🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.psychologia.milosc
193 messages
193 total messages Page 4 of 4 Started by Stopek Thu, 27 Aug 2009 17:08
Page 4 of 4 • 193 total messages
Re: Znowu o zdradzie.
#175486
Author: Potworca
Date: Tue, 01 Sep 2009 11:28
52 lines
3329 bytes
On 27 Sie, 19:08, Stopek <pucj...@gazeta.pl> wrote:
> Czy uwazacie, ze w zwiazku jest dopuszczalna zdrada, ktora polega na
> wyskoku, lub serii wyskokow seksualnych, bez podtekstow uczuciowych? Czy
> to cos zlego wedlug was, gdy ktoras ze stron chce, potrzebuje, dogodzic
> sobie, zaspokoic ciekawosc?

Stopek, stopek, stopek.
Nie czytam co ci odpowiedziano, bo czasu nie mam, wiec pewnie kogoś
powtórzę, ale trudno.
Cały dowcip ze zdradą polega na drobnym detalu, małej sprawie.
Chodzi o odczucia drugiej osoby w hipotetycznej sytuacji gdy się
"dowie".
Samo spanie z kim popadnie złe nie jest per se.
IMHO już nie najbardziej w porządku jest natomiast posiadanie w
głębokim poważaniu uczuć/odczuć osoby, z którą jest się w relacji.
Zakładając oczywiście że jako relację rozumie się układ w którym dwie
osoby darzą się szacunkiem, zaufaniem i miłością oraz spodziewają się
że druga osoba nie zrobi nic co w oczywisty sposób będzie niszczące
dla tejże relacji.
Mam nadzieje ze nie skomplikowałem za bardzo.

Reasumując, zdrada jest zdradą. SJP to należycie wyjaśnia.

>
> Czy sadzicie, ze ktos, kto jest sklonny do takich wyskokow jednoczesnie
> zdradza objawy nieusatysfakcjonowania z dotychczasowego zwiazku w
> calosci, czy tez tylko z pozycia? Czego oznaka jest erotyczne
> zainteresowanie innymi osobami? Nudy, niezaspokojonej chcicy? Kryzysu
> zwiazku? Czy moze jego schylku?

sama skłonność nie dowodzi niczego. no może samoświadomości. pytanie
co z tym się robi dalej.


>
> A co sadzicie o zdradzie, kiedy jest sie z dwoma osobami na raz, z
> jedna, ktora sie kocha i druga, w ktorej sie wlasnie zakochalo? Czy
> mozliwe jest takie funkcjonowanie?
>

wszystko jest możliwe.
nawet to ze wmówisz osobie zdradzanej ze jest jej super w tej sytuacji
czy coś innego równie popapranego.

ba, nawet to ze poczujesz ze ktoś kto właśnie cie okrada zaopiekował
się tobą, wiem bo sam przeżyłem. nie w przenośni.

inna sprawa że nie da się zdradzić Angeliny Jolie z Pamelą Anderson.
Jeżeli o to pytasz.

--
B.
Re: Znowu o zdradzie.
#175487
Author: Stopek
Date: Fri, 04 Sep 2009 20:44
37 lines
2685 bytes
> Stopek, stopek, stopek.
> Nie czytam co ci odpowiedziano, bo czasu nie mam, wiec pewnie kogoś
> powtórzę, ale trudno.
> Cały dowcip ze zdradą polega na drobnym detalu, małej sprawie.
> Chodzi o odczucia drugiej osoby w hipotetycznej sytuacji gdy się
> "dowie".
> Samo spanie z kim popadnie złe nie jest per se.
> IMHO już nie najbardziej w porządku jest natomiast posiadanie w
> głębokim poważaniu uczuć/odczuć osoby, z którą jest się w relacji.
> Zakładając oczywiście że jako relację rozumie się układ w którym dwie
> osoby darzą się szacunkiem, zaufaniem i miłością oraz spodziewają się
> że druga osoba nie zrobi nic co w oczywisty sposób będzie niszczące
> dla tejże relacji.
> Mam nadzieje ze nie skomplikowałem za bardzo.

Dlatego nie przyznam sie, zeby nie robic ukochanej osobie przykrosci. A 
jak wyjdzie, to mam nadzieje, ze partnerka zrozumie, ze da sobie 
wytlumaczyc, ze jakos przetrawi, ale wiem, ze bedzie jej kurewsko ciezko...

> sama skłonność nie dowodzi niczego. no może samoświadomości. pytanie
> co z tym się robi dalej.

Nie wiem...
  Mam na oku kobiete, ktora mnie super fascynuje swoja oryginalna, 
niepowtarzalna i niespotykana uroda, serio. I ona leci na mnie. Ja na 
razie stawiam sie, bo jestem z kims, ale po prostu nie wiem ile 
wytrzymam, bo co tu duzo mowic, zaruchalbym fajny towar. Boje sie tylko, 
ze sie zakocham, czy cos, nie chce tego, bo kocham moja narzeczona, 
dobrze mi z nia, mamy wspolne plany, chcemy miec dzieci, ammy taka sama 
wizje ich wychowywania, to fajne jest...

-- 
Pozdrawiam serdecznie - Stopek
Pijesz do mnie, chcesz pogadać? Jabber id: stopek@jabster.pl
Ja żyję tak jak ja chcę, więc wypierdalaj!
I trzymaj się skurwielu jak najdalej z dala.
Re: Znowu o zdradzie.
#175484
Author: MU
Date: Sat, 05 Sep 2009 23:41
26 lines
2483 bytes
On 4 Wrz, 22:33, Stopek <pucj...@gazeta.pl> wrote:
> Po paru namietnych stosunkach zaczynasz czuc silnego
> moralniaka i wracasz do meza, bo wiesz, ze kochasz jego. Moze ten
> incydent daje ci do myslenia, ze powinnas pogadac z mezem, ze moze jest
> cos nie tak, ze tak dalej byc nie moze...??

Odkąd to myślenie wymaga doświadczeń, incydentów? Zwykle zdrada jest
poprzedzona myślami o niej i o konsekwencjach. Sama dyskusja tutaj
świadczy, że mamy jakieś poglądy nt zdrady, choć niekoniecznie musimy
zdradzać partnerów by o tym gadać.

Znam kobiety, które zdradzają partnerów. W większości przypadków
najpierw podejmowały z mężami, chłopakami próby porozumienia. Człowiek
decyduje się na najgorsze rozwiązanie gdy po drugiej stronie napotyka
mur, obojętność dla własnych potrzeb. A przynajmniej tak te kobiety
twierdzą racjonalizując swoje postępowanie.

Seks to nie tylko zaspokojenie potrzeb fizycznych, to przede wszystkim
metoda zbliżenia się do drugiego człowieka, nawiązania bliższej
relacji emocjonalnej (chyba, że to seks z dziwką, anonimową osobą).
Dlatego wątpię, aby u kobiet moralniak spowodował chęć podjęcia
rozmowy z partnerem, który jej nie zaspokaja. Przeciwnie - romans na
boku oddala ludzi od siebie.

Pozdrowienia,
MU
Re: Znowu o zdradzie.
#175485
Author: GABi
Date: Sun, 06 Sep 2009 05:40
10 lines
1516 bytes
MU pisze:

> Seks to nie tylko zaspokojenie potrzeb fizycznych, to przede wszystkim
> metoda zbliżenia się do drugiego człowieka, nawiązania bliższej
> relacji emocjonalnej (chyba, że to seks z dziwką, anonimową osobą).
> Dlatego wątpię, aby u kobiet moralniak spowodował chęć podjęcia
> rozmowy z partnerem, który jej nie zaspokaja. Przeciwnie - romans na
> boku oddala ludzi od siebie.

Dokładnie tak.
Re: Znowu o zdradzie.
#175488
Author: kiwiko
Date: Sun, 06 Sep 2009 20:14
23 lines
2128 bytes
Użytkownik "Stopek" <pucjusz@gazeta.pl> napisał w wiadomości 
news:h7ru7m$6mv$1@inews.gazeta.pl...

> Dlatego nie przyznam sie, zeby nie robic ukochanej osobie przykrosci. A 
> jak wyjdzie, to mam nadzieje, ze partnerka zrozumie, ze da sobie 
> wytlumaczyc, ze jakos przetrawi, ale wiem, ze bedzie jej kurewsko 
> ciezko...

myślę, że nie zrobisz jej przykrości jak jej potem to tak jak nam 
wytlumaczysz:

>  Mam na oku kobiete, ktora mnie super fascynuje swoja oryginalna, 
> niepowtarzalna i niespotykana uroda, serio. I ona leci na mnie. Ja na 
> razie stawiam sie, bo jestem z kims, ale po prostu nie wiem ile wytrzymam, 
> bo co tu duzo mowic, zaruchalbym fajny towar. Boje sie tylko, ze sie 
> zakocham, czy cos, nie chce tego, bo kocham moja narzeczona, dobrze mi z 
> nia, mamy wspolne plany, chcemy miec dzieci, ammy taka sama wizje ich 
> wychowywania, to fajne jest...

wiesz, że jesteś żałosny?

kiwiko 
Re: Znowu o zdradzie.
#175489
Author: Stopek
Date: Sun, 06 Sep 2009 21:05
18 lines
1681 bytes
>>  Mam na oku kobiete, ktora mnie super fascynuje swoja oryginalna, 
>> niepowtarzalna i niespotykana uroda, serio. I ona leci na mnie. Ja na 
>> razie stawiam sie, bo jestem z kims, ale po prostu nie wiem ile wytrzymam, 
>> bo co tu duzo mowic, zaruchalbym fajny towar. Boje sie tylko, ze sie 
>> zakocham, czy cos, nie chce tego, bo kocham moja narzeczona, dobrze mi z 
>> nia, mamy wspolne plany, chcemy miec dzieci, ammy taka sama wizje ich 
>> wychowywania, to fajne jest...
> 
> wiesz, że jesteś żałosny?

Przesadzasz...

-- 
Pozdrawiam serdecznie - Stopek
Pijesz do mnie, chcesz pogadać? Jabber id: stopek@jabster.pl
Ja żyję tak jak ja chcę, więc wypierdalaj!
I trzymaj się skurwielu jak najdalej z dala.
Re: Znowu o zdradzie.
#175490
Author: michal
Date: Sun, 06 Sep 2009 22:24
18 lines
1596 bytes
kiwiko wrote:
>> Dlatego nie przyznam sie, zeby nie robic ukochanej osobie
>> przykrosci. A jak wyjdzie, to mam nadzieje, ze partnerka zrozumie,
>> ze da sobie wytlumaczyc, ze jakos przetrawi, ale wiem, ze bedzie jej
>> kurewsko ciezko...

> myślę, że nie zrobisz jej przykrości jak jej potem to tak jak nam
> wytlumaczysz:

Proponuję, żebyś przeczytała ten tekst niejakiego Kominka, który na tej 
grupie przed kilku laty miał takie zdanie na temat, czy mówić o zdradzie. 
Bardzo wymowny i ciekawy:
http://kominek.blox.pl/2006/01/CZY-MOWIC-O-ZDRADZIE.html


-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Znowu o zdradzie.
#175491
Author: GABi
Date: Sun, 06 Sep 2009 23:42
13 lines
1776 bytes
michal pisze:

> Proponuję, żebyś przeczytała ten tekst niejakiego Kominka, który na tej 
> grupie przed kilku laty miał takie zdanie na temat, czy mówić o 
> zdradzie. Bardzo wymowny i ciekawy:
> http://kominek.blox.pl/2006/01/CZY-MOWIC-O-ZDRADZIE.html

Nigdy się z Nim w tej kwestii nie zgadzałam i należę właśnie do tej 
grupy kobiet, które wolalaby o każdej zdradzie dowiedzieć się od 
zdradzającego mnie partnera i wybaczyć mu w imię prawdziwej miłości.
Nie przekonuje mnie zadne odwracanie kota ogonem i tłumaczenie, że to 
wlasnie w imie prawdziwej miłości o zdradzie nie nalezy mówić.
Jezeli i pod tym względem rownież jestem dziwakiem, to bardzo mi miło:)
Re: Znowu o zdradzie.
#175492
Author: michal
Date: Mon, 07 Sep 2009 00:32
19 lines
1866 bytes
GABi wrote:
>> Proponuję, żebyś przeczytała ten tekst niejakiego Kominka, który na
>> tej grupie przed kilku laty miał takie zdanie na temat, czy mówić o
>> zdradzie. Bardzo wymowny i ciekawy:
>> http://kominek.blox.pl/2006/01/CZY-MOWIC-O-ZDRADZIE.html

> Nigdy się z Nim w tej kwestii nie zgadzałam i należę właśnie do tej
> grupy kobiet, które wolalaby o każdej zdradzie dowiedzieć się od
> zdradzającego mnie partnera i wybaczyć mu w imię prawdziwej miłości.
> Nie przekonuje mnie zadne odwracanie kota ogonem i tłumaczenie, że to
> wlasnie w imie prawdziwej miłości o zdradzie nie nalezy mówić.
> Jezeli i pod tym względem rownież jestem dziwakiem, to bardzo mi
> miło:)

To tak jak mnie jest miło, że jestem innym dziwakiem. :)

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Znowu o zdradzie.
#175493
Author: kiwiko
Date: Mon, 07 Sep 2009 15:29
26 lines
2410 bytes
Użytkownik "michal" <6michal9@gazeta.pl> napisał w wiadomości 
news:h81cr8$di4$1@inews.gazeta.pl...
> kiwiko wrote:
>>> Dlatego nie przyznam sie, zeby nie robic ukochanej osobie
>>> przykrosci. A jak wyjdzie, to mam nadzieje, ze partnerka zrozumie,
>>> ze da sobie wytlumaczyc, ze jakos przetrawi, ale wiem, ze bedzie jej
>>> kurewsko ciezko...
>
>> myślę, że nie zrobisz jej przykrości jak jej potem to tak jak nam
>> wytlumaczysz:
>
> Proponuję, żebyś przeczytała ten tekst niejakiego Kominka, który na tej 
> grupie przed kilku laty miał takie zdanie na temat, czy mówić o zdradzie. 
> Bardzo wymowny i ciekawy:
> http://kominek.blox.pl/2006/01/CZY-MOWIC-O-ZDRADZIE.html

bardzo dziękuję, przeczytałam do śniadania :) Znajdziesz jeszcze coś 
ciekawego, śmiało możesz mi posłać

tak zupełnie serio, to trochę mnie nie zrozumiałeś, ale to moja wina, bo nie 
znam minki, która mówi: a teraz mówię z przekąsem

Proponuję, by to Stopek poczytał, zwłaszcza zakończenie. Rozjaśni sobie 
trochę problem, bo teraz ma jakiś młodzieńczy mętlik w głowie.
Chyba, że to prowokacja ;) 
Re: Znowu o zdradzie.
#175494
Author: Stopek
Date: Mon, 07 Sep 2009 16:38
13 lines
1534 bytes
> Proponuję, by to Stopek poczytał, zwłaszcza zakończenie. Rozjaśni sobie 
> trochę problem, bo teraz ma jakiś młodzieńczy mętlik w głowie.
> Chyba, że to prowokacja ;) 

A tam mlodzienczy... Po prostu zaczynam zastanawiac sie nad tym, co 
michal juz wie od dawna, czy to oznacza, ze jest to mlodziencze?

-- 
Pozdrawiam serdecznie - Stopek
Pijesz do mnie, chcesz pogadać? Jabber id: stopek@jabster.pl
Ja żyję tak jak ja chcę, więc wypierdalaj!
I trzymaj się skurwielu jak najdalej z dala.
Re: Znowu o zdradzie.
#175496
Author: michal
Date: Mon, 07 Sep 2009 20:13
32 lines
2265 bytes
kiwiko wrote:
>>>> Dlatego nie przyznam sie, zeby nie robic ukochanej osobie
>>>> przykrosci. A jak wyjdzie, to mam nadzieje, ze partnerka zrozumie,
>>>> ze da sobie wytlumaczyc, ze jakos przetrawi, ale wiem, ze bedzie
>>>> jej kurewsko ciezko...

>>> myślę, że nie zrobisz jej przykrości jak jej potem to tak jak nam
>>> wytlumaczysz:

>> Proponuję, żebyś przeczytała ten tekst niejakiego Kominka, który na
>> tej grupie przed kilku laty miał takie zdanie na temat, czy mówić o
>> zdradzie. Bardzo wymowny i ciekawy:
>> http://kominek.blox.pl/2006/01/CZY-MOWIC-O-ZDRADZIE.html

> bardzo dziękuję, przeczytałam do śniadania :) Znajdziesz jeszcze coś
> ciekawego, śmiało możesz mi posłać

> tak zupełnie serio, to trochę mnie nie zrozumiałeś, ale to moja wina,
> bo nie znam minki, która mówi: a teraz mówię z przekąsem

Chyba to to: ;> albo to: ;p
No to odetchnąłem z ulgą. :)))

> Proponuję, by to Stopek poczytał, zwłaszcza zakończenie. Rozjaśni
> sobie trochę problem, bo teraz ma jakiś młodzieńczy mętlik w głowie.
> Chyba, że to prowokacja ;)

Myślę, że Stopek dobrze zna tę wypowiedź Kominka. :)

-- 
pozdrawiam
michał
Re: Znowu o zdradzie.
#175497
Author: kiwiko
Date: Mon, 07 Sep 2009 21:06
10 lines
1559 bytes
Użytkownik "michal" <6michal9@gazeta.pl> napisał w wiadomości 
news:h83phs$94o$1@inews.gazeta.pl...

> Myślę, że Stopek dobrze zna tę wypowiedź Kominka.

i nie tylko jego
i teraz myśli, że może i jemu dane będzie mieć wszystko ;)

kiwiko 
Re: Znowu o zdradzie.
#175495
Author: kiwiko
Date: Wed, 09 Sep 2009 15:39
16 lines
1939 bytes
Użytkownik "Stopek" <pucjusz@gazeta.pl> napisał w wiadomości 
news:h83cuq$p5k$1@inews.gazeta.pl...
>
>> Proponuję, by to Stopek poczytał, zwłaszcza zakończenie. Rozjaśni sobie 
>> trochę problem, bo teraz ma jakiś młodzieńczy mętlik w głowie.
>> Chyba, że to prowokacja ;)
>
> A tam mlodzienczy... Po prostu zaczynam zastanawiac sie nad tym, co michal 
> juz wie od dawna, czy to oznacza, ze jest to mlodziencze?

nie potrafię Ci jakoś tak poetycko odpowiedzieć, pewnie dlatego, że stoję po 
drugiej stronie. Gdybyś sam sobie wyobraził, że to Twoja narzeczona ma takie 
dylematy... co by było?

kiwiko 
Re: Znowu o zdradzie.
#175482
Author: Aicha
Date: Sun, 13 Sep 2009 12:03
18 lines
1637 bytes
Użytkownik "michal" napisał:

> >> Tak, tak dalej być nawet nie powinno.
> >> Każdy zdrowy człowiek powinien umieć panować nad swoim
> >> chcicami. Tym między innymi różnimy się od zwierząt.
> >> Nie ma wytłumaczenia dla zdrady.
> > BRAWO GABI!!!
> > Jednak facetowi daleko nawet do psa.
> > Bo piesek cieszy się tylko na swoją Pania i tylko do niej merda
> > radośnie ogonkiem, a facet slini się na każdą kobietkę i do każdej
> > merda ogonkiem :D
> Brawo Magda! :)
> To co, koniec z mężczyznami?

Ofelio, idź do klasztoru!

-- 
Pozdrawiam - Aicha
Re: Znowu o zdradzie.
#175498
Author: Bazyliszek
Date: Mon, 14 Sep 2009 10:44
23 lines
2475 bytes

>   Mam na oku kobiete, ktora mnie super fascynuje swoja oryginalna,
> niepowtarzalna i niespotykana uroda, serio. I ona leci na mnie. Ja na
> razie stawiam sie, bo jestem z kims, ale po prostu nie wiem ile
> wytrzymam, bo co tu duzo mowic, zaruchalbym fajny towar. Boje sie tylko,
> ze sie zakocham, czy cos, nie chce tego, bo kocham moja narzeczona,
> dobrze mi z nia, mamy wspolne plany, chcemy miec dzieci, ammy taka sama
> wizje ich wychowywania, to fajne jest...

 Trzymaj tą kobietę z dala od siebie. Masz narzeczoną i planujecie
przyszłość? To trzeba zrezygnować z kawałka swojego ja.
A co do zdrady - hmm.... fatalnie się właśnie czuję bo od początku
lata wiem, że moja małżonka mnie zdradza i fizycznie i uczuciowo.
I nie ma co tu dywagować - zdrada jest potwornym świństwem wyrządzonym
drugiej osobie /piszę teraz o związkach niepatologicznych gdzienie
mamy doczynienia z przemocą fizyczną czy maltretowanie psychiczne,
alkoholizm itp/. Nikt kto nie został zdradzony i dowiedział się o tym,
nie wie jak podłe jest to uczucie. Tym bardziej jak spędził z
partnerem prawie 20 lat i nigdy go nie zdradził. Wiele w życiu miałem
sytuacji przykrych, ale z tą nic się na razie nie równa.
Pozdr
Bazyliszek
Re: Znowu o zdradzie.
#175483
Author: michal
Date: Mon, 14 Sep 2009 18:21
20 lines
1716 bytes
Aicha wrote:
>>>> Tak, tak dalej być nawet nie powinno.
>>>> Każdy zdrowy człowiek powinien umieć panować nad swoim
>>>> chcicami. Tym między innymi różnimy się od zwierząt.
>>>> Nie ma wytłumaczenia dla zdrady.
>>> BRAWO GABI!!!
>>> Jednak facetowi daleko nawet do psa.
>>> Bo piesek cieszy się tylko na swoją Pania i tylko do niej merda
>>> radośnie ogonkiem, a facet slini się na każdą kobietkę i do każdej
>>> merda ogonkiem :D
>> Brawo Magda! :)
>> To co, koniec z mężczyznami?

> Ofelio, idź do klasztoru!

Długo myślałem, i doszedłem do wniosku, że to nie ja, ta Ofelia. :D

-- 
pozdrawiam
michał
Re: Znowu o zdradzie.
#175499
Author: michal
Date: Mon, 14 Sep 2009 18:31
30 lines
2645 bytes
Bazyliszek wrote:
>> Mam na oku kobiete, ktora mnie super fascynuje swoja oryginalna,
>> niepowtarzalna i niespotykana uroda, serio. I ona leci na mnie. Ja na
>> razie stawiam sie, bo jestem z kims, ale po prostu nie wiem ile
>> wytrzymam, bo co tu duzo mowic, zaruchalbym fajny towar. Boje sie
>> tylko, ze sie zakocham, czy cos, nie chce tego, bo kocham moja
>> narzeczona, dobrze mi z nia, mamy wspolne plany, chcemy miec dzieci,
>> ammy taka sama wizje ich wychowywania, to fajne jest...

>  Trzymaj tą kobietę z dala od siebie. Masz narzeczoną i planujecie
> przyszłość? To trzeba zrezygnować z kawałka swojego ja.
> A co do zdrady - hmm.... fatalnie się właśnie czuję bo od początku
> lata wiem, że moja małżonka mnie zdradza i fizycznie i uczuciowo.
> I nie ma co tu dywagować - zdrada jest potwornym świństwem wyrządzonym
> drugiej osobie /piszę teraz o związkach niepatologicznych gdzienie
> mamy doczynienia z przemocą fizyczną czy maltretowanie psychiczne,
> alkoholizm itp/. Nikt kto nie został zdradzony i dowiedział się o tym,
> nie wie jak podłe jest to uczucie. Tym bardziej jak spędził z
> partnerem prawie 20 lat i nigdy go nie zdradził. Wiele w życiu miałem
> sytuacji przykrych, ale z tą nic się na razie nie równa.

Bazyliszku, jak przydarzy Ci się zdradzić - to wtedy pogadajmy. A tak to co 
to za odkrycie? Wiadomo, że Ci smutno. Nikt się nie spodziewa, że skaczesz z 
radości. Zyskałeś cenne doświadczenie i musisz przyjąć to z pokorą. Głowa do 
góry! :)
Kto nie został zdradzony, nie wie nic o życiu.

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Znowu o zdradzie.
#175500
Author: kiwiko
Date: Mon, 14 Sep 2009 19:42
36 lines
3147 bytes
Użytkownik "michal" <6michal9@gazeta.pl> napisał w wiadomości 
news:h8m25i$8j0$1@inews.gazeta.pl...
> Bazyliszek wrote:
>>> Mam na oku kobiete, ktora mnie super fascynuje swoja oryginalna,
>>> niepowtarzalna i niespotykana uroda, serio. I ona leci na mnie. Ja na
>>> razie stawiam sie, bo jestem z kims, ale po prostu nie wiem ile
>>> wytrzymam, bo co tu duzo mowic, zaruchalbym fajny towar. Boje sie
>>> tylko, ze sie zakocham, czy cos, nie chce tego, bo kocham moja
>>> narzeczona, dobrze mi z nia, mamy wspolne plany, chcemy miec dzieci,
>>> ammy taka sama wizje ich wychowywania, to fajne jest...
>
>>  Trzymaj tą kobietę z dala od siebie. Masz narzeczoną i planujecie
>> przyszłość? To trzeba zrezygnować z kawałka swojego ja.
>> A co do zdrady - hmm.... fatalnie się właśnie czuję bo od początku
>> lata wiem, że moja małżonka mnie zdradza i fizycznie i uczuciowo.
>> I nie ma co tu dywagować - zdrada jest potwornym świństwem wyrządzonym
>> drugiej osobie /piszę teraz o związkach niepatologicznych gdzienie
>> mamy doczynienia z przemocą fizyczną czy maltretowanie psychiczne,
>> alkoholizm itp/. Nikt kto nie został zdradzony i dowiedział się o tym,
>> nie wie jak podłe jest to uczucie. Tym bardziej jak spędził z
>> partnerem prawie 20 lat i nigdy go nie zdradził. Wiele w życiu miałem
>> sytuacji przykrych, ale z tą nic się na razie nie równa.
>
> Bazyliszku, jak przydarzy Ci się zdradzić - to wtedy pogadajmy. A tak to 
> co to za odkrycie? Wiadomo, że Ci smutno. Nikt się nie spodziewa, że 
> skaczesz z radości. Zyskałeś cenne doświadczenie i musisz przyjąć to z 
> pokorą. Głowa do góry! :)
> Kto nie został zdradzony, nie wie nic o życiu.

aleś mnie wnerwił
mamy sobie pomyśleć, że jest nam ta wiedza niezbędna?
do szczęścia? może?
gdzieś ktoś pytał o wypalenie...

kiwiko 
Re: Znowu o zdradzie.
#175523
Author: Magda
Date: Mon, 14 Sep 2009 20:35
26 lines
2196 bytes
Użytkownik "Stopek" <pucjusz@gazeta.pl> napisał w wiadomości 
news:h76eia$hnq$1@inews.gazeta.pl...
> Czy uwazacie, ze w zwiazku jest dopuszczalna zdrada, ktora polega na 
> wyskoku, lub serii wyskokow seksualnych, bez podtekstow uczuciowych? Czy 
> to cos zlego wedlug was, gdy ktoras ze stron chce, potrzebuje, dogodzic 
> sobie, zaspokoic ciekawosc?
>
> Czy sadzicie, ze ktos, kto jest sklonny do takich wyskokow jednoczesnie 
> zdradza objawy nieusatysfakcjonowania z dotychczasowego zwiazku w calosci, 
> czy tez tylko z pozycia? Czego oznaka jest erotyczne zainteresowanie 
> innymi osobami? Nudy, niezaspokojonej chcicy? Kryzysu zwiazku? Czy moze 
> jego schylku?
>
> A co sadzicie o zdradzie, kiedy jest sie z dwoma osobami na raz, z jedna, 
> ktora sie kocha i druga, w ktorej sie wlasnie zakochalo? Czy mozliwe jest 
> takie funkcjonowanie?
>
>
> -- 
> Pozdrawiam serdecznie - Stopek
> Pijesz do mnie, chcesz pogadać? Jabber id: stopek@jabster.pl
> Ja żyję tak jak ja chcę, więc wypierdalaj!
> I trzymaj się skurwielu jak najdalej z dala.

Sex to zdrowie - dopóki mąż się nie dowie :D 
Re: Znowu o zdradzie.
#175501
Author: michal
Date: Mon, 14 Sep 2009 20:52
38 lines
2934 bytes
kiwiko wrote:
>>>> Mam na oku kobiete, ktora mnie super fascynuje swoja oryginalna,
>>>> niepowtarzalna i niespotykana uroda, serio. I ona leci na mnie. Ja
>>>> na razie stawiam sie, bo jestem z kims, ale po prostu nie wiem ile
>>>> wytrzymam, bo co tu duzo mowic, zaruchalbym fajny towar. Boje sie
>>>> tylko, ze sie zakocham, czy cos, nie chce tego, bo kocham moja
>>>> narzeczona, dobrze mi z nia, mamy wspolne plany, chcemy miec
>>>> dzieci, ammy taka sama wizje ich wychowywania, to fajne jest...

>>>  Trzymaj tą kobietę z dala od siebie. Masz narzeczoną i planujecie
>>> przyszłość? To trzeba zrezygnować z kawałka swojego ja.
>>> A co do zdrady - hmm.... fatalnie się właśnie czuję bo od początku
>>> lata wiem, że moja małżonka mnie zdradza i fizycznie i uczuciowo.
>>> I nie ma co tu dywagować - zdrada jest potwornym świństwem
>>> wyrządzonym drugiej osobie /piszę teraz o związkach
>>> niepatologicznych gdzienie mamy doczynienia z przemocą fizyczną czy
>>> maltretowanie psychiczne, alkoholizm itp/. Nikt kto nie został
>>> zdradzony i dowiedział się o tym, nie wie jak podłe jest to
>>> uczucie. Tym bardziej jak spędził z partnerem prawie 20 lat i nigdy
>>> go nie zdradził. Wiele w życiu miałem sytuacji przykrych, ale z tą
>>> nic się na razie nie równa.

>> Bazyliszku, jak przydarzy Ci się zdradzić - to wtedy pogadajmy. A
>> tak to co to za odkrycie? Wiadomo, że Ci smutno. Nikt się nie
>> spodziewa, że skaczesz z radości. Zyskałeś cenne doświadczenie i
>> musisz przyjąć to z pokorą. Głowa do góry! :)
>> Kto nie został zdradzony, nie wie nic o życiu.

> aleś mnie wnerwił
> mamy sobie pomyśleć, że jest nam ta wiedza niezbędna?
> do szczęścia? może?
> gdzieś ktoś pytał o wypalenie...

Przepraszam.

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Znowu o zdradzie.
#175502
Author: Aicha
Date: Mon, 14 Sep 2009 21:09
18 lines
1851 bytes
Użytkownik "michal" napisał:

> >> Bazyliszku, jak przydarzy Ci się zdradzić - to wtedy pogadajmy. A
> >> tak to co to za odkrycie? Wiadomo, że Ci smutno. Nikt się nie
> >> spodziewa, że skaczesz z radości. Zyskałeś cenne doświadczenie
> >> i musisz przyjąć to z pokorą. Głowa do góry! :)
> >> Kto nie został zdradzony, nie wie nic o życiu.
> > aleś mnie wnerwił
> > mamy sobie pomyśleć, że jest nam ta wiedza niezbędna?
> > do szczęścia? może?
> > gdzieś ktoś pytał o wypalenie...
> Przepraszam.

Za co? Tekst "aleś mnie wnerwił" świadczy wyłącznie o nieumiejętności
radzenia sobie z emocjami u wnerwionego :>

-- 
Pozdrawiam - Aicha (czy to nie od Ciebie to wiem?:))
Re: Znowu o zdradzie.
#175522
Author: GABi
Date: Mon, 14 Sep 2009 22:21
18 lines
1908 bytes
Bazyliszek pisze:

>  Trzymaj tą kobietę z dala od siebie. Masz narzeczoną i planujecie
> przyszłość? To trzeba zrezygnować z kawałka swojego ja.

No, znowu coś optymistycznego w tym wątku:)

> A co do zdrady - hmm.... fatalnie się właśnie czuję bo od początku
> lata wiem, że moja małżonka mnie zdradza i fizycznie i uczuciowo.
> I nie ma co tu dywagować - zdrada jest potwornym świństwem wyrządzonym
> drugiej osobie
> Nikt kto nie został zdradzony i dowiedział się o tym,
> nie wie jak podłe jest to uczucie. Tym bardziej jak spędził z
> partnerem prawie 20 lat i nigdy go nie zdradził. Wiele w życiu miałem
> sytuacji przykrych, ale z tą nic się na razie nie równa.

ta
Niektórzy mają na to cudowne lekarstwo. Nie mówić o zdradzie, oszukiwać!
Re: Znowu o zdradzie.
#175514
Author: GABi
Date: Mon, 14 Sep 2009 22:33
9 lines
1315 bytes
michal pisze:

> Bazyliszku, jak przydarzy Ci się zdradzić - to wtedy pogadajmy. 
> Kto nie został zdradzony, nie wie nic o życiu.


Slogany...
Ktoś kto nigdy nie zabił, ani nikogo mu nie zabito, z pewnością także 
nie wie nic o życiu.
Re: Znowu o zdradzie.
#175503
Author: kiwiko
Date: Tue, 15 Sep 2009 03:44
23 lines
2254 bytes
Użytkownik "Aicha" <blueberry37.nagmailu@to.ja> napisał w wiadomości 
news:h8mbh2$2hu$1@inews.gazeta.pl...
> Użytkownik "michal" napisał:
>
>> >> Bazyliszku, jak przydarzy Ci się zdradzić - to wtedy pogadajmy. A
>> >> tak to co to za odkrycie? Wiadomo, że Ci smutno. Nikt się nie
>> >> spodziewa, że skaczesz z radości. Zyskałeś cenne doświadczenie
>> >> i musisz przyjąć to z pokorą. Głowa do góry! :)
>> >> Kto nie został zdradzony, nie wie nic o życiu.
>> > aleś mnie wnerwił
>> > mamy sobie pomyśleć, że jest nam ta wiedza niezbędna?
>> > do szczęścia? może?
>> > gdzieś ktoś pytał o wypalenie...
>> Przepraszam.
>
> Za co? Tekst "aleś mnie wnerwił" świadczy wyłącznie o nieumiejętności
> radzenia sobie z emocjami u wnerwionego :>

no wiesz?
miałam napisać : nie rozśmieszaj mnie?

kiwiko 
Re: Znowu o zdradzie.
#175511
Author: kiwiko
Date: Tue, 15 Sep 2009 03:52
22 lines
2006 bytes
Użytkownik "michal" <6michal9@gazeta.pl> napisał w wiadomości 
news:h8maeb$qia$1@inews.gazeta.pl...
>>> Bazyliszku, jak przydarzy Ci się zdradzić - to wtedy pogadajmy. A
>>> tak to co to za odkrycie? Wiadomo, że Ci smutno. Nikt się nie
>>> spodziewa, że skaczesz z radości. Zyskałeś cenne doświadczenie i
>>> musisz przyjąć to z pokorą. Głowa do góry! :)
>>> Kto nie został zdradzony, nie wie nic o życiu.

to było takie brutalne :)


>> aleś mnie wnerwił
>> mamy sobie pomyśleć, że jest nam ta wiedza niezbędna?
>> do szczęścia? może?
>> gdzieś ktoś pytał o wypalenie...
>
> Przepraszam.

nie rób i nie przepraszaj ;)

kiwiko
Re: Znowu o zdradzie.
#175504
Author: Aicha
Date: Tue, 15 Sep 2009 07:09
21 lines
2017 bytes
Użytkownik "kiwiko" napisał:

> >> >> Bazyliszku, jak przydarzy Ci się zdradzić - to wtedy pogadajmy. A
> >> >> tak to co to za odkrycie? Wiadomo, że Ci smutno. Nikt się nie
> >> >> spodziewa, że skaczesz z radości. Zyskałeś cenne doświadczenie
> >> >> i musisz przyjąć to z pokorą. Głowa do góry! :)
> >> >> Kto nie został zdradzony, nie wie nic o życiu.
> >> > aleś mnie wnerwił
> >> > mamy sobie pomyśleć, że jest nam ta wiedza niezbędna?
> >> > do szczęścia? może?
> >> > gdzieś ktoś pytał o wypalenie...
> >> Przepraszam.
> > Za co? Tekst "aleś mnie wnerwił" świadczy wyłącznie o nieumiejętności
> > radzenia sobie z emocjami u wnerwionego :>
> no wiesz?
> miałam napisać : nie rozśmieszaj mnie?

Nie, nie wiem.

-- 
Pozdrawiam - Aicha (zdradzielec)
Re: Znowu o zdradzie.
#175516
Author: Bazyliszek
Date: Tue, 15 Sep 2009 12:05
27 lines
2298 bytes
>
> Bazyliszku, jak przydarzy Ci się zdradzić - to wtedy pogadajmy.
Czy myślisz, ze przez dwadzieścia lat nie miałem do tego okazji.
Były,Ale coś przysięgałem na ślubnym kobiercu /cywilnym i kościelnym/
i nie mogłem zrobić z gęby "dupy" bo nigdy bym normalnie przed lustrem
nie stanął.


>  Wiadomo, że Ci smutno.
Smutno może być jak Ci piesek, kotek czy chomik zdechnie a nie jak Ci
się świat wali na głowę.

>  Zyskałeś cenne doświadczenie i musisz przyjąć to z pokorą.
Jedno z najdroższych doświadczeń w życiu. Tak sobie myślę, że chyba ze
2-3 lata życia mnie to kosztować będzie.


> Głowa do góry! :)
Dzięki, trzymam się bo nie mam innego wyjścia, jeszcze mam żyć dla
kogo.

> Kto nie został zdradzony, nie wie nic o życiu.
Cóż, nie wiem, czy takie doświadczenie konieczne jest do życia

Pozdrawiam
Bazyliszek
Re: Znowu o zdradzie.
#175505
Author: michal
Date: Tue, 15 Sep 2009 13:53
23 lines
1989 bytes
Aicha wrote:
> Użytkownik "michal" napisał:
>
>>>> Bazyliszku, jak przydarzy Ci się zdradzić - to wtedy pogadajmy. A
>>>> tak to co to za odkrycie? Wiadomo, że Ci smutno. Nikt się nie
>>>> spodziewa, że skaczesz z radości. Zyskałeś cenne doświadczenie
>>>> i musisz przyjąć to z pokorą. Głowa do góry! :)
>>>> Kto nie został zdradzony, nie wie nic o życiu.
>>> aleś mnie wnerwił
>>> mamy sobie pomyśleć, że jest nam ta wiedza niezbędna?
>>> do szczęścia? może?
>>> gdzieś ktoś pytał o wypalenie...
>> Przepraszam.

> Za co? Tekst "aleś mnie wnerwił" świadczy wyłącznie o nieumiejętności
> radzenia sobie z emocjami u wnerwionego :>

No tak, ale nie było to moim zamiarem, żeby kiwiko się wnerwiła. Wolałbym 
wzbudzić w niej zainteresowanie... zdradą? ;)

-- 
pozdrawiam
michał
Re: Znowu o zdradzie.
#175512
Author: michal
Date: Tue, 15 Sep 2009 13:57
25 lines
1922 bytes
kiwiko wrote:
>>>> Bazyliszku, jak przydarzy Ci się zdradzić - to wtedy pogadajmy. A
>>>> tak to co to za odkrycie? Wiadomo, że Ci smutno. Nikt się nie
>>>> spodziewa, że skaczesz z radości. Zyskałeś cenne doświadczenie i
>>>> musisz przyjąć to z pokorą. Głowa do góry! :)
>>>> Kto nie został zdradzony, nie wie nic o życiu.

> to było takie brutalne :)

Codziennie do potraw wrzucam sporo pieprzu, nie ma w tym nic brutalnego. :)

>>> aleś mnie wnerwił
>>> mamy sobie pomyśleć, że jest nam ta wiedza niezbędna?
>>> do szczęścia? może?
>>> gdzieś ktoś pytał o wypalenie...

>> Przepraszam.

> nie rób i nie przepraszaj ;)

Nie przepraszam raczej za coś, czego jeszcze nie zrobiłem. :)

-- 
pozdrawiam
michał
Re: Znowu o zdradzie.
#175515
Author: michal
Date: Tue, 15 Sep 2009 14:02
15 lines
1472 bytes
GABi wrote:
> michal pisze:

>> Bazyliszku, jak przydarzy Ci się zdradzić - to wtedy pogadajmy.
>> Kto nie został zdradzony, nie wie nic o życiu.

> Slogany...
> Ktoś kto nigdy nie zabił, ani nikogo mu nie zabito, z pewnością także
> nie wie nic o życiu.

Przestępstwo i zdrada nie należą do tej samej kategorii moralnych oczekiwań.

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Znowu o zdradzie.
#175517
Author: michal
Date: Tue, 15 Sep 2009 14:13
45 lines
2757 bytes
Bazyliszek wrote:
>> Bazyliszku, jak przydarzy Ci się zdradzić - to wtedy pogadajmy.
> Czy myślisz, ze przez dwadzieścia lat nie miałem do tego okazji.
> Były,Ale coś przysięgałem na ślubnym kobiercu /cywilnym i kościelnym/
> i nie mogłem zrobić z gęby "dupy" bo nigdy bym normalnie przed lustrem
> nie stanął.

Ja Ci tego nie ujmuję. Nie mamy jednak o czym rozmawiać w temacie zdrady, bo 
nie masz doświadczeń. Nie masz spojrzenia od drugiej strony, bo nie 
dopuszczasz taiej opcji. Tak, jestes bardziej pod tym względem 
odpowiedzialny ode mnie. Ja znam z autopsji motywacje, jakie mogą pchać ku 
zdradzie. Ty poprzestałeś na stwierdzeniu, że jest to świństwo i nie 
będziesz robił dupy z gęby.
Co mamy sobie jeszcze wyjaśniać? :)

>>  Wiadomo, że Ci smutno.

> Smutno może być jak Ci piesek, kotek czy chomik zdechnie a nie jak Ci
> się świat wali na głowę.

Jesteś zrozpaczony. To odpowiedznie okresśenie?

>>  Zyskałeś cenne doświadczenie i musisz przyjąć to z pokorą.

> Jedno z najdroższych doświadczeń w życiu. Tak sobie myślę, że chyba ze
> 2-3 lata życia mnie to kosztować będzie.

Moim zdaniem będzie to trwało tyle, ile sobie czasu na to wyznaczysz.

>> Głowa do góry! :)

> Dzięki, trzymam się bo nie mam innego wyjścia, jeszcze mam żyć dla
> kogo.

To się, kurwa, nad sobą nie roszczulaj! Nie jedyny zostałeś zdradzony. :)

>> Kto nie został zdradzony, nie wie nic o życiu.

> Cóż, nie wiem, czy takie doświadczenie konieczne jest do życia

To zależy, jakie wnioski wyciągniesz, tak?

-- 
pozdrawiam
michał
Re: Znowu o zdradzie.
#175513
Author: kiwiko
Date: Tue, 15 Sep 2009 17:03
32 lines
2451 bytes
Użytkownik "michal" <6michal9@gazeta.pl> napisał w wiadomości 
news:h8o6gq$1fl$1@inews.gazeta.pl...
> kiwiko wrote:
>>>>> Bazyliszku, jak przydarzy Ci się zdradzić - to wtedy pogadajmy. A
>>>>> tak to co to za odkrycie? Wiadomo, że Ci smutno. Nikt się nie
>>>>> spodziewa, że skaczesz z radości. Zyskałeś cenne doświadczenie i
>>>>> musisz przyjąć to z pokorą. Głowa do góry! :)
>>>>> Kto nie został zdradzony, nie wie nic o życiu.
>
>> to było takie brutalne :)
>
> Codziennie do potraw wrzucam sporo pieprzu, nie ma w tym nic brutalnego. 
> :)
>
>>>> aleś mnie wnerwił
>>>> mamy sobie pomyśleć, że jest nam ta wiedza niezbędna?
>>>> do szczęścia? może?
>>>> gdzieś ktoś pytał o wypalenie...
>
>>> Przepraszam.
>
>> nie rób i nie przepraszaj ;)
>
> Nie przepraszam raczej za coś, czego jeszcze nie zrobiłem. :)

to w sensie nie rób tak byś nie musiał przepraszać ;)

ale ja sama też tak właśnie robię, zwłaszcza gdy jestem najeżona
i wcale nie jestem z siebie dumna potem

kiwiko 
Re: Znowu o zdradzie.
#175506
Author: kiwiko
Date: Tue, 15 Sep 2009 17:11
26 lines
2386 bytes
Użytkownik "michal" <6michal9@gazeta.pl> napisał w wiadomości 
news:h8o68g$cp$1@inews.gazeta.pl...
> Aicha wrote:
>> Użytkownik "michal" napisał:
>>
>>>>> Bazyliszku, jak przydarzy Ci się zdradzić - to wtedy pogadajmy. A
>>>>> tak to co to za odkrycie? Wiadomo, że Ci smutno. Nikt się nie
>>>>> spodziewa, że skaczesz z radości. Zyskałeś cenne doświadczenie
>>>>> i musisz przyjąć to z pokorą. Głowa do góry! :)
>>>>> Kto nie został zdradzony, nie wie nic o życiu.
>>>> aleś mnie wnerwił
>>>> mamy sobie pomyśleć, że jest nam ta wiedza niezbędna?
>>>> do szczęścia? może?
>>>> gdzieś ktoś pytał o wypalenie...
>>> Przepraszam.
>
>> Za co? Tekst "aleś mnie wnerwił" świadczy wyłącznie o nieumiejętności
>> radzenia sobie z emocjami u wnerwionego :>
>
> No tak, ale nie było to moim zamiarem, żeby kiwiko się wnerwiła. Wolałbym 
> wzbudzić w niej zainteresowanie... zdradą? ;)

a jeszcze nie zauważyłeś, że jestem zainteresowana? ;)

kiwiko 
Re: Znowu o zdradzie.
#175507
Author: michal
Date: Tue, 15 Sep 2009 20:06
26 lines
2198 bytes
kiwiko wrote:
>>>>>> Bazyliszku, jak przydarzy Ci się zdradzić - to wtedy pogadajmy. A
>>>>>> tak to co to za odkrycie? Wiadomo, że Ci smutno. Nikt się nie
>>>>>> spodziewa, że skaczesz z radości. Zyskałeś cenne doświadczenie
>>>>>> i musisz przyjąć to z pokorą. Głowa do góry! :)
>>>>>> Kto nie został zdradzony, nie wie nic o życiu.
>>>>> aleś mnie wnerwił
>>>>> mamy sobie pomyśleć, że jest nam ta wiedza niezbędna?
>>>>> do szczęścia? może?
>>>>> gdzieś ktoś pytał o wypalenie...
>>>> Przepraszam.

>>> Za co? Tekst "aleś mnie wnerwił" świadczy wyłącznie o
>>> nieumiejętności radzenia sobie z emocjami u wnerwionego :>

>> No tak, ale nie było to moim zamiarem, żeby kiwiko się wnerwiła.
>> Wolałbym wzbudzić w niej zainteresowanie... zdradą? ;)

> a jeszcze nie zauważyłeś, że jestem zainteresowana? ;)

Na razie wszystko jest w fazie przypuszczeń... ;)
Badamy sie, mała. ;D

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Znowu o zdradzie.
#175518
Author: Fragile
Date: Tue, 15 Sep 2009 22:20
24 lines
2309 bytes
Użytkownik "michal" <6michal9@gazeta.pl> napisał w wiadomości 
news:h8o7eb$544$1@inews.gazeta.pl...
> Bazyliszek wrote:
>>> Bazyliszku, jak przydarzy Ci się zdradzić - to wtedy pogadajmy.
>> Czy myślisz, ze przez dwadzieścia lat nie miałem do tego okazji.
>> Były,Ale coś przysięgałem na ślubnym kobiercu /cywilnym i kościelnym/
>> i nie mogłem zrobić z gęby "dupy" bo nigdy bym normalnie przed lustrem
>> nie stanął.
>
> Ja Ci tego nie ujmuję. Nie mamy jednak o czym rozmawiać w temacie zdrady, 
> bo nie masz doświadczeń. Nie masz spojrzenia od drugiej strony, bo nie 
> dopuszczasz taiej opcji. Tak, jestes bardziej pod tym względem 
> odpowiedzialny ode mnie. Ja znam z autopsji motywacje, jakie mogą pchać ku 
> zdradzie. Ty poprzestałeś na stwierdzeniu, że jest to świństwo i nie 
> będziesz robił dupy z gęby.
> [...]
>
Bazyliszek nie poprzestal na stwierdzeniu.
On slowo wcielil w zycie.
Na samym stwierdzeniu poprzestaje natomiast wielu zdradzajacych.

Pozdrawiam :)
F. 
Re: Znowu o zdradzie.
#175519
Author: michal
Date: Wed, 16 Sep 2009 00:23
24 lines
2207 bytes
Fragile wrote:
>>>> Bazyliszku, jak przydarzy Ci się zdradzić - to wtedy pogadajmy.
>>> Czy myślisz, ze przez dwadzieścia lat nie miałem do tego okazji.
>>> Były,Ale coś przysięgałem na ślubnym kobiercu /cywilnym i
>>> kościelnym/ i nie mogłem zrobić z gęby "dupy" bo nigdy bym
>>> normalnie przed lustrem nie stanął.

>> Ja Ci tego nie ujmuję. Nie mamy jednak o czym rozmawiać w temacie
>> zdrady, bo nie masz doświadczeń. Nie masz spojrzenia od drugiej
>> strony, bo nie dopuszczasz taiej opcji. Tak, jestes bardziej pod tym
>> względem odpowiedzialny ode mnie. Ja znam z autopsji motywacje,
>> jakie mogą pchać ku zdradzie. Ty poprzestałeś na stwierdzeniu, że
>> jest to świństwo i nie będziesz robił dupy z gęby.
>> [...]

> Bazyliszek nie poprzestal na stwierdzeniu.
> On slowo wcielil w zycie.
> Na samym stwierdzeniu poprzestaje natomiast wielu zdradzajacych.

No, to poniekąd też wyklucza rozmowę na temat zdrady między nami. :)

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Znowu o zdradzie.
#175520
Author: Fragile
Date: Wed, 16 Sep 2009 11:09
35 lines
2863 bytes
Użytkownik "michal" <6michal9@gazeta.pl> napisał w wiadomości 
news:h8pb5s$l3i$1@inews.gazeta.pl...
> Fragile wrote:
>>>>> Bazyliszku, jak przydarzy Ci się zdradzić - to wtedy pogadajmy.
>>>> Czy myślisz, ze przez dwadzieścia lat nie miałem do tego okazji.
>>>> Były,Ale coś przysięgałem na ślubnym kobiercu /cywilnym i
>>>> kościelnym/ i nie mogłem zrobić z gęby "dupy" bo nigdy bym
>>>> normalnie przed lustrem nie stanął.
>
>>> Ja Ci tego nie ujmuję. Nie mamy jednak o czym rozmawiać w temacie
>>> zdrady, bo nie masz doświadczeń. Nie masz spojrzenia od drugiej
>>> strony, bo nie dopuszczasz taiej opcji. Tak, jestes bardziej pod tym
>>> względem odpowiedzialny ode mnie. Ja znam z autopsji motywacje,
>>> jakie mogą pchać ku zdradzie. Ty poprzestałeś na stwierdzeniu, że
>>> jest to świństwo i nie będziesz robił dupy z gęby.
>>> [...]
>
>> Bazyliszek nie poprzestal na stwierdzeniu.
>> On slowo wcielil w zycie.
>> Na samym stwierdzeniu poprzestaje natomiast wielu zdradzajacych.
>
> No, to poniekąd też wyklucza rozmowę na temat zdrady między nami. :)
>
Alez dlaczegoz? :) Rozmawiac zawsze warto.
Choc pewnie latwiej byloby mi stwierdzic, (jak to czynia niektorzy;),
ze "nie mamy o czym rozmawiac w temacie _wiernosci_, poniewaz
nie masz doswiadczenia " ;)

PS. W mojej poprzedniej wypowiedzi zwrocilam jedynie uwage na
Twoje bledne (imo) stwierdzenie dotyczace _Bazyliszka_.
Nothing personal ;)

Pozdrawiam,
F. 
Re: Znowu o zdradzie.
#175508
Author: kiwiko
Date: Wed, 16 Sep 2009 15:20
31 lines
2728 bytes
Użytkownik "michal" <6michal9@gazeta.pl> napisał w wiadomości 
news:h8ous8$cm0$1@inews.gazeta.pl...
> kiwiko wrote:
>>>>>>> Bazyliszku, jak przydarzy Ci się zdradzić - to wtedy pogadajmy. A
>>>>>>> tak to co to za odkrycie? Wiadomo, że Ci smutno. Nikt się nie
>>>>>>> spodziewa, że skaczesz z radości. Zyskałeś cenne doświadczenie
>>>>>>> i musisz przyjąć to z pokorą. Głowa do góry! :)
>>>>>>> Kto nie został zdradzony, nie wie nic o życiu.
>>>>>> aleś mnie wnerwił
>>>>>> mamy sobie pomyśleć, że jest nam ta wiedza niezbędna?
>>>>>> do szczęścia? może?
>>>>>> gdzieś ktoś pytał o wypalenie...
>>>>> Przepraszam.
>
>>>> Za co? Tekst "aleś mnie wnerwił" świadczy wyłącznie o
>>>> nieumiejętności radzenia sobie z emocjami u wnerwionego :>
>
>>> No tak, ale nie było to moim zamiarem, żeby kiwiko się wnerwiła.
>>> Wolałbym wzbudzić w niej zainteresowanie... zdradą? ;)
>
>> a jeszcze nie zauważyłeś, że jestem zainteresowana? ;)
>
> Na razie wszystko jest w fazie przypuszczeń... ;)
> Badamy sie, mała. ;D

Mam łaskotki i wymagam anielskiej cierpliwości
przypuszczam, że nie jest to potrzebne
Panie Doktorze ;)

kiwiko 
Re: Znowu o zdradzie.
#175509
Author: michal
Date: Wed, 16 Sep 2009 19:17
31 lines
2487 bytes
kiwiko wrote:
>>>>>>>> Bazyliszku, jak przydarzy Ci się zdradzić - to wtedy
>>>>>>>> pogadajmy. A tak to co to za odkrycie? Wiadomo, że Ci smutno.
>>>>>>>> Nikt się nie spodziewa, że skaczesz z radości. Zyskałeś cenne
>>>>>>>> doświadczenie i musisz przyjąć to z pokorą. Głowa do góry! :)
>>>>>>>> Kto nie został zdradzony, nie wie nic o życiu.
>>>>>>> aleś mnie wnerwił
>>>>>>> mamy sobie pomyśleć, że jest nam ta wiedza niezbędna?
>>>>>>> do szczęścia? może?
>>>>>>> gdzieś ktoś pytał o wypalenie...
>>>>>> Przepraszam.
>>>>> Za co? Tekst "aleś mnie wnerwił" świadczy wyłącznie o
>>>>> nieumiejętności radzenia sobie z emocjami u wnerwionego :>
>>>> No tak, ale nie było to moim zamiarem, żeby kiwiko się wnerwiła.
>>>> Wolałbym wzbudzić w niej zainteresowanie... zdradą? ;)
>>> a jeszcze nie zauważyłeś, że jestem zainteresowana? ;)

>> Na razie wszystko jest w fazie przypuszczeń... ;)
>> Badamy sie, mała. ;D

> Mam łaskotki i wymagam anielskiej cierpliwości
> przypuszczam, że nie jest to potrzebne
> Panie Doktorze ;)

Proszę się udać do innego specjalisty!
Nasępny, proszę!
;D

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Znowu o zdradzie.
#175521
Author: michal
Date: Wed, 16 Sep 2009 19:22
36 lines
2747 bytes
Fragile wrote:
>>>>>> Bazyliszku, jak przydarzy Ci się zdradzić - to wtedy pogadajmy.
>>>>> Czy myślisz, ze przez dwadzieścia lat nie miałem do tego okazji.
>>>>> Były,Ale coś przysięgałem na ślubnym kobiercu /cywilnym i
>>>>> kościelnym/ i nie mogłem zrobić z gęby "dupy" bo nigdy bym
>>>>> normalnie przed lustrem nie stanął.
>>>> Ja Ci tego nie ujmuję. Nie mamy jednak o czym rozmawiać w temacie
>>>> zdrady, bo nie masz doświadczeń. Nie masz spojrzenia od drugiej
>>>> strony, bo nie dopuszczasz taiej opcji. Tak, jestes bardziej pod
>>>> tym względem odpowiedzialny ode mnie. Ja znam z autopsji motywacje,
>>>> jakie mogą pchać ku zdradzie. Ty poprzestałeś na stwierdzeniu, że
>>>> jest to świństwo i nie będziesz robił dupy z gęby.
>>>> [...]

>>> Bazyliszek nie poprzestal na stwierdzeniu.
>>> On slowo wcielil w zycie.
>>> Na samym stwierdzeniu poprzestaje natomiast wielu zdradzajacych.

>> No, to poniekąd też wyklucza rozmowę na temat zdrady między nami. :)

> Alez dlaczegoz? :) Rozmawiac zawsze warto.
> Choc pewnie latwiej byloby mi stwierdzic, (jak to czynia niektorzy;),
> ze "nie mamy o czym rozmawiac w temacie _wiernosci_, poniewaz
> nie masz doswiadczenia " ;)

Y-yhm. Bywało inaczej. I była inna ocena sytuacji. :)

> PS. W mojej poprzedniej wypowiedzi zwrocilam jedynie uwage na
> Twoje bledne (imo) stwierdzenie dotyczace _Bazyliszka_.
> Nothing personal ;)

Wiem. :)

-- 
pozdrawiam
michał
Re: Znowu o zdradzie.
#175510
Author: kiwiko
Date: Wed, 16 Sep 2009 20:03
24 lines
2318 bytes
Użytkownik "michal" <6michal9@gazeta.pl> napisał w wiadomości 
news:h8rdju$a0a$1@inews.gazeta.pl...

>>>>> No tak, ale nie było to moim zamiarem, żeby kiwiko się wnerwiła.
>>>>> Wolałbym wzbudzić w niej zainteresowanie... zdradą? ;)
>>>> a jeszcze nie zauważyłeś, że jestem zainteresowana? ;)
>
>>> Na razie wszystko jest w fazie przypuszczeń... ;)
>>> Badamy sie, mała. ;D
>
>> Mam łaskotki i wymagam anielskiej cierpliwości
>> przypuszczam, że nie jest to potrzebne
>> Panie Doktorze ;)
>
> Proszę się udać do innego specjalisty!
> Nasępny, proszę!
> ;D

no, ja wiedziałam, że tak będzie...
to może chociaż mogłabym herbatę podawać?
byłabym asystentką, czegoś bym się dowiedziała...

kiwiko 
Page 4 of 4 • 193 total messages
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads