🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Article View: alt.pl.milosc
Article #667

Re: Odp. Milosc jst urojeniem

#667
From: JL
Date: Sun, 06 Jan 2002 11:33
634 lines
20455 bytes
Użytkownik "MarFi" <marfi6@wp.pl> napisał w wiadomości
news:3c2f6c1d@news.vogel.pl...
> > Niezaleznie od tego ile butnych zaprzeczen wypowiesz, faktem wciaz
> > pozostaje, ze po prostu nie dajesz rady przezwyciezyc tego problemu.
Jesli
> > milosc by istniala jako wyraznie odczuwalne uczucie, to ona spajalaby
> > zwiazek i nie musialoby to byc czynione przez jakis wysilek.
> > Wysilek do zrealizowania czegos jest potrzebny tylko tam, gdzie brakuje
> > czegos co samo pomoze to zrealizowac (w tym wypadku milosci).
> >
> >
> Poprzestańmy na tym, że mamy w tym temacie różnicę poglądów. To chyba
jedyne
> logiczne rozwiązanie.


Jak chcesz, to nie zmieni jednak faktu, ze na pewne problemy nie zdolales
zadowalajaco odpowiedziec.


> > Tak czy inaczej wychodzi na to, ze chcesz sobie ich zjednac intuicyjnie
> > odczuwajac, ze ich usmiechy sa przejawem ewentualnego okazania Ci sie
> przez
> > nich pomocnymi w potrzebie.
>
> Skąd Ci to przyszło do głowy? Oczekuję pomocy od kogoś, kogo
prawdopodobnie
> nigdy nie spotkam?



No i zobacz, przez slowo "prawdopodobnie" sam zakladasz, ze ich moze
spotkasz a wiec tez i to, ze przysluga zwroci sie jakos.


>  Dalbys komus zupelnie obcemu z ulicy jakis
> > upominek, tak po prostu, tylko dlatego, ze wyznajesz sympatie dla
> humanizmu?
> >
> >
> Oczywiście, że tak. Wiele ludzi tak robi. Zupełnie bezinteresownie.
> Wystarczy wymienić np. honorowych krwiodawców, akcje charytatywne,
fundacje,
> i wiele innych.



Wszystkie te przedsiewziecia sa profitowe. Nie sa to dzialania
bezinteresowne.


> > Wcale nie robię tego po to, żeby zdobyć
> > > czyjąś sympatię.
> >
> >
> > Albo sobie tego nie uswiadamiasz. Przeanalizuj dokladnie swe intencje
przy
> > nastepnej okazji wreczania upominku i odpowiedz sobie, czy naprawde nie
> moge
> > na tym skorzystac chocby w przyszlosci? Czasem drobny gest pozwala
uzyskac
> o
> > wiele wieksze przywileje.
>
> To prawda, ale dając ten omawiany upominek (to mogą być przecież różne
> rodzaje pomocy, sympatii, a nawet zwykła uprzejmość) nie myślę o
> ewentualnych korzyściach, jakie mi to może przynieść.


Lub sobie nie uswiadamiasz. Robimy wiele rzeczy korzystnych dla siebie, o
jakich sobie nawet nie uswiadamiamy, ze sa korzystne bardziej niz jakies
inne opcje. Np. to, ze preferujemy smakowo zywnosc bogata w tluszcze i cukry
jest korzystne odzywczo dla naszego organizmu, o czym oczywiscie z reguly
nie wiemy i co jest poza nasza swiadomoscia. Nam sie wydaje, ze nam to tylko
smakuje i nic wiecej.



> > >Z wieloma z tych osób albo widuję się sporadycznie.
> >
> > Co nie znaczy, ze w pewnym momencie znajomosc z nimi nie moze okazac sie
> > korzystna.
> >
> >
> To się nazywa akademicka dyskusja.



No tak, Ty za to jestes wielkim omnibusem i dostarczycielem mnostwa
potwierdzonych danych. Poza nieustannym zrzedzeniem i narzekaniem, ze ja cos
niby wyrywam z kontekstu (choc w ogole nie znasz publikacji na jakie sie
powoluje) lub zle rozumiem (przykladow jednak nie dajesz) to w sumie nic nie
mozna sie od Ciebie spodziewac. Nie reprezentujesz nic ponad
pseudointelektualny onanizm.



> Powiedz, kupilbys jakis w
> > miare znaczacy upominek komus zupelnie obcemu z ulicy?
> >
> Tu nie chodzi o znaczący upominek. Znaczące upominki wogóle są bezsensowne
> (z reguły). Sens upominku jest zupełnie inny. Chodzi o okazanie pamięci,
> sympatii, szacunku itd.



Wszystkim nalezy sie szacunek i pamiec. Dlaczego wiec upominki, dobre gesty,
dowody pamieci, ofiarujemy tylko nielicznym wybranym a nie wszystkim z
jakimi utrzymujemy jakis chocby systematyczny kontakt?



> Taki Owsiak na przyklad
> > sciagal kilkanascie procent dla siebie (nie pamietam juz dzis dokladnie
> ile)
> > od obrotu z kazdej Wielkiej Orkiestry. Nie jest tez tajemnica iz Owsiak
> stal
> > sie dzieki Orkiestrze czlowiekiem bardzo zamoznym.
>
> Nie wiem nic o tej sprawie, ale pewne jest, że wiele osób oddawało
pieniądze
> i cenne przedmioty zupełnie bezinteresownie.


Bo wszyscy dostali histerycznego zbiorowego pierdolca, wiec dawali. Po
prostu, bylo to modne w tym czasie, mozna bylo sie przy okazji pochwalic
naklejanym serduszkiem i pokazac jakim sie jest wspanialym. Fajna sprawa,
kazdy lubi sie chwalic, ze jest dobry. Motywy znow sa tu wiec raczej
egoistyczne.  Ciekawe ile teraz ludzi daje i mysli o tych dzieciach, gdy juz
sie o tym w mediach nie trabi non stop tak jak kiedys. Teraz to juz Owsiak
tak tylko symbolicznie poprosi o wrzucenie. Jakos wszystkim przeszlo to
przesadne lkanie na
punkcie chorych na serce dzieci. Media tez staly sie jakos mniej
dobroduszne. Wszystkim jakos przeszly te nagle "napady dobroci" choc dzieci
chorych pewnie nie ubylo a jak to zawsze bywa, przybywa. Ale o tym rzecz
jasna sza, bo wszyscy ci co sie mieli dorobic juz sie dorobili, wiec te pare
dzieci na ktorych sie o wiele wiecej zarobilo dla siebie, przestaly sie
liczyc.





>  Co do Fundacji, to
> > istnieje prawo, ze kazda Fundacja moze zatrzymac 10% przychodow dla
> siebie.
>
> Z czegoś musi sięutrzymać. Miałem na myśli prawdziwe fundacje. Nie wątpię
w
> to, że wiele z nich działa praktycznie jako zwykła, dochodowa firma.





> > Osobiscie znam goscia, ktory prowadzi Fundacje w Trojmiescie i utrzymuje
z
> > tego biznesu rodzine.
>
> Ja znam gościa w Krakowie, który również nieźle żyje z fundacji. Cele
> statutowe są praktycznie nie realizowane.



Sam wiec widzisz.


> > A z oddawania krwi tez sie ma korzysc (zwolnienie z pracy, zolnierze
maja
> > jednodniowe zwolnienie od cwiczen, legitymacja stalego krwiodawcy daje
> ulgi
> > socjalne, itd).
> > O jakiej bezinteresownosci Ty wiec tutaj pierdolisz?
>
> Kolego. Albo będziemy się szanować nawzajem, albo nie będziemy dyskutować.
> Każdy ma prawo mieć swój pogląd, a jak nie dorosłeś do tego, żeby to sobie
> uświadomić, to znajdź kogoś na swoim (niskim) poziomie, i z nim rozmawiaj.


Oj przestan, nie badz jakims lalusiem. W koncu obaj jestesmy dorosli.
Poszanowanie dla dyskutanta to zupelnie inna sprawa i nie ma to nic
wspolnego z werbalizacja. XXI wiek jak widze choruje na to samo co chorowal
wiek XX - przerost formy nad trescia.



> > Tak
> > > rozumując rzeczywiście wszyscy jesteśmy egoistami.
> >
> >
> >
> > Owszem - wszyscy jestesmy egoistami.
>
> Widzisz, nie wszyscy. Niektórzy są nieco mądrzejsi niż ty.



Twoje wypowiedzi maja tyle wspolnego z konkretna rzeczowa dyskusja, co
onanizm z graniem na skrzypcach. Madrosc nie ma tu nic do rzeczy, miales
wskazac przyklady altruizmu.


> Taka metoda dyskusji nosi nazwę zdartej płyty. Ale widzę, że twój mizerny
> poziom intelektualno - kulturalny nie pozwala ci zaprzestania tego typu
> strategii.



Dobra dobra, nie potrafiles jak dotad zablysnac. Stac Cie jedynie na
czepianie sie peryferyjnych detali w wiekszej calosci.


> > Zatracili to, co jest najważniejsze. Są
> > > osowiali, apatyczni. To są wyniki najnowszych badań psychologów.
> >
> >
> > Nieustanna potrzeba zrealizowania nierzeczywistej utopii rzeczywiscie
moze
> > byc przyczyna wielu udrek.
>
> Ci ludzie realizowali właśnie twoje podejście do życia. Pogoń za
pieniądzem.
> To jest ich przyczyna nieszczęścia.



No tak, z pensja 600 zl na miesiac to dopiero byliby szczesliwi.



> > > > Jakich niby najwyzszych potrzeb? Utopijna wiara w jakies duchowe
> > perpetum
> > > > mobile,
> > >
> > > Perpetum mobile nie potrzebuje dostarczania energii, a miłośc tak, w
> > postaci
> > > pielęgnacji jej.
> >
> >
> > Pielegnowac to mozesz sobie gozdziki u dziadka w ogrodku (pod warunkiem,
> ze
> > Twoj dziadek wykombinowal sobie jakis ogrodek). A trwale uczucie albo
jest
> > albo go nie ma.
>
> Zdarta płyta.


Odwieczny brak kontrargumentu.



> > Zreszta na razie nie dales zadnych
> > > > dowodow na to, ze milosc istnieje.
> > >
> > > To ja wrócę do tej truskawki. Jak nie znasz smaku truskawki, to jest
to
> > > dowód że nie ma truskawek? A jak ja mam Ci udowodnić, że miłość
> istnieje?
> > > Chyba zwróciłeś się do niewłaściwej osoby :-)
> >
> >
> > Nadajesz sie na polityka, bo tak samo jak oni potrafisz po mistrzowsku
> > pierdolic o gruszkach na wierzbie. Truskawki widzialem i jadlem a
milosci
> > ani sladu w swiecie i w ludzkich czynach. Roznica miedzy truskawka a
> > miloscia jest taka, ze w przypadku tej pierwszej nie da sie opisac tylko
> jej
> > smaku, a w przypadku tej drugiej, nie tylko nie da sie opisac jej smaku
> ale
> > i nawet stwierdzic jej istnienia.
> >
> >
> Zdarta płyta.


Odwieczny brak kontrargumentu.



> to zreferowalem badania nad
> > > > matrymonialnymi zachowaniami reprezentatywnej czesci naszej
populacji,
> > > ktora
> > > > swymi zachowaniami dostarcza mi o wiele bardziej przekonujacych
> > argumentow
> > > > za tym, ze milosci rozumianej jako wyjatkowe i trwale odczucie po
> prostu
> > > nie
> > > > ma.
> > > >
> > > Z wynikami ja nie polemizuję. Z nich jasno wynika, że w WIĘSZOŚCI
> > przypadków
> > > miłość zamiera. Czyli po pierwsze: skoro zamiera, to znaczy, że
istnieje
> > > (logiczne),
> >
> >
> > Zamiera tak szybko, ze predzej mozna traktowac ja jako jakis
ktotkotrwaly
> > godowy wabik, nizli powazne uczucie.
> >
> >
> > >po drugie: nie we WSZYSTKICH >przypadkach miłość zamiera.
> >
> >
> >
> > Albo: ta mniejszosc w ktorej niby nie zamiera sie do tego nie przyznaje,
> ze
> > zamiera, lub wmawia sobie to.
>
> Zdarta płyta.




Odwieczny brak kontrargumentu.




> > > Zauwaz,
> > > > znamienne jest to, ze na tej liscie nie ma zachwycajacych sie
miloscia
> > > > ludzi, ktorzy sa w zwiazku chocby 15 lat. Rekord to Krycha, ktora
buja
> > sie
> > > w
> > > > swym gosciu od 9 lat.
> > >
> > > Pokaż mi siedemdziesięciolatka internautę :-D
> >
> >
> >
> > Jestes niepowazny i bardzo przesadzasz.
>
> Przy tobie trudno być poważnym, gdy ty jesteś taki śmieszny.


A Ty jestes niepelnosprawny w temacie. Twoj koles Lesio o wiele lepiej sobie
radzil w tej dyskusji. Znal tez calkiem dobrze warsztat pojec socjobiologii.
U Ciebie z tym dennie jak cholera.


>  Wystarczy chocby 45 letni osobnik,
> > ktory mogl zawrzec
> > zwiazek w wieku powiedzmy 20-25 lat. Dwadziescia lat zwiazku jest.
> > Internautow w tym wieku w sieci pelno. Na tej liscie zadnego takiego,
> ktory
> > zachwycalby sie miloscia i rozprawial tu o niej z pasja bedac wciaz po
> 15-20
> > latach zwiazku.  Tutaj sa tylko w wiekszosci nastolatkowie napierdoleni
> > fenyloetyloaminą do nieprzytomności.
> >
> >
> Zdarta płyta.


Odwieczny brak kontrargumentu.



>
> > Moi rodzice są w związku
> > ponad
> > > dwadzieścia lat i się kochają.
> >
> >
> > A co maja Ci powiedziec, ze sie nienawidza? Cos musieli Ci powiedziec,
> zebys
> > sie cieszył.
> >
>
> Zdarta płyta.


Odwieczny brak kontrargumentu.



> >
> > > > Jesli w wiekszosci przypadkow nie istnieje milosc, to znaczy ze to
> > wlasnie
> > > > jest regula
> > >
> > > W większości przypadków miłość zamiera, a nie nie istnieje. To jest
> > różnica.
> > > Skoro w rególe są wyjątki, to regóła nie może być dowodem dla
wszystkich
> > > przypadków. Jak jesteś tak oczytany, to poczytaj jeszcze jakąś książkę
> do
> > > logiki.
> >
> >
> > Daruj se. Logika sluzy do opisu jezyka a nie rzeczywistosci. Mozna
> > skonstruowac logicznie poprawne zdanie, ktore nie ma miejsca w
> > rzeczywistosci.
>
> Mówię o tym, że nie rozumiesz poprawnie zbudowanych zdań.



Czego nigdzie jakos nie wykazales.


> > >  > widocznie cos sobie uroila w temacie rzekomego istnienia milosci.
> > >
> > > Naukowiec tak nie powie, że mniejszość widocznie coś sobie uroiła. To
> > próba
> > > potwierdzenia przyjętych przez siebie założeń, czyli błąd
> metodologiczny.
> >
> >
> >
> > Nie, to wynik uzycia rozsadku i podsumowania tego co wynika z faktow.
>
> Jakich faktów!? Faktem jest tu tylko błędna interpretacja zdania
> mniejszości.


Chodzi o Twoja interpretacje? Zgodze sie.


> > 1. Wszyscy pochodzimy od wspolnego przodka(ow).
> >
> > 2. Nasze organizmy sa zbudowane tak samo.
> >
> > 3. Mamy wspolny bagaz behawioralny.
> >
>
> Tylko że z tego w żaden sposób nie wynikają postawione przez ciebie
wnioski.





Wynikaja jednoznacznie, czego sobie jakos nie chcesz uswiadomic. Co za
pierdolec dal Ci dyplom wyzszej uczelni?






> > > Ludzie ci mówią, co czują. Tak należy to interpetować, a nie inaczej.
> >
> >
> > No wiesz, niektorzy twierdza, ze rozmawiaja z Elvisem. Znaczy sie -
Elvis
> > zyje?
>
> Ile osób twierdzi, że rozmawia z Elvisem?




Duzo. W USA to zjawisko jest na przyklad juz bardzo powszechne (slynne
"Elvis zyje" - wierzy w to az 40% Amerykanow, jak podali na TVN niedawno).
Kiedys na niemieckiej telewizji ogladalem o tym zjawisku program. Podali
tam, ze zajwisko to jest juz na tyle regularne, ze globalne. Tworcy programu
odwiedzili nawet kluby ludzi w Europie, ktorzy twierdza, ze maja kontakt z
Elvisem. Mniejszosc ktora twierdzi, ze milosc sie nigdy nie konczy, moze byc
jak Ci od Elvisa.


> > > > Trzeba szukac bardziej racjonalnych wyjasnien, ze owa mniejszosc cos
> > sobie
> > > > uroila.
> > >
> > > To wcale nie jest racjonalne wyjaśnienie. Już to opisałem wyżej.


Nic nie opisales. Stawiasz tylko wciaz tezy bez zadnego poparcia.



> > Duzo opisales, rzeczywiscie. Postulujesz istnienie jakichs Amorkow
ktorzy
> > ustrzela tylko wybranych. Nieliczni moga odczuwac milosc a inni albo nie
> > moga albo nie ccha. Az tak kolosalne roznice w potencjale naszego
> > behawioryzmu nie sa mozliwe z zadnego punktu widzenia.
>
> O Amorkach nie pisałem ani jednego słowa. Każdy może odczuwać miłość.



Ze dwa posty wczesniej pisales, ze wiekszosc ludzi nie moze odczuwac milosci
bo albo nie moze albo nie chce, teraz zas piszesz, ze kazdy moze jak chce.
Zaprzeczasz sam sobie. A tak przy okazji ciekawa jest ta Twa teza w
polaczeniu z innymi Twymi stwierdzeniami. I tak, raz piszesz, ze kazdy chce
odczuwac milosc, bo to najwieksza nasza potrzeba. Potem piszesz, ze
rzeczywiscie w wiekszosci zwiazkow milosc zamiera, bo wielu ludzi nie
pielegnuje swej milosci (choc to ich najwieksza potrzeba! sic!). Niezle sie
juz pogubiles.



Mało
> tego: każdy zdrowy człowiek chce odczuwać miłość i być kochanym.


I zarazem, jak pisales zgadzajac sie ze mna, "w wiekszosci zwiazkow milosc
zamiera" (kazdy przestaje byc zdrowy i traci te najwieksza potrzebe swego
zycia?), bo zaniedbuje milosc. Sam pisales, ze "naprawde to niewiele
kosztuje" zeby ja utrzymac do konca zycia. I choc to niewiele kosztuje, aby
utrzymac te najwieksza potrzebe swego zycia, to jednak malo komu sie chce to
robic, i w wiekszosci zwiazkow milosc zamiera. Niezly bezsens. Dogadaj sie
wpierw sam z soba zanim usiadziesz do klawiatury i stracisz czas
czytelnikow.



>Nawet ty.


Naprawde, nie mam potrzeby ku temu aby mieszac komus w glowie.  Chcialbym
zwiazac sie z jakas kobieta, gdzie wzajemne zrozumienie umozliwi mi trwala
wspolnote osob. Lepsze to niz szukanie ciagle tylko jakiejs nadzwyczajnej
namietnosci.  Ludzie, ktorzy tylko tego szukaja nigdy nie zbuduja trwalego
zwiazku, tylko marnuja zycie sobie i innym ciaglymi rozwodami.


>  Mowie
> > Ci wiec po raz ostatni, ze mowa bylo o braku okazywania uczuc a nie o
> > zwiekszonych wymaganiach wobec takiego okazywania, czy o tym, ze w ogole
> ich
> > na poczatku nie okazywali.
> (...)
> To
> > badanie jest jednoznaczne.
> >
> Ale ty nie przeczytałeś tego dokładnie.


Zacytuj wiec z tej ksiazki fragment, gdzie jest mowa iz okazywali, ale
mniej, lub inaczej.


> > > Kobieta to nie tylko jej uroda.
> >
> >
> > To ciekawe, czemu biedne brzydule zostaja notorycznie starymi pannami, a
> > przystojniakow jakos nie widac z brzydkimi dziewuszkami, tylko z
> > super laskami.
> >
> >
> Wszystko w porządku. Ten mechanizm dotyczy początku miłości. Jakoś oni
musi
> się zacząć. Czyli najpierw partnerzy muszą sobie przypaśćdo gustu. Tu
> pisałem o czymś innym.



Zatem czynnik urody jest kluczowy. Bez niego nie ma mowy o udanym poczatku
zwiazku. Inne cechy sa wiec drugorzedne.

> .
> > >
> > > No to potruję o psychice: czy związałbyś się z kobietą stanowczą,
> > agresywną,
> > > nigdy nie płaczącą, dominującą, konkretną,  odważną, mężną, myślącą
> > > wyłącznie kategoriami logiki, słowem posiadającą wszystkie męskie
cechy
> > > osobowości?
> >
> >
> > Czemu nie. Powyzsze cechy sa swietne.
>
> A nie jesteś przypadkiem homoseksualistą? Jak wykazać się męskością wobec
> kobiety, która jest bardziej męska od ciebie?



Poprzez rywalizacje.


Gdzie wyładujesz naturalną
> potrzebę zaopiekowania się kobietą, słabszą istotą?


Poprzez rywalizacje. Wtedy sie potwierdzasz, ze jestes tego godzien jako
mezczyzna.



> > Podaj naukowe zrodlo tej informacji.
>
> Wybacz, ale nie chce mi się specjalnie dla ciebie latać do biblioteki.


Zatem wciaz tylko wpierdalasz mi w monitor swe pustoslowie.



> >  Masz tą
> > > książkę, to sobie znajdź.
> >
> >
> > Jakby na ironie, ta ksiazka mowi wlasnie cos odwrotnego: "Do niedawna
> > sadzono, ze kobiety pozostaja bierne wobec mezczyzn podczas zalotow.
> > Tymczasem okazuje sie, ze maja one w tej kwestii glos o wiele bardziej
> > decydujacy" (Buss).
>
> Ja temu zaprzeczałem? Nie żartuj....


No mowiles cos, ze sa one zdobywane a my zdobywamy. Tymczasem wychodzi na
to, ze to my jestesmy przez nie tez zdobywani. Jest to proces obustronny.



> > Naprawde, chyba trzeba byc niedorozwinietym, zeby to odczytac inaczej
niz
> > brak istnienia uczuc. Na co czekales, ze sondaz wejdzie w goscia glowe i
> mu
> > "zmierzy" brak uczuc? Brak okazywania uczuc to jasny dowod na bark
uczuc.
> > Sprobuj byc z kims kto Ci nie okazuje zadnych uczuc i zarazem mowi, ze
Cie
> > kocha. Chyba tylko nienormalny by w to uwierzyl.
> >
> Twierdzisz, że mężczyźni potrafią okazywać uczucia kobietom? Otóż mylisz
> się. Mężczyzna uważa, że wszystko jest OK, bo rok temu powiedział przecież
> swojej kobiecie, że ją kocha, a dwa lata temu nawet kupił kwiaty. Kobieta
> chce czegoś więcej.


Jak facet daje kobiecie kwiaty raz na dwa lata i raz na rok mowi, ze ja
kocha, to nie wiem o czym tu mowisz. Ja gdybym kochal to bym mowil to za
kazdym razem gdybym ja widzial. Chcialbym jej sprawic przyjemnosc a jak
inaczej, skoro wlasnie tak? Zatem trudno mowic, ze ktos kocha gdy mowi on to
raz na rok. To tak samo jakby powiedzial "odpierdol sie".
Technical Details
Message-ID: <a19cgk$15f$1@news.tpi.pl>
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!pingwin.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.cyf-kr.edu.pl!news.task.gda.pl!newsfeed.tpinternet.pl!news.tpi.pl!not-for-mail
References: <3c15faae$1@news.vogel.pl> <9v8cqg$27a$1@news.tpi.pl> <3c17c7fe$1@news.vogel.pl> <9vaadh$9ol$1@news.tpi.pl> <3c18b21b@news.vogel.pl> <9vag79$ers$1@news.tpi.pl> <3c191a82@news.vogel.pl> <9vfbjh$np9$1@news.tpi.pl> <3c1b35bc$1@news.vogel.pl> <9vfd5i$5s8$1@news.tpi.pl> <3c1b3bb8@news.vogel.pl> <9vgg9i$7p0$1@news.tpi.pl> <3c1bd0ad$1@news.vogel.pl> <9vq6a3$3mo$1@news.tpi.pl> <3c211156@news.vogel.pl> <a00ajp$ps7$1@news.tpi.pl> <3c23d413@news.vogel.pl> <a0aebd$rdn$1@news.tpi.pl> <3c28eb1f@news.vogel.pl> <a0isru$ljr$1@news.tpi.pl> <3c2f6c1d@news.vogel.pl>

Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!pingwin.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.cyf-kr.edu.pl!news.task.gda.pl!newsfeed.tpinternet.pl!news.tpi.pl!not-for-mail
From: "JL" <janlew@warsaw.com.pl>
Newsgroups: alt.pl.milosc
Subject: Re: Odp. Milosc jst urojeniem
Date: Sun, 6 Jan 2002 12:33:17 +0100
Organization: tp.internet - http://www.tpi.pl/
Lines: 646
Message-ID: <a19cgk$15f$1@news.tpi.pl>
References: <3c15faae$1@news.vogel.pl> <9v8cqg$27a$1@news.tpi.pl> <3c17c7fe$1@news.vogel.pl> <9vaadh$9ol$1@news.tpi.pl> <3c18b21b@news.vogel.pl> <9vag79$ers$1@news.tpi.pl> <3c191a82@news.vogel.pl> <9vfbjh$np9$1@news.tpi.pl> <3c1b35bc$1@news.vogel.pl> <9vfd5i$5s8$1@news.tpi.pl> <3c1b3bb8@news.vogel.pl> <9vgg9i$7p0$1@news.tpi.pl> <3c1bd0ad$1@news.vogel.pl> <9vq6a3$3mo$1@news.tpi.pl> <3c211156@news.vogel.pl> <a00ajp$ps7$1@news.tpi.pl> <3c23d413@news.vogel.pl> <a0aebd$rdn$1@news.tpi.pl> <3c28eb1f@news.vogel.pl> <a0isru$ljr$1@news.tpi.pl> <3c2f6c1d@news.vogel.pl>
NNTP-Posting-Host: py169.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
X-Trace: news.tpi.pl 1010316632 1199 217.99.8.169 (6 Jan 2002 11:30:32 GMT)
X-Complaints-To: usenet@tpi.pl
NNTP-Posting-Date: Sun, 6 Jan 2002 11:30:32 +0000 (UTC)
X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 5.50.4133.2400
X-MSMail-Priority: Normal
X-Priority: 3
X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V5.50.4133.2400
MIME-Version: 1.0
Content-Type: text/plain; charset=UTF-8
Content-Transfer-Encoding: 8bit