🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Article View: alt.pl.fan.gopher
Article #16862

Re: Dzień dobry...

#16862
From: Arnold Ziffel
Date: Mon, 04 Sep 2023 13:40
326 lines
15797 bytes
Puck <puck@dx.one.pl> wrote:

>> Ja o dziwnych porach żyję :) Co wcale nie jest zdrowe. Taka zawoalowana
>> forma autodestrukcji.
> 
> Na coś trzeba umrzeć. Przeszkadza Ci to aktywnie, czy tak tylko mówisz?

Nie wiem czy mi przeszkadza. Jakoś jest.

> Chociaż, może to truizm, ale myślę, że świadomość stawia to w innej
> kategorii w ogóle. Znaczy, po pierwsze, to i tak lepsze od scrollowania
> instagrama.

No zdecydowanie :) To takie mindless.

> A wracając do tematu, nie można się samymi zdrowymi aktywnościami 
> karmić. Pytanie, jaki jest opportunity post tego. Co faktycznie się 
> traci. Jakie długotrwałe efekty to zachowanie powoduje, które w innym 
> przypadku by się nie pojawiły?

Np. chroniczne niewyspanie, a przez to problemy z pamięcią.

> Bo ja lubię wikipedia surfing, czy też youtube surfing. Do rana nie,
> bo fizycznie bym nie wyrobił (dzieciaki powodują duży deficyt snu).

No właśnie, do rana nie... a ja czasem orientuję się o 5, że chyba znowu 
zapomniałem iść spać.

>> Można oglądać ten rodzaj gore, do którego normalnie nie chce się nawet 
>> zbliżać (na chuj ja to klikałem, i nawet nie mam z kim się tym 
>> podzielić, bo każdego to striggeruje).
> 
> Reddit flashbacks.

Tam tak było?

>> Można czytać archiwum GG i stare rozmowy z ludźmi, których już nie ma.
>> I nie, nie mówię o Sandrze. Koń tę kurwę jebał we wszystkie otwory
>> istniejące i te nieistniejące też. Mówię ogólnie.
> 
> That escalated quickly :o

No... bo to fragment bloga, gdzie o rzeczonej pani trochę pisałem.

>> 2014 rok. Mam i z 2002, ale mam wrażenie, że to była zupełnie inna osoba,
>> która nie miała nic wspólnego z tym, kim jestem teraz. Nie żeby ta z 2014
>> miał.
> 
> Ha, to stawia trochę w szerszym kontekście przeglądanie archiwów ;)

Trochę tak :)

> This part of my life is called: relacje z niestabilnymi ludźmi.

Ja nie miewam innych ;) Tzn. mam relacje z normikami, ale te relacje są 
takie... normickie.

> Fuck, to trzeba moderować aktywnie, IMO. Znaczy gdzieś tam może i fajnie 
> się wspomina te maniakalne okresy, ale drugi biegun pozostawia blizny.

We mnie blizny zostawiła tylko wspomniana S. Reszta... najwyżej była 
bardziej lub mniej męcząca.

> Dla spokoju ducha -- ja np. nie mam ambicji do pokonania najwyższych 
> szczytów świata -- warto te relacje ograniczać, a codzienność wypełnić 
> ludźmi nudnymi, których największym problemem jest akurat wymiana pieca, 
> rata leasingu czy konieczność przygotowania kwartalnego raportu.

Takich mam w pracy ;) Czy raczej miałem, jak jeszcze pracowałem z biura, 
bo teraz to się wszystko rozluźniło i pozmieniało.

>> Żeby jeszcze wiało. Mi się to kojarzyło z takim specyficznym zapachem
>> geeka. Niektórzy mówią na to "zapach metfizu". Nie wiem z czego to wynika,
>> może po prostu z braku higieny, ale jest taki specyficzny, nieprzyjemny
>> zapach.
> 
> metfizu? czy matfizu?

Matfizu oczywiście :)

>> Ja. I ty. I w sumie tyle :D
> 
> My point exactly :> Ale tak jak mówiłem, tylko do następnego restartu ;D

Jak będziesz potrzebował shella to ogarniemy.

>> Ja dbam o higienę pisania :) I to co "mógłbym sobie", to sobie zrobiłem :)
> 
> Ja chyba wyrosłem w większości z takiego ustawiania wszystkiego pod siebie.
> Wszystkie te ustawienia, skrzętnie migrowane od 2006 roku... Ostatnio
> zacząłem od zera. Nie wszędzie, oczywiście dotfiles ciągle trzymam na gicie.
> Ale w dużej mierze adaptuję się do domyślnych ustawień.

No, ja sobie to poustawiałem już dawno. Dziś też by mi się nie chciało. 
Szczytem jest zmiana tapety w komórce (bo dzwonka już niekoniecznie).

> Chociaż z drugiej strony dostałem teraz służbowego lapka, który po raz 
> pierwszy w moim życiu nie jest *mój*, tylko faktycznie firmowy 
> (poinstalowali mi tam jakieś antywirusy i inne bzdury). I nie mogę nic 
> tam instalować. OMG, ale to bieda jest.

Męczyłem się tak trochę. W końcu nie wytrzymałem. Dogadałem się z IT, 
wywaliłem tego korporacyjnego windowsa na wirtualkę, zainstalowałem tam 
swój system... a teraz już nawet korporacyjnego windowsa nie mam. 
Wywaliłem w międzyczasie, i tak od paru lat zupełnie go nie używałem.

> Niektóre mają pozostać nieodpisane. Ale EDFD to raczej pretekst do tego, 
> żeby odezwać się tam, gdzie się chce, ale trochę głupio ;)

Raz się odezwałem, to mnie dziewczyna opieprzyła, że po takim czasie piszę 
i że jestem niepoważny :P

> Ale to dobrze, bo społeczność się sama reguluje. Jak ruchu było więcej,
> to i zasady się pojawiały bardziej restrykcyjne. A teraz ludzie to i z
> nudów trolle karmią, a poza tym chyba każdy umie filtrować (skąd inaczej
> byłby na usenecie w 2020+?)

To prawda. Trolle po jakimś czasie piszą tylko do siebie (i do tych, 
którzy usilnie wyciągają ich innym z KF-a).

Ja nikogo nie filtruję, za dużym control freakiem jestem ;) Po prostu 
omijam wzrokiem. Mentalny KF.

> No wiadomo, nie znam nikogo, kto się komunikuje asynchronicznie.

Ja *niestety* też już prawie nie :(

> Znaczy ,,nikogo" obviously, doh! Chyba w momencie, jak skończyły się 
> wątkowane metody komunikacji -- nawet np. na forum, jest w temacie tylko 
> jeden wątek, więc jeśli tylko ktoś inny bierze udział, to Twoja dyskusja 
> zginie w gąszczu innych.

Tak, zdarzało się.

> Ale! Zdałem sobie sprawę, że jest jedno miejsce, które powoduje u mnie 
> dzisiaj takie same reakcje jak komunikat o nowych wiadomościach w 
> Outlook Expressie :D Code review. Asynchronicznie, wątkowo, często 
> merytorycznie, tekstowo, fixed with by default.

U nas nie ma aż tylu komentarzy, żeby tak to traktować :)

Zresztą jak dostaję maila z komentarzem do PRa, to pierwszą moją 
reakcją jest "co znowu k... źle".

> Dlatego boli mnie, jak ziomki nie potrafią dyskutować podczas review.
> Out of scope, zawsze tak robiliśmy, nie mam czasu -- albo najgorsze:
> przegadajmy f2f. OMG, ile mój obecny zespół odbija tematów z githuba
> na czat :-/ Co jest o tyle bardziej upierdliwe, że mam wyciszone
> wszelkie notyfikacje i wchodzę tam tylko jak potrzebuję, a nie jak
> ktoś do mnie napieprza z `@here` czy innym `@all`. :P

@here, @everyone, @all itd. wyłączam zawsze i wszędzie. Lub prawie zawsze 
i prawie wszędzie. Ale tak, przechodzenie z komunikacji pisanej w miejscu, 
w którym ta komunikacja powinna się odbywać, w miejsce, w którym jest 
miejsce na inną komunikację, jest głupie. f2f to jeszcze, niektóre rzeczy 
łatwiej wyjaśnić f2f, byle tylko ślad po nich został w miejscu, w którym 
ten ślad powinien zostać (czyli np. pod PRem).

>> Z Usenetu zapomniałem nawet bardziej niż z FB :P Tu możesz pisać z kimś 20
>> lat i nie mieć pojęcia, jak wygląda ani kim tak naprawdę jest poza
>> grupami. Na FB jednak widać więcej (choć nadal jest to tylko czyjaś
>> kreacja).
> 
> Ano, awatary/zdjęcia to najlepszy wynalazek w komunikacji od czasu
> krojonego chleba. OE potrafił kolorować wiersze w wątkach zależnie
> od nadawcy (lub innych filtrów). Mój nowy czytnik też to umie. :D
> Pamiętam jaki to był dla mnie przełom.

Miałem taki skrypt do irssi, ale wyglądało jakby ktoś się nażarł za dużo 
skittlesów i mu się ulało :P

W Usenecie było niby X-Face, ale się nie przyjęło.

> Obraz tego, co się działo w internecie wtedy (i pewnie teraz też), bez 
> nadzoru rodzicielskiego, ani nawet najmniejszej świadomości, jest dla 
> mnie jako rodzica przerażający dzisiaj :o

A no :) Rodzice nie mieli zielonego pojęcia, co tam się dzieje. Dzieci 
wychowywały się same.

Ale jednak nie było to takie złe, skoro na coś wyrośliśmy.

> Ale ten oversharing nie jest chyba unikalny dla Ciebie. Mam wrażenie, że 
> dużo osób tam robiło, szczególnie pod przykrywką anonimowości. Pewnie 
> nie inaczej niż nastolatki w realu w grupie swoich znajomych.

Pewnie tak. Bo to się wydawało anonimowe. Może nawet na dany moment takie 
było.

> Dla mnie to chyba kwestia dojrzałości. Łatwiej jest z dystansem patrzeć 
> na to co się dzieje dookoła nas, łatwiej też opowiadać o tym bez emocji, 
> z odpowiednią głębią.

To zdecydowanie. Też jestem 100x stabilniejszy teraz, niż np. 20 lat temu. 
Nie tylko w internecie, ale też na żywo.

> Nie pamiętam, czy w którymś innym wątku ten temat się pojawiał, ale 
> widzę dużo związków z pracą zdalną teraz. Jest jakiś limit do tego jak 
> dobrze można się poznać przez neta. Kontakt białkowy jest jednak 
> przydatny. Każdy ma tę granicę gdzie indziej i dla niektórych 
> stwierdzenie ,,jesteśmy społecznymi stworzeniami" oznacza, że muszą się 
> oglądać 5 razy w tygodniu, a dla innych raz na miesiąc czy kwartał 
> wystarczy.

Tak, to prawda. Miałem taką koleżankę. Bardzo dużo pisaliśmy przez 
Internet, SMSy, ale w zasadzie tylko przez to. Z jednej strony dobrze ją 
znałem, z drugiej mam wrażenie, że to był tylko sen, że to się wcale nie 
zdarzyło. Że ona tak naprawdę nigdy nie istniała.

Odnowiliśmy kontakt jakiś czas temu, ale znów go zerwałem, bo nie dało się 
z nią rozmawiać. To, że ma radykalne poglądy na wiele spraw to jedno, 
spoko. Ale te poglądy są tak oderwane od rzeczywistości, że nie potrafię 
znaleźć z nią wspólnego gruntu. To, plus jej narcyzm i "ja wiem 
najlepiej".

>> Dla mnie nigdy tak naprawdę się nie zaczęła. Miałem Jabbera, ale to 
>> zawsze było jakoś obok, nigdy nie było w centrum.
> 
> To co, gg all the way?

Tak. Z XMPP korzystałem tylko przez chwilę, jak było dostępne na komórki, 
a GG nie (było coś takiego jak Papla, dało się ogarnąć transport GG choć 
już nie pamiętam, czy na ich serwerach, czy na swoim) i przez drugą 
chwilę, jak Messenger na FB udostępniał XMPP.

https://komorkomania.pl/papla-instant-masz-jave-masz-gadugadu,6778084951340673a

> Myślę, że dużo mojej twórczości z usenetu przeszło na strony i 
> aplikacje, a potem to samo robiłem w pracy. Dlatego miało to realny 
> efekt na mój online.

Możliwe. Ja chyba straciłem aż taką potrzebę tworzenia (czegokolwiek), 
jaką miałem kiedyś.

>> Kiedyś to wszystko było kameralne. Do głowy by mi nie przyszło, że kiedyś
>> każdy dookoła będzie w Internecie (jak zaczynałem to pamiętam statystykę,
>> która mówiła, że już 12% Polaków ma dostęp do sieci), a moje posty z
>> Usenetu będą do znalezienia w ciągu 10 sekund, w które wlicza się też
>> wyciągnięcie komórki z kieszeni.
> 
> Ale faktycznie chodzi to za Tobą dzisiaj? Szczególnie, że dość mało 
> unikalny po nazwisku jesteś :)

Niby nie, ale możliwość zawsze istnieje. Ja wiem co np. przyszły 
pracodawca o mnie znajdzie, albo jakaś menda, która będzie chciała mi 
zaszkodzić? :)

Tak, fakt że jestem mało unikalny pomaga, ale wolałbym, żeby nie było o 
mnie absolutnie, zupełnie nic :)

> Zdolnego nękałem, bo nam Madi kazał :P

To tego nie pamiętam :) Ja z nim chyba normalnie rozmawiałem, ale nie był, 
nazwijmy to, centralną postacią spektaklu.

> Ale czemu robiłem to tak długo to nie wiem. To było po prostu niemiłe.

Dla niego niemiłe, ale tobie musiało coś dawać. Może jakąś satysfakcję, 
może większą przynależność do grupy?

Jest jakiś powód, dla którego dzieciaki np. nękają kozła ofiarnego w 
klasie. Coś im to daje, inaczej by tego nie robiły.

> Przede wszystkim to, że ja rzadko kieruję się tym, co inni pomyślą. 
> Robię to, co uważam za słuszne, a to wcale nie jest spójne z tym, co 
> osoby dookoła mnie uważają.

Ja też, choć jest to świadoma decyzja, a nie moja naturalna tendencja. 
Naturalnie, z wychowania, to ja mam tendencję do bycia people pleaserem.

> I pewnie ta pewność siebie i umocowanie w przekonaniu, że ,,prawda jest 
> po mojej stronie" konfliktuje z rzeczywistością. :P Ale sobie analizę 
> robię. :D

Ale czasem prawda naprawdę jest tylko jedna :)

>> Inna sprawa, że chłopaki też nie wypowiadają się na kontrowersyjne 
>> tematy. Rozmawiamy w zasadzie tylko o pracy. Trochę szkoda, bo 
>> chciałbym ich trochę lepiej poznać jako ludzi, a nie tylko jako 
>> współpracowników, ale to może też być kwestia niemieckiej kultury.
> 
> Wrzuć jakiś temat niemieckich reparacji albo innej polityki, może się 
> rozkręcą ;>

Tylko nie wiem, czy z korzyścią dla mnie ;)

> Nie no, wiedzieli, kiedy wrócę. Dla mnie moment, w którym dzieci idą 
> spać to taki cut-off. Jak przekroczę tę godzinę, to już nie ma większego 
> znaczenia, czy to będzie 9PM czy 2AM.

To u mnie tak jest z dawaniem kotom leków.

> This. Blows. My. Mind. Wrzucam PRki a one sobie albo wiszą bez komentarza,
> albo są mergowane bez komentarza. Anemia dyskusyjna tego zespołu mnie
> przerasta!

Może po prostu te PRki są dobre i nie ma co komentować? Albo duże i 
wywołują prokrastynację :)

> Kłócił się ktoś o CS w innym review. To im powiedziałem, że to nie na
> temat i przegadamy sobie ten CS niezależnie -- i tak mamy lintera, który
> pilnuje zasad. Więc w osobnym changesecie wprowadziłem zasadę, która
> by ten spór rozwiązała, fixnąłem cały codebase pod nowe zasady. I nikt
> się nie wypowiedział. Leżał sobie kilka dni, dostał labelkę `stale` a
> potem go bot zamknął. I tyle było w temacie.

Może dlatego, że ludzie nie czują osobistej odpowiedzialności.

> Jakieś merytoryczne PRki też wrzucałem, ale jeśli się ich osobiście nie 
> pinguje, to nikt się nawet nie ruszy.

Może potrzebny jest manager, który uświadomiłby im, że jednak code review 
jest ważny...

> Uwierzyłem w ich wysokie mniemanie o sobie na rekrutacji. Dzisiaj czar 
> prysł. Faktycznie mają podstawy do tego, żeby się czymś tam chwalić, bo 
> są ponadprzeciętni jeśli popatrzeć na średnią rynkową, ale -- no 
> bullshit -- do mojego poprzedniego zespołu jeszcze im daleko, oj daleko.

Pytanie czy masz teraz na nich jakiś realny wpływ...

-- 
Idą dwie mrówki przez pustynię.
Jedna niesie lufcik i mówi:
- Ale tu gorąco!!
- To otwórz lufcik.
Technical Details
Message-ID: <c95eda67-f8cb-4e78-830e-9a2faa4b070e@hooterville.invalid>
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.chmurka.net!.POSTED.s.v.chmurka.net!not-for-mail
References: <u0fafd$ob7$1$strowger@news.chmurka.net> <d17c2ba5-c9c1-4cc0-b5a5-1e39282f4a5a@hooterville.invalid> <uc4bhr$ojdp$1@news.icm.edu.pl> <032d34f2-378f-482c-9421-1635294a6d69@hooterville.invalid> <ucupv0$25blo$1@news.icm.edu.pl>

Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.chmurka.net!.POSTED.s.v.chmurka.net!not-for-mail
From: arnold@hooterville.invalid (Arnold Ziffel)
Newsgroups: alt.pl.fan.gopher
Subject: Re: Dzień dobry...
Date: Mon, 4 Sep 2023 13:40:17 -0000 (UTC)
Organization: news.chmurka.net
Message-ID: <c95eda67-f8cb-4e78-830e-9a2faa4b070e@hooterville.invalid>
References: <u0fafd$ob7$1$strowger@news.chmurka.net> <d17c2ba5-c9c1-4cc0-b5a5-1e39282f4a5a@hooterville.invalid> <uc4bhr$ojdp$1@news.icm.edu.pl> <032d34f2-378f-482c-9421-1635294a6d69@hooterville.invalid> <ucupv0$25blo$1@news.icm.edu.pl>
NNTP-Posting-Host: s.v.chmurka.net
MIME-Version: 1.0
Injection-Date: Mon, 4 Sep 2023 13:40:17 -0000 (UTC)
Injection-Info: news.chmurka.net; posting-account="arnold"; posting-host="s.v.chmurka.net:172.24.44.20"; logging-data="21421"; mail-complaints-to="abuse-news.(at).chmurka.net"
User-Agent: tin/2.6.1-20211226 ("Convalmore") (Linux/5.15.32-v7+ (armv7l))
Cancel-Lock: sha1:QtETUGiGa5KO94i98xWVYC6rM3U= sha1:byeXta0LqVSh0uTDb5Be9MOykU4= sha256:4yOC0/7lwW+uFNuXarSu6XzNIxGCiyyN8Gzjgk0xMPE= sha1:SYEINARW093e6VANuGhOum/RVyk= sha256:0imI56HAHOQqB0J37wOtiBNnpo4+UwHVC4f+X9bk5Yc=
Content-Type: text/plain; charset=UTF-8
Content-Transfer-Encoding: 8bit