🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.matematyka
6 messages
6 total messages Started by Adam Kolany Sun, 23 Aug 2009 20:56
Rachunek zdań - pełność
#10216
Author: Adam Kolany
Date: Sun, 23 Aug 2009 20:56
13 lines
1317 bytes
Właśnie natknąłem się na coś prostszego o pełności KRZ:

http://kolany.pl///teksty/inne/dane/AbsKonk.pdf

milej lektury,


-- 
Adam Kolany, http://kolany.pl, gg. 17979733
===============================================================================
Media kłamią: w Abruzii nadal trzęsie się ziemia !
Szczegóły:
http://www.portaleabruzzo.com/navigazione/Speciale_Terremoto_6aprile2009_A.asp
Re: Rachunek zdań - pełność
#10217
Author: Robakks
Date: Mon, 24 Aug 2009 06:59
39 lines
2290 bytes
kopia na pl.sci.filozofia
"Adam Kolany" <dr.a.kolany@wp.pl>
news:h6saeo$k18$1@news.wp.pl...

> Właśnie natknąłem się na coś prostszego o pełności KRZ:
>
> http://kolany.pl///teksty/inne/dane/AbsKonk.pdf
>
> milej lektury,
>
> -- 
> Adam Kolany, http://kolany.pl, gg. 17979733

Przeczytałem całość, ale "czarno widzę" możliwość porozumienia
w temacie: "Rachunek zdań - Twierdzenie o pełności"
bowiem już na wstępie występuje różnica pomiędzy moim
rozumieniem słów: tożsamość i tautologia - a prezentowanym
w artykule opisem.
Naszkicuję moje stanowisko:
tożsamość "A to A" dotyczy tego samego obiektu A
tożsamość = ten sam, ta sama, to samo
tożsamość wyraża zgodność nazwy A z rzeczą nazywaną (desygnatem) A

tautologia "A = A" dotyczy różnych obiektów mających identyczną cechę A
tautologia = taki sam, taka sama, takie samo
tautologia wyraża identyczność (równość) cechy bądź wielkości.

Kolejna różnica pomiędzy artykułem, a moim poglądem dotyczy prawdy:
"...jak za poszczególne zmienne wstawimy wartości "0" (fałsz)
i "1" (prawda), to dostaniemy zawsze "1" (prawda)."
Prawda wynika z tożsamości i wyraża zgodność nazwy z rzeczą nazywaną.
Prawdą jest zarówno "1" jak i "0".
no cóż...
To chyba problem nie do przeskoczenia. :)
Edward Robak* z Nowej Huty
~>°<~
miłośnik mądrości

PS. Szansą byłoby ustępstwo. ;) 
Re: Rachunek zdań - pełność
#10218
Author: Robakks
Date: Mon, 24 Aug 2009 06:59
39 lines
2326 bytes
z alt.pl.matematyka
"Adam Kolany" <dr.a.kolany@wp.pl>
news:h6saeo$k18$1@news.wp.pl...

> Właśnie natknąłem się na coś prostszego o pełności KRZ:
>
> http://kolany.pl///teksty/inne/dane/AbsKonk.pdf
>
> milej lektury,
>
> -- 
> Adam Kolany, http://kolany.pl, gg. 17979733

Przeczytałem całość, ale "czarno widzę" możliwość porozumienia
w temacie: "Rachunek zdań - Twierdzenie o pełności"
bowiem już na wstępie występuje różnica pomiędzy moim
rozumieniem słów: tożsamość i tautologia - a prezentowanym
w artykule opisem.
Naszkicuję moje stanowisko:
tożsamość "A to A" dotyczy tego samego obiektu A
tożsamość = ten sam, ta sama, to samo
tożsamość wyraża zgodność nazwy A z rzeczą nazywaną (desygnatem) A

tautologia "A = A" dotyczy różnych obiektów mających identyczną cechę A
tautologia = taki sam, taka sama, takie samo
tautologia wyraża identyczność (równość) cechy bądź wielkości.

Kolejna różnica pomiędzy artykułem, a moim poglądem dotyczy prawdy:
"...jak za poszczególne zmienne wstawimy wartości "0" (fałsz)
i "1" (prawda), to dostaniemy zawsze "1" (prawda)."
Prawda wynika z tożsamości i wyraża zgodność nazwy z rzeczą nazywaną.
Prawdą jest zarówno "1" jak i "0".
no cóż...
To chyba problem nie do przeskoczenia. :)
Edward Robak* z Nowej Huty
~>°<~
miłośnik mądrości

PS. Szansą byłoby ustępstwo. ;) 
Re: Rachunek zdań - pełność
#10219
Author: Wlodzimierz Holsztynski (Wlod)
Date: Fri, 28 Aug 2009 21:11
83 lines
4826 bytes
On Aug 23, 1:56 pm, Adam Kolany <dr.a.kol...@wp.pl> wrote:
> Właśnie natknąłem się na coś prostszego o pełności KRZ:
>
> http://kolany.pl///teksty/inne/dane/AbsKonk.pdf
>
> milej lektury,

Nic miłego. Pod koniec pytasz (i dobrze, że pytasz):

    "Czy aby na pewno?"

Na pewmno nie, i to z kilku powodów. Zacznę
od technicznych, a skonczę na zasadniczym.
Napoleon powiedziałby, że każdy jeden z tych
powodow wystarczy, że nie ma już potrzeby
podawać więcej n iż jeden. Ale dla apmy uczynię to.

1. Błędnie podajesz definicję filtru i ultrafiltru.
(Przez to nie doceniasz różnicy pomiędzy algebrami
Boole'a i pokrewnymi konstrukcjami, co może
mylić czytelnika). Za coś takiego faktycznie
na egzaminie oblewa się. Mógłbyś się tłumaczyć, że
piszesz mętnie, że da się wcisnąć poprawną definicję
w to co napisałeś, choć samej definicji nie podałeś
(na co już nie ma usprawiedliwienia). Jednak dalszy ciąg
Twojego PDFa pokazuje, że naprawdę masz kiłbie we łbie,
bo swój błąd propagujesz.

2. W szkicu dowodu fałszywie argumentujesz, w pewnej
zgodzi ze swoją spartoloną definicją filtru/ultrafiltru.

3. Cały czas w tematyce zrównania tautologi i twierdzeń
elementarnego rachunku zdań chodzi o prostotę, o to
między innymi, żeby taki dowó∂ przedstawić czytelnikowi
na samym początku kontaktu z logiką i matematyką.
Tymczasem wprowadzasz masznerię wymagającą
wprowadzenia teorii mnogości i aksjomatu wyboru!!!
Także kawału logiki.

4.Gdybyś w ogóle miał dowód, to byłby to dowód
niekonstruktywny. W elementarnych sytuacjach
ważnym jest, żeby mieć dowód konstruktywny.
Dowó∂ niekonstruktywny nie przekreśla potrzeby
dowodu konstruktywnego. Więc Twój ohydny napad
na mój cykl artykułów był kompletnie nieuzasadniony.
(Potrzebę konstruktywności ilustruje istnienie
wielo-miliardowego bi$znesu, zajmującego się
optymizacją wyrażeń boole'owskich).

5. Najważniejsze. Mylisz dwa spokrewnione twierdzenia.
Szkicujesz (bazgrzesz) dowód nie tego o co chodzi.
W tym do czego nieświadomie dążysz, faktycznie można
korzystać z matematyki. W danej sytuacji natomiast nie,
bo powstaje błąd logiczny kolistego rozumowania.
W danej sytuacji należy ustawić się na samym starcie
matemtyki. W przeciwnym przypadku, jak u Ciebie,
korzystasz z twierdzenia, które dopiero zamierzasz
udowodnić (ale nie potrafisz).

Wlod

PS. Może znajdę czas i energię, by porównać
wspomniane dwa twierdzenia - logiczne i algebraiczne,
w oddzielnym wątku. Dalsze, trudne wersje
twierdzenia algebraicznego sformułowałem
i dowiodłem w marcu, 1996 roku. Pytałem
na sci.math.research (i chyba w innych miejscach
też, już nie pamiętam), czy te wuniki są znane,
bo sformułowania mojebrzmiały klasycznie.
Nie otrzymałem odpowiedzi. Chociaż wyniki
zaanansowałem na sci.math.research, to nie
miałem warunków ani sił, żeby się męczyć procesem
publikowania. (Klasyczne wierdzenie, które Kolany
próbował szkicować, dla algebr boole'a jest relatywnie
łatwe, sporo łatwiejsze od ogólniejszych. Zabawne, że
Kolany niczego nie jest świadomy, więc nawet nie
sformułował twierdzenia, do ktorego de facto
dążył - próbuję być jego "devil advocate", próbuję
interpretować Kolany najlepiej jak się da, zamiast po
prostu machnąć ręką na jego bazgroły i stwierdzić,
że to głupoty).

Wlod
Re: Rachunek zdań - pełność
#10220
Author: Adam Kolany
Date: Tue, 01 Sep 2009 18:57
167 lines
6374 bytes
Wlodzimierz Holsztynski (Wlod) pisze:
> On Aug 23, 1:56 pm, Adam Kolany <dr.a.kol...@wp.pl> wrote:
>> Właśnie natknąłem się na coś prostszego o pełności KRZ:
>>
>> http://kolany.pl///teksty/inne/dane/AbsKonk.pdf
>>
>> milej lektury,
> 
> Nic miłego. Pod koniec pytasz (i dobrze, że pytasz):
> 
>     "Czy aby na pewno?"
> ...
> 
> 1. Błędnie podajesz definicję filtru i ultrafiltru.

to może podaj definicję poprawną - bo ja błędnej nie widzę.

> (Przez to nie doceniasz różnicy pomiędzy algebrami
> Boole'a i pokrewnymi konstrukcjami, co może
> mylić czytelnika). 

a możemy dokładniej, mądry panie? o jakie "pokrewne konstrukcje" chodzi?
i po co one komu tutaj?

Za coś takiego faktycznie
> na egzaminie oblewa się. Mógłbyś się tłumaczyć, że
> piszesz mętnie, że da się wcisnąć poprawną definicję
> w to co napisałeś, choć samej definicji nie podałeś
> (na co już nie ma usprawiedliwienia). Jednak dalszy ciąg
> Twojego PDFa pokazuje, że naprawdę masz kiłbie we łbie,
> bo swój błąd propagujesz.

bredzisz lub bezczelnie po chamsku kłamiesz !!

to podaj mądralo definicję poprawną,

jeśli podana przeze mnie:
=============
" ... dowodzi się, że w każdej algebrze Boole istnieją tzw. filtry
maksymalne, zwane inaczej ultrafiltrami. Tzn. takie domknięte na “⊓” 
właściwe podzbiory monotoniczne
(tj. spełniające warunek: jeśli a \in F i b\ge a, to b \in F), które już 
same nie są zawarte w innym filtrze. ..."
=============

poprawna nie jest !

> 
> 2. W szkicu dowodu fałszywie argumentujesz, w pewnej

a konkretnie? który fragment jest spartolony?
zacytuj może, perfidny demagogu?

...

> 
> 3. Cały czas w tematyce zrównania tautologi i twierdzeń
> elementarnego rachunku zdań chodzi o prostotę, o to
> między innymi, żeby taki dowó∂ przedstawić czytelnikowi
> na samym początku kontaktu z logiką i matematyką.

tego dowodu NIE DA się przedstawić osobie na początku
jej przygody z logiką.

> Tymczasem wprowadzasz masznerię wymagającą
> wprowadzenia teorii mnogości i aksjomatu wyboru!!!

i co z tego? ludzie korzystają z dobrodziejstw AC bez oporów.

> Także kawału logiki.

> 
> 4.Gdybyś w ogóle miał dowód, to byłby to dowód
> niekonstruktywny. W elementarnych sytuacjach
> ważnym jest, żeby mieć dowód konstruktywny.

czego konstruktywny dowód? pełności?

> Dowó∂ niekonstruktywny nie przekreśla potrzeby
> dowodu konstruktywnego. 

co jest niekonstruktywnego w "moim" dowodzie?
w efekcie uważny czytelnik dowiaduje się, że metoda przeglądania 
wszystkich wartości w algebrze B_2 jest skuteczna.
po co całe te twoje wywody, skoro szkic poprawnego rozumowania zajmuje
2 strony?


Więc Twój ohydny napad
> na mój cykl artykułów był kompletnie nieuzasadniony.

nie napadłem na cykl, tylko na kolejny atak twojej choroby,
którą roboczo nazywam nieopanowanym słowotokiem.

już ci tłumaczyłem jak komu mądremu - chcesz się podzielić wiedzą?
nie ma sprawy - napisz, postaw na jakimś serwerze i daj linka, a nie 
zaśmiecaj listy


> (Potrzebę konstruktywności ilustruje istnienie
> wielo-miliardowego bi$znesu, zajmującego się
> optymizacją wyrażeń boole'owskich).

co ma piernik do wiatraka?
mąci ci się dowód poprawności metody rozstrzygania dowodliwości tez
w rachunku zdań z samymi algorytmami stwierdzania spełnialności.

> 
> 5. Najważniejsze. Mylisz dwa spokrewnione twierdzenia.
> Szkicujesz (bazgrzesz) dowód nie tego o co chodzi.

jesteś wrednym demagogiem!
używasz świadomie negatywnie naznaczonych przymiotników,
aby wzmocnić wypowiedź z braku formalnych argumentów.

twoja postawa godna jest mało ze pożałowania, ale wręcz pogardy.



> W tym do czego nieświadomie dążysz, faktycznie można
> korzystać z matematyki. W danej sytuacji natomiast nie,
> bo powstaje błąd logiczny kolistego rozumowania.

konkrety, żałosny demagogu! konkrety!

> W danej sytuacji należy ustawić się na samym starcie
> matemtyki. W przeciwnym przypadku, jak u Ciebie,
> korzystasz z twierdzenia, które dopiero zamierzasz
> udowodnić (ale nie potrafisz).
> 
> Wlod
> 
> PS. Może znajdę czas i energię, by porównać
> wspomniane dwa twierdzenia - logiczne i algebraiczne,
> w oddzielnym wątku. 

gdzieś ty tu cokolwiek wspominał za twierdzenia?

Dalsze, trudne wersje
> twierdzenia algebraicznego sformułowałem
> i dowiodłem w marcu, 1996 roku. Pytałem
> na sci.math.research (i chyba w innych miejscach
> też, już nie pamiętam), czy te wuniki są znane,
> bo sformułowania mojebrzmiały klasycznie.
> Nie otrzymałem odpowiedzi. Chociaż wyniki
> zaanansowałem na sci.math.research, to nie
> miałem warunków ani sił, żeby się męczyć procesem

....

> dążył - próbuję być jego "devil advocate", próbuję
> interpretować Kolany najlepiej jak się da, zamiast po
> prostu machnąć ręką na jego bazgroły i stwierdzić,
> że to głupoty).

jeszcze raz powtarzam - żałosny jesteś.

to smutne, że będąc kiedyś podobno kimś wielkim stoczyłeś się tak 
żałośnie nisko, żeby bezczelnie kłamać i manipulować słowami, byleby 
tylko uzyskać efekt.

brzydzę się tobą i nie zamierzam odpowiadać na rojenia twojego chorego 
umysłu


> 
> Wlod
Re: Rachunek zdań - pełność
#10221
Author: Wlodzimierz Holsztynski (Wlod)
Date: Wed, 02 Sep 2009 05:36
26 lines
2199 bytes
On Sep 1, 11:57 am, Adam Kolany <dr.a.kol...@wp.pl> wrote:

>
> jeśli podana przeze mnie:
> =============
> " ... dowodzi się, że w każdej algebrze Boole istnieją tzw. filtry
> maksymalne, zwane inaczej ultrafiltrami. Tzn. takie domknięte na “⊓”
> właściwe podzbiory monotoniczne
> (tj. spełniające warunek: jeśli a \in F i b\ge a, to b \in F), które już
> same nie są zawarte w innym filtrze. ..."
> =============
>
> poprawna nie jest !

Rzeczywiście definicję filtru i ultrafiltru
masz poprawną, coś mi się źle przeczytało.
(To nie była kwestia złej woli). Przepraszam.

Jednak artykuł Twój jest zbliżony do bełkotu,
mimo, że tu i tam odzywa się izolowane echo odległej
od artykułu sensowności. Temat jest ważny, więc
mimo miałkości okazji być może napiszę o nim,
a Twój PDF może posłużyć za punkt zaczepienia.
Być może uczynię to "pod psem".

Wlod
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads