Thread View: alt.pl.rec.sport.kolarstwo
2 messages
2 total messages
Started by Zbigniew A.
Sun, 05 Dec 2010 13:28
'cardiac drift' a temperatura otoczenia
Author: Zbigniew A.
Date: Sun, 05 Dec 2010 13:28
Date: Sun, 05 Dec 2010 13:28
42 lines
3073 bytes
3073 bytes
Witam Szanownych, po niejakiej przerwie związanej z konserwacją nadajnika. :-) Jest takie zjawisko, powszechnie zwane "cardiac drift". Powoduje ono, że w miarę upływu czasu ćwiczenia, żeby utrzymać zadany poziom tętna trzeba stopniowo zmniejszać intensywność; albo przy stałej intensywności mierzonej generowaną mocą, wzrasta nam tętno. Zależy jak na to spojrzeć, fakt pozostaje. Różne są hipotezy co do przyczyny tego "driftu", najbardziej sensowna IMHO wydaje się ta związana ze wzrostem temperatury układu. Kilka dni temu przychodzę do klubu, a tu w "maszynowni" gdzie stoją symulatory wioślarskie C2 panuje temperatura 13 C. Ktoś zapomniał nastawić ogrzewanie. Cóż, założony program trzeba wykonać, więc biorę się do roboty. W programie na ten dzień jazda ciągła 60 min na ustalone tętno (do 140), taki standardowy trening jaki wykonuję co jakiś czas. Nie napinając się szczególnie najechałem wynik *dużo* lepszy od swojego dotychczasowego rekordu. Tylko ze względów formalnych nie mogę tego wpisać do naszej "wirtualnej ligi" ale nic straconego, za jakiś czas to powtórzę. :-) Nie mam żadnych wątpliwości -- najechałem taki wynik tylko dlatego, że było zimno. I tak się pociłem, musiałem koszulkę zmieniać dwa razy i na koniec na podłodze została zwykła kałuża potu. Ale jechało mi się leciutko, komfortowo. Wynik to wynik, i fakt że w pomieszczeniu panowała wyjątkowo niska temperatura, że uważam za jakieś "oszustwo". Za tydzień lub dwa ponowię ten eksperyment z niska temperaturą i tym razem nastawię maszynę na rejestrację rekordu! :-) Ale tu mam pytanie, do "kolarzy wirtualnych" -- jak jeździcie swoje salonowe wyścigi, jakie temperatury otoczenia utrzymujecie? Jeśli spojrzeć na efekty fizjologiczne treningu, co jest lepsze: jechać w ciepłym i pozwolić organizmowi walczyć ze wzrostem temperatury, czy maksymalizować ilość wykonanej pracy i zafundować sobie "komfort" termiczny? -- narazicho, Zbycho
Re: 'cardiac drift' a temperatura otoczenia
Author: Asedio
Date: Sun, 05 Dec 2010 20:19
Date: Sun, 05 Dec 2010 20:19
61 lines
4744 bytes
4744 bytes
On 5 Gru, 14:28, "Zbigniew A. " <z...@buddhist.com> wrote: > Witam Szanownych, > po niejakiej przerwie związanej z konserwacją nadajnika. :-) > > Jest takie zjawisko, powszechnie zwane "cardiac drift". Powoduje ono, że > w miarę upływu czasu ćwiczenia, żeby utrzymać zadany poziom tętna trzeba > stopniowo zmniejszać intensywność; albo przy stałej intensywności > mierzonej generowaną mocą, wzrasta nam tętno. Zależy jak na to spojrzeć, > fakt pozostaje. Różne są hipotezy co do przyczyny tego "driftu", > najbardziej sensowna IMHO wydaje się ta związana ze wzrostem temperatury > układu. > > Kilka dni temu przychodzę do klubu, a tu w "maszynowni" gdzie stoją > symulatory wioślarskie C2 panuje temperatura 13 C. Ktoś zapomniał > nastawić ogrzewanie. Cóż, założony program trzeba wykonać, więc biorę > się do roboty. W programie na ten dzień jazda ciągła 60 min na ustalone > tętno (do 140), taki standardowy trening jaki wykonuję co jakiś czas. > > Nie napinając się szczególnie najechałem wynik *dużo* lepszy od swojego > dotychczasowego rekordu. Tylko ze względów formalnych nie mogę tego > wpisać do naszej "wirtualnej ligi" ale nic straconego, za jakiś czas to > powtórzę. :-) > > Nie mam żadnych wątpliwości -- najechałem taki wynik tylko dlatego, że > było zimno. I tak się pociłem, musiałem koszulkę zmieniać dwa razy i na > koniec na podłodze została zwykła kałuża potu. Ale jechało mi się > leciutko, komfortowo. > > Wynik to wynik, i fakt że w pomieszczeniu panowała wyjątkowo niska > temperatura, że uważam za jakieś "oszustwo". Za tydzień lub dwa ponowię > ten eksperyment z niska temperaturą i tym razem nastawię maszynę na > rejestrację rekordu! :-) > > Ale tu mam pytanie, do "kolarzy wirtualnych" -- jak jeździcie swoje > salonowe wyścigi, jakie temperatury otoczenia utrzymujecie? > > Jeśli spojrzeć na efekty fizjologiczne treningu, co jest lepsze: jechać > w ciepłym i pozwolić organizmowi walczyć ze wzrostem temperatury, czy > maksymalizować ilość wykonanej pracy i zafundować sobie "komfort" > termiczny? > > -- > narazicho, Zbycho W 20 minut mam całkowicie mokre dwa ręczniki, pot w butach. Lubię ciepło mimo, że się bardzo szybko pocę. Aż za szybko co mnie mocno irytuje i denerwuje. W pomieszczeniu rowerowym mam 20-25 stopni. Wentylator dmucha gdzieś obok bo jak wieje na mnie to zimno mi. Moce treningowe to 200-220 watów, tętno 120-130 i męczę się jak cholera. Natomiast start w lidze to już inna bajka. Tylko dlatego, że to start to od razu mam jakiegoś kopa. Nie wiem skąd. Tętna 170, moce ponad 300 watów (realne) i jedzie mi się wyśmienicie. Pot zalewa oczy na podjazdach, tak, że ledwo widzę ekran. Jak kończę to schodząc z roweru nie wiem czy się położyć, usiąść czy paść na kolana. Tego się spodziewałem po takich startach i się sprawdziło. Z początku było bardzo ciężko. Tetno 160 i prawie konałem. teraz jest dużo lepiej. Od 3 miesięcy mam bardzo małą objętość treningową. Ledwo 3-4 godziny tygodniowo a mimo tego moja realna moc 10 minutowa to ok 330-340 watów! To ja tyle miałem w środku sezonu gdzie jeździłem od poniedziałku do piatku po 2,5 godziny dziennie. Ale jak za dużo potu na codziennych treningach to bez fachowego uzupełniania minerałów i witamin źle się to przeważnie kończy.
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads