🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.rec.gry.komputerowe
4 messages
4 total messages Started by qrt Fri, 27 Nov 2015 09:52
Wiedzmin 3
#782178
Author: qrt
Date: Fri, 27 Nov 2015 09:52
57 lines
4044 bytes
czesc


a tako sobie coś napisze bo ostatnio skończyłem. 
Ogólnie poczatkowo byłem do najnoweszej produkcji cdr dość sceptycznie
nasawiony. 
Grałem zarówno w jedynkę i dwójkę ale nie były to gry wybitne w mej opinii.
Jedynka nawet mi sie podbała ale była nieco przynudnawa. Ot wątek głowny
dość dobry, fajne dialogi i postaci, questy poboczne nudne i sztampowe.
Grałem przez jakis czas ale po 30 godzinach miałem dość. Gra mnie znudziła.
Po jakimś pół roku wróciłem skończyłem i ostateczny werdykt na tak. 
Wiedzmin dwa był IMHO kiepski. Dwa razy podchodziłem, dwa razy nie
skończyłem. Potem grało me dziecko - też wymiękło w połowie :). Jednak
ostatecznie po jakimś czasie udało sie to wspólnymi siłami zakończyć. 
Ostatecznie nic ciekawego. Pierwszy akt powiedzmy ok. Potem już równia
pochyła. A Quest polegający na krążeniu po kopalniach w vergen naprawdę
zabijał cheć grania. Zekbym było to poprostu irytujące.  

Tak wiec do wiedzmina 3 pochodziłem ze tak powiem z dużą dozą nieufności.
Ja wiem ze recenzje miał dobre, ale nad dwójka też się ludzie rozpływali
(także tutaj) ale w mej opinii nie była to dobra gra. To raz.
Dwa to nieufność wobec jakości produktów cdr. 
Doświadczenie swoje robi :)

No ale sie skusiłem, kupiłem, zagrałem. Wyszło wszystkiego 65h. Bez bez
przesadnego "czyszczenia gry" i robienia wszystkich questów pobocznych
(choć zrobiłem ich całkiem sporo - prawie wszystkie odbiegające od wątku
głównego + jakieś zlecenia z tablic). 
No i musze powiedzić wprost. Mistrzostwo. Tego sie naprawdę nie
spodziewałem.  
Wzieli co najlepsze z jedynki, okrasili oprawą z dwójki, wycieli wszystkie
idotyczne misje poboczne polegające na przyniesieniu 10 żołądków jakiejś
poczwary, do tego całkiem fajny system walki, piękny świat, doskonały
klimat, fantastyczny dźwiek (np. muzyka na krzywychowych moczarach -
fantastyczna)
 Świetne postacie i dialogi. Questy poboczne też wiekszość daja radę choć
oczywiście pewna schematyczność jest tu widoczna. 

Wątek głowny? PETARDA. Krwawy Baron i klimat krzywuchowych bagien? 10/10. 
Dikstra w nowigradzie - extra. Najlepszy charakter w całej grze IMO. 
 
Potem już niestety (gdzieś od wyspy mgieł) cała historia mimo ze sie
rozpędza to nieco też traci moc. Ot ciagnie to wszystko do końca i żadnej
większej niespodzianki już tutaj nie ma. Nie jest żle ale tez i zachycać
sie  już nie ma czym. Ot solidne rzemiosło ale bez wiekszych uniesień. 
tyle zę też cudów sie na tym tepie gry nie spodziewałem. Ostatecznie trzeba
jakoś to wszystko rozwiązać i zakończyć i to chyba nieco ograniczało ramy
wyobraźni scenarzystów. 
Decyzje "warzące na życiu ciri" takie dość na siłe choć mi sie udało ją
"ocalić" - to jednak nie zmiania faktu ze ten aspekt decyzji warzących na
zakończeniu jest akurat dość słaby.   

Mimo wszystko nie zmiania to faktu ze to chyba najlepsza gra w jaką w swym
życiu grałem.


 
Re: Wiedzmin 3
#782179
Author: Saiko Kila
Date: Fri, 27 Nov 2015 18:55
99 lines
6201 bytes
Proces qrt <m@il.jakis> zwrócił błąd:
> czesc
> 
> a tako sobie coś napisze bo ostatnio skończyłem. 
> Ogólnie poczatkowo byłem do najnoweszej produkcji cdr dość sceptycznie
> nasawiony. 
> Grałem zarówno w jedynkę i dwójkę ale nie były to gry wybitne w mej opinii.

Wybitne nie, ale jak dla mnie to przebijają wszystkie RPG od Bioware i
Bethesdy. Także wymaganiami sprzętowymi, hehe.

> Jedynka nawet mi sie podbała ale była nieco przynudnawa. Ot wątek głowny
> dość dobry, fajne dialogi i postaci, questy poboczne nudne i sztampowe.
> Grałem przez jakis czas ale po 30 godzinach miałem dość. Gra mnie znudziła.
> Po jakimś pół roku wróciłem skończyłem i ostateczny werdykt na tak. 

Ja zrobiłem przerwę nie pół roku ale kilka lat. Ale w końcu skończyłem
do końca. To się nazywa "czyszczenie backloga" czy jakoś tak ;) Po
przerwie zarówno jedynka jak i dwójka (którą też kiedyś zacząłem) dużo
bardziej mi się podobały.

> Wiedzmin dwa był IMHO kiepski. Dwa razy podchodziłem, dwa razy nie
> skończyłem. Potem grało me dziecko - też wymiękło w połowie :).

Dziecko dorosłe? Pytam się, bo bluzgactwa tam więcej niż przeciętny
gimnazjalista jest w stanie wchłonąć, moim zdaniem.

> Jednak ostatecznie po jakimś czasie udało sie to wspólnymi siłami
> zakończyć. 
> Ostatecznie nic ciekawego. Pierwszy akt powiedzmy ok. Potem już równia
> pochyła. A Quest polegający na krążeniu po kopalniach w vergen naprawdę
> zabijał cheć grania. Zekbym było to poprostu irytujące.  

Ten quest to w ścieżce Rosza czy Iorweta? Pytam, bo właśnie przechodzę
dwójkę i u mnie łażenie po kopalni to była chwila moment. Ale wiem, że
te obie ścieżki bardzo się różnią właśnie na tym etapie. Ostatnio
przeszedłem jedynkę, importowałem sejwa do dwójki, właśnie po to, żeby
finalnie zagrać w trójkę. Której nawet jeszcze nie kupiłem :)

> Tak wiec do wiedzmina 3 pochodziłem ze tak powiem z dużą dozą nieufności.
> Ja wiem ze recenzje miał dobre, ale nad dwójka też się ludzie rozpływali
> (także tutaj) ale w mej opinii nie była to dobra gra. To raz.
> Dwa to nieufność wobec jakości produktów cdr. 
> Doświadczenie swoje robi :)

To oni mieli jeszcze jakieś INNE produkty?

> No ale sie skusiłem, kupiłem, zagrałem. Wyszło wszystkiego 65h. Bez bez
> przesadnego "czyszczenia gry" i robienia wszystkich questów pobocznych
> (choć zrobiłem ich całkiem sporo - prawie wszystkie odbiegające od wątku
> głównego + jakieś zlecenia z tablic). 
> No i musze powiedzić wprost. Mistrzostwo. Tego sie naprawdę nie
> spodziewałem.  
> Wzieli co najlepsze z jedynki, okrasili oprawą z dwójki, wycieli wszystkie
> idotyczne misje poboczne polegające na przyniesieniu 10 żołądków jakiejś
> poczwary, do tego całkiem fajny system walki, piękny świat, doskonały
> klimat, fantastyczny dźwiek (np. muzyka na krzywychowych moczarach -
> fantastyczna)
>  Świetne postacie i dialogi. Questy poboczne też wiekszość daja radę choć
> oczywiście pewna schematyczność jest tu widoczna. 

Czy są jakieś generowane questy poboczne, czy wszystkie są
zaprojektowane? Może ciężko to stwierdzić, ale chodzi mi o odczucie.

> Wątek głowny? PETARDA. Krwawy Baron i klimat krzywuchowych bagien? 10/10. 
> Dikstra w nowigradzie - extra. Najlepszy charakter w całej grze IMO. 
>  
> Potem już niestety (gdzieś od wyspy mgieł) cała historia mimo ze sie
> rozpędza to nieco też traci moc. Ot ciagnie to wszystko do końca i żadnej
> większej niespodzianki już tutaj nie ma. Nie jest żle ale tez i zachycać
> sie  już nie ma czym. Ot solidne rzemiosło ale bez wiekszych uniesień. 
> tyle zę też cudów sie na tym tepie gry nie spodziewałem. Ostatecznie trzeba
> jakoś to wszystko rozwiązać i zakończyć i to chyba nieco ograniczało ramy
> wyobraźni scenarzystów. 
> Decyzje "warzące na życiu ciri" takie dość na siłe choć mi sie udało ją

Chodzi może o jakieś mocniejsze eliksiry? ;)

> "ocalić" - to jednak nie zmiania faktu ze ten aspekt decyzji warzących na
> zakończeniu jest akurat dość słaby.   
> 
> Mimo wszystko nie zmiania to faktu ze to chyba najlepsza gra w jaką w swym
> życiu grałem.

Ja widziałem trochę na tym portalu z pornosami, i to mnie trochę
skłoniło żeby przejść dwie pierwsze gry. W odróżnieniu od Ciebie nie
uważam ich za cienkie - są IMO dużo lepsze od innych popularnych RPG,
ale mają swoje wady. Jeśli chodzi o fabułę, to wadą jest to, że biorą z
Sapkowskiego, dużo, bardzo dużo, ale wtłaczają to w nowe wątki, chociaż
historia jest niby kontynuacją. Zwłaszcza jedynka tak robi. Czyli jeśli
ktoś czytał książki, to trochę polotu brakuje, ma się uczucie pewnego
dejavu, ale w alternatywnej rzeczywistości. W trójce nie wiem jak jest,
ale z tego co się zorientowałem, to chyba są bardziej oryginalni, ale
też drastyczni (chociaż już wyżynanie połowy ważniejszych władców z sagi
w TW2 uważam za lekką przesadę, w TW3 jak rozumiem poszli nawet dalej).

-- 
Saiko Kila
My lord, the troops besieging our province have destroyed our brewery!
Re: Wiedzmin 3
#782180
Author: qrt
Date: Sun, 29 Nov 2015 19:05
99 lines
5771 bytes
Dnia Fri, 27 Nov 2015 19:55:51 +0100, Saiko Kila napisał(a):



> 
>> Wiedzmin dwa był IMHO kiepski. Dwa razy podchodziłem, dwa razy nie
>> skończyłem. Potem grało me dziecko - też wymiękło w połowie :).
> 
> Dziecko dorosłe? Pytam się, bo bluzgactwa tam więcej niż przeciętny
> gimnazjalista jest w stanie wchłonąć, moim zdaniem.

gdzie tam dorosłe. Ale skoro sage przeczytało w wieku lat 11 to chyba gry
mu w starszym wieku nie bedę bronił :)


> 
>> Jednak ostatecznie po jakimś czasie udało sie to wspólnymi siłami
>> zakończyć. 
>> Ostatecznie nic ciekawego. Pierwszy akt powiedzmy ok. Potem już równia
>> pochyła. A Quest polegający na krążeniu po kopalniach w vergen naprawdę
>> zabijał cheć grania. Zekbym było to poprostu irytujące.  
> 
> Ten quest to w ścieżce Rosza czy Iorweta? Pytam, bo właśnie przechodzę
> dwójkę i u mnie łażenie po kopalni to była chwila moment. Ale wiem, że
> te obie ścieżki bardzo się różnią właśnie na tym etapie.

Iorweta. Ale to nie o to chodzi. Poprotu chodzenie w labiryncie i szukanie
kolejnych kluczy do zamkniętych drzwi w wątku głównym to jakaś sciema. 
I tego własnie w wiedzminie 3 nie ma. 




>> Tak wiec do wiedzmina 3 pochodziłem ze tak powiem z dużą dozą nieufności.
>> Ja wiem ze recenzje miał dobre, ale nad dwójka też się ludzie rozpływali
>> (także tutaj) ale w mej opinii nie była to dobra gra. To raz.
>> Dwa to nieufność wobec jakości produktów cdr. 
>> Doświadczenie swoje robi :)
> 
> To oni mieli jeszcze jakieś INNE produkty?

chodzi o to ze kazdy był dość mocno zabugowany na poczatku 

 
> Czy są jakieś generowane questy poboczne, czy wszystkie są
> zaprojektowane? Może ciężko to stwierdzić, ale chodzi mi o odczucie.

Wydaje sie iż wszystkie sa zaprojektowne. Np. zlecenia wiedzmińskie to
jakieś historiie i dialogi. A to miłość z wilkołakiem w tle, a to 
wiewiórki rabujące kupców a pozorujące ataki troli, a to ukryty cwaniak
przemawiający do wieśniaków z figurki wszechboga,  czy fałszywy wiedzmin
bałamucący córkę sołtysa. itd. Oczywiście sa i polegające na "znajdz
zaginionego" i znajduje sie trupa nie oferujące jakiś szczególnych historii
ale to nie zmiania to faktu ze misje poboczne odbieram jako różnorodne i
dość ciekawe.  
Oczywiście schematyczność występuje na etapie tropienia potwora i jego
umiercania. Rutyna wiedzmińskiego fachu :)

Na mapie sa do tego skarby, potwory czy bandyci ale to nie sa misje a
raczej coś co nagrodami i fantami zachęca do eksploracji co tu dużo mówić
fajnego i ładnego świata.   

> Ja widziałem trochę na tym portalu z pornosami, i to mnie trochę
> skłoniło żeby przejść dwie pierwsze gry. W odróżnieniu od Ciebie nie
> uważam ich za cienkie - są IMO dużo lepsze od innych popularnych RPG,
> ale mają swoje wady. 


Wiesz - jedynka mi sie podobała. Dwójka nieszczególnie. Ale to raczej
dlatego ze mnie nudziła, a nie dlatego ze była zła grą. 
Ja poprostu nie gram zbyt wiele a gry w znakomitej większości mnie nudzą. 
Np. HL2 nie skończyłem bo był nudny :)


> Jeśli chodzi o fabułę, to wadą jest to, że biorą z
> Sapkowskiego, dużo, bardzo dużo, ale wtłaczają to w nowe wątki, chociaż
> historia jest niby kontynuacją. Zwłaszcza jedynka tak robi. Czyli jeśli
> ktoś czytał książki, to trochę polotu brakuje, ma się uczucie pewnego
> dejavu, ale w alternatywnej rzeczywistości. W trójce nie wiem jak jest,
> ale z tego co się zorientowałem, to chyba są bardziej oryginalni, ale
> też drastyczni (chociaż już wyżynanie połowy ważniejszych władców z sagi
> w TW2 uważam za lekką przesadę, w TW3 jak rozumiem poszli nawet dalej).



Jedynka miała taki lekko słowiański klimat jak u spakowskiego. Dwójka była
tego pozbawiona - tak uniwersalny internacjonalizm. 
Trójka jest bardziej jak jedynka. Czuć tą słowiańskość. W krajobrazie,
architekturze, w podkładach dzwiekowych, malowidłach na domach ect. 

W dodatku jest najbliższa sapowskiemu. Jest yennefer, jest ciri, jest
polityka, nilfgard, i jego cesarz poszukujący córki.
Sa postacie z jedynki.
Trójka sie dzieje w czasie najazdu Nilfgardu na północ wiec jest to jakoś
osadzone w jakiś powiedzmy konkretnych i znanych z sagi ramach czasowych. 
W dodatku bohater nie szuka już swojej przeszłosci. Jest wiedzminem jak z
sapkowskiego. Polityka jest istotna w tej historii ale już nie stanowi jest
rdzenia jak w dwójce która była fabularnym kosmosem. 
Jest ze tak powiem bardziej kameralna, najbliższa klimatowi sagi. 
Re: Wiedzmin 3
#782181
Author: Saiko Kila
Date: Mon, 30 Nov 2015 18:02
147 lines
8464 bytes
Proces qrt <m@il.jakis> zwrócił błąd:

>>> Wiedzmin dwa był IMHO kiepski. Dwa razy podchodziłem, dwa razy nie
>>> skończyłem. Potem grało me dziecko - też wymiękło w połowie :).
>> 
>> Dziecko dorosłe? Pytam się, bo bluzgactwa tam więcej niż przeciętny
>> gimnazjalista jest w stanie wchłonąć, moim zdaniem.
> 
> gdzie tam dorosłe. Ale skoro sage przeczytało w wieku lat 11 to chyba gry
> mu w starszym wieku nie bedę bronił :)

No raczej nie ma sensu bronić. Ciekawe, że w wieku 11 lat się spodobało
na tyle, że warto było przeczytać. Mnie by się nie spodobało.

>>> Jednak ostatecznie po jakimś czasie udało sie to wspólnymi siłami
>>> zakończyć. 
>>> Ostatecznie nic ciekawego. Pierwszy akt powiedzmy ok. Potem już równia
>>> pochyła. A Quest polegający na krążeniu po kopalniach w vergen naprawdę
>>> zabijał cheć grania. Zekbym było to poprostu irytujące.  
>> 
>> Ten quest to w ścieżce Rosza czy Iorweta? Pytam, bo właśnie przechodzę
>> dwójkę i u mnie łażenie po kopalni to była chwila moment. Ale wiem, że
>> te obie ścieżki bardzo się różnią właśnie na tym etapie.
> 
> Iorweta. Ale to nie o to chodzi. Poprotu chodzenie w labiryncie i szukanie
> kolejnych kluczy do zamkniętych drzwi w wątku głównym to jakaś sciema. 
> I tego własnie w wiedzminie 3 nie ma. 

OK, w wątku Rosza tego nie ma (tam się nie da otworzyć większości z tych
drzwi), a Iorweta nie przechodziłem.
 
>>> Tak wiec do wiedzmina 3 pochodziłem ze tak powiem z dużą dozą nieufności.
>>> Ja wiem ze recenzje miał dobre, ale nad dwójka też się ludzie rozpływali
>>> (także tutaj) ale w mej opinii nie była to dobra gra. To raz.
>>> Dwa to nieufność wobec jakości produktów cdr. 
>>> Doświadczenie swoje robi :)
>> 
>> To oni mieli jeszcze jakieś INNE produkty?
> 
> chodzi o to ze kazdy był dość mocno zabugowany na poczatku 

A. To fakty. Były mocno zabugowane, oj były. I mniej przemyślane pod
względem interfejsu. Ja w końcu przeszedłem jedynkę dopiero w edycji
rozszerzonej, a dwójkę zacząłem drugi raz na poważnie (i zaraz skończę)
też w edycji rozszerzonej. W ogóle by mi się nie chciało przechodzić
jedynki np. ze starym systemem ekwipunku. Zaczynałem, ale wymiękłem. W
dwójce w sumie tak samo.

>> Czy są jakieś generowane questy poboczne, czy wszystkie są
>> zaprojektowane? Może ciężko to stwierdzić, ale chodzi mi o odczucie.
> 
> Wydaje sie iż wszystkie sa zaprojektowne. Np. zlecenia wiedzmińskie to
> jakieś historiie i dialogi. A to miłość z wilkołakiem w tle, a to 
> wiewiórki rabujące kupców a pozorujące ataki troli, a to ukryty cwaniak
> przemawiający do wieśniaków z figurki wszechboga,  czy fałszywy wiedzmin
> bałamucący córkę sołtysa. itd. Oczywiście sa i polegające na "znajdz
> zaginionego" i znajduje sie trupa nie oferujące jakiś szczególnych historii
> ale to nie zmiania to faktu ze misje poboczne odbieram jako różnorodne i
> dość ciekawe.  
> Oczywiście schematyczność występuje na etapie tropienia potwora i jego
> umiercania. Rutyna wiedzmińskiego fachu :)

To bardzo zachęcająco. Ale uważam, że akurat ze względu na tę rutynę
zadania typu idź, zabij lub zbierz dziesięć ogonów, i do tego
generowane, byłyby bardzo naturalne dla świata :) Ta rutyna jest w
książkach wspominana nieraz, wiedźmak nawet orientował się które części
ciała za ile chodzą, i jak zabić potworka żeby nie stracił na wartości,
(np. opisane było zatłuczenie kuroliszka tak, żeby skóry nie popsuć).
Myślę, że gra by nie straciła, gdyby były zadania zaplanowane przez
autorów jak i generowane.

> Na mapie sa do tego skarby, potwory czy bandyci ale to nie sa misje a
> raczej coś co nagrodami i fantami zachęca do eksploracji co tu dużo mówić
> fajnego i ładnego świata.   

A oni się kończą, jak już odkryjesz dany teren, czy się mogą odnowić?
 
>> Ja widziałem trochę na tym portalu z pornosami, i to mnie trochę
>> skłoniło żeby przejść dwie pierwsze gry. W odróżnieniu od Ciebie nie
>> uważam ich za cienkie - są IMO dużo lepsze od innych popularnych RPG,
>> ale mają swoje wady. 
> 
> Wiesz - jedynka mi sie podobała. Dwójka nieszczególnie. Ale to raczej
> dlatego ze mnie nudziła, a nie dlatego ze była zła grą. 
> Ja poprostu nie gram zbyt wiele a gry w znakomitej większości mnie nudzą. 
> Np. HL2 nie skończyłem bo był nudny :)

W ogóle to mam bardzo podobnie. Ostatnio staram się skończyć jak już
zacznę, bo może kiedyś nie będę mógł, ale trochę wymagam. Wiedźmin 2 mi
się podoba o tyle, że niedawno przeczytałem te książki do końca, kiedyś
wszystkich nie zmogłem, bo mnie znudziły, a teraz mi się spodobały.
Gdyby nie to, to sama gra by mnie pewnie zmogła, zwłaszcza, że IMO
zepsuli parę rzeczy na które zwracam uwagę (np. alchemię)m, w porównaniu
do jedynki.

>> Jeśli chodzi o fabułę, to wadą jest to, że biorą z
>> Sapkowskiego, dużo, bardzo dużo, ale wtłaczają to w nowe wątki, chociaż
>> historia jest niby kontynuacją. Zwłaszcza jedynka tak robi. Czyli jeśli
>> ktoś czytał książki, to trochę polotu brakuje, ma się uczucie pewnego
>> dejavu, ale w alternatywnej rzeczywistości. W trójce nie wiem jak jest,
>> ale z tego co się zorientowałem, to chyba są bardziej oryginalni, ale
>> też drastyczni (chociaż już wyżynanie połowy ważniejszych władców z sagi
>> w TW2 uważam za lekką przesadę, w TW3 jak rozumiem poszli nawet dalej).
> 
> Jedynka miała taki lekko słowiański klimat jak u spakowskiego. Dwójka była
> tego pozbawiona - tak uniwersalny internacjonalizm.

Wydaje mi się, że oni tak zrobili celowo z dwóch powodów: raz, żeby
przemówić do większej grupy odbiorców. Dwa, bo jednak ten świat
Sapkowskiego to takie multiwersum, i w sumie te słowiańskie klimaty to
tylko jego część. Mogli chcieć to zaznaczyć. 
 
> Trójka jest bardziej jak jedynka. Czuć tą słowiańskość. W krajobrazie,
> architekturze, w podkładach dzwiekowych, malowidłach na domach ect. 

To dobrze, bo też to lubię.

> W dodatku jest najbliższa sapowskiemu. Jest yennefer, jest ciri, jest
> polityka, nilfgard, i jego cesarz poszukujący córki.
> Sa postacie z jedynki.

Jak się zorientowałem, można się wreszcie rozprawić z tym zdeprawowanymi
wiedźmami (znaczy czarodziejkami) ;)

> Trójka sie dzieje w czasie najazdu Nilfgardu na północ wiec jest to jakoś
> osadzone w jakiś powiedzmy konkretnych i znanych z sagi ramach czasowych. 
> W dodatku bohater nie szuka już swojej przeszłosci.

Ile można cierpieć na amnezję? ;)

> Jest wiedzminem jak z sapkowskiego. Polityka jest istotna w tej
> historii ale już nie stanowi jest rdzenia jak w dwójce która była
> fabularnym kosmosem. 

Same zalety. Z polityki najbardziej podoba mi się zawsze wieszanie
polityków na latarni i zbliżona aktywność. W dwójce nie podobało mi się,
że trzeba się opowiadać po stronie którychś północników, chociaż wiadomo
było, że jadą na tym samym wózku.

> Jest ze tak powiem bardziej kameralna, najbliższa klimatowi sagi.

Kameralna, ale z rozmachem! ;)

-- 
Saiko Kila
What would a dungeon be without a few clever-ass traps, right? Am I
right? Yeah, I'm right. [Borderlands 2]
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads