🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

51 total messages Started by Myhto Wed, 08 Feb 2006 23:17
świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#45996
Author: Myhto
Date: Wed, 08 Feb 2006 23:17
44 lines
3373 bytes
Witam serdecznie... jestem tutaj nowy ale przybywam z bardzo wielkim jak 
dla mnie problemem. Mam nadzieję, że potraktujecie to poważnie i 
będziecie mi w stanie pomoc.

W czerwcu 2005 poznalem pewna dziewczyne. Rzecz jasna chodzi do tej 
samej szkoly co ja, czasem rozmawiamy na przerwach, przez GG itp. z 
poczatku traktowalem ja jak kolezanke, ale potem przerodzilo sie to w 
wielkie uczucie do niej. Dziewczyna miala w tedy (i nadal ma) chlopaka. 
gdyby liczyc od dzis, to jest z nim juz ponad 2,5 roku a wiec dlugo.

Z poczatku probowalem cos nie co zrobic, aby przekonac ja do siebie ale 
obliczu jej milosci, wiedzialem ze jestem bezradny dlatego ustapilem. po 
3 miesiacach od momentu poznania kontakt jakos sie urwal i juz nie bylo 
tak jak kiedys... praktycznie nie bylo go w ogole. Zdazaly sie tam 
jakiejs sporadyczne momenty do rozmowy ale to tylko chwilowo. Przez pare 
mesiecy myslalem, ze uczucie mi przeszlo .... ale jest jeden problem... 
Jestem fanem Shakiry i to dośc zawzietym ;) . Dziewczyna jest strasznie 
podobna do tej wokalistki. I kiedy widze Shakire widze dziewczyne, a 
kiedy widze dziewczyne, widze Shakire i tak w kółko. Nie potrafie o niej 
zapomnieć. Nie bylo by w tym nic szczegolnego, gdyby nie fakt, ze jest 
to jedyna osoba ktora pojawila sie w moim zyciu, z ktora mam (mialem) 
dobry kontakt. Czasem też zaczeła coś podejżewać.. dla bezpieczeństwa 
zwodzilem ja ze to tylko zludzenia i ze nie ma sie niczego obawiac (aby 
nie zniszczyc znajomosci musialem klamac :/ )

Teraz ostatnio kontakt jakos sie polepsza (polepszył) a ja wiem, ze od 
tego nie moge uciec. Niestety, przeszkadza mi bardzo jej chlopak...
Wiem, ze to świnskie i chamskie odbierać komuś dziewczyne i niszczyc 
dobry zwiazek. Wiem jak sam bym sie czul w takim wypadku o co bym 
zrobil. Ale to powoli zaczyna sie przeobrażać w coś nienormalnego... 
jeszcze parę tygodni a dostane szajby. Dlatego zwracam sie do was z 
wielka prośbą. Co zrobić, aby dziewczyna zauwazyla mnie jako kogos 
wyjatkowego, lepszego niz jej obecny chlopak.

Zaznaczam, ze trzeba tutaj podjac inne srodki niz standardowe 
zaproszenie do kina, restauracji itp. Za kazdym razem odpowiada NIE 
motywujac to ze idac ze mna sama bylo by  to ne uczciwe wzgledem jej 
chlopaka.

Prosze czekam na wasze rady. Moze zrobic sie kims anonimowym i zaczac 
cos przysylac?... bede wdzieczny za cenne sugestie...
pozdrawiam

P.S Sorry za orty ale pozno juz ;) ....
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#45997
Author: tomek
Date: Thu, 09 Feb 2006 08:07
29 lines
2294 bytes
Użytkownik "Myhto" <not_avaible@for.custom.person.pl> napisał w wiadomości 
news:dsdu6v$e04$2@atlantis.news.tpi.pl...

> Prosze czekam na wasze rady. Moze zrobic sie kims anonimowym i zaczac cos 
> przysylac?... bede wdzieczny za cenne sugestie...
> pozdrawiam


wg mnie... poszukac sobie innej :) wiem ze to pewnie w tym mommencie dla 
Ciebie zadna rada. Ale tak jak sam napisales - swinstwem jest psuc zwiazek. 
Zreszta - chyba nie masz wiekszych szans jak nawet nie chce z Toba na luzny 
film do kina skoczyc bo to by bylo nieuczciwe wzgledem jej chlopaka :) 
znaczy sie ze sa w miare blisko ze soba (albo heh za bardzo zazdrosni o 
siebie :)

co innego jakby ze soba zerwali, wtedy mozesz pokazac sie od strony 
przyjaciela, ktory ja wspiera, a potem kto wie...
tylko nie popelniaj bledu, ze gdy ona sie z nim pokloci, probujesz ja 
nastawic przeciwko niemu. ostatnio byl tu taki koles, z jego relacji 
wynikalo ze ulozylo sie to wszystko zupelnie inaczej niz chcial... I dobrze 
bo sa jakies granice ktorych niepowinno sie przekraczac..


pozdrwiam,
Tomek

p.s. z tym anonimowym wysylaniem.. hah chyba sredni pomysl. sam nie wiem, 
czy to rzeczywsicie mogloby Ci cokolwiek dac :)
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#45998
Author: JIMMYtm
Date: Thu, 09 Feb 2006 10:17
16 lines
1578 bytes
Dnia Thu, 9 Feb 2006 09:07:24 +0100, tomek napisał(a):

> co innego jakby ze soba zerwali, wtedy mozesz pokazac sie od strony 
> przyjaciela, ktory ja wspiera, a potem kto wie...

Jezeli nie potrafi byc przyjacielem w związku, to i poza marne jego szanse.
Pozatym, to juz bylaby interesownosc, a nie przyjaźń.

> p.s. z tym anonimowym wysylaniem.. hah chyba sredni pomysl. sam nie wiem, 
> czy to rzeczywsicie mogloby Ci cokolwiek dac :)

IMO to nawet nie jest sredni pomysl... desperacja.

-- 
Miejsce na Twoją reklamę
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#45999
Author: tomek
Date: Thu, 09 Feb 2006 13:43
22 lines
1812 bytes
Użytkownik "JIMMYtm" <adres@niema.pl> napisał w wiadomości 
news:aumeou4jqfjw.dlg@JIMMYtm.powered...
> Dnia Thu, 9 Feb 2006 09:07:24 +0100, tomek napisał(a):
>
>> co innego jakby ze soba zerwali, wtedy mozesz pokazac sie od strony
>> przyjaciela, ktory ja wspiera, a potem kto wie...
>
> Jezeli nie potrafi byc przyjacielem w związku, to i poza marne jego 
> szanse.
> Pozatym, to juz bylaby interesownosc, a nie przyjaźń.
>


no ale jakby tak na to patrzyc, to kazdy rodzaj znajomosci z nia teraz 
bedzie interesownosc...

mysle ze powinien starac sie byc przyjacielem dla niej, moze sam zmieni do 
niej predzej czy pozniej stosunek, a moze ona do niego... :)

pozdrawiam,
Tomek 
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46000
Author: JIMMYtm
Date: Thu, 09 Feb 2006 14:06
29 lines
2153 bytes
Dnia Thu, 9 Feb 2006 14:43:55 +0100, tomek napisał(a):

> no ale jakby tak na to patrzyc, to kazdy rodzaj znajomosci z nia teraz 
> bedzie interesownosc...

owszem, bo ma interes w tym by ją zdobyć :D Chodzi mi o to ze przyjazn (ta
prawdziwa) jest bezinteresowna. Jego wspieranie w momencie kryzysu w tamtym
zwiazku, nei bedzie bezoibnteresowne, a przez to moze byc odczytane jako
nieszczere (względem dobra tej osoby ktorej pomaga)

> mysle ze powinien starac sie byc przyjacielem dla niej, moze sam zmieni do 
> niej predzej czy pozniej stosunek, a moze ona do niego... :)

nie mozna raczej starac sie byc przyjacielem, nim sie albo jest albo nie,
to kwestia charakteru i sprzyjających warunków.
Moze bardziej codzi CI o staranie sie byc kumplem, ale kumplowanie a
przyjazn to dwie rozne sprawy.

przejscie z fazy kupelstwa do przyjazni to proces dosc zlozony i
dlugotrwaly. Na sile tego nie zrobisz.

> pozdrawiam,
> Tomek

J.
-- 
"Try to look unimportant; your enemy may be low on ammo."
Infantry Journal.
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46001
Author: JIMMYtm
Date: Thu, 09 Feb 2006 14:33
29 lines
2204 bytes
Dnia Thu, 9 Feb 2006 14:43:55 +0100, tomek napisał(a):

> no ale jakby tak na to patrzyc, to kazdy rodzaj znajomosci z nia teraz 
> bedzie interesownosc...

owszem, bo ma interes w tym by ją zdobyć :D Chodzi mi o to ze przyjazn (ta
prawdziwa) jest bezinteresowna. Jego wspieranie jej w momencie kryzysu w
obecnym zwiazku, nie bedzie bezinteresowne, a przez to moze byc odczytane
jako nieszczere (działające na szkodę zainteresowanej)

> mysle ze powinien starac sie byc przyjacielem dla niej, moze sam zmieni do 
> niej predzej czy pozniej stosunek, a moze ona do niego... :)

nie mozna raczej starac sie byc przyjacielem, nim sie albo jest albo nie,
to kwestia charakteru i sprzyjających warunków.
Moze bardziej codzi CI o staranie sie byc kumplem, ale kumplowanie a
przyjazn to dwie rozne sprawy.

przejscie z fazy kupelstwa do przyjazni to proces dosc zlozony i
dlugotrwaly. Na sile tego nie zrobisz.

> pozdrawiam,
> Tomek

J.
-- 
"Try to look unimportant; your enemy may be low on ammo."
Infantry Journal.
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46004
Author: ..::: LogiMen :::..
Date: Thu, 09 Feb 2006 17:54
10 lines
1461 bytes
Użytkownik "Myhto" <not_avaible@for.custom.person.pl> napisał w wiadomości 
news:dsdu6v$e04$2@atlantis.news.tpi.pl...
>
 Co zrobić, aby dziewczyna zauwazyla mnie jako kogos
> wyjatkowego, lepszego niz jej obecny chlopak.
>

przez takich jak Ty ja stracilem dziewczyne i nie jestem jedynym ktory 
stracil. Zostaw ja w spokoju bo jak sie chlopak o tym dowie to moze byc 
kiepsko z Toba. To dla Twojego dobra. 
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46002
Author: Myhto
Date: Thu, 09 Feb 2006 19:14
5 lines
1464 bytes
Dzieki wszystkim... w sumie to macie racje... tez w sumie nie potrzebnie 
takie cos umieszczalem tutaj na grupie... ale bylem tak wciety i wogole 
dola mialem, ze posunolem sie do tego stoponia, ze napisalem takie 
cos... naczy nie bylo by w tym nic dziwnego gdybym nie dodał motywu z 
Shakira ;) .... ale dzieki
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46003
Author: tomek
Date: Thu, 09 Feb 2006 19:27
10 lines
1488 bytes
> dola mialem, ze posunolem sie do tego stoponia, ze napisalem > takie 
> cos...


hah jak masz dola to pisz takie rzeczy czy jakiekolwiek glupoty, bylebys nic 
glupiego nie robil czego potem bedziesz zalowac ;)


pozdrawiam,
Tomek 
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46005
Author: al4e
Date: Thu, 09 Feb 2006 19:59
24 lines
1942 bytes
Użyszkodnik ::..::: LogiMen :::..:: w module
news:dsfufs$ka7$1@atlantis.news.tpi.pl popelnil(a) nastepujacy błąd

> Co zrobić, aby dziewczyna zauwazyla mnie jako kogos
>> wyjatkowego, lepszego niz jej obecny chlopak.

> przez takich jak Ty ja stracilem dziewczyne [...]

dwa rozwiazania :) :

Pierwsze -> dziewczyna nie byla warta Twego uczucia ...idac do innego 
...glupia i myslaca "majtkami"

Drugie -> Ty nie byles dla niej kims z kim Ona chchiala byc

Jesli ta o ktorej p[iszesz ...nie wrocila ...to albo powodem bylo drugie 
rozwiazanie lub poprostu odezwala sie reszta szacunku dla Twojej Osoby ...i 
byla konsekwentna. Inaczej by wygladalo gdyby odeszla od Ciebie do innego i 
wrocila? Zaufalbys jej? Jesli tak to czy od razu? Forma "z kwiatka na 
kwiatek" jest naprawde ciekawa :) ...widac wdedy dobrze zdecydowanie i 
chujowa nature Czlowieka (faceta lub laski)

Pozdr
al4e
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46007
Author: al4e
Date: Thu, 09 Feb 2006 20:04
15 lines
1498 bytes
Użyszkodnik ::Myhto:: w module news:dsdu6v$e04$2@atlantis.news.tpi.pl
popelnil(a) nastepujacy błąd

[...]

Zauwaz jak zatytuowales TY SAM temat tego postu. Czy chcesz byc Swinia? 
Jesli nie ...odpowiedz sobie sam skonstruuj. Po za tym Ty chcesz Ja, a nie 
jej dobra i tego co Ona chce ...a przynajmniej tak wnioskuje z tego co 
napisales

Tak OT ...moze lepiej przejsc na Dode? ...Polka i nawet dostepna i sucza z 
niej Kobieta :). Musisz byc tylko Radkiem i grac w noge :)

Pozdr
al4e
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46008
Author: Mateusz (skubbi)
Date: Fri, 10 Feb 2006 18:47
10 lines
1697 bytes
Witam
Jak dla mnie, hmm..........w miłości obowiązuje prawo pierwszego. Nie. To
raczej w małżeństwie. A skoro Ty ją kochasz, no coż.........osobiście nie
potrafię się poddać i częśto za to płacę, ale mam przynajmniej satysfakcję,
że walczyłem do końca........Nie widzę nic świńskiego w tym co robisz, a
jeżeliby wybrała jednak Ciebie to nic jak jej obecnemu (a według opisywanej
sytuacji byłemu) chłopakowi przyznać, że był mniej wartościowy. Takie życie.
Jak dla mnie to powinienieś walczyć, starać się, ale jednak nie narzucać,
ani próbować rozbić jej "związek". Wierzyć trzeba, wierzyć! :-)
Pozdrawiam.
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46009
Author: JIMMYtm
Date: Fri, 10 Feb 2006 21:16
14 lines
1414 bytes
Dnia Fri, 10 Feb 2006 19:47:46 +0100, Mateusz (skubbi) napisał(a):

> Witam
> Wierzyć trzeba, wierzyć! :-)
> Pozdrawiam.

Jak Twoja odejdzie z przejezdnym kataryniarzem to tez tak powiesz ?

J co życzy stałosci przekonań.

-- 
Nie otrzymujemy krótkiego życia, lecz je takim czynimy. Nie brakuje nam
czasu, lecz trwonimy go (Seneka)
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46015
Author: Hollow Mind
Date: Sat, 11 Feb 2006 00:39
99 lines
6333 bytes
Myhto napisał(a):

>Dziewczyna jest strasznie 
> podobna do tej wokalistki. I kiedy widze Shakire widze dziewczyne, a 
> kiedy widze dziewczyne, widze Shakire i tak w kółko. Nie potrafie o niej 
> zapomnieć. 

Wokalistka jest dla Ciebie nieosiągalna dlatego szukasz jej odpowiednika w
swoim otoczeniu. Naprawdę piszesz o wielkim uczuciu? Jeśli dobrze
zrozumiałem nie znasz swojej koleżanki, wiesz tylko jak wygląda. Czy gdyby
wyglądała inaczej nadal byłbyś nią zainteresowany? Pomyśl o jakiejkolwiek
innej lasce jaką znasz, wyobraź sobie że ma te cechy charakteru co
opisywana koleżanka. Chciałbyś być z kimś takim? Związek ludzi to coś
więcej niż podobanie się sobie wizualnie.

> Nie bylo by w tym nic szczegolnego, gdyby nie fakt, ze jest 
> to jedyna osoba ktora pojawila sie w moim zyciu, z ktora mam (mialem) 
> dobry kontakt. 

Tu już widać duży problem. Wiesz skąd wynikają Twoje problemy - znasz za
mało ludzi, masz za mało doświadczenia w kontaktach z nimi, dlatego podoba
Ci się każda dziewczyna która wystarczy, że się do Ciebie uśmiechnie. Tylko
tyle potrzeba aby wyzwolił się w Tobie mechanizm idealizacji tej osoby.
Kiedy będziesz znał wiele dziewczyn, czy też bardziej precyzyjnie, kontakt
z laską nie będzie dla Ciebie niczym niezwykłym, zauważysz, że nie ma
dużych różnic między dziewczynami. Jest wiele z którymi możesz fajnie
spędzić czas. Nie ma znaczenia jak się nazywa, czy jest podobna do Shakiry,
Britney Spears czy innego produktu przemysłu muzycznego. To Ty tworzysz
swoje szczęście, Ty jesteś jego źródłem, a laska jest tylko uzupełnieniem.

Nie jest ważna dziewczyna czy jej wygląd. Ważne jak ją sobie przedstawiasz
w głowie, jak o niej myślisz. W ten sposób każda może być wyjątkowa i
subiektywnie lepsza od innych.
Czemu zacząłeś tak postrzegać Shakire i shakiro-podobną koleżankę? Bo
gapiłeś się na jedną i drugą, myślałeś jakie są wyjątkowe i niedostępne.
Wyobrażałeś siebie i którąś z nich w dziesiątkach sytuacji. Można długo
jeszcze wymieniać co robiłeś w myślach i jak wpływałeś na swój mózg. Stąd
wzięło się uwielbienie najpierw dla wokalistki, później wyczaiłeś podobną
do niej dziewczynę. Nikt nie może mieć Shakiry, mogą tylko do niej
wzdychać, a Ty mógłbyś ją mieć dla siebie. Laskę, która jest jednocześnie
Twoim ideałem kobiecości. To nie jest zdrowe dla Ciebie.

Przestań szukać kontaktu z koleżanką jeśli jego celem ma być tylko
zainteresowanie jej sobą. Nie wiem jak głęboko zainteresowanie wokalistką
wpływa na Twoje życie, ale dobrze będzie jeśli przestaniesz poszukiwać
wszystkiego co z nią związane - zdjęcia w necie, plakaty, artykuły w
gazetach itd.
Popracuj nad sobą. Jaki masz wybrać kierunek - będziesz wiedział kiedy
robiąc coś przestajesz myśleć o swoich iluzjach i czujesz się szczęśliwy
sam ze sobą.

> Wiem, ze to świnskie i chamskie odbierać komuś dziewczyne i niszczyc 
> dobry zwiazek. 

Jakoś nie chce mi się wierzyć, że coś teraz niszczysz, oprócz samego
siebie.

> Co zrobić, aby dziewczyna zauwazyla mnie jako kogos 
> wyjatkowego, lepszego niz jej obecny chlopak.

Nawet jeśli udałoby Ci się rozpracować jakie cechy u facetów ona preferuje,
nawet jakbyś się stał jej ideałem (tak jak Twoim Shakira ;) to i tak by nic
z tego nie wyszło. Czemu? Bo za bardzo zależy Ci na wyniku, na tym aby
zaczęła coś do Ciebie czuć. Za każdym razem jak będzie dochodzić do
spotkania będziesz czuł presję, cały czas będziesz sprawdzał czy już jest
Tobą zainteresowana czy nie. Jednocześnie Twoje obserwacje i wnioski będą
mało trafne, bo wszystko tłumaczyć będziesz na swoją korzyść.
Musisz się oduczyć wiązania swoich działań i ich efektów z reakcjami
emocjonalnymi. Coś nie wyszło - trudno.

> Zaznaczam, ze trzeba tutaj podjac inne srodki niz standardowe 
> zaproszenie do kina, restauracji itp. Za kazdym razem odpowiada NIE 
> motywujac to ze idac ze mna sama bylo by  to ne uczciwe wzgledem jej 
> chlopaka.

Gdyby miała ochotę, żeby pójść z Tobą, to by poszła. Po prostu przekonałaby
samą siebie, że nie robi nic złego. Wynikałoby to z czystej chęci poznania
Ciebie i spędzenia z Tobą czasu

> Prosze czekam na wasze rady. Moze zrobic sie kims anonimowym i zaczac 
> cos przysylac?... 

Co Ty chcesz jej przysyłać? Może kawałki jej chłopaka? Zastanów się co
pomyśli laska jak zaczniesz się z nią anonimowo kontaktować. Dojdzie do
wniosku, że albo robisz sobie z niej jaja albo brakuje Ci odwagi, żeby się
spotkać. Czemu ktoś się tak kontaktuje - bo tak się boi, że musi ukrywać
swoją tożsamość. Skoro musi to robić to szkoda na niego czasu.
Słuchaj, nie musisz być ani z jedną ani z drugą aby być szczęśliwym. Jeśli
kiedyś poznasz dziewczynę to okaże się, że to ona Ci się podoba, a nie
piosenkarka. Uwielbienie gwiazd muzyki, czy filmu jest charakterystyczne
dla ludzi w Twoim wieku, młodzież widzi gwiazdy w telewizji i traktuje je
jak bóstwo. To Ci przejdzie z wiekiem. Teraz zajmij się szkołą. Jeśli
lubisz możesz wyznaczyć sobie cel np. poznanie 10 dziewczyn. Tak na stopie
koleżeńskiej. Zobaczysz, że nie różnią się niczym od tej, którą jesteś
teraz zainteresowany.


-- 
Pozdr. H.M.
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46010
Author: Marcin .
Date: Sat, 11 Feb 2006 08:54
7 lines
1281 bytes
Użytkownik "JIMMYtm" <adres@niema.pl> napisał w wiadomości
news:1rgrknxo3otv8$.dlg@JIMMYtm.powered...

> J co życzy stałosci przekonań.

 M. co życzy wiary... i jeszcze raz wiary.
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46011
Author: JIMMYtm
Date: Sat, 11 Feb 2006 10:36
16 lines
1636 bytes
Dnia Sat, 11 Feb 2006 09:54:32 +0100, Marcin . napisał(a):

> Użytkownik "JIMMYtm" <adres@niema.pl> napisał w wiadomości
> news:1rgrknxo3otv8$.dlg@JIMMYtm.powered...

>> J co życzy stałosci przekonań.
>  M. co życzy wiary... i jeszcze raz wiary.

w co ? w to ze odbijanie partnerek jest ok ?
ze slowo kocham to idealne usprawiedliwienie ?

wiary w co życzysz ?
-- 
Miłość jest najwyższym sensem istnienia. Kocha się nie za cokolwiek, ale
pomimo wszystko. Kocha się za nic (ks. Jan Twardowski)
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46012
Author: Marcin .
Date: Sat, 11 Feb 2006 10:42
11 lines
1413 bytes
Użytkownik "JIMMYtm" <adres@niema.pl> napisał w wiadomości
news:1ai7qeii7w3pv.dlg@JIMMYtm.powered...

> w co ? w to ze odbijanie partnerek jest ok ?
> ze slowo kocham to idealne usprawiedliwienie ?
>
> wiary w co życzysz ?

Wiary abstrahując od wątku ;)
Stałości przekonań swoją drogą... ;)
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46013
Author: JIMMYtm
Date: Sat, 11 Feb 2006 10:54
20 lines
1815 bytes
Dnia Sat, 11 Feb 2006 11:42:22 +0100, Marcin . napisał(a):

>> w co ? w to ze odbijanie partnerek jest ok ?
>> Ze slowo kocham to idealne usprawiedliwienie ?
>> wiary w co życzysz ?

> Wiary abstrahując od wątku ;)
> Stałości przekonań swoją drogą... ;)

offtopicznie znaczy sie,

a w zwiazku z wiarą w to co napisal Mateusz ?
też życzysz ?

-- 
Czasem decyzja powodująca cierpienie, odwrot kiedy za węgłem widać
skrawki szczęścia, jest decyzją słuszną. Bo te okruchy to nie diamenty,
ale kawałki potłuczonej zielonej butelki które przez chwile odbijały
slońce. (Gandalf the Pink@APPM)
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46019
Author: nerka
Date: Sat, 11 Feb 2006 11:57
44 lines
2709 bytes
Użytkownik "Myhto" napisał ;

> Prosze czekam na wasze rady. Moze zrobic sie kims anonimowym i zaczac
> cos przysylac?... bede wdzieczny za cenne sugestie...
> pozdrawiam

Witaj ,
Sytuacja ,która opisujesz tylko teraz wydaje Ci sie taka strasznaa...
za pare lat bedziesz sie z tego śmiał...w szkole tak to jusz jest,ze
przezywamy swoje małe i duze zauroczenia..
teraz pewnie trudno Ci to zrozumieć...musisz mi
wobec tego wierzyc na słowo...

Nie umiem podać Ci racjonalnego sposobu na Nią...
Serca i umysły tych biedaków ze szkoły ,których sporowadzałam na
złą drogę zdobywałam "szokiem"...i tylko takie sposoby są mi znane
z tamtego czasu:)

Zreszta nie znam Jej..ale pamietaj na każdego i na wszystko
jest jakiś sposób:)
Uważaj jednak z kuracja wstrząsowa:)
Niektórym szkodzi :)Powoduje nieodwracalne zmiany ...

Coz moge Ci poradzić...
Nie udawaj  na siłę dorosłego,nie komplikuj sobie
życia jakimiś zmyślnymi sposobami poprostu badz soba i postaraj sie
zeby Ona jak najczesciej widziala Cie w swoim otoczeniu.Jak tylko
dostrzezesz jakas szanse dla siebie,jakis np.moment szczerosci
z jej strony mozesz delikatnie cos zasugerowac ,ewentualnie
obbadac głebiej grunt:)Jak na poczatek...niech bedzie to sposob "kulturalny"
:)

Absolutnie nie baw sie tylko "w odbijanego"..bo jak to wyjdzie na
jaw to bedzie kiepsko dla Ciebie...

PS.Ludziki czy nie chodziliscie nigdy do szkoły?!:)
Problem tego młodego chlopca jest tak naturalny i normalny ,ze nie ma
co tu robić jakiejś sensacji :)Serducha w tych wieku są ogromnie pojemne :)

Cmoki
Pozdrawiam i powodzenia:)
---------------------------------------
gg 998589
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46014
Author: Marcin .
Date: Sat, 11 Feb 2006 12:39
16 lines
1712 bytes
Użytkownik "JIMMYtm" <adres@niema.pl> napisał w wiadomości
news:bs3yq540gx3s.dlg@JIMMYtm.powered...

> offtopicznie znaczy sie,
>
> a w zwiazku z wiarą w to co napisal Mateusz ?
> też życzysz ?

 Nie popieram odbijania

(ale swoją drogą, znów abstrahując, zależy co rozumiemy
przez termin "odbijanie dziewczyny". Wg mnie większość osób nie
popierających
 odbijania, podświadomie i tak odbija, w sposób mniej
  lub bardziej "otwarty").
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46020
Author: Myhto
Date: Sat, 11 Feb 2006 14:12
6 lines
1210 bytes
> Nie udawaj  na siłę dorosłego,nie komplikuj sobie

Heh... w koncu mam te 18 lat :p ..;

po tym tekscie zapewne pociagnie sie haslo, ze fizycznie tak, ale 
psychicznie nie :] ...
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46016
Author: Myhto
Date: Sat, 11 Feb 2006 14:16
5 lines
1268 bytes
heh .. ale wykład... no ale cos w tym racji jest.. nie wszystko ale jest...

a odnośnie tego, ze mam przestać szuka plakatow, nalepek itp...
jedyne to co robie to slucham piosenek oraz szukam nowych Tapet na 
plpit... w sumie to cos jak plakat :]
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46021
Author: JIMMYtm
Date: Sat, 11 Feb 2006 14:42
17 lines
1744 bytes
Dnia Sat, 11 Feb 2006 15:12:21 +0100, Myhto napisał(a):

>> Nie udawaj  na siłę dorosłego,nie komplikuj sobie

> Heh... w koncu mam te 18 lat :p ..;
> po tym tekscie zapewne pociagnie sie haslo, ze fizycznie tak, ale 
> psychicznie nie :] ...

nie o to chodzi... człowiek dorośleje cale życie. I w kwestii uczuć,
jeszcze wiele przed Toba. 18 lat to wiek w którym dostajesz dowód osobisty
i nabierasz odpowiedzialnosci prawnej. Z "dorosłością" nie ma to wiele
wspólnego. W wieku 30 lat mozna miec podobne dylematy do Twojego - no może
bez tej Shakiry w tle :))

-- 
Ty jesteś grafoman i samozwańczy pseudointelektualista...(Monika@real)
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46017
Author: JIMMYtm
Date: Sat, 11 Feb 2006 14:46
18 lines
1768 bytes
Dnia Sat, 11 Feb 2006 15:16:31 +0100, Myhto napisał(a):

> heh .. ale wykład... no ale cos w tym racji jest.. nie wszystko ale jest...

napisz z czym sie nie zgadzasz, gdzie HM nie ma racji ;) chetnie
podyskutujemy, zastój tu ostatnio.

> a odnośnie tego, ze mam przestać szuka plakatow, nalepek itp...
> jedyne to co robie to slucham piosenek oraz szukam nowych Tapet na 
> plpit... w sumie to cos jak plakat :]

Sam pulpit czy piosenki to nie wszystko, sam często delektuję sie
Nightwishem patrząc na ich (byłą) wokalistkę :)) 

-- 
Ludzie dzielą się na tych, którzy mają coś do powiedzenia i na tych, którzy
mówią bez przerwy. [Robert Frost]
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46022
Author: Marcin .
Date: Sat, 11 Feb 2006 15:18
11 lines
1544 bytes
Użytkownik "Myhto" <not_avaible@for.custom.person.pl> napisał w wiadomości
news:dskrem$7q0$1@nemesis.news.tpi.pl...

> po tym tekscie zapewne pociagnie sie haslo, ze fizycznie tak, ale
> psychicznie nie :] ...

 Taak... jakże ludzie uwielbiają oceniać po wieku, wywyższać się
 wiekiem.
(co ciekawe, najczęściej czynią tak dopiero wtedy, gdy zauważą
 gdzieś w tekście słowo "szkoła" czy "mam X lat", a nie wtedy, gdy
 faktycznie pewną niedojrzałość widać po treści.)
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46023
Author: JIMMYtm
Date: Sat, 11 Feb 2006 15:19
10 lines
1417 bytes
Dnia Sat, 11 Feb 2006 16:18:07 +0100, Marcin . napisał(a):

>  Taak... jakże ludzie uwielbiają oceniać po wieku, wywyższać się
>  wiekiem.

Ty też ?

-- 
Dyplomacja to sztuka głaskania psa do momentu, aż kaganiec będzie gotowy.
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46024
Author: Marcin .
Date: Sat, 11 Feb 2006 15:21
10 lines
1392 bytes
Użytkownik "JIMMYtm" <adres@niema.pl> napisał w wiadomości
news:uh7bqg2yu4n8$.dlg@JIMMYtm.powered...

> >  Taak... jakże ludzie uwielbiają oceniać po wieku, wywyższać się
> >  wiekiem.
>
> Ty też ?

 Oczywiście nie.
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46025
Author: JIMMYtm
Date: Sat, 11 Feb 2006 15:25
13 lines
1594 bytes
Dnia Sat, 11 Feb 2006 16:21:19 +0100, Marcin . napisał(a):

>  Oczywiście nie.

okresleniem "ludzie" wrzuciles wszystkich do jednego worka.

jaki z tego wniosek ?

-- 
"Było to przed świętami Bożego Narodzenia. Ona ścieła włosy po to żeby je
sprzedać na perukę, a jemu za te pieniądze kupić stojak na zegarek. On
natomiast sprzedał swój zegarek żeby Jej kupić spineczki do włosów"
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46026
Author: Marcin .
Date: Sat, 11 Feb 2006 15:26
10 lines
1537 bytes
Użytkownik "JIMMYtm" <adres@niema.pl> napisał w wiadomości
news:11zu6dlzreyma.dlg@JIMMYtm.powered...
> Dnia Sat, 11 Feb 2006 16:21:19 +0100, Marcin . napisał(a):
>
> >  Oczywiście nie.
>
> okresleniem "ludzie" wrzuciles wszystkich do jednego worka.

 Określeniem "ludzie" uogólniłem celowo, tak trudno to zrozumieć? :)
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46027
Author: JIMMYtm
Date: Sat, 11 Feb 2006 15:32
16 lines
1900 bytes
Dnia Sat, 11 Feb 2006 16:26:48 +0100, Marcin . napisał(a):

>  Określeniem "ludzie" uogólniłem celowo, tak trudno to zrozumieć? :)

o ile niekiedy uogolnienia sa calkiem przydatne to w osądzaniu innych
moglbys pokusic się o powsciągliwosc.

Zwłaszcza w przypadku gdy sposób wyrazania mysli, a czasem i poglądy
często zdradzają mniej więcej wiek, choćby tylko emocjonalny.

-- 
Miłość to nie pojedynczy uczynek, lecz pewien klimat, w którym żyjemy, to
podejmowane przez całe życie ryzyko, dzięki któremu nieustannie się uczymy,
odkrywamy, wzrastamy. Miłość jest klimatem - klimatem serca. (Ardis
Whitman)
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46018
Author: Myhto
Date: Sat, 11 Feb 2006 15:37
124 lines
7782 bytes
JIMMYtm napisał(a):

> napisz z czym sie nie zgadzasz, gdzie HM nie ma racji ;) chetnie
> podyskutujemy, zastój tu ostatnio.
Ok ;)

> Wokalistka jest dla Ciebie nieosiągalna dlatego szukasz jej odpowiednika w
> swoim otoczeniu.
No tutaj sie poczesci zgodze... no ale kto by nie chciał mieć dziewczyny
takiej jak Shakira :] ? a dwa to nie moja wina ze ta dziewczyna do
Shakiry podobna jak "bracia ksero" z M jak Miłość :]

> Naprawdę piszesz o wielkim uczuciu?
Tak

> Jeśli dobrze zrozumiałem nie znasz swojej koleżanki, wiesz tylko jak wygląda.
No i tutaj masz błąd... bo jak pisalem znam sie z nia juz od ponad pół
roku, na poczatku bylo dobrze potem jakis zastoj ale, niby teraz
pomalutku wraca ale tak to na przerwach w szkole sie spotykamy, gadamy itp

> Czy gdyby wyglądała inaczej nadal byłbyś nią zainteresowany? 
Tak... bo to anioł ( i nie nawiazuje tutuaj teraz wygladem do shakiry
ale mowie o jej pieknie wewnetrznym )

> Pomyśl o jakiejkolwiek innej lasce jaką znasz, wyobraź sobie że ma te cechy charakteru co
> opisywana koleżanka. 
To zależy też jak koleżanka wygląda...

> Chciałbyś być z kimś takim? Związek ludzi to coś więcej niż podobanie się sobie wizualnie.
Tak .. zgadzam sie tutaj w 100% ale też nie możesz go całkowicie
wykluczać... a pozatym Dla jednego ta sama osoba może być najwiekszym i
najpiekniejszym skarbem na swiecie a dla drugi bedzie ja postrzegał
zupełnie kontrastowo.

> Tu już widać duży problem. Wiesz skąd wynikają Twoje problemy - znasz za
> mało ludzi, masz za mało doświadczenia w kontaktach z nimi, dlatego podoba
> Ci się każda dziewczyna która wystarczy, że się do Ciebie uśmiechnie. 
Wróżka wróżąca z maila :D ? ... takiego czegos jeszcze nie bylo... skad
mozesz wiedziec jak postrzegam inne dziewczyny i jakich mam znajomych?
Nie moja wina, ze moje serce strzeliło w dziewczyne, która jest podobna
do mojej idolki artystycznej?

Wg Ciebei to wyglada tak:
Masz w szkole ponad 548 dziewczy. Wyobraź sobie, że z każdą bys mogl sie
umowic , sprzedzic czas... wg twojej teori gdyby taka sytuacja miala
miejsce... to kochasz 548 dziewcznyn(?).... totalna eksplozja (uczuciowa
jak i absurdalna). A teraz pozwolisz, że opisze swoj problem

Mam w szkole ponad 548 dziewczyn... z posrod nich zakochalem sie w 1,
który pech chcial ze jest podobna do shakiry... Raczej normalne...

> Tylko
> tyle potrzeba aby wyzwolił się w Tobie mechanizm idealizacji tej osoby.
> Kiedy będziesz znał wiele dziewczyn, czy też bardziej precyzyjnie, kontakt
> z laską nie będzie dla Ciebie niczym niezwykłym, zauważysz, że nie ma
> dużych różnic między dziewczynami. Jest wiele z którymi możesz fajnie
> spędzić czas. Nie ma znaczenia jak się nazywa, czy jest podobna do Shakiry,
> Britney Spears czy innego produktu przemysłu muzycznego. To Ty tworzysz
> swoje szczęście, Ty jesteś jego źródłem, a laska jest tylko uzupełnieniem.
a czy ktoś mówi, że jestem odludkiem? z nikim sie nie spotykam i nigdzie
nie chodze ? .... ... ...

> Nie jest ważna dziewczyna czy jej wygląd. Ważne jak ją sobie przedstawiasz
> w głowie, jak o niej myślisz. W ten sposób każda może być wyjątkowa i
> subiektywnie lepsza od innych.
A wiesz, ze w mawianie sobie ze czarne jest białe a 2+2=5 jeszcze nikomu
nie wyszlo na dobre? Dlaczego mam sobie wmawiac ze ktoś jest dla mnie
kimś wyjątkowym i w ogole pieknym wenwetrznei jak i zewnetrznie jak tak
nie jest? Nie kieruje sie rozumem jak racionalista tylko uczuciem... i
to chyba najtrafniejszy wybor ... tak sadze...

> Czemu zacząłeś tak postrzegać Shakire i shakiro-podobną koleżankę? Bo
> gapiłeś się na jedną i drugą, myślałeś jakie są wyjątkowe i niedostępne.
> Wyobrażałeś siebie i którąś z nich w dziesiątkach sytuacji. Można długo
> jeszcze wymieniać co robiłeś w myślach i jak wpływałeś na swój mózg. Stąd
> wzięło się uwielbienie najpierw dla wokalistki, później wyczaiłeś podobną
> do niej dziewczynę. Nikt nie może mieć Shakiry, mogą tylko do niej
> wzdychać, a Ty mógłbyś ją mieć dla siebie. Laskę, która jest jednocześnie
> Twoim ideałem kobiecości. To nie jest zdrowe dla Ciebie.
Lepsze to niż wmawianie sobie czegoś na siłe jak opisałeś w punkcie
powyżej... a pozatym umie odgraniczyć marzenia od rzeczywistoci...
Shakire mam na plakatach... a ta dziewczyne zaledwie dwa kilometry od
siebie i widuje ja codziennie, slysze ja codziennie, rozmawiam z nia...
Chore bylo by w tym wypadku dążyć by spotkać sie z shakira...

> Przestań szukać kontaktu z koleżanką jeśli jego celem ma być tylko
> zainteresowanie jej sobą.
ale taki cel nie istnieje

> Nie wiem jak głęboko zainteresowanie wokalistką
> wpływa na Twoje życie, ale dobrze będzie jeśli przestaniesz poszukiwać
> wszystkiego co z nią związane - zdjęcia w necie, plakaty, artykuły w
> gazetach itd.
Traktuje to normalnie ... nie zdażyło mi się parzyć kawy Jacobs podczas
koncertu z nadzieją ze Shakira wyjdzie z telewizora i sie ze mna napije.

> Co Ty chcesz jej przysyłać? Może kawałki jej chłopaka?
Wróżka a na dodatek terrorystka :]

> Zastanów się co
> pomyśli laska jak zaczniesz się z nią anonimowo kontaktować. Dojdzie do
> wniosku, że albo robisz sobie z niej jaja albo brakuje Ci odwagi, żeby się
> spotkać. Czemu ktoś się tak kontaktuje - bo tak się boi, że musi ukrywać
> swoją tożsamość. Skoro musi to robić to szkoda na niego czasu.
> Słuchaj, nie musisz być ani z jedną ani z drugą aby być szczęśliwym. Jeśli
> kiedyś poznasz dziewczynę to okaże się, że to ona Ci się podoba, a nie
> piosenkarka.
Moze jestem mlody... ale ludzie... KOCHANIE a podobanie to dwie rozne
rzeczy... podobac sie moze nawet 10000000000000 kobiet.... (ale
nawaliłem tych zer.... chmm... jest aż tyle kobiet na tym świecie :p ?)
ale kocha się tylko to jedną...

> Uwielbienie gwiazd muzyki, czy filmu jest charakterystyczne
> dla ludzi w Twoim wieku, młodzież widzi gwiazdy w telewizji i traktuje je
> jak bóstwo.
Powiedzialem, ze mi sie podoba -.- a nie, że traktuje jak bóstwo... a o
podobaniu to punkt wyżej

> To Ci przejdzie z wiekiem. Teraz zajmij się szkołą. Jeśli
> lubisz możesz wyznaczyć sobie cel np. poznanie 10 dziewczyn. Tak na stopie
> koleżeńskiej. Zobaczysz, że nie różnią się niczym od tej, którą jesteś
> teraz zainteresowany.
... nie bradzo zrozumiałem o co w tym punkcie chodzilo względem całego
wypracowania...
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46028
Author: Marcin .
Date: Sat, 11 Feb 2006 15:40
27 lines
2412 bytes
Użytkownik "JIMMYtm" <adres@niema.pl> napisał w wiadomości
news:1okry2bxjg9dh$.dlg@JIMMYtm.powered...
> Dnia Sat, 11 Feb 2006 16:26:48 +0100, Marcin . napisał(a):
>
> >  Określeniem "ludzie" uogólniłem celowo, tak trudno to zrozumieć? :)
>
> o ile niekiedy uogolnienia sa calkiem przydatne to w osądzaniu innych
> moglbys pokusic się o powsciągliwosc.

 Poczułeś się urażony? Gdybym napisał "generalnie ludzie"
 a nie "ludzie", nie czepiałbyś się?
 Wolno by mi było tak napisać?

Od kiedy pisanie "ludzie to czy tamto" jest niewłaściwe?
To oczywiste uogólnienie, które jak najbardziej wolno czynić,
 będąc jego świadomym.

> Zwłaszcza w przypadku gdy sposób wyrazania mysli, a czasem i poglądy
> często zdradzają mniej więcej wiek, choćby tylko emocjonalny.

 Tak, *czasem*.

A jakże często tylko czeka się na to, gdy ktoś w jakiś sposób zdradzi swój
wiek (np. słowem "szkoła") albo wprost pyta się o wiek. Ja za tego typu
zachowanie dziękuję i pytam o dojrzałość osoby tak się zachowującej.
(tutaj nie ma aluzji do użytkowniczki 'nerka').
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46029
Author: JIMMYtm
Date: Sat, 11 Feb 2006 15:52
33 lines
2657 bytes
Dnia Sat, 11 Feb 2006 16:40:17 +0100, Marcin . napisał(a):

>  Poczułeś się urażony? Gdybym napisał "generalnie ludzie"
>  a nie "ludzie", nie czepiałbyś się?
>  Wolno by mi było tak napisać?

Generalizując bądź swiadom że urazasz większą bądź mniejszą grupę ludzi.

Nie czepiam się, zwracam Ci uwagę, zwlaszcza ze beztrosko wrzuciles
wszystkich do jednego wora sam (w nastepnym poscie) _zdecydowanie_
stawiając sie poza nim.

> Od kiedy pisanie "ludzie to czy tamto" jest niewłaściwe?

Przy negatywnych ocenach zachowania danej grupy, _generalizowanie_ nie jest
korzystne. 

> To oczywiste uogólnienie, które jak najbardziej wolno czynić,
>  będąc jego świadomym.

Tak o ile godzisz sie na bycie w tym "worze". Stwierdzając ze "ogólnie
wszyscy" ale JA _oczywiście_ nie - strzelasz sobie gola.

> A jakże często tylko czeka się na to, gdy ktoś w jakiś sposób zdradzi swój
> wiek (np. słowem "szkoła") albo wprost pyta się o wiek. Ja za tego typu
> zachowanie dziękuję i pytam o dojrzałość osoby tak się zachowującej.

Uważasz ze : powinno sie podchodzic w odpowiedziach tak samo do 15 latka i
do 40 latka ?

-- 
Najgorsza choroba to hipochondria, a najlepsze na nią lekarstwo to placebo
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46030
Author: Marcin .
Date: Sat, 11 Feb 2006 16:04
39 lines
2672 bytes
Użytkownik "JIMMYtm" <adres@niema.pl> napisał w wiadomości
news:11neqfzfftt27$.dlg@JIMMYtm.powered...

> >  Poczułeś się urażony? Gdybym napisał "generalnie ludzie"
> >  a nie "ludzie", nie czepiałbyś się?
> >  Wolno by mi było tak napisać?
>
> Generalizując bądź swiadom że urazasz większą bądź mniejszą grupę ludzi.

 Nie. To problem tego, komu się wydaje, że o nim mówię.
 Poczułeś się urażony?
 Jeśli tak to przepraszam.

I każdy, kto poczułby się urażony, przeprosiłbym, bo mówiłem
 o ogóle.

> > Od kiedy pisanie "ludzie to czy tamto" jest niewłaściwe?
>
> Przy negatywnych ocenach zachowania danej grupy, _generalizowanie_ nie
jest
> korzystne.

 Ciekawa teoria.
 Ale nie zgadzam się.

Pytam ponownie, bo nie odpowiedziałeś: gdybym napisał "ludzie generalnie"
zamiast "ludzie..." byłoby ok?

> > A jakże często tylko czeka się na to, gdy ktoś w jakiś sposób zdradzi
swój
> > wiek (np. słowem "szkoła") albo wprost pyta się o wiek. Ja za tego typu
> > zachowanie dziękuję i pytam o dojrzałość osoby tak się zachowującej.
>
> Uważasz ze : powinno sie podchodzic w odpowiedziach tak samo do 15 latka i
> do 40 latka ?

 Oczywiście nie. Inaczej powinno się podchodzić do 15latka,
 a inaczej do 40latka - to oczywiste.
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46031
Author: Myhto
Date: Sat, 11 Feb 2006 16:08
2 lines
1514 bytes
JiMMYtm zostaw go i przejdz pare postwo wyzej. a tam odpowiedzialem a 
sam mowiles ze cos cicho to lepsza dyskusja niz klutnia :]. Zarpaszam
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46033
Author: JIMMYtm
Date: Sat, 11 Feb 2006 16:14
19 lines
2040 bytes
Dnia Sat, 11 Feb 2006 17:04:39 +0100, Marcin . napisał(a):

> Pytam ponownie, bo nie odpowiedziałeś: gdybym napisał "ludzie generalnie"
> zamiast "ludzie..." byłoby ok?

większość, przeważnie, czasami... wieloma slowami moglbys to zastąpic i
bylo by lepiej

>>> wprost pyta się o wiek. Ja za tego typu
>>> zachowanie dziękuję i pytam o dojrzałość osoby tak się zachowującej.
>  Oczywiście nie. Inaczej powinno się podchodzić do 15latka,
>  a inaczej do 40latka - to oczywiste.

i jak sie ma jedno do drugiego ? :)))

-- 
Błogosławiony, kto nie mając nic do powiedzenia nie obleka tego faktu w
słowa
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46032
Author: JIMMYtm
Date: Sat, 11 Feb 2006 16:15
13 lines
1877 bytes
Dnia Sat, 11 Feb 2006 17:08:46 +0100, Myhto napisał(a):

> JiMMYtm zostaw go i przejdz pare postwo wyzej. a tam odpowiedzialem a 
> sam mowiles ze cos cicho to lepsza dyskusja niz klutnia :]. Zarpaszam

:D Spoko Maroko

Co do odpowiedzi na Twoje pytanie, cierpliwosci :D

-- 
Najzabawniejsze było to jak umarł. (...) Zrobił sobie coś a'la krzesło
elektryczne. Jakby nie mogł po prostu zeskoczyć z 10 piętra.(KOMINEK@APPM)
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46034
Author: Marcin .
Date: Sat, 11 Feb 2006 17:04
33 lines
2691 bytes
Użytkownik "JIMMYtm" <adres@niema.pl> napisał w wiadomości
news:sdx4kasgxoob$.dlg@JIMMYtm.powered...

> > Pytam ponownie, bo nie odpowiedziałeś: gdybym napisał "ludzie
generalnie"
> > zamiast "ludzie..." byłoby ok?
>
> większość, przeważnie, czasami... wieloma slowami moglbys to zastąpic i
> bylo by lepiej

 No to gratuluję czepiactwa :)
Jak się pisze "ludzie [coś tam]" to wiadomo,
 że jest to uogólnienie i wiadomo, że pisze się o *ogóle*, a nie o *każdym
 z osobna*. To naturalne, że nie pisałem o wszystkich.

Przy najbliższej okazji, przyczepię się (tak jak Ty) do Twojego
pierwszego lepszego uogólnienia, bo uogólniasz nierzadko
(jak każdy).

> >>> wprost pyta się o wiek. Ja za tego typu
> >>> zachowanie dziękuję i pytam o dojrzałość osoby tak się zachowującej.
> >  Oczywiście nie. Inaczej powinno się podchodzić do 15latka,
> >  a inaczej do 40latka - to oczywiste.
>
> i jak sie ma jedno do drugiego ? :)))

Jak to jak? Właśnie nie wiem co ma jedno do drugiego :)
Do czego zmierzasz?
Nie dostrzegasz wśród ludzi wywyższania się
wiekiem (i/lub doświadczeniem?)? Trudno :)

I od razu *EOT*, po raz kolejny odpuszczam, dając Ci możliwość
posiadania tego ostatniego słowa, które tak lubisz :)
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46035
Author: JIMMYtm
Date: Sat, 11 Feb 2006 17:39
34 lines
2534 bytes
Dnia Sat, 11 Feb 2006 18:04:18 +0100, Marcin . napisał(a):

> Jak się pisze "ludzie [coś tam]" to wiadomo,
>  że jest to uogólnienie i wiadomo, że pisze się o *ogóle*, a nie o *każdym
>  z osobna*. To naturalne, że nie pisałem o wszystkich.

a skąd to wiadomo ?
Pisz w swoim imieniu, nie uogólniaj.

Zwrocilem ci uwage zebys nie wrzucal wszystkich do jednego wora samemu
pozostajac poza nim. i tyle.

> Przy najbliższej okazji, przyczepię się (tak jak Ty) do Twojego
> pierwszego lepszego uogólnienia, bo uogólniasz nierzadko
> (jak każdy).

zapraszam :)
o ile bedziesz wstanie napisac cos z sensem tzn przytaczajac racjonalne
argumenty.

> I od razu *EOT*, po raz kolejny odpuszczam, dając Ci możliwość
> posiadania tego ostatniego słowa, które tak lubisz :)

ROTFL...

EOTujesz bo sam sobie gola strzelasz. nie po raz pierwszy zresztą.

BTW nie zalezy mi na ostatnim slowie, a na tym bys zauważyl wlasną
niekonsekwencję w tym wątku.
  
-- 
Mieć wielu przyjaciół, to nie mieć żadnego
(Arystoteles)
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46036
Author: Marcin .
Date: Sat, 11 Feb 2006 18:23
36 lines
2811 bytes
Użytkownik "JIMMYtm" <adres@niema.pl> napisał w wiadomości
news:1lewk09lnzg2t.dlg@JIMMYtm.powered...

> EOTujesz bo sam sobie gola strzelasz. nie po raz pierwszy zresztą.

 ROTFL!

> BTW nie zalezy mi na ostatnim slowie, a na tym bys zauważyl wlasną
> niekonsekwencję w tym wątku.

 Właśnie widzę, wcale nie zależy Ci na ostatnim słowie :)
 Jeszcze coś? :)

*Zawsze* daję Ci ostatnie słowo, bo nie potrafisz, go nie mieć.
Tym razem też tak będzie? :)

Kompromitujesz się :) Czepiasz się tego, że nie użyłem słowa
  "większość/przeważnie/czasami".
 Nie rozumiesz, że pisanie o *ogóle* jest czymś naturalnym.
 Miałem na siłę wrzucić siebie do tego worka, nawet jeśli do niego
 nie należę? :)

 A co do drugiej sprawy, skoro nie dostrzegasz u ludzi wywyższania
 się wiekiem, to tak jak napisałem - trudno :)

 I jak będzie? Pokażesz, że jednak potrafisz nie mieć ostatniego słowa czy
 nie bardzo? Bo że bardzo lubisz je mieć, to było widać wiele razy :)

Jeszcze raz gratuluję czepiactwa co do słówek, odwdzięczę się wkrótce,
 jak nie zapomnę.
 Łudzę się, że wybaczysz mi, że napisałem "ludzie" a nie "ludzie
przeważnie"...
 Wybaaacz... :)
 *EOT* (tym razem ten prawdziwy),
 bo z Tobą jak zwykle nie ma sensu... Za szybko się zacietrzewiasz :)
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46037
Author: JIMMYtm
Date: Sat, 11 Feb 2006 19:21
35 lines
3125 bytes
Dnia Sat, 11 Feb 2006 19:23:26 +0100, Marcin . napisał(a):

>  bo z Tobą jak zwykle nie ma sensu... Za szybko się zacietrzewiasz :)

Marcin... czlowieku, nie widzisz pewnych rzeczy ? zachowujesz sie
dziecinnie, zarzucasz mi cos w danym poscie i w nim stwierdzasz ze EOT bo
ja nie umiem nie miec ostatniego zdania, bez dania mi mozliwosci obrony...
To wlasnie jest dziecinne, bez zwracania uwagi na wiek. 
Skoro wyrażasz opinię o kims to nie zdziw się ze ktos na to odpowie. Tak
jest tez u mnie.

rozumiem ze mozna pisac ogólnie, Uogólniane to dość częsta cecha ale wtedy
uczciwie byloby samemu sie zaliczyc do ogółu, lub zaznaczyć ze nie wszyscy
tacy są. Ty tego nie robisz, to piętnuję.

Druga sprawa to oceniasz ze ci co pytaja o wiek i traktuja ludzi przez
pryzmat wieku za błędne, a sam stwierdzasz ze wazne jest ile ktos ma lat...
i rzutuje to na sposob rozmowy z nim: NIEKONSEKWENCJA.

BTW. Wierz mi, jeżeli bedziesz umial byc konsekwentnym i bedziesz mial
powazne racjonalne argumenty z ktorymi nie dam sobie rady, to przyznam Ci
rację, bez oporu. :D

Jestes dla mnie tylko i az zbiorem kilku literek, czarnymi znaczkami na
bialym tle, nie mialbym sie o co zacietrzewiac. Dziwnym trafem w dyskusji z
innymi potrafimy dojsc do wspolnego mianownika, u Ciebie wychodzi to
cięzko.

Szanuje ludzi mających odmienne zdanie, ale nie mających odmienne stany
świadomości.

-- 
"Szanuje ludzi mających odmienne zdanie, ale nie mających odmienne stany
świadomości."
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46038
Author: Marcin .
Date: Sat, 11 Feb 2006 19:57
59 lines
4084 bytes
Użytkownik "JIMMYtm" <adres@niema.pl> napisał w wiadomości
news:6hvvya0l74ea$.dlg@JIMMYtm.powered...

> uczciwie byloby samemu sie zaliczyc do ogółu, lub zaznaczyć ze nie wszyscy
> tacy są. Ty tego nie robisz, to piętnuję.

  A nie domyślisz się, że jak piszę "ludzie" to nie mam na myśli wszystkich,
tylko ogół? Nie rozumiesz? Więc co Ty piszesz o tym, że mam zaznaczyć,
że nie wszyscy tacy są, skoro nie piszę o wszystkich? ROTFL! :)
 Jimmy, opamiętaj się :)

Aha - i przykro mi, popadasz w absurd, ale nie będę przypisywał sobie
cech, których nie posiadam :) Nawet dla Ciebie tego nie zrobię.

> Druga sprawa to oceniasz ze ci co pytaja o wiek i traktuja ludzi przez
> pryzmat wieku za błędne, a sam stwierdzasz ze wazne jest ile ktos ma
lat...
> i rzutuje to na sposob rozmowy z nim: NIEKONSEKWENCJA.

 Bzdura ogromna.  Nie odróżniasz *wywyższania sie wiekiem* od traktowania
inaczej 15latka a 40latka?

>Dziwnym trafem w dyskusji z
>innymi potrafimy dojsc do wspolnego mianownika, u Ciebie wychodzi to
>cięzko.

 Dziwnym trafem w dyskusji z innymi potrafimy dojść do wspólnego mianownika,
 u Ciebie wychodzi to ciężko.

> BTW. Wierz mi, jeżeli bedziesz umial byc konsekwentnym i bedziesz mial
> powazne racjonalne argumenty z ktorymi nie dam sobie rady, to przyznam Ci
> rację, bez oporu. :D

 ROTFL.
Zarzucasz mi bezpodstawnie wiele rzeczy: brak konsekwencji, nie łapanie
kontekstu,
 itd. Pytam - po co więc jeszcze dyskutujesz? TO jest dziecinne i
niekonsekwentne,
 z Twojej strony. Ja bym na Twoim miejscu nie tracił czasu.

Nie potrafisz nie mieć ostatniego słowa. Pomyśl nad tym Jimmy.
 EOT daję dla dobra grupy, by nie czytali tej nędznej wymiany zdań. Ja też
 na nią nie chcę tracić czasu.
 A Ty zarzucasz mi brak argumentów, które ciągle przedstawiam. To żałosne,
 pomyśl o tym.

Niedawno ktoś mi napisał, żebym Cię nie zapędzał w kozi róg, żebym odpuścił.
Toteż odpuszczam, nazywaj to brakiem argumentów, które stale przedstawiam,
proszę bardzo. Jeśli dzięki temu Ci lżej... cóż.

Jeszcze nikt nigdy nie przyczepił się do mnie o taką pierdołę, że napisałem
 "ludzie..." a nie "ludzie w większości...".
No ale widać jak się chce, to się potrafi, a potem brnie się w tym, byle
tylko
 nie przyznać "no, niepotrzebnie się przyczepiłem".

To wszystko. Ostatnie słowo? Znów Twoje czy może raz moje?
A proszę bardzo :)
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46046
Author: nerka
Date: Sun, 12 Feb 2006 20:12
28 lines
2067 bytes
Użytkownik "Myhto"  napisał w wiadomości :

>(...)
> > po tym tekscie zapewne pociagnie sie haslo, ze fizycznie tak, ale
> psychicznie nie :] ...

O Twoja "dojrzałą" fizyczność mogłabym sie sprzeczać...:)
No ,ale niech Ci juz bedzie...

Jeśli idzie o psychikę...
Nie ma jakiegos przedziału zamkniętego,który wskazywałby
taki a taki stan umysłu w takim a takim czasie,ale...
Człowiek jest zbudowany jakby z cegiełek ,każda cegiełka to doświadczenie ,
ktore czyni Cie dojrzalszym i madrzejszym..Nie mozesz z chwila zdmuchniecia
18 świeczek powiedziec ,ze juz koniec,osiagnałem to wszystko...

Dlaczego?Dlatego ,ze życie nie postawiło Ci jeszcze wymagań,ktore
sprawią,że bedziesz "solidnym domem z mocnym fundamentem" ...

Nie czepiam sie Ciebie...
sugeruje jedynie,ze przez to mozesz nawet pozwolic sobie
czasem na wiecej swobody w zachowaniu:)
Naprawde nie ma sie po co tak spieszyc ku tej dorosłosci...:)


Pozdrawiam
----------------
gg 998589
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46039
Author: Hollow Mind
Date: Mon, 13 Feb 2006 01:42
65 lines
5069 bytes
JIMMYtm napisał(a):

> okresleniem "ludzie" wrzuciles wszystkich do jednego worka.
> jaki z tego wniosek ?

Trochę offtopicznie ;)

Czytając te wasze przepychanki słowne naszła mnie myśl. Moglibyście się
zgłosić do jakiegoś programu typu 'Bar'. Idealnie by pasowały wasze
dyskusje, kłotnie o nic, wyzywanie się nawzajem, później telewidzowie by
oceniali kto ma rację. 
Ciemna noc, wszyscy już śpią a Marcin i Jimmy prowadzą zażartą dyskusję np.
nad definicją słowa "człowiek". 
Czy nasciturus (dziecko poczęte, ale nie urodzone) to też człowiek czy nie.
Czy zwłoki ludzkie mogą być traktowane jako podmiot prawa. Raczej nie,
skoro nie posiadają zdolności prawnej (nie może być podmiotem praw i
obowiązków) to czy trup jest rzeczą, czy może być czyjąś własnością? Kto
jest ich właścicielem czy rodzina, czy zarząd cmentarza? A jeśli rodzina po
20 latach nie uiści opłaty za miejsce na cmentarzu, to czy można uznać, że
wyrzekła się władztwa nad zwłokami i ich znalazca staje się ich
właścicielem, tak jak się staje nad zostawioną na śmietniku starą lodówką?
Jeśli tak to czy obowiązują tu przepisy prawa cywilnego, które to
umożliwiają czy ustawa o odpadach, która stanowi, że właścicielem odpadów
jest właściciel miejsca na którym odpady są składowane. Czy jest tak, że
lex speciali derogat legi generalis czy na odwrót?
Wreszcie czy zwłoki mogą być przedmiotem umowy kupna-sprzedaży, albo
przedmiotem ograniczonych praw rzeczowych jak np. użytkowanie, dzierżawa i
czy może być na nich ustanowiona hipoteka przymusowa w rozumieniu ordynacji
podatkowej? W końcu zwłoki jakiegoś sławnego aktora mogą być coś warte.
Kolejny problem do dyskusji: czy niewolnik też jest człowiekiem? Z samej
definicji wynika, że nie jest właścicielem swojego ciała, ani posiadaczem
samoistnym. Nie ma zdolności prawnej, ma obowiązki, ale nie ma praw. Czy
taki gladiator po odzyskaniu wolności staje się człowiekiem? Jeśli tak, to
czy ten moment można traktować jako chwilę narodzin?
I teraz mając już jakiś wstęp do dyskusji - czy używając słowa "ludzie"
Marcin miał na myśli wymienione wyżej podmioty, czy pisał także o ludziach,
którzy narodzą się dopiero za sto lat. Powinien napisać "ludzie posiadający
zdolność prawną w rozumieniu k.c. żyjący na danym terytorium i w danym
czasie" Czy taka definicja byłaby wystarczająca czy nie. Raczej nie, bo
trzeba by ją uzupełnić o definicję zdolności do czynności prawnych (zmiany
swojego statusu prawnego) Tylko taką sensu largo. Takie dziecko, poniżej
lat 13 lub osoba ubezwłasnowolniona całkowicie, nie mają tej zdolności
(art. 12 k.c.) - ich czynności prawne są nieważne. Pierwsze może wyrażać
swoje opinie i dokonywać czynności faktycznych, których zaistnienie
powoduje zmianę całościowego obrazu ludzi i tego co robią, np. setka dzieci
maluje po ścianach a jeden dorosły nie - czy można uznać, że ludzie marzą
po ścianach? A jeśli robi to setka osób ubezwłasnowolnionych całkowicie,
które nie są świadomi swoich czynów i jedna osoba dorosła stoi tylko z boku
- czy na tej podstawie można dokonywać uogólnień, czy też nie brać pod
uwagę os. ubezwłasnowolnionych. Czy czynności faktyczne wariatów tak samo
kształtują obraz społeczeństwa? Lub inaczej, czy jeśli mamy setkę osób w
śpiączce i jedną sprawną, która wyraża opinię to czy możemy uogólnić i
stwierdzić, że jest to opinia ludzi, także tych śpiących?

BTW ludzie, czy jest sens kłócić się o pierdoły?
Źle się to czyta...

PS tak, nie mam co robić o tej porze. Siedzę nad książką ale nic mi nie
wchodzi do głowy ;(
Przynajmniej w radiu mogliby puścić coś fajnego.

Eeee wyłączam kompa. Po co go włączałem? - to jest bardzo dobre pytanie.

-- 
Pozdr. H.M.
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46040
Author: Marcin .
Date: Mon, 13 Feb 2006 08:43
21 lines
1870 bytes
Użytkownik "Hollow Mind" <hollowmindWYTNIJTO@interia.pl> napisał w
wiadomości news:1i4ggiacoqg2d$.1eymx1b4krlg$.dlg@40tude.net...

> BTW ludzie, czy jest sens kłócić się o pierdoły?
> Źle się to czyta...

 Nie ma sensu :)
 Ale gdybym powiedział "EOT", znów byłoby, że nie mam
 argumentów, więc...
 To już jednak koniec zaśmiecania grupy :]

> Przynajmniej w radiu mogliby puścić coś fajnego.

Na to można czekać i czekać...

> Eeee wyłączam kompa. Po co go włączałem? - to jest bardzo dobre pytanie.

 :D
 Widocznie Twój umysł zażądał jakiejś odmiany...
 nieważne co, byle uzyskać chwilę przerwy ;)
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46043
Author: JIMMYtm
Date: Mon, 13 Feb 2006 09:45
29 lines
2207 bytes
Dnia Mon, 13 Feb 2006 02:42:52 +0100, Hollow Mind napisał(a):

> BTW ludzie, czy jest sens kłócić się o pierdoły?
> Źle się to czyta...

ee no przymusu czytania nie ma ;))

ale juz soko, o ile Marcin spacja kropka bedzie konsekwenty z plonkiem to
mamy spokój.

> PS tak, nie mam co robić o tej porze. Siedzę nad książką ale nic mi nie
> wchodzi do głowy ;(

to jakis pomór.. ja mam to samo... psychologii dla zółtodziobów nie umiem
strawic ;P

> Przynajmniej w radiu mogliby puścić coś fajnego.

w Antyradiu calkeim niezle kawalki leca, a ostatnio trafilem na strone
gdzie samemu podajesz czego sluchasz i leca takie kawalki jak lubisz ;)

> Eeee wyłączam kompa. Po co go włączałem? - to jest bardzo dobre pytanie.

ja tez nie wiem po co włączylem, ale to bylo juz tak dawno ze zapomnialem
;))
-- 
"Tu jest wspaniale! Tyle tysięcy oryginalnych osobowości! I wszyscy myślą
tak samo!"
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46041
Author: Hollow Mind
Date: Mon, 13 Feb 2006 11:04
15 lines
1886 bytes
Marcin . napisał(a):

>  Widocznie Twój umysł zażądał jakiejś odmiany...
>  nieważne co, byle uzyskać chwilę przerwy ;)

Mój umysł żąda jakiejś odmiany już od dawna. Dwadzieścia pare lat
spędzonych nad książkami, klasówki, egazminy, kolokwia, testy, opisówki,
ustne, pisemne, zerówki, poprawki, siedzenie całą noc i próba wkucia 500
stron w kilka godzin, chociaż miałem na to kilka miesięcy. Zawsze to samo,
zawsze obiecuję sobie, że zacznę się uczyć w rozsądnym terminie a i tak nie
mogę się zmotywować, zawsze jest tak samo.
Jak nie czuję nad sobą bata to nie ma nauki. Kuźwa, student... ;)

-- 
Pozdr. H.M.
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46044
Author: Hollow Mind
Date: Mon, 13 Feb 2006 11:04
54 lines
3808 bytes
JIMMYtm napisał(a):
 
> ee no przymusu czytania nie ma ;))

To uzależnienie, nie przymus ;)

> to jakis pomór.. ja mam to samo... psychologii dla zółtodziobów nie umiem
> strawic ;P

Trudna, żółtodziobie? ;)
To kwestia nastawienia, odkrycia co nas najbardziej motywuje. Może być tak,
że brak motywacji wynika z braku podświadomego wyobrażenia do czego mogłaby
się przydać książka, czy wykonywana czynność. Mało kto znajduje przyjemność
w robieniu czegoś bezcelowego. Z tego wynika np. niechęć do pracy - dzisiaj
spiszę zawartość tych kilkudziesięciu teczek, jutro to samo a i tak po tym
jak trafią do archiwum nikt do nich nie zajrzy. Jaki w tym cel? Po co mam
to robić?

Cel jest moim zdaniem najważniejszy. Bez postawionego celu i chęci jego
osiągnięcia każda czynność będzie podejmowana z niechęcią. Pomyśl że
wiedza, którą zdobędziesz z tej książki pomoże Ci w zrozumieniu kolejnych
książek, co w efekcie poprawi Twoje stosunki z ludźmi, będziesz bardziej
świadomy pewnych zależności i dzięki temu będziesz lepszy.
Zresztą niekoniecznie to. Sama satysfakcja z odkrywania czegoś nowego,
poznawania ludzkich osiągnięć i myśli może być świetną motywacją do
poszerzania swojej wiedzy.

Jeśli to nie pomoże można spróbować czegoś innego. Zależy jakim typem
człowieka jesteś, czy np. kierujesz się autorytetem. I tu też czy ten
autorytet znajduje się na zewnątrz czy wewnątrz Ciebie. Niektórych motywuje
fakt, że "inni tak robią". Wszyscy czytają tą książkę, wszyscy jadą na
Mazury by wypocząć itp. Część ludzi potrafi się zebrać w sobie, gdy powie
"tak trzeba". Trzeba przeczytać tą książkę, trzeba wymalować mieszkanie,
tak samo jak trzeba jeść, spać, z tym się nie dyskutuje, bo to trzeba, nie
- można.  Są to tzw. metaprogramy - schematy postępowania, które kierują
Tobą i wpływają na odbiór przez Ciebie rzeczywistości. Każdy ma inny
metaprogram, lub ich kombinację.
Być może duże znaczenie dla Ciebie ma uświadomienie sobie "co ja z tego
będę miał", jak to Cię wzbogaci. Znając odpowiedź łatwiej będzie Ci się
uczyć.

> w Antyradiu calkeim niezle kawalki leca, a ostatnio trafilem na strone
> gdzie samemu podajesz czego sluchasz i leca takie kawalki jak lubisz ;)

Kiedyś spróbuję, dobra muzyka to konieczność podczas nocnego wkuwania. Ta
głucha cisza mnie dobija ;)

> ja tez nie wiem po co włączylem, ale to bylo juz tak dawno ze zapomnialem
> ;))

Czasem włączam dwa na raz... ;)

-- 
Pozdr. H.M.
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46045
Author: JIMMYtm
Date: Mon, 13 Feb 2006 11:43
28 lines
2210 bytes
Dnia Mon, 13 Feb 2006 12:04:13 +0100, Hollow Mind napisał(a):

> JIMMYtm napisał(a):
>  
>> ee no przymusu czytania nie ma ;))

> To uzależnienie, nie przymus ;)

skąd ja to znam :D

> Trudna, żółtodziobie? ;)

nie o to chodzi :D fajna bo lekka, latwa i przyjemna, problem w tym ze mam
jeszcze "Potęgę podswiadomości" i "Europę" Daviesa. Czytam kazdą po trochu,
a zeby bylo efektywniej musze sie zdecydowac na pojedyncze czytanie.

Zarówno Historia jak i Psychologia, to moje "koniki" :D
Z tym ze jakos chwilowo bardziej mnie ku historii ciągnie :)

Motywacja do przeczytania wszystkich jest dosc konkretna, chęc rozrywki i
zdobycia informacji.

Ja zawsze przekorny bylem, o to ze bede robil to co wszyscy bo "wypada" to
nie ma obawy :D Za modą nie gonilem nigdy.

-- 
"Nigdy nie jesteś samotny, gdy ktoś ma cię w sercu"
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46006
Author: ..::: LogiMen :::..
Date: Mon, 13 Feb 2006 14:59
46 lines
2277 bytes
Użytkownik "al4e" <[_CUT_]alex[_THIS_]@deth.org.pl> napisał w wiadomości 
news:dsg6ur$3c1$1@inews.gazeta.pl...
>
> dwa rozwiazania :) :
>
> Pierwsze -> dziewczyna nie byla warta Twego uczucia ...idac do innego 
> ...glupia i myslaca "majtkami"
>

tez na to wpadlem, ale ...


> Drugie -> Ty nie byles dla niej kims z kim Ona chchiala byc
>
> Jesli ta o ktorej p[iszesz ...nie wrocila ...to albo powodem bylo drugie 
> rozwiazanie lub poprostu odezwala sie reszta szacunku dla Twojej Osoby 
> ...i byla konsekwentna. Inaczej by wygladalo gdyby odeszla od Ciebie do 
> innego i wrocila?

...wlasnie daje mi do zrozumienia ze chce wrocic, bo nie uklada jej sie z 
tym "nowym", ciagle klotnie o byle trzasniecie drzwiami w samochodzie. Widac 
dla niego fura jest wazniejsza :D

>Zaufalbys jej?

Tak...

 >Jesli tak to czy od razu?

 ...ale nie odrazu. A napewno bede mial teraz wiekszy dystans do niej i do 
tego co mowi.


>Forma "z kwiatka na kwiatek" jest naprawde ciekawa :) ...widac wdedy dobrze 
>zdecydowanie i chujowa nature Czlowieka (faceta lub laski)
>

zgadzam sie ;)


> Pozdr
> al4e
>

Pozdro, Artur 
Re: świńskie podejście... ale ja juz nie mogę...
#46042
Author: Marcin .
Date: Mon, 13 Feb 2006 14:59
7 lines
1555 bytes
Użytkownik "Hollow Mind" <hollowmindWYTNIJTO@interia.pl> napisał w
wiadomości news:qzs2qfgrdfkg.1jd4knzp8fkzl.dlg@40tude.net...

>Kuźwa, student... ;)

Spoko, podałeś niemalże definicję studenta ;)
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads