Article View: alt.pl.openoffice
Article #2533Re: Czy OpenOffice jest bezpłatny dla firm ?
From: Adam Siwoń
Date: Sat, 10 Jan 2004 12:40
Date: Sat, 10 Jan 2004 12:40
155 lines
9310 bytes
9310 bytes
Użytkownik "Paweł Baranowski" <pavbaranov@poczta.fm> napisał w wiadomości news:MNuLb.28713$Tz1.1845@news.chello.at... > Użytkownik "Adam Siwoń" <traptak@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości > news:vcpltb.pae.ln@linux.gidex... > > > > > Ale w tym wypadku to nabywca/uzytkownik oprogramowania nie ma żadnego > > wyboru > > > bo takie zapisu są praktycznie we wszystkich licencjach na > oprogramowanie > > > !!! > > > > Oczywiście, że ma. Stworzyć je sobie samemu i tylko do siebie mieć > pretensje > > jak coś nie działa. > > > Tak, a zwykły szaraczek, może sobie upiec chleb, wyklepać samochód, który > będzie jeździł na eksperymentalnym paliwie, które chce się wprowadzić od > 1.01.2004 w Polsce itd. No akurat samochód możesz sobie sam naprawiać jeśli potrafisz i nie ufasz mechanikowi z warsztatu. Tak samo może być w tym przypadku. Dlatego soft dostarczany z kodem źródłowym zaczyna cieszyć się popularnością. Nie podoba Ci się w jednym warsztacie zabierasz autko/program do drugiego. > > Był sobie kiedyś taki popularny a wadliwy driver do kart S3 Virge. > Powodował > > nieprawidłowe działanie niektórych programów w tym dawnej wersji > > StarOffice'a. I oczywiście stosujący go użytkownicy mieli pretensje do > > producenta SO a nie drivera. Więc po pierwsze nie zawsze każdy potrafi > > poprawnie zdiagnozować przyczynę błędu, ale rzucać oskarżenia i owszem. Po > > drugie proszę napisać dowolny, trochę bardziej skomplikowany projekt i > > samemu stwierdzić, czy możemy dać gwarancję jego poprawnego działania na > > wszystkich dowolnych konfiguracjach. Z własnego doświadczenia wiem, że się > > nie da i nikt nie weźmie na siebie odpowiedzialności prawnej, bo do końca > > życia nie opędzi się od pozwów sądowych. > > Osobiście uważam, że jeszcze trochę i w końcu przyjmie się stosowanie > normalnych, czyli prokonsumenckich reguł przy zakupach programów. W końcu. > W tym co piszesz masz sporo racji. Oczywiście nikt nie jest w stanie > przetestować swego oprogramowania na milionach możliwych konfiguracji. > Jednak z drugiej strony nikt nie jest w stanie przetestować leku - czy > działa on bez skutków ubocznych w każdej możliwej sytuacji, a producent za > to odpowiada (częściej lekarz, ale to to samo). Powiedz mi natomiast, kto ma > odpowiadać za uszkodzenia napędów LG zesputych podczas instalacji Mandrake > 9.2, które powodowowało skasowanie firmware'u na nagrywarce? (to przykład, > albowiem dotyczył on wersji beta - więc akurat tu użytkownik testował > produkt na własne ryzyko; załóżmy jednak, że była to wersja finalna) Mam po > prostu pytanie - dlaczego firma programistyczna, dystrybutor, czy obojętnie > kto by za to nie odpowiadał, nie ma odpowiadać za własne oprogramowanie? Cóż tego nie wiem, (nie znam też szczegółów niszczycielskiej działalności Mandrake'a). Tu też dochodzi się do problemu odpowiedzialności. Bo jeśli producent softu nie pracuje na CDkach LG, bo w jego części świata nie są one popularne dostępne itp. A może winien jest producent CD-ROMów, bo umożliwił skasowanie firmware'u przez inny program niż służący do jego wymiany? To kwestie, z którymi niejeden sąd miałby poważne kłopoty. Sądzę, że stosowanie reguł prokonsumenckich w tej dziedzinie również się rozpowszechni, o ile już nie ma to miejsca (patrząc np. na nowe strategie MSa) Chociaż z drugiej strony (jeśli już piszesz o lekarzach) to pamiętaj, że softu najczęściej nie aplikuje specjalista (w tym przypadku informatyk), lecz użytkownik sam sobie. > Dlatego, że od pozwów by się nie opędzili? Może..., ale to nie jest > wytłumaczenie, zwłaszcza, że to na powodzie ciążyłby obowiązek udowodnienia, > że jego szkoda jest wynikiem złej pracy programu (nie takie to proste i > tanie). Wyobraź sobie świat skonstruowany na takich zasadach jak "gwarancje" > w licencjach. Chciałbyś w takim żyć? Pisząc o pozwach nie mam na myśli użytkowników, którzy wywalili kupę szmalu na soft, który błędnie wykonuje obliczenia itp. (czyli nie wykonuje tego co powinien). Mam raczej na myśli pseudo poszkodowanych, którzy pozywali by firmy programistyczne za straty moralne wysokości 1 miliona $, bo edytor tekstu pozwolił napisać koHam w liście miłosnym do nauczycielki języka polskiego, co skończyło się feralnie dla ich przyszłego związku. Podobnie zresztą jak to ma obecnie miejsce w procesach palaczy przeciw koncernom tytoniowym. > > Oczywiście każdy producent > > oprogramowania może też wprowadzić takie zasady, ale ile będzie wtedy > > kosztowało jego oprogramowanie? Ilu użytkowników zapłaci 10 x więcej za > > program z obniżonym ryzykiem występowania błędów? Pewnie niewielu, chociaż > w > > nich jest nadzieja... > > > Ok. To inaczej - jeśli program jest edytorem tekstu i wg zapewnień > producenta ma wypunktowywać, a niestety ta funkcja nie działa, to... > winienem mieć możliwość zwrócenia się do producenta o albo takie > skonfigurowanie u mnie tego programu by działo, napisanie patcha, albo o > zwrot pieniędzy za produkt (i jego oddanie). I myślę, że przede wszystkim o > takie problemy z oprogramowaniem najczęściej chodzi. Rozwiązanie - akurat w > przypadku OOo jest proste - tam, gdzie nie działa wypunktowywanie trzeba > zainstalować czcionkę starsymbol.ttf, którą niestety użytkownik musi ukraść, > bowiem jedna frakcja OO z drugą OO nie może się dogadać by była ta czcionka > legalnie w programie udostępniana (owe frakcje, to Sun i OOo). Jeśli > natomiast producent nie poczuwa się do obowiązku rozwiązania takiego > problemu, znając go, to coś jest nie tak. Co? Jeśli już taki produkt musi Ano fakt. Był jakiś taki problem ostatnio na liście. Nie wczytywałem się w niego specjalnie ale dziwi mnie to, że OO nie daje możliwości wykorzystania w tym celu standardowych (przynajmniej w Windows) Windings czy Webdings. A dogadać się pewnie nie mogą, bo wykorzystanie czcionek łączy się na ogół z wniesieniem pewnych opłat licencyjnych. Tak czy inaczej mogło i powinno to być rozwiązane w inny sposób (np. z wykorzystaniem własnej lub ogólno dostępnej czcionki). > się ukazać (a może, bo dajmy na to, na 90% systemów działa poprawnie), to > producent winien potencjalnemu nabywcy udzielić informacji: uwaga, w > szególnych konfiguracjach na WinME nie będziesz miał wypunktowania, albo > napisać, że program działa na dajmy na to Win2k/XP, a w ograniczonym > zakresie (tu wymienić) na systemach 9x. To byłoby działanie fair wobec > klienta. Jego brak łamie podstawowe zasady prawidłowego kupiectwa. Było by, ale żeby taka lista miała sens musiałaby być ciągle i na bieżąco aktualizowana i już to stwarza spore problemy. Powracając do wypunktowania, problem powinien być rozwiązany inaczej. > No cóż, robi się nieco OT;), choć faktem jest, że problem gwarancji na > oprogramowanie (tak by obie strony były zadowolone, przynajmniej w większym > stopniu niż obecnie) - jest prawniczo diablo ciekawy. > > Aha, jeszcze jedno - osobiście jestem zdania, że w istocie, gwarancją może > nie być w ogóle objęte oprogramowanie za które się nie płaci (freeware, > adware, postware itd.). Właściwie tak. Jeśli chodzi o płatny software, to przyszłość wg mnie siedzi w dwóch sprawach: 1. Lepsze testowanie produktu przed wypuszczeniem na rynek, tak aby ilość błędów do poprawienia w wersji dystrybucyjnej była jak najmniejsza, 2. Szybkie reagowanie na informacje o błędach i ich usuwanie (czyli słuchanie użytkowników) Niestety wytłumaczyć to chcącym jak najszybciej zarabiać menadżerom to nie jest prosta sprawa. :-) -- z pozdrowieniami Adam Siwoń www.qrhowto.prv.pl - O QuickReporcie po polsku
Technical Details
Message-ID:
<d7sotb.a4g.ln@linux.gidex>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.rmf.pl!news.ipartners.pl!news.nask.pl!newsfeed.tpinternet.pl!atlantis.news.tpi.pl!news.tpi.pl!linux.gidex!nobodyReferences:
<bspn41$5pu$1@news.onet.pl> <FnZHb.303932$dt3.280232@news.chello.at> <1hnyaj01uqzs8.vspzvjzs8jd.dlg@40tude.net> <btjorv$3f9$1@inews.gazeta.pl> <slrn.pl.bvr2am.d4q.januszek@kezu.kezu.org> <btk56o$ibg$1@news.onet.pl> <btlisl$q96$1@news.lublin.pl> <btlmp5$9cn$1@inews.gazeta.pl> <vcpltb.pae.ln@linux.gidex> <MNuLb.28713$Tz1.1845@news.chello.at>Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.rmf.pl!news.ipartners.pl!news.nask.pl!newsfeed.tpinternet.pl!atlantis.news.tpi.pl!news.tpi.pl!linux.gidex!nobody From: Adam Siwoń <traptak@poczta.onet.pl> Newsgroups: alt.pl.openoffice Subject: Re: Czy OpenOffice jest bezpłatny dla firm ? Date: Sat, 10 Jan 2004 13:40:37 +0100 Organization: tp.internet - http://www.tpi.pl/ Lines: 160 Message-ID: <d7sotb.a4g.ln@linux.gidex> References: <bspn41$5pu$1@news.onet.pl> <FnZHb.303932$dt3.280232@news.chello.at> <1hnyaj01uqzs8.vspzvjzs8jd.dlg@40tude.net> <btjorv$3f9$1@inews.gazeta.pl> <slrn.pl.bvr2am.d4q.januszek@kezu.kezu.org> <btk56o$ibg$1@news.onet.pl> <btlisl$q96$1@news.lublin.pl> <btlmp5$9cn$1@inews.gazeta.pl> <vcpltb.pae.ln@linux.gidex> <MNuLb.28713$Tz1.1845@news.chello.at> NNTP-Posting-Host: xr221.neoplus.adsl.tpnet.pl X-Trace: atlantis.news.tpi.pl 1073739438 18758 80.54.111.221 (10 Jan 2004 12:57:18 GMT) X-Complaints-To: usenet@tpi.pl NNTP-Posting-Date: Sat, 10 Jan 2004 12:57:18 +0000 (UTC) X-Priority: 3 X-MSMail-Priority: Normal X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 5.50.4927.1200 X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V5.50.4927.1200 MIME-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit