Thread View: alt.pl.wolnosc
11 messages
11 total messages
Started by Wilk
Fri, 20 Nov 1998 14:15
Re: BUNT
Author: Wilk
Date: Fri, 20 Nov 1998 14:15
Date: Fri, 20 Nov 1998 14:15
65 lines
3296 bytes
3296 bytes
Hoka!
Tomasz Florczak napisał
> Uszanowanie Państwu!!!
Cześć!
> Motto: "Powołał mnie Pan na bunt" (S.
>Grochowiak)
"Zawsze zostanę sobą,
Nigdy nie poddam się"
> Problem: czy człowiek jest zdolny do BUNTU ABSOLUTNEGO???
Teoretycznie tak, lecz musiałby posiadać niezwykle silną psychikę i
umiejętność wyrzekania się przyjemności. No i - przede wszystkim - niezwykle
silne poczucie wolnosci [np. na poziomie wilków [tych prawdziwych rzecz
jasna]].
>Tzn. czy może zbuntować się przeciw WSZYSTKIEMU?
Pytanie, czy masz na myśli również przeciw temu, co jest zgodne z jego
przekonaniami pod KAŻDYM względem.
> Jeśli tak: na czym miałby on (bunt) polegać? Na ciągłej
>walce? Głośno manifestowanym sprzeciwie?
Tak. Niemniej należy pamiętać, że walka może przybierać różne formy.
> Obojętności?
NIE! Obojętność jest odwrotnością buntu!
> Jeśli nie: czy w takim razie możliwy jest BUNT CAŁKOWITY,
>ale w zakresie jednej tylko dziedziny aktywności ludzkiej (np. całkowity
>bunt polityczny, całkowity bunt metafizyczny, całkowity bunt artystyczny
>- jaki jeszcze???)
Ktoś pisał o bojkocie.
> W obu przypadkach: jaki sens - czy w ogóle jakiś - miałaby
>taka postawa? Do czego wiodła?
Pełnej wolności w społeczeństwie ludzkim się nie osiągnie. Jednak dążenie do
wolności też jest wolnością. I to jest właśnie sens sam w sobie. Nie
pozostawanie obojętnym wobec tego, co się dzieje, nie danie się kształtować
przez czynniki zewnętrzne, działanie zgodnie ze swoimi poglądami. Nie jest
łatwo żyć choć w części w ten sposób, ale jest to możliwe. I daje to
satysfakcję bycia sobą.
> I co znaczyłaby dla innych ludzi?
Zależy których innych.
Dla masy anarchiści są "tymi gorszymi", mówi się o nas, jakobyśmy nieśli
chaos, tych z nas, którzy należą do subkultury punków nazwano tak jak
nazwano. Zresztą mnie osobiście to nie przeszkadza, bo faktycznie, z
konsumpcyjnego punktu widzenia jesteśmy śmieciami, bo trudniej z nas coś
wycisnąć. Jednak nie jest miłe, że robi się z nas ludzi, którzy "chodzą z
łańcuchami i biją". To z kolej kształtuje grupę chcącą zaszpanować i zostać
punkami. Robią to na podstawie bzdurnych opini, które wcześniej zasłyszeli i
stają się "dowodem" tychże bzdur.
Hey!
Re: BUNT
Author: Albert
Date: Sat, 21 Nov 1998 12:03
Date: Sat, 21 Nov 1998 12:03
72 lines
3847 bytes
3847 bytes
Wilk napisał(a) w wiadomości: ... >Hoka! > >> Motto: "Powołał mnie Pan na bunt" (S. >>Grochowiak) > >"Zawsze zostanę sobą, >Nigdy nie poddam się" > Eeee... Kazdemu sie tak wydaje i co do przyszlosci, jak i co do przeszlosci. Wystarczy popatrzec na tych ludzi co tak chetnie podchwytuja slowa innej piosenki "i choc tyle lat za nami to naprawde wciaz jestesmy tacy sami" he, he czlowiek uwielbia autoiluzje. > No i - przede wszystkim - niezwykle >silne poczucie wolnosci [np. na poziomie wilków [tych prawdziwych rzecz >jasna]]. To co prawda problem biologiczny, ale falsze trzeba likwidowac w zarodku. Skoro wilki potrafia zyc w klatkach to ich "poziom" wolnosci nie jest wysoki. Indianie w wiezieniach umierali - tak przynajmniej wyczytalem w szczeniecych latach u Szklarskiego. Wynika z tego ze czlowiek ma wysoki "poziom" wolnosci, z tym ze w spoleczenstwach "wysoko" zorganizowanych jest on niski, poniewaz jest tlumiony juz w wieku dzieciecym (wszak autorytet rodzicielski to... slepe posluszenstwo dziecka!). Dzieki temu, wspolczesnemu czlowiekowi niestraszne nawet dozywocie (coz ono znaczy w porownaniu z niektorymi rodzicami czy szefami w pracy!) > >> Jeśli tak: na czym miałby on (bunt) polegać? Na ciągłej >>walce? Głośno manifestowanym sprzeciwie? > >Tak. Niemniej należy pamiętać, że walka może przybierać różne formy. > Czlowiek powinien sie buntowac po to, aby zmienic siebie. Innych moze zmieniac tylko poprzez przyklad i przekonywanie. W obydwu przypadkach walka i manifestowanie sprzeciwu sa malo sensowne. Manifestowanie sprzeciwu jest bliskie infantylnej histerii dziecka. > >> Jeśli nie: czy w takim razie możliwy jest BUNT CAŁKOWITY, >>ale w zakresie jednej tylko dziedziny aktywności ludzkiej (np. całkowity >>bunt polityczny, całkowity bunt metafizyczny, całkowity bunt artystyczny >>- jaki jeszcze???) > >Ktoś pisał o bojkocie. > Teraz juz widze, ze mowimy o zupelnie roznych sprawach (roznych buntach). Ale jezeli kilka tysiacleci historii cywilizacji okazalo jak mierne w wyniki sa bunty "uzewnetrzniane", moze czas zaczac buntowac sie przeciw temu co w nas, a nie u innych. > > Dla masy anarchiści są "tymi gorszymi", mówi się o nas, jakobyśmy nieśli >chaos, tych z nas, którzy należą do subkultury punków nazwano tak jak >nazwano. To nie dlatego ze jestescie anarchistami, czy innymi -istami, i ze cos reprezentujecie. Tak samo spoleczenstwo nie lubi innych odmiennosci, czarnych, homo, kalekich i umyslowo chorych. Na koniec; slowo bunt nie jest zbyt szczesliwe, choc nosne. Blizsze sedna jest slowo niezgoda. Unika sie wowczas konotacji, ze chce sie cos, kogos niszczyc. A chodzi przeciez nie o niszczenie i przemoc, tylko o zmienianie. ?chyba ze sie myle i mam do czynienia z terrorystami? Albert _______________________ albertyn@alpha.net.pl
Re: BUNT
Author: Wilk
Date: Tue, 24 Nov 1998 19:27
Date: Tue, 24 Nov 1998 19:27
104 lines
5207 bytes
5207 bytes
Hoka! Albert napisał >Wilk napisał >>> Motto: "Powołał mnie Pan na bunt" (S. >>>Grochowiak) >> >>"Zawsze zostanę sobą, >>Nigdy nie poddam się" > >Eeee... Kazdemu sie tak wydaje i co do przyszlosci, jak i co do przeszlosci. >Wystarczy popatrzec na tych ludzi co tak chetnie podchwytuja slowa innej >piosenki >"i choc tyle lat za nami >to naprawde wciaz jestesmy tacy sami" >he, he czlowiek uwielbia autoiluzje. W Gliwicach mieszka 71-letni anarchista. Marzeniem moim jest wytrwać tak długo jak on. Mam nadzieję, że choć na połowę z tego starczy mi sił. A cytując dalej: "Dwadzieścia lat to za mało, By powiedzieć PRÓBOWAŁEM" Szkoda, że wielu kończy właśnie w tych okolicach wiekowych. >> No i - przede wszystkim - niezwykle >>silne poczucie wolnosci [np. na poziomie wilków [tych prawdziwych rzecz >>jasna]]. > >To co prawda problem biologiczny, ale falsze trzeba likwidowac w zarodku. >Skoro wilki potrafia zyc w klatkach to ich "poziom" wolnosci nie jest >wysoki. Indianie w wiezieniach umierali - tak przynajmniej wyczytalem w >szczeniecych latach u Szklarskiego. W KLATKACH też część wilków wymiera. A te wiele, co przeżywa - cóż, jest to kwestia wytrzymałości fizycznej - osobniczej. To na krótszą metę, bo na dłuższą wilki więzienia [nie tylko klatek, ale też np. wybiegów w zoo] nie wytrzymują psychologicznie [nie psychicznie] - popadają np. w klaustrofobię, itp. Tymczasem Indianie do rezerwatów się przystosowali. > Wynika z tego ze czlowiek ma wysoki >"poziom" wolnosci, z tym ze w spoleczenstwach "wysoko" zorganizowanych jest >on niski, poniewaz jest tlumiony juz w wieku dzieciecym (wszak autorytet >rodzicielski to... slepe posluszenstwo dziecka!). Dzieki temu, wspolczesnemu >czlowiekowi niestraszne nawet dozywocie (coz ono znaczy w porownaniu z >niektorymi rodzicami czy szefami w pracy!) No właśnie - im więcej "rozwoju", tym mniej wolności. >Czlowiek powinien sie buntowac po to, aby zmienic siebie. Innych moze >zmieniac tylko poprzez przyklad i przekonywanie. W obydwu przypadkach walka >i manifestowanie sprzeciwu sa malo sensowne. Manifestowanie sprzeciwu jest >bliskie infantylnej histerii dziecka. Zmienianie siebie często bywa walką, tyle, że niefizyczną, czyż nie? W dodatku, jeżeli zmieniasz się na kogoś innego, niż większość, oznacza to, że manifestujesz sprzeciw. Jeśli uważasz to za histerię, to po prostu mamy inne definicje tegoż słowa. >>> Jeśli nie: czy w takim razie możliwy jest BUNT CAŁKOWITY, >>>ale w zakresie jednej tylko dziedziny aktywności ludzkiej (np. całkowity >>>bunt polityczny, całkowity bunt metafizyczny, całkowity bunt artystyczny >>>- jaki jeszcze???) >> >>Ktoś pisał o bojkocie. >> >Teraz juz widze, ze mowimy o zupelnie roznych sprawach (roznych buntach). Eee... to była wzmianka o innym poście innego człowieka, którego nie przerzuciłem [tzn. posta] na alt.pl.wolnosc. Chodziło mi o przykład. >Ale jezeli kilka tysiacleci historii cywilizacji okazalo jak mierne w wyniki >sa bunty "uzewnetrzniane", moze czas zaczac buntowac sie przeciw temu co w >nas, a nie u innych. Człowieku, każdy bunt musi się zacząć od przełamania w sobie pewnych zachowań. >To nie dlatego ze jestescie anarchistami, czy innymi -istami, i ze cos >reprezentujecie. Tak samo spoleczenstwo nie lubi innych odmiennosci, >czarnych, homo, kalekich i umyslowo chorych. Choroba umysłowa to też w pewnym sensie bunt, tyle, że "z nadania", nie z wyboru. Czasem tak myślę, że ludzie "psychiczni" mimo bycia dyskryminowanymi mają dar, którego nam brakuje - widzą w świecie więcej piękna. >Na koniec; slowo bunt nie jest zbyt szczesliwe, choc nosne. Blizsze sedna >jest slowo niezgoda. Unika sie wowczas konotacji, ze chce sie cos, kogos >niszczyc. Wręcz przeciwnie - właśnie w słowie "niezgoda" te skojarzenia się narzuca. >A chodzi przeciez nie o niszczenie i przemoc, tylko o zmienianie. >?chyba ze sie myle i mam do czynienia z terrorystami? Nie mylisz się, acz jakiś czas temu potraktowano w naszym d...kratycznym kraju grupę pacyfistów brygadą antyterrorystyczną. Samemu minąłem się z tym ledwie o dobę. Hey!
Re: BUNT
Author: Wilk
Date: Tue, 24 Nov 1998 19:28
Date: Tue, 24 Nov 1998 19:28
13 lines
1547 bytes
1547 bytes
Albert napisał >> Dla masy anarchiści są "tymi gorszymi", mówi się o nas, jakobyśmy >nieśli >>chaos, tych z nas, którzy należą do subkultury punków nazwano tak jak >>nazwano. > >To nie dlatego ze jestescie Drobne nieporozumienie wywołane niedomówieniem. Piszę "nas", "my", itp. gdyż czuję z tymi ludźmi pewną więź. Jestem punkowców "swój" i tyle, jednak gdyby ktoś zadał mi pytanie: "jesteś punkiem, tak czy nie?" to nie wiem co bym odpowiedział. Chyba nie. Z kolej od strony ideologicznej, moje przekonania są bliskie do anarchistycznych, ale nie identyczne - różnice też są.
Re: BUNT
Author: Albert
Date: Wed, 25 Nov 1998 00:11
Date: Wed, 25 Nov 1998 00:11
72 lines
3748 bytes
3748 bytes
Wilk napisał(a) w wiadomości: ... > >W Gliwicach mieszka 71-letni anarchista. Marzeniem moim jest wytrwać tak >długo jak on. Mam nadzieję, że choć na połowę z tego starczy mi sił. >A cytując dalej: > >"Dwadzieścia lat to za mało, >By powiedzieć PRÓBOWAŁEM" > Osobiscie zycze ci powodzenia. > >W KLATKACH też część wilków wymiera. A te wiele, co przeżywa - cóż, jest to >kwestia wytrzymałości fizycznej - osobniczej. To na krótszą metę, bo na >dłuższą wilki więzienia [nie tylko klatek, ale też np. wybiegów w zoo] nie >wytrzymują psychologicznie [nie psychicznie] - popadają np. w klaustrofobię, >itp. Tymczasem Indianie do rezerwatów się przystosowali. > Ale zajelo to im przynajmniej jedno pokolenie, chorob, pijanstwa, rozkladu spolecznosci (przynajmniej tak to wyglada z rozmaitych relacji) >>Wynika z tego ze czlowiek ma wysoki "poziom" wolnosci, >>Czlowiek powinien sie buntowac po to, aby zmienic siebie. Innych moze >>zmieniac tylko poprzez przyklad i przekonywanie. W obydwu przypadkach walka >>i manifestowanie sprzeciwu sa malo sensowne. Manifestowanie sprzeciwu jest >>bliskie infantylnej histerii dziecka. > >Zmienianie siebie często bywa walką, tyle, że niefizyczną, czyż nie? W >dodatku, jeżeli zmieniasz się na kogoś innego, niż większość, oznacza to, że >manifestujesz sprzeciw. Jeśli uważasz to za histerię, to po prostu mamy inne >definicje tegoż słowa. Sadze ze dobrze wiesz ze nie mialem na mysli manifestacji polegajacej na zmienianiu siebie, a najczesciej wystepujaca manifestacje poprzez prowokacje toczenia. > >>Ale jezeli kilka tysiacleci historii cywilizacji okazalo jak mierne w >wyniki >>sa bunty "uzewnetrzniane", moze czas zaczac buntowac sie przeciw temu co w >>nas, a nie u innych. > >Człowieku, każdy bunt musi się zacząć od przełamania w sobie pewnych >zachowań. > Dokladnie, dlatego napisalem ze nalezy buntowac sie przeciw temu co w nas. Znaczna czesc buntownikow woli tylko rozgladac sie wokol, znajdujac satysfakcje w kontestowaniu otoczenia, a nie myslac o belce we wlasnym oku. Dlatego tak niewielu buntownikow po trzydziestce. > >>A chodzi przeciez nie o niszczenie i przemoc, tylko o zmienianie. >>?chyba ze sie myle i mam do czynienia z terrorystami? > >Nie mylisz się, acz jakiś czas temu potraktowano w naszym d...kratycznym >kraju grupę pacyfistów brygadą antyterrorystyczną. Samemu minąłem się z tym >ledwie o dobę. Moze dlatego ze niedawni pacyfisci siedza teraz w UOPie i brygadach terrorystycznych (pisze terrorystycznych bez bledu. Bo na razie malo slyszalem o ich dokonaniach z terrorystami, za to chetnie sie wladza nimi posluguje zeby ludzi straszyc). Albert _______________________ albertyn@alpha.net.pl
Re: BUNT
Author: Melisa
Date: Thu, 26 Nov 1998 14:18
Date: Thu, 26 Nov 1998 14:18
15 lines
1316 bytes
1316 bytes
Wilk wrote in message ... >W Gliwicach mieszka 71-letni anarchista. Marzeniem moim jest wytrwać tak >długo jak on. Mam nadzieję, że choć na połowę z tego starczy mi sił. A jak sie objawia ten jego anarchizm....? >"Dwadzieścia lat to za mało, >By powiedzieć PRÓBOWAŁEM" >Szkoda, że wielu kończy właśnie w tych okolicach wiekowych. A ile masz lat? Melka
Re: BUNT
Author: Wilk
Date: Fri, 27 Nov 1998 21:15
Date: Fri, 27 Nov 1998 21:15
13 lines
1287 bytes
1287 bytes
Hoka! Melisa napisała >A jak sie objawia ten jego anarchizm....? Wolny od schematów, tolerancyjny, pomaga w działaniach/kampaniach @/E. >>"Dwadzieścia lat to za mało, >>By powiedzieć PRÓBOWAŁEM" >>Szkoda, że wielu kończy właśnie w tych okolicach wiekowych. >A ile masz lat? Okolice. Hey!
Re: BUNT
Author: frytek
Date: Sat, 28 Nov 1998 12:56
Date: Sat, 28 Nov 1998 12:56
15 lines
1403 bytes
1403 bytes
Melisa wrote: > > Wilk wrote in message ... > >W Gliwicach mieszka 71-letni anarchista. Marzeniem moim jest wytrwać tak > >długo jak on. Mam nadzieję, że choć na połowę z tego starczy mi sił. > > A jak sie objawia ten jego anarchizm....? > > >"Dwadzieścia lat to za mało, > >By powiedzieć PRÓBOWAŁEM" > >Szkoda, że wielu kończy właśnie w tych okolicach wiekowych. > > A ile masz lat? > > Melkajestem psycho demoniczny, powiedz co cie wyroznia wsrod innych ludzi
Re: BUNT
Author: Melisa
Date: Mon, 30 Nov 1998 19:34
Date: Mon, 30 Nov 1998 19:34
33 lines
1491 bytes
1491 bytes
Wilk wrote in message ... >>A jak sie objawia ten jego anarchizm....? >Wolny od schematów, tolerancyjny, pomaga w działaniach/kampaniach @/E. A pobiera emeryture..? Gdzie mieszka? Chodzi glosowac? ;-) >>>"Dwadzieścia lat to za mało, >>>By powiedzieć PRÓBOWAŁEM" >>>Szkoda, że wielu kończy właśnie w tych okolicach wiekowych. >>A ile masz lat? >Okolice. To byc moze Twoj czas sie konczy ;-) >Hey! Hej :-) Melka > > >
Re: BUNT
Author: Wilk
Date: Thu, 03 Dec 1998 12:48
Date: Thu, 03 Dec 1998 12:48
14 lines
1452 bytes
1452 bytes
Hoka! Melisa napisała >A pobiera emeryture..? Gdzie mieszka? Chodzi glosowac? ;-) Nie wiem, pojedź do Gliwic i popytaj o niego. >To byc moze Twoj czas sie konczy ;-) Być może mój czas się już dawno skończył, bo im bardziej mi na czymś zależy, tym większe dostaję od życia baty. A z kolej nie dążyć do tego, na czym zależy to jaki ma sens? Tak czy inaczej ciężko jest. Hey!
Re: BUNT
Author: Malarz K.O.D.
Date: Sat, 05 Dec 1998 21:35
Date: Sat, 05 Dec 1998 21:35
12 lines
1323 bytes
1323 bytes
Melisa napisał(a) w wiadomości: <6rC82.5054$r1.1116317@news.tpnet.pl>... > >Hej :-) > >Melka > off-topic: A ja znam Melke, ale jej imie jest zdrobnieniem od Marleny. Melka to piekne imie. :) L_M K.O.D.
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads