Thread View: alt.pl.sapkowski
44 messages
44 total messages
Started by JIMMYtm
Sun, 19 Aug 2001 15:05
do kiedy Wiedzmin ?
Author: JIMMYtm
Date: Sun, 19 Aug 2001 15:05
Date: Sun, 19 Aug 2001 15:05
8 lines
1271 bytes
1271 bytes
do kitorego momentu sagi wg Was Geralt byl Wiedzminem ? ja uwazam ze w momencie kiedy stracil swoj medalion, pozniej to juz byly przygody zwyklego chlopka roztropka... Wiem poglad moze troche kontrowersyjny ale wg mnie Wiedzinem z prawdziwgo zdarzenia byl Geralt tylko w opowiadaniach i na poczatq sagi... w pozniejszym okresie z maszyny do zabijania (+ niesmiala milostka z Yen) stal sie nianka dla CIRI GreetZ JIMMYtm
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: shatter
Date: Sun, 19 Aug 2001 18:55
Date: Sun, 19 Aug 2001 18:55
17 lines
1785 bytes
1785 bytes
> do kitorego momentu sagi wg Was Geralt byl Wiedzminem ? ja uwazam ze w > momencie kiedy stracil swoj medalion, pozniej to juz byly przygody zwyklego > chlopka roztropka... Wiem poglad moze troche kontrowersyjny ale wg mnie > Wiedzinem z prawdziwgo zdarzenia byl Geralt tylko w opowiadaniach i na > poczatq sagi... w pozniejszym okresie z maszyny do zabijania (+ niesmiala > milostka z Yen) stal sie nianka dla CIRI To zalezy co nalezy rozumiec pod pojeciem bycia wiedzmuinem, czynnikow mozna brac pod uwage umiejetnosci, posiadanie medalionu, przejscie mutacji (raczej nieodrwracalnie) lub po prostu podejscie psychiczne. Wiec moja odpowiedz jest taka: fizycznie Geralt byl wiedzminem do konca, psychicznie do walki w zamku Stygga a formalnie do chwili straty medalionu. pozdrawiam shatter PCG
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: DARIUSZ CICHOCKI
Date: Mon, 20 Aug 2001 05:07
Date: Mon, 20 Aug 2001 05:07
28 lines
1960 bytes
1960 bytes
"JIMMYtm" <JIM...@poczta.wprost.pl> wrote in message
news:3b7fd585$1@news.vogel.pl...
| do kitorego momentu sagi wg Was Geralt byl Wiedzminem ? ja
uwazam ze w
| momencie kiedy stracil swoj medalion, pozniej to juz byly
przygody zwyklego
| chlopka roztropka... Wiem poglad moze troche kontrowersyjny
ale wg mnie
| Wiedzinem z prawdziwgo zdarzenia byl Geralt tylko w
opowiadaniach i na
| poczatq sagi... w pozniejszym okresie z maszyny do zabijania
(+ niesmiala
| milostka z Yen) stal sie nianka dla CIRI
|
| GreetZ JIMMYtm
Twoje stanowisko mnie nie szokuje, odnoszę wrażenie, że
niezbyt uważnie czytałeś książkę. Jest jednak coś innego w
Twojej wiadomości, co wzbudziło moje zainteresowanie: dlaczego
wiedźmin jest Twoim zdaniem "chłopkiem-roztropkiem"? Czy miałeś
jakieś bliskie kontakty z Yennefer, że rościsz sobie pretensje
do używania zdrobnienia "Yen", zarezerwowane jedynie dla
Geralta?
Pozdrawiam,
Dariusz Cichocki
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: ra... Rafał Ślubowski
Date: Mon, 20 Aug 2001 15:45
Date: Mon, 20 Aug 2001 15:45
25 lines
2091 bytes
2091 bytes
W artykule <9lp253$cag$1...@news.onet.pl>, shatter napisał(a):
>> do kitorego momentu sagi wg Was Geralt byl Wiedzminem ?
[...]
> To zalezy co nalezy rozumiec pod pojeciem bycia wiedzmuinem, czynnikow mozna
> brac pod uwage umiejetnosci, posiadanie medalionu, przejscie mutacji (raczej
> nieodrwracalnie) lub po prostu podejscie psychiczne. Wiec moja odpowiedz
> jest taka: fizycznie Geralt byl wiedzminem do konca, psychicznie do walki w
> zamku Stygga a formalnie do chwili straty medalionu.
Piszesz tak, jakby bez medalionu nie mógł "wykonywać zawodu". A to przecież
nieprawda. Pamiętasz, jak załatwił okogłowa (tego pieńka na nogach, którego
spotkał wędrująć z krasnoludami i kobietami z Kernow)? Chochlą. Fakt, że
czasami medalion ulatwiał mu przeżycie niczego nie zmienia. Tym bardziej, że
przecież potem używał medalionu Fringilli. A i zginął w walce z najgroźniejszym
potworem świata. Tłumem podburzonych ludzi.
> shatter
> PCG
--
Rafal Slubowski rafal[at]ctm.pl
www.slubek.ctm.pl ICQ: 5400467
Try this: RS26320-RIPE
echo '[q]sa[ln0=aln256%Pln256/snlbx]sb750805236438553344snlbxq'|dc
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: shatter
Date: Mon, 20 Aug 2001 16:14
Date: Mon, 20 Aug 2001 16:14
33 lines
2545 bytes
2545 bytes
> > To zalezy co nalezy rozumiec pod pojeciem bycia wiedzmuinem, czynnikow mozna > > brac pod uwage umiejetnosci, posiadanie medalionu, przejscie mutacji (raczej > > nieodrwracalnie) lub po prostu podejscie psychiczne. Wiec moja odpowiedz > > jest taka: fizycznie Geralt byl wiedzminem do konca, psychicznie do walki w > > zamku Stygga a formalnie do chwili straty medalionu. > > Piszesz tak, jakby bez medalionu nie m�g� "wykonywa� zawodu". A to przecie� > nieprawda. Pami�tasz, jak za�atwi� okog�owa (tego pie�ka na nogach, kt�rego > spotka� w�druj�� z krasnoludami i kobietami z Kernow)? Chochl�. Fakt, �e > czasami medalion ulatwia� mu prze�ycie niczego nie zmienia. Tym bardziej, �e > przecie� potem u�ywa� medalionu Fringilli. A i zgin�� w walce z najgro�niejszym > potworem �wiata. T�umem podburzonych ludzi. Totez pisze, ze _fizycznie_ byl nim do konca, walczyl, zabijal itp. A formalnie do momentu utraty medalionu wiedzminskiego. Dlaczego? Bo ja medalion wiedzminski poza jego walorami uzytkowymi uwazam za swoista legitymacje. Taka analogia mi sie nasuwa, prawo jazdy. Jak stracisz to nie przestajesz byc kierowca w sensie uzytkowym, mozesz jezdzic dalej. Ale formalnie nie jestes kjierowca i jezdzic nie mozesz. Oczywiscie to lekka analogia, ale mysle ze lapiesz jak ja to odbieram. Nie twierdze oczywiscie ze medalion byl przepustka do bycia wiedzminem, ale jakim swoistym wyroznikiem cechu, itp itd. pozdrawiam shatter PCG
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: ra... Rafał Ślubowski
Date: Tue, 21 Aug 2001 09:04
Date: Tue, 21 Aug 2001 09:04
63 lines
4027 bytes
4027 bytes
W artykule <9lrd3i$mpp$1...@news.onet.pl>, shatter napisał(a):
> Totez pisze, ze _fizycznie_ byl nim do konca, walczyl, zabijal itp.
Psychicznie też był wiedźminem do końca. Zdecydował się na walkę, w której
zginął.
Powinieneś postawić sprawę z drugiej strony: czy wiedźminem można nazwać
osobnika mieszającego się w sprawy polityki? Była taka bajka o głupim
królu, który zająca chciał zrobić gońcem, a wiedźmina wojewodą... :-)
Pozostaje jedynie pytanie, czy Geralt kiedykolwiek był wypranym z uczuć
golemem, za jakiego uważano wiedźminów. MSZ nie. Pamiętamy wszak sytuację,
w której zabił swojego pierwszego potwora... :-/
> A formalnie do momentu utraty medalionu wiedzminskiego. Dlaczego? Bo ja
> medalion wiedzminski poza jego walorami uzytkowymi uwazam za swoista
> legitymacje. Taka analogia mi sie nasuwa, prawo jazdy. Jak stracisz to nie
> przestajesz byc kierowca w sensie uzytkowym, mozesz jezdzic dalej. Ale
> formalnie nie jestes kjierowca i jezdzic nie mozesz. Oczywiscie to lekka
> analogia,
Bardzo lekka. Na tyle lekka, że wyskoczyła zza krzaka i kopnęła mnie
w rzyć. A jednak ją rozpoznałem :-))). Ale na serio: prawo jazdy
jest tylko papierkiem. Jego utrata (np.zgubienie) nie powoduje utraty
uprawnień do kierowania pojazdem. Zawsze mogę sobie wyrobić duplikat.
Problem jest jednak tylko w sytuacji, która wymaga ode mnie udowodnienia
moich uprawnień (kontrola drogowa). Jednakże w takiej sytuacji jedyne co
mi grozi to mandat za jazdę bez dokumentów [1].
Tak samo w przypadku wiedźmina. Tylko że nikt o zdrowych zmysłach nie
zgłaszałby się jako wiedźmin do zabicia bazyliszka, czy innej amfisbeny.
Z medalionem czy bez, wiedźmin swoje umiejętności posiadał, tylko że
w tym drugim przypadku jego szanse na przeżycie zadania były mniejsze.
Tak, prawo jazdy to dobra analogia... :-)
> ale mysle ze lapiesz jak ja to odbieram. Nie twierdze oczywiscie
> ze medalion byl przepustka do bycia wiedzminem, ale jakim swoistym
> wyroznikiem cechu, itp itd.
Owszem, był wyróżnikiem cechu. Tylko że ten cech był cechem szczególnym.
Nie opłacało się partaczowi [2] wykonywać zawodu, bo "cechowi", poddani
Próbom mieli faktycznie większe możliwości. Ale czy obchodziło to klienta
składającego zlecenie na zabicie potwora? Nie, gdyż martwemu "wiedźminowi"
nie trzeba płacić. A na dodatek można jeszcze zabrać jego rzeczy (Granica
Możliwości). Co innego, gdy trzeba odczarować strzygę. Ale sam Geralt
twierdził, że takich zleceń jest niedużo.
> shatter
> PCG
pozdrawiam,
[1] No, chyba że jadę po pijaku kradzionym samochodem. :-)
[2] Partacz to rzemieślnik wykonujący swoją pracę bez przynależności
do cechu. Oryginalnie określenie to nie miało wydźwięku pejoratywnego.
--
Rafal Slubowski rafal[at]ctm.pl
www.slubek.ctm.pl ICQ: 5400467
Try this: RS26320-RIPE
echo '[q]sa[ln0=aln256%Pln256/snlbx]sb750805236438553344snlbxq'|dc
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: JIMMYtm
Date: Tue, 21 Aug 2001 15:43
Date: Tue, 21 Aug 2001 15:43
30 lines
1919 bytes
1919 bytes
> Twoje stanowisko mnie nie szokuje, odnosz� wra�enie, �e > niezbyt uwa�nie czyta�e� ksi��k�. taak a po czym wnosisz ? Jest jednak co� innego w > Twojej wiadomo�ci, co wzbudzi�o moje zainteresowanie: dlaczego > wied�min jest Twoim zdaniem "ch�opkiem-roztropkiem"? moze dlatego ze w sadze jest momentami niania, qtra bajki czyta na dobranoc a nie maszyna do zabijania ? bardziej lubie wczesnego Geralta tego z opowiadan, w sadze mistrz Sapek moim zdaniem zbyt duzo postaci wprowadzil i cala kacja sie rozmyla... Czy mia�e� > jakie� bliskie kontakty z Yennefer, �e ro�cisz sobie pretensje > do u�ywania zdrobnienia "Yen", zarezerwowane jedynie dla > Geralta? hmm a to mnie zagiales ;)) ale wiesz... na swa obrone mam to ze moja corka ma na imie Yennefer ( tak jej na chrzcie dalem :) ) i tak mi sie z przyzwyczajenia powiedzialo.... > Pozdrawiam, Takze pozdraviam > Dariusz Cichocki JIMMYtm
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: shatter
Date: Tue, 21 Aug 2001 16:28
Date: Tue, 21 Aug 2001 16:28
28 lines
2390 bytes
2390 bytes
> Psychicznie te� by� wied�minem do ko�ca. Zdecydowa� si� na walk�, w kt�rej > zgin��. Wiedzmini mieli za zadanie chronic istoty rozumne zabijajac potwory czy inne bestie. A walke o ktorej mowisz Geralt stoczyl z ludzmi. Czyli postapil wbrew kodeksowi, ktory zreszta sam wymyslil. A reszta jest milczeniem... > > A formalnie do momentu utraty medalionu wiedzminskiego. Dlaczego? Bo ja > > medalion wiedzminski poza jego walorami uzytkowymi uwazam za swoista > > legitymacje. Taka analogia mi sie nasuwa, prawo jazdy. Jak stracisz to nie > > przestajesz byc kierowca w sensie uzytkowym, mozesz jezdzic dalej. Ale > > formalnie nie jestes kjierowca i jezdzic nie mozesz. Oczywiscie to lekka > > analogia, > > Bardzo lekka. Na tyle lekka, �e wyskoczy�a zza krzaka i kopn�a mnie > w rzy�. A jednak j� rozpozna�em :-))). Ale na serio: prawo jazdy > jest tylko papierkiem. Jego utrata (np.zgubienie) nie powoduje utraty > uprawnie� do kierowania pojazdem. Chyba ze tracisz go na rzecz niebieskich. :) > Zawsze mog� sobie wyrobi� duplikat. Wtedy nie mozesz, chyba ze u Wani na bazarze. A co do wiedzminskiego medalionu, imho nie tak latwo o duplikat, nawet amulet Frigilli byl tylko namiastka. pozdrawiam shatter PCG
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: DARIUSZ CICHOCKI
Date: Wed, 22 Aug 2001 07:07
Date: Wed, 22 Aug 2001 07:07
53 lines
2856 bytes
2856 bytes
"JIMMYtm" <JIM...@poczta.wprost.pl> wrote in message
news:3b828138@news.vogel.pl...
| > Twoje stanowisko mnie nie szokuje, odnoszę wrażenie, że
| > niezbyt uważnie czytałeś książkę.
|
| taak a po czym wnosisz ?
A po tym, że zupełnie pominąłeś wątki z trzeciej części sagi
(pewnie wydawała się nudna i pełna dłużyzn) dotyczące wyraźnego
przełomu psychicznego głównego bohatera.
A tak na marginesie: czy nasz bohater jest typowym
wiedźminem czyli maszyną do zabijania potworów? Czy to nie jest
tak, że on się celowo tak definiuje?
| Jest jednak coś innego w
| > Twojej wiadomości, co wzbudziło moje zainteresowanie:
dlaczego
| > wiedźmin jest Twoim zdaniem "chłopkiem-roztropkiem"?
|
| moze dlatego ze w sadze jest momentami niania, qtra bajki
czyta na dobranoc
| a nie maszyna do zabijania ? bardziej lubie wczesnego Geralta
tego z
| opowiadan, w sadze mistrz Sapek moim zdaniem zbyt duzo postaci
wprowadzil i
| cala kacja sie rozmyla...
Można napisać jedno niby proste zdanie i nic nie zrozumieć.
Gdzie "niania" czyta bajki na dobranoc (cytaty, wskaż
fragmenty)? Gdzie się kacja załamuje? Co to jest, Twoim zdaniem,
kacja?
| Czy miałeś
| > jakieś bliskie kontakty z Yennefer, że rościsz sobie
pretensje
| > do używania zdrobnienia "Yen", zarezerwowane jedynie dla
| > Geralta?
|
| hmm a to mnie zagiales ;)) ale wiesz... na swa obrone mam to
ze moja corka
| ma na imie Yennefer ( tak jej na
chrzcie dalem :) ) i tak mi sie z
| przyzwyczajenia powiedzialo....
Czy możesz wskazać mi tego/tę niezwykle światłego/ą
urzędnika/czkę, lub księdza, który/a wyraziła zgodę na takie
imię dziecka? Trzeba mu/jej postawić pomnik, ogłosić na tej
liście, a potem ustawić się w kolejce do chrztu.
Pozdrawiam,
Dariusz Cichocki
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: DARIUSZ CICHOCKI
Date: Wed, 22 Aug 2001 07:09
Date: Wed, 22 Aug 2001 07:09
14 lines
1431 bytes
1431 bytes
| A co do wiedzminskiego medalionu, imho nie tak latwo o
duplikat, nawet
| amulet Frigilli byl tylko namiastka.
|
| pozdrawiam
| shatter
| PCG
To dosyć ryzykowne stwierdzenie. Fringilla była mistrzynią
iluzji.
Pozdrawiam,
Dariusz Cichocki
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: Micha³ Dinthalion Gawroñski
Date: Wed, 22 Aug 2001 07:11
Date: Wed, 22 Aug 2001 07:11
40 lines
3229 bytes
3229 bytes
U�ytkownik shatter <shatt...@poczta.onet.pl> w wiadomo�ci do grup dyskusyjnych napisa�:9lu4v3$jvc$1@news.onet.pl... > > Psychicznie te� by� wied�minem do ko�ca. Zdecydowa� si� na walk�, w kt�rej > > zgin��. > Wiedzmini mieli za zadanie chronic istoty rozumne zabijajac potwory czy > inne bestie. A walke o ktorej mowisz Geralt stoczyl z ludzmi. Czyli postapil > wbrew kodeksowi, ktory zreszta sam wymyslil. A reszta jest milczeniem... > > > > A formalnie do momentu utraty medalionu wiedzminskiego. Dlaczego? Bo ja > > > medalion wiedzminski poza jego walorami uzytkowymi uwazam za swoista > > > legitymacje. Taka analogia mi sie nasuwa, prawo jazdy. Jak stracisz to > nie > > > przestajesz byc kierowca w sensie uzytkowym, mozesz jezdzic dalej. Ale > > > formalnie nie jestes kjierowca i jezdzic nie mozesz. Oczywiscie to lekka > > > analogia, > > > > Bardzo lekka. Na tyle lekka, �e wyskoczy�a zza krzaka i kopn�a mnie > > w rzy�. A jednak j� rozpozna�em :-))). Ale na serio: prawo jazdy > > jest tylko papierkiem. Jego utrata (np.zgubienie) nie powoduje utraty > > uprawnie� do kierowania pojazdem. > Chyba ze tracisz go na rzecz niebieskich. :) > > > Zawsze mog� sobie wyrobi� duplikat. > Wtedy nie mozesz, chyba ze u Wani na bazarze. > A co do wiedzminskiego medalionu, imho nie tak latwo o duplikat, nawet > amulet Frigilli byl tylko namiastka. > Tak samo jak wiedzmin stracil miecz (albo nawet obydwa), o ktory tez trudno, meteoryty na codzien nie spadaja z nieba. Ale wiedzmin byl wiedzminem zawsze przeszedl probe traw 9swoja droga jak tak mozna zbakac dziecko;). Inna niescislosc to jak w KM wyykuwali te miecze jak kowala nie mieli;) -- Pozdrowienia, Dinthalion dinth...@go2.pl; anim...@poczta.onet.pl; dinth...@yoyo.pl; -----------------------------------------------
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: shatter
Date: Wed, 22 Aug 2001 10:25
Date: Wed, 22 Aug 2001 10:25
15 lines
1589 bytes
1589 bytes
> | A co do wiedzminskiego medalionu, imho nie tak latwo o > duplikat, nawet > | amulet Frigilli byl tylko namiastka. > To dosy� ryzykowne stwierdzenie. Fringilla by�a mistrzyni� > iluzji. Wiem, nie twerdze ze ten amulet byl zly, sam Geralt po pewnym czasie byl z niego bardzo zadowolony, po osiagnieciu z nim pelnej intergracji. Jednak sam przyznawal (a szczegolnie na poczatku) ze to jednak nie to co jego wiedzminski medalion. pozdrawiam shatter PCG
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: shatter
Date: Wed, 22 Aug 2001 10:31
Date: Wed, 22 Aug 2001 10:31
45 lines
2740 bytes
2740 bytes
> A tak na marginesie: czy nasz bohater jest typowym > wied�minem czyli maszyn� do zabijania potwor�w? Czy to nie jest > tak, �e on si� celowo tak definiuje? Trudno stwierdzic jak powinien sie zachowywac typowy wiedzmin skoro mamy do dyspozycji tylko Geralta. Zbyt malo wiesci o innych niestety. > | Jest jednak co� innego w > | > Twojej wiadomo�ci, co wzbudzi�o moje zainteresowanie: > dlaczego > | > wied�min jest Twoim zdaniem "ch�opkiem-roztropkiem"? > | > | moze dlatego ze w sadze jest momentami niania, qtra bajki > czyta na dobranoc > | a nie maszyna do zabijania ? bardziej lubie wczesnego Geralta > tego z > | opowiadan, w sadze mistrz Sapek moim zdaniem zbyt duzo postaci > wprowadzil i > | cala kacja sie rozmyla... > > Mo�na napisa� jedno niby proste zdanie i nic nie zrozumie�. > Gdzie "niania" czyta bajki na dobranoc (cytaty, wska� > fragmenty)? Popieram, rowniez nie znalazlem takich fragmentow, > Gdzie si� kacja za�amuje? No w kilku miejscach co mniej cierpliwy czytelnik moglby sobie przeskoczyc kilka stron (i tym samym pominac jakies wazne fakty). Ja na szczescie jestem cierpliwy (i pozatym twierdze ze sage sie polyka "z lotu") > Co to jest, Twoim zdaniem, > kacja? Tu sie juz czepiasz. <cut - cudowne chrzciny> > Czy mo�esz wskaza� mi tego/t� niezwykle �wiat�ego/� > urz�dnika/czk�, lub ksi�dza, kt�ry/a wyrazi�a zgod� na takie > imi� dziecka? Trzeba mu/jej postawi� pomnik, og�osi� na tej > li�cie, a potem ustawi� si� w kolejce do chrztu. Kurcze, faktycznie u nas to chyba tak byc nie moglo. Fakt ze w niemczech nie problem dac imie corce Pepsi-Cola, ale u nas... pozdrawiam shatter PCG
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: PePe
Date: Wed, 22 Aug 2001 11:32
Date: Wed, 22 Aug 2001 11:32
10 lines
1493 bytes
1493 bytes
Podajac sie za "shatter" postanowiles oglosic swiatu, ze: | > Można napisać jedno niby proste zdanie i nic nie zrozumieć. | > Gdzie "niania" czyta bajki na dobranoc (cytaty, wskaż | > fragmenty)? | Popieram, rowniez nie znalazlem takich fragmentow, eee... czytac nie czytal, ale raz mu sie zdarzylo opowiadac bajke na dobranoc. ta o lisie i czymstam i ktos na drzewo uciekal i Ciri potem tez. [ pozdrawia pE. ]
Odp: do kiedy Wiedzmin ?
Author: Wiktor Sywula
Date: Wed, 22 Aug 2001 14:25
Date: Wed, 22 Aug 2001 14:25
12 lines
1623 bytes
1623 bytes
> Kurcze, faktycznie u nas to chyba tak byc nie moglo. Fakt ze w niemczech nie > problem dac imie corce Pepsi-Cola, ale u nas... Pepsi-Cola czy inna Solidarno�� to w Polsce na pewno nie przejdzie, Ale Yennefer... czemu nie? Jest taka zasada, ze jesli jest polski odpowiednik imienia, to nie mozna dac zagranicznego (np. Pawe�, nie Paul). W tym przypadku mozna co najwyzej przyczepic sie do pisowni (Jennefer). Wiktor Sywula
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: ra... Rafał Ślubowski
Date: Wed, 22 Aug 2001 14:34
Date: Wed, 22 Aug 2001 14:34
17 lines
1640 bytes
1640 bytes
W artykule <9lvlfv$pd3$1...@news.tpi.pl>, DARIUSZ CICHOCKI napisał(a):
> Gdzie "niania" czyta bajki na dobranoc (cytaty, wskaż fragmenty)?
Niania może i nie, ale bajarz Pogwizd występuje. Opowiada dzieciakom
(i małej Nimue) bajkę o wiedźminie i czarodziejce ("Wieża Jaskółki",
dorosła Nimue wspomina o tym jeszcze na początku "Pani Jeziora").
> Gdzie się kacja załamuje? Co to jest, Twoim zdaniem,
> kacja?
Aaaaa, kacja?? ;-)
--
Rafal Slubowski rafal[at]ctm.pl
www.slubek.ctm.pl ICQ: 5400467
Try this: RS26320-RIPE
echo '[q]sa[ln0=aln256%Pln256/snlbx]sb750805236438553344snlbxq'|dc
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: ra... Rafał Ślubowski
Date: Wed, 22 Aug 2001 14:46
Date: Wed, 22 Aug 2001 14:46
53 lines
3379 bytes
3379 bytes
W artykule <9lu4v3$jvc$1...@news.onet.pl>, shatter napisał(a):
>> Psychicznie też był wiedźminem do końca. Zdecydował się na walkę, w której
>> zginął.
> Wiedzmini mieli za zadanie chronic istoty rozumne zabijajac potwory czy
> inne bestie. A walke o ktorej mowisz Geralt stoczyl z ludzmi. Czyli postapil
> wbrew kodeksowi, ktory zreszta sam wymyslil. A reszta jest milczeniem...
Nie. Zginął w walce z nierozumnymi potworami, które dały się podburzyć
i wzięły udział w pogromie. Istota rozumna nie goniłaby innej istoty
rozumnej tylko po to, aby jej zabić małe dziecko (jeden z przypadków
opisanych w PJ).
>> Bardzo lekka. Na tyle lekka, że wyskoczyła zza krzaka i kopnęła mnie
>> w rzyć. A jednak ją rozpoznałem :-))). Ale na serio: prawo jazdy
>> jest tylko papierkiem. Jego utrata (np.zgubienie) nie powoduje utraty
>> uprawnień do kierowania pojazdem.
> Chyba ze tracisz go na rzecz niebieskich. :)
Geraltowi medalion zabrali nie niebiescy, za np.zabicie niewymiarowej
amfisbeny poza okresem ochronnym, tylko Shirru. W sytuacji, w której
dla wiedźmina lepiej było oddać medalion. Nie miało to nic wspólnego
z "utratą uprawnień" do wykonywania zawodu.
Wyobraź sobie: jedziesz samochodem, drogę zajeżdża Ci pięciu
dresiarzy i zabierają ten samochód razem z dokumentami: prawem
jazdy, dowodem rejestracyjnym itp. Czy uważasz, że samochód
przestał być prawnie Twoją własnością? Czy utraciłeś prawo
do prowadzenia samochodu? Nie żartuj....
>> Zawsze mogę sobie wyrobić duplikat.
> Wtedy nie mozesz, chyba ze u Wani na bazarze.
Mylisz dwie sprawy: posiadanie faktycznych uprawnień (zdany egzamin,
nieprzekroczony limit punktów) z posiadaniem świstka papieru (ten
od Wani).
> A co do wiedzminskiego medalionu, imho nie tak latwo o duplikat, nawet
> amulet Frigilli byl tylko namiastka.
Nie pamiętam dokładnie. Ale czy przypadkiem Geralt nie zaczął najpierw
zarabiać jako wiedźmin w Toussaint, zanim jeszcze dostał medalion
od Fringilli? Sprawdzę.
> shatter
> PCG
Pozdrawiam,
--
Rafal Slubowski rafal[at]ctm.pl
www.slubek.ctm.pl ICQ: 5400467
Try this: RS26320-RIPE
echo '[q]sa[ln0=aln256%Pln256/snlbx]sb750805236438553344snlbxq'|dc
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: Rastel
Date: Wed, 22 Aug 2001 14:58
Date: Wed, 22 Aug 2001 14:58
22 lines
1779 bytes
1779 bytes
Coś koło Wed, 22 Aug 2001 13:32:39 +0200 zostało wystukane przez "PePe" <pi...@alpha.net.pl>: >Podajac sie za "shatter" postanowiles oglosic swiatu, ze: >| > Można napisać jedno niby proste zdanie i nic nie zrozumieć. >| > Gdzie "niania" czyta bajki na dobranoc (cytaty, wskaż >| > fragmenty)? >| Popieram, rowniez nie znalazlem takich fragmentow, >eee... czytac nie czytal, ale raz mu sie zdarzylo opowiadac bajke na >dobranoc. ta o lisie i czymstam i ktos na drzewo uciekal i Ciri potem >tez. Ale AFAIR to nie było w sadze, tylko w opowiadaniach. A do tych JIMMY nie miał większych zastrzeżeń. > >[ pozdrawia pE. ] Pozdrawiam również Rasti -- No to Hi! Rastel [Marcin Balewski] ras...@poczta.fm
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: shatter
Date: Wed, 22 Aug 2001 20:52
Date: Wed, 22 Aug 2001 20:52
30 lines
2603 bytes
2603 bytes
> Nie. Zgin�� w walce z nierozumnymi potworami, kt�re da�y si� podburzy� > i wzi�y udzia� w pogromie. Istota rozumna nie goni�aby innej istoty > rozumnej tylko po to, aby jej zabi� ma�e dziecko (jeden z przypadk�w > opisanych w PJ). To ze czlowiek dziala czasem bezmyslnie i bez sensu ni czyni go istota nierozumna, potworem w tym wypadku owszem. <cut prawo jazdy> > Mylisz dwie sprawy: posiadanie faktycznych uprawnie� (zdany egzamin, > nieprzekroczony limit punkt�w) z posiadaniem �wistka papieru (ten > od Wani). Wykrecasz kota do gory ogonem. Toz mowie ze _nie mozesz_ a ty swoje. A co do medalionu to jest on pewnego rodzaju symbolem (majacym rowniez zastosowanie praktyczne), i jako taki moze byc roznie odbierany, indywidualnie. A w ogole mysle ze rozmowa zaczyna zbaczac z tematu, a wtek medalionu pewnie moglby rozstrzygnac AS (lub ewentualnie rzucic jakies nowe spojrzenie), po prostu pewne rzeczy w ksiazkach zostaly nie wyjasnione i pozostaja domysly. > > A co do wiedzminskiego medalionu, imho nie tak latwo o duplikat, nawet > > amulet Frigilli byl tylko namiastka. > > Nie pami�tam dok�adnie. Ale czy przypadkiem Geralt nie zacz�� najpierw > zarabia� jako wied�min w Toussaint, zanim jeszcze dosta� medalion > od Fringilli? Sprawdz�. Tu mi zabiles cwieka, i chyba masz racje, pewien czas zabijal nie majac medalionu. pozdrawiam shatter PCG
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: shatter
Date: Wed, 22 Aug 2001 20:56
Date: Wed, 22 Aug 2001 20:56
8 lines
1424 bytes
1424 bytes
> Niania mo�e i nie, ale bajarz Pogwizd wyst�puje. Opowiada dzieciakom
> (i ma�ej Nimue) bajk� o wied�minie i czarodziejce ("Wie�a Jask�ki",
> doros�a Nimue wspomina o tym jeszcze na pocz�tku "Pani Jeziora").
Ale mowa byla o tym ze to Geralt jest ta niania.
pozdrawiam
shatter
PCG
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: DARIUSZ CICHOCKI
Date: Wed, 22 Aug 2001 22:18
Date: Wed, 22 Aug 2001 22:18
23 lines
2175 bytes
2175 bytes
A co do
| medalionu to jest on pewnego rodzaju symbolem (majacym rowniez
zastosowanie
| praktyczne), i jako taki moze byc roznie odbierany,
indywidualnie. A w ogole
| mysle ze rozmowa zaczyna zbaczac z tematu, a wtek medalionu
pewnie moglby
| rozstrzygnac AS (lub ewentualnie rzucic jakies nowe
spojrzenie), po prostu
| pewne rzeczy w ksiazkach zostaly nie wyjasnione i pozostaja
domysly.
Otóż stanowczo twierdzę, że AS już niczego nie może
wyjaśnić, ponieważ jego dzieło przestało być jego całkowitą
własnością. Teraz, interpretując wątki, spierając się o
szczegóły, jesteśmy po części, jako czytelnicy, jego
właścicielami i naszej wyobraźni, odczuciom, rozumieniu
pozostaje sformułowanie takich rozwiązań, które są najbliższe
naszej psychice. I chwała Autorowi za to.
Pozdrawiam,
Dariusz Cichocki
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: PePe
Date: Thu, 23 Aug 2001 11:43
Date: Thu, 23 Aug 2001 11:43
14 lines
1754 bytes
1754 bytes
Podajac sie za "Michał "Dinthalion" Gawroński" postanowiles oglosic swiatu, ze: | Tak samo jak wiedzmin stracil miecz (albo nawet obydwa), o | ktory tez trudno, meteoryty na codzien nie spadaja z nieba. | Ale wiedzmin byl wiedzminem zawsze przeszedl probe traw 9swoja | droga jak tak mozna zbakac dziecko;). Inna niescislosc to jak | w KM wyykuwali te miecze jak kowala nie mieli;) w sumie to ciekawe... ciri tez dostala miecz dostosowany do jej wzrostu, wiec skad mieli? bo pewnie nie mieli mieczy we wszystkich rozmiarach;)? a moze mieli... sam nie wiem [ pozdrawia pE. ]
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: Kemot
Date: Thu, 23 Aug 2001 16:54
Date: Thu, 23 Aug 2001 16:54
23 lines
2166 bytes
2166 bytes
PePe napisa�(a) w wiadomo�ci: <9m35d9$k5r$1...@news.tpi.pl>... >Podajac sie za "Micha� "Dinthalion" Gawro�ski" postanowiles oglosic >swiatu, ze: >| Tak samo jak wiedzmin stracil miecz (albo nawet obydwa), o >| ktory tez trudno, meteoryty na codzien nie spadaja z nieba. >| Ale wiedzmin byl wiedzminem zawsze przeszedl probe traw 9swoja >| droga jak tak mozna zbakac dziecko;). Inna niescislosc to jak >| w KM wyykuwali te miecze jak kowala nie mieli;) > >w sumie to ciekawe... >ciri tez dostala miecz dostosowany do jej wzrostu, wiec skad mieli? bo >pewnie nie mieli mieczy we wszystkich rozmiarach;)? a moze mieli... sam >nie wiem > >[ pozdrawia pE. ] > Ka�dy wojownik powiniem umie� reperow�� swoje narz�dzia pracy, wi�c dlaczego wiedmini mieli by nie umie� wykuwa� mieczy? Poza tym miecze by�y wykonane ze spacjalnego materia�u (meteoryt czy co� w tym rodzaju), czyli nie mogli ich sobie kupi� w jakiej� ku�ni Kemot
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: DARIUSZ CICHOCKI
Date: Thu, 23 Aug 2001 17:51
Date: Thu, 23 Aug 2001 17:51
28 lines
2156 bytes
2156 bytes
"PePe" <pi...@alpha.net.pl> wrote in message
news:9m35d9$k5r$1@news.tpi.pl...
| Podajac sie za "Michał "Dinthalion" Gawroński" postanowiles
oglosic
| swiatu, ze:
| | Tak samo jak wiedzmin stracil miecz (albo nawet obydwa), o
| | ktory tez trudno, meteoryty na codzien nie spadaja z nieba.
| | Ale wiedzmin byl wiedzminem zawsze przeszedl probe traw
9swoja
| | droga jak tak mozna zbakac dziecko;). Inna niescislosc to
jak
| | w KM wyykuwali te miecze jak kowala nie mieli;)
|
| w sumie to ciekawe...
| ciri tez dostala miecz dostosowany do jej wzrostu, wiec skad
mieli? bo
| pewnie nie mieli mieczy we wszystkich rozmiarach;)? a moze
mieli... sam
| nie wiem
Zamiast się czepiać, przeczytaj jeszcze raz. Polecam
fragmenty z 3-go tomu (opowieść gnoma Schutterbacha) oraz z 4-go
tomu rozmowę Bonharta z miecznikiem sterhazy'm).
Pozdrawiam,
Dariusz Cichocki
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: PePe
Date: Thu, 23 Aug 2001 19:54
Date: Thu, 23 Aug 2001 19:54
12 lines
1820 bytes
1820 bytes
Podajac sie za "DARIUSZ CICHOCKI" postanowiles oglosic swiatu, ze: | Zamiast się czepiać, przeczytaj jeszcze raz. Polecam | fragmenty z 3-go tomu (opowieść gnoma Schutterbacha) oraz z 4-go | tomu rozmowę Bonharta z miecznikiem sterhazy'm). wiem, co mowil gnom, wiem, co jest w rozmowie b z sterhazym. ale powiedz mi, skad wiedzmini wzieli miecz dla ciri. aha, powiedz mi jeszcze, bo wiadomo, ze wiedzmini nie robili sami mieczy, a w tych rozmowach o m.in. materialach na miecze nie ma ani slowa o meteorytach, kto robil dla nich miecze? (monolog geralta do ioli) [ pozdrawia pE. ]
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: Micha³ Dinthalion Gawroñski
Date: Fri, 24 Aug 2001 07:17
Date: Fri, 24 Aug 2001 07:17
20 lines
2199 bytes
2199 bytes
U�ytkownik Kemot <tom...@interia.pl> w wiadomo�ci do grup dyskusyjnych napisa�:9m3fum$7b3$1@news.onet.pl... > > > Ka�dy wojownik powiniem umie� reperow�� swoje narz�dzia pracy, wi�c dlaczego > wiedmini mieli by nie umie� wykuwa� mieczy? Poza tym miecze by�y wykonane ze > spacjalnego materia�u (meteoryt czy co� w tym rodzaju), czyli nie mogli ich > sobie kupi� w jakiej� ku�ni tak i wykuwali je bo przeciez z nieba nie spadal miecz od razu, tylko ze *przed* pogromem. Po pogromie kto mial wykuwac ? Geralt ? Moze nauczyciel szermierki Vesemir? A moze Eskel? -- Pozdrowienia, Dinthalion dinth...@go2.pl; anim...@poczta.onet.pl; dinth...@yoyo.pl; -----------------------------------------------
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: Kemot
Date: Fri, 24 Aug 2001 07:28
Date: Fri, 24 Aug 2001 07:28
19 lines
2030 bytes
2030 bytes
PePe napisa�(a) w wiadomo�ci: <9m3nct$nco$1...@news.tpi.pl>... >Podajac sie za "DARIUSZ CICHOCKI" postanowiles oglosic swiatu, ze: >| Zamiast si� czepia�, przeczytaj jeszcze raz. Polecam >| fragmenty z 3-go tomu (opowie�� gnoma Schutterbacha) oraz z 4-go >| tomu rozmow� Bonharta z miecznikiem sterhazy'm). >wiem, co mowil gnom, wiem, co jest w rozmowie b z sterhazym. >ale powiedz mi, skad wiedzmini wzieli miecz dla ciri. >aha, powiedz mi jeszcze, bo wiadomo, ze wiedzmini nie robili sami mieczy, >a w tych rozmowach o m.in. materialach na miecze nie ma ani slowa o >meteorytach, kto robil dla nich miecze? (monolog geralta do ioli) > > >[ pozdrawia pE. ] Co do materia��w to mogli mie� jaki� spoty zapas w KM, a miecze robili sami Kemot
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: ra... Rafał Ślubowski
Date: Fri, 24 Aug 2001 10:39
Date: Fri, 24 Aug 2001 10:39
25 lines
2168 bytes
2168 bytes
W artykule <9m3fum$7b3$1...@news.onet.pl>, Kemot napisał(a):
>
> Każdy wojownik powiniem umieć reperowąć swoje narzędzia pracy, więc dlaczego
> wiedmini mieli by nie umieć wykuwać mieczy? Poza tym miecze były wykonane ze
> spacjalnego materiału (meteoryt czy coś w tym rodzaju), czyli nie mogli ich
> sobie kupić w jakiejś kużni
Jakoś nie wyobrażam sobie zbrojowni w Kaer Morhen załadowanej mieczami
z meteorytów. Czy aby miecz Geralta nie był mieczem wyjątkowym? Mam
na myśli ten miecz "na ludzi".
Skąd przypuszczenie, że wszyscy wiedźmini mieli miecze z meteorytów?
To raz.
Dwa - w KM wiedźminów szkolono "od dziecka". Dlaczego więc w starych
zapasach nie mogłoby być zwykłych mieczy, które by pasowały rozmiarem
i ciężarem do wzrostu Ciri?
Pozdrawiam,
--
Rafal Slubowski rafal[at]ctm.pl
www.slubek.ctm.pl ICQ: 5400467
Try this: RS26320-RIPE
echo '[q]sa[ln0=aln256%Pln256/snlbx]sb750805236438553344snlbxq'|dc
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: ra... Rafał Ślubowski
Date: Fri, 24 Aug 2001 10:44
Date: Fri, 24 Aug 2001 10:44
25 lines
2017 bytes
2017 bytes
W artykule <9m16c7$r2b$1...@news.onet.pl>, shatter napisał(a):
>> Niania może i nie, ale bajarz Pogwizd występuje. Opowiada dzieciakom
>> (i małej Nimue) bajkę o wiedźminie i czarodziejce ("Wieża Jaskółki",
>> dorosła Nimue wspomina o tym jeszcze na początku "Pani Jeziora").
> Ale mowa byla o tym ze to Geralt jest ta niania.
Ups, faktycznie.
Z drugiej strony, skoro Coen mógł z nią grać "w łapki", to dlaczego
Geralt nie mógł jej opowiadać bajek na dobranoc? Ciri trafiła do
KM po śmierci rodziców, śmierci babki i upadku Cintry. Nie wierzę,
że nie odbiło się to na jej psychice. Nie wierzę, że mogła sobie
ot, tak, spokojnie zasnąć (nie pijąc Białej Mewy czy innych
specyfików).
> shatter
> PCG
Pozdrawiam
--
Rafal Slubowski rafal[at]ctm.pl
www.slubek.ctm.pl ICQ: 5400467
Try this: RS26320-RIPE
echo '[q]sa[ln0=aln256%Pln256/snlbx]sb750805236438553344snlbxq'|dc
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: DARIUSZ CICHOCKI
Date: Fri, 24 Aug 2001 11:08
Date: Fri, 24 Aug 2001 11:08
32 lines
2611 bytes
2611 bytes
| Podajac sie za "DARIUSZ CICHOCKI" postanowiles oglosic swiatu,
ze:
| | Zamiast się czepiać, przeczytaj jeszcze raz. Polecam
| | fragmenty z 3-go tomu (opowieść gnoma Schutterbacha) oraz z
4-go
| | tomu rozmowę Bonharta z miecznikiem sterhazy'm).
| wiem, co mowil gnom, wiem, co jest w rozmowie b z sterhazym.
| ale powiedz mi, skad wiedzmini wzieli miecz dla ciri.
| aha, powiedz mi jeszcze, bo wiadomo, ze wiedzmini nie robili
sami mieczy,
| a w tych rozmowach o m.in. materialach na miecze nie ma ani
slowa o
| meteorytach, kto robil dla nich miecze? (monolog geralta do
ioli)
|
|
| [ pozdrawia pE. ]
Otóż mam przed sobą ten fragment zatytułowany "Głos rozsądku
4" str. 119-122 "Ostatnie Życzenie", wyd. Supernova, Warszawa
1999 i jako żywo wiedźmin opowiada jedynie z czego miecz został
wykonany (z metalu pozyskanego z meteorytu), ale to wszystko.
Nie widzę tu żadnej nieścisłości. Po prostu autor pomija
milczeniem miejsce, gdzie został wykuty i tyle.
Z Sapkowskim trudno jest walczyć na 'nieścisłości". On
naprawdę bardzo dokładnie skonstruował opowiadania a później
powieść. A że o czymś nie wspomina, to już sprawa jego wizji
literackiej. I chwała mu za to, jest bowiem znakomita.
Pozdrawiam,
Dariusz Cichocki
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: Micha³ Dinthalion Gawroñski
Date: Fri, 24 Aug 2001 12:12
Date: Fri, 24 Aug 2001 12:12
18 lines
2252 bytes
2252 bytes
U�ytkownik Rafa� �lubowski <ra...@nospam.ctm.pl> w wiadomo�ci do grup dyskusyjnych napisa�:slrn.pl.9ocbvh.9o8.rafal@cirilla.ctm.pl... > W artykule <9m16c7$r2b$1...@news.onet.pl>, shatter napisa�(a): > Z drugiej strony, skoro Coen m�g� z ni� gra� "w �apki", to dlaczego > Geralt nie m�g� jej opowiada� bajek na dobranoc? Ciri trafi�a do > KM po �mierci rodzic�w, �mierci babki i upadku Cintry. Nie wierz�, > �e nie odbi�o si� to na jej psychice. Nie wierz�, �e mog�a sobie > ot, tak, spokojnie zasn�� (nie pij�c Bia�ej Mewy czy innych > specyfik�w). > pewnie sobie przypalala, a napewno bylo co, bo przeciez wiedzmini z czegos robili ta probe traw ;) -- Pozdrowienia, Dinthalion dinth...@go2.pl; anim...@poczta.onet.pl; dinth...@yoyo.pl; -----------------------------------------------
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: JIMMYtm
Date: Fri, 24 Aug 2001 17:52
Date: Fri, 24 Aug 2001 17:52
29 lines
2546 bytes
2546 bytes
> Czy mo�esz wskaza� mi tego/t� niezwykle �wiat�ego/� > urz�dnika/czk�, lub ksi�dza, kt�ry/a wyrazi�a zgod� na takie > imi� dziecka? Trzeba mu/jej postawi� pomnik, og�osi� na tej > li�cie, a potem ustawi� si� w kolejce do chrztu. powiem Ci tak : w dzisiejszych czasach wszystko mozna zalatwic.... faktem jest ze mi sie udalo, moze aqrat uzedniczka miala dobry dzien ? moze mam dar przekonywania ? Mnie sie poprostu to imie szalenie podoba i przysiaglem sobie zrobic wiele zeby dziecko tak moc nazwac (ufff urodzila mie sie corka ;)) ) co do kacji..... literowki sie kazdemu moga trafic. 3 czesc sagi czytalem a i ofszem ale takim jak Ty fanatykiem nie jestem, szczegolow nie pamietam i nie mam czasu ich szukac, jestem zwyklym czytelnikiem qtremu wiedzinskie dzieje zafascynowaly ale co sie stalo w czwartej czesci sagi na 78 stronie i piatej linijce od dolu to nie wiem.... Poprostu uwazam ze w sadze geralt moglby nazywac sie inaczej byc czarny albo zielony i nie trzeba by wiele w tych ksiazkach zmieniac, nadla chodzilby on sobie po swiecie i plakal ze nikt go nie rozumie i wszyscy go odtracaja.... Kazde z opowiadan czytalem z zapartym tchem, kazde bylo niesamowita przygoda, humor, wartka akcja, przejzyste postacie... a co jest w sadze ? ile w niej przygod geralta a ile Ciri lub innych ? Poprostu w sadze Geralt (Sapkowski) ewoluowal, dla Ciebie w dobra strone jak dla mnie nie do konca.... > Pozdrawiam, > > Dariusz Cichocki GrEEtZ JIMMYtm
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: DARIUSZ CICHOCKI
Date: Fri, 24 Aug 2001 18:34
Date: Fri, 24 Aug 2001 18:34
63 lines
3791 bytes
3791 bytes
| powiem Ci tak : w dzisiejszych czasach wszystko mozna
zalatwic.... faktem
| jest ze mi sie udalo, moze aqrat uzedniczka miala dobry dzien
? moze mam dar
| przekonywania ? Mnie sie poprostu to imie szalenie podoba i
przysiaglem
| sobie zrobic wiele zeby dziecko tak moc nazwac (ufff urodzila
mie sie corka
| ;)) )
Serdecznie gratuluję narodzin córki, niech się zdrowo
rozwija. Jestem również zachwycony, że udało ci się przekonać
urzędniczkę (szkoda, że nie chcesz powiedzieć, gdzie tacy się
jeszcze uchowali). Były już różne mody na imiona, może i na Y.
przyszedł czas. Napisz za kilkanaście lat, czy córka jest
zadowolona z tego imienia.
| co do kacji..... literowki sie kazdemu moga trafic.
Niewątpliwie, ale jeżeli się trafiają zbyt często, to dla
mnie oznacza to niechlujstwo (popatrz, co się dzieje w Twoim
tekście poniżej). Zostawmy już te literówki w spokoju,
wystarczy, byś popracował nad składnią. Wierz mi, warto.
3 czesc sagi czytalem a
| i ofszem ale takim jak Ty fanatykiem nie jestem, szczegolow
nie pamietam i nie mam czasu ich szukac, jestem zwyklym
czytelnikiem qtremu wiedzinskie
dzieje zafascynowaly ale co sie stalo w czwartej czesci sagi na
78 stronie i
| piatej linijce od dolu to nie wiem.... Poprostu uwazam ze w
sadze geralt
| moglby nazywac sie inaczej byc czarny albo zielony i nie
trzeba by wiele w
| tych ksiazkach zmieniac, nadla chodzilby on sobie po swiecie i
plakal ze
| nikt go nie rozumie i wszyscy go odtracaja.... Kazde z
opowiadan czytalem z zapartym tchem, kazde bylo niesamowita
przygoda, humor, wartka akcja,
|przejzyste postacie... a co jest w sadze ? ile w niej przygod
geralta a ile
| Ciri lub innych ? Poprostu w sadze Geralt (Sapkowski)
ewoluowal, dla Ciebie w dobra strone jak dla mnie nie do
konca....
Jestem zaskoczony pierwszą supozycją, to znaczy tym, jakobym
był fanatykiem tej powieści (pewnie nie czytałeś początkowych
wiadomości przysyłanych do grupy). Ponieważ powieść zwróciła
moją uwagę (nie byłem zwolennikiem tego gatunku), zacząłem się
jej przyglądać uważniej. Nadal nie wiem i nie chcę wiedzieć co
zostało napisane w 5. linijce na stronie 78. 4-go tomu, ale
kiedy powołujesz się na źródło i proponujesz się z nim zapoznać,
to po nie sięgam (ot, dewiacja zawodowa, ale często niezwykle
przydatna).
A to, że dla w Twoim odczuciu Geralt jest w Sadze
"mazgajem", to już Twoja sprawa. Rzeczywiście, w pewnej chwili
swoich poszukiwań nim się staje, ale czy przez to nie jest do
mnie do Ciebie bardziej podobny?
Pozdrawiam,
Dariusz Cichocki
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: Kemot
Date: Fri, 24 Aug 2001 18:45
Date: Fri, 24 Aug 2001 18:45
37 lines
2575 bytes
2575 bytes
Rafa� �lubowski napisa�(a) w wiadomo�ci: ... >W artykule <9m3fum$7b3$1...@news.onet.pl>, Kemot napisa�(a): > >> >> Ka�dy wojownik powiniem umie� reperow�� swoje narz�dzia pracy, wi�c dlaczego >> wiedmini mieli by nie umie� wykuwa� mieczy? Poza tym miecze by�y wykonane ze >> spacjalnego materia�u (meteoryt czy co� w tym rodzaju), czyli nie mogli ich >> sobie kupi� w jakiej� ku�ni > >Jako� nie wyobra�am sobie zbrojowni w Kaer Morhen za�adowanej mieczami >z meteoryt�w. Czy aby miecz Geralta nie by� mieczem wyj�tkowym? Mam >na my�li ten miecz "na ludzi". > >Sk�d przypuszczenie, �e wszyscy wied�mini mieli miecze z meteoryt�w? >To raz. Poniwa� szybko�� gwarntowa�a prze�ycie, a prawdziwym mieczem to si� szybko nie wywija >Dwa - w KM wied�min�w szkolono "od dziecka". Dlaczego wi�c w starych >zapasach nie mog�oby by� zwyk�ych mieczy, kt�re by pasowa�y rozmiarem >i ci�arem do wzrostu Ciri? Oczywi�cie mieli ca�y sk�ad mieczy 8) Kemot >Pozdrawiam, >-- > Rafal Slubowski rafal[at]ctm.pl > www.slubek.ctm.pl ICQ: 5400467 >Try this: RS26320-RIPE >echo '[q]sa[ln0=aln256%Pln256/snlbx]sb750805236438553344snlbxq'|dc
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: shatter
Date: Fri, 24 Aug 2001 19:35
Date: Fri, 24 Aug 2001 19:35
25 lines
2338 bytes
2338 bytes
> Poprostu uwazam ze w sadze geralt > moglby nazywac sie inaczej byc czarny albo zielony i nie trzeba by wiele w > tych ksiazkach zmieniac, nadla chodzilby on sobie po swiecie i plakal ze > nikt go nie rozumie i wszyscy go odtracaja.... Kazde z opowiadan czytalem z > zapartym tchem, kazde bylo niesamowita przygoda, humor, wartka akcja, > przejzyste postacie... a co jest w sadze ? ile w niej przygod geralta a ile > Ciri lub innych ? Poprostu w sadze Geralt (Sapkowski) ewoluowal, dla Ciebie > w dobra strone jak dla mnie nie do konca.... Miedzy opowiadaniami a saga jest ta roznica ze w opowiadaniachautor moze sie skupic na konkretnym wydarzeniu, sprawie itp. W sadze wszystko jest podporzadkowane rozwojowi glownego watku i wydarzenia poboczne (czy subquesty, jak rzeklby maniak rpg) nie moga byc zbyt eksponowane, wtedy powstalby kolejny serial wenezuelski w wydaniu fantasy. W przypadku sapka wydaje mi sie ze proporcje sa idealne. Np. ekspedycja komanda Lozy w celu "zniszczenia" zamku Rhys-Rhua spokojnie moglaby dostarczyc materialu na odrebne opowiadanie, sapek jednak tylko o tym wspomina, lekko rozwija watki poboczne i jest ok. Reszta pozostaje kwestia wyobrazni czytelnika. pozdrawiam shatter PCG
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: Micha³ Dinthalion Gawroñski
Date: Sat, 25 Aug 2001 10:36
Date: Sat, 25 Aug 2001 10:36
14 lines
2070 bytes
2070 bytes
U�ytkownik Kemot <tom...@interia.pl> w wiadomo�ci do grup dyskusyjnych napisa�:9m7d95$qq4$1@news.onet.pl... > Oczywi�cie mieli ca�y sk�ad mieczy 8) > ktorego oczywiscie przez te parenascie-paredziesiat lat od pogromu, a zarazem prawdopodobnie od zaprzestania produkcji mieczy, nie wymienili na wodke? Malo prawdopodobne, szczegolnie ze sapek pisze ze wiedmiry byly koneserami takich trunkow. -- Pozdrowienia, Dinthalion dinth...@go2.pl; anim...@poczta.onet.pl; dinth...@yoyo.pl; -----------------------------------------------
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: ra... Rafał Ślubowski
Date: Mon, 27 Aug 2001 09:10
Date: Mon, 27 Aug 2001 09:10
44 lines
2991 bytes
2991 bytes
W artykule <9m7d95$qq4$1...@news.onet.pl>, Kemot napisał(a):
>>Skąd przypuszczenie, że wszyscy wiedźmini mieli miecze z meteorytów?
>
> Poniważ szybkość gwarntowała przeżycie, a prawdziwym mieczem to się szybko
> nie wywija
Słusznie. Dlatego do walki z potworami wiedźmini używali mieczy
z "bardziej pasującego" materiału - srebra. :-)
Poza tym podejrzewam, że srebro było również znacznie tańsze
od żelaza z meteorytów. :-)
Nie wiem, dlaczego uważasz, że mieczem z meteorytu można szybciej
"wywijać" niż zwykłym.
Otóż z meteorytów, które mogły być przydatne w produkcji mieczy
mamy w zasadzie dwa rodzaje: meteoryty żelazne i żelazno-niklowe.
Samo żelazo jest raczej mało przydatne do czegokolwiek ze względu na
małą twardość. Aby osiągnąć jako taką jakość miecza "na ludzi"
należałoby go wykonać ze stali - a to oznacza zarówno obróbkę
termiczną - przetopienie jak i chemiczną - nawęglenie materiału na
głownię. Niestety, taki miecz poza pochodzeniem materiału nie
różniłby się niczym od miecza wykonanego z rudy.
Jedyną różnicę w jakości dawałyby ew. meteoryty żelazno-niklowe
(do wyrobu stali niklowej), jednakże tu również sam stop żelazo-nikiel
jest raczej miękki i kruchy i do wyrobu mieczy się nie nadaje.
Pozostaje więc znów obróbka chemiczna i termiczna. j.w.
polecam:
http://www.sapkowski.pl/modules.php?op=modload&name=
Sapek_Search_System-Archiwum&file=index
(jedna linijka)
i wyszukanie "meteoryt" w Subject:
:-)
Pozdrawiam,
--
Rafal Slubowski rafal[at]ctm.pl
www.slubek.ctm.pl ICQ: 5400467
Try this: RS26320-RIPE
echo '[q]sa[ln0=aln256%Pln256/snlbx]sb750805236438553344snlbxq'|dc
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: ra... Rafał Ślubowski
Date: Mon, 27 Aug 2001 09:15
Date: Mon, 27 Aug 2001 09:15
21 lines
1936 bytes
1936 bytes
W artykule <slrn.pl.9o7h...@cirilla.ctm.pl>,
Rafał Ślubowski napisał:
>> A co do wiedzminskiego medalionu, imho nie tak latwo o duplikat, nawet
>> amulet Frigilli byl tylko namiastka.
>
> Nie pamiętam dokładnie. Ale czy przypadkiem Geralt nie zaczął najpierw
> zarabiać jako wiedźmin w Toussaint, zanim jeszcze dostał medalion
> od Fringilli? Sprawdzę.
Sprawdziłem.
Pierwsze użycie medalionu Fringilli było wtedy, gdy Geralt wszedł do lochów,
w których znalazł "komnatę podsłuchową", złoty łańcuch i korreda z kumplami.
Wtedy też podjął decyzję o wyjeździe z Toussaint.
--
Rafal Slubowski rafal[at]ctm.pl
www.slubek.ctm.pl ICQ: 5400467
Try this: RS26320-RIPE
echo '[q]sa[ln0=aln256%Pln256/snlbx]sb750805236438553344snlbxq'|dc
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: ra... Rafał Ślubowski
Date: Mon, 27 Aug 2001 09:18
Date: Mon, 27 Aug 2001 09:18
21 lines
1834 bytes
1834 bytes
W artykule <9m6mnf$pod$3...@news.tpi.pl>,
Michał \"Dinthalion\" Gawroński napisał(a):
>> że nie odbiło się to na jej psychice. Nie wierzę, że [Ciri]
>> mogła sobie ot, tak, spokojnie zasnąć (nie pijąc Białej Mewy
>> czy innych specyfików).
>>
> pewnie sobie przypalala, a napewno bylo co, bo przeciez wiedzmini z czegos
> robili ta probe traw ;)
Nie. W czasie, gdy w Ciri była w Kaer Morhen od kilkudziesięciu lat nie
przeprowadzano tam Prób Traw.
> Dinthalion
Pozdrawiam,
--
Rafal Slubowski rafal[at]ctm.pl
www.slubek.ctm.pl ICQ: 5400467
Try this: RS26320-RIPE
echo '[q]sa[ln0=aln256%Pln256/snlbx]sb750805236438553344snlbxq'|dc
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: Kemot
Date: Mon, 27 Aug 2001 16:27
Date: Mon, 27 Aug 2001 16:27
45 lines
3172 bytes
3172 bytes
Rafa� �lubowski napisa�(a) w wiadomo�ci: ... >W artykule <9m7d95$qq4$1...@news.onet.pl>, Kemot napisa�(a): > >>>Sk�d przypuszczenie, �e wszyscy wied�mini mieli miecze z meteoryt�w? >> >> Poniwa� szybko�� gwarntowa�a prze�ycie, a prawdziwym mieczem to si� szybko >> nie wywija > >S�usznie. Dlatego do walki z potworami wied�mini u�ywali mieczy >z "bardziej pasuj�cego" materia�u - srebra. :-) Tak ale jak powiedzia� sam wiedzmin nie na wszystkie potwory u�ywa si� srebrnego miecz >Poza tym podejrzewam, �e srebro by�o r�wnie� znacznie ta�sze >od �elaza z meteoryt�w. :-) M�wisz o naszych realiach >Nie wiem, dlaczego uwa�asz, �e mieczem z meteorytu mo�na szybciej >"wywija�" ni� zwyk�ym. > >Ot� z meteoryt�w, kt�re mog�y by� przydatne w produkcji mieczy >mamy w zasadzie dwa rodzaje: meteoryty �elazne i �elazno-niklowe. >Samo �elazo jest raczej ma�o przydatne do czegokolwiek ze wzgl�du na >ma�� twardo��. Aby osi�gn�� jako tak� jako�� miecza "na ludzi" >nale�a�oby go wykona� ze stali - a to oznacza zar�wno obr�bk� >termiczn� - przetopienie jak i chemiczn� - naw�glenie materia�u na >g�owni�. Niestety, taki miecz poza pochodzeniem materia�u nie >r�ni�by si� niczym od miecza wykonanego z rudy. > >Jedyn� r�nic� w jako�ci dawa�yby ew. meteoryty �elazno-niklowe >(do wyrobu stali niklowej), jednak�e tu r�wnie� sam stop �elazo-nikiel >jest raczej mi�kki i kruchy i do wyrobu mieczy si� nie nadaje. >Pozostaje wi�c zn�w obr�bka chemiczna i termiczna. j.w. We� pod uwag� �e jest to �wiat fantastyczny, niezgodny z nasz� rzeczywisto�ci�. Je�eli twierdzisz inaczej to przyprow�c mi Bazyliszka :) Kemot
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: ra... Rafał Ślubowski
Date: Tue, 28 Aug 2001 09:05
Date: Tue, 28 Aug 2001 09:05
81 lines
4776 bytes
4776 bytes
W artykule <9meeaq$cb7$1...@news.onet.pl>, Kemot napisał(a):
> Rafał Ślubowski napisał(a) w wiadomości: ...
>>W artykule <9m7d95$qq4$1...@news.onet.pl>, Kemot napisał(a):
>>
>>>>Skąd przypuszczenie, że wszyscy wiedźmini mieli miecze z meteorytów?
>>>
>>> Poniważ szybkość gwarntowała przeżycie, a prawdziwym mieczem to się
>>> szybko nie wywija
>>
>>Słusznie. Dlatego do walki z potworami wiedźmini używali mieczy
>>z "bardziej pasującego" materiału - srebra. :-)
>
> Tak ale jak powiedział sam wiedzmin nie na wszystkie potwory używa się
> srebrnego miecz
Owszem. Jednakże ze stwierdzenia "nie zawsze używam srebrnego miecza"
nie wynika stwierdzenie "mam miecz z meteorytu" :-P
>>Poza tym podejrzewam, że srebro było również znacznie tańsze
>>od żelaza z meteorytów. :-)
>
> Mówisz o naszych realiach
Nie tylko. Na cenę materiału bardzo duży wpływ ma jego dostępność
(podaż - wykorzystywał to zresztą imć Tellico Lungrevink Letorte zwany
przez przyjaciół Dudu :-) ).
Ja twierdzę, że w Sapkozji meteoryty, tak jak i w naszej rzeczywistości,
nie leżały sobie na każdym polu, skąd byle kowal mógłby je zebrać jako
materiał na miecze. Dlaczego? Bo meteoryty nie rosną w polu [1].
A spróbuj znaleźć w tekście jakiekolwiek wzmianki o kraterach
urozmaicających krajobraz, o zniszczonych przez upadek meteorytu polach,
zwalonych lasach, czy ofiarach w ludziach, czy jakiekolwiek inne.
Zresztą, na Ziemi jest podobnie. Na szczęście chroni nas atmosfera,
podobna (jeśli nie identyczna) do Sapkozjańskiej[2].
Co więcej: w Redanii (Novigrad) srebro było raczej tanią ozdobą, czyli
musiało występować jeśli nie powszechnie, to pewnie tak jak i u nas,
Możemy zatem chyba stwierdzić, że stosunek ilości występującego
naturalnie srebra do ilości znalezionych meteorytów ma się również
podobnie.
Zostaje tylko jeden element, który mógłby wpłynąć na relację ceny
meteoryt/srebro: popyt. Pytanie, czy któryś władca nie chciałby mieć
armii wyposażonej w wiedźmińskie miecze, miecze o znacznie lepszych
parametrach? :-) Ograniczeniem było jednak IMHO nędzne "wydobycie"
materiału. I idąca za tym wysoka cena. :-)
Jeśli dodamy do tego fakt, że srebro jest bezwartościowe jako
materiał na zwykłe miecze...
Ale może jakiś ekonomista mnie poprawi.
>>Nie wiem, dlaczego uważasz, że mieczem z meteorytu można szybciej
>>"wywijać" niż zwykłym.
[...]
> Weź pod uwagę że jest to świat fantastyczny, niezgodny z naszą
> rzeczywistością. Jeżeli twierdzisz inaczej to przyprowąc mi Bazyliszka :)
Nie ma sprawy. Inna rzecz, czy będzie Cię na to stać. W moim świecie
bazyliszki są zagrożone wymarciem, toteż np.skóra bazyliszka jest
najdroższym materiałem szewskim. :-P
Jak dla ciebie - trzydzieści dukatów "jak słońce złotych", Mało
oberżniętych!
Piętnaście przed wykonaniem zlecenia. No cóż, nie jestem wiedźminem,
a jak mawiała pewna znajoma czarodziejka: "wszystko drożeje, a żyć
trzeba" :-)
> Kemot
[1] Chyba, że AS nazwał meteorytem coś innego, np. xcvvxfdv. :-)
[2] Ciri nie udusiła się ani podczas wizyty w Szkocji, ani na Mazurach
(PJ)
Pozdrawiam,
--
Rafal Slubowski rafal[at]ctm.pl
www.slubek.ctm.pl ICQ: 5400467
Try this: RS26320-RIPE
echo '[q]sa[ln0=aln256%Pln256/snlbx]sb750805236438553344snlbxq'|dc
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: Kemot
Date: Tue, 28 Aug 2001 17:09
Date: Tue, 28 Aug 2001 17:09
17 lines
2168 bytes
2168 bytes
>> We� pod uwag� �e jest to �wiat fantastyczny, niezgodny z nasz� >> rzeczywisto�ci�. Je�eli twierdzisz inaczej to przyprow�c mi Bazyliszka :) > >Nie ma sprawy. Inna rzecz, czy b�dzie Ci� na to sta�. W moim �wiecie >bazyliszki s� zagro�one wymarciem, tote� np.sk�ra bazyliszka jest >najdro�szym materia�em szewskim. :-P >Jak dla ciebie - trzydzie�ci dukat�w "jak s�o�ce z�otych", Ma�o >ober�ni�tych! >Pi�tna�cie przed wykonaniem zlecenia. No c�, nie jestem wied�minem, >a jak mawia�a pewna znajoma czarodziejka: "wszystko dro�eje, a �y� >trzeba" :-) Ostatecznie mog� zrezygnowa� z Bazyliszka. Jakby� m�g� to wy�lij mi cennik, albo napisz po ile chodzi Kikimora Kemot
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: Wiktor Sywula
Date: Fri, 31 Aug 2001 17:51
Date: Fri, 31 Aug 2001 17:51
7 lines
1893 bytes
1893 bytes
> [2] Ciri nie udusi�a si� ani podczas wizyty w Szkocji, ani na Mazurach Zastanowilo mnie co innego: Ciri mogla bez problemu porozumiec sie z mlodym rycerzem (zapomnialem imiena) na poczatku i koncu PJ. Czyzby "Wspolny Jezyk" to angielski? Wiktor Sywula
Re: do kiedy Wiedzmin ?
Author: Torre
Date: Sun, 02 Sep 2001 15:50
Date: Sun, 02 Sep 2001 15:50
11 lines
2006 bytes
2006 bytes
> Zastanowilo mnie co innego: Ciri mogla bez problemu porozumiec sie z mlodym > rycerzem (zapomnialem imiena) na poczatku i koncu PJ. Czyzby "Wspolny Jezyk" > to angielski? Co w tym dziwnego? Ja dla przykladu jak chce sie z kims porozumiec np. w Wielkiej Brytanii to po polskiemu za cholere mi sie nie udaje ;) inna sprawa, ze po angelsku to oni chyba nie za bardzo... ;) T.
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads