Article View: alt.pl.garfield
Article #2940Re: nowy temat
From: Arnold Ziffel
Date: Thu, 24 Aug 2023 02:20
Date: Thu, 24 Aug 2023 02:20
239 lines
13303 bytes
13303 bytes
Puck <puck@dx.one.pl> wrote: >> Nie ma o czym gadać :) Generalnie złe uczucia, złe emocje, złe osoby. W >> jakimś stopniu już sobie z tym poradziłem, a w jakimś nadal we mnie to >> siedzi. > > Ja chyba wyszedłem z grona ludzi, którzy amplifikują taką atmosferę. > What do I mean? > > Rozmawiałem z żoną ostatnio na temat tego jakie były jej pierwsze kroki > w necie. Ona wspomniała o forum, które nazywało się ,,przyjaciele", ale > mówi też, że z przyjaźnią to miało mało wspólnego. :D I że raczej non > stop krążyły tam tematy samobójcze, wzanemne dołowanie i generalnie > toksyczna atmosfera. Ja nie wiem, czy moja ex nie siedziała na tym forum. Coś kiedyś o takim mówiła. Ale to zbyt dawno, żeby pamiętać, a nie spytam jej już :) > Czy ta grupa była jakoś szczególnie dotknięta przez życie? Może trochę, > ale pewnie nic daleko poza normę. Czy gdyby obracali się w cieplejszym, > bardziej wspierającym towarzystwie, ich codzienność wyglądałaby inaczej? > Myślę, że zdecydowanie tak. Albo by się tam nie odnaleźli. Z jakiegoś powodu siedzieli właśnie tam. > Ja po fazie w moim życiu, którą można nazwać GiMP ;) W sumie ciekawe, jak można byłoby ją scharakteryzować ;) Ciekawi mnie, jak mnie wtedy widziałeś. Chyba nie było tak źle, skoro nadal ze mną gadasz :D > też trafiłem do takiego środowiska, które nie było szczególnie > wspierające. Dużo tam było patolki ;) Znaczy nie takiej > pijany-ojciec-leje-matkę patolki, ale i tak nieprzyjemniej. Narkotyki? Czy raczej patologia emocjonalna? > Trochę to wszystko było nowe, trochę chyba nie wiedziałem, że wcale tak > nie musi być. No ale to też przeszło po jakimś czasie, kontakt z tymi > człowiekami się urwał i przeszedłem do życia, w którym z gorszymi > momentami można sobie po prostu poradzić, przechodząc a niższej energii, > etc. Ja sobie próbuję radzić, ale u mnie to jest głębszy temat. Raczej po prostu pewne rzeczy wypieram, ile tylko mogę. > Tak więc np. teraz jestem bez zespołu od dłuższego czasu. Po 3 latach > budowania własnego od zera, co mi się bardzo podobało i z czego byłem > bardzo dumny, zdecydowałem na zmianę. I znów zderzam się ze smutną > rzeczywistością, że dookoła jest raczej średniawo, mówiąc łagodnie. > No i ciągnie się to przez dłuższy czas, więc wpływa to jakoś na moją > energię. Średniawo jeśli chodzi o poziom merytoryczny? Czy na tej ludzkiej warstwie jest tak sobie? > No biggie, wiem. Były też smutniejsze zdarzenia, w które nie ma celu > wchodzić, ale generalnie chodzi mi o to, że wszelkie wzloty i upadki są > raczej moderowane, zamiast wyolbrzymiane. I bez większej dramy idzie się > do przodu. Ja miewam i tak i tak. I dni lepsze, i dni gorsze, w taki zwykły, normalny sposób, ale bywają też kryzysy. Tylko one nie są bez powodu. Niestety. >> [ >8 snip 8< ]> Trzymali ją tam, bo oprócz tego, że była wyjątkowym >> chamem, który potrafił drzeć mordę na serwisantów, to ogarniała robotę >> helpdeskową. > > Mam wrażenie, że powoli takie standardy odchodzą do lamusa ;) Mam w zespole kolesia, który... no chamem go nie nazwę zdecydowanie, to nie ten typ. Jest kulturalny, na poziomie, ale, nazwijmy to, nie jest najbardziej prospołeczną jednostką, jaką w życiu spotkałem :) O ile można mówić o spotkaniu, bo pracuję z nim rok a nawet nie wiem, jak wygląda. Ale jest piekielnie inteligentny, ogarnia robotę, a jego perfekcjonizm rezonuje z moim. Ja nie mam problemu, jak mi się wytknie błąd. Ja dążę do tego, żeby nie było czego wytykać. Inna sprawa, że widzę w nim trochę siebie ze starego zespołu. Jest na nim duża presja. Chyba trochę za duża. Bo w poprzednim zespole to ja byłem tym mózgiem, który musiał wszystko wiedzieć, a jak nie wiedział, to "przychodź do mnie z rozwiązaniem, problemy znajdę sobie sam" (by szef). Tu nie muszę wszystkiego wiedzieć, ale on... no cóż. Chyba jest takie oczekiwanie, że musi, i chyba wpływa to na niego podobnie, jak wpływało to na mnie. To nie jest zdrowe. Ale może tak to już jest. > Człowiek był zawiedzony, że wcale mu się Mesjasz nie objawił? Albo właśnie chciał się upewnić, że faktycznie objawił :) > Nom, tylko wtedy płacisz za przychodzące efektywnie, nie? :) Yup. > To był pewien problem dla naszych Klientów. W sumie dla naszego produktu > in general, bo przejmowaliśmy ruch telefoniczny. Tak jak pisałem obok, > PSTN nadal jest jedynym standardem w Polsce, więc nie mogliśmy zamienić > numeru na jakiś adres VoIPowy albo whatsappa czy coś. Więc musieliśmy > wpiąć się w istniejący numer. Jak mieli centralkę to spoko, mogliśmy się > w niej wkonfigurować -- ale większość nie miała, pozostawiając im do > wyboru albo czasochłonny porting numeru do naszego operatora, co trwało > i lockowało ich do naszego rozwiązania, albo musieli robić forward, który > kosztował i wcale nie zawsze dobrze działał. Udało się to jakoś rozwiązać? PSTN... w sumie to cieszę się, że nie musimy już tego wspierać. Ile było problemów puszczaniem ruchu po VoIP (no puść modem po VoIP :P)... inna sprawa, że teraz już nie pracuję w operacjach, więc nawet jakby były takie problemy, to nie byłyby to moje problemy. Zreszta wtedy też nie były. Przypominałem helpdeskowi, że nie wspieramy linii VoIP, i tyle. Oni już to jakoś innym (serwisantowi, handlowcowi, klientowi) przedstawiali, proponowali zmianę technologii łączności, itd. Inna sprawa, że dialup jak już się połączył, to działał bardzo stabilnie (a łączył się szybko, bo ze względu na charakter ruchu były to powolne protokoły, za to szybko negocjujące się -- negocjacja trwała szybko, potem wymiana 300-400 bajtów w obie strony i rozłączenie). Z GPRSem były największe problemy (wtedy zdaje się było tylko 3G, bo LTE w Polsce nie było albo było nowością, ale nawet nie pamiętam, czy my przypadkiem nie chodziliśmy cały czas na 2G). Zestaw to z protokołem pobierania aktualizacji, który nie obsługuje wznawiania, i masz spory zbiór urządzeń, które są niezarządzalne i trzeba do nich wysłać technika, żeby wrzucił aktualizację (wtedy ok. 8 MiB, teraz aktualizacje mają po ok. 60 MiB). Przypomniało mi się, jak poprosiłem IT o wyłączenie echa lokalnego na jednym z serwerów, do których urządzenia się wdzwaniały. IT myślało, myślało, googlowało i wygooglowało... echo lokalne przy rozmowach telefonicznych. Że mówię i słyszę siebie w słuchawce. > Nie mówię, o ziomkach, którzy kładli te kable i stawiali centralki > analogowe własnymi rękami. Oni są przywiązani tylko dlatego, że czują > utopioną w tym energię. Też bym czuł :) > Ale dla operatorów na wyższym poziomie, przejście na cyfrowe rozwiązania > otwierało drzwi. Chyba tak jak z każdą innowacją, trohę koszt robienia > biznesu nie? > > Poza tym np. wszyscy operatorzy GSM i tak musieli zorganizować sobie > sieci po nowemu, więc potem przesiadka landline'ów na podobne rozwiązania > była prostsza. No tak, to prawda. >> Miałem tak z Usenetem. Jedna osoba zgłosiła, że się do serwera nie może >> połączyć. No i faktycznie, nie może, ja go też pingnąć nie mogę. Tylko >> jego, wszystkim innym działa. Wyszło na to, że w jakimś routerze we >> Frankfurcie karta sieciowa padła (człowiek w Polsce, serwer w Holandii)... > > Mhm. Doszliście sami? Nie tam. Zgłosiłem helpdeskowi. Napisałem dokładnie, co się dzieje. Że pingi nie przechodzą w obie strony, że ostatnie połączenie mam z tej i tej godziny, dołączyłem traceroute z obu stron. Jeden głąb odpisał: proszę wysłać MTR. To nasz standard. Bez MTR nic nie zrobimy. Musi być MTR. W traceroute nie widać. Może np. co któryś pakiet przechodzi. No to dobra, ma być MTR, to będzie MTR. Od siebie puściłem, od strony użytkownika było trudniej, bo weź tłumacz komuś w mailu, że ma na Windowsie zainstalować jakiś WinMTR i co ma zrobić. Ale zanim wysłałem mu wynik tego WinMTR odezwał się drugi, dla odmiany kompetentny, i potwierdził, że jest taki problem. > Potem przez takie sytuacje pojawiają się historie w sieci, jak to maile > nie dochodzą dalej, niż na 500 mil; A to pamiętam :) W sendmailu był problem z jakimś timeoutem, który trwał milisekundy. > albo że samochód ma problem odpalić, jak człowiek w sklepie kupuje > truskawkowe lody, ale jak czekoladowe to nie ma problemu; Tego nie znam :) Ale znam z telefonem, który nie działa, jak się na niego dzwoni, ale potem pies zaczyna szczekać i telefon zaczyna działać. Biedak był przywiązany do słupka uziemiającego linię, który to słupek miał kiepskie połączenie z ziemią. Jak szedł prąd dzwonienia, to szedł przez psa, pies szczekał, sikał z bólu, zwilżał ziemię, połączenie było i telefon zaczynał działać... > albo że hasło nie działa jak się je wpisuje na siedząco, ale na stojąco > już działa :> Takie rzeczy się zdarzają. Może nie z hasłem, ale czasem ktoś robi coś odrobinę inaczej, niż ty, i tobie działa, a jemu nie. Dlatego zawsze proszę o film albo inny dowód tego, jak ktoś coś robi :) >> Email tak, choć i tak wystarczy, żeby gmail zrobił whitelistę największych >> operatorów, żeby to zabić. Ale telefonia? Nie każdy może przecież zostać >> operatorem (choć może może?). > > Jest z tym związana pewna papierologia, jakieś wymogi odnośnie serwerów, > no i raportowanie. Ale nie jest to szczególnie niemożliwe. Teraz po ustawie > AT chyba rynek jest trudniejszy, bo jest więcej wymagań i logistyka związana > z tymi usługami trudniejsza. Ale wcześniej mieliśmy w kraju dziesiątki albo > setki takich małych operatorów, którzy oferowali numer landline'owy, a > do użytkownika dostarczali VoIPa. Zawsze się zastanawiałem, czy jest jakieś zabezpieczenie antyspoofingowe, jeśli chodzi o sygnalizację międzycentralową... bo przecież mając dostęp do SS7 (czy czego tam się teraz używa) możesz się podszyć w zasadzie pod każdego. >> Dramat. Ja byłbym wykluczony, bo nie korzystam z takich narzędzi szatana >> :) W ogóle nie rozumiem idei komunikatorów na komórce. Jak chcę napisać >> coś szybko, to wysyłam SMSa. Nie rozmawiam na komórce tekstem, bo to >> głupota. Od rozmawiania tekstem jest wygodna klawiatura a nie dziubanie na >> tym małym, gównianym ekraniku. > > Nom, powiedz to ludziom, którzy nie mają klawiatury ;) W telefonie? Ja nie mam :) I bardzo nad tym ubolewam. Długo nosiłem starą Motorolę Droid 4, w sumie już trzecią, ale w końcu dałem sobie spokój. > Poza tym grupowe czaty i koszty są dobrym argumentem za komunikatorami > (i niekoniecznie WA, może być Signal) No tak, ja nie mam grupowych czatów. Znaczy mam. Na #esperal :) Signal nie wymaga podania numeru telefonu? Wiem że Telegram wymaga, dlatego wyleciał z telefonu tak szybko jak na niego wleciał. >> Znak czasów... jeszcze dożyjemy czasów, w których przed połączeniem trzeba >> będzie wysłuchać reklamy serwowanej przez producenta apki do dzwonienia. > > Mam YT premium, bez reklam. Ale na firmowym laptopie nie jestem zalogowany > (bo mam całkowitą separację, nie mam tam nic prywatnego). Odpaliłem YT > a tam reklama :/ Damn, jak żyć? Oraz ludzie, którzy ciągną na darmowym > Spotify z reklamami :D No tak... yt bez premium nie da się oglądać. Ja oglądam przez yt-dlp :) -- Jesteśmy bardzo biedni. Żona musiała sprzedać nerkę żebyśmy mieli co jeść w Boże Narodzenie. Jak tak dalej pójdzie będę musiał zrezygnować z Canal+.
Technical Details
Message-ID:
<6b7462cc-a2b1-415a-97f3-46bda24d2bad@hooterville.invalid>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.chmurka.net!.POSTED.s.v.chmurka.net!not-for-mailReferences:
<04112001.6111E2FA@news.pucked.blade> <e774f9ad-f529-4afe-b284-a2e3edbd9ea1@hooterville.invalid> <uc1n4l$k7nq$1@news.icm.edu.pl> <187a35fb-a3c6-4740-9a5b-50abbff62d47@hooterville.invalid> <uc49q0$oghr$1@news.icm.edu.pl>Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.chmurka.net!.POSTED.s.v.chmurka.net!not-for-mail
From: arnold@hooterville.invalid (Arnold Ziffel)
Newsgroups: alt.pl.garfield
Subject: Re: nowy temat
Date: Thu, 24 Aug 2023 02:20:23 -0000 (UTC)
Organization: news.chmurka.net
Message-ID: <6b7462cc-a2b1-415a-97f3-46bda24d2bad@hooterville.invalid>
References: <04112001.6111E2FA@news.pucked.blade> <e774f9ad-f529-4afe-b284-a2e3edbd9ea1@hooterville.invalid> <uc1n4l$k7nq$1@news.icm.edu.pl> <187a35fb-a3c6-4740-9a5b-50abbff62d47@hooterville.invalid> <uc49q0$oghr$1@news.icm.edu.pl>
NNTP-Posting-Host: s.v.chmurka.net
MIME-Version: 1.0
Injection-Date: Thu, 24 Aug 2023 02:20:23 -0000 (UTC)
Injection-Info: news.chmurka.net; posting-account="arnold"; posting-host="s.v.chmurka.net:172.24.44.20"; logging-data="23378"; mail-complaints-to="abuse-news.(at).chmurka.net"
User-Agent: tin/2.6.1-20211226 ("Convalmore") (Linux/5.15.32-v7+ (armv7l))
Cancel-Lock: sha1:apgsRUDZNQ3W98ei+70pUf4bxUw= sha1:fGWxQYrjK9y6Kn8+7OjbrpbiTzA= sha256:lcqjlJtXHRVB0Kf6bWrM+cVi3DvdGcuEILEG+EiS8No= sha1:QGOR175Rl5jDF/h4KwmKrytOl9E= sha256:l9PvBuzWc4UgaAQlqPJON2Gp7ui5Qqzt9vECdwd2Rrk=
Content-Type: text/plain; charset=UTF-8
Content-Transfer-Encoding: 8bit