Thread View: alt.pl.garfield
6 messages
6 total messages
Started by Telcontar
Mon, 28 Apr 2003 15:08
txt
Author: Telcontar
Date: Mon, 28 Apr 2003 15:08
Date: Mon, 28 Apr 2003 15:08
99 lines
5753 bytes
5753 bytes
Ponieważ od 3-4 dni wyjątkowo tu cicho, to postanowiłem posłać tu trochę dobrego humoru: Zasady konduktorów, kanarów i innej gadziny (moje skromne wypociny =]): 1. (najważniejsze!) Pasażer - twój wróg! 2. Jeśli pasażer jest niemiły to coś knuje. 3. Jeśli pasażer jest miły, to próbuje odwrócić twoją uwagę, bo coś knuje. 4. Jeśli pasażer podróżuje ze starszą od siebie kobietą, która podaje się, za jego matkę i twierdzi, że ma on dopiero 2 lata, to trzeba za wszelką cenę dowieść, że pasażer jest mężem owej kobiety, a niski wzrost wynika tylko z palenia papierosów w ubikacji pociągu (za co nie wolno zaniechać wlepienia mandatu). 5. W razie gdy wymiary pasażera wynoszą 2m (wzorstu) na 2m (w barach), należy stwierdzić, że jest to dziecko poniżej 3 roku życia i nie musi mieć biletu. 6. Jeśli pasażera widzimy pierwszy raz, to na pewno wydaje mu się, że ten raz uda mu się przejechać bez biletu. 7. Jeśli pasażer jedździ tą trasą codziennie, to na pewno spróbuje choć raz przejechać bez biletu. 8. Jeśli mimo to ma bilet, to należy okazać mu niechęć, ponieważ z pewnością już kiedyś przejechał na gapę, lub dopiero to zrobi. 9. W razie nie posiadania biletu konieczne jest traktowanie pasażera jak ściganego złodzieja i najgorszy margines społeczny. 10. Każdy bilet może być podrobiony. 11. Każdy orginalny bilet należy traktować, jak doskonałą podróbkę. 12. Każdy pasażer próbuje cię oszukać. 13. Jeśli pasażer nie próbuje nas oszukać patrz p-t 12. Oraz to: (to już nie moje i może już znacie): Mam 192 cm wzrostu, trenuję kulturystykę i karate. Na drugim końcu miasta mieszka pewien paskudny kurdupel, którego nienawidzę. Podejrzewam, że ma w domu wielki kuchenny nóż. Kazałem mu, by się rozbroił. Twierdzi, że wyrzucił ten nóż, ale ja mu nie wierzę. Nasłałem na niego policję. Przeszukują jego mieszkanie od kilku miesięcy i nic nie znaleźli, ale to dlatego, że facet za słabo współpracuje. Wprawdzie zaczął niszczyć sztućce ze srebrnej zastawy stołowej, ale to dla zmylenia inspektorów, tfu, policjantów. Postanowiłem pojechać do niego i na wszelki wypadek poderżnąć mu gardło. Nie powinno być z tym problemów - jestem nieporównanie większy i silniejszy. Ponadto on nie ma żadnych przyjaciół, a ja biorę ze sobą kumpla z Anglii. Też kawał chłopa i będzie uzbrojony po zęby. Czy ktoś chce się przyłączyć? Tym, co znajdziemy w mieszkaniu tego gościa, podzielimy się sprawiedliwie. Oczywiście sprawiedliwie w tym przypadku nie znaczy równo - ja, jako pomysłodawca, zabieram 95 procent. Czekam na zgłoszenia. I jeszcze to: (również nie moje) Interwencja Minister Spraw Zagranicznych Włodzimierz Cimoszewicz oświadczył, że Polska rozpocznie wojnę z Irakiem także w sytuacji, gdy nie da na to zgody ONZ, a nawet gdyby do wojny nie przystąpiły Stany Zjednoczone. Gotowość bojowa osiągnęła już wyborowa Podkarpacka Orkiestra Przeciwpancerna, wyposażona w trąby o średnicy 750 mm (służące do niszczenia umocnień przeciwnika, np. murów), talerze antyrakietowe i bęben samonaprowadzający. W tym tygodniu w stronę Iraku wypłynie I Eskadra Kajaków Rakietowych (niewykrywalnych dla radarów). Jeśli nie nastąpią jakieś nieprzewidziane trudności (np. fale), to flotylla powinna dopłynąć do Iraku około roku 2007. W najbliższym czasie na Bliski Wschód rusza (autostopem) I Pułk Kawalerii Bezprzewodowej, znany z rubasznych pieśni i mocnych łbów. Jeśli tylko pojawią się sprzyjające wiatry, to Bagdad zbombardowany zostanie przez II Szwadron Latawców Strategicznych przy pomocy pisanek, dzięki czemu będzie można stworzyć 1000 nowych miejsc pracy dla artystek ludowych (użycia jaj ubiegłorocznych zabraniają konwencje międzynarodowe). Decydujący atak na pałac Husajna dokona słynna I Wąchocka Dywizja Ciasnych Beretów, która wyspecjalizowała się w desantach bez spadochronów. Wynika to nie tylko z braku środków na sprzęt, ale z zaobserwowanego przez naukowców wojskowych zjawiska, że skoczek bez spadochronu jest trudniejszy do trafienia. Tymczasem w tajnej bazie wojskowej w Pacanowie prowadzane są szkolenia emigrantów irackich. Gdy zostanie obalony reżim Husajna, zajmą się oni dolewaniem oleju rzepakowego naszej produkcji bezpośrednio do złóż ropy naftowej. Następnie ten produkt będzie sprzedawany odbiorcom na całym globie. Światowa opinia publiczna zamarła w oczekiwaniu na kolejne działania naszego supermocarstwa. A wszystko to już zdążylibyście poznać, gdybyście łaskawie raczyli od czasu do czasu wchodzić na moją stronę http://humorek3.w.interia.pl =] (Przepraszam za tę kryptoreklamę=]) Telcontar
Re: txt
Author: Gucuś
Date: Mon, 28 Apr 2003 18:08
Date: Mon, 28 Apr 2003 18:08
11 lines
1257 bytes
1257 bytes
Osoba znana jako : "Telcontar" <telcontar@NOSPAM.pf.pl> odważyła się napisać coś takiego : >Ponieważ od 3-4 dni wyjątkowo tu cicho, to postanowiłem posłać tu trochę >dobrego humoru: [...] za długie nie chciało mi się czytać może jutro ;-))) -- Choćby piwo było z gówna nic mu w smaku nie dorówna (c) Baza Ludzi z Mgły
Odp: txt
Author: Telcontar
Date: Mon, 28 Apr 2003 21:01
Date: Mon, 28 Apr 2003 21:01
140 lines
8000 bytes
8000 bytes
Użytkownik Gucuś <gucus@NO.SPAMwp.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych > >Ponieważ od 3-4 dni wyjątkowo tu cicho, to postanowiłem posłać tu trochę > >dobrego humoru: > > [...] > za długie nie chciało mi się czytać może jutro ;-))) Wiem, ale co sie bede rozdrabniać? Skoro tak, to jeszcze: =]] Kochani Rodzice! > Nie pisałam do Was od czasu mojego wyjazdu na studia i naprawdę jest mi > przykro, że mogłam być tak bezmyślna i nic do Was nie napisać > wcześniej.Teraz jednak opowiem Wam o wszystkim, co się u mnie > wydarzyło,tylko bardzo Was proszę - usiądźcie przed przeczytaniem dalszej > częścitego listu,dobrze? > No wiec, u mnie już teraz wszystko jest naprawdę nieźle. To > pękniecie czaszki i wstrząs mózgu, które miałam wtedy, gdy wyskoczyłam z > okna akademika - bo zaraz po moim przyjeździe wybuchł tutaj pożar -już są > prawie całkiem zaleczone. W szpitalu byłam tylko dwa tygodnie i teraz > widzę już prawie całkiem normalnie, a te okropne bóle głowy miewam już > tylko raz dziennie. Na szczęście ten pożar akademika i mój skok z okna > widział nalewacz ze stacji benzynowej, która znajduje się obok akademika. > To właśnie on zadzwonił po straż pożarną i karetkę pogotowia.Odwiedzał > mnie tez w szpitalu, a ponieważ nie miałam gdzie mieszkać, bo akademik się > spalił,był tak miły, że zaprosił mnie do swojego mieszkania i pozwolił mi > tam mieszkać. > No,właściwie to jest tylko pokój w suterenie, ale za to bardzo fajnie > urządzony. On jest bardzo sympatycznym chłopcem,bardzo się kochamy i > zamierzamy się pobrać. Nie ustaliliśmy jeszcze dokładnej daty ślubu, ale > odbędzie się na pewno zanim moja ciąża stanie > się bardziej widoczna.Tak,kochani Rodzice, spodziewam się dziecka! Wiem, > jak bardzo chcecie zostać dziadkami i świetnie sobie wyobrażam, jak ciepło > powitacie mojego dzidziusia. Jestem pewna, ze obdarzycie go taka miłością, > poświęceniem i czułą opieka, jakimi obdarzaliscie mnie, kiedy byłam > dzieckiem. > Powodem opóźnienia daty naszego ślubu jest to, ze mój chłopak cierpi na > drobna infekcje, która z reszta się od niego zaraziłam, a która chwilowo > uniemożliwia nam pomyślne przejście przez przedmałżeńskie badania > krwi.Jestem pewna, ze przyjmiecie mojego chłopaka do naszej rodziny z > otwartymi ramionami. On jest bardzo fajny i choć niespecjalnie > wykształcony,ma jednak naprawdę duże ambicje. > Aha zapomniałam Wam jeszcze napisać, skąd w ogóle wziął się ten pożar.Otóż > jak robiliśmy zawody, który z kolegów najszybciej rozbierze po ciemku > jedną z nas, mój partner miął szanse na wygranie, bo zdjął już ze mnie > wszystko, oprócz biustonosza - tego, który mi kupił za 600 zł profesor ze > statystyki podczas naszego romantycznego wypadu do Kazimierza.... Wiec ten > kolega nie > potrafił rozpiąć tego biustonosza, mimo ze przecież rozpinał mi go > już nie raz - i to często przy wyłączonym świetle. Może, dlatego, ze był > już po "kilku piwach" i musiałam go podtrzymywać, bo by się > przewrócił.Wiec,Ahmed(bo tak ma na imię) chciał sobie pomóc z tym > rozpinaniem i usiłował oświetlić zapięcie biustonosza światłem > zapalniczki. I udało mu się - zrobiło się całkiem jasno, bo zapalił się > również mój biustonosz, a od niego zajęły się moje włosy...Ale nie > martwcie się: wszyscy mi tu mówią, ze bez włosów wyglądam równie > atrakcyjnie (podobno coś między Kojakiem a Sinnead O'Connor). A blizny po > oparzeniach na plecach kumpel pięknie zatuszował kolorowymi tatuażami:mam > tam na przykład wytatuowanego Nosferatu-Wampira, Monikę Lewinski z > cygarem, > oraz jedna z najsłynniejszych scen filmowych... Teresy Orłowski z > trzema kochankami. A powracając do pożaru - jak już z wrzaskiem zrzuciłam > palący się biustonosz, to przez przypadek wpadł on do 50-litrowej beczki > ze spirytusem. I to był właśnie pech - bo gdyby wpadł on do drugiej beczki > z zacierem, albo do skrzynki z amfetamina, to byśmy bez problemu go > ugasili - to znaczy oni by ugasili, bo ja już wtedy byłam nieprzytomna, po > upadku przez okno i świadomość odzyskałam dopiero w łóżku Ahmeda, w jego > pokoju,który dzieli z sześcioma innymi Libijczykami. Ci Arabowie to > dziwny naród - podobno u nich jest bardzo ciepło - bo jak odzyskałam > przytomność,to wszyscy stali nade mną nago.No i to by było na tyle. > Całuje Was mocno, Wasza Zuzia > > PS. Kochani Rodzice, > Teraz, kiedy już wszystko wiecie o moim obecnym życiu, chciałam > Wam powiedzieć, ze nie było żadnego pożaru w akademiku, nie miałam > pęknięcia czaszki ani wstrząsu mózgu, nie byłam w szpitalu, nie jestem w > ciąży, nie jestem zaręczona, niczym się nie zaraziłam, ani nawet nie mam > chłopaka.Ale w tym semestrze dostane dwóje z fizyki i trzy z dwoma > minusami z chemii. > Chciałabym wiec, żebyście spojrzeli na te stopnie z odpowiedniej > perspektywy. Jak również to: 15 rzeczy, które możesz robić w centrum handlowym, w czasie > kiedy twoja > małżonka/małżonek/narzeczona/narzeczony/partner/partnerka/etc. > oddaje się szaleństwu zakupów: > > 1. Weź 24 pudełka z prezerwatywami i wrzucaj po jednym do > koszyków innych ludzi . > > 2. W dziale elektronicznym ustaw budziki tak, by dzwoniły > co pięć minut. > > 3. Zrób smugę z soku pomidorowego prowadzącą do toalet. > > 4. Podejdź do jednego z pracowników i powiedz mu oficjalnym > tonem: "Kod 3 w dziale AGD". Zobacz jak zareaguje. > > 5. Podejdź do okienka ratalnego i poproś o raty na paczkę > M&M-sów. > > 6. Przesuń znak "Uwaga. Mokra podłoga" na wykładzinę. > > 7. Rozbij namiot w dziale kempingowym i powiedz innym > klientom, że ich wpuścisz pod warunkiem, że przyniosą poduszki . > > 8. Kiedy ktoś z obsługi spyta cię, czy może ci jakoś pomóc, > załkaj "Czy nie możecie po prostu zostawić mnie w spokoju" i > rozpłacz się. > > 9. Spójrz prosto w kamerę ochrony i potraktuj ją jak lustro > dłubiąc sobiac w nosie. > > 10. Oglądając broń w dziale myśliwskim, spytaj sprzedawcę > czy wie, gdzie możesz kupić leki antydepresyjne. > > 11. Biegaj po sklepie z dziwną miną, nucąc motyw z "Mission > Impossible". > > 12. W dziale samochodowym pozuj na Madonnę, używając lejków > różnej wielkości. > > 13. Ukryj się za wiszącymi ubraniami. Kiedy klienci będą je > przegladać, wykrzykuj "WEŹ MNIE! WEŹ MNIE!" . > > 14. Kiedy z głośników podawać będą jakiś komunikat, upadnij > na ziemię, przybierz pozycję embrionalną, > chwyć się za głowę i krzycz: "O nie, to znów te głosy!". > > 15. Wejdź do przymierzalni i krzyknij naprawdę > głośno: "HEJ, papier toaletowy się skończył !!!". Nie gniewajcie się... =]] Telcontar
Re: txt
Author: zdolny...
Date: Tue, 29 Apr 2003 17:23
Date: Tue, 29 Apr 2003 17:23
15 lines
1479 bytes
1479 bytes
User known as <telcontar@NOSPAM.pf.pl> wrote: dobre ;) Ale to z tym listem do rodziców, jak mi siostra powiedziałą, jest listem psychologicznym, o którym mieli kiedys na wykłądach ;) > Nie gniewajcie się... =]] nie gniewam sie ;) -- "Miłość porusza się na dwóch nogach. Jedną z nich jest miłość do Boga, a drugą miłość do ludzi. Rób wszystko, abyś nie kuśtykał, ale biegnij na obu nogach, aż do samego Boga" /św. Augustyn/
Odp: txt
Author: Telcontar
Date: Tue, 29 Apr 2003 21:21
Date: Tue, 29 Apr 2003 21:21
92 lines
4005 bytes
4005 bytes
No to lecimy dalej =]: George W. Bush: Condi! Nice to see you. What's happening? Condoleezza Rice: Sir, I have the raport here about the new leader of China. George: Great! Lay it on me. Condi: Hu is the new leader of China. George: That's what I want to know. Condi: That's what I'm telling you. George: That's what I'm asking you. Who is the new leader of China? Condi: Yes. George: I mean the fellow's name. Condi: Hu. George: The guy of China. Condi: Hu. George: The new leader of China. Condi: Hu. George: The Chinaman! Condi: Hu is leading China. George: Now whaddya' asking me for? Condi: I'm telling you Hu is leading China. George: Well, I'm asking you. Who is leading China? Condi: That's the man's name. George: That's who's name? Condi: Yes. George: Will you or will you not tell me the name of the new leader of China? Condi: Yes, sir. George: Yassir? Yassir Arafat is in China? I thought he was in the Middle East. Condi: That's correct. George: Then who is in China? Condi: Yes, sir. George: Yassir is in China? Condi: No, sir. George: Then who is? Condi: Yes, sir. George: Yassir? Condi: No, sir. George: Look Condi. I need to know the name of the new leader of China. Get me the Secretary General of the UN on the phone. Condi: Kofi? George: No, thanks. Condi: You want Kofi? George: No. Condi: You don't want Kofi. George: No. But now that you mention it, I could use a glass of milk. And then get me the UN. Condi: Yes, sir. George: No Yassir! The guy at the UN. Condi: Kofi? George: Milk! Will you please make the call? Condi: And call who? George: Who is the guy at the UN? Condi: Hu is the guy in China. George: Will you stay out of China?! Condi: Yes, sir. George: And stay out of the Middle East! Just get me the guy at the UN. Condi: Kofi. George: All right! With cream and two sugars. Now get on the phone! (Condi picks up the phone) Condi: Rice here. George: Rice? Good idea. And a couple of egg rolls. Maybe we should send some to the guy of China. And the Middle East. Nowojorska sekunda - najrótsza jednostka czasu we wszechświecie, równa odstępowi między zmianą świateł na zielone a uruchomieniem klaksonu przez taksówkę z tyłu (T. Pratchett) Nie chcę podwyżki, po co trzynastki > To wszystko tylko szczęścia namiastki > A szczęście dla mnie - to praca szczera: > Dwanaście godzin przy komputerach. > > Nie wzbraniaj Ojcze! Precz z oczu Matko! > Nie dla mnie żona i dzieci stadko. > Jeść, spać, dorastać - Ja pragnę w biurze! > I umrzeć - z dłońmi na klawiaturze... Nie chcę podwyżki, po co trzynastki > To wszystko tylko szczęścia namiastki > A szczęście dla mnie - to praca szczera: > Dwanaście godzin przy komputerach. > > Nie wzbraniaj Ojcze! Precz z oczu Matko! > Nie dla mnie żona i dzieci stadko. > Jeść, spać, dorastać - Ja pragnę w biurze! > I umrzeć - z dłońmi na klawiaturze... Telcontar
Re: txt
Author: Neekita
Date: Wed, 30 Apr 2003 11:48
Date: Wed, 30 Apr 2003 11:48
20 lines
1819 bytes
1819 bytes
I nadszedł dzień wto 29. kwietnia 2003 23:21, gdy Telcontar rzekł(a) nam coś takiego: > No to lecimy dalej =]: > > George W. Bush: Condi! Nice to see you. What's happening? Dobre ;)) > Nowojorska sekunda - najrótsza jednostka czasu we wszechświecie, równa > odstępowi > między zmianą świateł na zielone a uruchomieniem klaksonu przez > taksówkę z tyłu (T. Pratchett) Uwielbiam Pratchetta ;P -- Neekita "O miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbujcie zdefiniować kształt gruszki."-Jaskier
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads