Article View: alt.pl.milosc
Article #666Re: Odp. Milosc jst urojeniem
From: MarFi
Date: Sun, 30 Dec 2001 19:31
Date: Sun, 30 Dec 2001 19:31
574 lines
19152 bytes
19152 bytes
> Niezaleznie od tego ile butnych zaprzeczen wypowiesz, faktem wciaz > pozostaje, ze po prostu nie dajesz rady przezwyciezyc tego problemu. Jesli > milosc by istniala jako wyraznie odczuwalne uczucie, to ona spajalaby > zwiazek i nie musialoby to byc czynione przez jakis wysilek. > Wysilek do zrealizowania czegos jest potrzebny tylko tam, gdzie brakuje > czegos co samo pomoze to zrealizowac (w tym wypadku milosci). > > Poprzestańmy na tym, że mamy w tym temacie różnicę poglądów. To chyba jedyne logiczne rozwiązanie. > Tak czy inaczej wychodzi na to, ze chcesz sobie ich zjednac intuicyjnie > odczuwajac, ze ich usmiechy sa przejawem ewentualnego okazania Ci sie przez > nich pomocnymi w potrzebie. Skąd Ci to przyszło do głowy? Oczekuję pomocy od kogoś, kogo prawdopodobnie nigdy nie spotkam? Dalbys komus zupelnie obcemu z ulicy jakis > upominek, tak po prostu, tylko dlatego, ze wyznajesz sympatie dla humanizmu? > > Oczywiście, że tak. Wiele ludzi tak robi. Zupełnie bezinteresownie. Wystarczy wymienić np. honorowych krwiodawców, akcje charytatywne, fundacje, i wiele innych. > Wcale nie robię tego po to, żeby zdobyć > > czyjąś sympatię. > > > Albo sobie tego nie uswiadamiasz. Przeanalizuj dokladnie swe intencje przy > nastepnej okazji wreczania upominku i odpowiedz sobie, czy naprawde nie moge > na tym skorzystac chocby w przyszlosci? Czasem drobny gest pozwala uzyskac o > wiele wieksze przywileje. To prawda, ale dając ten omawiany upominek (to mogą być przecież różne rodzaje pomocy, sympatii, a nawet zwykła uprzejmość) nie myślę o ewentualnych korzyściach, jakie mi to może przynieść. > >Z wieloma z tych osób albo widuję się sporadycznie. > > Co nie znaczy, ze w pewnym momencie znajomosc z nimi nie moze okazac sie > korzystna. > > To się nazywa akademicka dyskusja. Powiedz, kupilbys jakis w > miare znaczacy upominek komus zupelnie obcemu z ulicy? > Tu nie chodzi o znaczący upominek. Znaczące upominki wogóle są bezsensowne (z reguły). Sens upominku jest zupełnie inny. Chodzi o okazanie pamięci, sympatii, szacunku itd. Taki Owsiak na przyklad > sciagal kilkanascie procent dla siebie (nie pamietam juz dzis dokladnie ile) > od obrotu z kazdej Wielkiej Orkiestry. Nie jest tez tajemnica iz Owsiak stal > sie dzieki Orkiestrze czlowiekiem bardzo zamoznym. Nie wiem nic o tej sprawie, ale pewne jest, że wiele osób oddawało pieniądze i cenne przedmioty zupełnie bezinteresownie. Co do Fundacji, to > istnieje prawo, ze kazda Fundacja moze zatrzymac 10% przychodow dla siebie. Z czegoś musi sięutrzymać. Miałem na myśli prawdziwe fundacje. Nie wątpię w to, że wiele z nich działa praktycznie jako zwykła, dochodowa firma. > Osobiscie znam goscia, ktory prowadzi Fundacje w Trojmiescie i utrzymuje z > tego biznesu rodzine. Ja znam gościa w Krakowie, który również nieźle żyje z fundacji. Cele statutowe są praktycznie nie realizowane. > A z oddawania krwi tez sie ma korzysc (zwolnienie z pracy, zolnierze maja > jednodniowe zwolnienie od cwiczen, legitymacja stalego krwiodawcy daje ulgi > socjalne, itd). > O jakiej bezinteresownosci Ty wiec tutaj pierdolisz? Kolego. Albo będziemy się szanować nawzajem, albo nie będziemy dyskutować. Każdy ma prawo mieć swój pogląd, a jak nie dorosłeś do tego, żeby to sobie uświadomić, to znajdź kogoś na swoim (niskim) poziomie, i z nim rozmawiaj. > > > > > To jest źle postawione pytanie. Zawsze możesz powiedzieć, że to co robię > dla > > partnerki, robię również dla siebie, żeby ją utrzymać przy sobie. > > > > Pewnie, ze zawsze tak moge powiedziec i nawet powiem. No to mów, powodzenia. > > > > Tak > > rozumując rzeczywiście wszyscy jesteśmy egoistami. > > > > Owszem - wszyscy jestesmy egoistami. Widzisz, nie wszyscy. Niektórzy są nieco mądrzejsi niż ty. > > > > Tak jakby ta pierwsza > > > > > czesc ludzi pochodzila z innego swiata. > > > > > > > > W pewnym sensie masz rację. Jest świat, w którym nie pieniądz jest > > > > najważnieszy. Mimo, że nie narzekam na brak pieniędzy, nie uważam, > żeby > > > one > > > > mi dawały szczęście. > > > > > > > > > > > > Jednak bez nich nie moglbys mowic o szczesciu. Ciekawe jakby zareagowala > > > Twoja kobieta gdybys nagle przestal rokowac dobre perspektywy finansowe. > > > > > Właśnie się chyba rozstaniemy, mimo, że rokuję dobre perspektywy > finansowe. > > (Jestem po studiach, zaczynam pracę w dwuch firmach). > > > > No coz, spelniles jedynie konieczne minimum a nie maksimum, stad ten przykry > fakt. A moze jestes szpetny i nie mogla z Toba wytrzymac? Masz wystajace > zeby, zeza, czy odstajace uszyska? A moze jedno i drugie? Z jakiegos powodu > musiala Cie zostawic. No chyba, ze inicjatywa zakonczenia zwiazku wychodzi > od Ciebie, wtedy zrozumiem, ze moze nawet dopada Cie efekt Coolidge'a i > chcesz przeskoczyc na tyleczek jakiejs innej fruzi. Może ty tak wyglądasz, jak opisujesz. Ja nie. To ja ją zamierzam zostawić, i nic ci do tego, dlaczego. Żaden z tych powodów akurat nie wchodzi w rachubę. > > > > > > > Patrz chierarchia potrzeb Maslowa. Wiele ludzi osiąga > > > > najwyższy poziom? Nie! Fakt, że najpierw trzeba sobie zapewnić byt, > > > > bezpieczeństwo. Ale jak już to masz, to realizujesz potrzeby duchowe. > Są > > > to > > > > potrzeby najwyższego rzędu. > > > > > > > > > Oparte na mitologii z XIX wiecznych romansidel? Dziekuje, szkoda naszego > i > > > tak krotkiego zycia. Potrzeby wyzszego rzedu to moze byc cos bardziej > > > pozytecznego. Mozna cos tworzyc i realizowac sie intelektualnie. > > > > Ludzie wyłącznie "realizujący się intelektualnie" i goniący za pieniędzmi > w > > pewnym momęcie wypalają się wewnętrznie. Osiągają cel, karierę, ale nie > mają > > szczęścia. Bo nie mają miłości. > > > Nic dziwnego, skoro jej nie ma. > > Taka metoda dyskusji nosi nazwę zdartej płyty. Ale widzę, że twój mizerny poziom intelektualno - kulturalny nie pozwala ci zaprzestania tego typu strategii. > > Zatracili to, co jest najważniejsze. Są > > osowiali, apatyczni. To są wyniki najnowszych badań psychologów. > > > Nieustanna potrzeba zrealizowania nierzeczywistej utopii rzeczywiscie moze > byc przyczyna wielu udrek. Ci ludzie realizowali właśnie twoje podejście do życia. Pogoń za pieniądzem. To jest ich przyczyna nieszczęścia. > > > > > > Jakich niby najwyzszych potrzeb? Utopijna wiara w jakies duchowe > perpetum > > > mobile, > > > > Perpetum mobile nie potrzebuje dostarczania energii, a miłośc tak, w > postaci > > pielęgnacji jej. > > > Pielegnowac to mozesz sobie gozdziki u dziadka w ogrodku (pod warunkiem, ze > Twoj dziadek wykombinowal sobie jakis ogrodek). A trwale uczucie albo jest > albo go nie ma. Zdarta płyta. > > > > Zreszta na razie nie dales zadnych > > > dowodow na to, ze milosc istnieje. > > > > To ja wrócę do tej truskawki. Jak nie znasz smaku truskawki, to jest to > > dowód że nie ma truskawek? A jak ja mam Ci udowodnić, że miłość istnieje? > > Chyba zwróciłeś się do niewłaściwej osoby :-) > > > Nadajesz sie na polityka, bo tak samo jak oni potrafisz po mistrzowsku > pierdolic o gruszkach na wierzbie. Truskawki widzialem i jadlem a milosci > ani sladu w swiecie i w ludzkich czynach. Roznica miedzy truskawka a > miloscia jest taka, ze w przypadku tej pierwszej nie da sie opisac tylko jej > smaku, a w przypadku tej drugiej, nie tylko nie da sie opisac jej smaku ale > i nawet stwierdzic jej istnienia. > > Zdarta płyta. to zreferowalem badania nad > > > matrymonialnymi zachowaniami reprezentatywnej czesci naszej populacji, > > ktora > > > swymi zachowaniami dostarcza mi o wiele bardziej przekonujacych > argumentow > > > za tym, ze milosci rozumianej jako wyjatkowe i trwale odczucie po prostu > > nie > > > ma. > > > > > Z wynikami ja nie polemizuję. Z nich jasno wynika, że w WIĘSZOŚCI > przypadków > > miłość zamiera. Czyli po pierwsze: skoro zamiera, to znaczy, że istnieje > > (logiczne), > > > Zamiera tak szybko, ze predzej mozna traktowac ja jako jakis ktotkotrwaly > godowy wabik, nizli powazne uczucie. > > > >po drugie: nie we WSZYSTKICH >przypadkach miłość zamiera. > > > > Albo: ta mniejszosc w ktorej niby nie zamiera sie do tego nie przyznaje, ze > zamiera, lub wmawia sobie to. Zdarta płyta. > > Zauwaz, > > > znamienne jest to, ze na tej liscie nie ma zachwycajacych sie miloscia > > > ludzi, ktorzy sa w zwiazku chocby 15 lat. Rekord to Krycha, ktora buja > sie > > w > > > swym gosciu od 9 lat. > > > > Pokaż mi siedemdziesięciolatka internautę :-D > > > > Jestes niepowazny i bardzo przesadzasz. Przy tobie trudno być poważnym, gdy ty jesteś taki śmieszny. Wystarczy chocby 45 letni osobnik, > ktory mogl zawrzec > zwiazek w wieku powiedzmy 20-25 lat. Dwadziescia lat zwiazku jest. > Internautow w tym wieku w sieci pelno. Na tej liscie zadnego takiego, ktory > zachwycalby sie miloscia i rozprawial tu o niej z pasja bedac wciaz po 15-20 > latach zwiazku. Tutaj sa tylko w wiekszosci nastolatkowie napierdoleni > fenyloetyloaminą do nieprzytomności. > > Zdarta płyta. > Moi rodzice są w związku > ponad > > dwadzieścia lat i się kochają. > > > A co maja Ci powiedziec, ze sie nienawidza? Cos musieli Ci powiedziec, zebys > sie cieszył. > Zdarta płyta. Ale jak chcesz wiedzieć, to nie oceniam tego wcale wyłącznie na podstawie słów. W mojej rodzinie (każdemu rzyczę tak dobrej rodziny) tylko dzięki prawdziwej miłosci został zarzegnany bardzo poważny kryzys. Chodzi o chorobę alkoholizmu. Jestem tego świadkiem, wiem lepiej od ciebie, co się działo u mnie w domu, więc mówiąc twoim językiem, nie pierdol mi takich zdań, jak powyżej. > > > > > > Jesli w wiekszosci przypadkow nie istnieje milosc, to znaczy ze to > wlasnie > > > jest regula > > > > W większości przypadków miłość zamiera, a nie nie istnieje. To jest > różnica. > > Skoro w rególe są wyjątki, to regóła nie może być dowodem dla wszystkich > > przypadków. Jak jesteś tak oczytany, to poczytaj jeszcze jakąś książkę do > > logiki. > > > Daruj se. Logika sluzy do opisu jezyka a nie rzeczywistosci. Mozna > skonstruowac logicznie poprawne zdanie, ktore nie ma miejsca w > rzeczywistosci. Mówię o tym, że nie rozumiesz poprawnie zbudowanych zdań. > > > > > widocznie cos sobie uroila w temacie rzekomego istnienia milosci. > > > > Naukowiec tak nie powie, że mniejszość widocznie coś sobie uroiła. To > próba > > potwierdzenia przyjętych przez siebie założeń, czyli błąd metodologiczny. > > > > Nie, to wynik uzycia rozsadku i podsumowania tego co wynika z faktow. Jakich faktów!? Faktem jest tu tylko błędna interpretacja zdania mniejszości. > > 1. Wszyscy pochodzimy od wspolnego przodka(ow). > > 2. Nasze organizmy sa zbudowane tak samo. > > 3. Mamy wspolny bagaz behawioralny. > Tylko że z tego w żaden sposób nie wynikają postawione przez ciebie wnioski. > > > Ludzie ci mówią, co czują. Tak należy to interpetować, a nie inaczej. > > > No wiesz, niektorzy twierdza, ze rozmawiaja z Elvisem. Znaczy sie - Elvis > zyje? Ile osób twierdzi, że rozmawia z Elvisem? > > > > > > Trzeba szukac bardziej racjonalnych wyjasnien, ze owa mniejszosc cos > sobie > > > uroila. > > > > To wcale nie jest racjonalne wyjaśnienie. Już to opisałem wyżej. > > > > Duzo opisales, rzeczywiscie. Postulujesz istnienie jakichs Amorkow ktorzy > ustrzela tylko wybranych. Nieliczni moga odczuwac milosc a inni albo nie > moga albo nie ccha. Az tak kolosalne roznice w potencjale naszego > behawioryzmu nie sa mozliwe z zadnego punktu widzenia. O Amorkach nie pisałem ani jednego słowa. Każdy może odczuwać miłość. Mało tego: każdy zdrowy człowiek chce odczuwać miłość i być kochanym. Nawet ty. Nie ma więc tu różnic w potencjale naszego behawioryzmu. > > > > > > Jak okazywali uczucia? O tym mówię. Nie bądź śmieszny, i czytaj posty, > > na > > > > które odpowiadasz. Mogli okazywać uczucia w ich mniemaniu. Kobieta > może > > to > > > > zupełnie inaczej odbierać, niż nam się wydaje. Musiało to byś w twoich > > > > książkach. Nie opuściłeś tego rozdziału? > > > > > > > > > Przestan uprawiac taka sofistyke, bo to dowodzi tylko Twej bezradnosci > > wobec > > > problemu z jakim > > > sie mierzysz. Badanie dawalo jednoznacznie do rozumienia, ze okazywali > ale > > > przestali. Jak widac na glowie staniesz zeby wywrocic niewygodne dla > > Ciebie > > > jednoznaczne przeslanki. > > > > Mylisz się. Ja również przeczytałem kilka książek, ale widocznie lepiej od > > Ciebie wyciągam wnioski i kojarzę fakty. To, że oni okazywali uczucia, ale > > przestali, to nie tłumaczy, że wcześniej okazywali uczucia tak, jak by > sobie > > tego życzyła ich partnerka. > > > > Kurwa, ile Ty bedziesz pierdolil to samo. Tak długo, jak ty będziesz pierdolił to samo. Do Ciebie to jak do sciany. I vice versa. Mowie > Ci wiec po raz ostatni, ze mowa bylo o braku okazywania uczuc a nie o > zwiekszonych wymaganiach wobec takiego okazywania, czy o tym, ze w ogole ich > na poczatku nie okazywali. (...) To > badanie jest jednoznaczne. > Ale ty nie przeczytałeś tego dokładnie. Spróbuj jeszcze raz. Jest tak, jak pisałem. Nie będę się powtarzał. > > Kobieta to nie tylko jej uroda. > > > To ciekawe, czemu biedne brzydule zostaja notorycznie starymi pannami, a > przystojniakow jakos nie widac z brzydkimi dziewuszkami, tylko z > super laskami. > > Wszystko w porządku. Ten mechanizm dotyczy początku miłości. Jakoś oni musi się zacząć. Czyli najpierw partnerzy muszą sobie przypaśćdo gustu. Tu pisałem o czymś innym. > > > Bez jakiegokolwiek lubienia sie osob nie mozna w ogole mowic o budowaniu > > > milosci, wiec te zdania sa jak najbardziej na temat, bo mowia o minimum > > > warunkow koniecznych do zaistnienia przyszlej "milosnej" wiezi osob. > > > > Są na temat, ale nie ten. Różnica w psychice obu płci jest oczywista. > Jednak > > partnerzy mogą mieć podobne poglądy, zainteresowania. Dopiero w takim > > kontekście zdania te mają sens. > > > > Co to za belkot? W sumie potwierdzasz tu to co ja pisze. Jak potwierdzam, to co piszesz, i jednocześnie bełkoczę, to znaczy, że ty też bełkoczesz. To jest właśnie logika. Podziwiam twoją samokrytykę. Ale ja nie do końca potwierdzam to, co piszesz. Przyznaję, że partnerzy w miłości, jka to się oględnie mówi, muszą do siebie pasować. Nie oznacza to, że nie mogą mieć cech przypisanych swojej płci. . > > > > No to potruję o psychice: czy związałbyś się z kobietą stanowczą, > agresywną, > > nigdy nie płaczącą, dominującą, konkretną, odważną, mężną, myślącą > > wyłącznie kategoriami logiki, słowem posiadającą wszystkie męskie cechy > > osobowości? > > > Czemu nie. Powyzsze cechy sa swietne. A nie jesteś przypadkiem homoseksualistą? Jak wykazać się męskością wobec kobiety, która jest bardziej męska od ciebie? Gdzie wyładujesz naturalną potrzebę zaopiekowania się kobietą, słabszą istotą? > > Mowimy glownie o uzupelnianiu sie cech psychicznych, bo te odegraja na > dluzsza mete role spoiwa w zwiazku. Mlodosc i wyglad potrzebne do namietnego > ciupciania szybko sie wyczerpaja i wtedy facet najczesciej przeskakuje na > inna fruzie, skoro jego mu sie zestarzala. Z badan Kinseya wynika nawet, ze > statystycznie zdradza co drugi maz (Buss, "Ewolucja pozadania", s. 205). Ja > na przyklad nie znam faceta, ktory obok swej zony nie ciupcialby czegos na > boku. Cechy fizyczne nie moga byc wiec raczej spoiwem jednoty dwoch osob, > predzej trzeba pracowac nad psychiczna strona swej osobowosci. Mysle, ze > sie tu zgodzisz. > > > > > > > 4. Kobieta lubi, gdy jest zdobywana i adorowana, a mężczyzna z kolei > > jest > > > > zdobywcą i odkrywcą. > > > > > > To jest kulturowy mit. > > > > To nie jest kulturowy mit. Tłumaczy to psychologia ewolucyjna. > > > Podaj naukowe zrodlo tej informacji. Wybacz, ale nie chce mi się specjalnie dla ciebie latać do biblioteki. > > > Masz tą > > książkę, to sobie znajdź. > > > Jakby na ironie, ta ksiazka mowi wlasnie cos odwrotnego: "Do niedawna > sadzono, ze kobiety pozostaja bierne wobec mezczyzn podczas zalotow. > Tymczasem okazuje sie, ze maja one w tej kwestii glos o wiele bardziej > decydujacy" (Buss). Ja temu zaprzeczałem? Nie żartuj.... > Naprawde, chyba trzeba byc niedorozwinietym, zeby to odczytac inaczej niz > brak istnienia uczuc. Na co czekales, ze sondaz wejdzie w goscia glowe i mu > "zmierzy" brak uczuc? Brak okazywania uczuc to jasny dowod na bark uczuc. > Sprobuj byc z kims kto Ci nie okazuje zadnych uczuc i zarazem mowi, ze Cie > kocha. Chyba tylko nienormalny by w to uwierzyl. > Twierdzisz, że mężczyźni potrafią okazywać uczucia kobietom? Otóż mylisz się. Mężczyzna uważa, że wszystko jest OK, bo rok temu powiedział przecież swojej kobiecie, że ją kocha, a dwa lata temu nawet kupił kwiaty. Kobieta chce czegoś więcej. > > Zdecyduj sie, albo jedno albo drugie, bo na razie to twoj powyzszy wywod > jest sprzeczny sam w sobie. > Wszystko, co tu piszę, jest bardzo spójne.
Technical Details
Message-ID:
<3c2f6c1d@news.vogel.pl>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!pingwin.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.atcom.net.pl!newsfeed.tpinternet.pl!news.vogel.pl!nnrpReferences:
<3c15faae$1@news.vogel.pl> <9v8cqg$27a$1@news.tpi.pl> <3c17c7fe$1@news.vogel.pl> <9vaadh$9ol$1@news.tpi.pl> <3c18b21b@news.vogel.pl> <9vag79$ers$1@news.tpi.pl> <3c191a82@news.vogel.pl> <9vfbjh$np9$1@news.tpi.pl> <3c1b35bc$1@news.vogel.pl> <9vfd5i$5s8$1@news.tpi.pl> <3c1b3bb8@news.vogel.pl> <9vgg9i$7p0$1@news.tpi.pl> <3c1bd0ad$1@news.vogel.pl> <9vq6a3$3mo$1@news.tpi.pl> <3c211156@news.vogel.pl> <a00ajp$ps7$1@news.tpi.pl> <3c23d413@news.vogel.pl> <a0aebd$rdn$1@news.tpi.pl> <3c28eb1f@news.vogel.pl> <a0isru$ljr$1@news.tpi.pl>Show Full Headers
Complete Article Headers
From: "MarFi" <marfi6@wp.pl> Newsgroups: alt.pl.milosc References: <3c15faae$1@news.vogel.pl> <9v8cqg$27a$1@news.tpi.pl> <3c17c7fe$1@news.vogel.pl> <9vaadh$9ol$1@news.tpi.pl> <3c18b21b@news.vogel.pl> <9vag79$ers$1@news.tpi.pl> <3c191a82@news.vogel.pl> <9vfbjh$np9$1@news.tpi.pl> <3c1b35bc$1@news.vogel.pl> <9vfd5i$5s8$1@news.tpi.pl> <3c1b3bb8@news.vogel.pl> <9vgg9i$7p0$1@news.tpi.pl> <3c1bd0ad$1@news.vogel.pl> <9vq6a3$3mo$1@news.tpi.pl> <3c211156@news.vogel.pl> <a00ajp$ps7$1@news.tpi.pl> <3c23d413@news.vogel.pl> <a0aebd$rdn$1@news.tpi.pl> <3c28eb1f@news.vogel.pl> <a0isru$ljr$1@news.tpi.pl> Subject: Re: Odp. Milosc jst urojeniem Date: Sun, 30 Dec 2001 20:31:23 +0100 Lines: 577 X-Priority: 3 X-MSMail-Priority: Normal X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 5.00.2615.200 X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V5.00.2615.200 NNTP-Posting-Host: chello062179025191.chello.pl X-Original-NNTP-Posting-Host: chello062179025191.chello.pl Message-ID: <3c2f6c1d@news.vogel.pl> X-Trace: news.vogel.pl 1009740829 chello062179025191.chello.pl (30 Dec 2001 20:33:49 +0100) X-Complaints-To: Usenet@news.vogel.pl Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!pingwin.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.atcom.net.pl!newsfeed.tpinternet.pl!news.vogel.pl!nnrp MIME-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit