🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.psychologia.milosc
193 messages
193 total messages Page 1 of 4 Started by Stopek Thu, 27 Aug 2009 17:08
Page 1 of 4 • 193 total messages
Znowu o zdradzie.
#175331
Author: Stopek
Date: Thu, 27 Aug 2009 17:08
21 lines
1635 bytes
Czy uwazacie, ze w zwiazku jest dopuszczalna zdrada, ktora polega na 
wyskoku, lub serii wyskokow seksualnych, bez podtekstow uczuciowych? Czy 
to cos zlego wedlug was, gdy ktoras ze stron chce, potrzebuje, dogodzic 
sobie, zaspokoic ciekawosc?

Czy sadzicie, ze ktos, kto jest sklonny do takich wyskokow jednoczesnie 
zdradza objawy nieusatysfakcjonowania z dotychczasowego zwiazku w 
calosci, czy tez tylko z pozycia? Czego oznaka jest erotyczne 
zainteresowanie innymi osobami? Nudy, niezaspokojonej chcicy? Kryzysu 
zwiazku? Czy moze jego schylku?

A co sadzicie o zdradzie, kiedy jest sie z dwoma osobami na raz, z 
jedna, ktora sie kocha i druga, w ktorej sie wlasnie zakochalo? Czy 
mozliwe jest takie funkcjonowanie?


-- 
Pozdrawiam serdecznie - Stopek
Pijesz do mnie, chcesz pogadać? Jabber id: stopek@jabster.pl
Ja żyję tak jak ja chcę, więc wypierdalaj!
I trzymaj się skurwielu jak najdalej z dala.
Re: Znowu o zdradzie.
#175332
Author: michal
Date: Thu, 27 Aug 2009 19:39
40 lines
2364 bytes
Stopek wrote:
> Czy uwazacie, ze w zwiazku jest dopuszczalna zdrada, ktora polega na
> wyskoku, lub serii wyskokow seksualnych, bez podtekstow uczuciowych?


Takie tematy to ja lubię.
Wszystko jest dopuszczalne i dlatego nie idzie się za to do więzienia. W 
niektórych krajach.

> Czy to cos zlego wedlug was, gdy ktoras ze stron chce, potrzebuje,
> dogodzic sobie, zaspokoic ciekawosc?

Dla tego, kto chce zaspokoić, to nic złego. A dla tego, kto nie chce, to jak 
najbardziej złe jest.

> Czy sadzicie, ze ktos, kto jest sklonny do takich wyskokow
> jednoczesnie zdradza objawy nieusatysfakcjonowania z dotychczasowego
> zwiazku w calosci, czy tez tylko z pozycia?

Nawet tymi głupimi pytaniami nie rozkręcisz tu imprezy. :DDD
Ale żeby nie było, odpowiadam: Jest możliwa opcja, że albo z pierwszego 
powodu albo z drugiego albo też z obydwu powodów.

> Czego oznaka jest
> erotyczne zainteresowanie innymi osobami? Nudy, niezaspokojonej
> chcicy? Kryzysu zwiazku? Czy moze jego schylku?

Trzeżwej oceny sytuacji oraz zdrowia psycho-fizycznego

> A co sadzicie o zdradzie, kiedy jest sie z dwoma osobami na raz, z
> jedna, ktora sie kocha i druga, w ktorej sie wlasnie zakochalo? Czy
> mozliwe jest takie funkcjonowanie?

Pewnie że tak. Zwykła sodoma. Przecież jestem, żyję i funkcjonuję! Tylko, 
kurde, zestarzałem się, ustatkowałem i recepta na viagrę w szufladzie mi się 
przeterminowała. Myślisz, że to z lenistwa? :)

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Znowu o zdradzie.
#175333
Author: Stopek
Date: Thu, 27 Aug 2009 19:56
42 lines
2614 bytes
> Dla tego, kto chce zaspokoić, to nic złego. A dla tego, kto nie chce, to 
> jak najbardziej złe jest.

A jak sie nie dowie? A co jezeli ten co zdradzil zakocha sie w kochance? 
To moze lepiej wcale nie zdradzac, skoro nie jest sie pewnym, ze wroci 
sie do zony?

  > Nawet tymi głupimi pytaniami nie rozkręcisz tu imprezy. :DDD
> Ale żeby nie było, odpowiadam: Jest możliwa opcja, że albo z pierwszego 
> powodu albo z drugiego albo też z obydwu powodów.

A ktory powod powinien dawac do myslenia, moze zaden? Tylko robic? I nie 
przejmowac sie?

> Trzeżwej oceny sytuacji oraz zdrowia psycho-fizycznego

W to mnie nie wmanewrujesz. Serio pytam. Uwazasz, ze wszyscy jestesmy 
poligamiczni i predzej czy pozniej kazda ze stron zacznie sie rozgladac 
za nowym miesem i nie ma w tym niczego zlego?

> Pewnie że tak. Zwykła sodoma. Przecież jestem, żyję i funkcjonuję! 
> Tylko, kurde, zestarzałem się, ustatkowałem i recepta na viagrę w 
> szufladzie mi się przeterminowała. Myślisz, że to z lenistwa? :)

Nie prowadzi to do shirofrenii? Jedna kochasz od lat, w drugiej jestes 
zakochany, z jedna jezdzisz na zakupy, a po drugiej... jezdzisz. Mozna 
wtedy byc naturalnym w obu zwiazkach, mozna uniknac czucia sie jak gowno 
podczas bycia z jedna z partnerek? jakie nastawienie jest do tego potrzebne?


I pytanie kolos, czy w ogole uwazacie, wszyscy, ktorzy to czytacie, ze 
zdrada, to norma w dlugotrwalych zwiazkach i nie ma sie co oszukiwac, ze 
predzej czy pozniej dojdzie do jakichs ekscesow na boku? Tak 
pragmatycznie prosze.


-- 
Pozdrawiam serdecznie - Stopek
Pijesz do mnie, chcesz pogadać? Jabber id: stopek@jabster.pl
Ja żyję tak jak ja chcę, więc wypierdalaj!
I trzymaj się skurwielu jak najdalej z dala.
Re: Znowu o zdradzie.
#175334
Author: michal
Date: Thu, 27 Aug 2009 21:33
64 lines
3934 bytes
Stopek wrote:
>> Dla tego, kto chce zaspokoić, to nic złego. A dla tego, kto nie
>> chce, to jak najbardziej złe jest.
> A jak sie nie dowie? A co jezeli ten co zdradzil zakocha sie w
> kochance? To moze lepiej wcale nie zdradzac, skoro nie jest sie pewnym, ze 
> wroci
> sie do zony?

Jak to powiedział Woody Allen? "Seks bez miłości to puste doświadczenie. Ale 
wśród pustych doświadczeń to jedno z najlepszych." i tego bym się trzymał.

>  > Nawet tymi głupimi pytaniami nie rozkręcisz tu imprezy. :DDD
>> Ale żeby nie było, odpowiadam: Jest możliwa opcja, że albo z
>> pierwszego powodu albo z drugiego albo też z obydwu powodów.

> A ktory powod powinien dawac do myslenia, moze zaden? Tylko robic? I
> nie przejmowac sie?

Nie przejmować się. Bo tak naprawdę rozmawiamy obok problemu przecież. 
Kluczową sprawą jest pytanie: Być uczciwym i lojalnym wobec partnera, za 
relację z którym czujesz się odpowiedzialny, czy też nie.


>> Trzeżwej oceny sytuacji oraz zdrowia psycho-fizycznego

> W to mnie nie wmanewrujesz. Serio pytam. Uwazasz, ze wszyscy jestesmy
> poligamiczni i predzej czy pozniej kazda ze stron zacznie sie
> rozgladac za nowym miesem i nie ma w tym niczego zlego?

Na to już odpowiadałem! Zależy od punktu siedzenia. Czy żona uważa, że to 
nic, że ją mąż zdradził? Czy mąż uważa, że to nic, że żona go zdradziła?
A mąż może byc zadowolony, że zdradził żonę i żona nic o tym nie wie, a w 
ogóle było fajnie? A żona.... itakdalej? :)

>> Pewnie że tak. Zwykła sodoma. Przecież jestem, żyję i funkcjonuję!
>> Tylko, kurde, zestarzałem się, ustatkowałem i recepta na viagrę w
>> szufladzie mi się przeterminowała. Myślisz, że to z lenistwa? :)

> Nie prowadzi to do shirofrenii? Jedna kochasz od lat, w drugiej jestes
> zakochany, z jedna jezdzisz na zakupy, a po drugiej... jezdzisz. Mozna
> wtedy byc naturalnym w obu zwiazkach, mozna uniknac czucia sie jak
> gowno podczas bycia z jedna z partnerek? jakie nastawienie jest do
> tego potrzebne?

Uczciwość i męska decyzja.


> I pytanie kolos, czy w ogole uwazacie, wszyscy, ktorzy to czytacie, ze
> zdrada, to norma w dlugotrwalych zwiazkach i nie ma sie co oszukiwac,
> ze predzej czy pozniej dojdzie do jakichs ekscesow na boku? Tak
> pragmatycznie prosze.

Tego nikt nie wie. Ale myślę, że mężczyźni, którzy zdradzają swoje żony, 
szukają towarzystwa podobnych zdradzielców. Czują się wtedy lepiej. I mogą 
myśleć, że wszyscy mężowie prędzej czy później zdradzą. Zwykła projekcja.
Ja jestem skłonny sądzić, że wszystkich czeka w związku jakiś dylemat tego 
typu. Jakiś moment zauroczenia kimś chociaż, kiedy przy niepełnej wiedzy 
obojga nawet związek zadrży w posadach.
Różne są tylko rozwiązania, sposoby radzenia sobie w takich sytuacjach. 
Granice tolerowania, siła do wybaczania i odpowiedzialność za swoje czyny.

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Znowu o zdradzie.
#175335
Author: Stopek
Date: Thu, 27 Aug 2009 21:42
29 lines
2284 bytes
> Jak to powiedział Woody Allen? "Seks bez miłości to puste doświadczenie. 
> Ale wśród pustych doświadczeń to jedno z najlepszych." i tego bym się 
> trzymał.

A zakochanie, silne zauroczenie polaczone z euforia i poczuciem 
szalenstwa na punkcie danej osoby?

> Tego nikt nie wie. Ale myślę, że mężczyźni, którzy zdradzają swoje żony, 
> szukają towarzystwa podobnych zdradzielców. Czują się wtedy lepiej. I 
> mogą myśleć, że wszyscy mężowie prędzej czy później zdradzą. Zwykła 
> projekcja.
> Ja jestem skłonny sądzić, że wszystkich czeka w związku jakiś dylemat 
> tego typu. Jakiś moment zauroczenia kimś chociaż, kiedy przy niepełnej 
> wiedzy obojga nawet związek zadrży w posadach.
> Różne są tylko rozwiązania, sposoby radzenia sobie w takich sytuacjach. 
> Granice tolerowania, siła do wybaczania i odpowiedzialność za swoje czyny.

Czyli w skrocie twierdzisz, ze predzej czy pozniej sie zdarzy. No ok, 
ale jesli sie zdarza bardzo czesto, raz do roku z kims innym? Albo jesli 
takie male cos przerodzi sie w alternatywny zwiazek? Gdzie jest granica 
malego swinstwa na boku, a gdzie zaczyna sie perfidna dywersja?


-- 
Pozdrawiam serdecznie - Stopek
Pijesz do mnie, chcesz pogadać? Jabber id: stopek@jabster.pl
Ja żyję tak jak ja chcę, więc wypierdalaj!
I trzymaj się skurwielu jak najdalej z dala.
Re: Znowu o zdradzie.
#175336
Author: michal
Date: Thu, 27 Aug 2009 22:18
33 lines
2456 bytes
Stopek wrote:
>> Jak to powiedział Woody Allen? "Seks bez miłości to puste
>> doświadczenie. Ale wśród pustych doświadczeń to jedno z
>> najlepszych." i tego bym się trzymał.

> A zakochanie, silne zauroczenie polaczone z euforia i poczuciem
> szalenstwa na punkcie danej osoby?

Nie można być swołoczem, tę chorobę trzeba wykorzystać w 100%.

>> Tego nikt nie wie. Ale myślę, że mężczyźni, którzy zdradzają swoje
>> żony, szukają towarzystwa podobnych zdradzielców. Czują się wtedy
>> lepiej. I mogą myśleć, że wszyscy mężowie prędzej czy później
>> zdradzą. Zwykła projekcja.
>> Ja jestem skłonny sądzić, że wszystkich czeka w związku jakiś dylemat
>> tego typu. Jakiś moment zauroczenia kimś chociaż, kiedy przy
>> niepełnej wiedzy obojga nawet związek zadrży w posadach.
>> Różne są tylko rozwiązania, sposoby radzenia sobie w takich
>> sytuacjach. Granice tolerowania, siła do wybaczania i
>> odpowiedzialność za swoje czyny.

> Czyli w skrocie twierdzisz, ze predzej czy pozniej sie zdarzy. No ok,
> ale jesli sie zdarza bardzo czesto, raz do roku z kims innym? Albo
> jesli takie male cos przerodzi sie w alternatywny zwiazek? Gdzie jest
> granica malego swinstwa na boku, a gdzie zaczyna sie perfidna
> dywersja?

To może zależeć od Twojego zawodu. Jeśli jesteś marynarzem dalekomorskiej 
żeglugi... nie musisz się nawet usprawiedliwiać każdego roku.

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Znowu o zdradzie.
#175337
Author: Magda
Date: Sat, 29 Aug 2009 21:37
28 lines
2376 bytes
Użytkownik "Stopek" <pucjusz@gazeta.pl> napisał w wiadomości 
news:h76eia$hnq$1@inews.gazeta.pl...
> Czy uwazacie, ze w zwiazku jest dopuszczalna zdrada, ktora polega na 
> wyskoku, lub serii wyskokow seksualnych, bez podtekstow uczuciowych? Czy 
> to cos zlego wedlug was, gdy ktoras ze stron chce, potrzebuje, dogodzic 
> sobie, zaspokoic ciekawosc?
>
> Czy sadzicie, ze ktos, kto jest sklonny do takich wyskokow jednoczesnie 
> zdradza objawy nieusatysfakcjonowania z dotychczasowego zwiazku w calosci, 
> czy tez tylko z pozycia? Czego oznaka jest erotyczne zainteresowanie 
> innymi osobami? Nudy, niezaspokojonej chcicy? Kryzysu zwiazku? Czy moze 
> jego schylku?
>
> A co sadzicie o zdradzie, kiedy jest sie z dwoma osobami na raz, z jedna, 
> ktora sie kocha i druga, w ktorej sie wlasnie zakochalo? Czy mozliwe jest 
> takie funkcjonowanie?
>
>
> -- 
> Pozdrawiam serdecznie - Stopek
> Pijesz do mnie, chcesz pogadać? Jabber id: stopek@jabster.pl
> Ja żyję tak jak ja chcę, więc wypierdalaj!
> I trzymaj się skurwielu jak najdalej z dala.

Zdrada to zdrada, nie jest istotne z kim i z jakiego powodu - to zwykłe 
kurestwo i najgorsza rzecz, jaką można uczynić drugiej osobie.
Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla zdrady. 
Re: Znowu o zdradzie.
#175338
Author: GABi
Date: Sat, 29 Aug 2009 23:26
9 lines
1240 bytes
Magda pisze:

> Zdrada to zdrada, nie jest istotne z kim i z jakiego powodu - to zwykłe 
> kurestwo i najgorsza rzecz, jaką można uczynić drugiej osobie.
> Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla zdrady. 

No, nareszcie coś optymistycznego tutaj przeczytałam.

pozdrawiam:)
Re: Znowu o zdradzie.
#175339
Author: Stopek
Date: Fri, 04 Sep 2009 20:34
17 lines
1503 bytes
GABi pisze:
> Magda pisze:
> 
>> Zdrada to zdrada, nie jest istotne z kim i z jakiego powodu - to 
>> zwykłe kurestwo i najgorsza rzecz, jaką można uczynić drugiej osobie.
>> Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla zdrady. 
> 
> No, nareszcie coś optymistycznego tutaj przeczytałam.


No nie przesadzaj. Ludzie sie zdradzaja na maksa. Zdradzic jednakowoz, 
to co innego, niz miec z kims staly, regularny romans.
-- 
Pozdrawiam serdecznie - Stopek
Pijesz do mnie, chcesz pogadać? Jabber id: stopek@jabster.pl
Ja żyję tak jak ja chcę, więc wypierdalaj!
I trzymaj się skurwielu jak najdalej z dala.
Re: Znowu o zdradzie.
#175340
Author: GABi
Date: Sat, 05 Sep 2009 03:25
6 lines
1183 bytes
Stopek pisze:

> No nie przesadzaj. Ludzie sie zdradzaja na maksa. Zdradzic jednakowoz, 
> to co innego, niz miec z kims staly, regularny romans.

Zdrada, to zdrada.
Re: Znowu o zdradzie.
#175341
Author: michal
Date: Sat, 05 Sep 2009 09:47
12 lines
1291 bytes
GABi wrote:
>> No nie przesadzaj. Ludzie sie zdradzaja na maksa. Zdradzic
>> jednakowoz, to co innego, niz miec z kims staly, regularny romans.

> Zdrada, to zdrada.

Gdyby zdrady były zabronione przez prawo, to do dupy z taką praworządnośćią! 
;P

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Znowu o zdradzie.
#175342
Author: Stopek
Date: Sat, 05 Sep 2009 16:54
27 lines
2200 bytes
michal pisze:
> GABi wrote:
>>> No nie przesadzaj. Ludzie sie zdradzaja na maksa. Zdradzic
>>> jednakowoz, to co innego, niz miec z kims staly, regularny romans.
> 
>> Zdrada, to zdrada.
> 
> Gdyby zdrady były zabronione przez prawo, to do dupy z taką 
> praworządnośćią! ;P
> 

Powiem wprost, ja nie planuje zdradzac, tym bardziej, ze juz dwa razy 
sobie odmowilem definitywnie, tak, ze do niczego nie doszlo, choc moglo, 
a i teraz aktualnie stawiam opor urokom przepieknej kobiety, ktora 
ewidentnie cos chce. Jakos sie staram i mi wychodzi i mam nadzieje, ze 
tak zawsze bedzie, ale moze sie mi kiedys nie udac, moze sie tak zdarzyc 
no i mam sie wtedy pochlastac? Bo spotkalem sie z jakas kobieta, raz, 
drugi, moze trzeci, nawet nie majac niczego konkretnego na celu, okazalo 
sie, ze cos jest miedzy nami i poszlismy do lozka? Bo mialem po tym 
moralniaka jak sam skurwysyn? No kurwa zdazylo sie, czasem jakos tak 
jest po prostu, kiedy chcemy sie powstrzymac, to jest juz niestety za 
pozno...
-- 
Pozdrawiam serdecznie - Stopek
Pijesz do mnie, chcesz pogadać? Jabber id: stopek@jabster.pl
Ja żyję tak jak ja chcę, więc wypierdalaj!
I trzymaj się skurwielu jak najdalej z dala.
Re: Znowu o zdradzie.
#175343
Author: michal
Date: Sat, 05 Sep 2009 21:16
34 lines
2532 bytes
Stopek wrote:
> michal pisze:
>> GABi wrote:
>>>> No nie przesadzaj. Ludzie sie zdradzaja na maksa. Zdradzic
>>>> jednakowoz, to co innego, niz miec z kims staly, regularny romans.

>>> Zdrada, to zdrada.

>> Gdyby zdrady były zabronione przez prawo, to do dupy z taką
>> praworządnośćią! ;P

> Powiem wprost, ja nie planuje zdradzac, tym bardziej, ze juz dwa razy
> sobie odmowilem definitywnie, tak, ze do niczego nie doszlo, choc
> moglo, a i teraz aktualnie stawiam opor urokom przepieknej kobiety,
> ktora ewidentnie cos chce. Jakos sie staram i mi wychodzi i mam
> nadzieje, ze tak zawsze bedzie, ale moze sie mi kiedys nie udac, moze
> sie tak zdarzyc no i mam sie wtedy pochlastac? Bo spotkalem sie z
> jakas kobieta, raz, drugi, moze trzeci, nawet nie majac niczego
> konkretnego na celu, okazalo sie, ze cos jest miedzy nami i poszlismy
> do lozka? Bo mialem po tym moralniaka jak sam skurwysyn? No kurwa
> zdazylo sie, czasem jakos tak jest po prostu, kiedy chcemy sie
> powstrzymac, to jest juz niestety za pozno...

Dziś też tak mogę powiedzieć, że nie szukam okazji do zdrady. Ale to 
stosunkowo od niedawna. Mój hedonizm opierał się zazwyczaj o 
przeświadczenie, że jeśli nie pójdę do łóżka z kobietą, która tego bardzo 
chce - to wobec niej jestem draniem. A ponieważ jestem dżentelmenem... Być 
może to był pretekst dla mojej uczciwości, ale dobrze brzmiał. :)

-- 
pozdrawiam
michał

 
Re: Znowu o zdradzie.
#175344
Author: Aicha
Date: Sat, 05 Sep 2009 21:47
11 lines
1506 bytes
Użytkownik "michal" napisał:

> Mój hedonizm opierał się zazwyczaj o przeświadczenie, że
> jeśli nie pójdę do łóżka z kobietą, która tego bardzo chce -
> to wobec niej jestem draniem. A ponieważ jestem dżentelmenem...

:) Kiedyś strasznie mi się dostało na pręgierzu za tekst o "dżentelmenie,
który znalazł czas i chęć na szybki numerek" ;)

-- 
Pozdrawiam - Aicha
Re: Znowu o zdradzie.
#175345
Author: michal
Date: Sat, 05 Sep 2009 23:03
15 lines
1630 bytes
Aicha wrote:

>> Mój hedonizm opierał się zazwyczaj o przeświadczenie, że
>> jeśli nie pójdę do łóżka z kobietą, która tego bardzo chce -
>> to wobec niej jestem draniem. A ponieważ jestem dżentelmenem...

> :) Kiedyś strasznie mi się dostało na pręgierzu za tekst o
> "dżentelmenie, który znalazł czas i chęć na szybki numerek" ;)

Jak sama nazwa wskazuje, na pręgierzu to nic dziwnego. Za wszystko 
chłostają! Ale żeby na appm-ie? ;DDD

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Znowu o zdradzie.
#175347
Author: Stopek
Date: Sun, 06 Sep 2009 21:11
20 lines
2023 bytes
> Dziś też tak mogę powiedzieć, że nie szukam okazji do zdrady. Ale to 
> stosunkowo od niedawna. Mój hedonizm opierał się zazwyczaj o 
> przeświadczenie, że jeśli nie pójdę do łóżka z kobietą, która tego 
> bardzo chce - to wobec niej jestem draniem. A ponieważ jestem 
> dżentelmenem... Być może to był pretekst dla mojej uczciwości, ale 
> dobrze brzmiał. :)

No kurwa az zal nie skorzystac z okazji, co tu duzo mowic. Faceci lubia 
dymac kobitki, a jak w koncu jakas kobitka chce, to na prawde trzeba 
korzystac! Do tej pory sie nie martwilem, bo podobaly mi sie dziewczyny, 
o ktore musialem sie starac, wiec pozostawalem pasywny, ale teraz 
trafila sie taka, ktora ewidentnie chce, no to juz nie jestem taki pewny 
tego, ze sie powstrzymam...

-- 
Pozdrawiam serdecznie - Stopek
Pijesz do mnie, chcesz pogadać? Jabber id: stopek@jabster.pl
Ja żyję tak jak ja chcę, więc wypierdalaj!
I trzymaj się skurwielu jak najdalej z dala.
Re: Znowu o zdradzie.
#175348
Author: michal
Date: Sun, 06 Sep 2009 21:26
23 lines
2256 bytes
Stopek wrote:
>> Dziś też tak mogę powiedzieć, że nie szukam okazji do zdrady. Ale to
>> stosunkowo od niedawna. Mój hedonizm opierał się zazwyczaj o
>> przeświadczenie, że jeśli nie pójdę do łóżka z kobietą, która tego
>> bardzo chce - to wobec niej jestem draniem. A ponieważ jestem
>> dżentelmenem... Być może to był pretekst dla mojej uczciwości, ale
>> dobrze brzmiał. :)

> No kurwa az zal nie skorzystac z okazji, co tu duzo mowic. Faceci
> lubia dymac kobitki, a jak w koncu jakas kobitka chce, to na prawde
> trzeba korzystac! Do tej pory sie nie martwilem, bo podobaly mi sie
> dziewczyny, o ktore musialem sie starac, wiec pozostawalem pasywny,
> ale teraz trafila sie taka, ktora ewidentnie chce, no to juz nie
> jestem taki pewny tego, ze sie powstrzymam...

Bardzo ważne przy tym jest, uważam, żeby nie krzywdzić nikogo. Conajwyżej 
siebie. Ale zawsze jest coś za coś. To znaczy głównie ta "krzywda własna" 
sprowadza się to do tego, żeby konsekwencje różnych zawirowań, jakie mogą 
wyniknąć ze zdrady, brać jednak na siebie.

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Znowu o zdradzie.
#175349
Author: GABi
Date: Mon, 07 Sep 2009 00:17
21 lines
2160 bytes
michal pisze:

> Bardzo ważne przy tym jest, uważam, żeby nie krzywdzić nikogo. 
> Conajwyżej siebie. Ale zawsze jest coś za coś. To znaczy głównie ta 
> "krzywda własna" sprowadza się to do tego, żeby konsekwencje różnych 
> zawirowań, jakie mogą wyniknąć ze zdrady, brać jednak na siebie.

Ojej...
Jakie to wzruszające!
Zdradzałem i prawdopodobnie będę zdradzać, bo takie jest przecież życie, 
ale..jednocześnie wiedząc, ze robię bardzo  bardzo źle, jestem taki 
dobry i szlachetny i nie potrafiłbym skrzywdzić nawet muchy, dlatego 
zrobię wszystko, aby krzywdę wyrządzoną komuś bliskiemu przerzucić na 
siebie, a nóż widelec się nie wyda!

A ja myślalam, że to głównie kobiety lubią komplikować wszystko.
Nie prościej mając mózg i zdolność przewidywania unikać zdrady?
Jak mi na kimś zależy to po jaką cholere ja mam szukać drugiej osoby, 
przez ktorą tę pierwsza moge stracić?

Tak, wiem, jestem dziwna:)
Re: Znowu o zdradzie.
#175350
Author: michal
Date: Mon, 07 Sep 2009 00:31
29 lines
2491 bytes
GABi wrote:
>> Bardzo ważne przy tym jest, uważam, żeby nie krzywdzić nikogo.
>> Conajwyżej siebie. Ale zawsze jest coś za coś. To znaczy głównie ta
>> "krzywda własna" sprowadza się to do tego, żeby konsekwencje różnych
>> zawirowań, jakie mogą wyniknąć ze zdrady, brać jednak na siebie.

> Ojej...
> Jakie to wzruszające!
> Zdradzałem i prawdopodobnie będę zdradzać, bo takie jest przecież
> życie, ale..jednocześnie wiedząc, ze robię bardzo  bardzo źle, jestem
> taki dobry i szlachetny i nie potrafiłbym skrzywdzić nawet muchy,
> dlatego zrobię wszystko, aby krzywdę wyrządzoną komuś bliskiemu
> przerzucić na siebie, a nóż widelec się nie wyda!

> A ja myślalam, że to głównie kobiety lubią komplikować wszystko.
> Nie prościej mając mózg i zdolność przewidywania unikać zdrady?
> Jak mi na kimś zależy to po jaką cholere ja mam szukać drugiej osoby,
> przez ktorą tę pierwsza moge stracić?

> Tak, wiem, jestem dziwna:)

Jak zdradzisz, to będziemy mieli o czym rozmawiać, Gabrysiu. A tak to jest 
rozmowa jak z księdzem o małżeństwie. :)
Nie jesteś dziwna, ale skoro nie masz doświadczeń, to niewiele wiesz na tem 
temat. Masz swoje zdanie i je sobie zatrzymasz. :)

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Znowu o zdradzie.
#175351
Author: GABi
Date: Mon, 07 Sep 2009 00:50
12 lines
1660 bytes
michal pisze:

> Jak zdradzisz, to będziemy mieli o czym rozmawiać, Gabrysiu.

O! Widzę, że znasz mnie lepiej niż ja samą siebie;o)
To nawet ciekawe, że z tego co do tej pory napisałam o zdradzie wynika, 
że nigdy nikogo nie zdradziłam. hm:)

> Nie jesteś dziwna, ale skoro nie masz doświadczeń, to niewiele wiesz na 
> tem temat. Masz swoje zdanie i je sobie zatrzymasz. :)

j.w. :)
Re: Znowu o zdradzie.
#175352
Author: michal
Date: Mon, 07 Sep 2009 18:53
13 lines
1716 bytes
GABi wrote:
>> Jak zdradzisz, to będziemy mieli o czym rozmawiać, Gabrysiu.

> O! Widzę, że znasz mnie lepiej niż ja samą siebie;o)
> To nawet ciekawe, że z tego co do tej pory napisałam o zdradzie
> wynika, że nigdy nikogo nie zdradziłam. hm:)

Nie mam żadnych powodów sądzić, że zdradziłaś kogokolwiek. Nie dałem Ci też 
powodów, żeby sądzić, iż znam Ciebie lepiej niż Ty sama. :)

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Znowu o zdradzie.
#175353
Author: Magda
Date: Sun, 13 Sep 2009 01:10
44 lines
3122 bytes
Użytkownik "GABi" <nie@mam.pl> napisał w wiadomości 
news:h81jih$8gq$1@atlantis.news.neostrada.pl...
> michal pisze:
>
>> Bardzo ważne przy tym jest, uważam, żeby nie krzywdzić nikogo. Conajwyżej 
>> siebie. Ale zawsze jest coś za coś. To znaczy głównie ta "krzywda własna" 
>> sprowadza się to do tego, żeby konsekwencje różnych zawirowań, jakie mogą 
>> wyniknąć ze zdrady, brać jednak na siebie.
>
> Ojej...
> Jakie to wzruszające!
> Zdradzałem i prawdopodobnie będę zdradzać, bo takie jest przecież życie, 
> ale..jednocześnie wiedząc, ze robię bardzo  bardzo źle, jestem taki dobry 
> i szlachetny i nie potrafiłbym skrzywdzić nawet muchy, dlatego zrobię 
> wszystko, aby krzywdę wyrządzoną komuś bliskiemu przerzucić na siebie, a 
> nóż widelec się nie wyda!
>
> A ja myślalam, że to głównie kobiety lubią komplikować wszystko.
> Nie prościej mając mózg i zdolność przewidywania unikać zdrady?
> Jak mi na kimś zależy to po jaką cholere ja mam szukać drugiej osoby, 
> przez ktorą tę pierwsza moge stracić?
>
> Tak, wiem, jestem dziwna:)
>


" Jak mi na kimś zależy, to po jaką cholerę ja mam szukać drugiej osoby?"

Gabi,

Dla kobiet to oczywiste.
Dla facetów... niestety... nie.
Ale czemu się tu dziwić, przecież facet to ...... cytując Joasię Brodzik: 
"Facet to penis na dwóch nogach".
Wszytko dla nich sprowadza się tylko do jednego: "Ja i mój Wacek"
Wielu mężczyzn wykazuje się dużą pomysłowością przy nazywaniu swojego 
penisa. Być może nie chcą, aby rządził nimi ktoś, kogo nawet nie znają...

Sama więc rozumiesz :D :D :D
Facet to tylko........... :D

Pozdrawiam
Magda 
Re: Znowu o zdradzie.
#175354
Author: STranger
Date: Sun, 13 Sep 2009 06:06
24 lines
1833 bytes
Magda pisze:
>, przecież facet to ...... cytując Joasię Brodzik: 
> "Facet to penis na dwóch nogach".
> Wszytko dla nich sprowadza się tylko do jednego: "Ja i mój Wacek"
> Wielu mężczyzn wykazuje się dużą pomysłowością przy nazywaniu swojego 
> penisa. Być może nie chcą, aby rządził nimi ktoś, kogo nawet nie znają...
> 
> Sama więc rozumiesz :D :D :D
> Facet to tylko........... :D



Tiaa... toż to prawie mizoandria.
Cóż, życzę szczęścia w miłości z takim podejściem do mężczyzn.
(także szczęścia w sensie good luck, a nie tylko w znaczeniu happiness)






-- 
pozdrawiam
STranger
Re: Znowu o zdradzie.
#175346
Author: Aicha
Date: Tue, 15 Sep 2009 15:21
14 lines
1782 bytes
Użytkownik "michal" napisał:

> >> Mój hedonizm opierał się zazwyczaj o przeświadczenie, że
> >> jeśli nie pójdę do łóżka z kobietą, która tego bardzo chce -
> >> to wobec niej jestem draniem. A ponieważ jestem dżentelmenem...
> > :) Kiedyś strasznie mi się dostało na pręgierzu za tekst o
> > "dżentelmenie, który znalazł czas i chęć na szybki numerek" ;)
> Jak sama nazwa wskazuje, na pręgierzu to nic dziwnego. Za wszystko
> chłostają! Ale żeby na appm-ie? ;DDD

Cóż, geriatryczne TWA relatywistyczne odeszło stąd do lamusa, niestety...

-- 
Pozdrawiam - Aicha
Re: Znowu o zdradzie.
#175360
Author: nerka
Date: Mon, 23 Nov 2009 18:55
15 lines
1991 bytes
Magda napisała:
> Przepraszam STranger - wiem, że nie powinnam tego pisać
> na grupie, ale.. strasznie mnie zraniłeś i mam do
> Ciebie gromny żal:(

ale po co tak? po co te ślimaki?
przebij mu opony w nocy - poczujesz się
lepiej i przynajmniej satysfakcja będzie
i sprawiedliwość..

chcesz żeby 'zrozumiał'? on nie jest kobietą nie
bedzie myślał jak Ty.

Pozdr,
nerka
Re: Znowu o zdradzie.
#175362
Author: nerka
Date: Mon, 23 Nov 2009 19:53
21 lines
2174 bytes
Aicha napisała:
> O, nereczka :)))

Łapka na powitanie :-)
Fakt, dawno mnie tu nie było..

>> przebij mu opony w nocy..
> I nakłanianie do przestępstwa. Karalne, wiesz? :)

jak to Cycero mawiał..  sprawiedliwość polega na
rozdzielaniu każdemu, co mu się należy..
tylko uwaga na monitoring ;-)

i wiesz.. jest conajmniej kilka legalnych
sposobów jak umilić komuś życie..nawet nie
wychodząc z domu. wystarczy ruszyć
głową plus trochę weny twórczej ; -)


Pozdr,
nerka
Re: Znowu o zdradzie.
#175364
Author: nerka
Date: Mon, 23 Nov 2009 19:57
31 lines
2462 bytes
Magda napisała:
>
> Trzymaj się
> Mniej nienawiści
> I pamiętaj, że nikomu nie wilno nic złego czynić, ani życzyć.
> W Niebie wszystko będzie wyrównane.... mam nadzieję....
> Dobro powraca.
>
> ==========
> Magda

Eee??
Znam taką kobietę, która twierdzi że
jeśli bedzie robiła dobre uczynki to zostanie
świętą..tylko, że zapomina że grzeszy
pychą..no nieważne. tak mi się przypomniało..

ja tam żyję z Niebem w zgodzie..ale nie lubię
dewoctwa. Dane nam jest być człowiekiem..
wolność, uczucia, pragnienia, słabości itd.
wszystko zmiksowane i wstrząsające..
co myślisz, że Bóg nie wie jaki jest człowiek?
dewoctwa jakieś!

myślę, że potzrebujesz pomyśleć.
duuużo pomyśleć. i wstać na nogi..
zdecydowanie..


Pozdr,
nerka
Re: Znowu o zdradzie.
#175355
Author: Magda
Date: Tue, 24 Nov 2009 10:26
33 lines
2774 bytes
Użytkownik "STranger" <pisz@naberdyczow.ue> napisał w wiadomości 
news:h8i252$1scq$1@opal.icpnet.pl...
> Magda pisze:
>>, przecież facet to ...... cytując Joasię Brodzik: "Facet to penis na 
>>dwóch nogach".
>> Wszytko dla nich sprowadza się tylko do jednego: "Ja i mój Wacek"
>> Wielu mężczyzn wykazuje się dużą pomysłowością przy nazywaniu swojego 
>> penisa. Być może nie chcą, aby rządził nimi ktoś, kogo nawet nie znają...
>>
>> Sama więc rozumiesz :D :D :D
>> Facet to tylko........... :D
>
>
>
> Tiaa... toż to prawie mizoandria.
> Cóż, życzę szczęścia w miłości z takim podejściem do mężczyzn.
> (także szczęścia w sensie good luck, a nie tylko w znaczeniu happiness)
>

> -- 
> pozdrawiam
> STranger

STranger, Oscar, Obcy, Andrzej, czy jakie tam znowu sobie wymyslisz imię?
Co Ty możesz wiedzieć o miłości?!
Przecież Ty jesteś IGNORANTEM!!!
Najpierw sam bądź szczęśliwy w miłości i sam naucz się kochać i szanować
innych i ich uczucia. Potrafisz tylko krzywdzić i ciągle masz jakieś
paranoje. Wiesz, o czym piszę. Nie można Ci ufać, bo łżesz jak pies.
Może znowu ukradną Ciebie Ufoludki?
TY! PODŁY, ZIMNY DRANIU!!!
WSTYDŹ SIĘ!!! 
Re: Znowu o zdradzie.
#175356
Author: :)
Date: Tue, 24 Nov 2009 11:44
44 lines
3345 bytes
On 24 Lis, 11:26, "Magda" <magda_m_1...@o2.pl> wrote:
> Użytkownik "STranger" <p...@naberdyczow.ue> napisał w wiadomościnews:h8i252$1scq$1@opal.icpnet.pl...
>
>
>
>
>
> > Magda pisze:
> >>, przecież facet to ...... cytując Joasię Brodzik: "Facet to penis na
> >>dwóch nogach".
> >> Wszytko dla nich sprowadza się tylko do jednego: "Ja i mój Wacek"
> >> Wielu mężczyzn wykazuje się dużą pomysłowością przy nazywaniu swojego
> >> penisa. Być może nie chcą, aby rządził nimi ktoś, kogo nawet nie znają...
>
> >> Sama więc rozumiesz :D :D :D
> >> Facet to tylko........... :D
>
> > Tiaa... toż to prawie mizoandria.
> > Cóż, życzę szczęścia w miłości z takim podejściem do mężczyzn.
> > (także szczęścia w sensie good luck, a nie tylko w znaczeniu happiness)
>
> > --
> > pozdrawiam
> > STranger
>
> STranger, Oscar, Obcy, Andrzej, czy jakie tam znowu sobie wymyslisz imię?
> Co Ty możesz wiedzieć o miłości?!
> Przecież Ty jesteś IGNORANTEM!!!
> Najpierw sam bądź szczęśliwy w miłości i sam naucz się kochać i szanować
> innych i ich uczucia. Potrafisz tylko krzywdzić i ciągle masz jakieś
> paranoje. Wiesz, o czym piszę. Nie można Ci ufać, bo łżesz jak pies.
> Może znowu ukradną Ciebie Ufoludki?
> TY! PODŁY, ZIMNY DRANIU!!!
> WSTYDŹ SIĘ!!!- Ukryj cytowany tekst -
>
> - Pokaż cytowany tekst -

:DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
:D:D:D:D:DD:D:D: o masakra Magdlalena :D lol
aleś dała :D:D:D:DD:D
Zapraszam na psp tam są fajni kolesie :D:D:D:D
Bede się śmiać jeszcze ze dwie godzine...no nie
__
Iza
Re: Znowu o zdradzie.
#175357
Author: Magda
Date: Tue, 24 Nov 2009 13:36
53 lines
3627 bytes
Użytkownik ":)" <ktokolwiek_kogokolwiek@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości 
news:dfdfe606-f001-4fcf-ab65-3b8cd47653b3@m13g2000vbf.googlegroups.com...
On 24 Lis, 11:26, "Magda" <magda_m_1...@o2.pl> wrote:
> Użytkownik "STranger" <p...@naberdyczow.ue> napisał w 
> wiadomościnews:h8i252$1scq$1@opal.icpnet.pl...
>
>
>
>
>
> > Magda pisze:
> >>, przecież facet to ...... cytując Joasię Brodzik: "Facet to penis na
> >>dwóch nogach".
> >> Wszytko dla nich sprowadza się tylko do jednego: "Ja i mój Wacek"
> >> Wielu mężczyzn wykazuje się dużą pomysłowością przy nazywaniu swojego
> >> penisa. Być może nie chcą, aby rządził nimi ktoś, kogo nawet nie 
> >> znają...
>
> >> Sama więc rozumiesz :D :D :D
> >> Facet to tylko........... :D
>
> > Tiaa... toż to prawie mizoandria.
> > Cóż, życzę szczęścia w miłości z takim podejściem do mężczyzn.
> > (także szczęścia w sensie good luck, a nie tylko w znaczeniu happiness)
>
> > --
> > pozdrawiam
> > STranger
>
> STranger, Oscar, Obcy, Andrzej, czy jakie tam znowu sobie wymyslisz imię?
> Co Ty możesz wiedzieć o miłości?!
> Przecież Ty jesteś IGNORANTEM!!!
> Najpierw sam bądź szczęśliwy w miłości i sam naucz się kochać i szanować
> innych i ich uczucia. Potrafisz tylko krzywdzić i ciągle masz jakieś
> paranoje. Wiesz, o czym piszę. Nie można Ci ufać, bo łżesz jak pies.
> Może znowu ukradną Ciebie Ufoludki?
> TY! PODŁY, ZIMNY DRANIU!!!
> WSTYDŹ SIĘ!!!- Ukryj cytowany tekst -
>
> - Pokaż cytowany tekst -

:DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
:D:D:D:D:DD:D:D: o masakra Magdlalena :D lol
aleś dała :D:D:D:DD:D
Zapraszam na psp tam są fajni kolesie :D:D:D:D
Bede się śmiać jeszcze ze dwie godzine...no nie
__
Iza

A co? Może nie mam racji?
Obie wiemy, że ten facet to oszust - albo świr, albo sadysta psychiczny.
Niech już leci w ten swój kosmos i da spokój innym, bo przez niego można 
tylko cierpieć... Niestety :(((
Re: Znowu o zdradzie.
#175358
Author: :)
Date: Tue, 24 Nov 2009 13:40
59 lines
4120 bytes
On 24 Lis, 14:36, "Magda" <magda_m_1...@o2.pl> wrote:
> Użytkownik ":)" <ktokolwiek_kogokolw...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomościnews:dfdfe606-f001-4fcf-ab65-3b8cd47653b3@m13g2000vbf.googlegroups.com...
> On 24 Lis, 11:26, "Magda" <magda_m_1...@o2.pl> wrote:
>
>
>
>
>
> > Użytkownik "STranger" <p...@naberdyczow.ue> napisał w
> > wiadomościnews:h8i252$1scq$1@opal.icpnet.pl...
>
> > > Magda pisze:
> > >>, przecież facet to ...... cytując Joasię Brodzik: "Facet to penis na
> > >>dwóch nogach".
> > >> Wszytko dla nich sprowadza się tylko do jednego: "Ja i mój Wacek"
> > >> Wielu mężczyzn wykazuje się dużą pomysłowością przy nazywaniu swojego
> > >> penisa. Być może nie chcą, aby rządził nimi ktoś, kogo nawet nie
> > >> znają...
>
> > >> Sama więc rozumiesz :D :D :D
> > >> Facet to tylko........... :D
>
> > > Tiaa... toż to prawie mizoandria.
> > > Cóż, życzę szczęścia w miłości z takim podejściem do mężczyzn.
> > > (także szczęścia w sensie good luck, a nie tylko w znaczeniu happiness)
>
> > > --
> > > pozdrawiam
> > > STranger
>
> > STranger, Oscar, Obcy, Andrzej, czy jakie tam znowu sobie wymyslisz imię?
> > Co Ty możesz wiedzieć o miłości?!
> > Przecież Ty jesteś IGNORANTEM!!!
> > Najpierw sam bądź szczęśliwy w miłości i sam naucz się kochać i szanować
> > innych i ich uczucia. Potrafisz tylko krzywdzić i ciągle masz jakieś
> > paranoje. Wiesz, o czym piszę. Nie można Ci ufać, bo łżesz jak pies.
> > Może znowu ukradną Ciebie Ufoludki?
> > TY! PODŁY, ZIMNY DRANIU!!!
> > WSTYDŹ SIĘ!!!- Ukryj cytowany tekst -
>
> > - Pokaż cytowany tekst -
>
> :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
> :D:D:D:D:DD:D:D: o masakra Magdlalena :D lol
> aleś dała :D:D:D:DD:D
> Zapraszam na psp tam są fajni kolesie :D:D:D:D
> Bede się śmiać jeszcze ze dwie godzine...no nie
> __
> Iza
>
> A co? Może nie mam racji?
> Obie wiemy, że ten facet to oszust - albo świr, albo sadysta psychiczny.
> Niech już leci w ten swój kosmos i da spokój innym, bo przez niego można
> tylko cierpieć... Niestety :(((

Uspokój się stara <tuli tuli>
:)****
___
Iza
Re: Znowu o zdradzie.
#175359
Author: Magda
Date: Tue, 24 Nov 2009 14:05
62 lines
4027 bytes
Użytkownik "Magda" <magda_m_1976@o2.pl> napisał w wiadomości 
news:hego4k$mpq$1@nemesis.news.neostrada.pl...
> Użytkownik ":)" <ktokolwiek_kogokolwiek@poczta.onet.pl> napisał w 
> wiadomości 
> news:dfdfe606-f001-4fcf-ab65-3b8cd47653b3@m13g2000vbf.googlegroups.com...
> On 24 Lis, 11:26, "Magda" <magda_m_1...@o2.pl> wrote:
>> Użytkownik "STranger" <p...@naberdyczow.ue> napisał w 
>> wiadomościnews:h8i252$1scq$1@opal.icpnet.pl...
>>
>>
>>
>>
>>
>> > Magda pisze:
>> >>, przecież facet to ...... cytując Joasię Brodzik: "Facet to penis na
>> >>dwóch nogach".
>> >> Wszytko dla nich sprowadza się tylko do jednego: "Ja i mój Wacek"
>> >> Wielu mężczyzn wykazuje się dużą pomysłowością przy nazywaniu swojego
>> >> penisa. Być może nie chcą, aby rządził nimi ktoś, kogo nawet nie 
>> >> znają...
>>
>> >> Sama więc rozumiesz :D :D :D
>> >> Facet to tylko........... :D
>>
>> > Tiaa... toż to prawie mizoandria.
>> > Cóż, życzę szczęścia w miłości z takim podejściem do mężczyzn.
>> > (także szczęścia w sensie good luck, a nie tylko w znaczeniu happiness)
>>
>> > --
>> > pozdrawiam
>> > STranger
>>
>> STranger, Oscar, Obcy, Andrzej, czy jakie tam znowu sobie wymyslisz imię?
>> Co Ty możesz wiedzieć o miłości?!
>> Przecież Ty jesteś IGNORANTEM!!!
>> Najpierw sam bądź szczęśliwy w miłości i sam naucz się kochać i szanować
>> innych i ich uczucia. Potrafisz tylko krzywdzić i ciągle masz jakieś
>> paranoje. Wiesz, o czym piszę. Nie można Ci ufać, bo łżesz jak pies.
>> Może znowu ukradną Ciebie Ufoludki?
>> TY! PODŁY, ZIMNY DRANIU!!!
>> WSTYDŹ SIĘ!!!- Ukryj cytowany tekst -
>>
>> - Pokaż cytowany tekst -
>
> :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
> :D:D:D:D:DD:D:D: o masakra Magdlalena :D lol
> aleś dała :D:D:D:DD:D
> Zapraszam na psp tam są fajni kolesie :D:D:D:D
> Bede się śmiać jeszcze ze dwie godzine...no nie
> __
> Iza
>
> A co? Może nie mam racji?
> Obie wiemy, że ten facet to oszust - albo świr, albo sadysta psychiczny.
> Niech już leci w ten swój kosmos i da spokój innym, bo przez niego można 
> tylko cierpieć... Niestety :(((
>
>

Przepraszam STranger - wiem, że nie powinnam tego pisać na grupie, ale.. 
strasznie mnie zraniłeś i mam do Ciebie gromny żal:( 
Re: Znowu o zdradzie.
#175361
Author: Aicha
Date: Tue, 24 Nov 2009 22:40
17 lines
1970 bytes
Użytkownik "nerka" napisał:

> > wiem, że nie powinnam tego pisać
> > na grupie, ale.. strasznie mnie zraniłeś i mam do
> > Ciebie gromny żal:(
> ale po co tak? po co te ślimaki?

O, nereczka :)))

> przebij mu opony w nocy - poczujesz się
> lepiej i przynajmniej satysfakcja będzie
> i sprawiedliwość..

I nakłanianie do przestępstwa. Karalne, wiesz? :)

-- 
Pozdrawiam - Aicha (płci niewiadomej;))
Re: Znowu o zdradzie.
#175363
Author: Magda
Date: Tue, 24 Nov 2009 23:15
46 lines
3075 bytes
Użytkownik "nerka" <nerka@pifpaf.pl> napisał w wiadomości 
news:hehneo$c1j$1@nemesis.news.neostrada.pl...
> Magda napisała:
>> Przepraszam STranger - wiem, że nie powinnam tego pisać
>> na grupie, ale.. strasznie mnie zraniłeś i mam do
>> Ciebie gromny żal:(
>
> ale po co tak? po co te ślimaki?
> przebij mu opony w nocy - poczujesz się
> lepiej i przynajmniej satysfakcja będzie
> i sprawiedliwość..
>
> chcesz żeby 'zrozumiał'? on nie jest kobietą nie
> bedzie myślał jak Ty.
>
> Pozdr,
> nerka
>
>

Nerka, ale drastyczne metody.
Aż się przeraziłam.

Nie, nie mam zamiaru go krzywdzić, ani czegokolwiek mu złego robic.
Życzę temu draniowi jak najlepiej.

Może jestem nawina, że jak ktoś mnie walnie kamieniem, to ja mu podam 
chleb....
Kamieniem można kogoś uderzyć, ale... mozna tez nim budować...

A przykazanie miłości znasz?
Kochaj bliźniego swego jak siebie samego?

I tego będę sie trzymać.

Choć tego bliźniego kocham więcej niż siebie (o ile samą siebie kocham.... )

Trzymaj się
Mniej nienawiści
I pamiętaj, że nikomu nie wilno nic złego czynić, ani życzyć.
W Niebie wszystko będzie wyrównane.... mam nadzieję....
Dobro powraca.

==========
Magda
Re: Znowu o zdradzie.
#175365
Author: Magda
Date: Tue, 24 Nov 2009 23:50
61 lines
3625 bytes
Użytkownik "nerka" <nerka@pifpaf.pl> napisał w wiadomości 
news:hehr2n$dip$1@nemesis.news.neostrada.pl...
> Magda napisała:
>>
>> Trzymaj się
>> Mniej nienawiści
>> I pamiętaj, że nikomu nie wilno nic złego czynić, ani życzyć.
>> W Niebie wszystko będzie wyrównane.... mam nadzieję....
>> Dobro powraca.
>>
>> ==========
>> Magda
>
> Eee??
> Znam taką kobietę, która twierdzi że
> jeśli bedzie robiła dobre uczynki to zostanie
> świętą..tylko, że zapomina że grzeszy
> pychą..no nieważne. tak mi się przypomniało..
>
> ja tam żyję z Niebem w zgodzie..ale nie lubię
> dewoctwa. Dane nam jest być człowiekiem..
> wolność, uczucia, pragnienia, słabości itd.
> wszystko zmiksowane i wstrząsające..
> co myślisz, że Bóg nie wie jaki jest człowiek?
> dewoctwa jakieś!
>
> myślę, że potzrebujesz pomyśleć.
> duuużo pomyśleć. i wstać na nogi..
> zdecydowanie..
>
>
> Pozdr,
> nerka
>
>

Jasne,przecież jesteśmy tylko (a może aż) ludźmi - mamy swoje zady i 
walety - co nie?
Precz znawiedzonymi dewotami - tego nienawidzę.

Ja tylko wyznaję zasadę: nie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe.

A tak na marginesie, czy miałabyś sumienie, aby Osobie (pomimo wszystko - 
pomimo bólu i cierpień, jaki Ci zadała - świadomie, lub nie) bliskiej Twemu 
sercu wyrządzić jakąkolwiek krzywdę? Nawet By Ci to do głowy nie przyszło.

Nie do mnie należy wymierzanie sprawiedliwości, osądzanie, karanie, czy 
cokolwiek.

Żyj i daj żyć innym.

Każdy ma własne sumienie i rozum (hahahaa - rozum - po równo z kozą :) ) i 
powinien brać odpowiedzialność za swoje czyny.

Pozdrówka
Magda


Ps... "Sąd sądem, ale sprawiediwośc musi być po naszej stronie" - Kargule i 
Pawlaki :D 
Re: Znowu o zdradzie.
#175366
Author: nerka
Date: Wed, 25 Nov 2009 00:47
83 lines
5206 bytes
Magda napisała:
> Jasne,przecież jesteśmy tylko (a może aż) ludźmi
> - mamy swoje zady i
> walety - co nie?
> Precz znawiedzonymi dewotami - tego nienawidzę.

nom..mamy jedno, krótkie
życie..albo będziesz szczęśliwa albo
będziesz zawiedziona przez drugą jego połowę,
że żyłeś naiwnie, bo w błędzie..

> Ja tylko wyznaję zasadę: nie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe.

a jak to działa w druga stronę?
ktoś ma prawo Cie krzywdzić? kto
mu dał to prawo?
dlaczego chcesz być w życiu ofiarą?
masz jakieś skłonności masochistyczne, czy
co? odczuwasz radość z mozliwości okazania
łaski wybaczania..hmm   to dość interesujące..
to mi przypomina wizję worka treningowego i gościa
w dużych czerwonych rękawicach..który uderza..a worek
wciąż wraca w to samo miejsce..tylko, że worek to worek a
człowiek zostaje konkretnie 'porysowany' i wcale
przez to nie jest szlachetnieje..

> A tak na marginesie, czy miałabyś sumienie, aby Osobie (pomimo
> wszystko - pomimo bólu i cierpień, jaki Ci zadała - świadomie, lub
> nie) bliskiej Twemu sercu wyrządzić jakąkolwiek krzywdę? Nawet By Ci
> to do głowy nie przyszło.

To zalezy.. Zdrady nie wybaczę.I nigdy
się z tym nie ukrywałam..jak się dowiem,
może taki nie wracać..nie interesuje mnie
dlaczego i jakieśtam dyrdymały..
Związek to 1+1, jak jest ktoś dodatkowy, nawet
z przypadku tzn, że coś jest nie halo i czas się
pożegnać..
nie wybaczam nielojalności i jak nie mogę na
kimś polegać..nawet jak boli to koniec. nie wybaczę..
w  środku mam rozczarowanie, którego nie mogę się
pozbyć. męczy znacznie bardziej niż kochanie Takiego.
wszystko inne, mogę przeżuć..

a w sumie to, co się stało? jaka jest Twoja historia?

> Nie do mnie należy wymierzanie sprawiedliwości, osądzanie, karanie,
> czy cokolwiek.
> Żyj i daj żyć innym.

Każdy ma prawo do obrony..nikt Cie nie broni- broń
się sam..masz do tego pełne prawo.

> Każdy ma własne sumienie i rozum (hahahaa - rozum - po równo z kozą
> :) ) i powinien brać odpowiedzialność za swoje czyny.

nie twierdzę że miganie się z odpowiedzialnością
jest okej..ale tu na ziemi Koleżanko jest busz..jak
będziesz czekała ze swoją ręką miłosierdzia,  to tu nikt się
nie będzie z Tobą bawił i cackał dostaniesz po dupie i tak się
to skończy..z tym, że jedni wstają - inni nie. Możesz mieć pecha
i nie wstać..na Twoim miejscu nie ryzykowałabym.

W tym wszystkim tu chodzi, żeby żyć w zgodzie ze
sobą, ze swoim morale. Nie namawiam do mściwości
i nie jestem typem knujca, który tylko siedzi i rozważa
jak tu ugryźć  niespodziwanie..więc nie staraj się wrzucać
mnie do tego worka, oki?
Człowieczeństwo ma też cechy ładu, spokoju,
wewnętrznego poczucia sprawiedliwości, ma prawo
do swojej prawdy i swojej racji..ma też wady..ale w sumie
sam w sobie i do siebie, jak nie ma coś nie tak z psychiką
zna granice i pewien 'porządek'..

Swoje mam za sobą i wierz mi zweryfikowałam na
własnym życiu jak się kończy oglądanie ładnego,
szlachetnego świata z za szybki. a jak trudno przychodzi
później ciągnięcie kombajnu trudnych spraw
na plecach. wniosek?  człowiek to istota wykrętna a ten
świat naprawde popieprzony. i nie gadaj, ze nie..

Pozdr,
nerka
Re: Znowu o zdradzie.
#175367
Author: Magda
Date: Wed, 25 Nov 2009 07:50
102 lines
6057 bytes
Użytkownik "nerka" <nerka@pifpaf.pl> napisał w wiadomości 
news:hehv14$359$1@atlantis.news.neostrada.pl...
> Magda napisała:
>> Jasne,przecież jesteśmy tylko (a może aż) ludźmi
>> - mamy swoje zady i
>> walety - co nie?
>> Precz znawiedzonymi dewotami - tego nienawidzę.
>
> nom..mamy jedno, krótkie
> życie..albo będziesz szczęśliwa albo
> będziesz zawiedziona przez drugą jego połowę,
> że żyłeś naiwnie, bo w błędzie..
>
>> Ja tylko wyznaję zasadę: nie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe.
>
> a jak to działa w druga stronę?
> ktoś ma prawo Cie krzywdzić? kto
> mu dał to prawo?
> dlaczego chcesz być w życiu ofiarą?
> masz jakieś skłonności masochistyczne, czy
> co? odczuwasz radość z mozliwości okazania
> łaski wybaczania..hmm   to dość interesujące..
> to mi przypomina wizję worka treningowego i gościa
> w dużych czerwonych rękawicach..który uderza..a worek
> wciąż wraca w to samo miejsce..tylko, że worek to worek a
> człowiek zostaje konkretnie 'porysowany' i wcale
> przez to nie jest szlachetnieje..
>
>> A tak na marginesie, czy miałabyś sumienie, aby Osobie (pomimo
>> wszystko - pomimo bólu i cierpień, jaki Ci zadała - świadomie, lub
>> nie) bliskiej Twemu sercu wyrządzić jakąkolwiek krzywdę? Nawet By Ci
>> to do głowy nie przyszło.
>
> To zalezy.. Zdrady nie wybaczę.I nigdy
> się z tym nie ukrywałam..jak się dowiem,
> może taki nie wracać..nie interesuje mnie
> dlaczego i jakieśtam dyrdymały..
> Związek to 1+1, jak jest ktoś dodatkowy, nawet
> z przypadku tzn, że coś jest nie halo i czas się
> pożegnać..
> nie wybaczam nielojalności i jak nie mogę na
> kimś polegać..nawet jak boli to koniec. nie wybaczę..
> w  środku mam rozczarowanie, którego nie mogę się
> pozbyć. męczy znacznie bardziej niż kochanie Takiego.
> wszystko inne, mogę przeżuć..
>
> a w sumie to, co się stało? jaka jest Twoja historia?
>
>> Nie do mnie należy wymierzanie sprawiedliwości, osądzanie, karanie,
>> czy cokolwiek.
>> Żyj i daj żyć innym.
>
> Każdy ma prawo do obrony..nikt Cie nie broni- broń
> się sam..masz do tego pełne prawo.
>
>> Każdy ma własne sumienie i rozum (hahahaa - rozum - po równo z kozą
>> :) ) i powinien brać odpowiedzialność za swoje czyny.
>
> nie twierdzę że miganie się z odpowiedzialnością
> jest okej..ale tu na ziemi Koleżanko jest busz..jak
> będziesz czekała ze swoją ręką miłosierdzia,  to tu nikt się
> nie będzie z Tobą bawił i cackał dostaniesz po dupie i tak się
> to skończy..z tym, że jedni wstają - inni nie. Możesz mieć pecha
> i nie wstać..na Twoim miejscu nie ryzykowałabym.
>
> W tym wszystkim tu chodzi, żeby żyć w zgodzie ze
> sobą, ze swoim morale. Nie namawiam do mściwości
> i nie jestem typem knujca, który tylko siedzi i rozważa
> jak tu ugryźć  niespodziwanie..więc nie staraj się wrzucać
> mnie do tego worka, oki?
> Człowieczeństwo ma też cechy ładu, spokoju,
> wewnętrznego poczucia sprawiedliwości, ma prawo
> do swojej prawdy i swojej racji..ma też wady..ale w sumie
> sam w sobie i do siebie, jak nie ma coś nie tak z psychiką
> zna granice i pewien 'porządek'..
>
> Swoje mam za sobą i wierz mi zweryfikowałam na
> własnym życiu jak się kończy oglądanie ładnego,
> szlachetnego świata z za szybki. a jak trudno przychodzi
> później ciągnięcie kombajnu trudnych spraw
> na plecach. wniosek?  człowiek to istota wykrętna a ten
> świat naprawde popieprzony. i nie gadaj, ze nie..
>
> Pozdr,
> nerka
>
>
Nekeczko,

Absolutnie się z Tobą zgadzam.

Szkoda życia na i czasu na marnowanie go dla kłamców, dupków, palantów, 
psycholi i inych takich :)

Ja podobnie jak i Ty - jak mnie ktos okłamie - spuszczam go w kanał.
Żeby nie mieć żalu w sercu i żeby mnie to nie gniotło i nie niszczyło, nie 
wpływało źle na moją psychę - wybaczam - ale takiemu człowiekowi mówię: Won! 
Precz! Nie chcę mieć już z Tobą nic wspólnego! Straciłeś/aś moje zaufanie.

Pozrawiam serdecznie
Magda 
Re: Znowu o zdradzie.
#175368
Author: michal
Date: Wed, 25 Nov 2009 12:51
24 lines
2643 bytes
Magda wrote:
...
>> Swoje mam za sobą i wierz mi zweryfikowałam na
>> własnym życiu jak się kończy oglądanie ładnego,
>> szlachetnego świata z za szybki. a jak trudno przychodzi
>> później ciągnięcie kombajnu trudnych spraw
>> na plecach. wniosek?  człowiek to istota wykrętna a ten
>> świat naprawde popieprzony. i nie gadaj, ze nie..

> Nekeczko,
> Absolutnie się z Tobą zgadzam.
> Szkoda życia na i czasu na marnowanie go dla kłamców, dupków,
> palantów, psycholi i inych takich :) Ja podobnie jak i Ty - jak mnie ktos 
> okłamie - spuszczam go w kanał.
> Żeby nie mieć żalu w sercu i żeby mnie to nie gniotło i nie
> niszczyło, nie wpływało źle na moją psychę - wybaczam - ale takiemu
> człowiekowi mówię: Won! Precz! Nie chcę mieć już z Tobą nic
> wspólnego! Straciłeś/aś moje zaufanie.

Obie jesteście strasznie niepoukładane! :D

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Znowu o zdradzie.
#175373
Author: nerka
Date: Wed, 25 Nov 2009 17:16
18 lines
2596 bytes
Magda napisała:

> Szkoda życia na i czasu na marnowanie go dla kłamców, dupków,
> palantów, psycholi i inych takich :)
> Ja podobnie jak i Ty - jak mnie ktos okłamie - spuszczam go w kanał.
> Żeby nie mieć żalu w sercu i żeby mnie to nie gniotło i nie
> niszczyło, nie wpływało źle na moją psychę - wybaczam - ale takiemu
> człowiekowi mówię: Won! Precz! Nie chcę mieć już z Tobą nic
> wspólnego! Straciłeś/aś moje zaufanie.

no i zuch dziewczyna!:-)
myślę, że łatwiej zapomnieć niż wybaczyć..
ale twardym trzeba być nie miętkim.
kiedy jest niefajnie zawsze później musi przyjść i
dobry czas, nie ma co się łamać :-)

Pozdr,
nerka
Re: Znowu o zdradzie.
#175369
Author: nerka
Date: Wed, 25 Nov 2009 17:17
9 lines
2096 bytes
michal napisał:
> Obie jesteście strasznie niepoukładane! :D

ahhh rozuuumiem Michaaale..
coraz mniej kandydatek na ewentualne skoczki w boczki..;)
ciężko, co ? :-P

Pozdr,
nerka
Re: Znowu o zdradzie.
#175370
Author: Magda
Date: Wed, 25 Nov 2009 17:33
21 lines
2491 bytes
Użytkownik "nerka" <nerka@pifpaf.pl> napisał w wiadomości 
news:hejphj$gso$1@nemesis.news.neostrada.pl...
> michal napisał:
>> Obie jesteście strasznie niepoukładane! :D
>
> ahhh rozuuumiem Michaaale..
> coraz mniej kandydatek na ewentualne skoczki w boczki..;)
> ciężko, co ? :-P
>
> Pozdr,
> nerka
>
>
O kurka, Nereczko!
Aleś mu przywaliła :D
Ale się uchachałam. Brawo!
Mądra dziewczyna :D

Pozdrówka
Magda 
Re: Znowu o zdradzie.
#175374
Author: Magda
Date: Wed, 25 Nov 2009 17:35
30 lines
3058 bytes
Użytkownik "nerka" <nerka@pifpaf.pl> napisał w wiadomości 
news:hejovq$5o5$1@atlantis.news.neostrada.pl...
> Magda napisała:
>
>> Szkoda życia na i czasu na marnowanie go dla kłamców, dupków,
>> palantów, psycholi i inych takich :)
>> Ja podobnie jak i Ty - jak mnie ktos okłamie - spuszczam go w kanał.
>> Żeby nie mieć żalu w sercu i żeby mnie to nie gniotło i nie
>> niszczyło, nie wpływało źle na moją psychę - wybaczam - ale takiemu
>> człowiekowi mówię: Won! Precz! Nie chcę mieć już z Tobą nic
>> wspólnego! Straciłeś/aś moje zaufanie.
>
> no i zuch dziewczyna!:-)
> myślę, że łatwiej zapomnieć niż wybaczyć..
> ale twardym trzeba być nie miętkim.
> kiedy jest niefajnie zawsze później musi przyjść i
> dobry czas, nie ma co się łamać :-)
>
> Pozdr,
> nerka
>
>
Wybaczyć - wybaczam, ale..... nie zapominam.
Ale przynamniej mam nauczkę.
Jak mam miękkie serce - to muszę mieć twardą d..ę.
Nad tym drugim muszę popracować.

Pozdrówka
Magda
Re: Znowu o zdradzie.
#175371
Author: michal
Date: Wed, 25 Nov 2009 21:28
12 lines
2025 bytes
nerka wrote:
>> Obie jesteście strasznie niepoukładane! :D

> ahhh rozuuumiem Michaaale..
> coraz mniej kandydatek na ewentualne skoczki w boczki..;)
> ciężko, co ? :-P

Wprost przeciwnie: Cozaulga!!! :D

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Znowu o zdradzie.
#175375
Author: michal
Date: Wed, 25 Nov 2009 21:30
20 lines
2547 bytes
nerka wrote:
>> Szkoda życia na i czasu na marnowanie go dla kłamców, dupków,
>> palantów, psycholi i inych takich :)
>> Ja podobnie jak i Ty - jak mnie ktos okłamie - spuszczam go w kanał.
>> Żeby nie mieć żalu w sercu i żeby mnie to nie gniotło i nie
>> niszczyło, nie wpływało źle na moją psychę - wybaczam - ale takiemu
>> człowiekowi mówię: Won! Precz! Nie chcę mieć już z Tobą nic
>> wspólnego! Straciłeś/aś moje zaufanie.

> no i zuch dziewczyna!:-)
> myślę, że łatwiej zapomnieć niż wybaczyć..
> ale twardym trzeba być nie miętkim.
> kiedy jest niefajnie zawsze później musi przyjść i
> dobry czas, nie ma co się łamać :-)

A ja myślę, że zawsze trzeba mieć tu - a nie tu. :P

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Znowu o zdradzie.
#175376
Author: self
Date: Wed, 02 Dec 2009 17:29
18 lines
2172 bytes
W dniu 2009-11-24 11:26, Magda pisze:

> STranger, Oscar, Obcy, Andrzej, czy jakie tam znowu sobie wymyslisz imię?
> Co Ty możesz wiedzieć o miłości?!
> Przecież Ty jesteś IGNORANTEM!!!
> Najpierw sam bądź szczęśliwy w miłości i sam naucz się kochać i szanować
> innych i ich uczucia. Potrafisz tylko krzywdzić i ciągle masz jakieś
> paranoje. Wiesz, o czym piszę. Nie można Ci ufać, bo łżesz jak pies.
> Może znowu ukradną Ciebie Ufoludki?
> TY! PODŁY, ZIMNY DRANIU!!!
> WSTYDŹ SIĘ!!!

Eeee... ROTFL.

Nie da się tego czytać ze zrozumieniem po trzeźwemu. Ale kiedyś bywało 
podobnie a nawet gorzej.
Plan na najbliższy weekend - litr Siwuchy (najpodlejszej) + czytanie 
archiwum appm ;-)
Re: Znowu o zdradzie.
#175377
Author: Aicha
Date: Fri, 04 Dec 2009 15:24
19 lines
1937 bytes
Użytkownik "self" napisał:

> > TY! PODŁY, ZIMNY DRANIU!!!
> > WSTYDŹ SIĘ!!!
> Eeee... ROTFL.
> Nie da się tego czytać ze zrozumieniem po trzeźwemu. Ale kiedyś
> bywało podobnie a nawet gorzej.

Tyle, że zwykle ten, komu obrabiano dupę, mógł się bronić (wtedy to
dopiero było!). A tu mam wrażenie, że albo to wołanie na puszczy albo
polowanie na frajera. Nawet nie warto wychodzić po chipsy :)

> Plan na najbliższy weekend - litr Siwuchy (najpodlejszej) + czytanie
> archiwum appm ;-)

:)))

-- 
Pozdrawiam - Aicha (płci niewiadomej;))
Re: Znowu o zdradzie.
#175378
Author: michal
Date: Fri, 04 Dec 2009 23:29
22 lines
2005 bytes
Aicha wrote:
>>> TY! PODŁY, ZIMNY DRANIU!!!
>>> WSTYDŹ SIĘ!!!
>> Eeee... ROTFL.
>> Nie da się tego czytać ze zrozumieniem po trzeźwemu. Ale kiedyś
>> bywało podobnie a nawet gorzej.

> Tyle, że zwykle ten, komu obrabiano dupę, mógł się bronić (wtedy to
> dopiero było!). A tu mam wrażenie, że albo to wołanie na puszczy albo
> polowanie na frajera. Nawet nie warto wychodzić po chipsy :)

>> Plan na najbliższy weekend - litr Siwuchy (najpodlejszej) + czytanie
>> archiwum appm ;-)

> :)))

A ja się z tą panią zgadzam!
Self! Ty podły zimny draniu! Wstydź się!

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Znowu o zdradzie.
#175379
Author: Aicha
Date: Sat, 05 Dec 2009 00:11
13 lines
1705 bytes
Użytkownik "michal" napisał:

> >>> TY! PODŁY, ZIMNY DRANIU!!!
> >>> WSTYDŹ SIĘ!!!
> >> Eeee... ROTFL.

> A ja się z tą panią zgadzam!
> Self! Ty podły zimny draniu! Wstydź się!

Spokojnie, spokojnie... oddychaj :)

-- 
Pozdrawiam - Aicha (płci niewiadomej;))
Re: Znowu o zdradzie.
#175380
Author: michal
Date: Sat, 05 Dec 2009 09:29
15 lines
1729 bytes
Aicha wrote:
>>>>> TY! PODŁY, ZIMNY DRANIU!!!
>>>>> WSTYDŹ SIĘ!!!
>>>> Eeee... ROTFL.

>> A ja się z tą panią zgadzam!
>> Self! Ty podły zimny draniu! Wstydź się!

> Spokojnie, spokojnie... oddychaj :)

Mówisz, że przeżyję tę ciążę?... :)

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Znowu o zdradzie.
#175381
Author: Aicha
Date: Sat, 05 Dec 2009 12:52
14 lines
1897 bytes
Użytkownik "michal" napisał:

> >>>>> TY! PODŁY, ZIMNY DRANIU!!!
> >>>>> WSTYDŹ SIĘ!!!
> >>>> Eeee... ROTFL.
> >> A ja się z tą panią zgadzam!
> >> Self! Ty podły zimny draniu! Wstydź się!
> > Spokojnie, spokojnie... oddychaj :)
> Mówisz, że przeżyję tę ciążę?... :)

Na szczęście ja nie będę akuszerką ;)

-- 
Pozdrawiam - Aicha (miałam na myśli moją cześć niewieścią:))
Re: Znowu o zdradzie.
#175372
Author: Aicha
Date: Sat, 05 Dec 2009 12:53
12 lines
2105 bytes
Użytkownik "michal" napisał:

> >> Obie jesteście strasznie niepoukładane! :D
> > ahhh rozuuumiem Michaaale..
> > coraz mniej kandydatek na ewentualne skoczki w boczki..;)
> > ciężko, co ? :-P
> Wprost przeciwnie: Cozaulga!!! :D

Buuu ;P

-- 
Pozdrawiam - Aicha (płci niewiadomej - orientacji tysz;))
Page 1 of 4 • 193 total messages
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads