🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Article View: alt.pl.fan.gopher
Article #16860

Re: Dzień dobry...

#16860
From: Arnold Ziffel
Date: Fri, 01 Sep 2023 23:04
267 lines
13727 bytes
Puck <puck@dx.one.pl> wrote:

> On 23 Aug 2023 at 03:40:37 CEST, "Arnold Ziffel" <Arnold Ziffel> wrote:
> 
> 3:40, no proszę :D

Ja o dziwnych porach żyję :) Co wcale nie jest zdrowe. Taka zawoalowana 
forma autodestrukcji.

Czekaj, ja nawet gdzieś notkę na ten temat miałem.

Jest.

#v+
Autodestrukcja ma wiele twarzy.

Można się okaleczać. Można podejmować ryzykowne zachowania. Można zadawać 
sobie ból. Ale można też powoli się wyniszczać, pozbawiać się snu, 
sabotować swoje relacje. Można się przepracowywać, uciekając w świat 
przedmiotów. Można siedzieć do rana, wstając rano do pracy, i oglądać memy 
na discordach. Można oglądać filmy z pakistańskich fabryk na yt. Można 
oglądać ten rodzaj gore, do którego normalnie nie chce się nawet zbliżać 
(na chuj ja to klikałem, i nawet nie mam z kim się tym podzielić, bo 
każdego to striggeruje). Można czytać archiwum GG i stare rozmowy z 
ludźmi, których już nie ma. I nie, nie mówię o Sandrze. Koń tę kurwę jebał 
we wszystkie otwory istniejące i te nieistniejące też. Mówię ogólnie.

<http://arnold.ziffel.one.pl/kon.jpg>

2014 rok. Mam i z 2002, ale mam wrażenie, że to była zupełnie inna osoba, 
która nie miała nic wspólnego z tym, kim jestem teraz. Nie żeby ta z 2014 
miała.

Chciałbym kiedyś odnowić kontakt z niektórymi osobami z przeszłości (znów, 
nie mówię o Sandrze, gdyż koń itd.), choć wiem, że raczej nie mielibyśmy 
już o czym gadać. Z Am. odnowiłem i to był błąd, popierdolona jest sto 
razy bardziej niż była. Nie odpisałem jej już na ostatniego maila, bo tu 
potrzeba psychiatry, egzorcysty albo rzeźnika, a nie mnie. Z D. kiedyś 
próbowałem odnowić i bardzo szybko mi się przypomniało, dlaczego 
zakończyłem tę znajomość za pierwszym razem. Z nią nawet krótkie 
nieporozumienie dotyczące tego, czy jakaś głupia ulotka już wisiała, jak 
wchodziliśmy na klatkę, czy nie, potrafiło przerodzić się w wojnę na 
śmierć i życie. Taka dynamika tej relacji.
#v-

Tak.

>> Ja trochę żałuję, ale boję się, że ilość szamba by mnie przytłoczyła. Już
>> i tak na pircu przytłacza (nie bywasz na tych kanałach, to nawet tego nie
>> widzisz, ale wpadnij na #muzyka na przykład, albo na #grunge). Psychiatryk
>> online a to dlatego, że jak czat Onetu się zamykał, to pirc przygarnął te
>> osoby, które zrobiły sobie z czatu Onetu drugi dom.
> 
> No ale umówmy się, że i 20 lat temu te rejony nie przyciągały najmilszej
> publiki.

Zdecydowanie.

> Takie casualowe grupki typu appm były lżejsze, ale im bardziej 
> technicznie, tym bardziej piwnicą wiało ;>

Żeby jeszcze wiało. Mi się to kojarzyło z takim specyficznym zapachem 
geeka. Niektórzy mówią na to "zapach metfizu". Nie wiem z czego to wynika, 
może po prostu z braku higieny, ale jest taki specyficzny, nieprzyjemny 
zapach.

> A dzisiaj to już w ogóle nie ma się czego innego spodziewać :D Like, kto 
> normalny na ircu siedzi? ;>

Ja. I ty. I w sumie tyle :D

> Ja tu siedzę tylko dlatego, że mam fixed with font, a nigdzie indziej nie :D

Fixed width font jest wygodna :)

> Znaczy, napisałem ostatnio maila do znajomego (po 4 latach, email debt 
> forgiveness day) i niby to to samo, ale w gmailu mam zwykłą, wieśniacką 
> Helveticę czy innego Ariala. To nie to samo :D
> 
> Tak, wiem, mógłbym sobie... Ale nie mam ;)

Ja dbam o higienę pisania :) I to co "mógłbym sobie", to sobie zrobiłem :)

Jeśli chodzi o email debt... no cóż, są maile, na które już na pewno nie 
odpiszę. Ostatnie w skrzynce mam z 2016 ale to tylko dlatego, że pozostałe 
nieodpisane przeniosłem do archiwum (od 2002 pojedyncze były, jeden np. 
dotyczył mojej matury).

> Udało mi się zauważyć, że większość tego ruchu to jakieś crossy z 
> flejmami. Pamiętam, że kiedyś w `pl.*`, niejako żarobliwie, ale była 
> zasada, żeby nie crossować dziennikarstwa, religii i polityki, bo nic 
> dobrego z tego nigdy nikomu nie przyszło. A teraz mam wrażenie, że 
> większość ruchu w big 8 na tym polega.

Bo teraz już nie ma zasad. Trolle dobrze wiedzą, że nikt im nic nie zrobi. 
No bo w sumie nie zrobi. Ja się nie będę bawił w przedszkolankę, żeby 
banować kogoś, kto jest niezbyt dostosowany społecznie. Jakby faktycznie 
wysyłał spam albo jakieś hardkorowe rzeczy, które mogłyby narazić sam 
serwer, czy ogólnie utrudniał funkcjonowanie newsów, ciężko byłoby go 
odfiltrować, itd. to tak, ale tak... nie mam na nikogo zgłoszeń, to widać 
ludziom to pasuje. Jedno zgłoszenie dostałem, ale nie było w zgłoszonych 
postach nic takiego, więc odbiłem.

Dla mnie wycięcie kogoś z serwera to ostateczność, gdy wszystko inne 
zawiedzie.

>>> W ogóle FB to jest inna kategoria. Dla mnie tam absolutnie nie ma nic
>>> wartościowego, a to szczególnie złe w zestawieniu z tym, jak uzależniający
>>> jest pomimo tego.
>> Ale... ale grupy :3
> 
> No, ale już nie zawsze by default. Ja mam teraz już równie dużo grup
> na WhatsAppie i Signalu. Znaczy kameralnych, bo to się nie nadaje do
> zaproszenia 5k osób, but still.

Ale tam jest chyba tylko komunikacja synchroniczna? Ja chcę tak jak tutaj. 
Siąść sobie, jak mam chwilę, odpisać z masywnym multiquote, i wysłać, nie 
oczekujac odpowiedzi tu, teraz i natychmiast (i wiedząc, że nikt po 
drugiej stronie też jej nie oczekuje).

Jakbym do WhatsAppa czy Signala siadł po tygodniu to pewnie temat 
zmieniłby się już z dwieście razy. Chyba że jednak inaczej to działa?

>> Bo to jest zmarnowany czas. Z dyskusji tam nic nie wynika. Jedyna wartość,
>> jaką wyniosłem z fb, to znajomości. Kilka osób, które nie wykruszyły się
>> pomimo mojego odejścia z fb. Bo jasne, jak byłem na fb, to miałem sporo
>> znajomych tam, robiliśmy zloty, spotkania po 15, 20 osób. Fajnie było.
>> Tylko co z tego, jak te osoby zapomniały o mnie, gdy zniknąłem z fb?
> 
> A to ciekawe. Ja zapomniałem większość osób z usenetu. Nieliczne wyjątki
> to raczej przypadek, gdzie mieliśmy jakiś kontakt w innych kanałach, na
> mailu, czy na FB.

Z Usenetu zapomniałem nawet bardziej niż z FB :P Tu możesz pisać z kimś 20 
lat i nie mieć pojęcia, jak wygląda ani kim tak naprawdę jest poza 
grupami. Na FB jednak widać więcej (choć nadal jest to tylko czyjaś 
kreacja).

> Poza osobami, z którymi się spotykałem IRL. Więc pomyślałbym sobie, że
> te zloty to jednak mogłyby się do czegoś przyczynić. Jeśli było ich więcej
> niż jeden, of kors.

Pewnie że tak. W Usenecie poznajesz ksywkę, na zlocie poznajesz człowieka.

> Nooo, a Wy tam faktycznie o czymś osobistym rozmawialiście na tych 
> grupach?

Tak, chociaż definicja rzeczy osobistych zmieniła mi się przez te lata. 
Kiedyś robiłem dramatyczny oversharing. Nikt mnie nigdy nie nauczył, gdzie 
leży granica (bo i kto miałby to zrobić?), więc musiałem wyczuć ją sam. 
Teraz potrafię pisać o różnych osobistych rzeczach, ale wiem, gdzie 
postawić tę granicę. Na fb było podobnie.

> Ja nigdy nikogo nie poznałem na FB akurat, no ale powiedzmy na forach tak.

Na forach też :) Ale też tak naprawdę przez zloty.

> Jakoś tak przed FB oblegałem kilka i spamowałem jak za dobrych czasów na 
> garfim. No to siłą rzeczy te znajomości wychodziły z forum na priv, 
> potem robiło się jakieś projekty razem, czytaliśmy swoje blogaski ;) 
> Tylko tym razem już bardziej takie skupione na jakimś temacie, typu 
> tworzenie WWW.

A, czyli nadal internetowo. To nie, ja po prostu robiłem zloty :P Jeden 
taki był, na który nikt nie przyszedł, ale tak to ludzie się pojawiali. 
Spotkania 1:1 też bywały.

> Anywho, jakoś nigdy potem już te moje sieciowe znajomości nie weszły na
> priv-priv. Jakoś do 2006-ish to się trochę utrzymywało. Nie wiem co się
> zmieniło, ale mam kilka pomysłów:
> 
>  * skończyła się era XMPP... wtedy, albo niedługo później

Dla mnie nigdy tak naprawdę się nie zaczęła. Miałem Jabbera, ale to zawsze 
było jakoś obok, nigdy nie było w centrum.

>  * poszedłem do roboty (i też stąd mialem więcej interakcji z ludźmi)

U mnie to nie miało wpływu. Tzn. były interakcje, ale nie wpłynęły na 
zaniedbanie tych internetowych.

>  * rozstałem się z moją niestabilną dziewczyną ;)

No, to mogło sporo zmienić.

>  * no i fora, na których siedziałem nie nazywały się `poznajmy-sie` :P

Te, na których ja siedziałem, też nie :)

>> Dlatego ja nie chcę czytać, co ja wtedy pisałem :D Taki cringe totalny.
>> Byłem w zasadzie zupelnie inną osobą, niż jestem teraz. Ale to dobrze.
>> Gorzej gdybym się zatrzymał w rozwoju :)
> 
> Ja generalnie nie żałuję moich decyzji. Tych też.

Ja żałuję tylko tego, że nikt mi nie walnął w czerep i nie zakazał 
używania w Internecie nazwiska do 30 roku życia :P

Kiedyś to wszystko było kameralne. Do głowy by mi nie przyszło, że kiedyś 
każdy dookoła będzie w Internecie (jak zaczynałem to pamiętam statystykę, 
która mówiła, że już 12% Polaków ma dostęp do sieci), a moje posty z 
Usenetu będą do znalezienia w ciągu 10 sekund, w które wlicza się też 
wyciągnięcie komórki z kieszeni.

> Trochę traktuję to jako koszt tego wszystkiego, co się działo dookoła. 
> That being said... Z perspektywy widzę jak z odrobiną empatii albo 
> dystansu mógłbym wykorzystać ten czas lepiej i np. nie uprzykrzać życia 
> innym (biedny zdolny, wciaż musiał znosić moje doczepki). To jest dla 
> mnie cenna lekcja, bo wciąż mi się zdarza wpadać w tę pułapkę.

Z jakiegoś powodu to robiłeś (i robisz), coś ci to dawało (i daje). Znam 
to.

>> W robocie bardzo staram się ograniczać tę swoją tendencję. W poprzedniej
>> firmie mi się nie udawało. W poprzednim zespole w tej robocie też nie. W
>> tym staram się zachować profesjonalizm i na razie się udaje. Ale to chyba
>> zależy od tego, na ile pewnie się czuję w danym zespole, czy otoczeniu. W
>> tym jeszcze się nie czuję (i nie wiem, czy kiedykolwiek poczuję, musiałbym
>> się z tymi ludźmi widywać na żywo).
> 
> Ale profesjonalnie to znaczy politically correct? Czy naturalnie?

Ja chyba nie umiałbym byc politically correct :) Chyba po prostu umiem w 
odpowiednim momencie zamknąć się albo zmienić temat.

Inna sprawa, że chłopaki też nie wypowiadają się na kontrowersyjne tematy. 
Rozmawiamy w zasadzie tylko o pracy. Trochę szkoda, bo chciałbym ich 
trochę lepiej poznać jako ludzi, a nie tylko jako współpracowników, ale to 
może też być kwestia niemieckiej kultury.

Miałem szefa Greka. Był bardzo męczący, bo był zbyt bezpośredni. Kwestia 
kultury...

>> Podobnie było zresztą z forami i grupami na fb jeszcze te 10 lat temu.
>> Schemat był zawsze podobny. Wchodzę na forum, ludzie mnie lubią, zaczynają
>> mi ufać, jakimś cudem zostaję adminem i zaczyna mi odbijać. Teraz jakoś mi
>> to przeszło, może trochę dorosłem, nie wiem.
> 
> Nie przyjmuj admina więcej ;)

Ale to się samo tak ;)

> Ja mam odwrotnie i mi dobrze z tym. Często zdarza mi się wychodzić z domu,
> na spacer czy do sklepu, bez telefonu.

Mi najwyżej do kibla :D

> Więc jak nie miałem go przez tydzień, to było to dość lekkie przeżycie. 
> Problem się pojawił, jak wyszedłem na pół dnia i wróciłem o 1AM, bo nie 
> było nawet jak dać znać, że żyję ;)

No tak, to jest problem. Martwili się? Czy raczej "poszedł to wróci, za 
tydzień zaczniemy się martwić"?

> Hmm, moment zadumy. Scrollbar tego posta jest w jakichś 30% teraz. Chyba
> utnę to w tym miejscu i do reszty usiądę później :D 9:12, idę zobaczyć,
> czy mi zrobili review mojego pierwszego pull requesta w tym teamie :D

Zrobili? :D

-- 
Na sali wykladowej :
Wykladowca pisze na tablicy, w pewnej chwili zabraklo miejsca. Lapie
wiec gabke i sciera, ale niestety zaczal scierac to co przed chwila
napisal. Jeden z studentow, ktory nie zdazyl tego przepisac nie wytrzymal
i na cala sale : O kur... !! Wykladowca popatrzyl się na niego dzikim
wzrokiem i .... napisal jeszcze raz to co starl . :))
Technical Details
Message-ID: <032d34f2-378f-482c-9421-1635294a6d69@hooterville.invalid>
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.chmurka.net!.POSTED.s.v.chmurka.net!not-for-mail
References: <u0fafd$ob7$1$strowger@news.chmurka.net> <d243a089-9b97-4e4c-bef7-7be8e49acfd5@hooterville.invalid> <ubopq9$5kel$1@news.icm.edu.pl> <d17c2ba5-c9c1-4cc0-b5a5-1e39282f4a5a@hooterville.invalid> <uc4bhr$ojdp$1@news.icm.edu.pl>

Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.chmurka.net!.POSTED.s.v.chmurka.net!not-for-mail
From: arnold@hooterville.invalid (Arnold Ziffel)
Newsgroups: alt.pl.fan.gopher
Subject: Re: Dzień dobry...
Date: Fri, 1 Sep 2023 23:04:53 -0000 (UTC)
Organization: news.chmurka.net
Message-ID: <032d34f2-378f-482c-9421-1635294a6d69@hooterville.invalid>
References: <u0fafd$ob7$1$strowger@news.chmurka.net> <d243a089-9b97-4e4c-bef7-7be8e49acfd5@hooterville.invalid> <ubopq9$5kel$1@news.icm.edu.pl> <d17c2ba5-c9c1-4cc0-b5a5-1e39282f4a5a@hooterville.invalid> <uc4bhr$ojdp$1@news.icm.edu.pl>
NNTP-Posting-Host: s.v.chmurka.net
MIME-Version: 1.0
Injection-Date: Fri, 1 Sep 2023 23:04:53 -0000 (UTC)
Injection-Info: news.chmurka.net; posting-account="arnold"; posting-host="s.v.chmurka.net:172.24.44.20"; logging-data="27698"; mail-complaints-to="abuse-news.(at).chmurka.net"
User-Agent: tin/2.6.1-20211226 ("Convalmore") (Linux/5.15.32-v7+ (armv7l))
Cancel-Lock: sha1:YwB96X8ycl0ogkRPqLbsrdPPfG0= sha1:VL70SsVRYkt4eN3KRyDFM7YN5T4= sha256:6NHFT3lOWhqlPfc8rlI98AjlDg7NhUsEy8zmDbc+/HU= sha1:8RKhvHhlNEgjmaVGLUTeEkFLpyU= sha256:jG1gqcdnKiYWwLkwncLpfpyu7bi5mvlir1zvXOxTW/k=
Content-Type: text/plain; charset=UTF-8
Content-Transfer-Encoding: 8bit