Thread View: alt.pl.milosc
42 messages
42 total messages
Started by MarFi
Mon, 10 Dec 2001 12:05
Miłość przez Internet
Author: MarFi
Date: Mon, 10 Dec 2001 12:05
Date: Mon, 10 Dec 2001 12:05
5 lines
1116 bytes
1116 bytes
Czy możliwa jest miłość Internetowa? To pytanie nawiązuje do wcześniejszego tematu "Miłość na odległość". Nie mam na myśli par, które poznają się przez Internet, a potem spotykają się jak w "tradycyjny sposób", ale kochają się tak np. na dystansie Polska - Australia.
Re: Miłość przez Internet
Author: MarFi
Date: Mon, 10 Dec 2001 12:27
Date: Mon, 10 Dec 2001 12:27
2 lines
1042 bytes
1042 bytes
Pytam, bo słyszałem o paru takich przypadkach. Moja koleżanka twierdzi, że ma "kogoś" w Indiach, właśnie za pomocą Internetu.
Odp: Miłość przez Internet
Author: PrawdziwaWiedzmaF.
Date: Mon, 10 Dec 2001 12:36
Date: Mon, 10 Dec 2001 12:36
19 lines
1728 bytes
1728 bytes
> Czy możliwa jest miłość Internetowa? > To pytanie nawiązuje do wcześniejszego tematu "Miłość na odległość". Nie mam > na myśli par, które poznają się przez Internet, a potem spotykają się jak w > "tradycyjny sposób", ale kochają się tak np. na dystansie Polska - > Australia. IMO nie jestr mozliwa. Absolutnie i zdacydowanie nei! Milosc to nie tylko dluuugie rozmowy ale i wzajemna bliskosc (nie tylko psychiczna). Aspekt fizyczny jest szalenie wazny i bez niego nie ma prawdziwej milosci (oczywiscie takiej miedzy kobieta i mezczyzna;)). Nie mzona byc w takim zwiazku i nie odczuac braku czegos waznego.... No chyba ze ktos marzy o wirtualnej milosci i wirtalnych dzieciaczkach:PP Pozdr.:) PrawdziwaWiedzmaF.
Re: Miłość przez Internet
Author: ..::MiLo::..
Date: Mon, 10 Dec 2001 12:49
Date: Mon, 10 Dec 2001 12:49
13 lines
1516 bytes
1516 bytes
Użytkownik "MarFi" <marfi6@wp.pl> napisał w wiadomości news:3c14aaad@news.vogel.pl... | Pytam, bo słyszałem o paru takich przypadkach. Moja koleżanka twierdzi, że | ma "kogoś" w Indiach, właśnie za pomocą Internetu. | | Sadze, ze lepiej i wymowniej bylo by napisac: 'Moja koleżanka twierdzi, że "ma" kogoś w Indiach, właśnie za pomocą Internetu.' Wg mnie: niemozliwe. Moze i z kims rozmawia, moze mowia do siebie czule slowka, moze im te rozmowy sprawiaja ogromna radosc, ale czy bez fizycznego poznania sie i kontaktu mozna taka znajomosc nazwac zwiazkiem?
Odp: Miłość przez Internet
Author: PrawdziwaWiedzmaF.
Date: Mon, 10 Dec 2001 13:23
Date: Mon, 10 Dec 2001 13:23
7 lines
1243 bytes
1243 bytes
> Pytam, bo słyszałem o paru takich przypadkach. Moja koleżanka twierdzi, że > ma "kogoś" w Indiach, właśnie za pomocą Internetu. a ile Sznowna Kolezanka ma latek? 13? :P bo naiwnosc 11-latki... P.:) PrawdziwaWiedzmaF.
Re: Miłość przez Internet
Author: MarFi
Date: Mon, 10 Dec 2001 14:04
Date: Mon, 10 Dec 2001 14:04
5 lines
1058 bytes
1058 bytes
> > a w jaki sposob one mają sie kochac ? Oto właśnie jest pytanie. Bladego pojęcia nie mam, jak takie osoby kochają na odległość. To one tak twierdzą.
Re: Miłość przez Internet
Author: MarFi
Date: Mon, 10 Dec 2001 14:05
Date: Mon, 10 Dec 2001 14:05
4 lines
1022 bytes
1022 bytes
> a co dla ciebie znaczy - milosc ? Bardzo filozoficzne pytanie. Będę musiał się długo zastanawiać.
Re: Miłość przez Internet
Author: TomiLee
Date: Mon, 10 Dec 2001 14:07
Date: Mon, 10 Dec 2001 14:07
24 lines
1719 bytes
1719 bytes
Moim zdaniem jest to równiez niemożliwe. Inaczej przecież rozmawia sie z człowiekiem poprzez internet, a inaczej przebiega rozmowa w 4 oczy. Poza tym przez internet nie mozna w pełni poznac danej osoby, nie widac jej zachowania, ani sposobu bycia. Po sieci moim zdaniem maja miejsce jedynie flirty. -- ------------------------------- - Pozdrawiam. Tomek - ------------------------------- - tomsg@wp.pl - ------------------------------- Użytkownik "MarFi" <marfi6@wp.pl> napisał w wiadomości news:3c14a586$1@news.vogel.pl... > Czy możliwa jest miłość Internetowa? > To pytanie nawiązuje do wcześniejszego tematu "Miłość na odległość". Nie mam > na myśli par, które poznają się przez Internet, a potem spotykają się jak w > "tradycyjny sposób", ale kochają się tak np. na dystansie Polska - > Australia. > >
Odp: Miłość przez Internet
Author: PrawdziwaWiedzmaF.
Date: Mon, 10 Dec 2001 14:21
Date: Mon, 10 Dec 2001 14:21
7 lines
1246 bytes
1246 bytes
> > a co dla ciebie znaczy - milosc ? > > Bardzo filozoficzne pytanie. Będę musiał się długo zastanawiać. Daj znac jak do czegos dojdziesz ...Do zobaczenia w przyszlym stuleciu:PPP Pozdr. PrawdziwaWiedzmaF.
Re: Miłość przez Internet
Author: Marek W.
Date: Mon, 10 Dec 2001 15:05
Date: Mon, 10 Dec 2001 15:05
6 lines
1131 bytes
1131 bytes
> ktore musi istniec by mozna bylo mowic o milosci Nie musi przynajmniej na początku, a zbyt często to jest tylko to, po kilku latach kończy się zauroczenie i kończy się związek
Re: Miłość przez Internet
Author: MarFi
Date: Mon, 10 Dec 2001 15:19
Date: Mon, 10 Dec 2001 15:19
12 lines
1454 bytes
1454 bytes
Użytkownik Valkiria <aga@infinity.net.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:3c14d2cb@news.vogel.pl... > > Też myślę, że pociąg fizyczny jest bardzo ważny, > > ale przecież na tym się miłość nie kończy. > > no oczywiscie ,jesli mowimy o milosci to nie chodzi w niej tylko o sex ,ale > od czego wszyskto sie zaczyna ?:) > No i otóż nie zawsze zaczyna się od seksu!
Odp: Miłość przez Internet
Author: PrawdziwaWiedzmaF.
Date: Mon, 10 Dec 2001 15:21
Date: Mon, 10 Dec 2001 15:21
13 lines
1539 bytes
1539 bytes
> > ktore musi istniec by mozna bylo mowic o milosci > > Nie musi przynajmniej na początku, a zbyt często to jest tylko to, po kilku > latach kończy się zauroczenie i kończy się związek musi, szczegolnie na poczatku.... na poczatku to przede wszystkim pociag fizyczny (ktos ci sie podoba, albo nie) bo chyba nie jest tak ze jak widzisz dziweczyne na ulicy to zastanawiasz sie nad jej IQ, tylko myslisz "niezla laska':P Pozdr:> PrawdziwaWiedzmaF.
Re: Miłość przez Internet
Author: Valkiria
Date: Mon, 10 Dec 2001 15:27
Date: Mon, 10 Dec 2001 15:27
7 lines
1307 bytes
1307 bytes
> No i otóż nie zawsze zaczyna się od seksu! nie mowie ze od sexu jesli chcesz z kim być to chyba ci sie podoba ( zewnętrznie ,oczywiscie nie tylko ), pociąga cie i chętnie byś z nią /nim do lozka poszedl
Re: Miłość przez Internet
Author: Valkiria
Date: Mon, 10 Dec 2001 15:47
Date: Mon, 10 Dec 2001 15:47
27 lines
2043 bytes
2043 bytes
> Nie każdy jest piękny. a czy powiedzialam ze kazdy jest piękny? to czy ktos jest ladny to pojecie względne Są chyba osoby brzydkie, które jednak jednak mają > partnerów. tak ludzie dobieraja sie zazwyczaj w ten sposob ze brzydki -brzydka , ladny -ladna ale przeciez ludzie maja cos wiecej niz ladną buzie , ktos na pierwszy rzut oka moze wydawac sie nie interesujący ,a po jakims czasie stwierdzasz ze jednak ma to coś i ze jest calkiem fajniutki Są też ładne dziewczyny, z którymi do łózka może bym i poszedł, > ale nie koniecznie będę je kochał. no dobrze dobrze ale ja mowilam o tym ze ,przynajmniej dla mnie , ktos z kim chcesz byc ,sie związac musi ci sie podobac i cie pociągac > Pociąg fizyczny jest ważnym, ale nie jedynym kryterium wyboru partnera. no i nie zaprzeczam ludzie wiązą sie ze soba z roznych powodow i maja rozne cele
Re: Miłość przez Internet
Author: MarFi
Date: Mon, 10 Dec 2001 15:52
Date: Mon, 10 Dec 2001 15:52
27 lines
1974 bytes
1974 bytes
Użytkownik Valkiria <aga@infinity.net.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:3c14d88b$3@news.vogel.pl... > > > > Nie każdy jest piękny. > > a czy powiedzialam ze kazdy jest piękny? > to czy ktos jest ladny to pojecie względne > > Są chyba osoby brzydkie, które jednak jednak mają > > partnerów. > > tak ludzie dobieraja sie zazwyczaj w ten sposob ze brzydki -brzydka , > ladny -ladna Nie koniecznie. Ładna dziewczyna np. może sobie np. dobrać brzydkiego chłopaka, bo np. ma poczucie chumoru. Albo odwrotnie. > > Pociąg fizyczny jest ważnym, ale nie jedynym kryterium wyboru partnera. > > no i nie zaprzeczam > ludzie wiązą sie ze soba z roznych powodow i maja rozne cele Mam na myśli cel miłosny - bo się kochają! Rozmawiamy o miłości, a nie o związkach z rozsądku. > >
Re: Miłość przez Internet
Author: MarFi
Date: Mon, 10 Dec 2001 17:51
Date: Mon, 10 Dec 2001 17:51
25 lines
1892 bytes
1892 bytes
Użytkownik Valkiria <aga@infinity.net.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:3c14f4a5$1@news.vogel.pl... > > > > Nie koniecznie. Ładna dziewczyna np. może sobie np. dobrać brzydkiego > > chłopaka, bo np. ma poczucie chumoru. > > albo poniądze heh Takie są te dzisiejsze baby :-( > > > ludzie wiązą sie ze soba z roznych powodow i maja rozne cele > > > > Mam na myśli cel miłosny > > aha ,ale to jest tylko jeden z nich > > Rozmawiamy o miłości, a nie o > > związkach z rozsądku. > > rozmawiamy o milosci , oraz o tym dlaczego ludzie sie wiązą oraz z kim > > Np. o fuzji banków BPH i BRE. To się nazywa biznes a nie miłość.
Re: Miłość przez Internet
Author: Valkiria
Date: Mon, 10 Dec 2001 18:10
Date: Mon, 10 Dec 2001 18:10
15 lines
1565 bytes
1565 bytes
> Takie są te dzisiejsze baby :-( jakie? babe to masz w nosie > > rozmawiamy o milosci , oraz o tym dlaczego ludzie sie wiązą oraz z kim > > > > > Np. o fuzji banków BPH i BRE. To się nazywa biznes a nie miłość. to sie nazywa zycie ,a ty chyba nie chcesz przyjąc rzeczywistosci do wiadomosci
Re: Miłość przez Internet
Author: Valkiria
Date: Mon, 10 Dec 2001 18:58
Date: Mon, 10 Dec 2001 18:58
37 lines
2142 bytes
2142 bytes
> No, no, ostra babka jesteś. Ja tylko zgodziłem się z tobą, że sporo > dzisiejszych kobiet już kocha tylko pieniądze, a nie mężczyzn. mężczyzn z pieniędzmi > To współczuję twojego nieciekawego życia. dlaczego nieciekawego? To musi być straszne, gdy zamiast > miłości ma się przed oczami tylko pieniądze. nie jestem materialistką Napiszesz nam coś o tym? jasne > Człowiek zawsze - świadomie lub nie - dąży do miłości. Ten, kto jej nie > znajduje, jest nieszczęśliwy. tylko ze kochac mozna nie tylko jedną osobe i nie tylko w takich sposob o jakim rozmawiasz Pieniądze mogą tu być środkiem do zycia , ale ja > dziękuję za taką miłość, w agencji taniej wyjdzie. no nikt ci nie broni chodzic do agencji przeciez :) skoro stawiasz na to co tansze heh ... > >
Re: Miłość przez Internet
Author: MarFi
Date: Mon, 10 Dec 2001 19:05
Date: Mon, 10 Dec 2001 19:05
48 lines
3082 bytes
3082 bytes
Użytkownik Valkiria <aga@infinity.net.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:3c150565@news.vogel.pl... > > > > No, no, ostra babka jesteś. Ja tylko zgodziłem się z tobą, że sporo > > dzisiejszych kobiet już kocha tylko pieniądze, a nie mężczyzn. > > mężczyzn z pieniędzmi > > > To współczuję twojego nieciekawego życia. > > dlaczego nieciekawego? > > To musi być straszne, gdy zamiast > > miłości ma się przed oczami tylko pieniądze. > > nie jestem materialistką Nie jesteś materialistką, ale kochasz facetów tylko z pieniędzmi. Bez komentarza... > > Człowiek zawsze - świadomie lub nie - dąży do miłości. Ten, kto jej nie > > znajduje, jest nieszczęśliwy. > > tylko ze kochac mozna nie tylko jedną osobe i nie tylko w takich sposob o > jakim rozmawiasz > Jasne, że nie jedną. Kocha się rodziców, swoje dzieci, rodzeństwo, itd. A poza takim rodzajem miłości nie można kochać więcej, niż jednej osoby, co jest udowodnione naukowo. Nie pytaj, skąd to wziąłem, bo już tego nie znajdę (no, chyba że się uprę...). Jest jeszcze taka możliwość, że się kocha samego siebie ponad wszystko, czyli jest się egoistą. Wtedy rzeczywiście wybiera się partnera z pieniędzmi, bo i tak nikogo już nie jeseśmy w stanie kochać. > Pieniądze mogą tu być środkiem > > do zycia > > , ale ja > > dziękuję za taką miłość, w agencji taniej wyjdzie. > > no nikt ci nie broni chodzic do agencji przeciez :) > skoro stawiasz na to co tansze heh ... > > > > Ja nie stawiam na to, co tańsze, ale gdybym miał do wyboru miłość według wizji, jaką przedstawiłaś, czyli miłość za pieniądze, to to i tak się nazywa prostytucja, więc chyba faktycznie lepsza jest agencja.
Re: Miłość przez Internet
Author: Valkiria
Date: Mon, 10 Dec 2001 19:19
Date: Mon, 10 Dec 2001 19:19
41 lines
2875 bytes
2875 bytes
> Nie jesteś materialistką, ale kochasz facetów tylko z pieniędzmi. Bez > komentarza... nie nie nie mam zamiaru zadawać sie z biednym facetem , facet bez pieniedzy to zaden facet > Jasne, że nie jedną. Kocha się rodziców, swoje dzieci, rodzeństwo, itd. A > poza takim rodzajem miłości nie można kochać więcej, niż jednej osoby, co > jest udowodnione naukowo. Nie pytaj, skąd to wziąłem, bo już tego nie znajdę > (no, chyba że się uprę...). Jest jeszcze taka możliwość, że się kocha samego > siebie ponad wszystko, czyli jest się egoistą. dobra nie filozofuj :) nie kazdy musi sie zakochiwac i myslec tylko o milosci i takich tam Wtedy rzeczywiście wybiera > się partnera z pieniędzmi, bo i tak nikogo już nie jeseśmy w stanie kochać. heh napisalam wyzej o tym facet bez pieniedzy to zaden facet , nie ejst meski > Ja nie stawiam na to, co tańsze, ale gdybym miał do wyboru miłość według > wizji, jaką przedstawiłaś, czyli miłość za pieniądze, to to i tak się nazywa > prostytucja, więc chyba faktycznie lepsza jest agencja. nie chodzi o to ze facet ma mnie utrzymywac , moze nawet nie wydawac na mnie swoich pieniedzy , chodzi o to ze musi miec wladze a wladza to pieniądze nic na to nie poradze ze tak jest i wiekoszosc dziewczyn ktore spotkasz nie powie ci ze chodzi o pieniądze chociaz chodzi o to wlasnie ,ja tez tego nie mowie jak kogos poznaje ,teraz powiedzialam bo dyskutujemy sobie:) wiec prosze nie nazywaj mnie prostytutką bo nią nie ejstem > >
Re: Miłość przez Internet
Author: Valkiria
Date: Mon, 10 Dec 2001 20:28
Date: Mon, 10 Dec 2001 20:28
12 lines
1589 bytes
1589 bytes
> Dziekuje za szczera odpowiedz. zawsze do uslug ;) > > | a pieniadze nie dają wladzy? > Daja, daja. A po co Ci ona? Aha, wiem. tak? po co ?
Re: Miłość przez Internet
Author: MarFi
Date: Mon, 10 Dec 2001 20:36
Date: Mon, 10 Dec 2001 20:36
40 lines
2923 bytes
2923 bytes
Użytkownik Valkiria <aga@infinity.net.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:3c151a13@news.vogel.pl... > > > > > to nie zadne kalectwo ,wiec nie widze tu powodu to wspolczucia > > > > Owszem, kalectwo. > > a nawet jesli (dla jednego cos moze byc kalectwem a dla drugiego to samo > blogoslawienstwem) > to nie wszyscy kalecy ,a moze i zadni nie chca wspolczucia > Dla kogoś brak nogi to też może być błogosławieństwo, ale niech ci będzie. Żyj sobie w błogiej nieświadomości, jak masz taką ochotę. A brak zdolności do kochania (nie pieniędzy) to naprawdę duża strata. > > Nie wszystkie kobiety na szczęście są tego typu babami > > no nie wszystkie ,są jeszcze : naiwne ktore utrzymuja faceta , Ależ Valkirio! To nie o to chodzi! Kochać - to znaczy być z kimś na dobre i na złe! Z tego, co ty piszesz wynika, że gdyby np. (nie daj Boże) twój facet znalazł się w szpitalu, spalił by mu się dom albo przydażyłoby mu się coś równie złego, to nie mógłby na ciebie liczyć, bo automatycznie straciłby władzę i pieniądze. slabe - kotre > daja sie bic i wykorzystywac itd ... nic pozytywnego ... > Ja nie pisałem o mężczyznach niezrównoważonych. > , więc "kontaktować > > się" będę z kobietami innymi, niż te opisane powyżej. > > a kontaktuj sie z kim chcesz > :) > > I wzajemnie. A tak nawiasem mówiąc, chyba cię polubiłem.
Re: Miłość przez Internet
Author: ..::MiLo::..
Date: Mon, 10 Dec 2001 20:36
Date: Mon, 10 Dec 2001 20:36
9 lines
1851 bytes
1851 bytes
Użytkownik "Valkiria" <aga@infinity.net.pl> napisał w wiadomości news:3c151c8c$1@news.vogel.pl... | > Tak wiec pytam sie: Po co Ci wladza w rekach twojego faceta??? | | bo to podniecające Podnieca Cie to, ze moze cos komus zrobic? Bo na tym chyba polega wladza. Mozna przeciez krzywdzic w ten sposob ludzi.
Re: Miłość przez Internet
Author: Valkiria
Date: Mon, 10 Dec 2001 20:36
Date: Mon, 10 Dec 2001 20:36
18 lines
1922 bytes
1922 bytes
> Hmm wydawalo mnie sie ze o tym pisalas. ok luzik ,myslalam ze chcesz cos dodać > Tak wiec pytam sie: Po co Ci wladza w rekach twojego faceta??? bo to podniecające Lubisz jak > ktos toba pomiata? nie ,dlaczego ? nikt mna nie pomiata ze ktos /on ma wladze nie znaczy ze ja jej nie mam czy ze jestem jakas gorsza facet moze byc biedakiem i moze pomiatac innymi ,to akurat nie zalezy od pieniedzy
Re: Miłość przez Internet
Author: MarFi
Date: Mon, 10 Dec 2001 20:40
Date: Mon, 10 Dec 2001 20:40
2 lines
1699 bytes
1699 bytes
W mojej firmie jest sporo kobiet, które zarabiają niezłe pieniądze. Można powiedzieć, że mają też władzę. Czy one są męskie?
Re: Miłość przez Internet
Author: ..::MiLo::..
Date: Mon, 10 Dec 2001 20:40
Date: Mon, 10 Dec 2001 20:40
15 lines
2133 bytes
2133 bytes
Użytkownik "MarFi" <marfi6@wp.pl> napisał w wiadomości news:3c151d43@news.vogel.pl... | Ależ Valkirio! To nie o to chodzi! Kochać - to znaczy być z kimś na dobre i | na złe! Z tego, co ty piszesz wynika, że gdyby np. (nie daj Boże) twój facet | znalazł się w szpitalu, spalił by mu się dom albo przydażyłoby mu się coś | równie złego, to nie mógłby na ciebie liczyć, bo automatycznie straciłby | władzę i pieniądze. Pieknie powiedziane. | A tak nawiasem mówiąc, chyba cię polubiłem. Jej sie poprostu nie da nie lubiec...;-) Tez Cie polubilem. I Ciebie MarFi i Ciebie Valkirio.
Re: Miłość przez Internet
Author: MarFi
Date: Mon, 10 Dec 2001 22:03
Date: Mon, 10 Dec 2001 22:03
5 lines
1631 bytes
1631 bytes
> > szalony jestes > :) > Szalona, bo to nie ja pisałem, tylko Iris.
Re: Miłość przez Internet
Author: MarFi
Date: Mon, 10 Dec 2001 22:10
Date: Mon, 10 Dec 2001 22:10
2 lines
1826 bytes
1826 bytes
Takie mam pytanie do ciebie: czy twój brak wiary w miłość bierze się z jakiegoś poprzedniego nieudanego związku?
Re: Miłość przez Internet
Author: Valkiria
Date: Mon, 10 Dec 2001 22:25
Date: Mon, 10 Dec 2001 22:25
7 lines
1871 bytes
1871 bytes
> Oj, Valkiria, Valkiria... Może ci ktoś to kiedyś wytłumaczy. Życzę ci tego. > Wtedy zrozumiesz, jak bardzo się teraz mylisz. ok ,zobaczymy ...
Re: Miłość przez Internet
Author: Valkiria
Date: Mon, 10 Dec 2001 22:26
Date: Mon, 10 Dec 2001 22:26
6 lines
1874 bytes
1874 bytes
> Takie mam pytanie do ciebie: czy twój brak wiary w miłość bierze się z > jakiegoś poprzedniego nieudanego związku? nie
Re: Miłość przez Internet
Author: Valkiria
Date: Mon, 10 Dec 2001 22:39
Date: Mon, 10 Dec 2001 22:39
10 lines
1803 bytes
1803 bytes
> Ale ta propozycja o pokazywaniu miłości jest całkiem interesująca! To kiedy? nawet zaraz;) > Dobra, też żartowałem. łeee
Re: Miłość przez Internet
Author: MarFi
Date: Mon, 10 Dec 2001 22:40
Date: Mon, 10 Dec 2001 22:40
14 lines
1999 bytes
1999 bytes
> > Ale ta propozycja o pokazywaniu miłości jest całkiem interesująca! To > kiedy? > > nawet zaraz;) > > > Dobra, też żartowałem. > > łeee > > Zaraz to i tak byłoby nie możliwe, bo ty jesteś znad morza, a ja z grodu Kraka. Rany, jakbym miał znowu jeździć do 3miasta, to już by mnie nic w życiu nie zdziwiło.
Re: Miłość przez Internet
Author: MarFi
Date: Mon, 10 Dec 2001 22:42
Date: Mon, 10 Dec 2001 22:42
16 lines
2018 bytes
2018 bytes
Użytkownik Valkiria <aga@infinity.net.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:3c153947@news.vogel.pl... > > > > Ale ta propozycja o pokazywaniu miłości jest całkiem interesująca! To > kiedy? > > nawet zaraz;) > > > Dobra, też żartowałem. > > łeee > > Ale chętnie bym cię zdominował....
Re: Miłość przez Internet
Author: MarFi
Date: Mon, 10 Dec 2001 22:48
Date: Mon, 10 Dec 2001 22:48
8 lines
1876 bytes
1876 bytes
> > życiu nie zdziwiło. > > a jak bys sie zakochal ?;) > > > To wtedy musiałbym przejść od teorii do praktyki. (Mam na myśli naszą długą rozmowę).
Re: Miłość przez Internet
Author: Valkiria
Date: Mon, 10 Dec 2001 22:49
Date: Mon, 10 Dec 2001 22:49
5 lines
1797 bytes
1797 bytes
> Ale chętnie bym cię zdominował.... chętnie bym cie sprawdzila i zobaczyla czy dasz rade ...
Re: Miłość przez Internet
Author: qr
Date: Tue, 11 Dec 2001 08:39
Date: Tue, 11 Dec 2001 08:39
16 lines
1829 bytes
1829 bytes
Użytkownik "PrawdziwaWiedzmaF." <wiedzmafarfelu@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:9v2io8$bcb$1@news.onet.pl... > o tym jak odbieramy drugiego czlowieka nie decyduje tylko CO ale przede > wszystkim JAK mowi. Mowa ciala to jakies 55% komunikatu, intonacja glosu, > tempo mowienia :ok.37% i wreszcie tresc przekazu werbalnego-jakies 7%. Tak, ale również może dać bardzo mylące złudzenie... > BTW spotkalie sie juz w realu z kims z sieci? Tak... wiele razy... czasem to była wielka pomyłka, ale raz jeden TO BYŁO TO!!! Witam... jestem nowa Qr
Re: Miłość przez Internet
Author: ..::MiLo::..
Date: Tue, 11 Dec 2001 11:38
Date: Tue, 11 Dec 2001 11:38
9 lines
1951 bytes
1951 bytes
Użytkownik "MarFi" <marfi6@wp.pl> napisał w wiadomości news:3c1525c1$1@news.vogel.pl... | To jest chyba tak: | Pieniądze robią mężniejszych mężczyzn, ale ukobiecają kobiety pod warunkiem, | że te pieniądze pochodzą od mężnych mężczyzn. :-) | Oj, dawno się tak nie bawiłem. Hehe widac...;-)
Re: Miłość przez Internet
Author: Valkiria
Date: Tue, 11 Dec 2001 17:47
Date: Tue, 11 Dec 2001 17:47
18 lines
2043 bytes
2043 bytes
> > > Jedno z drugim się wyklucza. Tzn. jeśli potrafisz kochać, to jeśli > trzeba, > > > to się nim zaopiekujesz. NA DOBRE I NA ZŁE. > > > > > > W zyciu ludzie robia to co im wygodne, nie lubia na zle i uciekaja od tego > > jak najdalej. Glosisz puste idealy. > > P. > Mów za siebie. no wlasnie ,mow za siebie ,sa ludzie ktorzy poświecają sie dla innych i są z kimś mimo naprzyklad choroby czy jakis innych problemów > >
Odp: Miłość przez Internet
Author: Krystyna
Date: Wed, 12 Dec 2001 10:20
Date: Wed, 12 Dec 2001 10:20
19 lines
2762 bytes
2762 bytes
> > Jedno z drugim się wyklucza. Tzn. jeśli potrafisz kochać, to jeśli trzeb a, > > to się nim zaopiekujesz. NA DOBRE I NA ZŁE. > > > W zyciu ludzie robia to co im wygodne, nie lubia na zle i uciekaja od tego > jak najdalej. Glosisz puste idealy. > P. Pinex, to Ty jesteś pusty... w środku. Człowiek pozbawiony miłości w życiu jest jak "cymbał brzmiący" (ktoś tu już cytował 1Kor ;-) ). Miałeś pewnie zł e doświadczenia, ale to nie znaczy, że każda kobieta robi to, co jest dla ni ej wygodne. Mam koleżankę, której mąż utrzymywał rodzinę. 1,5 roku temu uleg ł wypadkowi. Właściwie mógłby w wyniku rehabilitacji zacząć chodzić o kulach , ale mu się nie chce, bo i tak do pracy nie pójdzie. Jest z nim, opiekuje s ię nim i - co w tej dyskusji najważniejsze - nadal go kocha. Poszła do pracy i to ona teraz utrzymuje rodzinę, znosi jego paskudne humory (widziałam na w łasne oczy) i nigdy nie narzeka. To nie jest pusty ideał. To najzwyklejsi lu dzie z krwi i kości i - możesz wierzyć lub nie - znam takich ludzi wielu. Krystyna
Odp: Miłość przez Internet
Author: Krystyna
Date: Wed, 12 Dec 2001 10:22
Date: Wed, 12 Dec 2001 10:22
3 lines
1768 bytes
1768 bytes
> Dzięki Iris, już traciłem wiarę w kobiety.... Nie trać, nie wszystkie są takie :-) Krystyna
Odp: Miłość przez Internet
Author: Krystyna
Date: Sat, 15 Dec 2001 03:41
Date: Sat, 15 Dec 2001 03:41
17 lines
2615 bytes
2615 bytes
> Wrecz przeciwnie. Jak najlepsze. /.../ > Valkiria zbiera tu ostre ciegi na liscie, ale uwazam jej > glos za wspanialy, bo jest to niestety jedyny szczery glos tutaj jak dotad. > Reszta piszacych tutaj tkwi w autooszustwach. /.../ Wlasnie takie jak Valkiria sa kobiety, > wszystkie jakie znalem od podszewki, moje ex-kobiety, taka jest tez moja > siostra (choc gra przed swymi chlopakami cudowna i bezinteresowna) i taka > byla moja matka. Ciekawe zestawienie ;-) Skoro wszyscy, Twoim zdaniem są nieszczerzy, to po co z nimi dyskutujesz? Piszesz, że miałeś dobre doświadczenia. Ja twierdzę inaczej - masz 26 lat i piszesz o ex-kobietach (znaczy więcej niż jednej). Gdzie tu sens? Nie miałeś szans pozostawać dłużej w normalnym związku. Rozmieniłeś się, facet na drobne i stąd Twoje problemy. Współczuję Ci całkiem szczerze, ale sam sobie jesteś winien Pozdrawiam Krystyna
Re: Miłość przez Internet
Author: Pinex
Date: Thu, 20 Dec 2001 20:16
Date: Thu, 20 Dec 2001 20:16
203 lines
8986 bytes
8986 bytes
Użytkownik "Krystyna" <klopata@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:9vq98v$eco$1@news.onet.pl... > > Najpierw musze sie > > bowiem jeszcze ostatecznie wyszumiec, > Tego nie rozumiem :-( To proste. Chce zyc bez zobowiazan na razie. Zycie w zwiazku jest juz wejsciem w zobowiazania. To bilet w jedna strone. Bilet powrotny z tej wycieczki kosztuje czesto juz znacznie drozej. Niektorych nawet nie stac na to aby w ogole go nabyc. > > zrealizowac plany, ustatkowac i > > stworzyc mojej przyszlej kobiecie i > > rodzinie pewne warunki bytu. > /.../ Na > > spontanicznej i marzycielskiej mitologii niczego trwalego sie nie zbuduje. > > Jedyna droga wiedzie przez rozsadek. Jesli ktos tego nie rozumie, nie > > zbuduje zwiazku w oparciu o pewne podstawy. Tym bardziej, ze sytuacja > > ekonomiczna w kraju stala sie bardzo niepewna. > > Niebezpiecznie jest brac odpowiedzialnosc za kogos i siebie w tym ciezkim > i > > niepewnym okresie. > Aż dziwnie to zabrzmi, ale popieram ;-) Zareagowalas zgodnie z przewidywaniami psychologii ewolucyjnej. Jeżeli twierdzisz, że możesz zadbać > o przyszłość swojej rodziny - w porządku. Jeśli jednak zaprzeczasz istnieniu > miłości w ogóle, to się z Tobą nie zgadzam. Nie musze wierzyc w milosc aby zbudowac udany zwiazek. Kryterium doboru współmałżonka > to sprawa skomplikowana. Tej implikacji to juz calkiem nie rozumiem. Niewiara w milosc nie sprawia, ze kryterium doboru wspolmalzonka to sprawa nieskomplikowana. Wrecz przeciwnie. Jest wtedy jeszcze gorzej, bo wie sie, ze nie istnieje zadne trwale uczucie, ktore mogloby byc spoiwem dla trwalego zwiazku. Jak widzisz jest wiec zupelnie na odwrot niz sugerujesz. Mój mąż w momencie ślubu był na zasiłku dla > bezrobotnych ;-) Byl, czyli juz nie jest. Gdyby nadal byl bezrobotny, moglabys go juz nie "kochac". >Na pewno więc nie zapewniał mi utrzymania. Ale na pewno przejawial jakies symptomy zaradnosci. Chyba nie wyszlas za totalna ciape? Wiem, ze nie znosicie tego i zadna z Was z kims takim nie wytrzyma, mimo nie wiadomo ilu deklaracji o swych uczuciach. Jesli taka jednak jestes, to jestes ewolucyjnie nieprzystosowana. No, ale ja go > kochałam i nadal kocham :-) Wydaje mi sie, ze za wszelka cene probujesz utrzymac pewien mit w swoim swiatopogladzie, aby tak po prostu miec radoche z tego, ze mi zaprzeczysz. Jednak ja nie zyje na ksiezycu, znam troche ludzi. Iluz to ludzi znalem i znam, ktorzy mimo wypowiadanych z namaszczeniem przy oltarzu i dlugo potem obietnic o tym, ze kochaja i kochac beda do konca zycia, zmieniali pozniej rownie gwaltownie zdanie. Kazdy zna takie sytuacje z wlasnego otoczenia (u mnie przyklad jednej z moich ciotek, ktora odeszla do bogatszego mezczyzny), sa wiec one powszechne, bedac prawie regula. Twe slowa nie sa wiec zadna gwarancja na to, ze milosc istnieje, najwyzej sa gwarancja na ten lub nastepny wieczor. "Milosc" to nie cos co trwa niezaleznie i na zawsze, jako uczucie totalnie transcendentne i niezalezne od naszych ziemskich realiow. Nie ma racjonalnych powodow, zeby w takie basnie wierzyc. "Milosc" to nie jest jakis duchowy monolit, czy eteryczne perpetum mobile, na ktore nic ziemskiego nie ma wplywu. Nie bierze sie znikad, od poczatku jest czyms uwarunkowane. Nie znam konkretnych uwarunkowan jakie utrzymuja Wasz zwiazek, ale wiem, ze tak na niczym to on raczej nie wisi. Jestesmy biologicznie uwarunkowanymi istotami, a nie wyidealizowanymi postaciami z romansow na ktore tak nagle spadaja jakies niebotyczne i od niczego niezalezne trwale stany swiadomosci. > > Jakie problemy? Cos tu wciskasz. Nie mam absolutnie zadnych problemow. > Masz - twierdzisz, ze miłość nie istnieje :-) To, ze milosc nie istnieje nie jest zadnym problemem dla racjonalisty. Jest to problemem tylko dla marzyciela. > > Na > > przyklad moj najlepszy przyjaciel, ktory mnie kiedys zainspirowal do tego > > typu przemyslen, ma zone od pol roku i jest w udanym zwiazku. > I - oczywiście - swojej przyszłej żonie mówił o chemii zamiast o miłości ;-) A zebys wiedziala, ze tak. > > filozoficznie (?). A tak poza tym to ja zadnej dziewczynie w realu nie > musze > > mowic co mysle w temacie zwiazkow, no nie Krysia? > Czyli jesteś nieszczery. Wiedziałam! :-P Alez rod meski oklamuje Was od zarania dziejow (i w druga strone nie lepiej) i skutecznie jak widac. Zejdz na ziemie Krysia i przekonaj sie o tym. Im szybciej sie o tym przekonacie tym lepiej dla was. Wszyscy jakich znam oklamuja swe kobiety. Natomiast tutaj w internecie jestem z Toba szczery, bo co mi zalezy? Nic. Nie mam i nigdy nie bede mial tu imienia i nazwiska, moge mowic od poczatku do konca co mysle i nie musze sie na Twoj widok podniecac. Jestes juz stara pupa (jak dla mnie) i w dodatku z chlopem. To ulatwia rozsadna wymiane zdan. Nie potrzebuje Twego ciala, najwyzej troche umyslu, kilka literek od Ciebie na ekranie dla przemyslen, to tak niewiele przeciez. Nie uprawiam wiec wobec Ciebie tych naszych meskich zwodzicielskich strategii seksualnych. Gadam dla samej rozrywki dyskusji i szermierki argumentow. Ma to powiedzmy, pewien swoj urok. No ale w realu to co innego. Bede musial mowic, ze kocham, choc nigdy nie bede kochac. Bede mojej kobiety potrzebowal nie jako intelektualnej szpadzistki w temacie milosc jest/nie ma (od czego bedzie internet!) ale jako obsypywanej przeze mnie pocalunkami matki moich dzieci, jako partnerki do seksu. No i powiedzmy jako kogos kto nie pozwoli zwariowac z samotnosci. A reszta? Reszty byc nie musi. Zycie daje tak niewiele, mniej niz nam obiecuje nasza dziecieca marzycielska wyobraznia. Jak to mawiaja..... nikt przeciez nie obiecywal, ze w zyciu ma byc dobrze. > > Nie spotkamy sie nigdy > Cóż, nie szukam okazji do spotkań przez internet, ale podyskutować sobie > czasem lubię :-) To jedno co nas laczy. Zbyt malo aby przejmowac sie soba ale jednoczesnie wystarczajaco duzo aby pamietac o sobie. > > A tak w > > ogóle to jestem zadowolony ze swego życia i uważam, ze dopiero teraz > > dojrzewam do normalnego związku opartego na silnych przewidywalnych > > podstawach. > To dobrze, że "dojrzewasz". Niebawem pogadamy o tym, że miłość... istnieje Na szczescie nie istnieje, natura uchronila nas przed taka utopia. Gdyby milosc istniala tak jak rozprawiaja o niej romantycy w swych poematach, to wszystko byloby kompletna anarchia. Mysl ludzka nigdy nie stworzylaby nic nadzwyczajnego. Ludzkosc zbyt dlugo by nie przetrwala, jesli w ogole wylonilaby sie w takich warunkach z krolestwa zwierzat z jakiego przychodzimy i wchodzimy w obecna czasoprzestrzen. > > Nie masz mi co współczuć. Zresztą do niczego mi to niepotrzebne. > Już Ci nie współczuję, skoro tak Cię to drażni ;-) Nie drazni, po prostu oboje tego nie potrzebujemy. Trzymaj sie Krysienka! Jesli sie nie usluszymy do Swiat, to Wszystkiego Dobrego z tej okazji. Badz wyjatkowo dobra w tym czasie dla najblizszych! P. > Pozdrawiam > Krystyna > > >
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads