Article View: alt.pl.milosc
Article #668Re: Odp. Milosc jst urojeniem
From: MarFi
Date: Sun, 06 Jan 2002 12:29
Date: Sun, 06 Jan 2002 12:29
376 lines
13423 bytes
13423 bytes
> > > Jak chcesz, to nie zmieni jednak faktu, ze na pewne problemy nie zdolales > zadowalajaco odpowiedziec. > > Mam na ten temat inne zdanie. > > > > No i zobacz, przez slowo "prawdopodobnie" sam zakladasz, ze ich moze > spotkasz a wiec tez i to, ze przysluga zwroci sie jakos. > > Wprost przeciwnie. Zakładam, że nigdy mi sięto nie zwróci. Poza nieustannym zrzedzeniem i narzekaniem, ze ja cos > niby wyrywam z kontekstu (choc w ogole nie znasz publikacji na jakie sie > powoluje) lub zle rozumiem (przykladow jednak nie dajesz) to w sumie nic nie > mozna sie od Ciebie spodziewac. Nie reprezentujesz nic ponad > pseudointelektualny onanizm. Ciężko coś wytłumaczyć prostakowi. Pamiętaj, że to Ty narzuciłeś styl dyskusji. Jakie przykłady byś chciał znać na temat tego, że nie rozumiesz tekstu? Sam je przecież wypisujesz. > > > Wszystkim nalezy sie szacunek i pamiec. Dlaczego wiec upominki, dobre gesty, > dowody pamieci, ofiarujemy tylko nielicznym wybranym a nie wszystkim z > jakimi utrzymujemy jakis chocby systematyczny kontakt? > Przeciwnie. Każdemu okazujemy szacunek chociażby przez uprzejmość, no chyba, że ktoś ewidentnie na to nie zasługuje, na przykład osoba, która nie potrafi uszanować zdania innych. > > > > > > Nie wiem nic o tej sprawie, ale pewne jest, że wiele osób oddawało > pieniądze > > i cenne przedmioty zupełnie bezinteresownie. > > > Bo wszyscy dostali histerycznego zbiorowego pierdolca, wiec dawali. To tylko twoja ocena. Na zasadzie zdartej płyty sresztą. > Oj przestan, nie badz jakims lalusiem. W koncu obaj jestesmy dorosli. Jeśli bycie osobą na poziomie jest dla ciebie lalusiowatością, to nie jesteś wcale dorosły, tylko zwykły gówniarz. > Twoje wypowiedzi maja tyle wspolnego z konkretna rzeczowa dyskusja, co > onanizm z graniem na skrzypcach. Madrosc nie ma tu nic do rzeczy, miales > wskazac przyklady altruizmu. > Ja już dawałem takie przykłady. Ale widocznie tego nie rozumiesz. > Dobra dobra, nie potrafiles jak dotad zablysnac. Stac Cie jedynie na > czepianie sie peryferyjnych detali w wiekszej calosci. > Za to ty zabłysnąłeś. Ale jak tak ma wyglądać dyskusja, to ją kończę. Nie mój poziom. > No tak, z pensja 600 zl na miesiac to dopiero byliby szczesliwi. > > Nie odwracaj kota ogonem. Jeśli tego też nie zrosumiałeś, to o czym ja mam z Tobą rozmawiać? > > > > Perpetum mobile nie potrzebuje dostarczania energii, a miłośc tak, w > > > postaci > > > > pielęgnacji jej. > > > > > > > > > Pielegnowac to mozesz sobie gozdziki u dziadka w ogrodku (pod warunkiem, > > ze > > > Twoj dziadek wykombinowal sobie jakis ogrodek). A trwale uczucie albo > jest > > > albo go nie ma. > > > > Zdarta płyta. > > > Odwieczny brak kontrargumentu. A ty to może dałeś jakiś kontrargument? Sam sprawdź powyżej! > > > > > > > Nadajesz sie na polityka, bo tak samo jak oni potrafisz po mistrzowsku > > > pierdolic o gruszkach na wierzbie. Truskawki widzialem i jadlem a > milosci > > > ani sladu w swiecie i w ludzkich czynach. Roznica miedzy truskawka a > > > miloscia jest taka, ze w przypadku tej pierwszej nie da sie opisac tylko > > jej > > > smaku, a w przypadku tej drugiej, nie tylko nie da sie opisac jej smaku > > ale > > > i nawet stwierdzic jej istnienia. > > > > > > > > Zdarta płyta. > > > Odwieczny brak kontrargumentu. Jaki może być kontragument na Twój odwieczny brak kontrargumentu? > A Ty jestes niepelnosprawny w temacie. Twoj koles Lesio o wiele lepiej sobie > radzil w tej dyskusji. Znal tez calkiem dobrze warsztat pojec socjobiologii. > U Ciebie z tym dennie jak cholera. > Bo nawet nie wiesz, o czym ja z Tobą polemizowałem! > > > Moi rodzice są w związku > > > ponad > > > > dwadzieścia lat i się kochają. > > > > > > > > > A co maja Ci powiedziec, ze sie nienawidza? Cos musieli Ci powiedziec, > > zebys > > > sie cieszył. > > > > > > > Zdarta płyta. > > > Odwieczny brak kontrargumentu. > > Bardzo poważny kontrargument żeś sobie wyciął, jakby nigdy nic. To świadczy o twojej zdolności do słuchania (czytania) tekstu. Gdzie tu jakieś zrozumienie? > > Mówię o tym, że nie rozumiesz poprawnie zbudowanych zdań. > > > > Czego nigdzie jakos nie wykazales. > > Robisz to za mnie. Patrz dyskusja na temat okazywania uczuć przez mężczyzn. Autorowi chodziło o coś innego, niż Ty twierdzisz. > > > > Jakich faktów!? Faktem jest tu tylko błędna interpretacja zdania > > mniejszości. > > > Chodzi o Twoja interpretacje? Zgodze sie. No i nadal twierdzisz, że rozumiesz poprawnie zbudowane zdania? > > > > > 1. Wszyscy pochodzimy od wspolnego przodka(ow). > > > > > > 2. Nasze organizmy sa zbudowane tak samo. > > > > > > 3. Mamy wspolny bagaz behawioralny. > > > > > > > Tylko że z tego w żaden sposób nie wynikają postawione przez ciebie > wnioski. > > > > > > Wynikaja jednoznacznie, czego sobie jakos nie chcesz uswiadomic. Co za > pierdolec dal Ci dyplom wyzszej uczelni? > > Uniwersytet Jagielloński, nazwiska profesora nie będę wymieniał, moja praca magisterska była oceniona wyjątkowo dobrze, była bardzo nowatorska, poruszała trudny temat. A tobie kto dał? > Duzo. W USA to zjawisko jest na przyklad juz bardzo powszechne (slynne > "Elvis zyje" - wierzy w to az 40% Amerykanow, jak podali na TVN niedawno). > Kiedys na niemieckiej telewizji ogladalem o tym zjawisku program. Podali > tam, ze zajwisko to jest juz na tyle regularne, ze globalne. Tworcy programu > odwiedzili nawet kluby ludzi w Europie, ktorzy twierdza, ze maja kontakt z > Elvisem. Mniejszosc ktora twierdzi, ze milosc sie nigdy nie konczy, moze byc > jak Ci od Elvisa. > A może Ty jesteś jak ci od Elvisa? Tak można podważyć wszystkie badania ankietowe. > > > > Duzo opisales, rzeczywiscie. Postulujesz istnienie jakichs Amorkow > ktorzy > > > ustrzela tylko wybranych. Nieliczni moga odczuwac milosc a inni albo nie > > > moga albo nie ccha. Az tak kolosalne roznice w potencjale naszego > > > behawioryzmu nie sa mozliwe z zadnego punktu widzenia. > > > > O Amorkach nie pisałem ani jednego słowa. Każdy może odczuwać miłość. > > > > Ze dwa posty wczesniej pisales, ze wiekszosc ludzi nie moze odczuwac milosci > bo albo nie moze albo nie chce, teraz zas piszesz, ze kazdy moze jak chce. > Zaprzeczasz sam sobie. A tak przy okazji ciekawa jest ta Twa teza w > polaczeniu z innymi Twymi stwierdzeniami. I tak, raz piszesz, ze kazdy chce > odczuwac milosc, bo to najwieksza nasza potrzeba. Potem piszesz, ze > rzeczywiscie w wiekszosci zwiazkow milosc zamiera, bo wielu ludzi nie > pielegnuje swej milosci (choc to ich najwieksza potrzeba! sic!). Niezle sie > juz pogubiles. > Nie, nie pogubiłem się. Ty znowu nie rozumiesz. Nigdzie nie pisałem, że większość ludzi nie może odczuwać miłości. Skąd to wziąłeś? Każdy potrzebuje miłosci. Świadomie lub nie. Niektórzy (np. Ty) chcą tę prawdę odrzucić. Ale oszukują sami siebie.Ludzie nie zawsze pielęgnują właściwie miłość, bo nie zawsze potrafią. Nie każdy umie kochać. Może to wynikać z silnego egoizmu, braku wzorców wyniesionych z rodzinnego domu, pogonią za pieniądzem, itd. > > > Mało > > tego: każdy zdrowy człowiek chce odczuwać miłość i być kochanym. > > > I zarazem, jak pisales zgadzajac sie ze mna, "w wiekszosci zwiazkow milosc > zamiera" (kazdy przestaje byc zdrowy i traci te najwieksza potrzebe swego > zycia?), I to jest logiczne rozumowanie? Każy nie przestaje być zdrowy, bo nadal chce odczuwać miłość i być kochanym. bo zaniedbuje milosc. Sam pisales, ze "naprawde to niewiele > kosztuje" zeby ja utrzymac do konca zycia. I choc to niewiele kosztuje, aby > utrzymac te najwieksza potrzebe swego zycia, to jednak malo komu sie chce to > robic, i w wiekszosci zwiazkow milosc zamiera. Niezly bezsens. > > Mam na myśli to, że mało kosztuje $$$, a więcej wysiłku. > >Nawet ty. > > > Naprawde, nie mam potrzeby ku temu aby mieszac komus w glowie. Chcialbym > zwiazac sie z jakas kobieta, gdzie wzajemne zrozumienie umozliwi mi trwala > wspolnote osob. Lepsze to niz szukanie ciagle tylko jakiejs nadzwyczajnej > namietnosci. Ludzie, ktorzy tylko tego szukaja nigdy nie zbuduja trwalego > zwiazku, tylko marnuja zycie sobie i innym ciaglymi rozwodami. > Ale pisałeś, z kobietą nie można zbudować wzajemnego zrozumienia... (Ja uważam, że można). > Zacytuj wiec z tej ksiazki fragment, gdzie jest mowa iz okazywali, ale > mniej, lub inaczej. Już sam zacytowałeś. Tylko nie zrozumiałeś tego cytatu. > Zatem czynnik urody jest kluczowy. Bez niego nie ma mowy o udanym poczatku > zwiazku. Inne cechy sa wiec drugorzedne. > > > . > > > > > > > > No to potruję o psychice: czy związałbyś się z kobietą stanowczą, > > > agresywną, > > > > nigdy nie płaczącą, dominującą, konkretną, odważną, mężną, myślącą > > > > wyłącznie kategoriami logiki, słowem posiadającą wszystkie męskie > cechy > > > > osobowości? > > > > > > > > > Czemu nie. Powyzsze cechy sa swietne. > > > > A nie jesteś przypadkiem homoseksualistą? Jak wykazać się męskością wobec > > kobiety, która jest bardziej męska od ciebie? > > > > Poprzez rywalizacje. > Ale jak ona jest bardziej męska, (a o taki przypadek pytam) to przegrasz! A poza tym mnie w kobietach pociąga ich kobiecość, a nie męskość. Kobiety o męskim charakterze są odpychające. Nie jest to tylko moje zdanie. > > Gdzie wyładujesz naturalną > > potrzebę zaopiekowania się kobietą, słabszą istotą? > > > Poprzez rywalizacje. Wtedy sie potwierdzasz, ze jestes tego godzien jako > mezczyzna. Ciekawe. Opieka poprzez rywalizację. Jakaś nowość. > Zatem wciaz tylko wpierdalasz mi w monitor swe pustoslowie. > I vice versa. > > > > > Masz tą > > > > książkę, to sobie znajdź. > > > > > > > > > Jakby na ironie, ta ksiazka mowi wlasnie cos odwrotnego: "Do niedawna > > > sadzono, ze kobiety pozostaja bierne wobec mezczyzn podczas zalotow. > > > Tymczasem okazuje sie, ze maja one w tej kwestii glos o wiele bardziej > > > decydujacy" (Buss). > > > > Ja temu zaprzeczałem? Nie żartuj.... > > > No mowiles cos, ze sa one zdobywane a my zdobywamy. Tymczasem wychodzi na > to, ze to my jestesmy przez nie tez zdobywani. Jest to proces obustronny. > Polecam jednak podręczniki do logiki. Jak powiedziałem, że M zdobywa K, to zaprzeczyłem, że K zdobywa M? Wcale nie! > > > > > Naprawde, chyba trzeba byc niedorozwinietym, zeby to odczytac inaczej > niz > > > brak istnienia uczuc. Na co czekales, ze sondaz wejdzie w goscia glowe i > > mu > > > "zmierzy" brak uczuc? Brak okazywania uczuc to jasny dowod na bark > uczuc. > > > Sprobuj byc z kims kto Ci nie okazuje zadnych uczuc i zarazem mowi, ze > Cie > > > kocha. Chyba tylko nienormalny by w to uwierzyl. > > > > > Twierdzisz, że mężczyźni potrafią okazywać uczucia kobietom? Otóż mylisz > > się. Mężczyzna uważa, że wszystko jest OK, bo rok temu powiedział przecież > > swojej kobiecie, że ją kocha, a dwa lata temu nawet kupił kwiaty. Kobieta > > chce czegoś więcej. > > > Jak facet daje kobiecie kwiaty raz na dwa lata i raz na rok mowi, ze ja > kocha, to nie wiem o czym tu mowisz. Ja gdybym kochal to bym mowil to za > kazdym razem gdybym ja widzial. Chcialbym jej sprawic przyjemnosc a jak > inaczej, skoro wlasnie tak? Zatem trudno mowic, ze ktos kocha gdy mowi on to > raz na rok. To tak samo jakby powiedzial "odpierdol sie". > To przeczy psychologii. Nie masz racji. Mężczyźni nie umieją okazywać uczuć (w większości przypadków). Jest to opisywane w wielu książkach. Znajdź sobie, bo je chyba masz pod ręką.
Technical Details
Message-ID:
<3c3843b6@news.vogel.pl>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!pingwin.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.cyf-kr.edu.pl!news.task.gda.pl!newsfeed.tpinternet.pl!news.vogel.pl!nnrpReferences:
<3c15faae$1@news.vogel.pl> <9v8cqg$27a$1@news.tpi.pl> <3c17c7fe$1@news.vogel.pl> <9vaadh$9ol$1@news.tpi.pl> <3c18b21b@news.vogel.pl> <9vag79$ers$1@news.tpi.pl> <3c191a82@news.vogel.pl> <9vfbjh$np9$1@news.tpi.pl> <3c1b35bc$1@news.vogel.pl> <9vfd5i$5s8$1@news.tpi.pl> <3c1b3bb8@news.vogel.pl> <9vgg9i$7p0$1@news.tpi.pl> <3c1bd0ad$1@news.vogel.pl> <9vq6a3$3mo$1@news.tpi.pl> <3c211156@news.vogel.pl> <a00ajp$ps7$1@news.tpi.pl> <3c23d413@news.vogel.pl> <a0aebd$rdn$1@news.tpi.pl> <3c28eb1f@news.vogel.pl> <a0isru$ljr$1@news.tpi.pl> <3c2f6c1d@news.vogel.pl> <a19cgk$15f$1@news.tpi.pl>Show Full Headers
Complete Article Headers
From: "MarFi" <marfi6@wp.pl> Newsgroups: alt.pl.milosc References: <3c15faae$1@news.vogel.pl> <9v8cqg$27a$1@news.tpi.pl> <3c17c7fe$1@news.vogel.pl> <9vaadh$9ol$1@news.tpi.pl> <3c18b21b@news.vogel.pl> <9vag79$ers$1@news.tpi.pl> <3c191a82@news.vogel.pl> <9vfbjh$np9$1@news.tpi.pl> <3c1b35bc$1@news.vogel.pl> <9vfd5i$5s8$1@news.tpi.pl> <3c1b3bb8@news.vogel.pl> <9vgg9i$7p0$1@news.tpi.pl> <3c1bd0ad$1@news.vogel.pl> <9vq6a3$3mo$1@news.tpi.pl> <3c211156@news.vogel.pl> <a00ajp$ps7$1@news.tpi.pl> <3c23d413@news.vogel.pl> <a0aebd$rdn$1@news.tpi.pl> <3c28eb1f@news.vogel.pl> <a0isru$ljr$1@news.tpi.pl> <3c2f6c1d@news.vogel.pl> <a19cgk$15f$1@news.tpi.pl> Subject: Re: Odp. Milosc jst urojeniem Date: Sun, 6 Jan 2002 13:29:18 +0100 Lines: 379 X-Priority: 3 X-MSMail-Priority: Normal X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 5.00.2615.200 X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V5.00.2615.200 NNTP-Posting-Host: chello062179025191.chello.pl X-Original-NNTP-Posting-Host: chello062179025191.chello.pl Message-ID: <3c3843b6@news.vogel.pl> X-Trace: news.vogel.pl 1010320310 chello062179025191.chello.pl (6 Jan 2002 13:31:50 +0100) X-Complaints-To: Usenet@news.vogel.pl Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!pingwin.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.cyf-kr.edu.pl!news.task.gda.pl!newsfeed.tpinternet.pl!news.vogel.pl!nnrp MIME-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit