> "The Indian companies involved in IT outsourcing in India provide high 
> quality work, meeting international standards and complying with the ISO 
> & SEI-CMM standards. *Three out of every four SEI-CMM 5 companies 
> worldwide is located in India*. Thus India promises quality - IT 
> outsourcing in India as it has the potential to furnish these services 
> perfectly."

Dobrze określone - "promises". To jedyne sensowne, co sięudało autorowi tego
artykułu.

Takiego bełkotu naczytałem się mnóstwo również i w Polskich mediach. Jak jest
z tą jakością w praktyce, nikt z piszących te bełkoty trudu sobie nie zadał. A
mógłby wyciągnąć z tego całkiem odwrotne wnioski.

-- 
//  _    ___         Michal "Sektor" Malecki <sektor(whirl)kis.p.lodz.pl>
\\ L_ |/ `|  /^\ ,()                         <ethourhs(O)wp.pl>
// \_ |\  \/ \_/ /\ C++ bez cholesterolu: http://www.intercon.pl/~sektor/cbx
"I am allergic to Java because programming in Java reminds me casting spells"
Re: Hinduskie Obiekty
#13617
Author: Sektor van Skijlen
Date: Sun, 27 Nov 2005 19:07
29 lines
2449 bytes
Dnia Sun, 27 Nov 2005 16:08:17 +0000 (UTC), Aleksander Galicki skrobie:
> Robert Perlinski <robert.perlinski@null.com> napisał(a): 

> > "Aleksander Galicki" <tretete@gazeta.SKASUJ-TO.pl> wrote in message
> > 
> > > Rzeczywiscie ciekawie, zwlaszcza ze na razie zamierzaja
> > > zatrudniac. Masz jakies przewidywania, przemyslenia? Moze
> > > ktos zza Wielkiej Wody, gdzie ponoc  Hindusi dali sie poznac,
> > > cos powie? Ja na razie na niwie IT mialem do czynienia
> > > z pojedynczymi hindusami  (wrazenia - najgorsze).
> > 
> > Moje doswiadczenia sa jak najbardziej pozytywne, choc trudno oczywiscie 
> > wyciagac z tego daleko idace wnioski. Ludzie z ktorymi mialem do czynienia 
> > byli rzetelni, dobrze wyjksztalceni i mowili przyzwoicie po angielsku. 
> > Projekyt trwal nieco ponad rok i zakonczyl sie sukcesem.
> > 
> > Mowiac jednak bardziej generalnie na temat samego zjawiska, ja na dluzsza 
> > mete stawiam na Chinczykow...:)

> Tez stawiam na skosnookich :) Z Chinczykami nie wspolpracowalem nigdy, ale 
> ich stosunek np. do ksztalcenia sie pozytywie ich wyroznia.

Stosunek do kształcenia to nie wszystko.

-- 
//  _    ___         Michal "Sektor" Malecki <sektor(whirl)kis.p.lodz.pl>
\\ L_ |/ `|  /^\ ,()                         <ethourhs(O)wp.pl>
// \_ |\  \/ \_/ /\ C++ bez cholesterolu: http://www.intercon.pl/~sektor/cbx
"I am allergic to Java because programming in Java reminds me casting spells"
Re: Hinduskie Obiekty
#13643
Author: A.L.
Date: Mon, 28 Nov 2005 14:35
35 lines
2569 bytes
On Sat, 26 Nov 2005 21:36:40 +0000 (UTC), Sektor van Skijlen
<ethouris@pl.wp.spamu.lubie.nie.invalid> wrote:

>Dnia Sat, 26 Nov 2005 09:27:14 -0600, A.L. skrobie:
>> Wydaje mi sie niejasno, ze ta firma lokuje sie w Polsce nie po to
>> zeby wykonywac prace dla polskich firm, ale po to zeby zatrudnaic
>> Polakow aby ich prace eksportowac jako wyniki dzialania hinduskiej
>> firmy w Ameryce.
>
>Trafne spostrzeżenie.
>
>> Albowiem: a) ilosc wykwalifikowanych specjalistow w
>> Indiach nei zaspokaja ewentualnego popytu, b) jakosc ich jest taka
>> sobie, c) kreatywnosc jest zerowa, d) firmy amerykanskie moglyby
>> lokowac zamowienai w Polsce gdyby byla odpowiednia infrastruktura,
>> reklama i powazne traktowanie zwyczajow bizesowych przez firmy
>> polskie. No i gdyby menadzerowie amerykanscy w ogole wiedzieli ze
>> jakas Polska istnieje.
>
>Cóż, tu trzeba właśnie przyznać, że Polska robi stanowczo za mało, żeby
>nastawić Amerykanów przyjaźnie do nas.     

Biznes to jest biznes, i nic z przyjaznia nei ma wspolnego. Dopoki
biznes w USA i innnych miejsc nie dojdzie do wniosku ze
wspolpracujac z Polska mozna zrobic pieniadze, zadne kampanie
reklamowe ani nic innego nie pomoze. A dopoki podstawowym problemem
w polskim biznesie jest problem komu dac w lape i ile zeby zalatwic
trywialna sprawe, nic z tego nie bedzie. Nie bedzie rowneiz tak
dlugo jak w Polsce znajomosc obcych jezykow nie bedzie powszechna, i
jak dlugo na list biznesowy bedzie sie odpistwalo po 3 miesiaczach
zamiast po 3 dniach. I jak dlugo mentalnosc "a co on mi tu k...
bedzie p..., ja wiem lepiej" bedzie mentalnoscia obowiazujaca na
codzien.

A.L.
Re: Hinduskie Obiekty
#13644
Author: Sektor van Skijlen
Date: Mon, 28 Nov 2005 18:07
48 lines
3584 bytes
Dnia Mon, 28 Nov 2005 08:35:21 -0600, A.L. skrobie:
> >Cóż, tu trzeba właśnie przyznać, że Polska robi stanowczo za mało, żeby
> >nastawić Amerykanów przyjaźnie do nas.     

> Biznes to jest biznes, i nic z przyjaznia nei ma wspolnego.

Może wyraziłem się nieprecyzyjnie, ale chodziło mi właśnie o uświadomienie
Amerykanom, że warto z Polską robić interesy.

> Dopoki biznes w USA i innnych miejsc nie dojdzie do wniosku ze
> wspolpracujac z Polska mozna zrobic pieniadze, zadne kampanie
> reklamowe ani nic innego nie pomoze.

Niektózy to wiedzą. Tyle że się tym nie chwalą. U nas też Amerykanie mieli
często duże opory przed powierzaniem nam odpowiedzialnej pracy - oczywiście
całkowicie nieuzasadnione. Myślę, że chociażby w przypadku takich działek jak
tworzenie oprogramowania, problemem jest głównie stosunek przeciętnego
Amerykanina do Polski, która leży "gdzieś na innej planecie". Sytuację na
dodatek pogarsza nieodróznianie przez niektórych od Rosjan.

> A dopoki podstawowym problemem
> w polskim biznesie jest problem komu dac w lape i ile zeby zalatwic
> trywialna sprawe, nic z tego nie bedzie. Nie bedzie rowneiz tak
> dlugo jak w Polsce znajomosc obcych jezykow nie bedzie powszechna, i
> jak dlugo na list biznesowy bedzie sie odpistwalo po 3 miesiaczach
> zamiast po 3 dniach. I jak dlugo mentalnosc "a co on mi tu k...
> bedzie p..., ja wiem lepiej" bedzie mentalnoscia obowiazujaca na
> codzien.

Oj, niestety tak.

Cóż, mogło być pięknie. A tu niestety znów się okazuje, że "polactwo" stanowi
"pięćdziesiąt parę procent" (jak to ujął Ziemkiewicz). I to akurat niezależnie
od działki, którą się zajmują. Efekt będzie taki, że coraz więcej osób będzie
rozważać, czy chce mu się płacić na berecikowe, czy też może bez żadnych
sentymentów potraktować swój rodzimy kraj jak usługodawcę, który oferuje mu
słabe warunki w porównaniu z konkurencją. I odsetek polactwa znów wzrośnie.

Żeby to błędne koło przerwać, to potrzebny jest chyba jakiś szczęśliwy zbieg
okoliczności. Bo w świadome, dobre decyzje kogoś, kto ma dużą władzę, już nie
wierzę (looxlike w Polsce takie określenie wygląda na oksymoron).


-- 
//  _    ___         Michal "Sektor" Malecki <sektor(whirl)kis.p.lodz.pl>
\\ L_ |/ `|  /^\ ,()                         <ethourhs(O)wp.pl>
// \_ |\  \/ \_/ /\ C++ bez cholesterolu: http://www.intercon.pl/~sektor/cbx
"I am allergic to Java because programming in Java reminds me casting spells"
Re: Hinduskie Obiekty
#13645
Author: Piotr Dembiński
Date: Mon, 28 Nov 2005 19:42
12 lines
1494 bytes
Sektor van Skijlen <ethouris@pl.wp.spamu.lubie.nie.invalid> writes:

> Dnia Mon, 28 Nov 2005 08:35:21 -0600, A.L. skrobie:
>> >Cóż, tu trzeba właśnie przyznać, że Polska robi stanowczo za mało,
>> >żeby nastawić Amerykanów przyjaźnie do nas.
>
>> Biznes to jest biznes, i nic z przyjaznia nei ma wspolnego.
>
> Może wyraziłem się nieprecyzyjnie, ale chodziło mi właśnie 
> o uświadomienie Amerykanom, że warto z Polską robić interesy.

Może na razie w UE?  Ameryka poczeka.
Re: Hinduskie Obiekty
#13646
Author: Sektor van Skijlen
Date: Tue, 29 Nov 2005 00:53
25 lines
2162 bytes
Dnia Mon, 28 Nov 2005 20:42:21 +0100, Piotr Dembiński skrobie:
> Sektor van Skijlen <ethouris@pl.wp.spamu.lubie.nie.invalid> writes:

> > Dnia Mon, 28 Nov 2005 08:35:21 -0600, A.L. skrobie:
> >> >Cóż, tu trzeba właśnie przyznać, że Polska robi stanowczo za mało,
> >> >żeby nastawić Amerykanów przyjaźnie do nas.
> >
> >> Biznes to jest biznes, i nic z przyjaznia nei ma wspolnego.
> >
> > Może wyraziłem się nieprecyzyjnie, ale chodziło mi właśnie 
> > o uświadomienie Amerykanom, że warto z Polską robić interesy.

> Może na razie w UE?  Ameryka poczeka.

Po pierwsze, dlaczego niby robienie interesów z UE miałoby przeszkadzać w
robieniu interesów z USA?

Po drugie, z UE też interesy najlepiej nie wychodzą.


-- 
//  _    ___         Michal "Sektor" Malecki <sektor(whirl)kis.p.lodz.pl>
\\ L_ |/ `|  /^\ ,()                         <ethourhs(O)wp.pl>
// \_ |\  \/ \_/ /\ C++ bez cholesterolu: http://www.intercon.pl/~sektor/cbx
"I am allergic to Java because programming in Java reminds me casting spells"
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads