🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Article View: alt.pl.fan.gopher
Article #16863

Re: Dzień dobry...

#16863
From: Puck
Date: Wed, 06 Sep 2023 11:57
263 lines
13590 bytes
On 4 Sep 2023 at 15:40:17 CEST, "Arnold Ziffel" <Arnold Ziffel> wrote:

> Puck <puck@dx.one.pl> wrote:
> 
>>> Ja o dziwnych porach żyję :) Co wcale nie jest zdrowe. Taka zawoalowana
>>> forma autodestrukcji.
>> Na coś trzeba umrzeć. Przeszkadza Ci to aktywnie, czy tak tylko mówisz?
> Nie wiem czy mi przeszkadza. Jakoś jest.

Z faktami nie ma co dyskutować ;) ale pozostają jeszcze opinie. A te
dyktują, czy np. nazwiemy to autodestrukcją (pejoratywnie), czy tylko
niezdrowym zachowaniem, albo w ogóle powstrzymamy się od oceny.
Myślę, że to istotne, bo może w zupełnie różynm świetle sprawę pokazać.


>> Chociaż, może to truizm, ale myślę, że świadomość stawia to w innej
>> kategorii w ogóle. Znaczy, po pierwsze, to i tak lepsze od scrollowania
>> instagrama.
> No zdecydowanie :) To takie mindless.

A, odpaliłem tiktoka ostatnio. Skuszony historiami, w których tak świetnie
podpowiada unikalne dla Ciebie treści i w ogóle. No to u mnie nie działa.
Przez pierwsze 10 minut było fajnie, ale potem wpadłem w jakieś lokalne
maksimum (albo minimum) gdzie ludzie w kółko Wellermana śpiewali i zrobiło
się nudno.


>> A wracając do tematu, nie można się samymi zdrowymi aktywnościami
>> karmić. Pytanie, jaki jest opportunity post tego. Co faktycznie się
>> traci. Jakie długotrwałe efekty to zachowanie powoduje, które w innym
>> przypadku by się nie pojawiły?
> Np. chroniczne niewyspanie, a przez to problemy z pamięcią.

Myślisz, że to przez niewyspanie? Znaczy, na pewno nie pomaga, ale
po prostu się starzejemy :) Ja też to czuję, chociaż wysypiam się
raczej sensownie (na tyle ile z dzieciakami można się wysypiać).

Zauważam też, jak głupi jestem kodując wieczorami. Stałem się świadomy
tego jak pada mi efektywność koło 21. Przestałem sobie brać skomplikowane
rzeczy na wieczór ;)

>>> Można oglądać ten rodzaj gore, do którego normalnie nie chce się nawet
>>> zbliżać (na chuj ja to klikałem, i nawet nie mam z kim się tym
>>> podzielić, bo każdego to striggeruje).
>> Reddit flashbacks.
> Tam tak było?

Bywało. Znaczy, jeśli w takie obszary się zapędziłeś. Potem to chyba
w większości platforma powycinała, jak zaczęła się cywilizować.

[...]
> No... bo to fragment bloga, gdzie o rzeczonej pani trochę pisałem.

aaaale blog.pl zamknięte, to gdzie piszesz? ;>


>>> 2014 rok. Mam i z 2002, ale mam wrażenie, że to była zupełnie inna osoba,
>>> która nie miała nic wspólnego z tym, kim jestem teraz. Nie żeby ta z 2014
>>> miał.
>> Ha, to stawia trochę w szerszym kontekście przeglądanie archiwów ;)
> Trochę tak :)

Don’t worry, większość hardcore’ów zostało na privie.

>> This part of my life is called: relacje z niestabilnymi ludźmi.
> Ja nie miewam innych ;) Tzn. mam relacje z normikami, ale te relacje są
> takie... normickie.

That’s a good thing, isn’t it?

>>> Ja. I ty. I w sumie tyle :D
>> My point exactly :> Ale tak jak mówiłem, tylko do następnego restartu ;D
> Jak będziesz potrzebował shella to ogarniemy.

No to sobie postawię nowe narzekasz ;) tylko bardziej chodzi mi o to,
że muszę sobie ogarnąć to, co mam na tym od ponad 10 lat gdzieś poupychane.

[some time later]

Ha, no i oto jestem.


>>> Ja dbam o higienę pisania :) I to co "mógłbym sobie", to sobie zrobiłem :)
>> Ja chyba wyrosłem w większości z takiego ustawiania wszystkiego pod siebie.
>> Wszystkie te ustawienia, skrzętnie migrowane od 2006 roku... Ostatnio
>> zacząłem od zera. Nie wszędzie, oczywiście dotfiles ciągle trzymam na gicie.
>> Ale w dużej mierze adaptuję się do domyślnych ustawień.
> No, ja sobie to poustawiałem już dawno. Dziś też by mi się nie chciało.
> Szczytem jest zmiana tapety w komórce (bo dzwonka już niekoniecznie).

Ja mam tę samą tapetę w telefonie od kiedy kupiłem pierwszego iPhone
(a to było gdzieś na początku 2010 roku chyba).

>> Chociaż z drugiej strony dostałem teraz służbowego lapka, który po raz
>> pierwszy w moim życiu nie jest *mój*, tylko faktycznie firmowy
>> (poinstalowali mi tam jakieś antywirusy i inne bzdury). I nie mogę nic
>> tam instalować. OMG, ale to bieda jest.
> Męczyłem się tak trochę. W końcu nie wytrzymałem. Dogadałem się z IT,
> wywaliłem tego korporacyjnego windowsa na wirtualkę, zainstalowałem tam
> swój system... a teraz już nawet korporacyjnego windowsa nie mam.
> Wywaliłem w międzyczasie, i tak od paru lat zupełnie go nie używałem.

U mnie raczej nie przejdzie :/ ale poprzednio zainstalowałem sobie
nowy system obok, tam odpaliłem ten soft śledzący, dali mi okejkę,
że działa, a potem nigdy się więcej nie zalogowałem do tego systemu :)
Żył sobie na partycji obok, szyfrowanej innym kluczem niż moja :)

>> Niektóre mają pozostać nieodpisane. Ale EDFD to raczej pretekst do tego,
>> żeby odezwać się tam, gdzie się chce, ale trochę głupio ;)
> Raz się odezwałem, to mnie dziewczyna opieprzyła, że po takim czasie piszę
> i że jestem niepoważny :P

Powaga to niekoniecznie cecha pozytywna w każdej sytuacji :P

>> No wiadomo, nie znam nikogo, kto się komunikuje asynchronicznie.
> Ja *niestety* też już prawie nie :(

Może trzeba wysłać snail maila do kogoś, hmm... Ostatnio napisałem
do koleżanki, ale to wyszło jakoś spontanicznie. Zostawiłem jej
po prostu wiadomość w biurze, bo miała być, ale jej nie było...

>> Ale! Zdałem sobie sprawę, że jest jedno miejsce, które powoduje u mnie
>> dzisiaj takie same reakcje jak komunikat o nowych wiadomościach w
>> Outlook Expressie :D Code review. Asynchronicznie, wątkowo, często
>> merytorycznie, tekstowo, fixed with by default.
> U nas nie ma aż tylu komentarzy, żeby tak to traktować :)
> 
> Zresztą jak dostaję maila z komentarzem do PRa, to pierwszą moją
> reakcją jest "co znowu k... źle".

To też sobie zdałem sprawę, że ludzie generalnie nie mają ochoty
dyskutować podczas review. Tylko dawajcie lajki i mergujemy. A ja
przeciwnie, bardzo lubię sobie pogadać, nawet jeśli już kod dawno
zmergowany.

> @here, @everyone, @all itd. wyłączam zawsze i wszędzie. Lub prawie zawsze
> i prawie wszędzie. Ale tak, przechodzenie z komunikacji pisanej w miejscu,
> w którym ta komunikacja powinna się odbywać, w miejsce, w którym jest
> miejsce na inną komunikację, jest głupie. f2f to jeszcze, niektóre rzeczy
> łatwiej wyjaśnić f2f, byle tylko ślad po nich został w miejscu, w którym
> ten ślad powinien zostać (czyli np. pod PRem).

Właśnie dzisiaj trafiłem na dyskusję zamkniętą stwierdzeniem:
przegadane na prv. I dupa. Nie dowiem się.

>> Ano, awatary/zdjęcia to najlepszy wynalazek w komunikacji od czasu
>> krojonego chleba. OE potrafił kolorować wiersze w wątkach zależnie
>> od nadawcy (lub innych filtrów). Mój nowy czytnik też to umie. :D
>> Pamiętam jaki to był dla mnie przełom.
> Miałem taki skrypt do irssi, ale wyglądało jakby ktoś się nażarł za dużo
> skittlesów i mu się ulało :P
> 
> W Usenecie było niby X-Face, ale się nie przyjęło.

No na irssi się nie dziwię, chociaż ja do dzisiaj mam kolorowe timestampy :P

>> Obraz tego, co się działo w internecie wtedy (i pewnie teraz też), bez
>> nadzoru rodzicielskiego, ani nawet najmniejszej świadomości, jest dla
>> mnie jako rodzica przerażający dzisiaj :o
> A no :) Rodzice nie mieli zielonego pojęcia, co tam się dzieje. Dzieci
> wychowywały się same.
> Ale jednak nie było to takie złe, skoro na coś wyrośliśmy.

Patrz jaki potencjał zmarnowany, gdyby się nami ktoś zajął jednak :>

>> Nie pamiętam, czy w którymś innym wątku ten temat się pojawiał, ale
>> widzę dużo związków z pracą zdalną teraz. Jest jakiś limit do tego jak
>> dobrze można się poznać przez neta. Kontakt białkowy jest jednak
>> przydatny. Każdy ma tę granicę gdzie indziej i dla niektórych
>> stwierdzenie ,,jesteśmy społecznymi stworzeniami" oznacza, że muszą się
>> oglądać 5 razy w tygodniu, a dla innych raz na miesiąc czy kwartał
>> wystarczy.
> Tak, to prawda. Miałem taką koleżankę. Bardzo dużo pisaliśmy przez
> Internet, SMSy, ale w zasadzie tylko przez to. Z jednej strony dobrze ją
> znałem, z drugiej mam wrażenie, że to był tylko sen, że to się wcale nie
> zdarzyło. Że ona tak naprawdę nigdy nie istniała.
> 
> Odnowiliśmy kontakt jakiś czas temu, ale znów go zerwałem, bo nie dało się
> z nią rozmawiać. To, że ma radykalne poglądy na wiele spraw to jedno,
> spoko. Ale te poglądy są tak oderwane od rzeczywistości, że nie potrafię
> znaleźć z nią wspólnego gruntu. To, plus jej narcyzm i "ja wiem
> najlepiej".

W sensie tak się zmieniła przez ten czas przerwy?

>> Ale faktycznie chodzi to za Tobą dzisiaj? Szczególnie, że dość mało
>> unikalny po nazwisku jesteś :)
> Niby nie, ale możliwość zawsze istnieje. Ja wiem co np. przyszły
> pracodawca o mnie znajdzie, albo jakaś menda, która będzie chciała mi
> zaszkodzić? :)
> 
> Tak, fakt że jestem mało unikalny pomaga, ale wolałbym, żeby nie było o
> mnie absolutnie, zupełnie nic :)

Ta, bo pracodawca umie background zrobić :P Nie wiem, chyba, że
faktycznie pracujesz nad jakimiś potencjalnie wrażliwymi rzeczami,
ale poza tym, to raczej bym się nie przejmował, że nawet w pierwszy
wynik w googlu kliknie.

>> Zdolnego nękałem, bo nam Madi kazał :P
> To tego nie pamiętam :) Ja z nim chyba normalnie rozmawiałem, ale nie był,
> nazwijmy to, centralną postacią spektaklu.

Madi w którymś momencie powiedział, że namówił kogoś z IRLa,
w dodatku przez jakiś czas chyba ukrywał to, że Madi & zwiecha
to te same osoby. Ale fakt, zdolny nie był centralną postacią,
chociaż raz, że był dość płodny na grupach a dwa, że nawet się
z nim kiedyś widzieliśmy na zlocie.


>> Ale czemu robiłem to tak długo to nie wiem. To było po prostu niemiłe.
> Dla niego niemiłe, ale tobie musiało coś dawać. Może jakąś satysfakcję,
> może większą przynależność do grupy?
> 
> Jest jakiś powód, dla którego dzieciaki np. nękają kozła ofiarnego w
> klasie. Coś im to daje, inaczej by tego nie robiły.

Pewnie tak. Albo po prostu ubzdurało mi się, że tak będzie i nigdy
się drugi raz nie zastanowiłem nad tym.

>> This. Blows. My. Mind. Wrzucam PRki a one sobie albo wiszą bez komentarza,
>> albo są mergowane bez komentarza. Anemia dyskusyjna tego zespołu mnie
>> przerasta!
> Może po prostu te PRki są dobre i nie ma co komentować? Albo duże i
> wywołują prokrastynację :)

A tam, zawsze można się poczepiać czegoś. Oni po prostu mają
poziom dyskusji ustawiony gdzie indziej.

>> Kłócił się ktoś o CS w innym review. To im powiedziałem, że to nie na
>> temat i przegadamy sobie ten CS niezależnie -- i tak mamy lintera, który
>> pilnuje zasad. Więc w osobnym changesecie wprowadziłem zasadę, która
>> by ten spór rozwiązała, fixnąłem cały codebase pod nowe zasady. I nikt
>> się nie wypowiedział. Leżał sobie kilka dni, dostał labelkę `stale` a
>> potem go bot zamknął. I tyle było w temacie.
> Może dlatego, że ludzie nie czują osobistej odpowiedzialności.

Pewnie. Ja tak nie umiem. Znaczy, nigdy tak nie robiłem, ale uczę się
w tej robocie :) Traktuję ją trochę jak taką lekką emeryturę, która mi
za bardzo na prawdziwe życie nie wchodzi.

>> Jakieś merytoryczne PRki też wrzucałem, ale jeśli się ich osobiście nie
>> pinguje, to nikt się nawet nie ruszy.
> Może potrzebny jest manager, który uświadomiłby im, że jednak code review
> jest ważny...

Nah, jeśli ludzie w teamie tylko managera się słuchają, to to jest
straszna patola moim zdaniem. Znaczy fajnie, jak jego wizja jest
spójna z moją, ale poza tym nie chcę w takim korpo pracować, gdzie
się tylko wykonuje polecenia managera.


>> Uwierzyłem w ich wysokie mniemanie o sobie na rekrutacji. Dzisiaj czar
>> prysł. Faktycznie mają podstawy do tego, żeby się czymś tam chwalić, bo
>> są ponadprzeciętni jeśli popatrzeć na średnią rynkową, ale -- no
>> bullshit -- do mojego poprzedniego zespołu jeszcze im daleko, oj daleko.
> Pytanie czy masz teraz na nich jakiś realny wpływ...

W teorii, a w praktyce to się okaże, jak zacznę coś z nimi kodować,
bo na razie mam osobny projekt :P

-- 
Winning popularity contests since ’85
Technical Details
Message-ID: <ud9peh$2nr0i$1@news.icm.edu.pl>
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!.POSTED.109-206-195-145.host.skynet.net.pl!not-for-mail
References: <u0fafd$ob7$1$strowger@news.chmurka.net> <032d34f2-378f-482c-9421-1635294a6d69@hooterville.invalid> <ucupv0$25blo$1@news.icm.edu.pl> <c95eda67-f8cb-4e78-830e-9a2faa4b070e@hooterville.invalid>

Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!.POSTED.109-206-195-145.host.skynet.net.pl!not-for-mail
From: Puck <puck@dx.one.pl>
Newsgroups: alt.pl.fan.gopher
Subject: Re: Dzień dobry...
Date: Wed, 6 Sep 2023 11:57:05 -0000 (UTC)
Organization: Nassau
Message-ID: <ud9peh$2nr0i$1@news.icm.edu.pl>
References: <u0fafd$ob7$1$strowger@news.chmurka.net> <032d34f2-378f-482c-9421-1635294a6d69@hooterville.invalid> <ucupv0$25blo$1@news.icm.edu.pl> <c95eda67-f8cb-4e78-830e-9a2faa4b070e@hooterville.invalid>
Mime-Version: 1.0
Injection-Date: Wed, 6 Sep 2023 11:57:05 -0000 (UTC)
Injection-Info: news.icm.edu.pl; posting-host="109-206-195-145.host.skynet.net.pl:109.206.195.145"; logging-data="2878482"; mail-complaints-to="usenet@news.icm.edu.pl"
User-Agent: Usenapp for MacOS
X-Usenapp: v1.27.1/l - Trial License
Content-Type: text/plain; charset=UTF-8
Content-Transfer-Encoding: 8bit