Article View: alt.pl.fan.gopher
Article #16858Re: Dzień dobry...
From: Arnold Ziffel
Date: Wed, 23 Aug 2023 01:40
Date: Wed, 23 Aug 2023 01:40
379 lines
19115 bytes
19115 bytes
Puck <puck@dx.one.pl> wrote: >> To prawie jak 4chan :) Nigdy nie byłem, ale krążą legendy. > > Też nie, ale akurat się cieszę. Trzeba sobie granice gdzieś postawić. Ja trochę żałuję, ale boję się, że ilość szamba by mnie przytłoczyła. Już i tak na pircu przytłacza (nie bywasz na tych kanałach, to nawet tego nie widzisz, ale wpadnij na #muzyka na przykład, albo na #grunge). Psychiatryk online a to dlatego, że jak czat Onetu się zamykał, to pirc przygarnął te osoby, które zrobiły sobie z czatu Onetu drugi dom. BTW, alt.pl.net-squad został zasugerowany (przeze mnie :P) osobnikom z #knajpa. xmszkn, który tam pisze, i kompowiec, są właśnie stamtąd. >> Zawsze możesz scrollować Discorda ;) Sam tak czasem robię. Albo Tumblra, >> choć tam już teraz nic ciekawego nie ma (nie żeby na Discordzie było). Jak >> mam więcej czasu to wyciągam Kindla, ale tak, na 2-3 minuty nie ma sensu. > > Ja nigdy nie czytałem dużo książek, ale mojej żonie kindle się właśnie > do tego sprawdza. 3 minutki tu, 10 tam i jakoś to idzie do przodu bez > konieczności dźwigania martwych drzew wszędzie. No to mi tak samo. Odkąd mam Kindla zacząłem czytać naprawdę dużo, bo to po prostu wygodne. > Ale discord do scrollowania? Chyba na różnych serwerach siedzimy, ja > raczej nie mam żadnych, które bym chciał czytać, tylko gadać. Ja mam takie, na których są memy :P Gadam w sumie tylko na jednym, inne tylko przeglądam, bo albo nie ma o czym gadać, albo mi się z tymi ludźmi gadać nie chce. Ale memy <3 >> Kiedyś powiedziałbym, że poziom w Usenecie się wtedy podniesie, ale teraz >> myślę, że to będzie kolejny nóż w jego plecach. > > Aaa, bo ludki faktycznie go używają? Używają na równi z najbardziej używanym serwerem w polskim Usenecie (czyli moim :P). > Dobrze, że przynajmniej spamerzy już w większości odpuścili :) Spamerzy w zasadzie tak, ale różnych czubów nadal trochę tu jest. > Ale z tego co widzę, to jedyne grupy, które pozostały z jakimś ruchem są > albo mocno tematyczne / niszowe (vide elektronika), albo są przykrywką > do bluzgów o polityce. :D pl.misc.elektronika bardzo sobie cenię. A reszta... hmm, jest pl.misc.samochody jeszcze z jako-takim ruchem i poziomem. Inna sprawa, że są grupy, na których jest ruch, ale tematyka zupełnie mnie nie interesuje. pl.soc.religia i pl.soc.polityka to zawsze był ściek i to się nie zmieniło. pl.pregierz zdaje się też już został zupełnie upolityczniony. > W ogóle FB to jest inna kategoria. Dla mnie tam absolutnie nie ma nic > wartościowego, a to szczególnie złe w zestawieniu z tym, jak uzależniający > jest pomimo tego. Ale... ale grupy :3 > Nie wiem jak miałbym na nim spędzić więcej niż kilka minut, ale i ten > czas traktuję jako zmarnowany. Bo to jest zmarnowany czas. Z dyskusji tam nic nie wynika. Jedyna wartość, jaką wyniosłem z fb, to znajomości. Kilka osób, które nie wykruszyły się pomimo mojego odejścia z fb. Bo jasne, jak byłem na fb, to miałem sporo znajomych tam, robiliśmy zloty, spotkania po 15, 20 osób. Fajnie było. Tylko co z tego, jak te osoby zapomniały o mnie, gdy zniknąłem z fb? Znajomości na fb generalnie są bardzo powierzchowne. Albo się je przeniesie do reala i sprawi, że to real będzie głównym centrum, w którym się daną znajomość utrzymuje, albo po prostu umrą wraz z odejściem z fb. > Youtube to co innego. Przyznam, że czasami scrolluję bez celu i mogłbym już > np. pójść spać w zamian. Plus z tego taki, że w zasadzie dobrze mi się > zasypia jak ktoś coś gada w tle :) A to jak moja ex. Uzależniona od yt totalnie, i to do tego stopnia, że jest to problematyczne. >> Część tych trolli nadal istnieje ;) > > Ciary mnie przechodzą jak widzę jak się zachowywałem wtedy. Dlatego ja nie chcę czytać, co ja wtedy pisałem :D Taki cringe totalny. Byłem w zasadzie zupelnie inną osobą, niż jestem teraz. Ale to dobrze. Gorzej gdybym się zatrzymał w rozwoju :) > Z jakiegoś powodu to ciekawe dla mnie, że w większości potrafiłem być > chamski wobec ,,obcych", a jednocześnie zupełnie normalny dla ,,swoich". To chyba normalne. Trybalizm? Nie wiem. Ale ja też tak miałem. My i oni. Nasi i obcy. > Ale to u mnie razej stałe MO, bo potem podobnie się zachowywałem na > forach, gdzie część osób uważała mnie za autorytet, a inni pewnie > najchętniej zbanowali; ale i teraz mi się zdarza. Tak, znam to... Dlatego na pircu jestem w dwóch osobach ;) Jedna adminuje i jest grzeczna, bo jej nie wypada. Druga specjalnie się nie powstrzymuje. > W poprzedniej robocie w moim zespole byłem święty, ale czasami z ludźmi > spoza szło na noże. W robocie bardzo staram się ograniczać tę swoją tendencję. W poprzedniej firmie mi się nie udawało. W poprzednim zespole w tej robocie też nie. W tym staram się zachować profesjonalizm i na razie się udaje. Ale to chyba zależy od tego, na ile pewnie się czuję w danym zespole, czy otoczeniu. W tym jeszcze się nie czuję (i nie wiem, czy kiedykolwiek poczuję, musiałbym się z tymi ludźmi widywać na żywo). Podobnie było zresztą z forami i grupami na fb jeszcze te 10 lat temu. Schemat był zawsze podobny. Wchodzę na forum, ludzie mnie lubią, zaczynają mi ufać, jakimś cudem zostaję adminem i zaczyna mi odbijać. Teraz jakoś mi to przeszło, może trochę dorosłem, nie wiem. >> Czemu nie miałeś telefonu przez tydzień? > > Spsuł się. Drugi raz w tym roku w sumie. W sensie, pod kątem nie używania > telefonu to piszę, a nie tego, że mi często smartfony wypadają z rąk ;) Ja bez telefonu czuję się jak bez ręki. Co jest dziwne, bo nie używam go jakoś specjalnie bardzo. Ale musi być. Daje mi jakieś poczucie bezpieczeństwa. > Byłem ciekaw i chciałem złapać jakieś statystyki jak zmieni się ruch > po lipcowym odcięciu, ale nie dotarłem do niczego. Trochę też to trudno > zweryfikować, skoro odcięli dostęp do API, żeby sobie to policzyć samemu :) No tak :) > Ale myślę, że z wewnątrz bańki to tak wygląda oczywiście, ale w większej > skali nie ma to większego znaczenia. Na pewno coś straci, ale pewnie > po prostu pójdzie bardziej w mainstream. Może umrze tak jak digg, z którego > się narodził, może sobie będzie żył inercją przez kolejne dekady, who knows. Pewnie będzie jak z wykopem po wprowadzeniu mikrobloga. To w sumie jak z jelitami. Jak jesz pokarm, który lubią dobre bakterie, to rozrastają się te dobre. Jak jesz paskudztwa, to nagle się okazuje, że masz te "złe". > Troszkę tylko. Bardzo sporadycznie spotykam blogi, które by nie miały > feedów. Zamknięcie Google Readera to był trochę cios, ale od razu > pojawił się szereg alternatyw, zarówno serwerów jak i aplikacji. Ja nigdy nie używałem Google Readera. Miałem RSSy w Operze. Zniknęły jak w końcu miałem dosyć Opery i przeszedłem na FF. > Rynek się trochę skurczył, bo kiedyś dużo więcej rzeczy było wystawianych, > jak np. bramka nntp2rss ;) albo np. komentarze na blogach miały osobne > kanały per każdy wpis. No a teraz ludzie niebardzo robią ani jednego > ani drugiego... Tak, to pamiętam. No cóż... jak blog.pl nie miał RSSów, to sam sobie zrobiłem. Skrypt w cronie, ściągający indeks, odgrepowanie jakichś rzeczy, które zmieniały się per ściągnięcie, diff względem popzredniego indeksu, i wysyłka na maila. No to prawie jak RSS :) > Próbowałem na szybko zgoglać, ale mi nie wyszło. Ale to głównie dlatego, > że ta zmiana miała miejsce dobre kilka lat temu, 6-8 może? A bardziej > ostatnio ja oglądałem jak Veritasium sensownie podsumował temat: > https://youtu.be/S2xHZPH5Sng Nie pamiętam już co oglądałem 6-8 lat temu O.o Ale ten filmik Veritasium pamiętam. >> Nie chciałbym tak żyć. Nie chciałbym żeby moje zarobki (przynajmniej te >> podstawowe) były tak niestabilne i tak naprawdę niezależne ode mnie. Ale >> co kto lubi... > > Słyszałem, że @Skallagrim [1] z miesiąca na miesiąc stracił jakieś > 50% przychodów (nie przytoczę dokładnie). Więcej na Bes/Schematu: > https://www.youtube.com/watch?v=n9odIJdWHtw > > [1]: https://www.youtube.com/@Skallagrim Przerażające. Przyzwyczajasz się do pewnego poziomu zarobków, poziomu życia, obciążeń finansowych, a nagle... ciach. Nie zrobiłeś nic złego, nie pracujesz gorzej, a nagle dostajesz mniej. > W skrócie: algorytmy :) Budujesz sobie publiczność, ale wcale do niej > nie docierasz, bo ,,subscribe" to tak naprawdę ,,subscribe... maybe?" :) W sensie, że bez dzwoneczka? >>> [ByteDance] >> I to jest przyszłość internetu, aplikacji, telefonów. > > Ciekawe, czy to kiedyś pierdolnie :o Zobaczymy. Pewnie dożyjemy. > Tak, ale w takim nowoczesnym, miękkim HR i leadershipie ogólnie; nie > o paniach z 4-go piętra, które zorganizują Ci formalnie mediację > jak Cię szef mobbinguje. To się zrobił taki ruch na temat empatii, > ludzkiego podejścia, jasnych oczekiwań itd. U nas jak szef mobbingował (przynajmniej tak jeden pracownik twierdził) nie kiwnęli palcem :) A jakiego maila wysmarował... to jest w ogóle niesamowita lektura treści wyprodukowanej przez człowieka, który wiedział, że jest niezdolny do niczego i za chwilę wyleci, więc w ten sposób próbował się ratować. Potem zmienił dział i się to rozmyło, aż w końcu z nowego działu też wyleciał. W międzyczasie podobno coś mu odbiło, przyśnił mu się pies, który coś mówił, i założył kult tego psa, ogłosił się prorokiem tego psa. No cóż, zawsze był dziwny, ale zakładałem, że to różnice kulturowe (jedyny niepolak w tamtym zespole). Teraz się pozmieniało i to ja jestem jedynym nieniemcem... > Gdzieś w okolicach 2017-ish dołączyła do nas do organizacji fajna > dziewczyna z HRów. Mówię fajna, bo po prostu miała w dużej mierze > taki charakter jak ja ;) Oj, jak ja bym poznał kogoś o moim charakterze, to nie powiedziałbym, że jest fajny :P Nie polubiłbym drugiej wersji siebie. > Ale tak bardziej serio: w kontekście, w którym ja się obracam, małych, > zwinnych organizacji, każdy jest trochę HRowcem. Bo wszędzie jest > przestrzeń na to, żeby kształtować kulturę, pomagać w rozwoju zespołu, > podejmować inicjatywy, etc. Tak, racja. To ja jestem po zupełnie przeciwnej stronie. Nie mam wpływu na kulturę organizacji ani takie miękkie rzeczy. Ale to dobrze. Nie znam się na ludziach, komputery lepiej mnie rozumieją ;) > No a poza tym ja osobiście też przez większość czasu rekrutowałem i > prowadziłem zespoły, tak. A teraz jakoś się mnie to tak trzyma. Byłem > np. w tym roku na większej ilości spotkań / konferencji HRowych niż > technicznych :) Ja miałem jeden taki epizod (trwający kilka lat), że byłem team leaderem. W sumie jest to jakieś zajęcie, tylko projekt był wyjątkowo gówniany. Nie byłem tam szczęśliwy, nie robiłem tego, co chciałem robić. Inni też nie. Rozpadło się to wszystko w końcu i z perspektywy czasu myślę, że dobrze, bo bym się wykończył. >> Ja przez jakiś czas byłem team leaderem, rekrutowałem do siebie, ale ...ale chyba muszę się więcej wysypiać, bo mam dziury w pamięci :P >> zmieniłem dział, żeby robić ciekawsze rzeczy. Teraz znowu po prostu >> programuję :) > > /me too, ale nie z wyboru :P Programujesz z konieczności? :) Nie chcesz tego robić? >> No ale jest open-source, więc jak komuś będzie zależało, to sobie dopisze. > > Pewnie dlatego działa na jakichś resztkach otwartego API, bo z tego > co rozumiem tam nie ma autoryzacji żadnej. A, czyli czytanie dla wszystkich, a postowanie po autoryzacji i zapłaceniu pieniążków za API key... >> Tego Fediverse nie rozumiem. Znaczy wiem że jest, ale czy ktokolwiek, kto >> ma życie, z tego korzysta? :) Przynajmniej z tej społecznościowej części. > > Can't tell. Czas pokaże. Jak dla mnie to na dwoje babka wróżyła. A jest tam jakieś życie? >> [268] >> Tak czy inaczej to też chyba nie jest zdrowe ;) > > Yyy, jest jeszcze 268 grup na usenecie? ;) Tak, ale nie tylko na polskim :) Mam też sporo list mailowych z groups.io przerzuconych przez bramkę mail2news, bo listy mailowe to dla mnie jak drapanie się w prawy łokieć prawą ręką. > Na ilu z nich jest jakiś ruch przynajmniej raz na kilka dni? Pytanie > bonusowe: a nie licząc nekropostów w stylu: czy ktoś tu jeszcze zagląda? > :D W sumie sporo takich jest. Zerknij na statystki na chmurce, tam jest napisane :) Albo na chmurka.statystyki na news.chmurka.net. >> Myślę, że za dekadę albo dwie płatki śniegu wyhodowane na tych wszystkich >> fejsbukach opanują świat. > > No ja nie planuję, a zdecydowanie ktoś musi. :) Ale czy płatki śniegu? > To chyba stereotyp. Trochę pewnie tak, i fajnie jest się śmiać, jak to > w naszym pokoleniu wychodziło się samemu rano z domu i wracało po zmroku, > a ta dzisiejsza młodzież, omg. Nie, mi raczej chodzi o odporność psychiczną. Ci ludzie jej nie mają. Nie potrafią znosić krytyki, nie potrafią się nie zgadzać, nie potrafią dyskutować, a z bycia ofiarą robią cnotę. Nie wszyscy, oczywiście, ale taki widzę trend. >> Z fotkami to zgoda, choć w zasadzie technologia pozwala, tylko zaszłości >> historyczne i podział na grupy binarne i tekstowe nie. Lajków do szczęścia >> nie potrzebuję, to nie wiem :) Hashtagów też nie, choć na upartego można >> je wpisywać w temat (i są listy mailowe, które tego wymagają). > > No wiesz, tylko weź pod uwagę, że teraz na socialach -- nie znam się, > bo z nich nie korzystam -- innowacją jest to, czy scrollujesz te fotki > z góry na dół, czy z lewa na prawo ;D Like, seriously, ktoś mi próbował > tłumaczyć czym się różnią rolki od już nie pamiętam czego, storisów chyba > i zrozumiałem tyle, że jedne się scrolluje wertykalnie a drugie > horyzontalnie. To dla mnie jakaś totalna abstrakcja. Może to już starość :) Jeśli chodzi o rolki, to może spełnia to taką rolę, jak kiedyś opisy na GG? Gdy chcesz coś krótkiego powiedzieć w świat, rzucić w eter, ale niekoniecznie zapraszając do dyskusji. > Mi nie musisz tłumaczyć. Swoją drogą to samo miałem na reddicie i > dlatego płaczę, bo mi zabrali. Ale wracając do meritum: jednak nie ma > apki. I nikomu nie zależy, żeby zrobić. Bo ,,nikogo" tu nie było, żeby > tego doświadczyć i rozumieć, że może być unaczej. To jest dla nich > unknown unknown, więc poza nielicznymi dinozaurami (co robią bramkę > reddit2nntp), nikt nie patrzy na to z perspektywy utraconej wartości. Efekt sieci. Sieć jest nieciekawa, bo nie ma na niej ludzi, a nie ma na niej ludzi, bo nie ma na niej ludzi. > Mają być lajki i hasztagi i emotki i co tam jeszcze. Na tym się wychowają, > a następne pokolenie wymyśli coś innego i będą z nostalgią wracać > do early-2020s tak jak my do early-2000s :) To brzmi dla mnie już zupełnie abstrakcyjnie :) Jasne, my się wychowaliśmy na emotkach, umiemy używać ich intuicyjnie (starsi ludzie nie umieją, ciężko jest im to opanować), ale emotki zawsze były dodatkiem do treści, a nie treścią samą w sobie. No i emotki... ile tych emotek potrzeba? Ja korzystam dosłownie z kilku. Tymczasem nawet na Discordzie jest cała masa różnych możliwych reakcji, które w zasadzie nie niosą żadnej treści. > Swoją drogą hasztagi miały taki potencjał na upychanie metadanych > w treściach, ale też poszły w kierunku mainsteamu. Tak, na początku tak. I tagi w nawiasach kwadratowych. Pamiętam jak Grono wprowadziło tagi i jakąś chmurę tagów. Zastanawiałem się o co w tym chodzi i po co to komu potrzebne :) Tymczasem sam w swoich notatkach stosuję tagi praktycznie od zawsze, tylko nie hashtagi, a po prostu grepowalne słowa-klucze. > Tak samo jak ludzie nie mogli się skupić na open space, bo ich ciągle > ktoś zaczepiał. Więc i na to pojawiły się sposoby -- najpopularniejszy > to chyba słuchawki jako dnd. Wiesz ile musiałem walczyć o to, żeby sobie postawić ściankę na open space? :) Open space to w ogóle patologia patologii. Bo ma być collaborative. No i spoko, niech sobie HRy czy tam inni handlowcy będą collaborative. Ja się muszę skupić na kodzie a nie na słuchaniu jak Halynka z Grażynką pieprzą o kupach swoich dzieci. > I my to podświadomie kalkowaliśmy, bo czasami ludzie wchodzili w deafen > (co nawet ma ikonkę słuchawek), żeby mieć spokój. Ale najważniejsze, że > to nie był żaden przymus. Kto chciał, ten siedział, bo widział w tym > wartość. I mógł w każdej chwili wyjść. O, to ciekawe. No to jak nie było przymusu, to OK :) >> Tak, racja. Takie państwo w państwie. Nie żeby devi byli inni ;) > > No ja staram się walczyć. https://lebkowski.name/interdisciplinary-teams/ > Jak kiedyś znajdę mojego jednorożca, to będę starał się to wprowadzić > w życie. Mieliśmy taki interdisciplinary team. Nie sprawdziło się. Dużo bardziej wolę tak, jak jest teraz. Pracuję z programistami, wychodzę czasem do innych programistów, jak mają pytania, ale ogólnie resztę ogarnia manager. -- Przychodzi żaba do lekarza. Lekarz pyta: - Co pani dolega? - Nie kumam.
Technical Details
Message-ID:
<d17c2ba5-c9c1-4cc0-b5a5-1e39282f4a5a@hooterville.invalid>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.chmurka.net!.POSTED.s.v.chmurka.net!not-for-mailReferences:
<u0fafd$ob7$1$strowger@news.chmurka.net> <a3380501-6de1-4fad-81b8-b7d8a38b5a95@hooterville.invalid> <ubleee$2ou$1@news.icm.edu.pl> <d243a089-9b97-4e4c-bef7-7be8e49acfd5@hooterville.invalid> <ubopq9$5kel$1@news.icm.edu.pl>Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.chmurka.net!.POSTED.s.v.chmurka.net!not-for-mail
From: arnold@hooterville.invalid (Arnold Ziffel)
Newsgroups: alt.pl.fan.gopher
Subject: Re: Dzień dobry...
Date: Wed, 23 Aug 2023 01:40:37 -0000 (UTC)
Organization: news.chmurka.net
Message-ID: <d17c2ba5-c9c1-4cc0-b5a5-1e39282f4a5a@hooterville.invalid>
References: <u0fafd$ob7$1$strowger@news.chmurka.net> <a3380501-6de1-4fad-81b8-b7d8a38b5a95@hooterville.invalid> <ubleee$2ou$1@news.icm.edu.pl> <d243a089-9b97-4e4c-bef7-7be8e49acfd5@hooterville.invalid> <ubopq9$5kel$1@news.icm.edu.pl>
NNTP-Posting-Host: s.v.chmurka.net
MIME-Version: 1.0
Injection-Date: Wed, 23 Aug 2023 01:40:37 -0000 (UTC)
Injection-Info: news.chmurka.net; posting-account="arnold"; posting-host="s.v.chmurka.net:172.24.44.20"; logging-data="3121"; mail-complaints-to="abuse-news.(at).chmurka.net"
User-Agent: tin/2.6.1-20211226 ("Convalmore") (Linux/5.15.32-v7+ (armv7l))
Cancel-Lock: sha1:qcwiVyGlFJ2lEAOaJnsqppYm5Ws= sha1:q6QSoRoPlIrkbfV4+Y7lmhuxRCE= sha256:A7jtDNXWXSZJfL41UreztYRRlSZFhWInfpOToK1PI4k= sha1:159ofw+LkX0/UrWpJo/xxMh72gY= sha256:hYVSWkR0iXhG4BNdhRlHsIKiGF6N4g4OH19iFS4VQzk=
Content-Type: text/plain; charset=UTF-8
Content-Transfer-Encoding: 8bit