Thread View: alt.pl.fan.trzypion
246 messages
246 total messages
Page 1 of 5
Started by iska
Thu, 04 Mar 2004 11:37
Page 1 of 5 • 246 total messages
narty -pomocy
Author: iska
Date: Thu, 04 Mar 2004 11:37
Date: Thu, 04 Mar 2004 11:37
14 lines
1615 bytes
1615 bytes
Znajomy meza zwrocil sie do mnie z prosba o pomoc. Chce wraz ze znajomymi kupic dom w Polsce w jakiejs miejscowosci w ktorej mozna by bylo pojezdzic na nartach. Problem jest taki ze ja sie kompletnie nie znam na nartach, ani osrodkach ani na kupowaniu domu, tym bardziej przez obcokrajowca. Poczytalam troche serwis narty.pl i wyglada na ze wszedzie jest nieciekawie. Pelno turystow, nieczynne wyciagi i wysokie ceny :( Czy ktos z was tu obecnych zna sie na tym choc troche i moze mi cos doradzic? Nie ukrywam ze najchetniej polecilabym im kupic sobie ten domek na Slowacji ale przeciez chcemy turystow sciagnac do Polski, czyz nie? Pozdrawiam iska obolala od wczorajszego basenu ale tak to jest czlowiek przez pol roku cwiczy tylko palce na klawiaturze ;)
Re: narty -pomocy
Author: Radomir Szaraniec
Date: Thu, 04 Mar 2004 12:36
Date: Thu, 04 Mar 2004 12:36
10 lines
1270 bytes
1270 bytes
iska napisała: > doradzic? Nie ukrywam ze najchetniej polecilabym im kupic sobie ten domek na > Slowacji ale przeciez chcemy turystow sciagnac do Polski, czyz nie? Więc poleć mu Słowację. Lepsze warunki narciarskie, mniej ludzi, górki wyższe. Polecałbym coś w Niżnych Tatrach, bo w Tatrach to nie ma miejsca. A może coś w Czechach? Z Belgii chyba bliżej niż Słowacja. rmszar
Re: narty -pomocy
Author: iska
Date: Thu, 04 Mar 2004 13:08
Date: Thu, 04 Mar 2004 13:08
17 lines
1600 bytes
1600 bytes
"Radomir Szaraniec" <rmszar@cicero.law.uj.edu.pl> wrote in message news:404722E7.84B1D674@cicero.law.uj.edu.pl... > > doradzic? Nie ukrywam ze najchetniej polecilabym im kupic sobie ten domek na > > Slowacji ale przeciez chcemy turystow sciagnac do Polski, czyz nie? > > Więc poleć mu Słowację. Lepsze warunki narciarskie, mniej ludzi, górki > wyższe. Polecałbym coś w Niżnych Tatrach, bo w Tatrach to nie ma > miejsca. A może coś w Czechach? Z Belgii chyba bliżej niż Słowacja. Z Belgii? :) Poczytalam wiecej w miedzyczasie i tez sie w tym utwierdzilam. Bede sie z nim widziec w sobote wiec jeszcze troche poszperam :) Pozdrawiam iska
Re: narty -pomocy
Author: Radomir Szaraniec
Date: Thu, 04 Mar 2004 13:32
Date: Thu, 04 Mar 2004 13:32
15 lines
1506 bytes
1506 bytes
iska napisała: > Z Belgii? :) Oj z Danii. Nie łap mnie za słówka. W każdym bądź razie i tam, i tam nie mówią ludzkim językiem, czyli po bożemu, znaczy się: po polsku. > Poczytalam wiecej w miedzyczasie i tez sie w tym utwierdzilam. > Bede sie z nim widziec w sobote wiec jeszcze troche poszperam :) Poza tym w Polsce na pewno musiałby uzyskać jako cudzoziemiec zgodę MSWiA na nabycie nieruchomości, ale nie wiem jak to w Czechach czy na Słowacji. rmszar
Re: narty -pomocy
Author: iska
Date: Thu, 04 Mar 2004 13:58
Date: Thu, 04 Mar 2004 13:58
24 lines
1786 bytes
1786 bytes
"Radomir Szaraniec" <rmszar@cicero.law.uj.edu.pl> wrote in message news:4047300A.56C028C7@cicero.law.uj.edu.pl... > iska napisała: > > > Z Belgii? :) > > Oj z Danii. Nie łap mnie za słówka. Tak, a teraz zabron mi oddychac. > W każdym bądź razie i tam, i tam nie > mówią ludzkim językiem, czyli po bożemu, znaczy się: po polsku. W Belgii mowia tez po francusku. Moze to nie Bozy ale ladny jezyk :) > > Poczytalam wiecej w miedzyczasie i tez sie w tym utwierdzilam. > > Bede sie z nim widziec w sobote wiec jeszcze troche poszperam :) > Poza tym w Polsce na pewno musiałby uzyskać jako cudzoziemiec zgodę > MSWiA na nabycie nieruchomości, ale nie wiem jak to w Czechach czy na > Słowacji. Ale jak dlugo? Czy to sie nie zmieni po wejsciu do Unii? iska
Re: narty -pomocy
Author: Radomir Szaraniec
Date: Thu, 04 Mar 2004 16:19
Date: Thu, 04 Mar 2004 16:19
16 lines
1461 bytes
1461 bytes
iska wrote: > Tak, a teraz zabron mi oddychac. Zaraz zabroń. Wdech w dni parzyste, wydech w nieparzyste, > W Belgii mowia tez po francusku. Moze to nie Bozy ale ladny jezyk :) Toż to pogański język. > Ale jak dlugo? Czy to sie nie zmieni po wejsciu do Unii? Okres ochronny na zakup ziemi jeszcze trochę potrwa. Wy nam pracy, my wam ziemi. rmszar
Re: narty -pomocy
Author: iska
Date: Thu, 04 Mar 2004 16:43
Date: Thu, 04 Mar 2004 16:43
24 lines
1680 bytes
1680 bytes
"Radomir Szaraniec" <rmszarUSUN@cicero.law.uj.edu.pl> wrote in message news:c27ksk$eg8$2@atlantis.news.tpi.pl... > iska wrote: > > > Tak, a teraz zabron mi oddychac. > > Zaraz zabroń. Wdech w dni parzyste, wydech w nieparzyste, Podzialao rownie skutecznie . > > W Belgii mowia tez po francusku. Moze to nie Bozy ale ladny jezyk :) > Toż to pogański język. Toz mowie. Ale dalej ladny :) > > Ale jak dlugo? Czy to sie nie zmieni po wejsciu do Unii? > > Okres ochronny na zakup ziemi jeszcze trochę potrwa. Wy nam pracy, my > wam ziemi. Jakie my wam? Dania chyba wpuszcza was od razu. iska
Re: narty -pomocy
Author: Radomir Szaraniec
Date: Fri, 05 Mar 2004 09:07
Date: Fri, 05 Mar 2004 09:07
11 lines
1426 bytes
1426 bytes
iska wrote: > Podzialao rownie skutecznie . Ale nie powiesz, że oddychanie było zabronione. :D > Jakie my wam? Dania chyba wpuszcza was od razu. Chyba? Oby nie jak Szwecja, która też "wpuszcza" od razu... rmszar
Re: narty -pomocy
Author: iska
Date: Fri, 05 Mar 2004 12:21
Date: Fri, 05 Mar 2004 12:21
17 lines
1684 bytes
1684 bytes
"Radomir Szaraniec" <rmszarUSUN@cicero.law.uj.edu.pl> wrote in message news:c29ft3$ht8$1@atlantis.news.tpi.pl... > > Podzialao rownie skutecznie . > Ale nie powiesz, że oddychanie było zabronione. :D :) Ale nie powiesz ze ladnie sie sluchasz :DD > > Jakie my wam? Dania chyba wpuszcza was od razu. > > Chyba? Oby nie jak Szwecja, która też "wpuszcza" od razu... Zrodla podaja ze Dania wprowadzi wlasne regulacje co do zatrudnienia Polakow wiec pewnie jednak tak jak Szwecja, o ile nie gorzej. Wiec w sumie to ani pracy ani ziemi. iska
Re: narty -pomocy
Author: Radomir Szaraniec
Date: Fri, 05 Mar 2004 23:10
Date: Fri, 05 Mar 2004 23:10
17 lines
1975 bytes
1975 bytes
iska wrote: > Zrodla podaja ze Dania wprowadzi wlasne regulacje co do zatrudnienia Polakow > wiec pewnie jednak tak jak Szwecja, o ile nie gorzej. > Wiec w sumie to ani pracy ani ziemi. W sumie to się zastanawiam, czy się teraz UE nie posypie. Jak tak dalej pójdzie, to się okaże, że podstawowe cztery swobody w UE działają tylko w jedną stronę, tzn. dla obywateli państw "starej" piętnastki. A obywatele "nowej" dziesiątki, to sobie mogą pomarzyć o swobodzie przepływu osób, towarów, pracowników i kapitału w swoich czterech ścianach. Choć widzę możliwość stworzenia koalicji z tymi trochę gorszymi ze starej piętnastki: Portugalią, Hiszpanią i Grecją, pewnie czasem i z Włochami. rmszar
Re: narty -pomocy
Author: wildcat17
Date: Sat, 06 Mar 2004 09:32
Date: Sat, 06 Mar 2004 09:32
41 lines
2946 bytes
2946 bytes
Użytkownik Radomir Szaraniec napisał: > iska wrote: > >> Zrodla podaja ze Dania wprowadzi wlasne regulacje co do zatrudnienia >> Polakow >> wiec pewnie jednak tak jak Szwecja, o ile nie gorzej. >> Wiec w sumie to ani pracy ani ziemi. > > > W sumie to się zastanawiam, czy się teraz UE nie posypie. Jak tak dalej > pójdzie, to się okaże, że podstawowe cztery swobody w UE działają tylko > w jedną stronę, tzn. dla obywateli państw "starej" piętnastki. A > obywatele "nowej" dziesiątki, to sobie mogą pomarzyć o swobodzie > przepływu osób, towarów, pracowników i kapitału w swoich czterech ścianach. Nie posypie się... Ot chociazby dlatego że znając Polaków to my się na wszystko zgodzimy...;> Reszta też na poczatku nie krzyknie w nadziei późniejszych profitów... Bardziej mnie irytuje że coś ta Unia ostatnio przesadnie celuje w stronę gospodarki regulowanej... A wydawało się że po Rundzie Urugwajskiej ciut rozumu odzyskali... A wracajac do tematu to chyba tylko przepływu kapitału nie "poprawili".. Niby nie nalezy się przesadnie dziwić ze boją się napływu naszej siły roboczej przy takich różnicach płacowych bo co innego jeden kraj a co innego 10... Ale mimo wszystko to za bardzo restrykcyjne... Bo na temat tych zapasów magazynowych to już zupełnie nie chcę się wypowiadać... Zdrowu człowiek takich limitów nie mógł wymyślić...;> > Choć widzę możliwość stworzenia koalicji z tymi trochę gorszymi ze > starej piętnastki: Portugalią, Hiszpanią i Grecją, pewnie czasem i z > Włochami. Chyba najgorsza krzywda jaką moglibyśmy sobie zrobić to koalicja z Grecją.. Uwierz na słowo... -- Wildcat
Re: narty -pomocy
Author: Tomasz Radko
Date: Sat, 06 Mar 2004 10:50
Date: Sat, 06 Mar 2004 10:50
44 lines
2977 bytes
2977 bytes
>> W sumie to się zastanawiam, czy się teraz UE nie posypie. Jak tak >> dalej pójdzie, to się okaże, że podstawowe cztery swobody w UE >> działają tylko w jedną stronę, tzn. dla obywateli państw "starej" >> piętnastki. A obywatele "nowej" dziesiątki, to sobie mogą pomarzyć o >> swobodzie przepływu osób, towarów, pracowników i kapitału w swoich >> czterech ścianach. > > > Nie posypie się... Posypie się na pewno. Oczywiście nie z powodu Polaków. > Ot chociazby dlatego że znając Polaków to my się na wszystko zgodzimy...;> > Reszta też na poczatku nie krzyknie w nadziei późniejszych profitów... > Bardziej mnie irytuje że coś ta Unia ostatnio przesadnie celuje w stronę > gospodarki regulowanej... Ostatnio?????? Dzika, kiedys Ty się zahibernowała? Breżniew jeszcze żył? (...) > Bo na temat tych zapasów magazynowych to już zupełnie nie chcę się > wypowiadać... > Zdrowu człowiek takich limitów nie mógł wymyślić...;> Prawda? Sam pomysl, żeby wprowadzac limity i walczyc ze spekulacją... Taki pan z przemyskiego mi sie przypomina, co pieczywem spekulował. >> Choć widzę możliwość stworzenia koalicji z tymi trochę gorszymi ze >> starej piętnastki: Portugalią, Hiszpanią i Grecją, pewnie czasem i z >> Włochami. > > Chyba najgorsza krzywda jaką moglibyśmy sobie zrobić to koalicja z Grecją.. > Uwierz na słowo... Z Francja i Niemcami byłoby gorzej. Sprawa jest prosta: oś Berlin-Paryż jest dla Polski niekorzystna. Musimy popierać wszelkie działania sprzeciwiające się hegemonii niemiecko-francuskiej. pzdr TRad
Re: narty -pomocy
Author: Radomir Szaraniec
Date: Sat, 06 Mar 2004 11:01
Date: Sat, 06 Mar 2004 11:01
32 lines
2628 bytes
2628 bytes
wildcat17 wrote: > Nie posypie się... > Ot chociazby dlatego że znając Polaków to my się na wszystko zgodzimy...;> A któż inny, jak nie Polacy rozwalili od środka monarchię Habsburską? ;D Z drugiej strony- tak ostatnio rozmawiałem z ojcem, przy okazji wspomnień o pradziadkach, że nie byłoby tak źle, gdyby nadal nam miłościwie panowała jakaś JCM. Przynajmniej nad Adriatyk bez paszportu by się dało jeździć. ;) > Niby nie nalezy się przesadnie dziwić ze boją się napływu naszej siły > roboczej przy takich różnicach płacowych bo co innego jeden kraj a co > innego 10... > Ale mimo wszystko to za bardzo restrykcyjne... I tak, jako społeczeństwa starzejące się, z ujemnym przyrostem naturalnym wśród "native'ów", muszą stawiać na imigrację. ATSD to właśnie sikałem po kostkach ze śmiechu, kiedy premier Miller przed momentem oświadczył na konwencji SLD, że mamy najwyższy wskaźnik ludności w wieku produkcyjnym wśród państw europejskich i to właśnie jest jeden z powodów tak wysokiego bezrobocia. > Chyba najgorsza krzywda jaką moglibyśmy sobie zrobić to koalicja z Grecją.. > Uwierz na słowo... W ogóle mi się nie uśmiecha koalicja z Południem. Za dużo orzeczeń ETS'u przeczytałem. Ale to jest polityka, nie zaś wybory miss krajów UE. rmszar
Re: narty -pomocy
Author: Tomasz Radko
Date: Sat, 06 Mar 2004 11:08
Date: Sat, 06 Mar 2004 11:08
23 lines
1941 bytes
1941 bytes
Radomir Szaraniec wrote: > wildcat17 wrote: > >> Nie posypie się... >> Ot chociazby dlatego że znając Polaków to my się na wszystko >> zgodzimy...;> > > > A któż inny, jak nie Polacy rozwalili od środka monarchię Habsburską? ;D > > Z drugiej strony- tak ostatnio rozmawiałem z ojcem, przy okazji > wspomnień o pradziadkach, że nie byłoby tak źle, gdyby nadal nam > miłościwie panowała jakaś JCM. Przynajmniej nad Adriatyk bez paszportu > by się dało jeździć. ;) Ja juz chyba zadawałem zagadkę: Dlaczego Krakowianie nie lubili Stalina? pzdr TRad
Re: narty -pomocy
Author: wildcat17
Date: Sat, 06 Mar 2004 11:25
Date: Sat, 06 Mar 2004 11:25
104 lines
5726 bytes
5726 bytes
Użytkownik Tomasz Radko napisał: >> Nie posypie się... > > > Posypie się na pewno. Oczywiście nie z powodu Polaków. Znaczy w ogóle to się posypie... Tylko nie szybko... Moim zdaniem w dłuższym okresie to jednak ma małe szanse przetrwać, szczególnie jeśli będą stosowac takie metody zarządzania... Nie dość że zaszłości historyczne które jeszcze dłuuuugo będą się odzywać to w dodatku ciut za ostro się wzięli za te wszelkie nakazy/zakazy i wyrównywanie poziomu... To musi wybuchnąć jesli nie odpuszczą... >> Ot chociazby dlatego że znając Polaków to my się na wszystko >> zgodzimy...;> >> Reszta też na poczatku nie krzyknie w nadziei późniejszych profitów... >> Bardziej mnie irytuje że coś ta Unia ostatnio przesadnie celuje w >> stronę gospodarki regulowanej... > > > Ostatnio?????? Dzika, kiedys Ty się zahibernowała? Breżniew jeszcze żył? Ej tam, nie marudź... Jak Breżniew żył to były kolejne rundy.. A kazda oznaczała realne obniżenie stawek celnych, zniesienie ograniczeń eksportu, zniesienie ograniczeń ilościowych i zmniejszanie subwencji... To chyba nawet Tobie się powinno podobać? ;> Dlatego wszyscy byli tak hurra-optymistyczni... >> Bo na temat tych zapasów magazynowych to już zupełnie nie chcę się >> wypowiadać... >> Zdrowu człowiek takich limitów nie mógł wymyślić...;> > > > Prawda? Sam pomysl, żeby wprowadzac limity i walczyc ze spekulacją... > Taki pan z przemyskiego mi sie przypomina, co pieczywem spekulował. Obiektywnie patrząc to jak zwykle można analizować na dwa sposoby... Owszem mogą się bać na przykład produktów rolnych, bo tutaj możemy pokazać co potrafimy, tylko jakim idiotą trzeba być żeby nie przeanalizować przy okazji realnych możliwości i zasobów to ja się jeszcze długo będę zastanawiać... Każdy zdrowo myślący człowiek najpierw by postarał się sprawdzić jaki zasób towarów może zgromadzić nawet najsilniejsza Polska firma, zestawić to z pojemnością rynku na jaki to trafi a później już spokojnie może się ze śmiechu przewrócić... I wcale nie musi nawet już mnożyć tego przez ilość takich firm bo tylko szkoda czasu... A ci debile pozwalają na góra 5 ton mleka na przykład... Nie znam sie na cysternach ale jeśli jeden TIR to jest max. 22-24 tony towaru to cysterna pewnie ma też coś w podobie... I taki dureń nie pomyśli że jedna mleczarnia normalnie ma takich cystern pewnie z 10 dziennie? No już mi tym razem kulturalnych określeń zabrakło bo owszem ja się czasami lubię pośmiać ale to coś granice śmieszności przekroczyło już dawno... Zaraz się okaże że ja też ciężki dumping uprawiam...;> Poza tym gdzie te dwieście towarów? Ogórki, ziemniaki, kasza gryczana i olej kujawski?!?! W czym możemy być aż tak groźni skoro nasz przemysł już praktycznie nie istnieje?! >>> Choć widzę możliwość stworzenia koalicji z tymi trochę gorszymi ze >>> starej piętnastki: Portugalią, Hiszpanią i Grecją, pewnie czasem i z >>> Włochami. >> >> >> Chyba najgorsza krzywda jaką moglibyśmy sobie zrobić to koalicja z >> Grecją.. >> Uwierz na słowo... > > > Z Francja i Niemcami byłoby gorzej. Sprawa jest prosta: oś Berlin-Paryż > jest dla Polski niekorzystna. Musimy popierać wszelkie działania > sprzeciwiające się hegemonii niemiecko-francuskiej. Eeee tam niemiecko-francuska... Oni już się dawno przestali kochać... Bardziej się boję kazdego pojedynczo niż ich razem... Zresztą znając życie i tak Niemcy wszystkich zrobią jak chcą, sami najlepiej na tym wychodząc...;) Koalicji z Grekami się sprzeciwiam znając ich mentalność... Oni już we krwi mają to że jak w oczy deklarują wielką przyjaźń to w tym samym momencie myślą już jak partnera zrobić w balona. Za dużo już widziałam żeby jeszcze kiedykolwiek dac się przekonać że u nich istnieje coś takiego jak etyka w biznesie. Z nimi można najwyżej rodziny zakładać bo to szanują ponad wszystko...;> O Portugalii już zupełnie nie chcę wspominać bo z ich mentalnością to my wytrzymamy góra 2 miesiące. Dla nich każdy układ można zmieniać całkowicie elastycznie i w zależności od nastroju... Za taki biznes to podziękował... -- Wildcat
Re: narty -pomocy
Author: wildcat17
Date: Sat, 06 Mar 2004 11:41
Date: Sat, 06 Mar 2004 11:41
64 lines
3760 bytes
3760 bytes
Użytkownik Radomir Szaraniec napisał: > wildcat17 wrote: > >> Nie posypie się... >> Ot chociazby dlatego że znając Polaków to my się na wszystko >> zgodzimy...;> > > > A któż inny, jak nie Polacy rozwalili od środka monarchię Habsburską? ;D A widzisz tam gdzieś jej resztki żeby mieli co rozwalać? ;) Był taki piękny cytat w "Samych swoich" bodajże, jak kolejną wojnę rozpętał wypalając miny na polu... "Ruskie wprawione, raz dwa skończą" To my tak samo? ;D BTW to mi przypomina moje ukochane powiedzenie które funduję swoim chłopcom zawsze jak się sypie: "Spokojnie chłopaki - nie takie firmy się rozkładało..." ;) >> Niby nie nalezy się przesadnie dziwić ze boją się napływu naszej siły >> roboczej przy takich różnicach płacowych bo co innego jeden kraj a co >> innego 10... >> Ale mimo wszystko to za bardzo restrykcyjne... > > > I tak, jako społeczeństwa starzejące się, z ujemnym przyrostem > naturalnym wśród "native'ów", muszą stawiać na imigrację. No ale niekoniecznie w ciągu jednego roku w liczbie przekraczającej ich ilość mieszkańców! ;D > ATSD to właśnie sikałem po kostkach ze śmiechu, kiedy premier Miller > przed momentem oświadczył na konwencji SLD, że mamy najwyższy wskaźnik > ludności w wieku produkcyjnym wśród państw europejskich i to właśnie > jest jeden z powodów tak wysokiego bezrobocia. Serio mówisz? On na prawdę tak powiedział? Bo ja do dzisiaj jestem pod wrażeniem dyskusji jaką przez przypadek obejrzałam a która dotyczyła metod zmniejszenia bezrobocia poprzez skrócenie urlopu macierzyńskiego i zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn... Wyszło na to że chłopaki wiedzą ze dzwoni tylko lokalizacja szwankuje... Zwłaszcza to skrócenie urlopu będzie straszliwie pomocne... Szczególnie że jest on bezpłatny...;> O tym kto w takim układzie będzie w przyszłosci na nich głosował już nie chcę wspominać bo do tej pory mam problemy z zaśnięciem jak pomyślę że taka ekipa reprezentuje ten naród... O pani Jakubowskiej to już sama nie wiem co myśleć... Niby rozumiem że tupet moze przybierać aż takie rozmiary ale żeby tak uparcie udowadniać że jest się wielbładem?! Nieee...ja muszę wrócić do pracy bo wtedy przynajmniej nie będę miała na to czasu i mam szansę ocalić choć resztki zdrowia psychicznego... -- Wildcat
Re: narty -pomocy
Author: wildcat17
Date: Sat, 06 Mar 2004 11:41
Date: Sat, 06 Mar 2004 11:41
11 lines
1486 bytes
1486 bytes
Użytkownik Tomasz Radko napisał: > > Ja juz chyba zadawałem zagadkę: > > Dlaczego Krakowianie nie lubili Stalina? Nie. -- Wildcat
Re: narty -pomocy
Author: Tomasz Radko
Date: Sat, 06 Mar 2004 14:00
Date: Sat, 06 Mar 2004 14:00
60 lines
3762 bytes
3762 bytes
> Znaczy w ogóle to się posypie... > Tylko nie szybko... > Moim zdaniem w dłuższym okresie to jednak ma małe szanse przetrwać, > szczególnie jeśli będą stosowac takie metody zarządzania... > Nie dość że zaszłości historyczne które jeszcze dłuuuugo będą się > odzywać to w dodatku ciut za ostro się wzięli za te wszelkie > nakazy/zakazy i wyrównywanie poziomu... Jak to było? Dogonić i prześcignąć USA? Dlaczego te matołki z Brukseli nawet hasła biorą ze śmietnika po sowietach? >> Ostatnio?????? Dzika, kiedys Ty się zahibernowała? Breżniew jeszcze żył? > > Ej tam, nie marudź... > Jak Breżniew żył to były kolejne rundy.. > A kazda oznaczała realne obniżenie stawek celnych, zniesienie ograniczeń > eksportu, zniesienie ograniczeń ilościowych i zmniejszanie subwencji... No i wlaśnie wtedy, gdy Europa się liberalizowała, dałaś sie zahibernować ;) >> Prawda? Sam pomysl, żeby wprowadzac limity i walczyc ze spekulacją... >> Taki pan z przemyskiego mi sie przypomina, co pieczywem spekulował. (...) > I wcale nie musi nawet już mnożyć tego przez ilość takich firm bo tylko > szkoda czasu... > A ci debile pozwalają na góra 5 ton mleka na przykład... Samo zastanawianie się nad konkretnymi liczbami jest ubliżające. Wolny rynek, na którym ktoś mi mówi, ile mogę zmagazynować cukru. (...) >> Z Francja i Niemcami byłoby gorzej. Sprawa jest prosta: oś >> Berlin-Paryż jest dla Polski niekorzystna. Musimy popierać wszelkie >> działania sprzeciwiające się hegemonii niemiecko-francuskiej. > > Eeee tam niemiecko-francuska... > Oni już się dawno przestali kochać... To nie uczucie, to wspólny interes. Siebie może nie lubią, ale jeszcze bardziej nie lubią USA. Podoba mi się polityka Busha, żeby w różny sposób traktować Francję i Niemcy. Z Niemcami powoli normalizuja stosunki, ale Francja trafiła do zamrażalnika. Divide et impera. > Oni już we krwi mają to że jak w oczy deklarują wielką przyjaźń to w tym > samym momencie myślą już jak partnera zrobić w balona. > Za dużo już widziałam żeby jeszcze kiedykolwiek dac się przekonać że u > nich istnieje coś takiego jak etyka w biznesie. Smolic przyjaźń, smolić etykę. Państwa nie maja przyjaciół, tylko wspólne interesy. pzdr TRad
Re: narty -pomocy
Author: Tomasz Radko
Date: Sat, 06 Mar 2004 14:01
Date: Sat, 06 Mar 2004 14:01
13 lines
1654 bytes
1654 bytes
wildcat17 wrote: > Użytkownik Tomasz Radko napisał: > >> >> Ja juz chyba zadawałem zagadkę: >> >> Dlaczego Krakowianie nie lubili Stalina? > > > Nie. Bo miał na imię Józef, a nie Franciszek Józef.
Re: narty -pomocy
Author: Tomasz Radko
Date: Sat, 06 Mar 2004 14:07
Date: Sat, 06 Mar 2004 14:07
23 lines
2315 bytes
2315 bytes
> O pani Jakubowskiej to już sama nie wiem co myśleć... > Niby rozumiem że tupet moze przybierać aż takie rozmiary ale żeby tak > uparcie udowadniać że jest się wielbładem?! P.Jakubowska walczy o życie i _musi_ iść w zaparte. Dla części elektoratu będzie na zawsze ofiara spisku faszystów z komisji śledczej, Żydów z prasy i masonów ze służb specjalnych. Przeciez ona nic nie umie, istnieć może tylko w polityce. Ale rekord pobił p.Janik: "Nie wiem, czy kłamała, czy nie kłamała. To jest sprawa komisji śledczej i - szczerze mówiąc - średnio mnie to interesuje." Członek rządu, władz partyjnych, kłamał pod przysięgą - i ministra rządu to średnio interesuje. I Jagieliński: parę tygodni temu SLD uniosło się honorem, ale teraz na klęczkach wraca. Ktoś jeszcze popiera naszą demokrację? Chciałem napisać, że sięgnęliśmy dna, ale coś słychać od spodu. pzdr TRad
Re: narty -pomocy
Author: wildcat17
Date: Sat, 06 Mar 2004 16:17
Date: Sat, 06 Mar 2004 16:17
85 lines
4518 bytes
4518 bytes
Użytkownik Tomasz Radko napisał: > Jak to było? Dogonić i prześcignąć USA? Dlaczego te matołki z Brukseli > nawet hasła biorą ze śmietnika po sowietach? A bo gospodarczo o to chodziło... I ja jestem za... A o to jak to brzmi to się już czepiasz... >>> Ostatnio?????? Dzika, kiedys Ty się zahibernowała? Breżniew jeszcze żył? >> >> >> Ej tam, nie marudź... >> Jak Breżniew żył to były kolejne rundy.. >> A kazda oznaczała realne obniżenie stawek celnych, zniesienie >> ograniczeń eksportu, zniesienie ograniczeń ilościowych i zmniejszanie >> subwencji... > > > No i wlaśnie wtedy, gdy Europa się liberalizowała, dałaś sie > zahibernować ;) Tiaa...kiedy? Jak to się zaczęło od '47 bodajże do '93...;> To zdecyduj się w końcu bo najpierw się czepiałeś że nie zauważyłam wprowadzania regulacji..;> >> I wcale nie musi nawet już mnożyć tego przez ilość takich firm bo >> tylko szkoda czasu... >> A ci debile pozwalają na góra 5 ton mleka na przykład... > > > Samo zastanawianie się nad konkretnymi liczbami jest ubliżające. Wolny > rynek, na którym ktoś mi mówi, ile mogę zmagazynować cukru. Tomek. Taki wolny rynek at all to mamy właśnie w wydaniu Chin, Malezji, Tajlandii itd. Tylko finał będzie taki że 3/3 Europy wysadzą w powietrze gospodarczo... Połowa firm z którymi jeszcze kilka lat temu dobrze kręciłam dzisiaj już dzięki nim nie istnieje... A do takich kosztów jakie oni mają my nigdy nie dorównamy... >>> Z Francja i Niemcami byłoby gorzej. Sprawa jest prosta: oś >>> Berlin-Paryż jest dla Polski niekorzystna. Musimy popierać wszelkie >>> działania sprzeciwiające się hegemonii niemiecko-francuskiej. >> >> >> Eeee tam niemiecko-francuska... >> Oni już się dawno przestali kochać... > > > To nie uczucie, to wspólny interes. Siebie może nie lubią, ale jeszcze > bardziej nie lubią USA. Podoba mi się polityka Busha, żeby w różny > sposób traktować Francję i Niemcy. Z Niemcami powoli normalizuja > stosunki, ale Francja trafiła do zamrażalnika. Divide et impera. Kotek. Z Niemcami to by spokój był żeby nie USA do dzisiaj. Po Zachodnich widać jaką "braterską" miłością ich darzą... Tylko nadzieja że kolejnej wojny dzięki temu nie będzie...;> >> Oni już we krwi mają to że jak w oczy deklarują wielką przyjaźń to w >> tym samym momencie myślą już jak partnera zrobić w balona. >> Za dużo już widziałam żeby jeszcze kiedykolwiek dac się przekonać że u >> nich istnieje coś takiego jak etyka w biznesie. > > > Smolic przyjaźń, smolić etykę. Państwa nie maja przyjaciół, tylko > wspólne interesy. A spróbuj sobie porobić wspólne interesy z kimś kto ani grama nie przestrzega etyki. Kto zawsze myśli tylko o tym jakby Cię zrobić w balona, bo taka już jego natura. I dorzuć do tego południowy temperament który powoduje zmianę nastroju i zdania co 10 minut to masz taki koktail że chroń mnie Panie od takich przyjaciół a z wrogami już sama sobie poradzę...;> -- Wildcat
Re: narty -pomocy
Author: wildcat17
Date: Sat, 06 Mar 2004 16:17
Date: Sat, 06 Mar 2004 16:17
21 lines
1796 bytes
1796 bytes
Użytkownik Tomasz Radko napisał: > wildcat17 wrote: > >> Użytkownik Tomasz Radko napisał: >> >>> >>> Ja juz chyba zadawałem zagadkę: >>> >>> Dlaczego Krakowianie nie lubili Stalina? >> >> >> >> Nie. > > > Bo miał na imię Józef, a nie Franciszek Józef. Macie w Krakowie wśród tylu kościołów chociaż jeden pod wezwaniem św. Józefa albo Franciszka? ;> -- Wildcat
Re: narty -pomocy
Author: wildcat17
Date: Sat, 06 Mar 2004 16:17
Date: Sat, 06 Mar 2004 16:17
41 lines
3248 bytes
3248 bytes
Użytkownik Tomasz Radko napisał: > >> O pani Jakubowskiej to już sama nie wiem co myśleć... >> Niby rozumiem że tupet moze przybierać aż takie rozmiary ale żeby tak >> uparcie udowadniać że jest się wielbładem?! > > > P.Jakubowska walczy o życie i _musi_ iść w zaparte. Dla części > elektoratu będzie na zawsze ofiara spisku faszystów z komisji śledczej, > Żydów z prasy i masonów ze służb specjalnych. Przeciez ona nic nie umie, > istnieć może tylko w polityce. Wiesz co? Chyba masz rację... A najbardziej przeraża mnie to że ja się w tym już zupełnie nie umiem znaleźć... Moja zdolność przytomnej oceny tego co oni robią w tym momencie zdecydowanie wysiada... Jestem w stanie zrozumieć że zaplątała się w jakieś machloje... Jestem w stanie zrozumieć że nie chciała się do tego przyznać.. Ale jeśli juz to wyszło na jaw to ja już nie widzę innego wyjścia jak wycofanie się, już nawet bez słowa - to też jestem w stanie zrozumieć.. Ostatecznie popracowanie nad jakąś, chociaż w miarę wiarygodną, wymówką... A w momencie kiedy zamiast tego widzę coś tak pokrętnego i paranoicznego to mnie zwyczajnie przerasta... > Ale rekord pobił p.Janik: > "Nie wiem, czy kłamała, czy nie kłamała. To jest sprawa komisji śledczej > i - szczerze mówiąc - średnio mnie to interesuje." > > Członek rządu, władz partyjnych, kłamał pod przysięgą - i ministra rządu > to średnio interesuje. I Jagieliński: parę tygodni temu SLD uniosło się > honorem, ale teraz na klęczkach wraca. Ktoś jeszcze popiera naszą > demokrację? Chciałem napisać, że sięgnęliśmy dna, ale coś słychać od spodu. Millera który wziął na siebie wszystkie grzechy organizacji i podał się do dymisji aby tylko wszyscy zapomnieli... Kolejny męczennik w duszę kopany...;/ -- Wildcat
Re: narty -pomocy
Author: Radomir Szaraniec
Date: Sat, 06 Mar 2004 16:18
Date: Sat, 06 Mar 2004 16:18
7 lines
1581 bytes
1581 bytes
Tomasz Radko wrote: > demokrację? Chciałem napisać, że sięgnęliśmy dna, ale coś słychać od spodu. To, niestety, puka wzrastające poparcie dla Leppera. :( rmszar
Re: narty -pomocy
Author: Tomasz Radko
Date: Sat, 06 Mar 2004 16:33
Date: Sat, 06 Mar 2004 16:33
39 lines
2205 bytes
2205 bytes
wildcat17 wrote: > Użytkownik Tomasz Radko napisał: > >> wildcat17 wrote: >> >>> Użytkownik Tomasz Radko napisał: >>> >>>> >>>> Ja juz chyba zadawałem zagadkę: >>>> >>>> Dlaczego Krakowianie nie lubili Stalina? >>> >>> >>> >>> >>> Nie. >> >> >> >> Bo miał na imię Józef, a nie Franciszek Józef. > > > Macie w Krakowie wśród tylu kościołów chociaż jeden pod wezwaniem św. > Józefa http://www.krakow.pl/turystyka/koscioly/?id=jozefa.html http://www.ga.com.pl/krakow20.htm albo Franciszka? ;> No co Ty, przecież w nim byłaś! Tzreba będzie jakies klasówki robić, czy co. http://www.krakow.pl/turystyka/koscioly/?id=franciszka.html pzdr TRad
Re: narty -pomocy
Author: Tomasz Radko
Date: Sat, 06 Mar 2004 16:34
Date: Sat, 06 Mar 2004 16:34
15 lines
1775 bytes
1775 bytes
Radomir Szaraniec wrote: > Tomasz Radko wrote: > >> demokrację? Chciałem napisać, że sięgnęliśmy dna, ale coś słychać od >> spodu. > > To, niestety, puka wzrastające poparcie dla Leppera. :( Chłe chłe - jeszcze zatęsknicie za Millerem i Zawsze Mu Wierną towrzyszką Jakubowską ;PPP pzdr TRad
Re: narty -pomocy
Author: Tomasz Radko
Date: Sat, 06 Mar 2004 16:44
Date: Sat, 06 Mar 2004 16:44
88 lines
5135 bytes
5135 bytes
>>>> Ostatnio?????? Dzika, kiedys Ty się zahibernowała? Breżniew jeszcze >>>> żył? >>> >>> Ej tam, nie marudź... >>> Jak Breżniew żył to były kolejne rundy.. >>> A kazda oznaczała realne obniżenie stawek celnych, zniesienie >>> ograniczeń eksportu, zniesienie ograniczeń ilościowych i zmniejszanie >>> subwencji... >> >> No i wlaśnie wtedy, gdy Europa się liberalizowała, dałaś sie >> zahibernować ;) > > Tiaa...kiedy? > Jak to się zaczęło od '47 bodajże do '93...;> > To zdecyduj się w końcu bo najpierw się czepiałeś że nie zauważyłam > wprowadzania regulacji..;> Patrz, latem byłaś euroentuzjastką. "Bruksela albo Białoruś!". Żadnych watpliwości. Alleluja i do przodu. A teraz? Co się z Tobą stało, dzielna rycerko! Giertych w granicach! A ty na koń nie siadasz? Szabli nie chwytasz? >>> I wcale nie musi nawet już mnożyć tego przez ilość takich firm bo >>> tylko szkoda czasu... >>> A ci debile pozwalają na góra 5 ton mleka na przykład... >> >> Samo zastanawianie się nad konkretnymi liczbami jest ubliżające. Wolny >> rynek, na którym ktoś mi mówi, ile mogę zmagazynować cukru. > > Tomek. > Taki wolny rynek at all to mamy właśnie w wydaniu Chin, Malezji, > Tajlandii itd. > Tylko finał będzie taki że 3/3 Europy wysadzą w powietrze gospodarczo... Yup. wszystko wysadzą. Zaleją, zadumpinguja na śmierć. Stara śpiewka wraca. > Połowa firm z którymi jeszcze kilka lat temu dobrze kręciłam dzisiaj już > dzięki nim nie istnieje... > A do takich kosztów jakie oni mają my nigdy nie dorównamy... To po diabła produkowac dorgo, skoro możemy kupić taniej? Jakbysmy tak jak Ty myśleli, to do dzisiaj masło robiło by się w masielnicach. Popatrz, ile miejsc pracy straciliśmy wymyslając mleczarnie. >> To nie uczucie, to wspólny interes. Siebie może nie lubią, ale jeszcze >> bardziej nie lubią USA. Podoba mi się polityka Busha, żeby w różny >> sposób traktować Francję i Niemcy. Z Niemcami powoli normalizuja >> stosunki, ale Francja trafiła do zamrażalnika. Divide et impera. > > Kotek. > Z Niemcami to by spokój był żeby nie USA do dzisiaj. A teraz powoli i wyraźnie. Podmiot. Orzeczenie. Grupa podmiotu. Grupa orzeczenia. > Po Zachodnich widać jaką "braterską" miłością ich darzą... Kto kogo? I jaką? Gramatyka, Dzika. > Tylko nadzieja że kolejnej wojny dzięki temu nie będzie...;> Dzięki czemu? Paluszki chodzą Ci szybciej od tych szarych pod kopułką. >>> Oni już we krwi mają to że jak w oczy deklarują wielką przyjaźń to w >>> tym samym momencie myślą już jak partnera zrobić w balona. >>> Za dużo już widziałam żeby jeszcze kiedykolwiek dac się przekonać że >>> u nich istnieje coś takiego jak etyka w biznesie. >> >> Smolic przyjaźń, smolić etykę. Państwa nie maja przyjaciół, tylko >> wspólne interesy. > > A spróbuj sobie porobić wspólne interesy z kimś kto ani grama nie > przestrzega etyki. > Kto zawsze myśli tylko o tym jakby Cię zrobić w balona, bo taka już jego > natura. > I dorzuć do tego południowy temperament który powoduje zmianę nastroju i > zdania co 10 minut to masz taki koktail że chroń mnie Panie od takich > przyjaciół a z wrogami już sama sobie poradzę...;> Nieprzyjaciel naszych wrogów jest naszym przyjacielem. A handlowac z nim nie musisz, jeżeli potrafisz znaleźć innych klientów. pzdr TRad
Re: narty -pomocy
Author: wildcat17
Date: Sat, 06 Mar 2004 17:23
Date: Sat, 06 Mar 2004 17:23
16 lines
1706 bytes
1706 bytes
Użytkownik Radomir Szaraniec napisał: > Tomasz Radko wrote: > >> demokrację? Chciałem napisać, że sięgnęliśmy dna, ale coś słychać od >> spodu. > > > To, niestety, puka wzrastające poparcie dla Leppera. :( I co? To ma być już koniec? Żadnej nadziei? Nic...? Tak głupio...? -- Wildcat
Re: narty -pomocy
Author: wildcat17
Date: Sat, 06 Mar 2004 17:23
Date: Sat, 06 Mar 2004 17:23
29 lines
2223 bytes
2223 bytes
Użytkownik Tomasz Radko napisał: > wildcat17 wrote: >> Macie w Krakowie wśród tylu kościołów chociaż jeden pod wezwaniem św. >> Józefa > > > http://www.krakow.pl/turystyka/koscioly/?id=jozefa.html > http://www.ga.com.pl/krakow20.htm > > albo Franciszka? ;> > > No co Ty, przecież w nim byłaś! Tzreba będzie jakies klasówki robić, czy > co. > > http://www.krakow.pl/turystyka/koscioly/?id=franciszka.html Aaaaa!!! Toż wiesz że ja jestem wzrokowcem! Trzeba było od razu pisać że ten z witrażem Wyspiańskiego i kopią Całunu...;) A ten okrągły na rynku to św. Wojciecha może? Ten co mówiłam że ma bliźniaka w Atenach... Bo jesli tak to jedyne co pamietam z nazwy...;) -- Wildcat
Re: narty -pomocy
Author: wildcat17
Date: Sat, 06 Mar 2004 17:23
Date: Sat, 06 Mar 2004 17:23
20 lines
1923 bytes
1923 bytes
Użytkownik Tomasz Radko napisał: > Radomir Szaraniec wrote: > >> Tomasz Radko wrote: >> >>> demokrację? Chciałem napisać, że sięgnęliśmy dna, ale coś słychać od >>> spodu. >> >> >> To, niestety, puka wzrastające poparcie dla Leppera. :( > > > Chłe chłe - jeszcze zatęsknicie za Millerem i Zawsze Mu Wierną > towrzyszką Jakubowską ;PPP Właśnie miałam to samo napisać.. Ale jakie zatęsknicie? Uciekasz do Brukseli? ;> -- Wildcat
Re: narty -pomocy
Author: wildcat17
Date: Sat, 06 Mar 2004 17:23
Date: Sat, 06 Mar 2004 17:23
122 lines
5179 bytes
5179 bytes
Użytkownik Tomasz Radko napisał: >> Tiaa...kiedy? >> Jak to się zaczęło od '47 bodajże do '93...;> >> To zdecyduj się w końcu bo najpierw się czepiałeś że nie zauważyłam >> wprowadzania regulacji..;> > > > Patrz, latem byłaś euroentuzjastką. "Bruksela albo Białoruś!". Żadnych > watpliwości. Alleluja i do przodu. A teraz? Co się z Tobą stało, dzielna > rycerko! Giertych w granicach! A ty na koń nie siadasz? Szabli nie > chwytasz? A na cholerę mi szabla... Ty wiesz co teraz ze wschodu mozna przywieźć?! Wystarczy że dam chłopakom zlecenie...;> Euroentuzjastką mówisz? Nadal uważam że większe szanse w chwili obecnej mamy jednak zabierając się z nimi niż stając przeciwko. Sam chyba przyznasz że przy potencjalnej wojnie gospodarczej nie mamy żadnych szans. A co do watpliwości? Po pierwsze zawsze mówiłam że w długim okresie to się nie może udać po drugie parę razy Ci napisałam że celowo zajmowałam skrajne stanowisko żeby urozmaicić dyskusję... Podesłać Bilobil? ;) >> Tomek. >> Taki wolny rynek at all to mamy właśnie w wydaniu Chin, Malezji, >> Tajlandii itd. >> Tylko finał będzie taki że 3/3 Europy wysadzą w powietrze gospodarczo... > > > Yup. wszystko wysadzą. Zaleją, zadumpinguja na śmierć. Stara śpiewka wraca. 3/4 miało być...tfu...;D Zadumpingują? Po częsci tak. Niezależnie od tego czy Ci się to podoba czy nie... >> Połowa firm z którymi jeszcze kilka lat temu dobrze kręciłam dzisiaj >> już dzięki nim nie istnieje... >> A do takich kosztów jakie oni mają my nigdy nie dorównamy... > > > To po diabła produkowac dorgo, skoro możemy kupić taniej? Jakbysmy tak > jak Ty myśleli, to do dzisiaj masło robiło by się w masielnicach. > Popatrz, ile miejsc pracy straciliśmy wymyslając mleczarnie. Za co kupić jesli nie będziemy mieli własnej produkcji a na handlu też nie ma szans zarobic? Od tego zacznijmy... Pieniążków sobie nadrukujemy? ;> >>> To nie uczucie, to wspólny interes. Siebie może nie lubią, ale >>> jeszcze bardziej nie lubią USA. Podoba mi się polityka Busha, żeby w >>> różny sposób traktować Francję i Niemcy. Z Niemcami powoli >>> normalizuja stosunki, ale Francja trafiła do zamrażalnika. Divide et >>> impera. >> >> >> Kotek. >> Z Niemcami to by spokój był żeby nie USA do dzisiaj. > > > A teraz powoli i wyraźnie. Podmiot. Orzeczenie. Grupa podmiotu. Grupa > orzeczenia. Mówisz? No dobra, mogę spróbować... Do dzisiaj byłby spokój z Niemcami gdyby nie USA. >> Po Zachodnich widać jaką "braterską" miłością ich darzą... > > > Kto kogo? I jaką? Gramatyka, Dzika. USA Niemcy. "Braterską". Pomocną. Bezinteresowną. Phiii... >> Tylko nadzieja że kolejnej wojny dzięki temu nie będzie...;> > > > Dzięki czemu? Byłej pomocy. > Paluszki chodzą Ci szybciej od tych szarych pod kopułką. Zacznij szybciej czytać...;> >> A spróbuj sobie porobić wspólne interesy z kimś kto ani grama nie >> przestrzega etyki. >> Kto zawsze myśli tylko o tym jakby Cię zrobić w balona, bo taka już >> jego natura. >> I dorzuć do tego południowy temperament który powoduje zmianę nastroju >> i zdania co 10 minut to masz taki koktail że chroń mnie Panie od >> takich przyjaciół a z wrogami już sama sobie poradzę...;> > > > Nieprzyjaciel naszych wrogów jest naszym przyjacielem. A handlowac z nim > nie musisz, jeżeli potrafisz znaleźć innych klientów. Jasne. Zwłaszcza że taki nieprzyjaciel za 10 minut już wspólnego wroga pokocha. A później rzuci. Na następne 10 minut... -- Wildcat
Re: narty -pomocy
Author: Tomasz Radko
Date: Sat, 06 Mar 2004 17:50
Date: Sat, 06 Mar 2004 17:50
105 lines
5132 bytes
5132 bytes
>> Patrz, latem byłaś euroentuzjastką. "Bruksela albo Białoruś!". Żadnych >> watpliwości. Alleluja i do przodu. A teraz? Co się z Tobą stało, >> dzielna rycerko! Giertych w granicach! A ty na koń nie siadasz? Szabli >> nie chwytasz? > > A na cholerę mi szabla... > Ty wiesz co teraz ze wschodu mozna przywieźć?! Kawior. > Euroentuzjastką mówisz? Nadal uważam że większe szanse w chwili obecnej > mamy jednak zabierając się z nimi niż stając przeciwko. > Sam chyba przyznasz że przy potencjalnej wojnie gospodarczej nie mamy > żadnych szans. A to juz zależy, czy będziemy po stronie UE, czy USA. W tym pierwszym przypadku masz zupełną rację. >>> Tomek. >>> Taki wolny rynek at all to mamy właśnie w wydaniu Chin, Malezji, >>> Tajlandii itd. >>> Tylko finał będzie taki że 3/3 Europy wysadzą w powietrze gospodarczo... >> >> Yup. wszystko wysadzą. Zaleją, zadumpinguja na śmierć. Stara śpiewka >> wraca. > > 3/4 miało być...tfu...;D > Zadumpingują? > Po częsci tak. Niezależnie od tego czy Ci się to podoba czy nie... Dlaczegoż _mi_ nikt nie chce sprzedac po dumpingowej cenie samochodu, domku z ogródkiem, helikoptera i paru innych drobiazgow... >>> Połowa firm z którymi jeszcze kilka lat temu dobrze kręciłam dzisiaj >>> już dzięki nim nie istnieje... >>> A do takich kosztów jakie oni mają my nigdy nie dorównamy... >> >> To po diabła produkowac dorgo, skoro możemy kupić taniej? Jakbysmy tak >> jak Ty myśleli, to do dzisiaj masło robiło by się w masielnicach. >> Popatrz, ile miejsc pracy straciliśmy wymyslając mleczarnie. > > Za co kupić jesli nie będziemy mieli własnej produkcji a na handlu też > nie ma szans zarobic? Tu juz byliśmy. Jeżeli nic nie wyprodukujemy i nic nie przehandlujemy - to za co będziemy kupować? "Perooo, peroOOo, bilans musi wyjśc na zerooo" > Od tego zacznijmy... > Pieniążków sobie nadrukujemy? ;> Jak będa chcieli nam sprzedawac za złotówki... W mennicy koszt nadal jest niższy od wartości produkcji, czyz nie? >>> Kotek. >>> Z Niemcami to by spokój był żeby nie USA do dzisiaj. >> >> A teraz powoli i wyraźnie. Podmiot. Orzeczenie. Grupa podmiotu. Grupa >> orzeczenia. > > Mówisz? No dobra, mogę spróbować... > Do dzisiaj byłby spokój z Niemcami gdyby nie USA. Gdyby co nie USA? Powstało? >>> Po Zachodnich widać jaką "braterską" miłością ich darzą... >> >> Kto kogo? I jaką? Gramatyka, Dzika. > > USA Niemcy. > "Braterską". Pomocną. Bezinteresowną. > Phiii... USA Niemcy? Miłość? Rozumiem, że ironizujesz, ale na jaki temat? Jaka miłość? Niemcy są przeciwnikiem USA, jako ewentualny hegemon Europy. Podobnie były w XIXw (po zjednoczeniu) przeciwnikiem Anglii, stąd zmiany sojuszy, balance of power i takie tam. To osso siem roschodzi? >>> Tylko nadzieja że kolejnej wojny dzięki temu nie będzie...;> >> >> Dzięki czemu? > > Byłej pomocy. > >> Paluszki chodzą Ci szybciej od tych szarych pod kopułką. > > Zacznij szybciej czytać...;> Prysznic, Dzika. Zimny. To nie ja mam problemy z czytaniem, tylko... >> Nieprzyjaciel naszych wrogów jest naszym przyjacielem. A handlowac z >> nim nie musisz, jeżeli potrafisz znaleźć innych klientów. > > Jasne. Zwłaszcza że taki nieprzyjaciel za 10 minut już wspólnego wroga > pokocha. > A później rzuci. > Na następne 10 minut... Obiektywnie Grecja jest przeciwnikiem Niemiec. I Francji. I nie tylko Grecja. Większość państw peryferyjnych. pzdr TRad
Re: narty -pomocy
Author: Tomasz Radko
Date: Sat, 06 Mar 2004 17:51
Date: Sat, 06 Mar 2004 17:51
41 lines
2567 bytes
2567 bytes
wildcat17 wrote: > Użytkownik Tomasz Radko napisał: > >> wildcat17 wrote: > > >>> Macie w Krakowie wśród tylu kościołów chociaż jeden pod wezwaniem św. >>> Józefa >> >> >> >> http://www.krakow.pl/turystyka/koscioly/?id=jozefa.html >> http://www.ga.com.pl/krakow20.htm >> >> albo Franciszka? ;> >> >> No co Ty, przecież w nim byłaś! Tzreba będzie jakies klasówki robić, >> czy co. >> >> http://www.krakow.pl/turystyka/koscioly/?id=franciszka.html > > > Aaaaa!!! > Toż wiesz że ja jestem wzrokowcem! > Trzeba było od razu pisać że ten z witrażem Wyspiańskiego i kopią > Całunu...;) > > A ten okrągły na rynku to św. Wojciecha może? Tak. > Ten co mówiłam że ma bliźniaka w Atenach... > Bo jesli tak to jedyne co pamietam z nazwy...;) Może obiła Ci sie o uszy jeszcze nazwa: "kościół mariacki". Wiesz, ten od hejnału. pzdr TRad
Re: narty -pomocy
Author: Tomasz Radko
Date: Sat, 06 Mar 2004 17:52
Date: Sat, 06 Mar 2004 17:52
14 lines
1920 bytes
1920 bytes
>> Chłe chłe - jeszcze zatęsknicie za Millerem i Zawsze Mu Wierną >> towrzyszką Jakubowską ;PPP > > Właśnie miałam to samo napisać.. > Ale jakie zatęsknicie? > Uciekasz do Brukseli? ;> Dla mnie oni sa wszyscy po jednych pieniądzach. Rząd Leppera przybliży moment, w ktorym to wszystko pieprznie. I wtedy _byc_ _może_ będzie szansa na budowę _normalnego_ panstwa. pzdr Trad
Re: narty -pomocy
Author: wildcat17
Date: Sat, 06 Mar 2004 22:04
Date: Sat, 06 Mar 2004 22:04
19 lines
2136 bytes
2136 bytes
Użytkownik Tomasz Radko napisał: >>> Chłe chłe - jeszcze zatęsknicie za Millerem i Zawsze Mu Wierną >>> towrzyszką Jakubowską ;PPP >> >> >> Właśnie miałam to samo napisać.. >> Ale jakie zatęsknicie? >> Uciekasz do Brukseli? ;> > > > Dla mnie oni sa wszyscy po jednych pieniądzach. Rząd Leppera przybliży > moment, w ktorym to wszystko pieprznie. I wtedy _byc_ _może_ będzie > szansa na budowę _normalnego_ panstwa. Wiesz tylko jakoś dziwnie nie mam chęci oglądać Was w mundurach ciut przed tym pieprznięciem i w trakcie. I na ten okres przejściowy też nie mam chęci... -- Dzika
Re: narty -pomocy
Author: wildcat17
Date: Sat, 06 Mar 2004 22:04
Date: Sat, 06 Mar 2004 22:04
11 lines
1809 bytes
1809 bytes
Użytkownik Tomasz Radko napisał: > wildcat17 wrote: > Może obiła Ci sie o uszy jeszcze nazwa: "kościół mariacki". Wiesz, ten > od hejnału. Mariacki? Mariacki...? Od hejnału, mówisz...? Ale hejnał to przecież w radiu grają! ;> -- Dzika
Re: narty -pomocy
Author: wildcat17
Date: Sat, 06 Mar 2004 22:04
Date: Sat, 06 Mar 2004 22:04
148 lines
5738 bytes
5738 bytes
Użytkownik Tomasz Radko napisał: >> A na cholerę mi szabla... >> Ty wiesz co teraz ze wschodu mozna przywieźć?! > > > Kawior. Akurat to chyba jest najbardziej problematyczne... >> Euroentuzjastką mówisz? Nadal uważam że większe szanse w chwili >> obecnej mamy jednak zabierając się z nimi niż stając przeciwko. >> Sam chyba przyznasz że przy potencjalnej wojnie gospodarczej nie mamy >> żadnych szans. > > > A to juz zależy, czy będziemy po stronie UE, czy USA. W tym pierwszym > przypadku masz zupełną rację. Jak zostaniemy sami. USA też takie wybitnie zainteresowane nami, jak cholera... Nie oszukujmy się. Kontynentu nie przesuniemy a oni sobie świetnie radzą i bez nas... >> 3/4 miało być...tfu...;D >> Zadumpingują? >> Po częsci tak. Niezależnie od tego czy Ci się to podoba czy nie... > > > Dlaczegoż _mi_ nikt nie chce sprzedac po dumpingowej cenie samochodu, > domku z ogródkiem, helikoptera i paru innych drobiazgow... Bo Ci sprzedaje wyroby dziewiarskie, elektronikę, tworzywa sztuczne i Bóg wie co jeszcze... >>>> Połowa firm z którymi jeszcze kilka lat temu dobrze kręciłam dzisiaj >>>> już dzięki nim nie istnieje... >>>> A do takich kosztów jakie oni mają my nigdy nie dorównamy... >>> >>> >>> To po diabła produkowac dorgo, skoro możemy kupić taniej? Jakbysmy >>> tak jak Ty myśleli, to do dzisiaj masło robiło by się w masielnicach. >>> Popatrz, ile miejsc pracy straciliśmy wymyslając mleczarnie. >> >> >> Za co kupić jesli nie będziemy mieli własnej produkcji a na handlu też >> nie ma szans zarobic? > > > Tu juz byliśmy. Jeżeli nic nie wyprodukujemy i nic nie przehandlujemy - > to za co będziemy kupować? "Perooo, peroOOo, bilans musi wyjśc na zerooo" No fajnie... Czyli nie wyprodukujemy bo oni są tańsi i robią tego i tak za dużo. Jak nie wyprodukujemy to nie zarobimy. Jak nie zarobimy to nie kupimy żeby sprzedać. Nie sprzedamy też nie zarobimy. Zresztą pośrednictwo nie ma sensu bo oni sobie coraz lepiej radzą a świat się coraz bardziej kurczy i większość idzie producent --> end user. No to jak? Nadal popieramy ten dumping? >>>> Kotek. >>>> Z Niemcami to by spokój był żeby nie USA do dzisiaj. >>> >>> >>> A teraz powoli i wyraźnie. Podmiot. Orzeczenie. Grupa podmiotu. Grupa >>> orzeczenia. >> >> >> Mówisz? No dobra, mogę spróbować... >> Do dzisiaj byłby spokój z Niemcami gdyby nie USA. > > > Gdyby co nie USA? Powstało? Pomagało. >>>> Po Zachodnich widać jaką "braterską" miłością ich darzą... >>> >>> >>> Kto kogo? I jaką? Gramatyka, Dzika. >> >> >> USA Niemcy. >> "Braterską". Pomocną. Bezinteresowną. >> Phiii... > > > USA Niemcy? Miłość? Rozumiem, że ironizujesz, ale na jaki temat? Jaka > miłość? Niemcy są przeciwnikiem USA, jako ewentualny hegemon Europy. > Podobnie były w XIXw (po zjednoczeniu) przeciwnikiem Anglii, stąd zmiany > sojuszy, balance of power i takie tam. To osso siem roschodzi? No właśnie... No to jedziemy od poczatku. Była sobie rewolucja przemysłowa, prawda? Jej konsekwencją była nie tylko walka o rynki zbytu ale i o surowce, prawda? To kto w tym momencie stał się najgroźniejszym konkurentem USA i dlaczego były to państwa kolonialne a nie Rosja? >>> Paluszki chodzą Ci szybciej od tych szarych pod kopułką. >> >> >> Zacznij szybciej czytać...;> > > > Prysznic, Dzika. Zimny. Nie muszę. Mam męża. > To nie ja mam problemy z czytaniem, tylko... ...z czymś innym? No przykro mi bardzo. Mam nadzieję że to przejściowe. >>> Nieprzyjaciel naszych wrogów jest naszym przyjacielem. A handlowac z >>> nim nie musisz, jeżeli potrafisz znaleźć innych klientów. >> >> >> Jasne. Zwłaszcza że taki nieprzyjaciel za 10 minut już wspólnego wroga >> pokocha. >> A później rzuci. >> Na następne 10 minut... > > > Obiektywnie Grecja jest przeciwnikiem Niemiec. I Francji. I nie tylko > Grecja. Większość państw peryferyjnych. Do momentu kiedy im dotacją przed nosem nie pomachają. Pamiętaj że rządzi ten kto ma kasę... -- Dzika
Re: narty -pomocy
Author: Tomasz Radko
Date: Sun, 07 Mar 2004 09:21
Date: Sun, 07 Mar 2004 09:21
129 lines
6215 bytes
6215 bytes
wildcat17 wrote: > Użytkownik Tomasz Radko napisał: > >>> A na cholerę mi szabla... >>> Ty wiesz co teraz ze wschodu mozna przywieźć?! >> >> Kawior. > > Akurat to chyba jest najbardziej problematyczne... W trzewiach. >> A to juz zależy, czy będziemy po stronie UE, czy USA. W tym pierwszym >> przypadku masz zupełną rację. > > Jak zostaniemy sami. > USA też takie wybitnie zainteresowane nami, jak cholera... > Nie oszukujmy się. > Kontynentu nie przesuniemy a oni sobie świetnie radzą i bez nas... USA jest zainteresowane, aby UE nie wyrosła na lokalną potęgę. Potrzebny im agent wpłwów w Europie. Na Zachodzie mają Anglię. A w naszym rejonie? Newralgicznym z uwagi na sąsiedztwo Rosji? Poza tym: jeżeli zje nas UE, to możemy się pakować. Opcja proamerykańska jest jedyną realną szansą dla Polski. >> Dlaczegoż _mi_ nikt nie chce sprzedac po dumpingowej cenie samochodu, >> domku z ogródkiem, helikoptera i paru innych drobiazgow... > > Bo Ci sprzedaje wyroby dziewiarskie, elektronikę, tworzywa sztuczne i > Bóg wie co jeszcze... Interesujące: elektronike kupiłem po cenie normalnej. A nawet po wyższej, niż kupiłbym na Zachodzie. Znaczit'sa - cały świat zalewają dumpingiem? A zyjaz tego, że w niedzielę mają wolne i cos przyoszczędzą? >>> Za co kupić jesli nie będziemy mieli własnej produkcji a na handlu >>> też nie ma szans zarobic? >> >> Tu juz byliśmy. Jeżeli nic nie wyprodukujemy i nic nie przehandlujemy >> - to za co będziemy kupować? "Perooo, peroOOo, bilans musi wyjśc na >> zerooo" > > No fajnie... > Czyli nie wyprodukujemy bo oni są tańsi i robią tego i tak za dużo. > Jak nie wyprodukujemy to nie zarobimy. > Jak nie zarobimy to nie kupimy żeby sprzedać. > Nie sprzedamy też nie zarobimy. Jak nie zarobimy, to nas dumpingiem nie zaleja, bo nie będziemy mieli za co od nich kupować. Zreszta już wcześniej kurs złotówki pojedzie w dół, import podrożeje, opłacalnośc eksportu wzrosnie. Homeostaza, jaka to fajna rzecz Czyżeś polityk, czyżeś cieć homeostazę zawsze dobrze mieć. > Zresztą pośrednictwo nie ma sensu bo oni sobie coraz lepiej radzą a > świat się coraz bardziej kurczy i większość idzie producent --> end user. > No to jak? > Nadal popieramy ten dumping? Z całych sił. Jak ich stac na dopłacanie do naszej produkcji - voila! >>>>> Kotek. >>>>> Z Niemcami to by spokój był żeby nie USA do dzisiaj. >>>> >>>> A teraz powoli i wyraźnie. Podmiot. Orzeczenie. Grupa podmiotu. >>>> Grupa orzeczenia. >>> >>> Mówisz? No dobra, mogę spróbować... >>> Do dzisiaj byłby spokój z Niemcami gdyby nie USA. >> >> Gdyby co nie USA? Powstało? > > Pomagało. Rozumiem. Jesteś zwolenniczka tezy, że wojna sprzyja rozwojowi. Bo jak się zburzy fabryki, to mozna wybudować nowe, efektywniejsze. Nie ma jak naloty dywanowe. >> USA Niemcy? Miłość? Rozumiem, że ironizujesz, ale na jaki temat? Jaka >> miłość? Niemcy są przeciwnikiem USA, jako ewentualny hegemon Europy. >> Podobnie były w XIXw (po zjednoczeniu) przeciwnikiem Anglii, stąd >> zmiany sojuszy, balance of power i takie tam. To osso siem roschodzi? > > No właśnie... > No to jedziemy od poczatku. > Była sobie rewolucja przemysłowa, prawda? > Jej konsekwencją była nie tylko walka o rynki zbytu ale i o surowce, > prawda? > To kto w tym momencie stał się najgroźniejszym konkurentem USA i > dlaczego były to państwa kolonialne a nie Rosja? I dlatego USA w WWi i WWII pomagała państwom, ktore tych kolonij miały najwięcej. Dzika, jakie zagrożenie??? Do WWI to USA były zagrożeniem dla Anglii, nie odwrotnie. A i to potencjalnym, Kanady nie ruszą, do Afryki się nie pchają, w Chinach działaja w koncercie europejskim. Doktryna Monroe, arbitraż wenezuelski. >>>> Paluszki chodzą Ci szybciej od tych szarych pod kopułką. >>> >>> Zacznij szybciej czytać...;> >> >> Prysznic, Dzika. Zimny. > > Nie muszę. Mam męża. > >> To nie ja mam problemy z czytaniem, tylko... > > ...z czymś innym? Składnia, Dzika, składnia. Akcent zdaniowy padl na "ja". Przeczenie odnosi sie do "ja", a nie do "z czuytaniem". (...) >> Obiektywnie Grecja jest przeciwnikiem Niemiec. I Francji. I nie tylko >> Grecja. Większość państw peryferyjnych. > > Do momentu kiedy im dotacją przed nosem nie pomachają. > Pamiętaj że rządzi ten kto ma kasę... No to po balu, bo Niemcy już tej kasy nie mają. Polska będzie netto płatnikiem, wiesz. pzdr TRad
Re: narty -pomocy
Author: Radomir Szaraniec
Date: Sun, 07 Mar 2004 10:27
Date: Sun, 07 Mar 2004 10:27
17 lines
2080 bytes
2080 bytes
wildcat17 wrote: > Toż wiesz że ja jestem wzrokowcem! > Trzeba było od razu pisać że ten z witrażem Wyspiańskiego i kopią > Całunu...;) Aaaaaaa... to trzeba pamiętać, że jak są w Krakowie franciszkanie... > A ten okrągły na rynku to św. Wojciecha może? > Ten co mówiłam że ma bliźniaka w Atenach... > Bo jesli tak to jedyne co pamietam z nazwy...;) Okrągły? na Rynku? W Krakowie? Jak długo zyje, to zawsze mi się wydawało, że św. Wojciech jest kwadraciaty, a nie, że to rotunda. Okrągłą to ma barokową kopułę. I okno. rmszar
Re: narty -pomocy
Author: Tomasz Radko
Date: Sun, 07 Mar 2004 11:54
Date: Sun, 07 Mar 2004 11:54
15 lines
2079 bytes
2079 bytes
>> A ten okrągły na rynku to św. Wojciecha może? >> Ten co mówiłam że ma bliźniaka w Atenach... >> Bo jesli tak to jedyne co pamietam z nazwy...;) > > Okrągły? na Rynku? W Krakowie? Jak długo zyje, to zawsze mi się > wydawało, że św. Wojciech jest kwadraciaty, a nie, że to rotunda. > Okrągłą to ma barokową kopułę. I okno. Może Dzikiej chodzi o Barbakan? Elu, ale to nie jest kościól, i nie na rynku. pzdr TRad
Re: narty -pomocy
Author: wildcat17
Date: Sun, 07 Mar 2004 13:56
Date: Sun, 07 Mar 2004 13:56
215 lines
8659 bytes
8659 bytes
Użytkownik Tomasz Radko napisał: > wildcat17 wrote: >>> Kawior. >> >> >> Akurat to chyba jest najbardziej problematyczne... > > > W trzewiach. Mało efektywne. >> Jak zostaniemy sami. >> USA też takie wybitnie zainteresowane nami, jak cholera... >> Nie oszukujmy się. >> Kontynentu nie przesuniemy a oni sobie świetnie radzą i bez nas... > > > USA jest zainteresowane, aby UE nie wyrosła na lokalną potęgę. Czyli jednak istnieje taka szansa? Więc czemu się upierasz że to niemożliwe? Przecież USA nie może się mylić! ;) > Potrzebny im agent wpłwów w Europie. Na Zachodzie mają Anglię. A w naszym rejonie? > Newralgicznym z uwagi na sąsiedztwo Rosji? Newralgicznym? Tomku. Pic na wodę, fotomontaż. Newralgiczni to jesteśmy ze względu na potencjalny, kolejny pochód Armii Czerwonej przez Europę. Dla USA jeśli chodzi o strefę gospodarczą to ganc pomada. Toż wożenie towaru przez nas wcale nie jest takim najwygodnieszym pomysłem tak długo jak długo Ziemia jeszcze będzie okrągła. A jako agent gospodarczy przy naszej ogromnej potędze istotnie jesteśmy bardzo obiecujacy. Ostatecznie jak wycofamy się z rozmów to Europa zadrży. Zresztą militarnie też raczej wszystko jedno. Nie sądzę zeby Rosja wysłała rakiety czy wojsko do Stanów skrótem przez Polskę. P.S. Cudowna amerykanizacja Rosji jest procesem galopującym i odbywa się całkowicie poza naszym udziałem. Obecnie nawet w języku potocznym już nie mówi się "cenowoje priedłażenie" a "price list". Takie kwiatki już idą w setki. I nikt się w tym na nas nie ogląda. > Poza tym: jeżeli zje nas UE, to możemy się pakować. Opcja proamerykańska > jest jedyną realną szansą dla Polski. Na przykład handel zagraniczny tylko z USA? Bo ja tutaj widzę jedynie dotacje. Tak długo jak długo by im się nie znudziło. A potem "żegnaj Pamelo"... >>> Dlaczegoż _mi_ nikt nie chce sprzedac po dumpingowej cenie samochodu, >>> domku z ogródkiem, helikoptera i paru innych drobiazgow... >> >> >> Bo Ci sprzedaje wyroby dziewiarskie, elektronikę, tworzywa sztuczne i >> Bóg wie co jeszcze... > > > Interesujące: elektronike kupiłem po cenie normalnej. A nawet po > wyższej, niż kupiłbym na Zachodzie. Znaczit'sa - cały świat zalewają > dumpingiem? A zyjaz tego, że w niedzielę mają wolne i cos przyoszczędzą? A miałeś możliwość porównania ceny z kosztami innych producentów? Oczywiście ceny nie obejmującej naszych narzutów. Bo zapewne wiesz że cena dumpingowa konsumenta się nie tyczy. Wyłącznie producenta. Konsumentowi im taniej kupi tym lepiej... >> No fajnie... >> Czyli nie wyprodukujemy bo oni są tańsi i robią tego i tak za dużo. >> Jak nie wyprodukujemy to nie zarobimy. >> Jak nie zarobimy to nie kupimy żeby sprzedać. >> Nie sprzedamy też nie zarobimy. > > > Jak nie zarobimy, to nas dumpingiem nie zaleja, bo nie będziemy mieli za > co od nich kupować. Zreszta już wcześniej kurs złotówki pojedzie w dół, > import podrożeje, opłacalnośc eksportu wzrosnie. Homeostaza, jaka to > fajna rzecz > Czyżeś polityk, czyżeś cieć > homeostazę zawsze dobrze mieć. No czyli samodzielnie napisałeś to na jaki temat ja sobie od kilku postów ironizuję... >> Zresztą pośrednictwo nie ma sensu bo oni sobie coraz lepiej radzą a >> świat się coraz bardziej kurczy i większość idzie producent --> end user. >> No to jak? >> Nadal popieramy ten dumping? > > > Z całych sił. Jak ich stac na dopłacanie do naszej produkcji - voila! Dopłacanie? A mogę przystępniej poprosic? >>> Gdyby co nie USA? Powstało? >> >> >> Pomagało. > > > Rozumiem. Jesteś zwolenniczka tezy, że wojna sprzyja rozwojowi. Bo jak > się zburzy fabryki, to mozna wybudować nowe, efektywniejsze. Nie ma jak > naloty dywanowe. Znaczy nie rozumiesz. Albo usiłujesz mi przypisać własne wyobrażenia za swoje poglady. Co nie zmienia faktu że w niejednym wykresie ekonomicznym wojna jest na końcu i poczatku każdej koniunktury...;) Właśnie odwrotnie. Uważam że gdyby nie walka o surowce i panowanie na MA to by dwóch wojen nie było. Jestem za. Jednak nadal wolę kryzys w obliczu takiej alternatywy. >> No właśnie... >> No to jedziemy od poczatku. >> Była sobie rewolucja przemysłowa, prawda? >> Jej konsekwencją była nie tylko walka o rynki zbytu ale i o surowce, >> prawda? >> To kto w tym momencie stał się najgroźniejszym konkurentem USA i >> dlaczego były to państwa kolonialne a nie Rosja? > > > I dlatego USA w WWi i WWII pomagała państwom, ktore tych kolonij miały > najwięcej. Dzika, jakie zagrożenie??? Do WWI to USA były zagrożeniem dla > Anglii, nie odwrotnie. A i to potencjalnym, Kanady nie ruszą, do Afryki > się nie pchają, w Chinach działaja w koncercie europejskim. Doktryna > Monroe, arbitraż wenezuelski. Pomagała? No owszem. Największych uzaleznić, resztę osłabić. Wielka Brytania zadłuzona po uszy, Austria zdemolowana, Niemcy zmuszeni do ogromnych spłat. No to się ogłasza izolacjonizm. Tylko jakoś to nie obejmuje dotacji dla Niemiec na rozwój przemysłu i na spłatę zadłużenia wobec Wlk Brytanii. Fajnie wymyślone bo Brytania tymi pieniędzmi spłaca USA więc nic w przyrodzie nie ginie. Tylko Niemcy się najpierw rozwijają a później nawet i zbroją. Sądzisz że przy takich warunkach jakie postawił im Pokój Wersalski byłoby to możliwe bez jakiejkolwiek pomocy? Ba! Później wykazują się jeszcze ciekawszym pomysłem! '34 bodajże kiedy wychodzi dekret że ani jeden dolar amerykański nie może być użyty na spłatę długu, więc Niemcy radośnie przestają płacić zupełnie. Tylko że te dolary nadal płyną. Ciekawe że po dojściu Hitlera do władzy nadal udawali że ich Europa nic nie obchodzi. Tacy mądrzy a nie widzieli do czego to prowadzi? Nawet jesli ich ekonomiści już krzyczeli o ryzyku inwestycyjnym? A może taki kraj był zwyczajnie potrzebny? Taki który doprowadzi do kolejnej, wyniszczającej wojny i totalnie osłabi Europę? >>> To nie ja mam problemy z czytaniem, tylko... >> >> >> ...z czymś innym? > > > Składnia, Dzika, składnia. Akcent zdaniowy padl na "ja". Przeczenie > odnosi sie do "ja", a nie do "z czuytaniem". Nie Ty masz problemy z czytaniem? Ależ ja też nie! ;> P.S. Jesteś na etapie słownika? Bo ta gramatyka zaczyna dominować już w kolejnym Twoim poście...;) >>> Obiektywnie Grecja jest przeciwnikiem Niemiec. I Francji. I nie tylko >>> Grecja. Większość państw peryferyjnych. >> >> >> Do momentu kiedy im dotacją przed nosem nie pomachają. >> Pamiętaj że rządzi ten kto ma kasę... > > > No to po balu, bo Niemcy już tej kasy nie mają. Polska będzie netto > płatnikiem, wiesz. Uhmmm...wiem.. Czy mam przez to rozumieć że Polska zrujnuje fundusze unijne? -- Dzika
Re: narty -pomocy
Author: wildcat17
Date: Sun, 07 Mar 2004 13:56
Date: Sun, 07 Mar 2004 13:56
29 lines
2411 bytes
2411 bytes
Użytkownik Radomir Szaraniec napisał: > wildcat17 wrote: > >> Toż wiesz że ja jestem wzrokowcem! >> Trzeba było od razu pisać że ten z witrażem Wyspiańskiego i kopią >> Całunu...;) > > > Aaaaaaa... to trzeba pamiętać, że jak są w Krakowie franciszkanie... I awersja do pojedynczych imion, szczególnie w tym zestawie... A ludek tam uparty niemożebnie... Zresztą idąc tym śladem to sataniści pewnie też są...;> >> A ten okrągły na rynku to św. Wojciecha może? >> Ten co mówiłam że ma bliźniaka w Atenach... >> Bo jesli tak to jedyne co pamietam z nazwy...;) > > > Okrągły? na Rynku? W Krakowie? Jak długo zyje, to zawsze mi się > wydawało, że św. Wojciech jest kwadraciaty, a nie, że to rotunda. > Okrągłą to ma barokową kopułę. I okno. I wnętrze... Faktycznie jest kwadraciaty? -- Dzika
Re: narty -pomocy
Author: wildcat17
Date: Sun, 07 Mar 2004 13:56
Date: Sun, 07 Mar 2004 13:56
13 lines
2005 bytes
2005 bytes
Użytkownik Tomasz Radko napisał: >> Okrągły? na Rynku? W Krakowie? Jak długo zyje, to zawsze mi się >> wydawało, że św. Wojciech jest kwadraciaty, a nie, że to rotunda. >> Okrągłą to ma barokową kopułę. I okno. > > > Może Dzikiej chodzi o Barbakan? Elu, ale to nie jest kościól, i nie na > rynku. Znaczy chcesz mi przez to powiedzieć że u Was w Barbakanie był ołtarz? ;> -- Dzika
Re: narty -pomocy
Author: Tomasz Radko
Date: Sun, 07 Mar 2004 14:30
Date: Sun, 07 Mar 2004 14:30
123 lines
6545 bytes
6545 bytes
>>> Jak zostaniemy sami. >>> USA też takie wybitnie zainteresowane nami, jak cholera... >>> Nie oszukujmy się. >>> Kontynentu nie przesuniemy a oni sobie świetnie radzą i bez nas... >> >> USA jest zainteresowane, aby UE nie wyrosła na lokalną potęgę. > > Czyli jednak istnieje taka szansa? > Więc czemu się upierasz że to niemożliwe? _Lokalną_, dziecinko, lokalną. Attali roil o rzuceniu USA wyzwania globalnego. Samo podjęcie takiej walki (którą UE musi przegrać) byłoby dla USA niekorzystne. >> Potrzebny im agent wpłwów w Europie. Na Zachodzie mają Anglię. A w >> naszym rejonie? Newralgicznym z uwagi na sąsiedztwo Rosji? > > Newralgicznym? > Tomku. > Pic na wodę, fotomontaż. > Newralgiczni to jesteśmy ze względu na potencjalny, kolejny pochód Armii > Czerwonej przez Europę. A o czym ja piszę? Dzika, cierpisz na ekonomizację polityki zagranicznej. Jakbysmy pogadali o wojnie w Iraku, to wcześniej czy póxniej bys wypaliła z rewelacja, że USA chce ukraśc iracką ropę. >> Poza tym: jeżeli zje nas UE, to możemy się pakować. Opcja >> proamerykańska jest jedyną realną szansą dla Polski. > > Na przykład handel zagraniczny tylko z USA? To USA z państwami UE nie handluje? Nie wiedziałem. >> Interesujące: elektronike kupiłem po cenie normalnej. A nawet po >> wyższej, niż kupiłbym na Zachodzie. Znaczit'sa - cały świat zalewają >> dumpingiem? A zyjaz tego, że w niedzielę mają wolne i cos przyoszczędzą? > > A miałeś możliwość porównania ceny z kosztami innych producentów? > Oczywiście ceny nie obejmującej naszych narzutów. > Bo zapewne wiesz że cena dumpingowa konsumenta się nie tyczy. > Wyłącznie producenta. > Konsumentowi im taniej kupi tym lepiej... O czym Ty piiiiiiiiiiiiiiiii. Kupiłem sprzęt importowany. Drogi jak cholera. jeżeli importer dostał go po cenie dumpingowej, to zarobił dodatkowo, tak? I od kiedy cena nie tyczy klienta??? Dzika, przyznaj się: przebalangoałas cała noci jeszcze jestes na haju. >> Jak nie zarobimy, to nas dumpingiem nie zaleja, bo nie będziemy mieli >> za co od nich kupować. Zreszta już wcześniej kurs złotówki pojedzie w >> dół, import podrożeje, opłacalnośc eksportu wzrosnie. Homeostaza, jaka >> to fajna rzecz >> Czyżeś polityk, czyżeś cieć >> homeostazę zawsze dobrze mieć. > > No czyli samodzielnie napisałeś to na jaki temat ja sobie od kilku > postów ironizuję... I ci z tego wychodzi, że dumping to smierc gospodarki. >> Z całych sił. Jak ich stac na dopłacanie do naszej produkcji - voila! > > Dopłacanie? > A mogę przystępniej poprosic? _Konsumpcji_, nie produkcji. Gobliny mi sie w kompie zalęgły. > Właśnie odwrotnie. > Uważam że gdyby nie walka o surowce i panowanie na MA to by dwóch wojen > nie było. > Jestem za. Jednak nadal wolę kryzys w obliczu takiej alternatywy. W jaki sposób USA wpłynęły na wybuch WWI? Jest to o tyle ciekaw,e że jeszcze w 1898 i krótko potem potworna walkę wewnętrzną toczono o inkroporacje Hawajów. A 10 lat później, bęc, i Stany wywołują wojne w Europie. >> I dlatego USA w WWi i WWII pomagała państwom, ktore tych kolonij miały >> najwięcej. Dzika, jakie zagrożenie??? Do WWI to USA były zagrożeniem >> dla Anglii, nie odwrotnie. A i to potencjalnym, Kanady nie ruszą, do >> Afryki się nie pchają, w Chinach działaja w koncercie europejskim. >> Doktryna Monroe, arbitraż wenezuelski. > > Pomagała? > No owszem. > Największych uzaleznić, resztę osłabić. A gdyby pomagała Niemcom: osłabić najsilniejszych, uzależnić ich wrogów. I mamy niefalsyfikowalna historiozofię made by Dzika. (...) > Tacy mądrzy a nie widzieli do czego to prowadzi? > Nawet jesli ich ekonomiści już krzyczeli o ryzyku inwestycyjnym? > A może taki kraj był zwyczajnie potrzebny? > Taki który doprowadzi do kolejnej, wyniszczającej wojny i totalnie > osłabi Europę? Bo wiesz, w podziemiach Wall Street siedzi rada 12 staruteńkich Żydów, będących jednocześnie masonami. I oni tym wszystkim kręcą. Na czele spisku stoi królowa angielska, a finansują swoja działalność z handlu narkotykami. > P.S. Jesteś na etapie słownika? Bo ta gramatyka zaczyna dominować już w > kolejnym Twoim poście...;) Elastycznie dostosowywuje się do problemów występujących w Twoihc postach. >> No to po balu, bo Niemcy już tej kasy nie mają. Polska będzie netto >> płatnikiem, wiesz. > > Uhmmm...wiem.. > Czy mam przez to rozumieć że Polska zrujnuje fundusze unijne? Nie, fundusze unijne zrujnuja nas (tak naprawdę chodzi o grosze. Boleśniejsze i duzo droższe będzie wprowadzanie tych setek ton przepisów). pzdr TRad
Re: narty -pomocy
Author: Tomasz Radko
Date: Sun, 07 Mar 2004 14:35
Date: Sun, 07 Mar 2004 14:35
17 lines
2056 bytes
2056 bytes
>> Okrągły? na Rynku? W Krakowie? Jak długo zyje, to zawsze mi się >> wydawało, że św. Wojciech jest kwadraciaty, a nie, że to rotunda. >> Okrągłą to ma barokową kopułę. I okno. > > > I wnętrze... > Faktycznie jest kwadraciaty? "Use the gugel, Luke" http://www.ga.com.pl/krakow24.htm http://10krakow.w.interia.pl/krakow%20wojciecha/wojciecha1.htm pzdr TRad
Re: narty -pomocy
Author: wildcat17
Date: Sun, 07 Mar 2004 15:19
Date: Sun, 07 Mar 2004 15:19
22 lines
2173 bytes
2173 bytes
Użytkownik Tomasz Radko napisał: > >>> Okrągły? na Rynku? W Krakowie? Jak długo zyje, to zawsze mi się >>> wydawało, że św. Wojciech jest kwadraciaty, a nie, że to rotunda. >>> Okrągłą to ma barokową kopułę. I okno. >> >> >> >> I wnętrze... >> Faktycznie jest kwadraciaty? > > > "Use the gugel, Luke" > > http://www.ga.com.pl/krakow24.htm > http://10krakow.w.interia.pl/krakow%20wojciecha/wojciecha1.htm Kurcze, kwadraciany.... To znaczy że bliźniacze ma tylko wejście, wnętrze a reszta tylko bardzo podobna... -- Dzika
Re: narty -pomocy
Author: wildcat17
Date: Sun, 07 Mar 2004 21:02
Date: Sun, 07 Mar 2004 21:02
174 lines
7549 bytes
7549 bytes
Użytkownik Tomasz Radko napisał: >>>> Jak zostaniemy sami. >>>> USA też takie wybitnie zainteresowane nami, jak cholera... >>>> Nie oszukujmy się. >>>> Kontynentu nie przesuniemy a oni sobie świetnie radzą i bez nas... >>> >>> >>> USA jest zainteresowane, aby UE nie wyrosła na lokalną potęgę. >> >> >> Czyli jednak istnieje taka szansa? >> Więc czemu się upierasz że to niemożliwe? > > > _Lokalną_, dziecinko, lokalną. Attali roil o rzuceniu USA wyzwania > globalnego. Samo podjęcie takiej walki (którą UE musi przegrać) byłoby > dla USA niekorzystne. Co na jedno wychodzi. Znaczy zagrożenie stanowi. Znaczy jednak szanse nie są zerowe. >> Newralgicznym? >> Tomku. >> Pic na wodę, fotomontaż. >> Newralgiczni to jesteśmy ze względu na potencjalny, kolejny pochód >> Armii Czerwonej przez Europę. > > > A o czym ja piszę? Dzika, cierpisz na ekonomizację polityki > zagranicznej. Jakbysmy pogadali o wojnie w Iraku, to wcześniej czy > póxniej bys wypaliła z rewelacja, że USA chce ukraśc iracką ropę. Tomku. Każda wojna miała podłoże ekonomiczne. Każda jedna. No może poza trojańską..;> >>> Poza tym: jeżeli zje nas UE, to możemy się pakować. Opcja >>> proamerykańska jest jedyną realną szansą dla Polski. >> >> >> Na przykład handel zagraniczny tylko z USA? > > > To USA z państwami UE nie handluje? Nie wiedziałem. Ależ handluje, handluje... Nawet mogę Ci powiedzieć że jednym statkiem i mi też ciut krwi napsuli.. Tylko teraz wyobraź sobie czy bardziej by im się opłacało hadlować z jakimś tam państewkiem którego UE bardzo nie lubi czy jednak z UE? I jak to państewko ma konkurować z UE jesli nadgle bardzo przestanie je lubić? Bo to i warunki trzeba mieć lepsze i towar trzeba jakoś dostarczyć... >>> Interesujące: elektronike kupiłem po cenie normalnej. A nawet po >>> wyższej, niż kupiłbym na Zachodzie. Znaczit'sa - cały świat zalewają >>> dumpingiem? A zyjaz tego, że w niedzielę mają wolne i cos przyoszczędzą? >> >> >> A miałeś możliwość porównania ceny z kosztami innych producentów? >> Oczywiście ceny nie obejmującej naszych narzutów. >> Bo zapewne wiesz że cena dumpingowa konsumenta się nie tyczy. >> Wyłącznie producenta. >> Konsumentowi im taniej kupi tym lepiej... > > > O czym Ty piiiiiiiiiiiiiiiii. Kupiłem sprzęt importowany. Drogi jak > cholera. jeżeli importer dostał go po cenie dumpingowej, to zarobił > dodatkowo, tak? I od kiedy cena nie tyczy klienta??? Dzika, przyznaj > się: przebalangoałas cała noci jeszcze jestes na haju. Weź Ty mnie nie załamuj! Masz trzech producentów, prawda? Dwóch ma koszty produkcji X. Trzeci X/2. I on to sprzedaje za cenę X. Dla nich to jest dumping, prawda? I jeśli jego możliwości produkcyjne są porównywalne to oni powinni biznes zamknąć i to im szybciej tym lepiej. A jeszcze bardziej obrazowo. Niedawno w jednej z branż marże utrzymywały się na poziomie 35-40%. Weszli nowi producenci (normalne) no to sobie spadły do 30%. Do momentu kiedy weszła Azja. Marże obecnie są na poziomie 8% - a i to jesli ktoś wyciąga to się cieszy. A granicą opłacalności firmy jest jakieś 15-20%. Azja produkuje obłędne ilości (za to tandetnie) a Europa zamyka już kolejną fabrykę. Takich branż znam przynajmniej kilka. >>> Jak nie zarobimy, to nas dumpingiem nie zaleja, bo nie będziemy mieli >>> za co od nich kupować. Zreszta już wcześniej kurs złotówki pojedzie w >>> dół, import podrożeje, opłacalnośc eksportu wzrosnie. Homeostaza, >>> jaka to fajna rzecz >>> Czyżeś polityk, czyżeś cieć >>> homeostazę zawsze dobrze mieć. >> >> >> No czyli samodzielnie napisałeś to na jaki temat ja sobie od kilku >> postów ironizuję... > > > I ci z tego wychodzi, że dumping to smierc gospodarki. Nie całej. Tego kogo zdumpingują. No może nie śmierć ale solidny kryzys. Chociaż przy odpowiedniej skali..? >> Właśnie odwrotnie. >> Uważam że gdyby nie walka o surowce i panowanie na MA to by dwóch >> wojen nie było. >> Jestem za. Jednak nadal wolę kryzys w obliczu takiej alternatywy. > > > W jaki sposób USA wpłynęły na wybuch WWI? Jest to o tyle ciekaw,e że > jeszcze w 1898 i krótko potem potworna walkę wewnętrzną toczono o > inkroporacje Hawajów. A 10 lat później, bęc, i Stany wywołują wojne w > Europie. Niekoniecznie wpłynęły na wybuch. Umiały skorzystać w trakcie. >> Tacy mądrzy a nie widzieli do czego to prowadzi? >> Nawet jesli ich ekonomiści już krzyczeli o ryzyku inwestycyjnym? >> A może taki kraj był zwyczajnie potrzebny? >> Taki który doprowadzi do kolejnej, wyniszczającej wojny i totalnie >> osłabi Europę? > > > Bo wiesz, w podziemiach Wall Street siedzi rada 12 staruteńkich Żydów, > będących jednocześnie masonami. I oni tym wszystkim kręcą. Na czele > spisku stoi królowa angielska, a finansują swoja działalność z handlu > narkotykami. No tak. Bo Stany to taka dziewica nieskalana. Całkowicie wolna od hipokryzji, zakłamania, brutalnej walki o własne interesy, intryg itd, itp.... Z całym szacunkiem ale tu fanatyzujesz jak Adam przy Granadzie a Przemek przy komputerze. Ale widocznie kazdy facet musi mieć coś takiego w czym jest zupełnie nieobiektywny. >>> No to po balu, bo Niemcy już tej kasy nie mają. Polska będzie netto >>> płatnikiem, wiesz. >> >> >> Uhmmm...wiem.. >> Czy mam przez to rozumieć że Polska zrujnuje fundusze unijne? > > > Nie, fundusze unijne zrujnuja nas (tak naprawdę chodzi o grosze. > Boleśniejsze i duzo droższe będzie wprowadzanie tych setek ton przepisów). Zatrudnienie wzrośnie. To chyba dobrze, nie? -- Dzika
Re: narty -pomocy
Author: Tomasz Radko
Date: Sun, 07 Mar 2004 22:01
Date: Sun, 07 Mar 2004 22:01
102 lines
5770 bytes
5770 bytes
>>> Newralgicznym? >>> Tomku. >>> Pic na wodę, fotomontaż. >>> Newralgiczni to jesteśmy ze względu na potencjalny, kolejny pochód >>> Armii Czerwonej przez Europę. >> >> A o czym ja piszę? Dzika, cierpisz na ekonomizację polityki >> zagranicznej. Jakbysmy pogadali o wojnie w Iraku, to wcześniej czy >> póxniej bys wypaliła z rewelacja, że USA chce ukraśc iracką ropę. > > Tomku. Każda wojna miała podłoże ekonomiczne. > Każda jedna. Mówiłem: marksistka. wskąz mi w takim razie ekonomiczne podstawy polskiej wyprawy na Kijów, w 1920. (...) >> O czym Ty piiiiiiiiiiiiiiiii. Kupiłem sprzęt importowany. Drogi jak >> cholera. jeżeli importer dostał go po cenie dumpingowej, to zarobił >> dodatkowo, tak? I od kiedy cena nie tyczy klienta??? Dzika, przyznaj >> się: przebalangoałas cała noci jeszcze jestes na haju. > > Weź Ty mnie nie załamuj! > Masz trzech producentów, prawda? > Dwóch ma koszty produkcji X. > Trzeci X/2. > I on to sprzedaje za cenę X. > Dla nich to jest dumping, prawda? Dumping jest to sprzedawanie poniżej kosztów własnych. Nie, nie jest to dumping. Zresztą: jeżeli ktos produkuje coś dwa razy drożej, to niehc lepiej zabiera swoje zabawki: marnotrawi energię i ludzką pracę. > I jeśli jego możliwości produkcyjne są porównywalne to oni powinni > biznes zamknąć i to im szybciej tym lepiej. > > A jeszcze bardziej obrazowo. > Niedawno w jednej z branż marże utrzymywały się na poziomie 35-40%. > Weszli nowi producenci (normalne) no to sobie spadły do 30%. > Do momentu kiedy weszła Azja. > Marże obecnie są na poziomie 8% - a i to jesli ktoś wyciąga to się cieszy. I to jest, twoim zdaniem, źle? Że klienci płacą o jakieś 20-25% taniej? >> I ci z tego wychodzi, że dumping to smierc gospodarki. > > Nie całej. > Tego kogo zdumpingują. Dzika: chodzi o to, aby produkować _tanio_. Jeżeli masz koszty powyżej czyjejś ceny sprzedaży - to Twoja produkcja nie ma sensu. Żadnego. Jest czystym marnotrawstwem. Gospodarką sowiecką. System, który wypiera produkujących drożej - jest zdrowy. Jeżeli pzowala im sie istniec - jest to czysta strata dla społeczeństwa. >> W jaki sposób USA wpłynęły na wybuch WWI? Jest to o tyle ciekaw,e że >> jeszcze w 1898 i krótko potem potworna walkę wewnętrzną toczono o >> inkroporacje Hawajów. A 10 lat później, bęc, i Stany wywołują wojne w >> Europie. > > Niekoniecznie wpłynęły na wybuch. > Umiały skorzystać w trakcie. Wyżej twierdziłas coś innego. Że gdyby nie walczyły o wpływy/kolonie, to WWI by nie było. USA tradycyjnie prowadziły politykę izolacjonizmu. Stąd doktryna Monroe. Stąd zaklęcia Wilsona w 1916 i FDR w 1940, że nie dopuści do przystąpienia USA do wojny. Nie madrugiego tak pacyfistycznego społeczeństwa na świecie. >> Bo wiesz, w podziemiach Wall Street siedzi rada 12 staruteńkich Żydów, >> będących jednocześnie masonami. I oni tym wszystkim kręcą. Na czele >> spisku stoi królowa angielska, a finansują swoja działalność z handlu >> narkotykami. > > No tak. > Bo Stany to taka dziewica nieskalana. > Całkowicie wolna od hipokryzji, zakłamania, brutalnej walki o własne > interesy, intryg itd, itp.... > Z całym szacunkiem ale tu fanatyzujesz jak Adam przy Granadzie a Przemek > przy komputerze. > Ale widocznie kazdy facet musi mieć coś takiego w czym jest zupełnie > nieobiektywny. Wystarcza nam, że Ty jesteś obiektywna. Z tymi masonami zwłaszcza. I dumpingiem. >> Nie, fundusze unijne zrujnuja nas (tak naprawdę chodzi o grosze. >> Boleśniejsze i duzo droższe będzie wprowadzanie tych setek ton >> przepisów). > > Zatrudnienie wzrośnie. > To chyba dobrze, nie? Nie. Dobrze jest, jak rosnie produkcja. Bogactwo narodów bierze się z pracy _produktywnej_. pzdr TRad
Re: narty -pomocy
Author: Przemysław Ryk
Date: Sun, 07 Mar 2004 22:06
Date: Sun, 07 Mar 2004 22:06
24 lines
2505 bytes
2505 bytes
wildcat17 napisał(a) w poście z dnia 2004-03-07 22:02: > (ciach...) > Niekoniecznie wpłynęły na wybuch. > Umiały skorzystać w trakcie. To źle, że ktoś potrafi skorzystać z okazji? > (ciach...) > Z całym szacunkiem ale tu fanatyzujesz jak Adam przy Granadzie a > Przemek przy komputerze. > Ale widocznie kazdy facet musi mieć coś takiego w czym jest zupełnie > nieobiektywny. Przykłady poproszę... :) -- [ Przemysław "Maverick" Ryk :::::::: ICQ 17634926 ::::::::: GG 2808132 ] [ Nie toleruję spamu ::::: e-mail w nagłówkach to pułapka dla spamerów ] [ Morze podobne jest sercu kobiety. (Joseph Conrad) ]
Re: narty -pomocy
Author: Radomir Szaraniec
Date: Mon, 08 Mar 2004 09:17
Date: Mon, 08 Mar 2004 09:17
14 lines
1897 bytes
1897 bytes
wildcat17 wrote: > Zresztą idąc tym śladem to sataniści pewnie też są...;> Rozumiem, że chcesz przez to powiedzieć, że jest i kościół św. Lucyfera? > I wnętrze... > Faktycznie jest kwadraciaty? http://www.krakow.pl/turystyka/koscioly/?id=wojciecha.html Sama zobacz. rmszar
Re: narty -pomocy
Author: Radomir Szaraniec
Date: Mon, 08 Mar 2004 09:19
Date: Mon, 08 Mar 2004 09:19
7 lines
1809 bytes
1809 bytes
wildcat17 wrote: > Znaczy chcesz mi przez to powiedzieć że u Was w Barbakanie był ołtarz? ;> Ołtarz? Hmmmmm... chyba nie. Za to święte obrazy na pewno. rmszar
Page 1 of 5 • 246 total messages
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads