🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

8 total messages Started by denonj Thu, 18 Jan 2007 15:39
czy wrócić??
#47818
Author: denonj
Date: Thu, 18 Jan 2007 15:39
31 lines
2321 bytes
Witam

Mam problem jak chyba każdy lub większość ludzi.
Spotykałem się z dziewczyną 2 lata. Przez ten czas mieliśmy lepsze
i gorsze dni, Dogadywaliśmy się, nigdy nie kłóciliśmy, jak był
problem
to rozwiązywaliśmy go rozmową. Jest inteligentna, skończyła
studia, pracuje. Ogólnie było super.
Problem tkwi w tym że przyczyną rozstania nie była moja decyzja
tylko mojej rodziny :((
Od pierwszych dni nie przypadła im do gustu, bo jest jedynaczką,
nie ma ojca i teoretycznie powinna być za bardzo rozpieszczona,
starsza
tylko o niecały rok, itp.
Codziennie słyszałem, że ona do mnie nie pasuje, że nie będę
szczęśliwy,
że nie mówi mi prawdy, ma dwie twarze.
w końcu tego nie wytrzymałem tego ciągłego gadania
i skończyłem tą znajomość, wiem że
ona bardzo mnie kochała i się bardzo zmieniła na "+" przez ten czas,
ale w domu,że to tylko chwilowe i jak mnie zdobędzie to i tak pokarze
swoje prawdziwe ja, itp.

minęło już prawie pół roku, a ja nie mogę przestać myśleć o
niej.
Czym się kierować??? Własnymi uczuciami czy opinią innych ludzi??
Może ja wszystkiego nie widzę?? co widać z zewnątrz.
Może oni sobie inaczej wyobrazili moją partnerkę?? dlatego
ta jest skreślona.

pozdrawiam
Re: czy wrócić??
#47819
Author: Stefan Niesmialy
Date: Thu, 18 Jan 2007 17:11
20 lines
1261 bytes
denonj@o2.pl wrote:
> Problem tkwi w tym że przyczyną rozstania nie była moja decyzja
> tylko mojej rodziny :((

A co to, kurwa, twoja rodzina się będzie z nią wiązać?

> Od pierwszych dni nie przypadła im do gustu, bo jest jedynaczką,
> nie ma ojca i teoretycznie powinna być za bardzo rozpieszczona,
> starsza
> tylko o niecały rok, itp.

Twoja rodzina ma jakieś zajebiste kompleksy z tym związane.

> w końcu tego nie wytrzymałem tego ciągłego gadania
> i skończyłem tą znajomość, wiem że

Cipa jesteś... wołowa.

-- 
Nieśmiały Stefan
Re: czy wrócić??
#47820
Author: blue taxi
Date: Thu, 18 Jan 2007 17:44
41 lines
2710 bytes
tak glupiego tekstu dawno nieczytalem.
idz nasraj jej na klate, potem to wpierdol
ze smakiem. nastepnie sie powies.





<denonj@o2.pl> schrieb im Newsbeitrag 
news:1169134754.676899.199390@s34g2000cwa.googlegroups.com...
Witam

Mam problem jak chyba każdy lub większość ludzi.
Spotykałem się z dziewczyną 2 lata. Przez ten czas mieliśmy lepsze
i gorsze dni, Dogadywaliśmy się, nigdy nie kłóciliśmy, jak był
problem
to rozwiązywaliśmy go rozmową. Jest inteligentna, skończyła
studia, pracuje. Ogólnie było super.
Problem tkwi w tym że przyczyną rozstania nie była moja decyzja
tylko mojej rodziny :((
Od pierwszych dni nie przypadła im do gustu, bo jest jedynaczką,
nie ma ojca i teoretycznie powinna być za bardzo rozpieszczona,
starsza
tylko o niecały rok, itp.
Codziennie słyszałem, że ona do mnie nie pasuje, że nie będę
szczęśliwy,
że nie mówi mi prawdy, ma dwie twarze.
w końcu tego nie wytrzymałem tego ciągłego gadania
i skończyłem tą znajomość, wiem że
ona bardzo mnie kochała i się bardzo zmieniła na "+" przez ten czas,
ale w domu,że to tylko chwilowe i jak mnie zdobędzie to i tak pokarze
swoje prawdziwe ja, itp.

minęło już prawie pół roku, a ja nie mogę przestać myśleć o
niej.
Czym się kierować??? Własnymi uczuciami czy opinią innych ludzi??
Może ja wszystkiego nie widzę?? co widać z zewnątrz.
Może oni sobie inaczej wyobrazili moją partnerkę?? dlatego
ta jest skreślona.

pozdrawiam
Re: czy wrócić??
#47821
Author: Krynix .
Date: Thu, 18 Jan 2007 19:36
1 lines
1025 bytes
spierdalaj
Re: czy wrócić??
#47822
Author: Iwona P.
Date: Thu, 18 Jan 2007 20:38
39 lines
2721 bytes
denonj@o2.pl wrote:
> Witam
> 
> Mam problem jak chyba każdy lub większość ludzi.
> Spotykałem się z dziewczyną 2 lata. Przez ten czas mieliśmy lepsze
> i gorsze dni, Dogadywaliśmy się, nigdy nie kłóciliśmy, jak był
> problem
> to rozwiązywaliśmy go rozmową. Jest inteligentna, skończyła
> studia, pracuje. Ogólnie było super.
> Problem tkwi w tym że przyczyną rozstania nie była moja decyzja
> tylko mojej rodziny :((
> Od pierwszych dni nie przypadła im do gustu, bo jest jedynaczką,
> nie ma ojca i teoretycznie powinna być za bardzo rozpieszczona,
> starsza
> tylko o niecały rok, itp.
> Codziennie słyszałem, że ona do mnie nie pasuje, że nie będę
> szczęśliwy,
> że nie mówi mi prawdy, ma dwie twarze.
> w końcu tego nie wytrzymałem tego ciągłego gadania
> i skończyłem tą znajomość, wiem że
> ona bardzo mnie kochała i się bardzo zmieniła na "+" przez ten czas,
> ale w domu,że to tylko chwilowe i jak mnie zdobędzie to i tak pokarze
> swoje prawdziwe ja, itp.
> 
> minęło już prawie pół roku, a ja nie mogę przestać myśleć o
> niej.
> Czym się kierować??? Własnymi uczuciami czy opinią innych ludzi??
> Może ja wszystkiego nie widzę?? co widać z zewnątrz.
> Może oni sobie inaczej wyobrazili moją partnerkę?? dlatego
> ta jest skreślona.
> 
> pozdrawiam
> 
Czesc, ja z perspektywy czasu wiem, ze trzeba sluchac glosu serca a nie 
rodziny. Mojego obecnego meza tez nie akceptowala rodzina...ale ja tak 
go kochalam, ze nie moglam go zostawic. Dzis mamy dwojke wpsanialych 
dzieci a rodzice pokochali mojego meza.
Jezeli ja kochasz moze sprobuj jeszcze  raz, moze warto...
pozdrawiam iwona.
Re: czy wrócić??
#47823
Author: michał
Date: Thu, 18 Jan 2007 23:04
55 lines
3578 bytes
Użytkownik wrote:
> Witam
> Mam problem jak chyba każdy lub większość ludzi.
> Spotykałem się z dziewczyną 2 lata. Przez ten czas mieliśmy lepsze
> i gorsze dni, Dogadywaliśmy się, nigdy nie kłóciliśmy, jak był
> problem
> to rozwiązywaliśmy go rozmową. Jest inteligentna, skończyła
> studia, pracuje. Ogólnie było super.
> Problem tkwi w tym że przyczyną rozstania nie była moja decyzja
> tylko mojej rodziny :((
> Od pierwszych dni nie przypadła im do gustu, bo jest jedynaczką,
> nie ma ojca i teoretycznie powinna być za bardzo rozpieszczona,
> starsza
> tylko o niecały rok, itp.
> Codziennie słyszałem, że ona do mnie nie pasuje, że nie będę
> szczęśliwy,
> że nie mówi mi prawdy, ma dwie twarze.
> w końcu tego nie wytrzymałem tego ciągłego gadania
> i skończyłem tą znajomość, wiem że
> ona bardzo mnie kochała i się bardzo zmieniła na "+" przez ten czas,
> ale w domu,że to tylko chwilowe i jak mnie zdobędzie to i tak 
> pokarze
> swoje prawdziwe ja, itp.
> minęło już prawie pół roku, a ja nie mogę przestać myśleć o
> niej.
> Czym się kierować??? Własnymi uczuciami czy opinią innych ludzi??
> Może ja wszystkiego nie widzę?? co widać z zewnątrz.
> Może oni sobie inaczej wyobrazili moją partnerkę?? dlatego
> ta jest skreślona.

Słusznie zauważyłeś, że jest to problem dotykający większość osób. 
Rodzice włożyli zapewne przez całe Twoje życie wiele starań, aby 
zapewnić Ci dobrą przyszłość. Mają swoją wizję Twojego startu i bardzo 
chcieliby, żeby było to według ich wyobrażonego scenariusza. A to 
wszystko dlatego, ze Cię kochają. Niestety nie od razu to widać, że te 
wizje jeśli są zbyt szczegółowe i dotyczą segregacji osobowej z 
Twojego otoczenia, to nie mają nigdy swojego pokrycia w rzeczywistej 
przyszłości. Wszystko zależy od stopnia, w jakim rodzice są 
przygotowani na na to, aby przenieść prawo do planowania Twojej 
własnej przyszłości na Ciebie samego.

Ale nie jest tak, zebyś Ty nie miał na to wpływu. Zależy to od Twojego 
podejścia. Moim zdaniem, abstrahując od tego, kto ma rację, jesli 
chodzi o ocenę swojej dziewczyny - bo tego tu nie roztrzygniemy - 
powinieneś kierować się głosem swojego serca. Jeśli Ty widzisz 
przyszłość właśnie z tą osobą, to to powinno być Twoją jedyną 
motywacją. Powinieneś naprawić z nią stosunki, wrócić do niej i 
powoli, z klasą, nie obrażając się na rodziców, przekonywać ich do 
Twojej decyzji. To Twoje życie. Do Ciebie należy Twoja przyszłość. 
Jeśli jesteś już dorosły, wiodąca rola rodziców jest zakończonym 
etapem.

-- 
pozdrawiam z NR 2007
michał 
Re: czy wrócić??
#47824
Author: kajus44
Date: Sat, 27 Jan 2007 21:57
15 lines
1677 bytes
wiadomość:1169134754.676899.199390@s34g2000cwa.googlegroups.com,
nadawca:Użytkownik
> Witam
>
> Mam problem jak chyba każdy lub większość ludzi.
> Spotykałem się z dziewczyną 2 lata. Przez ten czas mieliśmy lepsze
> i gorsze dni, Dogadywaliśmy się, nigdy nie kłóciliśmy, jak był
> problem
> to rozwiązywaliśmy go rozmową. Jest inteligentna, skończyła
> studia, pracuje. Ogólnie było super.
> Problem tkwi w tym że przyczyną rozstania nie była moja decyzja
> tylko mojej rodziny :((

Wydaje mi się, że jesteś lesbijką, bo nie masz jaj tylko cipę.
Wypierdalaj zrobić swojej mamusi patelnię a staremu loda.
Re: czy wrócić??
#47825
Author: AxXxiD Dyrektur 666
Date: Sat, 27 Jan 2007 23:25
21 lines
1813 bytes
Użytkownik kajus44 napisał:

> wiadomość:1169134754.676899.199390@s34g2000cwa.googlegroups.com,
> nadawca:Użytkownik
> 
>>Witam
>>
>>Mam problem jak chyba każdy lub większość ludzi.
>>Spotykałem się z dziewczyną 2 lata. Przez ten czas mieliśmy lepsze
>>i gorsze dni, Dogadywaliśmy się, nigdy nie kłóciliśmy, jak był
>>problem
>>to rozwiązywaliśmy go rozmową. Jest inteligentna, skończyła
>>studia, pracuje. Ogólnie było super.
>>Problem tkwi w tym że przyczyną rozstania nie była moja decyzja
>>tylko mojej rodziny :((
> 
> 
> Wydaje mi się, że jesteś lesbijką, bo nie masz jaj tylko cipę.
> Wypierdalaj zrobić swojej mamusi patelnię a staremu loda.
> 
jej stary to słynny poszukiwacz  potworow z  loch ness !!!!
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads