🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Article View: alt.pl.milosc
Article #499

Re: Miłość przez Internet

#499
From: Pinex
Date: Thu, 20 Dec 2001 20:16
203 lines
8986 bytes
Użytkownik "Krystyna" <klopata@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:9vq98v$eco$1@news.onet.pl...



> > Najpierw musze sie
> > bowiem jeszcze ostatecznie wyszumiec,
> Tego nie rozumiem :-(



To proste. Chce zyc bez zobowiazan na razie. Zycie w zwiazku jest juz
wejsciem w zobowiazania. To bilet w jedna strone. Bilet powrotny z tej
wycieczki kosztuje czesto juz znacznie drozej. Niektorych nawet nie stac na
to aby w ogole go nabyc.



> > zrealizowac plany, ustatkowac i
> > stworzyc mojej przyszlej kobiecie i
> > rodzinie pewne warunki bytu.
> /.../ Na
> > spontanicznej i marzycielskiej mitologii niczego trwalego sie nie
zbuduje.
> > Jedyna droga wiedzie przez rozsadek. Jesli ktos tego nie rozumie, nie
> > zbuduje zwiazku w oparciu o pewne podstawy. Tym bardziej, ze sytuacja
> > ekonomiczna w kraju stala sie bardzo niepewna.
> > Niebezpiecznie jest brac odpowiedzialnosc za kogos i siebie w tym
ciezkim
> i
> > niepewnym okresie.
> Aż dziwnie to zabrzmi, ale popieram ;-)




Zareagowalas zgodnie z przewidywaniami psychologii ewolucyjnej.



Jeżeli twierdzisz, że możesz zadbać
> o przyszłość swojej rodziny - w porządku. Jeśli jednak zaprzeczasz
istnieniu
> miłości w ogóle, to się z Tobą nie zgadzam.


Nie musze wierzyc w milosc aby zbudowac udany zwiazek.


Kryterium doboru współmałżonka
> to sprawa skomplikowana.


Tej implikacji to juz calkiem nie rozumiem. Niewiara w milosc nie sprawia,
ze kryterium doboru wspolmalzonka to sprawa nieskomplikowana. Wrecz
przeciwnie. Jest wtedy jeszcze gorzej, bo wie sie, ze nie istnieje zadne
trwale uczucie, ktore mogloby byc spoiwem dla trwalego zwiazku. Jak widzisz
jest wiec zupelnie na odwrot niz sugerujesz.



Mój mąż w momencie ślubu był na zasiłku dla
> bezrobotnych ;-)



Byl, czyli juz nie jest. Gdyby nadal byl bezrobotny, moglabys go juz nie
"kochac".



>Na pewno więc nie zapewniał mi utrzymania.


Ale na pewno przejawial jakies symptomy zaradnosci. Chyba nie wyszlas za
totalna ciape? Wiem, ze nie znosicie tego i zadna z Was z kims takim nie
wytrzyma, mimo nie wiadomo ilu deklaracji o swych uczuciach. Jesli taka
jednak jestes, to jestes ewolucyjnie nieprzystosowana.


No, ale ja go
> kochałam i nadal kocham :-)


Wydaje mi sie, ze za wszelka cene probujesz utrzymac pewien mit w swoim
swiatopogladzie, aby tak po prostu miec radoche z tego, ze mi zaprzeczysz.
Jednak ja nie zyje na ksiezycu, znam troche ludzi. Iluz to ludzi znalem i
znam, ktorzy mimo wypowiadanych z namaszczeniem przy oltarzu i dlugo potem
obietnic o tym, ze kochaja i kochac beda do konca zycia, zmieniali pozniej
rownie gwaltownie zdanie. Kazdy zna takie sytuacje z wlasnego otoczenia (u
mnie przyklad jednej z moich ciotek, ktora odeszla do bogatszego mezczyzny),
sa wiec one powszechne, bedac prawie regula. Twe slowa nie sa wiec zadna
gwarancja na to, ze milosc istnieje, najwyzej sa gwarancja na ten lub
nastepny wieczor.  "Milosc" to nie cos co trwa niezaleznie i na zawsze, jako
uczucie totalnie transcendentne i niezalezne od naszych ziemskich realiow.
Nie ma racjonalnych powodow, zeby w takie basnie wierzyc. "Milosc" to nie
jest jakis duchowy monolit, czy eteryczne perpetum mobile, na ktore nic
ziemskiego nie ma  wplywu. Nie bierze sie znikad, od poczatku jest czyms
uwarunkowane. Nie znam konkretnych uwarunkowan jakie utrzymuja Wasz zwiazek,
ale wiem, ze tak na niczym to on raczej nie wisi. Jestesmy biologicznie
uwarunkowanymi istotami, a nie wyidealizowanymi postaciami z romansow na
ktore tak nagle spadaja jakies niebotyczne i od niczego niezalezne trwale
stany swiadomosci.


> > Jakie problemy? Cos tu wciskasz. Nie mam absolutnie zadnych problemow.
> Masz - twierdzisz, ze miłość nie istnieje :-)



To, ze milosc nie istnieje nie jest zadnym problemem dla racjonalisty. Jest
to problemem tylko dla marzyciela.



> > Na
> > przyklad moj najlepszy przyjaciel, ktory mnie kiedys zainspirowal do
tego
> > typu przemyslen, ma zone od pol roku i jest w udanym  zwiazku.
> I - oczywiście - swojej przyszłej żonie mówił o chemii zamiast o miłości
;-)



A zebys wiedziala, ze tak.




> > filozoficznie (?). A tak poza tym to ja zadnej dziewczynie w realu nie
> musze
> > mowic co mysle w temacie zwiazkow, no nie Krysia?
> Czyli jesteś nieszczery. Wiedziałam! :-P



Alez rod meski oklamuje Was od zarania dziejow (i w druga strone nie lepiej)
i skutecznie jak widac. Zejdz na ziemie Krysia i przekonaj sie o tym. Im
szybciej sie o tym przekonacie tym lepiej dla was. Wszyscy jakich znam
oklamuja swe kobiety. Natomiast tutaj w internecie jestem z Toba szczery, bo
co mi zalezy? Nic. Nie mam i nigdy nie bede mial tu imienia i nazwiska, moge
mowic od poczatku do konca co mysle i nie musze sie na Twoj widok podniecac.
Jestes juz stara pupa (jak dla mnie) i w dodatku z chlopem. To ulatwia
rozsadna wymiane zdan. Nie potrzebuje Twego ciala, najwyzej troche umyslu,
kilka literek od Ciebie na ekranie dla przemyslen, to tak niewiele przeciez.
Nie uprawiam wiec wobec Ciebie tych naszych meskich zwodzicielskich
strategii seksualnych. Gadam dla samej rozrywki dyskusji i szermierki
argumentow. Ma to powiedzmy, pewien swoj urok.  No ale w realu to co innego.
Bede musial mowic, ze kocham, choc nigdy nie bede kochac. Bede mojej kobiety
potrzebowal nie jako intelektualnej szpadzistki w temacie milosc jest/nie ma
(od czego bedzie internet!) ale jako obsypywanej przeze mnie pocalunkami
matki moich dzieci, jako partnerki do seksu. No i powiedzmy jako kogos kto
nie pozwoli zwariowac z samotnosci. A reszta? Reszty byc nie musi. Zycie
daje tak niewiele, mniej niz nam obiecuje nasza dziecieca marzycielska
wyobraznia. Jak to mawiaja..... nikt przeciez nie obiecywal, ze w zyciu ma
byc dobrze.


> > Nie spotkamy sie nigdy
> Cóż, nie szukam okazji do spotkań przez internet, ale podyskutować sobie
> czasem lubię :-)


To jedno co nas laczy. Zbyt malo aby przejmowac sie soba ale jednoczesnie
wystarczajaco duzo aby pamietac o sobie.



> > A tak w
> > ogóle to jestem zadowolony ze swego życia i uważam, ze dopiero teraz
> > dojrzewam do normalnego związku opartego na silnych przewidywalnych
> > podstawach.
> To dobrze, że "dojrzewasz". Niebawem pogadamy o tym, że miłość... istnieje


Na szczescie nie istnieje, natura uchronila nas przed taka utopia. Gdyby
milosc istniala tak jak rozprawiaja o niej romantycy w swych poematach, to
wszystko byloby kompletna anarchia. Mysl ludzka nigdy nie stworzylaby nic
nadzwyczajnego. Ludzkosc zbyt dlugo by nie przetrwala, jesli w ogole
wylonilaby sie w takich warunkach z krolestwa zwierzat z jakiego
przychodzimy i wchodzimy w obecna czasoprzestrzen.


> > Nie masz mi co współczuć. Zresztą do niczego mi to niepotrzebne.
> Już Ci nie współczuję, skoro tak Cię to drażni ;-)



Nie drazni, po prostu oboje tego nie potrzebujemy.

Trzymaj sie Krysienka! Jesli sie nie usluszymy do Swiat, to Wszystkiego
Dobrego z tej okazji. Badz wyjatkowo dobra w tym czasie dla najblizszych!

P.



> Pozdrawiam
> Krystyna
>
>
>
Technical Details
Message-ID: <9vtgpt$rsq$1@news.tpi.pl>
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!pingwin.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.cyf-kr.edu.pl!news.memax.krakow.pl!news.onet.pl!newsfeed.tpinternet.pl!news.tpi.pl!not-for-mail
References: <3c14a586$1@news.vogel.pl> <3c14bfa1$1@news.vogel.pl> <3c14c157@news.vogel.pl> <3c14cb7c$1@news.vogel.pl> <3c14ccb8$1@news.vogel.pl> <3c14cf31$1@news.vogel.pl> <3c14d25f$1@news.vogel.pl> <3c14d2cb@news.vogel.pl> <3c14d314$1@news.vogel.pl> <3c14d3da@news.vogel.pl> <3c14d63f$1@news.vogel.pl> <3c14d88b$3@news.vogel.pl> <3c14daa6$1@news.vogel.pl> <3c14f4a5$1@news.vogel.pl> <3c14f6a1@news.vogel.pl> <3c14fa2d$1@news.vogel.pl> <3c14fc93@news.vogel.pl> <3c150565@news.vogel.pl> <3c1507fe$1@news.vogel.pl> <3c150a64$1@news.vogel.pl> <3c150d1f$1@news.vogel.pl> <3c151834$1@news.vogel.pl> <3c151929$1@news.vogel.pl> <3c151a13@news.vogel.pl> <3c151d43@news.vogel.pl> <3c151eca@news.vogel.pl> <3c15218c@news.vogel.pl> <9v56bo$nh6$1@news.tpi.pl> <9v7g41$401$4@news.onet.pl> <9vaa1m$4jg$1@news.tpi.pl> <9vfa6q$8r$1@news.onet.pl> <9vgg9s$7re$1@news.tpi.pl> <9vq98v$eco$1@news.onet.pl>

Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!pingwin.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.cyf-kr.edu.pl!news.memax.krakow.pl!news.onet.pl!newsfeed.tpinternet.pl!news.tpi.pl!not-for-mail
From: "Pinex" <pinejro@poland.com>
Newsgroups: alt.pl.milosc
Subject: Re: Miłość przez Internet
Date: Thu, 20 Dec 2001 21:16:29 +0100
Organization: tp.internet - http://www.tpi.pl/
Lines: 207
Message-ID: <9vtgpt$rsq$1@news.tpi.pl>
References: <3c14a586$1@news.vogel.pl> <3c14bfa1$1@news.vogel.pl> <3c14c157@news.vogel.pl> <3c14cb7c$1@news.vogel.pl> <3c14ccb8$1@news.vogel.pl> <3c14cf31$1@news.vogel.pl> <3c14d25f$1@news.vogel.pl> <3c14d2cb@news.vogel.pl> <3c14d314$1@news.vogel.pl> <3c14d3da@news.vogel.pl> <3c14d63f$1@news.vogel.pl> <3c14d88b$3@news.vogel.pl> <3c14daa6$1@news.vogel.pl> <3c14f4a5$1@news.vogel.pl> <3c14f6a1@news.vogel.pl> <3c14fa2d$1@news.vogel.pl> <3c14fc93@news.vogel.pl> <3c150565@news.vogel.pl> <3c1507fe$1@news.vogel.pl> <3c150a64$1@news.vogel.pl> <3c150d1f$1@news.vogel.pl> <3c151834$1@news.vogel.pl> <3c151929$1@news.vogel.pl> <3c151a13@news.vogel.pl> <3c151d43@news.vogel.pl> <3c151eca@news.vogel.pl> <3c15218c@news.vogel.pl> <9v56bo$nh6$1@news.tpi.pl> <9v7g41$401$4@news.onet.pl> <9vaa1m$4jg$1@news.tpi.pl> <9vfa6q$8r$1@news.onet.pl> <9vgg9s$7re$1@news.tpi.pl> <9vq98v$eco$1@news.onet.pl>
NNTP-Posting-Host: qg99.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
X-Trace: news.tpi.pl 1008879232 28570 217.99.16.99 (20 Dec 2001 20:13:52 GMT)
X-Complaints-To: usenet@tpi.pl
NNTP-Posting-Date: Thu, 20 Dec 2001 20:13:52 +0000 (UTC)
X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 5.50.4133.2400
X-MSMail-Priority: Normal
X-Priority: 3
X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V5.50.4133.2400
MIME-Version: 1.0
Content-Type: text/plain; charset=UTF-8
Content-Transfer-Encoding: 8bit