🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

32 total messages Started by Olin Thu, 04 Oct 2018 08:29
idzie nowe
#305010
Author: Olin
Date: Thu, 04 Oct 2018 08:29
94 lines
5685 bytes
Kultowe schronisko Chatka Puchatka będzie przebudowane za prawie 4 mln zł.
Unijne pieniądze dotarły na połoninę

http://rzeszow.wyborcza.pl/rzeszow/7,34962,23997128,polonina-wetlinska-kultowe-schronisko-chatka-puchatka-bedzie.html#a=190&c=8000

Znane schronisko na Połoninie Wetlińskiej zostanie przebudowane za kwotę 3
mln 700 tys. zł. Będzie taras widokowy i więcej miejsca. Ma już nie
brakować wody, a ogrzewanie będzie ekologiczne - na dachu znajdą się panele
fotowoltaiczne.

„Chatka Puchatka” jest najwyżej położonym obiektem w Bieszczadach
Zachodnich (na 1228 m n.p.m.) i jednocześnie w całym województwie
podkarpackim. Budynek schroniska był wielokrotnie nadbudowywany i
przebudowywany. Dziś jest już mocno wyeksploatowany, bo Połoninę Wetlińską
w okolicach schroniska odwiedza rocznie około 150 tys. osób, czyli znacznie
więcej niż jeszcze kilka lat temu.

- Od wielu lat występują tu znane wszystkim bieszczadzkim turystom problemy
związane z ograniczoną ilością wody, znaczną ilością ścieków, dużymi
kosztami ogrzewania i zapewnieniem bezpieczeństwa przeciwpożarowego. Stąd
też konieczna jest taka modernizacja infrastruktury turystycznej, która
będzie spełniać współczesne wymogi przeciwpożarowe, sanitarne i
środowiskowe, a jednocześnie ograniczy koszty utrzymania do akceptowalnego
poziomu i przyczyni się do ograniczenia zniszczeń w otoczeniu przyrodniczym
- informuje Bieszczadzki Park Narodowy.

Nie ma możliwości, aby poprawić jakość tego budynku kolejną gospodarczą
modernizacją, konieczna jest gruntowna przebudowa. W ramach projektu
nastąpi rozbudowa obiektu schroniska, w którym będzie stacjonować również
straż Parku Narodowego.

- Ale bez obaw, nadal zostanie zachowana dawna rola schroniska, które
będzie otwarte dla turystów. Każdy zagubiony lub ten, kto zbyt późno dotarł
na szczyt, będzie mógł znaleźć tu miejsce - uspokaja dr Przemysław Wasiak,
p.o. zastępcy dyrektora Bieszczadzkiego Parku Narodowego. 

Na potrzeby turystów mają być udostępnione taras, sala główna na parterze i
sala na poddaszu oraz toalety.

Po oddaniu do użytkowania schronisko ma służyć jako miejsce odpoczynku
podczas wędrówki, miejsce spożycia posiłku i obiekt sanitarny oraz w
sytuacjach awaryjnych, jako miejsce noclegowe w salach zbiorowych na
ławach. - Nie przewidujemy funkcjonowania schroniska jako obiektu
hotelowego pobytu ani dla turystów, ani dla innej grupy użytkowników, np.
naukowców. Stale przybywać tam będzie jedynie obsługa schroniska i dyżurni
GOPR w okresie służby - informuje Bieszczadzki Park Narodowy. 

- Postaramy się utrzymać kultowy klimat tego miejsca, np. zachowując
elementy wystroju, jak m.in. stare zdjęcia ze ścian - mówi dyrektor Wasiak.

Umowa o dofinansowanie projektu renowacji schroniska z Regionalnego
Programu Operacyjnego Województwa Podkarpackiego na lata 2014-2020 została
podpisana w poniedziałek. Podpisy pod umową złożyli: marszałek Władysław
Ortyl i Ryszard Prędki – dyrektor Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Projekt
będzie realizowany na kwotę ponad 3 mln 700 tys. zł, przy unijnym
dofinansowaniu 2 mln 300 tys. złotych. Projekt będzie realizowany do maja
2021 roku.

Zgodnie z projektem powierzchnia zabudowy zwiększy się z 168,24 m kw do
292,45 m kw.

Problemy z ograniczoną ilością wody mają zostać rozwiązane dzięki
pozyskiwaniu deszczówki dla celów użytkowych w ubikacjach wewnętrznych i
zewnętrznych. Natomiast dla celów spożywczych zakłada się transportowanie
wody z ujęcia przy źródle poniżej stacji.

Obiekt będzie wyposażony we własną oczyszczalnię ścieków opartą o
technologię sekwencyjnych reaktorów biologicznych SBR. Ścieki będą zbierane
siecią kanalizacji z urządzeń sanitarnych i gromadzone w podziemnym
zbiorniku retencyjnym na terenie działki, a następnie oczyszczane w
biologicznej oczyszczalni ścieków. Ścieki oczyszczone odprowadzane będą do
ziemi metodą rozsączu. Osad z reaktora biologicznego będzie suszony i
zwożony podobnie jak inne odpady stałe.

Jeśli chodzi o ogrzewanie i zaopatrzenie budynku w energię to planowana
jest kotłownia na paliwo ekologiczne (olej opałowy rzepakowy). Planowane
jest też zastosowanie zestawu paneli fotowoltaicznych zamontowanych na
dachu budynku stacji z zestawem akumulatorów magazynujących energię
elektryczną do zasilania projektowanych w budynku urządzeń wraz z
uzupełniającym w razie niedoboru energii, zestawem agregatu prądotwórczego
na biopaliwo (olej rzepakowy).

-- 
uzdrawiam
Grzesiek

adres: grzegorz.tracz[NA]ifj.edu.pl

„Nie ma takiego problemu, ani osobistego, ani rodzinnego, ani narodowego,
ani międzynarodowego, którego nie można byłoby rozwiązać przy pomocy
Różańca”
Matka Boża do s. Łucji

https://www.flickr.com/photos/146081681@N02/albums
Re: idzie nowe
#305011
Author: J.F.
Date: Thu, 04 Oct 2018 23:15
39 lines
2677 bytes
Dnia Thu, 4 Oct 2018 10:29:57 +0200, Olin napisał(a):
> Kultowe schronisko Chatka Puchatka będzie przebudowane za prawie 4 mln zł.
> Unijne pieniądze dotarły na połoninę
> http://rzeszow.wyborcza.pl/rzeszow/7,34962,23997128,polonina-wetlinska-kultowe-schronisko-chatka-puchatka-bedzie.html#a=190&c=8000
>[...] 
> - Ale bez obaw, nadal zostanie zachowana dawna rola schroniska, które
> będzie otwarte dla turystów. Każdy zagubiony lub ten, kto zbyt późno dotarł
> na szczyt, będzie mógł znaleźć tu miejsce - uspokaja dr Przemysław Wasiak,
> p.o. zastępcy dyrektora Bieszczadzkiego Parku Narodowego. 

Taaa ... a tymczasem na Sniezce
-schronisko (?) czynne do ~16:15. Teraz to moze nawet nie takie zle,
ale w sierpniu tez bylo podobnie, a dzien dlugi.
-czeskie do ~16:30,
-Slaski Dom jakos podobnie
-Nad Łomniczka walczy z PTTK i zamkneło toalety ...

> - Postaramy się utrzymać kultowy klimat tego miejsca, np. zachowując
> elementy wystroju, jak m.in. stare zdjęcia ze ścian - mówi dyrektor Wasiak.
> 
> Umowa o dofinansowanie projektu renowacji schroniska z Regionalnego
> Programu Operacyjnego Województwa Podkarpackiego na lata 2014-2020 została
> podpisana w poniedziałek. Podpisy pod umową złożyli: marszałek Władysław
> Ortyl i Ryszard Prędki – dyrektor Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Projekt
> będzie realizowany na kwotę ponad 3 mln 700 tys. zł, przy unijnym
> dofinansowaniu 2 mln 300 tys. złotych. Projekt będzie realizowany do maja
> 2021 roku.
> Zgodnie z projektem powierzchnia zabudowy zwiększy się z 168,24 m kw do
> 292,45 m kw.

Hm, 3.7mln za 300m dom to jakby drogo.

> Jeśli chodzi o ogrzewanie i zaopatrzenie budynku w energię to planowana
> jest kotłownia na paliwo ekologiczne (olej opałowy rzepakowy). 

Nie lepiej na alkohol etylowy ? :-)


J.
Re: idzie nowe
#305012
Author: Olin
Date: Fri, 05 Oct 2018 08:14
30 lines
1908 bytes
Dnia Fri, 5 Oct 2018 01:15:12 +0200, J.F. napisał(a):

>> - Ale bez obaw, nadal zostanie zachowana dawna rola schroniska, które
>> będzie otwarte dla turystów. Każdy zagubiony lub ten, kto zbyt późno dotarł
>> na szczyt, będzie mógł znaleźć tu miejsce - uspokaja dr Przemysław Wasiak,
>> p.o. zastępcy dyrektora Bieszczadzkiego Parku Narodowego. 
> 
> Taaa ... a tymczasem na Sniezce
> -schronisko (?) czynne do ~16:15. Teraz to moze nawet nie takie zle,
> ale w sierpniu tez bylo podobnie, a dzien dlugi.
> -czeskie do ~16:30,
> -Slaski Dom jakos podobnie
> -Nad Łomniczka walczy z PTTK i zamkneło toalety ...

Sudety posiadają swoją specyfikę, a tu proszę - przynajmniej w deklaracjach
- obsługa ma stanąć otworem do turysty.


-- 
uzdrawiam
Grzesiek

adres: grzegorz.tracz[NA]ifj.edu.pl

„Nie ma takiego problemu, ani osobistego, ani rodzinnego, ani narodowego,
ani międzynarodowego, którego nie można byłoby rozwiązać przy pomocy
Różańca”
Matka Boża do s. Łucji

https://www.flickr.com/photos/146081681@N02/albums
Re: idzie nowe
#305014
Author: Zbynek Ltd.
Date: Fri, 05 Oct 2018 08:14
28 lines
1931 bytes
J.F. napisał(a) :
>> podpisana w poniedziałek. Podpisy pod umową złożyli: marszałek Władysław
>> Ortyl i Ryszard Prędki – dyrektor Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Projekt
>> będzie realizowany na kwotę ponad 3 mln 700 tys. zł, przy unijnym
>> dofinansowaniu 2 mln 300 tys. złotych. Projekt będzie realizowany do maja
>> 2021 roku.
>> Zgodnie z projektem powierzchnia zabudowy zwiększy się z 168,24 m kw do
>> 292,45 m kw.
> 
> Hm, 3.7mln za 300m dom to jakby drogo.

Jakie będą koszty transportu po szosie od najbliższej hurtowni 
budowlanej? Jakie będę koszty transportu, wraz ze zbudowaniem 
odpowiedniej drogi, by to wwieźć na górę? Zapewne nie małe


>> Jeśli chodzi o ogrzewanie i zaopatrzenie budynku w energię to planowana
>> jest kotłownia na paliwo ekologiczne (olej opałowy rzepakowy). 
> 
> Nie lepiej na alkohol etylowy ? :-)

W zimie mógłby szybko zostać zużyty na inne cele przez nudzących się 
GOPR-owców i obsługę;-)

-- 
Pozdrawiam
    Zbyszek
PGP key: 0xDCEF4E65
Re: idzie nowe
#305013
Author: Zbynek Ltd.
Date: Fri, 05 Oct 2018 08:16
25 lines
1881 bytes
Olin napisał(a) :
> Dnia Fri, 5 Oct 2018 01:15:12 +0200, J.F. napisał(a):
> 
>>> - Ale bez obaw, nadal zostanie zachowana dawna rola schroniska, które
>>> będzie otwarte dla turystów. Każdy zagubiony lub ten, kto zbyt późno dotarł
>>> na szczyt, będzie mógł znaleźć tu miejsce - uspokaja dr Przemysław Wasiak,
>>> p.o. zastępcy dyrektora Bieszczadzkiego Parku Narodowego. 
>> 
>> Taaa ... a tymczasem na Sniezce
>> -schronisko (?) czynne do ~16:15. Teraz to moze nawet nie takie zle,
>> ale w sierpniu tez bylo podobnie, a dzien dlugi.
>> -czeskie do ~16:30,
>> -Slaski Dom jakos podobnie
>> -Nad Łomniczka walczy z PTTK i zamkneło toalety ...
> 
> Sudety posiadają swoją specyfikę, a tu proszę - przynajmniej w deklaracjach
> - obsługa ma stanąć otworem do turysty.

W wielu kulturach stawanie otworem do turysty jest uważane za 
przejaw złego zachowania.

-- 
Pozdrawiam
    Zbyszek
PGP key: 0xDCEF4E65
Re: idzie nowe
#305016
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Fri, 05 Oct 2018 09:32
25 lines
2167 bytes
Pan Grzesiek napisał:

> Znane schronisko na Połoninie Wetlińskiej zostanie przebudowane za
> kwotę 3 mln 700 tys. zł. Będzie taras widokowy i więcej miejsca.

Kiedy ostatni raz tam byłem, na jedynej dostępnej mapie obiekt ten miał
postać kwadracika z podpisem "dom niezagospodarowany". Po konfrontacji
z rzeczywistością ujawniły się pewne nieścisłości -- zagospodarowanie
było, miało ono postać czajnika do przygotowywania wrzątku na herbatę,
drabiny służącej do komunikacji ze strychem i jeszcze paru innych równie
pożytecznych rzeczy. Wysokość zaiwestowanej kwoty trudno mi ocenić.

> - Od wielu lat występują tu znane wszystkim bieszczadzkim turystom
> problemy związane z ograniczoną ilością wody,

Od wielu lat, czy po prostu od zawsze? O studnię na połoninie dość
trudno, więc tak czy inaczej wodę trzeba dowozić z oddali. Zajmował
się tym kiedyś osioł Hermaszewski (imię to nosił dla upamiętnienia
doniosłego wydarzenia w historii podboju kosmosu, które nastąpiło
w momencie jego narodzin).

Jarek

-- 
Najbliższy taraz widokowy znajduje się we Wrocławiu.
Re: idzie nowe
#305017
Author: Olin
Date: Fri, 05 Oct 2018 09:53
29 lines
2072 bytes
Dnia Fri, 5 Oct 2018 11:32:49 +0200, Jarosław Sokołowski napisał(a):

> O studnię na połoninie dość
> trudno, więc tak czy inaczej wodę trzeba dowozić z oddali. Zajmował
> się tym kiedyś osioł Hermaszewski (imię to nosił dla upamiętnienia
> doniosłego wydarzenia w historii podboju kosmosu, które nastąpiło
> w momencie jego narodzin).

Zatem musiałem go widzieć przy schronisku w trakcie szkolnej wycieczki w
maju 1981, gdzie występował w parze z lamą. Zupełnie nie wiedziałem, że ma
tak kosmiczne imię, ale zrobiłem mu chyba nawet jakieś zdjęcie, które potem
wyrzuciłem.
Po kilku latach dobiegły mnie słuchy, że owo zwierzę było pierwszą ofiarą
stanu wojennego, bo dostało jakiejś choroby, a weterynarza nie było jak
zawiadomić, gdyż nie działały telefony. Nie wiem, czy to prawda i nawet
mnie ten problem zaciekawił, ale googlarka milczy.

-- 
uzdrawiam
Grzesiek

adres: grzegorz.tracz[NA]ifj.edu.pl

"Znam ja ich wszystkich, same łajdaki. Całe miasto takie: łajdak na łajdaku
jedzie i łajdakiem pogania. Jeden tam tylko jest porządny człowiek:
prokurator, ale i ten - prawdę mówiąc - świnia"
Nikołaj Gogol

https://www.flickr.com/photos/146081681@N02/albums
Re: idzie nowe
#305018
Author: Andrzej Kłos
Date: Fri, 05 Oct 2018 11:06
10 lines
1278 bytes
Olin pisze:

> Po kilku latach dobiegły mnie słuchy, że owo zwierzę było pierwszą ofiarą
> stanu wojennego, bo dostało jakiejś choroby, a weterynarza nie było jak
> zawiadomić, gdyż nie działały telefony. Nie wiem, czy to prawda i nawet
> mnie ten problem zaciekawił, ale googlarka milczy.

telefon na połoninie? Rok 1981.

A *radiotelefon* goprowców nie dał się wyłączyć.
Re: idzie nowe
#305019
Author: Olin
Date: Fri, 05 Oct 2018 11:31
22 lines
1679 bytes
Dnia Fri, 05 Oct 2018 13:06:19 +0200, Andrzej Kłos napisał(a):

> telefon na połoninie? Rok 1981.
> A *radiotelefon* goprowców nie dał się wyłączyć.

Słyszałem tę historię jakoś w połowie lat 80. i teraz już nawet nie jestem
pewien, czy zdechł osioł, czy jednak lama, ale jakieś ofiary podobno były,
jeśli można wierzyć przygodnie napotkanym turystom.
Rzeczywiście, radiotelefon powinien działać, więc to mogły być tylko jakieś
wymysły totalnej opozycji, żeby obrzydzić suwerenowi Władzę Ludową.

-- 
uzdrawiam
Grzesiek

adres: grzegorz.tracz[NA]ifj.edu.pl

"Jednym z symptomów nadchodzącego załamania nerwowego jest przekonanie,
 że nasza praca jest szalenie ważna"
Bertrand Russell

https://www.flickr.com/photos/146081681@N02/albums
Re: idzie nowe
#305020
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Fri, 05 Oct 2018 12:19
29 lines
2393 bytes
Pan Grzesiek napisał:

>> telefon na połoninie? Rok 1981.
>> A *radiotelefon* goprowców nie dał się wyłączyć.
>
> Słyszałem tę historię jakoś w połowie lat 80. i teraz już nawet nie jestem
> pewien, czy zdechł osioł, czy jednak lama, ale jakieś ofiary podobno były,
> jeśli można wierzyć przygodnie napotkanym turystom.
> Rzeczywiście, radiotelefon powinien działać, więc to mogły być tylko jakieś
> wymysły totalnej opozycji, żeby obrzydzić suwerenowi Władzę Ludową.

Zauważę jednak, że w tej nagłej potrzebie nic po samym radiotelefonie.
Mógł sobie przez radio pogadać jeden goprowiec z drugim goprowcem,
a tu jeszcze ten na dole powinien zadzwonić telefonem do weterynarza.
Nie miał jak.

Co do ofiar wojennych, to moje źródła podają, że zjedzona została lama.
W legendach jest, że pożarto ją z głodu -- ale to też mogą być
oszczerstwa antysocjalistyczhnych elementów, rozpowiadających wszędzie
fałszywe informacje, jakoby nic wtedy w sklepach nie było. W każdym
razie nie słyszałem wcześniej o chorobie. Na pewno nie mogła być
ona na tyle poważna, by wykluczała pośmiertne zastosowanie denatki.
Możliwe też, że wystawiono jej fałszywe L4.

Jarek

-- 
Demokracja polega na tym, synku, że jeżeli większość zadecydowała,
że należy zjeść twojego Pikusia, to Pikuś będzie zjedzony.
Re: idzie nowe
#305021
Author: J.F.
Date: Sat, 06 Oct 2018 08:50
19 lines
1627 bytes
Dnia Fri, 05 Oct 2018 13:06:19 +0200, Andrzej Kłos napisał(a):
> Olin pisze:
>> Po kilku latach dobiegły mnie słuchy, że owo zwierzę było pierwszą ofiarą
>> stanu wojennego, bo dostało jakiejś choroby, a weterynarza nie było jak
>> zawiadomić, gdyż nie działały telefony. Nie wiem, czy to prawda i nawet
>> mnie ten problem zaciekawił, ale googlarka milczy.
> 
> telefon na połoninie? Rok 1981.
> 
> A *radiotelefon* goprowców nie dał się wyłączyć.

Mogli kazac zdac do depozytu.
No i jak gopr mial powiadomic weterynarza ?

A w ogole nie zawiesili im dzialalnosci ? 
Wycieczki po gorach chyba zakazane w pierwszym okresie, potem
utrudnione ...

J.
Re: idzie nowe
#305022
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Sat, 06 Oct 2018 09:30
23 lines
1945 bytes
Pan J.F. napisał:

>> telefon na połoninie? Rok 1981.
>> A *radiotelefon* goprowców nie dał się wyłączyć.
>
> Mogli kazac zdac do depozytu.
> No i jak gopr mial powiadomic weterynarza ?

Zabawkowe walkie-talkie na 27 MHz trzeba było zdeponować
w komisariacie MO.

> A w ogole nie zawiesili im dzialalnosci ? 
> Wycieczki po gorach chyba zakazane w pierwszym okresie,
> potem utrudnione ...

Przebywanie w pięciokilometrowym pasie przygranicznym wymagało
specjalnego pisemnego zezwolenia milicji. Składało się wniosek
opatrzony znaczkami opłaty skarbowej, a następnego dnia odbierało
się papier z pieczątką. Miałem takie -- raczej nie było problemu
z otrzymaniem, chyba głównie chodziło o te znaczki.

-- 
Jarek
Re: idzie nowe
#305023
Author: J.F.
Date: Sat, 06 Oct 2018 09:51
28 lines
2208 bytes
Dnia Sat, 6 Oct 2018 11:30:40 +0200, Jarosław Sokołowski napisał(a):
> Pan J.F. napisał:
>>> telefon na połoninie? Rok 1981.
>>> A *radiotelefon* goprowców nie dał się wyłączyć.
> 
>> A w ogole nie zawiesili im dzialalnosci ? 
>> Wycieczki po gorach chyba zakazane w pierwszym okresie,
>> potem utrudnione ...
> 
> Przebywanie w pięciokilometrowym pasie przygranicznym wymagało
> specjalnego pisemnego zezwolenia milicji. Składało się wniosek
> opatrzony znaczkami opłaty skarbowej, a następnego dnia odbierało
> się papier z pieczątką. Miałem takie -- raczej nie było problemu
> z otrzymaniem, chyba głównie chodziło o te znaczki.

Gdzies tam z wycieczka szkolna spacerowalem po Sudetach, z WOPista na
plecach, ale to raczej nie byl grudzien 1981.
Dodaj jeszcze zakaz wyjazdu poza wojewodztwo ... i gopr ma niewiele do
roboty.
Zezwolenie na wyjazd mozna bylo uzyskac, ale tu komendant mogl byc
odporny na "bo lubie gory".
Z uplywem miesiecy ograniczenia stopniowo likwidowano, ale osiolek
mogl miec pecha.

No i jeszcze ta godzina milicyjna, a dyzurka gopr jakby poza miejscem
zamieszkania ...

J.
Re: idzie nowe
#305024
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Sat, 06 Oct 2018 10:04
27 lines
2152 bytes
Pan J.F. napisał:

>>> Wycieczki po gorach chyba zakazane w pierwszym okresie,
>>> potem utrudnione ...
>> 
>> Przebywanie w pięciokilometrowym pasie przygranicznym wymagało
>> specjalnego pisemnego zezwolenia milicji. Składało się wniosek
>> opatrzony znaczkami opłaty skarbowej, a następnego dnia odbierało
>> się papier z pieczątką. Miałem takie -- raczej nie było problemu
>> z otrzymaniem, chyba głównie chodziło o te znaczki.
>
> Gdzies tam z wycieczka szkolna spacerowalem po Sudetach, z WOPista
> na plecach, ale to raczej nie byl grudzien 1981.

W lecie 1982 wciąż te przepustki były wymagane. Chyba znieśli je
22 lipca (d. E. Wedel).

> No i jeszcze ta godzina milicyjna, a dyzurka gopr jakby poza
> miejscem zamieszkania ...

Ale jest poniekąd miejscem pracy. We fabrykach nocne zmiany działały.
W praktyce nie wolno było tylko łazić nocą po ulicach -- dlatego też
ja zawsze miałem w domu mnóstwo ludzi czekających do rana, kiedy
godzina milicyjna się kończyła.

-- 
Jarek
Re: idzie nowe
#305025
Author: Andrzej Kłos
Date: Sat, 06 Oct 2018 12:51
31 lines
2368 bytes
J.F. pisze:
> Dnia Sat, 6 Oct 2018 11:30:40 +0200, Jarosław Sokołowski napisał(a):
>> Pan J.F. napisał:
>>>> telefon na połoninie? Rok 1981.
>>>> A *radiotelefon* goprowców nie dał się wyłączyć.
>>> A w ogole nie zawiesili im dzialalnosci ? 
>>> Wycieczki po gorach chyba zakazane w pierwszym okresie,
>>> potem utrudnione ...
>> Przebywanie w pięciokilometrowym pasie przygranicznym wymagało
>> specjalnego pisemnego zezwolenia milicji. Składało się wniosek
>> opatrzony znaczkami opłaty skarbowej, a następnego dnia odbierało
>> się papier z pieczątką. Miałem takie -- raczej nie było problemu
>> z otrzymaniem, chyba głównie chodziło o te znaczki.
> 
> Gdzies tam z wycieczka szkolna spacerowalem po Sudetach, z WOPista na
> plecach, ale to raczej nie byl grudzien 1981.
> Dodaj jeszcze zakaz wyjazdu poza wojewodztwo ... i gopr ma niewiele do
> roboty.

GOPR to nie tylko turyści. A nawet pokusiłbym się na stwierdzenie, że 
turyści to tylko dodatek i to głównie w miesiącach turystycznych.

> Zezwolenie na wyjazd mozna bylo uzyskac, ale tu komendant mogl byc
> odporny na "bo lubie gory".

Nikt nie występował o przepustkę z uzasadnieniem "bo lubię góry".

"ciężko chora ciotka w Stuposianach"
"wesele kuzynki w Grywałdzie"
"babcia w Kościelisku"
...
Re: idzie nowe
#305026
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Sat, 06 Oct 2018 14:20
35 lines
2526 bytes
Pan Andrzej Kłos napisał:

> GOPR to nie tylko turyści.

A co właściwie jeszcze z rzeczy istotnych?

> A nawet pokusiłbym się na stwierdzenie, że turyści to tylko dodatek

Ooo!

>> Zezwolenie na wyjazd mozna bylo uzyskac, ale tu komendant mogl byc
>> odporny na "bo lubie gory".
>
> Nikt nie występował o przepustkę z uzasadnieniem "bo lubię góry".
>
> "ciężko chora ciotka w Stuposianach"
> "wesele kuzynki w Grywałdzie"
> "babcia w Kościelisku"

Z tą ciotką należało uważać. Od jesieni 1977 roku Stuposiany urzędowo
nosiły nazwę "Łukasiewicze". Władze zmieniły nazwy ponad setce
okolicznych miejscowości -- próbowano zakłamać historię i wyrugować
wszystko, co mogło kojarzyć się z mową ruską, rusińską, ukraińską,
czy jak by jej nie nazwać. W każdym razie z niepolską. Dopiero
po Sierpniu '80, kiedy obywatele zaczęli mieć coś do powiedzenia
w swoim kraju, rozpoczęto próby odkręcenia zmian. Ostatecznie stało
to się w roku 1981. Dokładnie 1 kwietnia. Komendant mógł więc uznać,
że to tylko dla żartu ta druga zmiana, albo że ona pod wpływem nacisku
elementów kontrrewolucyjnych, którym właśnie dano odpór. Było trochę
myślących jak on (są do dzisiaj) -- o ile w 1977 natychmiast wymieniono
tablice przy drogach, to po 1981 różne "Brzózki", "Kazimierzowy", "Łąki"
straszyły jeszcze długo.

-- 
Jarek
Re: idzie nowe
#305038
Author: J.F.
Date: Sun, 07 Oct 2018 22:44
20 lines
1693 bytes
Dnia Sat, 06 Oct 2018 14:51:12 +0200, Andrzej Kłos napisał(a):
> J.F. pisze:
>> Dodaj jeszcze zakaz wyjazdu poza wojewodztwo ... i gopr ma niewiele do
>> roboty.
>> Zezwolenie na wyjazd mozna bylo uzyskac, ale tu komendant mogl byc
>> odporny na "bo lubie gory".
> 
> Nikt nie występował o przepustkę z uzasadnieniem "bo lubię góry".
> 
> "ciężko chora ciotka w Stuposianach"
> "wesele kuzynki w Grywałdzie"
> "babcia w Kościelisku"
> ...

... prosze pokazac telegram ...

No dobra, moze by przeszlo, ale czy uprawnia do szwedania sie po
połoninach ? :-)

J.
Re: idzie nowe
#305039
Author: Andrzej Kłos
Date: Mon, 08 Oct 2018 08:07
26 lines
2114 bytes
J.F. pisze:
> Dnia Sat, 06 Oct 2018 14:51:12 +0200, Andrzej Kłos napisał(a):
>> J.F. pisze:
>>> Dodaj jeszcze zakaz wyjazdu poza wojewodztwo ... i gopr ma niewiele do
>>> roboty.
>>> Zezwolenie na wyjazd mozna bylo uzyskac, ale tu komendant mogl byc
>>> odporny na "bo lubie gory".
>> Nikt nie występował o przepustkę z uzasadnieniem "bo lubię góry".
>>
>> "ciężko chora ciotka w Stuposianach"
>> "wesele kuzynki w Grywałdzie"
>> "babcia w Kościelisku"
>> ...
> 
> ... prosze pokazac telegram ...

telegram? telefony wyłączone a telegramy hulają?

> No dobra, moze by przeszlo, ale czy uprawnia do szwedania sie po
> połoninach ? :-)

przypominam: rok 1981. Jak chcesz przejść w zimie z Wetliny, dokąd z 
trudem dowiózł ciebie PKS, do Stuposian? A że mgła była, to właściwie 
nie wiesz, dlaczego znalazłeś się obok tego wysokiego triangula. A potem 
na dużym wzniesieniu z drewnianym krzyżem. Ale stamtąd Stuposiany to już 
tuż, tuż...
Re: idzie nowe
#305041
Author: Olin
Date: Mon, 08 Oct 2018 10:02
32 lines
2277 bytes
Dnia Sat, 6 Oct 2018 11:51:15 +0200, J.F. napisał(a):

> Gdzies tam z wycieczka szkolna spacerowalem po Sudetach, z WOPista na
> plecach, ale to raczej nie byl grudzien 1981.

WOP przerażał w Sudetach przez całe lata 80. i to długo po zniesieniu stanu
wojennego. W Karkonoszach na grani co jakieś pół godziny marszu stał
mundurowy i legitymował. Kiedy zrobiłem sobie odpoczynek połączony z
konsumpcją - zapewne kultowej Zemsty Mazowsza - następny funkcjonariusz
wziął mnie w krzyżowy ogień pytań, dlaczego pokonanie ostatniego odcinka
zajęło mi tak wiele czasu. Wtedy po raz pierwszy przekonałem się, że prawda
wyzwala.

Wcześniej, w czerwcu 1983, pojechałem z kilkoma osobami z klasy w środkową
część Sudetów. W Sokołowsku, który wszak na granicy nie leży, wopista
sprawdził dokumenty, a kiedy zobaczył, że jesteśmy z Nowej Huty spisał do
kajecika, gdyż najmłodsza dzielnica Krakowa nie cieszyła się wtedy dobrą
opinią Władzy Ludowej.



-- 
uzdrawiam
Grzesiek

adres: grzegorz.tracz[NA]ifj.edu.pl

"Jednym z symptomów nadchodzącego załamania nerwowego jest przekonanie,
 że nasza praca jest szalenie ważna"
Bertrand Russell

https://www.flickr.com/photos/146081681@N02/albums
Re: idzie nowe
#305027
Author: Olin
Date: Mon, 08 Oct 2018 10:08
30 lines
2324 bytes
Dnia Sat, 6 Oct 2018 16:20:59 +0200, Jarosław Sokołowski napisał(a):

>  Od jesieni 1977 roku Stuposiany urzędowo
> nosiły nazwę "Łukasiewicze". Władze zmieniły nazwy ponad setce
> okolicznych miejscowości -- próbowano zakłamać historię i wyrugować
> wszystko, co mogło kojarzyć się z mową ruską, rusińską, ukraińską,
> czy jak by jej nie nazwać. W każdym razie z niepolską. Dopiero
> po Sierpniu '80, kiedy obywatele zaczęli mieć coś do powiedzenia
> w swoim kraju, rozpoczęto próby odkręcenia zmian. 

Jako jednostka nieodpowiedzialna wyrzuciłem mapę Bieszczad wydaną jakoś
koło roku 1980 z tymi ulepszonymi nazwami, a teraz chętnie bym popatrzył,
jak się sprawy miały. Pamiętam, że Dołżyca stała się Zakolem, a Berehy
swojskimi Brzegami. 

Nawiasem mówiąc, nie wszędzie przywrócono pierwotne nazwy. Czystotohorb
jest Czystogarbem, wieś i szczyt Hyrowa mają teraz nazwę Chyrowa, ale to
jakieś detale.

-- 
uzdrawiam
Grzesiek

adres: grzegorz.tracz[NA]ifj.edu.pl

"Jednym z symptomów nadchodzącego załamania nerwowego jest przekonanie,
 że nasza praca jest szalenie ważna"
Bertrand Russell

https://www.flickr.com/photos/146081681@N02/albums
Re: idzie nowe
#305040
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Mon, 08 Oct 2018 13:10
43 lines
3190 bytes
Pan Andrzej Kłos napisał:

>>>> Zezwolenie na wyjazd mozna bylo uzyskac, ale tu komendant mogl
>>>> byc odporny na "bo lubie gory".
>>> Nikt nie występował o przepustkę z uzasadnieniem "bo lubię góry".
>>>
>>> "ciężko chora ciotka w Stuposianach"
>>> "wesele kuzynki w Grywałdzie"
>>> "babcia w Kościelisku"
>>> ...
>> 
>> ... prosze pokazac telegram ...
>
> telegram? telefony wyłączone a telegramy hulają?

Dokładnie tak. Telefony wyłączono, ale działalność PPTiT nie zawieszono.
Listy miały być przekazywane adresatom, o ile cenzor nie zatrzymał ich
w całości. Więc czasem trwało to długo. Telegramów cenzura też rzecz
jasna dotyczyła, ale one docierały o czasie. Jak trzeba, to wojskowymi
kanałami. W zamyśle generalicji miał to być podstawowy środek łączności.

>> No dobra, moze by przeszlo, ale czy uprawnia do szwedania sie po
>> połoninach ? :-)
>
> przypominam: rok 1981. Jak chcesz przejść w zimie z Wetliny, dokąd z 
> trudem dowiózł ciebie PKS, do Stuposian? A że mgła była, to właściwie 
> nie wiesz, dlaczego znalazłeś się obok tego wysokiego triangula. A potem 
> na dużym wzniesieniu z drewnianym krzyżem. Ale stamtąd Stuposiany to już 
> tuż, tuż...

A ja przypominam, że czym innym było zezwolenie na wyjazd poza miejsce
zamieszaknia (wydawane przez organ meldunkowy właściwy dla tego miejsca),
a czym innym pozwolenie na uprawianie turystyki w strefie przygranicznej,
którego wydawanie leżało w kompetencji miejscowego komisariatu Milicji
Obywatelskiej.

Jarek

-- 
-- Dokąd?
-- Do Budziejowic, do swego pułku. -- Żandarm się uśmiechnął:
-- Idzie pan przecie od Budziejowic. Ma pan te swoje Budziejowice już za
sobą -- i wciągnął Szwejka na posterunek żandarmerii.
Re: idzie nowe
#305028
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Mon, 08 Oct 2018 13:28
33 lines
3090 bytes
Pan Grzesiek napisał:

>> Od jesieni 1977 roku Stuposiany urzędowo nosiły nazwę "Łukasiewicze".
>> Władze zmieniły nazwy ponad setce okolicznych miejscowości -- próbowano
>> zakłamać historię i wyrugować wszystko, co mogło kojarzyć się z mową
>> ruską, rusińską, ukraińską, czy jak by jej nie nazwać. W każdym razie
>> z niepolską. Dopiero po Sierpniu '80, kiedy obywatele zaczęli mieć coś
>> do powiedzenia w swoim kraju, rozpoczęto próby odkręcenia zmian. 
>
> Jako jednostka nieodpowiedzialna wyrzuciłem mapę Bieszczad wydaną jakoś
> koło roku 1980 z tymi ulepszonymi nazwami, a teraz chętnie bym popatrzył,
> jak się sprawy miały. Pamiętam, że Dołżyca stała się Zakolem, a Berehy
> swojskimi Brzegami. 

Zdaje się, że zamiana na Brzegi robiona była sporo wcześniej przed 1977
rokiem. Więc i powró mógł iść swoim torem. Teraz są Berehy? Dawno nie byłem.
Ale mapę z tamtymi nazwami mogę gdzieś jeszcze mieć.

> Nawiasem mówiąc, nie wszędzie przywrócono pierwotne nazwy. Czystotohorb
> jest Czystogarbem, wieś i szczyt Hyrowa mają teraz nazwę Chyrowa, ale to
> jakieś detale.

Z Czystohorbem chyba jest jeszcze inaczej. Podejrzewam, że jakiś urzędnik
w wydziale do spraw kartografii kiedyś musiał uznać to za "oczywistą omyłkę
pisarską" (istnieje taki termin urzędowy) -- i napisał Czystogarb. Widywałem
mapy z jedną i drugą nazwą, chyba z lat siedemdziesiątych i wcześniejsze.
Kiedyś nikt do tegowagi nie przywiązywał, bo wszystkich starych mieszakańców
wysiedlono, a nowi napływali powoli. W 1977 zrobiła się z tego "Górna Wieś",
a w 1981 już oficjalnie Czystogarb. Co jak dla mnie może być, o ile nikt nie
będzie się upierał przy tym, że miejscowość może mieć tylko jedną mazwę.

-- 
Jarek
Re: idzie nowe
#305029
Author: Olin
Date: Tue, 09 Oct 2018 07:48
31 lines
2357 bytes
Dnia Mon, 8 Oct 2018 15:28:08 +0200, Jarosław Sokołowski napisał(a):

> Zdaje się, że zamiana na Brzegi robiona była sporo wcześniej przed 1977
> rokiem. Więc i powró mógł iść swoim torem. Teraz są Berehy? Dawno nie byłem.
> Ale mapę z tamtymi nazwami mogę gdzieś jeszcze mieć.

Tak mnie ten problem zaciekawił, że po chwili znalazłem bardzo ładną
tabelkę i już nie żałuję wyrzuconej mapy:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zmiany_nazw_miejscowo%C5%9Bci_w_po%C5%82udniowo-wschodniej_Polsce_1977

Berehy, w rzeczy samej, zostały Brzegami w 1968, czego zupełnie nie mogłem
pamiętać, bo byłem za mały:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Brzegi_G%C3%B3rne


Zupełnie bez związku z Bieszczadami przypomniało mi się, że w 1991
krakowską ulicę Ormowców przemianowano na Legionów, tylko nie wiem jaki z
tego morał.

-- 
uzdrawiam
Grzesiek

adres: grzegorz.tracz[NA]ifj.edu.pl

„Nie ma takiego problemu, ani osobistego, ani rodzinnego, ani narodowego,
ani międzynarodowego, którego nie można byłoby rozwiązać przy pomocy
Różańca”
Matka Boża do s. Łucji

https://www.flickr.com/photos/146081681@N02/albums
Re: idzie nowe
#305030
Author: stefan
Date: Tue, 09 Oct 2018 08:46
25 lines
2484 bytes
W dniu 2018-10-09 o 09:48, Olin pisze:
> Dnia Mon, 8 Oct 2018 15:28:08 +0200, Jarosław Sokołowski napisał(a):
> 
>> Zdaje się, że zamiana na Brzegi robiona była sporo wcześniej przed 1977
>> rokiem. Więc i powró mógł iść swoim torem. Teraz są Berehy? Dawno nie byłem.
>> Ale mapę z tamtymi nazwami mogę gdzieś jeszcze mieć.
> 
> Tak mnie ten problem zaciekawił, że po chwili znalazłem bardzo ładną
> tabelkę i już nie żałuję wyrzuconej mapy:
> https://pl.wikipedia.org/wiki/Zmiany_nazw_miejscowo%C5%9Bci_w_po%C5%82udniowo-wschodniej_Polsce_1977
> 
> Berehy, w rzeczy samej, zostały Brzegami w 1968, czego zupełnie nie mogłem
> pamiętać, bo byłem za mały:
> https://pl.wikipedia.org/wiki/Brzegi_G%C3%B3rne
> 

Gdy w lecie 1968 roku przechodziłem przez Berehy mieszkały tam tylko 
dwie rodziny i kilku robotników leśnych a sklep był we Wetlinie albo 
Ustrzykach...
pozdr
Stefan

---
Ta wiadomość została sprawdzona na obecność wirusów przez oprogramowanie antywirusowe Avast.
https://www.avast.com/antivirus
Re: idzie nowe
#305031
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Tue, 09 Oct 2018 10:58
46 lines
3692 bytes
Pan Grzesiek napisał:

>> Zdaje się, że zamiana na Brzegi robiona była sporo wcześniej przed 1977
>> rokiem. Więc i powró mógł iść swoim torem. Teraz są Berehy? Dawno nie byłem.
>> Ale mapę z tamtymi nazwami mogę gdzieś jeszcze mieć.
>
> Tak mnie ten problem zaciekawił, że po chwili znalazłem bardzo ładną
> tabelkę i już nie żałuję wyrzuconej mapy:
> https://pl.wikipedia.org/wiki/Zmiany_nazw_miejscowo%C5%9Bci_w_po%C5%82udniowo-wschodniej_Polsce_1977
>
> Berehy, w rzeczy samej, zostały Brzegami w 1968, czego zupełnie nie
> mogłem pamiętać, bo byłem za mały:
> https://pl.wikipedia.org/wiki/Brzegi_G%C3%B3rne
>
>
> Zupełnie bez związku z Bieszczadami przypomniało mi się, że w 1991
> krakowską ulicę Ormowców przemianowano na Legionów, tylko nie wiem
> jaki z tego morał.

A co my tu od moralizowania jesteśmy? Ja mogę tylko dorzucić garść swoich
uwag do tabelki. Huwniki przestały być Wiarską Wsią i wróciły do dawnej
nazwy w dawnej pisowni. Nie powielił się casus Czystohorbu i nie wprowadzono
polskiej pisowni Gówniki (hr. Fredro to jednak miał fantazję).

Jaroslav Hašek zapamiętał i zapisał sobie Kulaszne jako "Kulašné", czyli
po swojemu, w swojej pisowni. Potem Hulka-Laskowski przetłumaczył to na
polski jako "Kulaśną" (Pod Kulaśną widać było...). Całkiem wyleciało mi
z głowy, że ta Kulaśna przez pewnien czas miała być Międzygórzem (forma
chorwacko-hercegowińska to Međugorje vel Medjugorje). Z tym że PKP nigdy
zmian z 1977 roku nie zaakceptowało, przystanek kolejowy nazywał się cały
czas "Szczawne-Kulaszne". Jedna mała miejscowość, a tyle różnych nazw
w różnych formach.

Rzecz jasna wiem dobrze, że Mordownię w 1977 roku przemianowano na
Spokojną. Nie wiedziałem jedna, że ona nie całkiem wróciła do starej
nazwy, a tylko w połowie -- teraz każdy może sobie wybrać, czy lepiej
mu mieszkać w części miejscowości zwanej Spokojną, czy może jednak
do jego temperamentu bardziej pasuje Mordownia.

Jarek

-- 
To wszystko tak długo trwało,
Że przez ten czas całą Białą
Przemalowano na zielono,
A do Zielonej stonogi nie proszono.
Re: idzie nowe
#305032
Author: JMP
Date: Tue, 09 Oct 2018 11:58
14 lines
1701 bytes
Olin napisał(a):
> 

> (...)
> Tak mnie ten problem zaciekawił, że po chwili znalazłem bardzo ładną
> tabelkę i już nie żałuję wyrzuconej mapy:
> https://pl.wikipedia.org/wiki/Zmiany_nazw_miejscowo%C5%9Bci_w_po%C5%82udniowo-wschodniej_Polsce_1977
> 
Jednak mapy szkoda, bo wg mnie w tabelce jest błąd.
Dołżyca k. Komańczy nazywała się Długopole, a ta k. Cisnej - Zakole.

-- 
Pozdrawiam
JMP
Re: idzie nowe
#305033
Author: Olin
Date: Tue, 09 Oct 2018 12:07
18 lines
1750 bytes
Dnia Tue, 09 Oct 2018 13:58:41 +0200, JMP napisał(a):

> Dołżyca k. Komańczy nazywała się Długopole, a ta k. Cisnej - Zakole.

Też tak zapamiętałem - tzn. jeśli chodzi o Dołżycę koło Cisnej - ale
Wikipedię piszą omylni ludzie.

-- 
uzdrawiam
Grzesiek

adres: grzegorz.tracz[NA]ifj.edu.pl

"Potrzeba jednej iskry, by spalić las, ale całej paczki zapałek,
żeby rozpalić grilla."
autor nieznany

https://www.flickr.com/photos/146081681@N02/albums
Re: idzie nowe
#305034
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Tue, 09 Oct 2018 12:13
11 lines
1840 bytes
Pan Grzesiek napisał:

>> Dołżyca k. Komańczy nazywała się Długopole, a ta k. Cisnej - Zakole.
>
> Też tak zapamiętałem - tzn. jeśli chodzi o Dołżycę koło Cisnej - ale
> Wikipedię piszą omylni ludzie.

Jednak można ich poprawić. Nawet trzeba.

-- 
Jarek
Re: idzie nowe
#305035
Author: Olin
Date: Tue, 09 Oct 2018 13:20
20 lines
2108 bytes
Dnia Tue, 9 Oct 2018 14:13:44 +0200, Jarosław Sokołowski napisał(a):

> Jednak można ich poprawić. Nawet trzeba.

Zrobiłem to i nawet nie musiałem zakładać konta, ale jakoś dalej jest po
staremu. Nie wiem, czy czegoś nie kliknąłem, czy trzeba zaczekać.

-- 
uzdrawiam
Grzesiek

adres: grzegorz.tracz[NA]ifj.edu.pl

"Przez stulecia Kościół święty był ofiarą prześladowań, z wolna
pomnażających szeregi bohaterów, którzy wiarę chrześcijańską pieczętowali
własną krwią; ale dzisiaj piekło wspiera straszniejszy jeszcze oręż przeciw
Kościołowi, zdradliwy, banalny i szkodliwy: złowrogą maszynę drukarską."
przedmowa do Indeksu Ksiąg Zakazanych z 1564 roku

https://www.flickr.com/photos/146081681@N02/albums
Re: idzie nowe
#305036
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Tue, 09 Oct 2018 14:39
15 lines
2119 bytes
Pan Grzesiek napisał:

>> Jednak można ich poprawić. Nawet trzeba.
>
> Zrobiłem to i nawet nie musiałem zakładać konta, ale jakoś dalej jest
> po staremu. Nie wiem, czy czegoś nie kliknąłem, czy trzeba zaczekać.

Trzeba zaczekać na redaktora z uprawnieniami. Teraz już jest widoczne
w zakładce "Oczekuje na przejrzenie", ponadto widać na górze informację
"1 zmiana oczekuje w tej wersji na przejrzenie". Tak jest przy edycji
anonmowej lub dokonanej z nowo założonych kont. I bardzo dobrze -- tu
jak nigdzie sprawdza się zasada "ufać i kontrolować".

-- 
Jarek
Re: idzie nowe
#305015
Author: Zbynek Ltd.
Date: Wed, 10 Oct 2018 08:02
22 lines
1774 bytes
Zbynek Ltd. napisał(a) :
> J.F. napisał(a) :
>>> podpisana w poniedziałek. Podpisy pod umową złożyli: marszałek Władysław
>>> Ortyl i Ryszard Prędki – dyrektor Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Projekt
>>> będzie realizowany na kwotę ponad 3 mln 700 tys. zł, przy unijnym
>>> dofinansowaniu 2 mln 300 tys. złotych. Projekt będzie realizowany do maja
>>> 2021 roku.
>>> Zgodnie z projektem powierzchnia zabudowy zwiększy się z 168,24 m kw do
>>> 292,45 m kw.
>> 
>> Hm, 3.7mln za 300m dom to jakby drogo.
> 
> Jakie będą koszty transportu po szosie od najbliższej hurtowni 
> budowlanej? Jakie będę koszty transportu, wraz ze zbudowaniem 
> odpowiedniej drogi, by to wwieźć na górę? Zapewne nie małe

No i tytanowy dach też nie będzie tani. Ale kto bogatemu zabroni.

-- 
Pozdrawiam
    Zbyszek
PGP key: 0xDCEF4E65
Re: idzie nowe
#305037
Author: Olin
Date: Wed, 10 Oct 2018 09:20
19 lines
2046 bytes
Dnia Tue, 9 Oct 2018 16:39:27 +0200, Jarosław Sokołowski napisał(a):

> Trzeba zaczekać na redaktora z uprawnieniami. Teraz już jest widoczne
> w zakładce "Oczekuje na przejrzenie", ponadto widać na górze informację
> "1 zmiana oczekuje w tej wersji na przejrzenie". 

Jeszcze nigdy nie poprawiałem uczonych, więc czuję się zagubiony.
Rzeczywiście, wczorajsza poprawka czeka na kogoś rozgarniętego.

-- 
uzdrawiam
Grzesiek

adres: grzegorz.tracz[NA]ifj.edu.pl

"Na razie stoimy na stanowisku, że mamy rację"
Jacek Czaputowicz

https://www.flickr.com/photos/146081681@N02/albums
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads