Thread View: alt.pl.garfield
135 messages
135 total messages
Page 2 of 3
Started by jasna
Sun, 28 Mar 2004 14:25
Page 2 of 3 • 135 total messages
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Neekita
Date: Tue, 30 Mar 2004 21:35
Date: Tue, 30 Mar 2004 21:35
11 lines
1264 bytes
1264 bytes
Jest taka osoba jak jasna co spieszy uradować nas swoimi słowami: >> > Przynajmniej nie ma innych pretendetek do życzeń ;) > Teraz już są. Ges hu bek? Bry! Bry wieczór! ;) -- Neekita "I died in my dreams...What's that supposed to mean? Got lost in the fire... I died in my dreams reaching out for your hand... ...my fatal desire"
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: jasna
Date: Wed, 31 Mar 2004 17:18
Date: Wed, 31 Mar 2004 17:18
14 lines
1426 bytes
1426 bytes
Użytkownik "Neekita" napisał
> >> > Przynajmniej nie ma innych pretendetek do życzeń ;)
> > Teraz już są. Ges hu bek?
> Bry! Bry wieczór! ;)
Oj jak dla mnie, to to raczej noc już była (cierpisz na bezsenność? :)), ale
witam równie gorąco :)
Pozdrawiam serdecznie,
jasna.
--
"Nie istnieje żadna wartość ograniczająca poziom ludzkiej głupoty."
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Prymek
Date: Wed, 31 Mar 2004 17:54
Date: Wed, 31 Mar 2004 17:54
19 lines
1882 bytes
1882 bytes
Dnia Wed, 31 Mar 2004 14:51:54 +0200, Telcontar <telcontar@NOSPAMkonto.pl> napisał(a): >>>> >Teraz już są. Ges hu bek? >>>> witamy, witaaamy :-D >>>Ale widzę, że witacie bardziej wśród zmarłych niźli wśród żywych. Jakoś tak >>>tu cicho i głucho, aż się chyba wezmę za czytanie zaległych wątków :) >>noo - poczytaj, popisz i może się coś rozkręci :-) >Nie kracz! Pakiet mi się już skończył, chciaż nie było zbyt wiele >postów, a co to by było dopiero, jeśli Jasna zaczęłaby szaleć!? >;] a bo wykorzystujesz minutki na niewiadomoco :-) -- <<</\>>><< Pozdrawiam >< Prymek >< GG#1981 >><<</\>>> <</\/\>>< quadracik[NO-SPAM]@poczta.onet.pl ><</\/\>> <<\/\/> "Pocałunki są formą wymiany poglądów. <\/\/>> <<<\/> Ech, jak ja lubie dyskutować!"(c)Haruka <\/>>>
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Neekita
Date: Wed, 31 Mar 2004 20:17
Date: Wed, 31 Mar 2004 20:17
19 lines
1709 bytes
1709 bytes
Jest taka osoba jak jasna co spieszy uradować nas swoimi słowami: >> >> > Przynajmniej nie ma innych pretendetek do życzeń ;) >> > Teraz już są. Ges hu bek? >> Bry! Bry wieczór! ;) > Oj jak dla mnie, to to raczej noc już była (cierpisz na bezsenność? :)), Bezsenność? Nie, tylko o tej porze jest u mnie w domu w końcu cisza i spokój i człowiek może zająć się kompem, a przede wszystkim pogrążyć się w rozmyślaniach na często poważne tematy.. > ale witam równie gorąco :) Welcome once again ;P -- Neekita "I died in my dreams...What's that supposed to mean? Got lost in the fire... I died in my dreams reaching out for your hand... ...my fatal desire"
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Telcontar
Date: Thu, 01 Apr 2004 15:14
Date: Thu, 01 Apr 2004 15:14
13 lines
1569 bytes
1569 bytes
On Wed, 31 Mar 2004 19:17:28 +0200, "jasna" <dziwozona@o2.pl> wrote: >> >>tu cicho i głucho, aż się chyba wezmę za czytanie zaległych wątków :) >> >noo - poczytaj, popisz i może się coś rozkręci :-) >> Nie kracz! Pakiet mi się już skończył, chciaż nie było zbyt wiele >> postów, a co to by było dopiero, jeśli Jasna zaczęłaby szaleć!? >> ;] >Ekhem... Ja tu jestem! Powiem więce, ja nawet to CZYTAM! :) I właśnie dlatego ja to PISZĘ! ;] -- Telcontar
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: jasna
Date: Fri, 02 Apr 2004 18:37
Date: Fri, 02 Apr 2004 18:37
19 lines
1983 bytes
1983 bytes
Użytkownik "Telcontar" napisał
> >> >>tu cicho i głucho, aż się chyba wezmę za czytanie zaległych wątków :)
> >> >noo - poczytaj, popisz i może się coś rozkręci :-)
> >> Nie kracz! Pakiet mi się już skończył, chciaż nie było zbyt wiele
> >> postów, a co to by było dopiero, jeśli Jasna zaczęłaby szaleć!?
> >> ;]
> >Ekhem... Ja tu jestem! Powiem więce, ja nawet to CZYTAM! :)
> I właśnie dlatego ja to PISZĘ! ;]
Czyżbyś chciał wreszcie poczuć jakie to przyjemne, kiedy moje pazurki
zagłębiają się w delikatnej i miękkiej gałce ocznej? Bo wnioskuję z tego, że
na razie o niczym innym nie marzysz :)
Pozdrawiam serdecznie,
jasna.
--
"Nie istnieje żadna wartość ograniczająca poziom ludzkiej głupoty."
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: jasna
Date: Fri, 02 Apr 2004 18:38
Date: Fri, 02 Apr 2004 18:38
17 lines
1657 bytes
1657 bytes
Użytkownik "Neekita" napisał
> >> >> > Przynajmniej nie ma innych pretendetek do życzeń ;)
> >> > Teraz już są. Ges hu bek?
> >> Bry! Bry wieczór! ;)
> > Oj jak dla mnie, to to raczej noc już była (cierpisz na bezsenność? :)),
> Bezsenność? Nie, tylko o tej porze jest u mnie w domu w końcu cisza i
spokój
> i człowiek może zająć się kompem, a przede wszystkim pogrążyć się w
> rozmyślaniach na często poważne tematy..
Można spytać jak bardzo poważne? :)
Pozdrawiam serdecznie,
jasna.
--
"Nie istnieje żadna wartość ograniczająca poziom ludzkiej głupoty."
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Prymek
Date: Fri, 02 Apr 2004 21:30
Date: Fri, 02 Apr 2004 21:30
15 lines
1698 bytes
1698 bytes
Dnia Fri, 2 Apr 2004 20:35:35 +0200, "jasna" <dziwozona@o2.pl> napisał(a): >> >nie pozwala mi na to czas :( >> nie obiecuj - ja teoretycznie też czasu nie mam ;-P >Różnica polega na tym, że ja go również praktycznie nie mam... ja teoretycznie w praktyce go też nie mam ;-P -- <<</\>>><< Pozdrawiam >< Prymek >< GG#1981 >><<</\>>> <</\/\>>< quadracik[NO-SPAM]@poczta.onet.pl ><</\/\>> <<\/\/> "Pocałunki są formą wymiany poglądów. <\/\/>> <<<\/> Ech, jak ja lubie dyskutować!"(c)Haruka <\/>>>
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Neekita
Date: Fri, 02 Apr 2004 22:59
Date: Fri, 02 Apr 2004 22:59
25 lines
2225 bytes
2225 bytes
Jest taka osoba jak jasna co spieszy uradować nas swoimi słowami: >> >> >> > Przynajmniej nie ma innych pretendetek do życzeń ;) >> >> > Teraz już są. Ges hu bek? >> >> Bry! Bry wieczór! ;) >> > Oj jak dla mnie, to to raczej noc już była (cierpisz na bezsenność? >> > :)), >> Bezsenność? Nie, tylko o tej porze jest u mnie w domu w końcu cisza i > spokój >> i człowiek może zająć się kompem, a przede wszystkim pogrążyć się w >> rozmyślaniach na często poważne tematy.. > Można spytać jak bardzo poważne? :) Pytać zawsze można ;)) A tak serio, to na bardzo poważne. Za dużo mi się w życiu dzieje. Za dużo zaczynam o tym myśleć. Za dużo bólu i cierpienia itd... (no dobra, już się nie użalam...) A wczoraj jedna ważna dla mnie osoba (niektórzy chyba wiedzą o kogo mi chodzi, chociaż nie znają) urzeczyła mnie tak cudownym słówkiem, jak "spier**", a ja nie potrafię się w tym już odnaleźć. To by było w skrócie chyba tyle.. ;/ -- Neekita "I died in my dreams...What's that supposed to mean? Got lost in the fire... I died in my dreams reaching out for your hand... ...my fatal desire"
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Telcontar
Date: Sat, 03 Apr 2004 10:35
Date: Sat, 03 Apr 2004 10:35
19 lines
1968 bytes
1968 bytes
On Fri, 2 Apr 2004 20:37:08 +0200, "jasna" <dziwozona@o2.pl> wrote: >> >> >>tu cicho i głucho, aż się chyba wezmę za czytanie zaległych wątków :) >> >> >noo - poczytaj, popisz i może się coś rozkręci :-) >> >> Nie kracz! Pakiet mi się już skończył, chciaż nie było zbyt wiele >> >> postów, a co to by było dopiero, jeśli Jasna zaczęłaby szaleć!? >> >> ;] >> >Ekhem... Ja tu jestem! Powiem więce, ja nawet to CZYTAM! :) >> I właśnie dlatego ja to PISZĘ! ;] >Czyżbyś chciał wreszcie poczuć jakie to przyjemne, kiedy moje pazurki >zagłębiają się w delikatnej i miękkiej gałce ocznej? Bo wnioskuję z tego, że >na razie o niczym innym nie marzysz :) loling out loud =] Do słowa "gałce" było całkiem ok ;P (tak, wiem, wiem, nie musisz odpisywać ;]) -- Telcontar
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: jasna
Date: Sat, 03 Apr 2004 16:35
Date: Sat, 03 Apr 2004 16:35
16 lines
1787 bytes
1787 bytes
Użytkownik "Telcontar" napisał
> >Czyżbyś chciał wreszcie poczuć jakie to przyjemne, kiedy moje pazurki
> >zagłębiają się w delikatnej i miękkiej gałce ocznej? Bo wnioskuję z tego,
że
> >na razie o niczym innym nie marzysz :)
> loling out loud =]
> Do słowa "gałce" było całkiem ok ;P
> (tak, wiem, wiem, nie musisz odpisywać ;])
A jednak. Mam zacytować grubiańską piosenkę?
Pozdrawiam serdecznie,
jasna.
--
"Nie istnieje żadna wartość ograniczająca poziom ludzkiej głupoty."
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: jasna
Date: Sat, 03 Apr 2004 16:50
Date: Sat, 03 Apr 2004 16:50
32 lines
2606 bytes
2606 bytes
Użytkownik "Neekita" napisał
> >> >> >> > Przynajmniej nie ma innych pretendetek do życzeń ;)
> >> >> > Teraz już są. Ges hu bek?
> >> >> Bry! Bry wieczór! ;)
> >> > Oj jak dla mnie, to to raczej noc już była (cierpisz na bezsenność?
> >> > :)),
> >> Bezsenność? Nie, tylko o tej porze jest u mnie w domu w końcu cisza i
> > spokój
> >> i człowiek może zająć się kompem, a przede wszystkim pogrążyć się w
> >> rozmyślaniach na często poważne tematy..
> > Można spytać jak bardzo poważne? :)
> Pytać zawsze można ;))
> A tak serio, to na bardzo poważne. Za dużo mi się w życiu dzieje. Za dużo
> zaczynam o tym myśleć. Za dużo bólu i cierpienia itd... (no dobra, już się
> nie użalam...) A wczoraj jedna ważna dla mnie osoba (niektórzy chyba
wiedzą
> o kogo mi chodzi, chociaż nie znają) urzeczyła mnie tak cudownym słówkiem,
> jak "spier**", a ja nie potrafię się w tym już odnaleźć. To by było w
> skrócie chyba tyle.. ;/
Oj i właśnie dlatego ja wychodzę z założenia (co zresztą chyba da sie po
mnie zauważyć), że czasami lepiej nie myśleć... Świat zchodzi niżej niźli do
piwnicy, niedługo już nawet nic do ratowania nie będzie. No, ale jakoś żyć
czeba, a jeśli pożalenie się od przypadku do przypadku ma pomóc... To czmeu
by tego nie robić? :)
Pozdrawiam serdecznie,
jasna.
--
"Nie istnieje żadna wartość ograniczająca poziom ludzkiej głupoty."
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Prymek
Date: Sat, 03 Apr 2004 21:04
Date: Sat, 03 Apr 2004 21:04
20 lines
2018 bytes
2018 bytes
Dnia Sat, 03 Apr 2004 00:59:51 +0200, Neekita <neekita@NOSPAM.inetia.pl> napisał(a): >A tak serio, to na bardzo poważne. Za dużo mi się w życiu dzieje. Za dużo >zaczynam o tym myśleć. Za dużo bólu i cierpienia itd... (no dobra, już się >nie użalam...) A wczoraj jedna ważna dla mnie osoba (niektórzy chyba wiedzą >o kogo mi chodzi, chociaż nie znają) urzeczyła mnie tak cudownym słówkiem, >jak "spier**", a ja nie potrafię się w tym już odnaleźć. To by było w >skrócie chyba tyle.. ;/ buu... smutne.. bardzo smutne... ech.. ja niestety nie potrafię pocieszać... i jakoś również nie mam pomysłu jak Ci doradzić... heh.. popieprzony jest ten świat....... FUCK IT.... echhhh.... -- <<</\>>><< Pozdrawiam >< Prymek >< GG#1981 >><<</\>>> <</\/\>>< quadracik[NO-SPAM]@poczta.onet.pl ><</\/\>> <<\/\/> "Pocałunki są formą wymiany poglądów. <\/\/>> <<<\/> Ech, jak ja lubie dyskutować!"(c)Haruka <\/>>>
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Mink
Date: Sun, 04 Apr 2004 13:46
Date: Sun, 04 Apr 2004 13:46
32 lines
2419 bytes
2419 bytes
Dnia Sat, 03 Apr 2004 00:59:51 +0200, Neekita <neekita@NOSPAM.inetia.pl> napisał(a): >>> >> >> > Przynajmniej nie ma innych pretendetek do życzeń ;) >>> >> > Teraz już są. Ges hu bek? >>> >> Bry! Bry wieczór! ;) >>> > Oj jak dla mnie, to to raczej noc już była (cierpisz na bezsenność? >>> > :)), >>> Bezsenność? Nie, tylko o tej porze jest u mnie w domu w końcu cisza i >> spokój >>> i człowiek może zająć się kompem, a przede wszystkim pogrążyć się w >>> rozmyślaniach na często poważne tematy.. >> Można spytać jak bardzo poważne? :) >Pytać zawsze można ;)) >A tak serio, to na bardzo poważne. Za dużo mi się w życiu dzieje. Za dużo >zaczynam o tym myśleć. Za dużo bólu i cierpienia itd... (no dobra, już się >nie użalam...) A wczoraj jedna ważna dla mnie osoba (niektórzy chyba wiedzą >o kogo mi chodzi, chociaż nie znają) urzeczyła mnie tak cudownym słówkiem, >jak "spier**", a ja nie potrafię się w tym już odnaleźć. To by było w >skrócie chyba tyle.. ;/ wiesz, co, Neekita? Olej gościa. Wiem, że łatwo powiedzieć, ale jak widać na załączonym obrazku, nie jest wart funta kłaków, więc co tu mówić o Tobie! -- Mink ====== Pieniądze szczęścia nie dają, ale można za nie kupić niezłą imitację szczęścia, praktycznie nie dającą się odróżnić od oryginału.
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Telcontar
Date: Sun, 04 Apr 2004 16:43
Date: Sun, 04 Apr 2004 16:43
27 lines
2267 bytes
2267 bytes
On Sat, 03 Apr 2004 00:59:51 +0200, Neekita <neekita@NOSPAM.inetia.pl> wrote: >>> >> >> > Przynajmniej nie ma innych pretendetek do życzeń ;) >>> >> > Teraz już są. Ges hu bek? >>> >> Bry! Bry wieczór! ;) >>> > Oj jak dla mnie, to to raczej noc już była (cierpisz na bezsenność? >>> > :)), >>> Bezsenność? Nie, tylko o tej porze jest u mnie w domu w końcu cisza i >> spokój >>> i człowiek może zająć się kompem, a przede wszystkim pogrążyć się w >>> rozmyślaniach na często poważne tematy.. >> Można spytać jak bardzo poważne? :) >Pytać zawsze można ;)) >A tak serio, to na bardzo poważne. Za dużo mi się w życiu dzieje. Za dużo >zaczynam o tym myśleć. Za dużo bólu i cierpienia itd... (no dobra, już się >nie użalam...) A wczoraj jedna ważna dla mnie osoba (niektórzy chyba wiedzą >o kogo mi chodzi, chociaż nie znają) urzeczyła mnie tak cudownym słówkiem, >jak "spier**", a ja nie potrafię się w tym już odnaleźć. To by było w >skrócie chyba tyle.. ;/ Nie wiem, czy wiem =] o kogo chodzi, ale jeśli to taki koleś, którego bardzo lubiłaś, to zwyczajnie powinnaś sobie lepiej dobirać sympatie... (mówię to dość poważnie - sorry...) -- Telcontar
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Neekita
Date: Sun, 04 Apr 2004 21:00
Date: Sun, 04 Apr 2004 21:00
34 lines
2822 bytes
2822 bytes
Jest taka osoba jak jasna co spieszy uradować nas swoimi słowami: >> >> >> >> > Przynajmniej nie ma innych pretendetek do życzeń ;) >> >> >> > Teraz już są. Ges hu bek? >> >> >> Bry! Bry wieczór! ;) >> >> > Oj jak dla mnie, to to raczej noc już była (cierpisz na bezsenność? >> >> > :)), >> >> Bezsenność? Nie, tylko o tej porze jest u mnie w domu w końcu cisza i >> > spokój >> >> i człowiek może zająć się kompem, a przede wszystkim pogrążyć się w >> >> rozmyślaniach na często poważne tematy.. >> > Można spytać jak bardzo poważne? :) >> Pytać zawsze można ;)) >> A tak serio, to na bardzo poważne. Za dużo mi się w życiu dzieje. Za dużo >> zaczynam o tym myśleć. Za dużo bólu i cierpienia itd... (no dobra, już >> się nie użalam...) A wczoraj jedna ważna dla mnie osoba (niektórzy chyba > wiedzą >> o kogo mi chodzi, chociaż nie znają) urzeczyła mnie tak cudownym >> słówkiem, jak "spier**", a ja nie potrafię się w tym już odnaleźć. To by >> było w skrócie chyba tyle.. ;/ > Oj i właśnie dlatego ja wychodzę z założenia (co zresztą chyba da sie po > mnie zauważyć), że czasami lepiej nie myśleć... Świat zchodzi niżej niźli > do piwnicy, niedługo już nawet nic do ratowania nie będzie. No, ale jakoś > żyć czeba, a jeśli pożalenie się od przypadku do przypadku ma pomóc... To > czmeu by tego nie robić? :) No to właśnie się żalę! ;) A ratować można próbować, przynajmniej najbliższe okolice siebie.. ;) -- Neekita "I died in my dreams...What's that supposed to mean? Got lost in the fire... I died in my dreams reaching out for your hand... ...my fatal desire"
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Neekita
Date: Sun, 04 Apr 2004 21:04
Date: Sun, 04 Apr 2004 21:04
26 lines
2364 bytes
2364 bytes
Jest taka osoba jak Prymek co spieszy uradować nas swoimi słowami: >>A tak serio, to na bardzo poważne. Za dużo mi się w życiu dzieje. Za dużo >>zaczynam o tym myśleć. Za dużo bólu i cierpienia itd... (no dobra, już się >>nie użalam...) A wczoraj jedna ważna dla mnie osoba (niektórzy chyba >>wiedzą o kogo mi chodzi, chociaż nie znają) urzeczyła mnie tak cudownym >>słówkiem, jak "spier**", a ja nie potrafię się w tym już odnaleźć. To by >>było w skrócie chyba tyle.. ;/ > buu... smutne.. bardzo smutne... > ech.. ja niestety nie potrafię pocieszać... i jakoś również nie mam > pomysłu jak Ci doradzić... heh.. popieprzony jest ten świat....... Sam fakt Twojej chęci pomocy jest dla mnie pocieszeniem. Dzięki Ci za to i za te wszystkie wcześniejsze słowa (I mean w poprzednich postach na ten temat). Taka świadomość też jest pomocna. Dzięki. :* > FUCK IT.... echhhh.... Fuck it... rozum już to powili robi. Gorzej będzie z resztą. A może raczej fuck him.. -- Neekita "I died in my dreams...What's that supposed to mean? Got lost in the fire... I died in my dreams reaching out for your hand... ...my fatal desire"
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Neekita
Date: Sun, 04 Apr 2004 21:15
Date: Sun, 04 Apr 2004 21:15
47 lines
3925 bytes
3925 bytes
Jest taka osoba jak Mink co spieszy uradować nas swoimi słowami: >>>> >> >> > Przynajmniej nie ma innych pretendetek do życzeń ;) >>>> >> > Teraz już są. Ges hu bek? >>>> >> Bry! Bry wieczór! ;) >>>> > Oj jak dla mnie, to to raczej noc już była (cierpisz na bezsenność? >>>> > :)), >>>> Bezsenność? Nie, tylko o tej porze jest u mnie w domu w końcu cisza i >>> spokój >>>> i człowiek może zająć się kompem, a przede wszystkim pogrążyć się w >>>> rozmyślaniach na często poważne tematy.. >>> Można spytać jak bardzo poważne? :) >>Pytać zawsze można ;)) >>A tak serio, to na bardzo poważne. Za dużo mi się w życiu dzieje. Za dużo >>zaczynam o tym myśleć. Za dużo bólu i cierpienia itd... (no dobra, już się >>nie użalam...) A wczoraj jedna ważna dla mnie osoba (niektórzy chyba >>wiedzą o kogo mi chodzi, chociaż nie znają) urzeczyła mnie tak cudownym >>słówkiem, jak "spier**", a ja nie potrafię się w tym już odnaleźć. To by >>było w skrócie chyba tyle.. ;/ > wiesz, co, Neekita? Olej gościa. Wiem, że łatwo powiedzieć, ale jak > widać na załączonym obrazku, nie jest wart funta kłaków, więc co tu > mówić o Tobie! Dzięki. Najlepsze jest jedno - ja go olewam od jakichś dwóch-trzech tygodni! A reakcją na to jestjego dziwne zachowanie. Tak od jakiegoś tygodnia wciąż się czegoś czepia, wciąż mu coś przeszkadza, a on prowokuje mnie, do gwałtownych reakcji. Inna sprawa, że sprowokować mu się ich nie udaje (a już na pewno on tego nie zobaczy!). Po prostu im lepszy mam humorek, tym on zdaje się chcieć mocniej mi dogryźć. Nie rozumiem tego, bo było OK. Nikt nikomu nie wchodził w drogę, nikt nikomu nie przeszkadzał. Były tylko zwykłe rozmowy na zwykłe tematy. Nie wiem.. może ma z tym wszystkim jakiś związek rozmowa z dziewczyną jego współlokatora (o której kiedyś mówiłam), raczej poważna, bo panienka robiła mi & dwóm qmpelkom ciekawą opinię na roku. Więc porozmawiałyśmy, a ona zaczęła przepraszać, że nie powinna była słuchać innych, że tak to jest jak komuś zaufa itd.. (długa historia - prawdziwa telenowela!) W końcu wyszło, że chodzi jej o to, że ktoś jej nagadał głupot i wzbudził cholernie duże podejrzenie, że próbuję zabrać się za jej faceta, więc zamiast ze mną o tym pogadać...zaczęła bruździć na mnie i moje qmpelki! No dobra, nieważne. Ja najzwyczajniej w świecie tego nie czaję. Jeżeli po świętach on będzie zachowywał się tak samo, to chyba sobie z nim porozmawiam. Chyba że stwierdzę, że nie warto.. -- Neekita "I died in my dreams...What's that supposed to mean? Got lost in the fire... I died in my dreams reaching out for your hand... ...my fatal desire"
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Neekita
Date: Sun, 04 Apr 2004 21:18
Date: Sun, 04 Apr 2004 21:18
33 lines
2836 bytes
2836 bytes
Jest taka osoba jak Telcontar co spieszy uradować nas swoimi słowami: >>>> >> >> > Przynajmniej nie ma innych pretendetek do życzeń ;) >>>> >> > Teraz już są. Ges hu bek? >>>> >> Bry! Bry wieczór! ;) >>>> > Oj jak dla mnie, to to raczej noc już była (cierpisz na bezsenność? >>>> > :)), >>>> Bezsenność? Nie, tylko o tej porze jest u mnie w domu w końcu cisza i >>> spokój >>>> i człowiek może zająć się kompem, a przede wszystkim pogrążyć się w >>>> rozmyślaniach na często poważne tematy.. >>> Można spytać jak bardzo poważne? :) >>Pytać zawsze można ;)) >>A tak serio, to na bardzo poważne. Za dużo mi się w życiu dzieje. Za dużo >>zaczynam o tym myśleć. Za dużo bólu i cierpienia itd... (no dobra, już się >>nie użalam...) A wczoraj jedna ważna dla mnie osoba (niektórzy chyba >>wiedzą o kogo mi chodzi, chociaż nie znają) urzeczyła mnie tak cudownym >>słówkiem, jak "spier**", a ja nie potrafię się w tym już odnaleźć. To by >>było w skrócie chyba tyle.. ;/ > Nie wiem, czy wiem =] o kogo chodzi, ale jeśli to taki koleś, którego > bardzo lubiłaś, to zwyczajnie powinnaś sobie lepiej dobirać > sympatie... (mówię to dość poważnie - sorry...) Nie masz za co przepraszać. Wiem, że mówisz (piszesz) prawdę i to najbardziej boli. Ta świadomość, że ktoś komu się zaufało na siłę chce Ci udowodnić, że Go nie znasz i że... no właśnie...co? Że nie był wart zainteresowania? Że szkoda było na niego czasu? To boli.. -- Neekita "I died in my dreams...What's that supposed to mean? Got lost in the fire... I died in my dreams reaching out for your hand... ...my fatal desire"
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Prymek
Date: Mon, 05 Apr 2004 12:42
Date: Mon, 05 Apr 2004 12:42
23 lines
2093 bytes
2093 bytes
Dnia Sun, 04 Apr 2004 23:04:16 +0200, Neekita <neekita@NOSPAM.inetia.pl> napisał(a): >> buu... smutne.. bardzo smutne... >> ech.. ja niestety nie potrafię pocieszać... i jakoś również nie mam >> pomysłu jak Ci doradzić... heh.. popieprzony jest ten świat....... >Sam fakt Twojej chęci pomocy jest dla mnie pocieszeniem. Dzięki Ci za to i >za te wszystkie wcześniejsze słowa (I mean w poprzednich postach na ten >temat). Taka świadomość też jest pomocna. Dzięki. :* nie ma za co! zawsze pomocny na tyle na ile potrafię :* >> FUCK IT.... echhhh.... >Fuck it... rozum już to powili robi. Gorzej będzie z resztą. A może raczej >fuck him.. albo "them".... -- <<</\>>><< Pozdrawiam >< Prymek >< GG#1981 >><<</\>>> <</\/\>>< quadracik[NO-SPAM]@poczta.onet.pl ><</\/\>> <<\/\/> "Pocałunki są formą wymiany poglądów. <\/\/>> <<<\/> Ech, jak ja lubie dyskutować!"(c)Haruka <\/>>>
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Telcontar
Date: Mon, 05 Apr 2004 13:23
Date: Mon, 05 Apr 2004 13:23
17 lines
1913 bytes
1913 bytes
On Sat, 3 Apr 2004 18:35:14 +0200, "jasna" <dziwozona@o2.pl> wrote: >> >Czyżbyś chciał wreszcie poczuć jakie to przyjemne, kiedy moje pazurki >> >zagłębiają się w delikatnej i miękkiej gałce ocznej? Bo wnioskuję z tego, >że >> >na razie o niczym innym nie marzysz :) >> loling out loud =] >> Do słowa "gałce" było całkiem ok ;P >> (tak, wiem, wiem, nie musisz odpisywać ;]) >A jednak. Mam zacytować grubiańską piosenkę? Ups =] To nie miało być tak, znaczy nie do końca, tak, jak wyszło, tzn. no... <oskarżony gubi się w zeznaniach> =] A co do piosenki, to możesz zacytować, jeśli Ci zależy =] -- Telcontar
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Telcontar
Date: Mon, 05 Apr 2004 13:58
Date: Mon, 05 Apr 2004 13:58
25 lines
2310 bytes
2310 bytes
On Sun, 04 Apr 2004 23:18:02 +0200, Neekita <neekita@NOSPAM.inetia.pl> wrote: >>>A tak serio, to na bardzo poważne. Za dużo mi się w życiu dzieje. Za dużo >>>zaczynam o tym myśleć. Za dużo bólu i cierpienia itd... (no dobra, już się >>>nie użalam...) A wczoraj jedna ważna dla mnie osoba (niektórzy chyba >>>wiedzą o kogo mi chodzi, chociaż nie znają) urzeczyła mnie tak cudownym >>>słówkiem, jak "spier**", a ja nie potrafię się w tym już odnaleźć. To by >>>było w skrócie chyba tyle.. ;/ >> Nie wiem, czy wiem =] o kogo chodzi, ale jeśli to taki koleś, którego >> bardzo lubiłaś, to zwyczajnie powinnaś sobie lepiej dobirać >> sympatie... (mówię to dość poważnie - sorry...) >Nie masz za co przepraszać. Wiem, że mówisz (piszesz) prawdę i to >najbardziej boli. Ta świadomość, że ktoś komu się zaufało na siłę chce Ci >udowodnić, że Go nie znasz i że... no właśnie...co? Że nie był wart >zainteresowania? Że szkoda było na niego czasu? To boli.. 1. Myślenie jest bolesne. 2. Ludzie generalnie nie lubią bólu. 3. Ty jesteś człowiekiem Ergo: Przestań myśleć. -- Telcontar (ałć! - pomyślałem - zabolało)
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: jasna
Date: Mon, 05 Apr 2004 16:36
Date: Mon, 05 Apr 2004 16:36
26 lines
2437 bytes
2437 bytes
Użytkownik "Telcontar" napisał
> >> >Czyżbyś chciał wreszcie poczuć jakie to przyjemne, kiedy moje pazurki
> >> >zagłębiają się w delikatnej i miękkiej gałce ocznej? Bo wnioskuję z
tego,
> >że
> >> >na razie o niczym innym nie marzysz :)
> >> loling out loud =]
> >> Do słowa "gałce" było całkiem ok ;P
> >> (tak, wiem, wiem, nie musisz odpisywać ;])
> >A jednak. Mam zacytować grubiańską piosenkę?
> Ups =] To nie miało być tak, znaczy nie do końca, tak, jak wyszło,
> tzn. no... <oskarżony gubi się w zeznaniach> =]
> A co do piosenki, to możesz zacytować, jeśli Ci zależy =]
Tylko winni się tłumaczą...
Czy naprawdę konieczne jest abym cytowała, że "facet to świnia" (nie każdy
oczywiście, ale zdecydowana większość... dla przykładu np... Ty? :) Bez
urazy oczywiście, przecież to tylko moja skromna opinia :)), a o tym już
raczej wiemy, jeśli nei z własnego życiowego doświadczenia, to z opowiadań
:)
Pozdrawiam serdecznie,
jasna.
--
"Nie istnieje żadna wartość ograniczająca poziom ludzkiej głupoty."
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Neekita
Date: Mon, 05 Apr 2004 19:02
Date: Mon, 05 Apr 2004 19:02
23 lines
2123 bytes
2123 bytes
Jest taka osoba jak Prymek co spieszy uradować nas swoimi słowami: >>> buu... smutne.. bardzo smutne... >>> ech.. ja niestety nie potrafię pocieszać... i jakoś również nie mam >>> pomysłu jak Ci doradzić... heh.. popieprzony jest ten świat....... >>Sam fakt Twojej chęci pomocy jest dla mnie pocieszeniem. Dzięki Ci za to i >>za te wszystkie wcześniejsze słowa (I mean w poprzednich postach na ten >>temat). Taka świadomość też jest pomocna. Dzięki. :* > nie ma za co! zawsze pomocny na tyle na ile potrafię :* Jest. Serio. :* >>> FUCK IT.... echhhh.... >>Fuck it... rozum już to powili robi. Gorzej będzie z resztą. A może raczej >>fuck him.. > albo "them".... Them? All of them? I mean...who? -- Neekita "I died in my dreams...What's that supposed to mean? Got lost in the fire... I died in my dreams reaching out for your hand... ...my fatal desire"
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Neekita
Date: Mon, 05 Apr 2004 19:04
Date: Mon, 05 Apr 2004 19:04
37 lines
2722 bytes
2722 bytes
Jest taka osoba jak Telcontar co spieszy uradować nas swoimi słowami: >>>>A tak serio, to na bardzo poważne. Za dużo mi się w życiu dzieje. Za >>>>dużo zaczynam o tym myśleć. Za dużo bólu i cierpienia itd... (no dobra, >>>>już się nie użalam...) A wczoraj jedna ważna dla mnie osoba (niektórzy >>>>chyba wiedzą o kogo mi chodzi, chociaż nie znają) urzeczyła mnie tak >>>>cudownym słówkiem, jak "spier**", a ja nie potrafię się w tym już >>>>odnaleźć. To by było w skrócie chyba tyle.. ;/ >>> Nie wiem, czy wiem =] o kogo chodzi, ale jeśli to taki koleś, którego >>> bardzo lubiłaś, to zwyczajnie powinnaś sobie lepiej dobirać >>> sympatie... (mówię to dość poważnie - sorry...) >>Nie masz za co przepraszać. Wiem, że mówisz (piszesz) prawdę i to >>najbardziej boli. Ta świadomość, że ktoś komu się zaufało na siłę chce Ci >>udowodnić, że Go nie znasz i że... no właśnie...co? Że nie był wart >>zainteresowania? Że szkoda było na niego czasu? To boli.. > 1. Myślenie jest bolesne. Fakt. > 2. Ludzie generalnie nie lubią bólu. W zasadzie tak.. > 3. Ty jesteś człowiekiem Nie ulega wątpliwości. > Ergo: Przestań myśleć. Czasem jednak trzeba. Tak się na zajęciach wysilam, że mi czasami zostaje na dłużej ;) -- Neekita "I died in my dreams...What's that supposed to mean? Got lost in the fire... I died in my dreams reaching out for your hand... ...my fatal desire"
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Prymek
Date: Mon, 05 Apr 2004 21:28
Date: Mon, 05 Apr 2004 21:28
28 lines
2349 bytes
2349 bytes
Dnia Mon, 05 Apr 2004 21:02:43 +0200, Neekita <neekita@NOSPAM.inetia.pl> napisał(a): >>>> buu... smutne.. bardzo smutne... >>>> ech.. ja niestety nie potrafię pocieszać... i jakoś również nie mam >>>> pomysłu jak Ci doradzić... heh.. popieprzony jest ten świat....... >>>Sam fakt Twojej chęci pomocy jest dla mnie pocieszeniem. Dzięki Ci za to i >>>za te wszystkie wcześniejsze słowa (I mean w poprzednich postach na ten >>>temat). Taka świadomość też jest pomocna. Dzięki. :* >> nie ma za co! zawsze pomocny na tyle na ile potrafię :* >Jest. Serio. :* no doooobrze - nie zwykłem się długo spierać jak mnei chwalą :-D >>>> FUCK IT.... echhhh.... >>>Fuck it... rozum już to powili robi. Gorzej będzie z resztą. A może raczej >>>fuck him.. >> albo "them".... >Them? All of them? I mean...who? men :-) no może nie all ;-) -- <<</\>>><< Pozdrawiam >< Prymek >< GG#1981 >><<</\>>> <</\/\>>< quadracik[NO-SPAM]@poczta.onet.pl ><</\/\>> <<\/\/> "Pocałunki są formą wymiany poglądów. <\/\/>> <<<\/> Ech, jak ja lubie dyskutować!"(c)Haruka <\/>>>
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Telcontar
Date: Tue, 06 Apr 2004 13:27
Date: Tue, 06 Apr 2004 13:27
22 lines
2140 bytes
2140 bytes
On Mon, 5 Apr 2004 18:36:36 +0200, "jasna" <dziwozona@o2.pl> wrote: >> >> >na razie o niczym innym nie marzysz :) >> >> loling out loud =] >> >> Do słowa "gałce" było całkiem ok ;P >> >> (tak, wiem, wiem, nie musisz odpisywać ;]) >> >A jednak. Mam zacytować grubiańską piosenkę? >> Ups =] To nie miało być tak, znaczy nie do końca, tak, jak wyszło, >> tzn. no... <oskarżony gubi się w zeznaniach> =] >> A co do piosenki, to możesz zacytować, jeśli Ci zależy =] >Tylko winni się tłumaczą... >Czy naprawdę konieczne jest abym cytowała, że "facet to świnia" (nie każdy >oczywiście, ale zdecydowana większość... dla przykładu np... Ty? :) Nie przeczę... =] >Bez >urazy oczywiście, A skąd!? ;] -- Telcontar
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Mink
Date: Tue, 06 Apr 2004 16:19
Date: Tue, 06 Apr 2004 16:19
16 lines
1522 bytes
1522 bytes
Dnia Sun, 04 Apr 2004 23:04:16 +0200, Neekita <neekita@NOSPAM.inetia.pl> napisał(a): >> FUCK IT.... echhhh.... >Fuck it... rozum już to powili robi. Gorzej będzie z resztą. A może raczej >fuck him.. nie him, bo by mu było za dobrze ;) -- Mink ====== Pieniądze szczęścia nie dają, ale można za nie kupić niezłą imitację szczęścia, praktycznie nie dającą się odróżnić od oryginału.
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Mink
Date: Tue, 06 Apr 2004 16:19
Date: Tue, 06 Apr 2004 16:19
19 lines
1752 bytes
1752 bytes
Dnia Mon, 05 Apr 2004 23:28:03 +0200, Prymek <quadracikNOSPAM@poczta.onet.pl> napisał(a): >>>>> FUCK IT.... echhhh.... >>>>Fuck it... rozum już to powili robi. Gorzej będzie z resztą. A może raczej >>>>fuck him.. >>> albo "them".... >>Them? All of them? I mean...who? >men :-) tak, Ty byś chciał, żebyśmy Was wszystkich fakały? ;P -- Mink ====== Pieniądze szczęścia nie dają, ale można za nie kupić niezłą imitację szczęścia, praktycznie nie dającą się odróżnić od oryginału.
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Mink
Date: Tue, 06 Apr 2004 16:19
Date: Tue, 06 Apr 2004 16:19
60 lines
4214 bytes
4214 bytes
Dnia Sun, 04 Apr 2004 23:15:09 +0200, Neekita <neekita@NOSPAM.inetia.pl> napisał(a): >>>>> >> >> > Przynajmniej nie ma innych pretendetek do życzeń ;) >>>>> >> > Teraz już są. Ges hu bek? >>>>> >> Bry! Bry wieczór! ;) >>>>> > Oj jak dla mnie, to to raczej noc już była (cierpisz na bezsenność? >>>>> > :)), >>>>> Bezsenność? Nie, tylko o tej porze jest u mnie w domu w końcu cisza i >>>> spokój >>>>> i człowiek może zająć się kompem, a przede wszystkim pogrążyć się w >>>>> rozmyślaniach na często poważne tematy.. >>>> Można spytać jak bardzo poważne? :) >>>Pytać zawsze można ;)) >>>A tak serio, to na bardzo poważne. Za dużo mi się w życiu dzieje. Za dużo >>>zaczynam o tym myśleć. Za dużo bólu i cierpienia itd... (no dobra, już się >>>nie użalam...) A wczoraj jedna ważna dla mnie osoba (niektórzy chyba >>>wiedzą o kogo mi chodzi, chociaż nie znają) urzeczyła mnie tak cudownym >>>słówkiem, jak "spier**", a ja nie potrafię się w tym już odnaleźć. To by >>>było w skrócie chyba tyle.. ;/ >> wiesz, co, Neekita? Olej gościa. Wiem, że łatwo powiedzieć, ale jak >> widać na załączonym obrazku, nie jest wart funta kłaków, więc co tu >> mówić o Tobie! >Dzięki. Najlepsze jest jedno - ja go olewam od jakichś dwóch-trzech tygodni! >A reakcją na to jestjego dziwne zachowanie. Tak od jakiegoś tygodnia wciąż >się czegoś czepia, wciąż mu coś przeszkadza, a on prowokuje mnie, do >gwałtownych reakcji. Inna sprawa, że sprowokować mu się ich nie udaje (a >już na pewno on tego nie zobaczy!). Po prostu im lepszy mam humorek, tym on >zdaje się chcieć mocniej mi dogryźć. Nie rozumiem tego, bo było OK. Nikt >nikomu nie wchodził w drogę, nikt nikomu nie przeszkadzał. Były tylko >zwykłe rozmowy na zwykłe tematy. Nie wiem.. przyzwyczaił się, że ciągle jest ktoś, kto zwraca na niego uwagę. Jak przestałaś, to czegoś mu brakuje. Ale! Nie_wracaj_do_tego!!! >może ma z tym wszystkim jakiś >związek rozmowa z dziewczyną jego współlokatora (o której kiedyś mówiłam), >raczej poważna, bo panienka robiła mi & dwóm qmpelkom ciekawą opinię na >roku. Więc porozmawiałyśmy, a ona zaczęła przepraszać, że nie powinna była >słuchać innych, że tak to jest jak komuś zaufa itd.. (długa historia - >prawdziwa telenowela!) W końcu wyszło, że chodzi jej o to, że ktoś jej >nagadał głupot i wzbudził cholernie duże podejrzenie, że próbuję zabrać się >za jej faceta, więc zamiast ze mną o tym pogadać...zaczęła bruździć na mnie >i moje qmpelki! No dobra, nieważne. Ja najzwyczajniej w świecie tego nie >czaję. baby są wredne - ale i jakie kochane! :) >Jeżeli po świętach on będzie zachowywał się tak samo, to chyba sobie >z nim porozmawiam. Chyba że stwierdzę, że nie warto.. nie warto, nie warto, nie warto, powtarzaj to jak mantrę!:) -- Mink ====== Pieniądze szczęścia nie dają, ale można za nie kupić niezłą imitację szczęścia, praktycznie nie dającą się odróżnić od oryginału.
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Prymek
Date: Tue, 06 Apr 2004 18:03
Date: Tue, 06 Apr 2004 18:03
19 lines
2015 bytes
2015 bytes
Dnia Tue, 06 Apr 2004 18:19:29 +0200, Mink <mink-chanNOSPAM@wp.pl> napisał(a): >>>>>> FUCK IT.... echhhh.... >>>>>Fuck it... rozum już to powili robi. Gorzej będzie z resztą. A może raczej >>>>>fuck him.. >>>> albo "them".... >>>Them? All of them? I mean...who? >>men :-) >tak, Ty byś chciał, żebyśmy Was wszystkich fakały? ;P napisałęm, że może nie "all" :-) jeszcze zależy w jakim sensie brać słówko na "f" :-> -- <<</\>>><< Pozdrawiam >< Prymek >< GG#1981 >><<</\>>> <</\/\>>< quadracik[NO-SPAM]@poczta.onet.pl ><</\/\>> <<\/\/> "Pocałunki są formą wymiany poglądów. <\/\/>> <<<\/> Ech, jak ja lubie dyskutować!"(c)Haruka <\/>>>
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Telcontar
Date: Tue, 06 Apr 2004 19:37
Date: Tue, 06 Apr 2004 19:37
24 lines
2034 bytes
2034 bytes
On Mon, 05 Apr 2004 21:04:32 +0200, Neekita <neekita@NOSPAM.inetia.pl> wrote: >> 1. Myślenie jest bolesne. >Fakt. >> 2. Ludzie generalnie nie lubią bólu. >W zasadzie tak.. >> 3. Ty jesteś człowiekiem >Nie ulega wątpliwości. >> Ergo: Przestań myśleć. >Czasem jednak trzeba. Tak się na zajęciach wysilam, że mi czasami zostaje na >dłużej ;) W takim razie patrz: pkt. 1, potem 2 i 3, następnie wnioski i od nowa, tak długo, aż zrozumiesz lub odrzucisz moją teorię =] (ew. zrozumiesz, a mimo to odrzucisz) Kolejnym wnioskiem jest to, że intelektualiści, to masochiści. Jeśli zaś to nie jest prawdą, to znaczy, że nie ma czegoś takiego, jak logika. No, chyba, że wykażecie w moim rozumowaniu błąd (a jest jeden, drobny, ale jest) -- Telcontar
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Neekita
Date: Tue, 06 Apr 2004 23:37
Date: Tue, 06 Apr 2004 23:37
32 lines
2482 bytes
2482 bytes
Jest taka osoba jak Prymek co spieszy uradować nas swoimi słowami: >>>>> buu... smutne.. bardzo smutne... >>>>> ech.. ja niestety nie potrafię pocieszać... i jakoś również nie mam >>>>> pomysłu jak Ci doradzić... heh.. popieprzony jest ten świat....... >>>>Sam fakt Twojej chęci pomocy jest dla mnie pocieszeniem. Dzięki Ci za to >>>>i za te wszystkie wcześniejsze słowa (I mean w poprzednich postach na >>>>ten temat). Taka świadomość też jest pomocna. Dzięki. :* >>> nie ma za co! zawsze pomocny na tyle na ile potrafię :* >>Jest. Serio. :* > no doooobrze - nie zwykłem się długo spierać jak mnei chwalą :-D No i dobrze, bo mija cierpliwość się kończyła ;P >>>>> FUCK IT.... echhhh.... >>>>Fuck it... rozum już to powili robi. Gorzej będzie z resztą. A może >>>>raczej fuck him.. >>> albo "them".... >>Them? All of them? I mean...who? > men :-) Tak myślałam ;) > no może nie all ;-) Tych na grupie oszczędzę. No i może jeszcze paru ;P -- Neekita "I died in my dreams...What's that supposed to mean? Got lost in the fire... I died in my dreams reaching out for your hand... ...my fatal desire"
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Neekita
Date: Tue, 06 Apr 2004 23:38
Date: Tue, 06 Apr 2004 23:38
13 lines
1664 bytes
1664 bytes
Jest taka osoba jak Mink co spieszy uradować nas swoimi słowami: >>> FUCK IT.... echhhh.... >>Fuck it... rozum już to powili robi. Gorzej będzie z resztą. A może raczej >>fuck him.. > nie him, bo by mu było za dobrze ;) A to zależy w jakim sensie to wziąć.. ;P -- Neekita "I died in my dreams...What's that supposed to mean? Got lost in the fire... I died in my dreams reaching out for your hand... ...my fatal desire"
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Neekita
Date: Tue, 06 Apr 2004 23:41
Date: Tue, 06 Apr 2004 23:41
46 lines
3714 bytes
3714 bytes
Jest taka osoba jak Mink co spieszy uradować nas swoimi słowami: >>> wiesz, co, Neekita? Olej gościa. Wiem, że łatwo powiedzieć, ale jak >>> widać na załączonym obrazku, nie jest wart funta kłaków, więc co tu >>> mówić o Tobie! >>Dzięki. Najlepsze jest jedno - ja go olewam od jakichś dwóch-trzech >>tygodni! A reakcją na to jestjego dziwne zachowanie. Tak od jakiegoś >>tygodnia wciąż się czegoś czepia, wciąż mu coś przeszkadza, a on prowokuje >>mnie, do gwałtownych reakcji. Inna sprawa, że sprowokować mu się ich nie >>udaje (a już na pewno on tego nie zobaczy!). Po prostu im lepszy mam >>humorek, tym on zdaje się chcieć mocniej mi dogryźć. Nie rozumiem tego, bo >>było OK. Nikt nikomu nie wchodził w drogę, nikt nikomu nie przeszkadzał. >>Były tylko zwykłe rozmowy na zwykłe tematy. Nie wiem.. > przyzwyczaił się, że ciągle jest ktoś, kto zwraca na niego uwagę. Jak > przestałaś, to czegoś mu brakuje. Ale! Nie_wracaj_do_tego!!! Kretyn, gnój, gnida....... >>może ma z tym wszystkim jakiś >>związek rozmowa z dziewczyną jego współlokatora (o której kiedyś mówiłam), >>raczej poważna, bo panienka robiła mi & dwóm qmpelkom ciekawą opinię na >>roku. Więc porozmawiałyśmy, a ona zaczęła przepraszać, że nie powinna była >>słuchać innych, że tak to jest jak komuś zaufa itd.. (długa historia - >>prawdziwa telenowela!) W końcu wyszło, że chodzi jej o to, że ktoś jej >>nagadał głupot i wzbudził cholernie duże podejrzenie, że próbuję zabrać >>się za jej faceta, więc zamiast ze mną o tym pogadać...zaczęła bruździć na >>mnie i moje qmpelki! No dobra, nieważne. Ja najzwyczajniej w świecie tego >>nie czaję. > baby są wredne - ale i jakie kochane! :) Tylko dlaczego niektórzy są na to drugie ślepi? ;)) >>Jeżeli po świętach on będzie zachowywał się tak samo, to chyba sobie >>z nim porozmawiam. Chyba że stwierdzę, że nie warto.. > nie warto, nie warto, nie warto, powtarzaj to jak mantrę!:) Grrrrrrr!!!! Konkretny opis mojego podejście gdzieś w innym poście. Nie chce mi się powtarzać. Ale powiem Ci, że mnie dziś roznosi jak nie wiem co! Może przez noc się uspokoję. Jakie szczęście, że zobaczę go dopiero po świętach.. ;>> -- Neekita "I died in my dreams...What's that supposed to mean? Got lost in the fire... I died in my dreams reaching out for your hand... ...my fatal desire"
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Prymek
Date: Wed, 07 Apr 2004 14:45
Date: Wed, 07 Apr 2004 14:45
33 lines
2547 bytes
2547 bytes
...i stało się! W dniu Wed, 07 Apr 2004 01:37:26 +0200, na alt.pl.garfield, Neekita wystukał(a) dla nas coś takiego: >>>>>Sam fakt Twojej chęci pomocy jest dla mnie pocieszeniem. Dzięki Ci za to >>>>>i za te wszystkie wcześniejsze słowa (I mean w poprzednich postach na >>>>>ten temat). Taka świadomość też jest pomocna. Dzięki. :* >>>> nie ma za co! zawsze pomocny na tyle na ile potrafię :* >>>Jest. Serio. :* >> no doooobrze - nie zwykłem się długo spierać jak mnei chwalą :-D > No i dobrze, bo mija cierpliwość się kończyła ;P hehehehe - tak już jest, że często robię rzeczy na ostatni moment ;-) >>>>>> FUCK IT.... echhhh.... >>>>>Fuck it... rozum już to powili robi. Gorzej będzie z resztą. A może >>>>>raczej fuck him.. >>>> albo "them".... >>>Them? All of them? I mean...who? >> men :-) > Tak myślałam ;) myślenie ma przyszłość ;-P >> no może nie all ;-) > Tych na grupie oszczędzę. No i może jeszcze paru ;P dzięki :-) -- <<</\>>><< Pozdrawiam >< Prymek >< GG#1981 >><<</\>>> <</\/\>>< quadracik[NO-SPAM]@poczta.onet.pl ><</\/\>> <<\/\/> "Pocałunki są formą wymiany poglądów. <\/\/>> <<<\/> Ech, jak ja lubie dyskutować!"(c)Haruka <\/>>>
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Mink
Date: Wed, 07 Apr 2004 15:02
Date: Wed, 07 Apr 2004 15:02
18 lines
1690 bytes
1690 bytes
Dnia Wed, 07 Apr 2004 01:38:10 +0200, Neekita <neekita@NOSPAM.inetia.pl> napisał(a): >>>> FUCK IT.... echhhh.... >>>Fuck it... rozum już to powili robi. Gorzej będzie z resztą. A może raczej >>>fuck him.. >> nie him, bo by mu było za dobrze ;) >A to zależy w jakim sensie to wziąć.. ;P hehehe, w moim ulubionym ;) -- Mink ====== Pieniądze szczęścia nie dają, ale można za nie kupić niezłą imitację szczęścia, praktycznie nie dającą się odróżnić od oryginału.
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Mink
Date: Wed, 07 Apr 2004 15:02
Date: Wed, 07 Apr 2004 15:02
53 lines
3990 bytes
3990 bytes
Dnia Wed, 07 Apr 2004 01:41:34 +0200, Neekita <neekita@NOSPAM.inetia.pl> napisał(a): >>>> wiesz, co, Neekita? Olej gościa. Wiem, że łatwo powiedzieć, ale jak >>>> widać na załączonym obrazku, nie jest wart funta kłaków, więc co tu >>>> mówić o Tobie! >>>Dzięki. Najlepsze jest jedno - ja go olewam od jakichś dwóch-trzech >>>tygodni! A reakcją na to jestjego dziwne zachowanie. Tak od jakiegoś >>>tygodnia wciąż się czegoś czepia, wciąż mu coś przeszkadza, a on prowokuje >>>mnie, do gwałtownych reakcji. Inna sprawa, że sprowokować mu się ich nie >>>udaje (a już na pewno on tego nie zobaczy!). Po prostu im lepszy mam >>>humorek, tym on zdaje się chcieć mocniej mi dogryźć. Nie rozumiem tego, bo >>>było OK. Nikt nikomu nie wchodził w drogę, nikt nikomu nie przeszkadzał. >>>Były tylko zwykłe rozmowy na zwykłe tematy. Nie wiem.. >> przyzwyczaił się, że ciągle jest ktoś, kto zwraca na niego uwagę. Jak >> przestałaś, to czegoś mu brakuje. Ale! Nie_wracaj_do_tego!!! >Kretyn, gnój, gnida....... "jasna i pieprzona cholera, zaraza, mór, franca i trąd!" - moje ulubione przekleństwo autorstwa Triss Merigold :) >>>może ma z tym wszystkim jakiś >>>związek rozmowa z dziewczyną jego współlokatora (o której kiedyś mówiłam), >>>raczej poważna, bo panienka robiła mi & dwóm qmpelkom ciekawą opinię na >>>roku. Więc porozmawiałyśmy, a ona zaczęła przepraszać, że nie powinna była >>>słuchać innych, że tak to jest jak komuś zaufa itd.. (długa historia - >>>prawdziwa telenowela!) W końcu wyszło, że chodzi jej o to, że ktoś jej >>>nagadał głupot i wzbudził cholernie duże podejrzenie, że próbuję zabrać >>>się za jej faceta, więc zamiast ze mną o tym pogadać...zaczęła bruździć na >>>mnie i moje qmpelki! No dobra, nieważne. Ja najzwyczajniej w świecie tego >>>nie czaję. >> baby są wredne - ale i jakie kochane! :) >Tylko dlaczego niektórzy są na to drugie ślepi? ;)) bo zasługują tylko na to pierwsze :) >>>Jeżeli po świętach on będzie zachowywał się tak samo, to chyba sobie >>>z nim porozmawiam. Chyba że stwierdzę, że nie warto.. >> nie warto, nie warto, nie warto, powtarzaj to jak mantrę!:) >Grrrrrrr!!!! Konkretny opis mojego podejście gdzieś w innym poście. Nie chce >mi się powtarzać. Ale powiem Ci, że mnie dziś roznosi jak nie wiem co! Może >przez noc się uspokoję. Jakie szczęście, że zobaczę go dopiero po >świętach.. ;>> tak, święta, rodzinna atmosfera.. szkoda, że na mnie to już nie działa ;( Chciałabym być znowu dzieckiem... -- Mink ====== Pieniądze szczęścia nie dają, ale można za nie kupić niezłą imitację szczęścia, praktycznie nie dającą się odróżnić od oryginału.
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Telcontar
Date: Wed, 07 Apr 2004 17:53
Date: Wed, 07 Apr 2004 17:53
10 lines
1361 bytes
1361 bytes
On Wed, 07 Apr 2004 01:41:34 +0200, Neekita <neekita@NOSPAM.inetia.pl> wrote: >Kretyn, gnój, gnida....... Taaa, ulżyj sobie... ;PP A co tam!? ;> -- Telcontar
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: jasna
Date: Tue, 13 Apr 2004 21:30
Date: Tue, 13 Apr 2004 21:30
12 lines
1725 bytes
1725 bytes
Użytkownik "Telcontar" <telcontar@NOSPAMkonto.pl> napisał
> >Bez
> >urazy oczywiście,
> A skąd!? ;]
Szanghajskie zrazy ponoć są nie najgorsze :)
Pozdrawiam serdecznie,
jasna.
--
"Nie istnieje żadna wartość ograniczająca poziom ludzkiej głupoty."
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: jasna
Date: Tue, 13 Apr 2004 21:36
Date: Tue, 13 Apr 2004 21:36
27 lines
2347 bytes
2347 bytes
Użytkownik "Telcontar" <telcontar@NOSPAMkonto.pl> napisał
> >> 1. Myślenie jest bolesne.
> >Fakt.
> >> 2. Ludzie generalnie nie lubią bólu.
> >W zasadzie tak..
> >> 3. Ty jesteś człowiekiem
> >Nie ulega wątpliwości.
> >> Ergo: Przestań myśleć.
> >Czasem jednak trzeba. Tak się na zajęciach wysilam, że mi czasami zostaje
na
> >dłużej ;)
> W takim razie patrz: pkt. 1, potem 2 i 3, następnie wnioski i od nowa,
> tak długo, aż zrozumiesz lub odrzucisz moją teorię =] (ew. zrozumiesz,
> a mimo to odrzucisz)
> Kolejnym wnioskiem jest to, że intelektualiści, to masochiści. Jeśli
> zaś to nie jest prawdą, to znaczy, że nie ma czegoś takiego, jak
> logika. No, chyba, że wykażecie w moim rozumowaniu błąd (a jest jeden,
> drobny, ale jest)
Jasne :) Przecie Ty nie myślisz!
Pozdrawiam serdecznie,
jasna.
--
"Nie istnieje żadna wartość ograniczająca poziom ludzkiej głupoty."
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Telcontar
Date: Wed, 14 Apr 2004 20:54
Date: Wed, 14 Apr 2004 20:54
28 lines
2323 bytes
2323 bytes
On Tue, 13 Apr 2004 23:36:51 +0200, "jasna" <dziwozona@o2.pl> wrote: >> >> 1. Myślenie jest bolesne. >> >Fakt. >> >> 2. Ludzie generalnie nie lubią bólu. >> >W zasadzie tak.. >> >> 3. Ty jesteś człowiekiem >> >Nie ulega wątpliwości. >> >> Ergo: Przestań myśleć. >> >Czasem jednak trzeba. Tak się na zajęciach wysilam, że mi czasami zostaje >na >> >dłużej ;) >> W takim razie patrz: pkt. 1, potem 2 i 3, następnie wnioski i od nowa, >> tak długo, aż zrozumiesz lub odrzucisz moją teorię =] (ew. zrozumiesz, >> a mimo to odrzucisz) >> Kolejnym wnioskiem jest to, że intelektualiści, to masochiści. Jeśli >> zaś to nie jest prawdą, to znaczy, że nie ma czegoś takiego, jak >> logika. No, chyba, że wykażecie w moim rozumowaniu błąd (a jest jeden, >> drobny, ale jest) > >Jasne :) Przecie Ty nie myślisz! No, to drugi haczyk, ale pierwszy to taki, że myślenie nie zawsze boli. (choć często - to z opowiadań znajomych, bo sam nigdy nie próbowałem) -- Telcontar
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: jasna
Date: Thu, 15 Apr 2004 15:03
Date: Thu, 15 Apr 2004 15:03
33 lines
2755 bytes
2755 bytes
Użytkownik "Telcontar" <telcontar@NOSPAMkonto.pl> napisał
> >> >> 1. Myślenie jest bolesne.
> >> >Fakt.
> >> >> 2. Ludzie generalnie nie lubią bólu.
> >> >W zasadzie tak..
> >> >> 3. Ty jesteś człowiekiem
> >> >Nie ulega wątpliwości.
> >> >> Ergo: Przestań myśleć.
> >> >Czasem jednak trzeba. Tak się na zajęciach wysilam, że mi czasami
zostaje
> >na
> >> >dłużej ;)
> >> W takim razie patrz: pkt. 1, potem 2 i 3, następnie wnioski i od nowa,
> >> tak długo, aż zrozumiesz lub odrzucisz moją teorię =] (ew. zrozumiesz,
> >> a mimo to odrzucisz)
> >> Kolejnym wnioskiem jest to, że intelektualiści, to masochiści. Jeśli
> >> zaś to nie jest prawdą, to znaczy, że nie ma czegoś takiego, jak
> >> logika. No, chyba, że wykażecie w moim rozumowaniu błąd (a jest jeden,
> >> drobny, ale jest)
> >Jasne :) Przecie Ty nie myślisz!
> No, to drugi haczyk, ale pierwszy to taki, że myślenie nie zawsze
> boli. (choć często - to z opowiadań znajomych, bo sam nigdy nie
> próbowałem)
Ha ha! Jakażem intelygentna! Złapauam rybkę na haczyk :) Poza tym wyjątki
jedynie potwierdzają regułę, dlatego wolę nawet nie próbować myśleć :)
Pozdrawiam serdecznie,
jasna.
--
"Nie istnieje żadna wartość ograniczająca poziom ludzkiej głupoty."
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Neekita
Date: Thu, 15 Apr 2004 20:49
Date: Thu, 15 Apr 2004 20:49
35 lines
2655 bytes
2655 bytes
Jest taka osoba jak Prymek co spieszy uradować nas swoimi słowami: >>>>>>Sam fakt Twojej chęci pomocy jest dla mnie pocieszeniem. Dzięki Ci za >>>>>>to i za te wszystkie wcześniejsze słowa (I mean w poprzednich postach >>>>>>na ten temat). Taka świadomość też jest pomocna. Dzięki. :* >>>>> nie ma za co! zawsze pomocny na tyle na ile potrafię :* >>>>Jest. Serio. :* >>> no doooobrze - nie zwykłem się długo spierać jak mnei chwalą :-D >> No i dobrze, bo mija cierpliwość się kończyła ;P > hehehehe - tak już jest, że często robię rzeczy na ostatni moment ;-) To zupełnie jak ja.. A potem w ostatniej chwili, "za pięć dwunasta"... ;P >>>>>>> FUCK IT.... echhhh.... >>>>>>Fuck it... rozum już to powili robi. Gorzej będzie z resztą. A może >>>>>>raczej fuck him.. >>>>> albo "them".... >>>>Them? All of them? I mean...who? >>> men :-) >> Tak myślałam ;) > myślenie ma przyszłość ;-P Też tak słyszałam ;) >>> no może nie all ;-) >> Tych na grupie oszczędzę. No i może jeszcze paru ;P > dzięki :-) Nie ma za co, czuj się wyróżniony ;) -- Neekita "I died in my dreams...What's that supposed to mean? Got lost in the fire... I died in my dreams reaching out for your hand... ...my fatal desire"
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Neekita
Date: Thu, 15 Apr 2004 20:50
Date: Thu, 15 Apr 2004 20:50
15 lines
1860 bytes
1860 bytes
Jest taka osoba jak Mink co spieszy uradować nas swoimi słowami: >>>>> FUCK IT.... echhhh.... >>>>Fuck it... rozum już to powili robi. Gorzej będzie z resztą. A może >>>>raczej fuck him.. >>> nie him, bo by mu było za dobrze ;) >>A to zależy w jakim sensie to wziąć.. ;P > hehehe, w moim ulubionym ;) No jeżeli myślimy o tym samym, to rzeczywiście za dobrze by miał ;))) -- Neekita "I died in my dreams...What's that supposed to mean? Got lost in the fire... I died in my dreams reaching out for your hand... ...my fatal desire"
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Neekita
Date: Thu, 15 Apr 2004 20:53
Date: Thu, 15 Apr 2004 20:53
32 lines
2697 bytes
2697 bytes
Jest taka osoba jak Mink co spieszy uradować nas swoimi słowami: >>Kretyn, gnój, gnida....... > "jasna i pieprzona cholera, zaraza, mór, franca i trąd!" - moje > ulubione przekleństwo autorstwa Triss Merigold :) Tia.... Pamiętam to ;)) >>> baby są wredne - ale i jakie kochane! :) >>Tylko dlaczego niektórzy są na to drugie ślepi? ;)) > bo zasługują tylko na to pierwsze :) I na siłę starają się to udowodnić.. ;/ >>>>Jeżeli po świętach on będzie zachowywał się tak samo, to chyba sobie >>>>z nim porozmawiam. Chyba że stwierdzę, że nie warto.. >>> nie warto, nie warto, nie warto, powtarzaj to jak mantrę!:) >>Grrrrrrr!!!! Konkretny opis mojego podejście gdzieś w innym poście. Nie >>chce mi się powtarzać. Ale powiem Ci, że mnie dziś roznosi jak nie wiem >>co! Może przez noc się uspokoję. Jakie szczęście, że zobaczę go dopiero po >>świętach.. ;>> > tak, święta, rodzinna atmosfera.. szkoda, że na mnie to już nie działa > ;( Chciałabym być znowu dzieckiem... Eeeetam. Może zabrzmi to głupio z ust studentki teologii, ale powiem Ci, że rodzinna atmosfera już dawno przestała na mnie działać. Za to pełniej dociera do mnie to, co powinno. -- Neekita "I died in my dreams...What's that supposed to mean? Got lost in the fire... I died in my dreams reaching out for your hand... ...my fatal desire"
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Neekita
Date: Thu, 15 Apr 2004 20:54
Date: Thu, 15 Apr 2004 20:54
14 lines
1721 bytes
1721 bytes
Jest taka osoba jak Telcontar co spieszy uradować nas swoimi słowami: >>Kretyn, gnój, gnida....... > Taaa, ulżyj sobie... ;PP > A co tam!? ;> Niechby mi coś przygadał - z przyjemnością wygarnęłabym mu prosto w twarz co o nim myślę ;P -- Neekita "I died in my dreams...What's that supposed to mean? Got lost in the fire... I died in my dreams reaching out for your hand... ...my fatal desire"
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Telcontar
Date: Wed, 21 Apr 2004 14:37
Date: Wed, 21 Apr 2004 14:37
13 lines
1669 bytes
1669 bytes
On Thu, 15 Apr 2004 22:54:27 +0200, Neekita <neekita@NOSPAM.inetia.pl> wrote: >>>Kretyn, gnój, gnida....... >> Taaa, ulżyj sobie... ;PP >> A co tam!? ;> >Niechby mi coś przygadał - z przyjemnością wygarnęłabym mu prosto w twarz co >o nim myślę ;P Tylko najpierw sprawdź, czy w okolicy nie ma kalmerków ;] -- Telcontar
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: Neekita
Date: Wed, 21 Apr 2004 22:41
Date: Wed, 21 Apr 2004 22:41
16 lines
1949 bytes
1949 bytes
Jest taka osoba jak Telcontar co spieszy uradować nas swoimi słowami: >>>>Kretyn, gnój, gnida....... >>> Taaa, ulżyj sobie... ;PP >>> A co tam!? ;> >>Niechby mi coś przygadał - z przyjemnością wygarnęłabym mu prosto w twarz >>co o nim myślę ;P > Tylko najpierw sprawdź, czy w okolicy nie ma kalmerków ;] Nie, dlaczego? Przynajmniej dwóch stanęłoby po mojej stronie ;>>> -- Neekita "I died in my dreams...What's that supposed to mean? Got lost in the fire... I died in my dreams reaching out for your hand... ...my fatal desire"
Re: Ges łat? Aj kejm bek!
Author: jasna
Date: Sat, 24 Apr 2004 16:04
Date: Sat, 24 Apr 2004 16:04
33 lines
2752 bytes
2752 bytes
Użytkownik "Neekita" <neekita@NOSPAM.inetia.pl> napisała
> >>Kretyn, gnój, gnida.......
> > "jasna i pieprzona cholera, zaraza, mór, franca i trąd!" - moje
> > ulubione przekleństwo autorstwa Triss Merigold :)
> Tia.... Pamiętam to ;))
Cóż. Triss zawsze bya urocza... tylko jakoś nie zapamiętałam, że "jasną"
toże przeklinała :/
> >>>>Jeżeli po świętach on będzie zachowywał się tak samo, to chyba sobie
> >>>>z nim porozmawiam. Chyba że stwierdzę, że nie warto..
> >>> nie warto, nie warto, nie warto, powtarzaj to jak mantrę!:)
> >>Grrrrrrr!!!! Konkretny opis mojego podejście gdzieś w innym poście. Nie
> >>chce mi się powtarzać. Ale powiem Ci, że mnie dziś roznosi jak nie wiem
> >>co! Może przez noc się uspokoję. Jakie szczęście, że zobaczę go dopiero
po
> >>świętach.. ;>>
> > tak, święta, rodzinna atmosfera.. szkoda, że na mnie to już nie działa
> > ;( Chciałabym być znowu dzieckiem...
> Eeeetam. Może zabrzmi to głupio z ust studentki teologii, ale powiem Ci,
że
> rodzinna atmosfera już dawno przestała na mnie działać. Za to pełniej
> dociera do mnie to, co powinno.
Nie, co nie powinno? A tak w ogóle to co w święta docierać powinno? :)
Pozdrawiam serdecznie,
jasna.
--
"Nie istnieje żadna wartość ograniczająca poziom ludzkiej głupoty."
Page 2 of 3 • 135 total messages
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads