Article View: alt.pl.fan.myszka
Article #1936Re: gr
From: Adam Wysocki
Date: Tue, 14 Jan 2003 00:09
Date: Tue, 14 Jan 2003 00:09
133 lines
10502 bytes
10502 bytes
dostalem na maila, odpisze na mailu 13.01.03 Myszka wrote: > Wiecie co, dla mnie jest ta cała sytuacja bezczelnie śmieszna! Może źle to > odbieram, ale jak czytam te Wasze odzywaki i w ogóle to mi ręce opadają. > Podejrzewacie mnie o coś czego na serio nie ma. Poddajecie się na korzyść > drugiej strony a czy po prostu nie możecie siebie nawzajem olać? Wiem, że > nie jest dobre wyzywanie, że to nie jest miłe itp. Ja sama mam teraz > kurewski czas, kiedy wszystko mi się jebie i co, pierdolę to. Mam chęć pójść > się *** i chociaż na chwilę zapomnieć o tym wszystkim co mnie teraz spotyka, > ale przez pewną osobę nie mogę i się tego trzymam, i tak na serio to chyba > tylko ta osoba mi została z tego wszystkiego co kiedyś miałam. A miałam tak > wiele. (kolejność przypadkowa...) > > a) osobę, którą czasem nawet traktowałam lepiej od swojej rodzonej siostry, > która wiedziała WSZYSTKO o mnie, dosłownie, mogła przewidzieć co zrobie w > danej sytuacji i ja mogłam przewidzieć co ona zrobi, znałam ją i ona mnie od > podszewki, jednak dokładnie od 28.12 nie odzywamy się praktycznie do siebie. > Oskarżyła mnie o coś, czego ja nie zrobiłam a poza tym w życiu bym nie > pomyślała, że ona mogłaby mnie o coś takiego podejrzewać! Ta, która z > miesiąc temu mówiła mi, że to ja jestem jej najlepszą przyjaciółką. Znam ją > na prawdę od urodzenia, bo mieszkamy na tym samym piętrze i nasze mamy się > kolegowały, razem się bawiłyśmy, dorastałyśmy, do tej pory. Teraz jest tak > jakbyśmy się nie znały, ja troszku próbuję ale co ja mogę, skoro ona cały > czas jest przy swoim a poza tym to nie takie łatwe, wybaczyć takie > oskrażenie. Twierdzi, że fakty mówią same za siebie, ale ja w życiu... eh, > szkoda słów... > > b) osobę, z którą mogłam pogadać na każdy temat, która mnie rozumiała. > Tworzyliśmy mało udany związek, ale ani ja ani on nie zachowywaliśmy się jak > dzieciaki i nie nie odzywaliśmy się po zerwaniu. Wręcz przeciwnie, chłopak > stał mi się bardzo bliski, jak ja jemu. Najbardziej się charakteryzował tym, > że lubił jak się wokół niego dużo działo, uwielbiał wyczynowe sporty, czuć > adrenalinę, itp. Dlaczego w czasie przeszłym? Bo kurwa mać, nie wiadomo czy > jeszcze kiedykolwiek wsiądze na rower. Wyjechał jakiś tydzień, może półtora > tygodnia temu, jak zwykle w styczniu, do Austrii (czy gdzieś tam, mało > istotne) na narty, z ojcem, bo jego mamuśka miała jakąś robotę pilną w > biurze. No i kilka dni temu jechał na nartach i pierdolną w drzewo. Zawsze > mi opowiadał jak on zajebiście jeździ (nie chwaląc się) więc jak on tak po > prostu mógł pierdolnąć?! Leży w miejscowym szpitalu w śpiączce, jego mama do > mnie dzwoniła, bo wiedziała, że prosiłam go by do mnie zadzwonił jak będzie > wracać a w ten weekend mieli wrócić. Chcieli go przetransportować do > szpitala w Warszawie ale tamci lekarze się nie zgadzają, mówią, że jak się > obudzi. A jak się nie obudzi?... > > c) osobę, którą znam od zerówki, chodziłyśmy potem razem od pierwszej do > trzeciej klasy w podstwówce. Następnie trochę drogi nam się rozeszły, bo ona > wybrała sportowałą klasę no i szczęście chciało, że wylądowałyśmy razem w > tej samej klasie w gimnazjum. Drugi semestr drugiej klasy był chyba > najlepszy, zbliżyłyśmy się bardzo mocno, a teraz jest jakoś nijak. Ona > bardzo się skumplowała z osobą, którą napiszę w punkcie (d). Na przerwach z > nią łazi itp ale dalej mi wszystko mówi. Czasem się czuję jak osoba trzecia, > szczególnie teraz, ale o tym później. Sorry, poprawka! Dzwoniła przed chwilą > do mnie i mi powiedziała coś, co mnie wzruszyło wręcz, powiedziała, że woli > mnie i pewną dziewczynę ze szkoły, niż jedną osobę (d)... Jest inna niż > myślałam, ale sama mi przyznała, że nie jak nie ma w pobliżu (d) to może > mówić, że chce jej powiedzieć to i to, a jak z nią już jest to ją zatyka i > nie umie, nie może. Cóż co zrobić... > > d) osobę, która wydawała mi się bliższa. Poznałam ją tak na prawdę jak > byłam w V klasie podstawówki na jakichś urodzinach, było ok. Jak już ja > byłam w drugiej gimnazjum i ona w pierwszej, szczerze zapomniałam nawet o > jej istnieniu i ją olewałam. Któregos dnia w lutym / marcu, nie pamiętam > przyszła do mnie do domu i się spytała co ja do niej mam, bo ktoś jej > nagadał, że chce jej wpier*. Wyjaśniłyśmy sobie wszystko i było ok. Jak > chodziłam z pewnym typem to z nią się kumplowałam, w nowym roku (moja > trzecia klasa) ona mi mówiła, że mnie kocha jak siostrę, że mnie za nią > uważa i inne takie gadanie. Wierzyłam jej, bo nie miałam powodów by nie > wierzyć. Ale coraz częściej przyłapywałam ją na jakichś drobnych kłamstwach > do pewnego jednego, gdzie mi jeszcze próbwała coś wmówić. Wtedy pierwszy raz > trzymałam od niej pewien dystans. Przez ostatni czas bardzo się zakumplowała > z osobą (c), tylko, że osobę (c) ona już bardzo denerwuje, te jej kłamstwa, > ciągłe obrażanie, walenie foch i inne tego typu pierdoły. Zaczęło ją to > denerwować, nie dziwne. Moje stosunki z (d) skończyły się raz na zawsze. > Pokłóciłam się z nią porządnie na moim blogu ale wykasowałam tą notkę, bo > nie chce jej obciachu robić a poza tym nie chcę by ktoś uwierzył w jej > pierdolenie o mnie. Stwierdziła, że wierzy mojemu byłemu (chodził z nią > jakiś czas, ale z nią zerwał), że ten były mnie rzekomo przeleciał i dodała, > że się zachowuję i jestem dziwką. W tym momencie przegięła. Hehe, osoba > która 2 miechy temu mówiła mi, że nie wie co by beze mnie zrobiła i że mnie > kocha. Ja pierdolę... > > e) osobę, która wiedziała mniej - więcej wszystko co się dzieje wokół mnie, > z kim się przyjaźnię, z kim chodzę, z kim się pokłóćiłam, z kim się > pogodziłam. Nawet nie wiem kiedy to się zaczęło, gdzie zaczęłam wszystko > mówić o sobie. Zaczęło się jebać od kiedy zaczęłam chodzić z Kacapą (13.12 - > 2.01). Potem coraz bardziej się jebało no i na koniec się dowiedziałam, że > ta osoba nie była tą, za którą ją uważałam i że to wszystko moja wina, że to > ja robię nie tak, że tu za dużo powiedziałam, tam za mało, tu w ogóle > olałam. Miło. > > Tyle się pojebało. W szkole mam opinię jakiejś kurwy, że już się dałam w > wieku 14 lat przeruchać, że jestem łatwa i takie tam bzdety. Złamałam swoje > TRZY zasady (~dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi~, szlugi, *** <- > doinformowani wiedzą o co chodzi...). Jestem lubiana w szkole, znam 3/4 > ludu, łatwo mi przychodzą nowe znajomości, umiem zagadywać, podrywać, nie > umiem skłamać w kościele, mam szacunek dla starszych (wyjątek -> sąsiadka > spod 25), mogłabym mieć przeogromne grono przyjaciół, ale ja jestem wybredna > i nie chcę zbytynio kółeczka powiększać, chcę mieć malutką garstkę a setki > znajomych. Ktoś musi mi porządnie zaleźć za skórę, żebym tą osobę miała > wyzwać / nie lubić / obrazić się. Ja się nie obrażam, ja się denerwuję i > walę fochy, z reguły z jakiegoś powodu. Mam psa, który mnie wkurwia, bo się > nie słucha, rodziców co robią awantury o oceny dostateczne, sąsiadkę, która > się przypierdziela do mnie, że na poręczy koc sobie schnie. Nienawidzę > pozerstwa, robienia czegoś na pokaz dla lepszych znajomych. Robię wszystko z > poczucia obowiązku, za to co mi podpowie rozum, serce. W swoim przypadku nie > widzę czegoś takiego jak nuda, spokój, nie lizanie się z chłopakiem po kilku > dniach chodzenia, grzeczności, pozerstwa, robienia na pokaz. Jestem > oryginalna, nie kopiuję, nie pierdolę głupot, nie wyolbrzymiam. Dla osób > ~abcde~ mogłam kiedyś zrobić wszystko, starałam się godzić z dawnymi > wrogami, pocieszać, śmiać się z nimi, wygłupiać się, tłumaczyć, próbwałam > zmienić z pesymistycznego na optymistyczne nastawienie do życia, no i gadać, > gadać i jeszcze raz gadać z nimi. Może moje starania były zbyt małe, może > jednak ze mną jest coś nie tak... A jeśli wszystko jest w porządku to kurwa > czemu się wszystko pierdoli? > > -- > Pozdrawiam i 'zamykam serce i udaję, że nie czuję' > > ( ) ( ) Marta 'Myszka' Zabłocka, Warszawa > ( o o ) -> Łatwiej zakochać się nie kochając <- > -- Y -- -> Niż odkochać, kiedy się kocha <- > 'Przestajemy kochać siebie, gdy nikt nas nie kocha' > 'Zawsze się wraca do pierwszej miłości' a.b.c.d@wp.pl > > -- Pozdrowienia z Warszawy * Adam `gophi' Wysocki * gophi@studio.tpi.pl GG# 1234 * RLU# 265791 * ICQ# 173653642 * GSM# +48505439030 * CB# 33 Jesteś Gophim :) Jedynym w swoim rodzaju, niepowtarzalnym (C) Muszek Masz krok dresiarza, który chciałby komuś wpier*olić. ;) (C) zwiecha
Technical Details
Message-ID:
<gophi.1245321032@gophi.nascom.nasa.gov>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.atcom.net.pl!wysocki.lodz.pdi.net!gophi.nascom.nasa.gov!gophiReferences:
<avv14k.3vvik1f.1@news.myszka.net>Show Full Headers
Complete Article Headers
Newsgroups: alt.pl.fan.myszka Subject: Re: gr Date: Tue, 14 Jan 2003 01:09:00 +0100 Lines: 134 References: <avv14k.3vvik1f.1@news.myszka.net> Mime-Version: 1.0 X-Trace: localhost.localdomain 1042502940 2730 127.0.0.1 (14 Jan 2003 00:09:00 GMT) NNTP-Posting-Date: Tue, 14 Jan 2003 00:09:00 +0000 (UTC) In-Reply-To: <avv14k.3vvik1f.1@news.myszka.net> From: Adam Wysocki <adam@wysocki.lodz.pdi.net> Reply-To: gophiczq <gophi@studio.tpi.pl> Organization: PFT Hacking Group NNTP-Posting-Host: gophi.nascom.nasa.gov X-Complaints-To: news@aramin.one.pl User-Agent: Pine 4.44 / Red Hat Linux 7.3 (Valhalla) / Kernel 2.4.18-3 X-Geek-Code-1: GAT d? s+: a1985 C++ UL+++ P+ L+++ E---- W- N++ K- w--- !O M-- X-Geek-Code-2: V-- PS+ PE+ Y-- PGP- t- !5 X+ R- tv- b+ DI- D+ G e- h* r% y* X-Geek-Code-3: v3.12 X-License: This message is PPL-Licensed, details on http://ppl.7thGuard.net/ X-Hardcore-User: pine X-No-Archive: yes X-Uwaga: O ile nie jest zaznaczone inaczej, poglady wyrazone przeze mnie sa moimi wlasnymi pogladami i moga, ale nie musza, byc zgodne z pogladami moich bylych, obecnych oraz przyszlych pracodawcow. Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.atcom.net.pl!wysocki.lodz.pdi.net!gophi.nascom.nasa.gov!gophi Message-ID: <gophi.1245321032@gophi.nascom.nasa.gov> Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit