Thread View: pl.rec.foto
23 messages
23 total messages
Started by Marek
Wed, 15 Aug 2012 22:40
Fotografia a prawo...
Author: Marek
Date: Wed, 15 Aug 2012 22:40
Date: Wed, 15 Aug 2012 22:40
18 lines
1792 bytes
1792 bytes
Witam, W zwiazku z tym, że żyjemy w świecie pełnym zakazów, nakazów, kar, procesów sądowych i innych form zaszczuwania pod byle pretekstem mam pytanie dotyczące robienia zdjęć publicznych. Zdarzają się różne spontaniczne sytuacje. Idę sobie miastem, mam fajny widok, robię zdjęcie, publikuję je gdzieś i ... kończę w więzieniu, ze skonfiskowanym majątkiem, pałowany na przesłuchaniach bo akurat na zdjęciu pojawiła się twarz kogoś kto np. nie dał mi pisemnej zgody albo kwiatek, który rósł na balkonie był chroniony patentem i koncern chce mojej nerki :-) Powiedzcie mi... jak postępować robiąc fotografie w różnych miejscach aby nie mieć kłopotów? Chodzi mi o fotografowanie w różnych sytuacjach. Może to być jakaś ciekawa twarz, grupa ludzi, albo przypadkowi ludzie jako element kadru, w którym celem był jakiś przedmiot a nie Ci ludzie. Podobnie same obiekty... Czy np. jakieś logo jakiejś restauracji widoczne na zdjęciu ulicy może być podstawą ścigania mnie? Może podpowiecie jakieś inne sytuacje niebezpieczne od strony prawnej?
Re: Fotografia a prawo...
Author: zbronson
Date: Wed, 15 Aug 2012 23:56
Date: Wed, 15 Aug 2012 23:56
24 lines
2464 bytes
2464 bytes
"Marek" <precz@spamowi.com> wrote in message news:4munbz55v624$.1adk9hjiq8yuf$.dlg@40tude.net... > Witam, > > W zwiazku z tym, że żyjemy w świecie pełnym zakazów, nakazów, kar, procesów > sądowych i innych form zaszczuwania pod byle pretekstem mam pytanie > dotyczące robienia zdjęć publicznych. Zdarzają się różne spontaniczne > sytuacje. Idę sobie miastem, mam fajny widok, robię zdjęcie, publikuję je > gdzieś i ... kończę w więzieniu, ze skonfiskowanym majątkiem, pałowany na > przesłuchaniach bo akurat na zdjęciu pojawiła się twarz kogoś kto np. nie > dał mi pisemnej zgody albo kwiatek, który rósł na balkonie był chroniony > patentem i koncern chce mojej nerki :-) > > Powiedzcie mi... jak postępować robiąc fotografie w różnych miejscach aby > nie mieć kłopotów? Chodzi mi o fotografowanie w różnych sytuacjach. Może to > być jakaś ciekawa twarz, grupa ludzi, albo przypadkowi ludzie jako element > kadru, w którym celem był jakiś przedmiot a nie Ci ludzie. Podobnie same > obiekty... Czy np. jakieś logo jakiejś restauracji widoczne na zdjęciu > ulicy może być podstawą ścigania mnie? Może podpowiecie jakieś inne > sytuacje niebezpieczne od strony prawnej? Jesli nie mieszkasz w Polsce, to wystarczy dobry psycholog ale jesli tam mieszkasz, to nalezy wypierdalac jak najszybciej i jak najdalej. Slon.
Re: Fotografia a prawo...
Author: Marek
Date: Thu, 16 Aug 2012 08:50
Date: Thu, 16 Aug 2012 08:50
25 lines
1867 bytes
1867 bytes
Dnia Wed, 15 Aug 2012 16:56:14 -0700 (PDT), zbronson@gmail.com napisał(a): > Jesli nie mieszkasz w Polsce, to wystarczy dobry psycholog ale jesli tam mieszkasz, to nalezy wypierdalac jak najszybciej i jak najdalej. > hahahaha Taki wariant też rozważam :-) Mocno by to ułatwiło egzystencję w wielu aspektach. Póki co jednak chciałbym masochistycznie przerobić wariant mniej drastyczny: pozostania tu o ile się da. Wzwiązku z tym przyjąłem dwie inne opcje 1. Nie powinno się robić innych zdjęć niż zachodowi słońca itp bo nikt jeszcze nie wymaga płatnych zezwoleń ministra na to :-D Choć jeśli mój post czyta teraz minister, to takie opłaty wejdą zapewne. Opłaty za oddychanie już są ale nie ma za patrzenie :-D 2. Druga opcja: więcej podróżować i nie robić zdjęć w naszym kochanym kraju. Bo jak rozumiem chodzenie po mieście i sfotografowanie kogoś/czegoś interesującego jest prawem ścigane jeśli nie zabrałem ze sobą notariusza i dany delikwent nie podpisał właściwego aktu prawnego ze mną?
Re: Fotografia a prawo...
Author: quent
Date: Thu, 16 Aug 2012 09:47
Date: Thu, 16 Aug 2012 09:47
17 lines
1416 bytes
1416 bytes
W dniu 2012-08-16 10:50, Marek pisze: > hahahaha > Taki wariant też rozważam :-) Mocno by to ułatwiło egzystencję w wielu > aspektach. Na początku tak a po kilku latach zaczęła by Cię prześladować myśl o powrocie "do siebie" ;-) W przestrzeni publicznej zdjęcia możesz robić śmiało o ile głównym tematem fotki nie jest jakaś osoba - nie w tłumie. -- Pozdr. Q www.elipsa.info
Re: Fotografia a prawo...
Author: Henry(k)
Date: Thu, 16 Aug 2012 11:55
Date: Thu, 16 Aug 2012 11:55
18 lines
1752 bytes
1752 bytes
Dnia Thu, 16 Aug 2012 10:50:05 +0200, Marek napisał(a): > Taki wariant też rozważam :-) Mocno by to ułatwiło egzystencję w wielu > aspektach. Póki co jednak chciałbym masochistycznie przerobić wariant mniej > drastyczny: pozostania tu o ile się da. Byle nie do USA, żeby nie było tak: http://www.murthalawfirm.com/mother-3-arrested-pictures-tourist-attraction-airport U nas fotografować możesz, z publikacją gorzej, ale jak nie naruszasz praw cywilnych to przy naruszenie wizerunku usuwasz zdjęcie ze strony i zazwyczaj po sprawie. Są jeszcze ciecie w galeriach - trzeba być asertywnym to odpuszczą. Komercyjnie inna bajka - no ale jak chcesz zarabiać to musisz odpalić działkę temu z czyjej pracy korzystasz. Pozdrawiam, Henry
Re: Fotografia a prawo...
Author: Marek
Date: Thu, 16 Aug 2012 13:43
Date: Thu, 16 Aug 2012 13:43
18 lines
1645 bytes
1645 bytes
Dnia Thu, 16 Aug 2012 11:47:56 +0200, quent napisał(a): > W dniu 2012-08-16 10:50, Marek pisze: >> hahahaha >> Taki wariant też rozważam :-) Mocno by to ułatwiło egzystencję w wielu >> aspektach. > > Na początku tak a po kilku latach zaczęła by Cię prześladować myśl o > powrocie "do siebie" ;-) Zdaję sobie sprawę z tego, że trzeba co pewien czas przyjeżdżać aby przypomnieć sobie powody wyjazdu. Takie są koszty skleroizy :-D > W przestrzeni publicznej zdjęcia możesz robić śmiało o ile głównym > tematem fotki nie jest jakaś osoba - nie w tłumie. Gorzej jeśli dana osoba rozpozna siebie na zdjęciu i uzna, że to ona jest głównym tematem żądając tym samym mojej nerki jako zadość uczynienie. :-D
Re: Fotografia a prawo...
Author: Marek
Date: Thu, 16 Aug 2012 13:58
Date: Thu, 16 Aug 2012 13:58
23 lines
1904 bytes
1904 bytes
Dnia Thu, 16 Aug 2012 13:55:45 +0200, Henry(k) napisał(a): > Dnia Thu, 16 Aug 2012 10:50:05 +0200, Marek napisał(a): > > Byle nie do USA, żeby nie było tak: > http://www.murthalawfirm.com/mother-3-arrested-pictures-tourist-attraction-airport Wow! To brzmi jak armagedon :-D > U nas fotografować możesz, z publikacją gorzej, ale jak nie naruszasz praw > cywilnych to przy naruszenie wizerunku usuwasz zdjęcie ze strony i > zazwyczaj po sprawie. Czy jest to gdzieś formalnie zapisane? Znasz źródło? > Są jeszcze ciecie w galeriach - trzeba być asertywnym to odpuszczą. > Komercyjnie inna bajka - no ale jak chcesz zarabiać to musisz odpalić > działkę temu z czyjej pracy korzystasz. Nawet jeśli fotografuję pomarszczoną twarz staruszka i sprzedam na Fotolii taką fotkę? De facto dzieło jest moje. Natomiast właścicielem fotografowanego obiektu są rodzice tego staruszka - to oni się napracowali aby go wyprodukować :-D Czy z nimi mam rozmawiać o ile żyją ?
Re: Fotografia a prawo...
Author: zbronson
Date: Thu, 16 Aug 2012 14:04
Date: Thu, 16 Aug 2012 14:04
30 lines
2517 bytes
2517 bytes
"Marek" <precz@spamowi.com> wrote in message news:1ikwwojn6l9e4.7mm312vyi1et.dlg@40tude.net... > Dnia Thu, 16 Aug 2012 11:47:56 +0200, quent napisał(a): > >> W dniu 2012-08-16 10:50, Marek pisze: >>> hahahaha >>> Taki wariant też rozważam :-) Mocno by to ułatwiło egzystencję w wielu >>> aspektach. >> >> Na początku tak a po kilku latach zaczęła by Cię prześladować myśl o >> powrocie "do siebie" ;-) > > Zdaję sobie sprawę z tego, że trzeba co pewien czas przyjeżdżać aby > przypomnieć sobie powody wyjazdu. Takie są koszty skleroizy :-D Jest lepszy sposob. Mozna sie udzielac na grupie dyskusyjnej. Z autopsji wiem, ze wlasnie grupa o fotografii jest do tego celu najlepsza. Tylko trzeba wyraznie powiadomic, ze z dala od Polski masz sie dobrze, stac Cie na wiecej i ze nareszcie zyjesz wsrod zyczliwszych ludzi. >> W przestrzeni publicznej zdjęcia możesz robić śmiało o ile głównym >> tematem fotki nie jest jakaś osoba - nie w tłumie. > > Gorzej jeśli dana osoba rozpozna siebie na zdjęciu i uzna, że to ona jest > głównym tematem żądając tym samym mojej nerki jako zadość uczynienie. :-D Ratuj nerke i wypierdalaj jak najszybciej,chocby do Ameryki. 25 lat w Ameryce mam juz za soba, wiem co pisze na ten temat. Slon
Re: Fotografia a prawo...
Author: JA
Date: Thu, 16 Aug 2012 14:59
Date: Thu, 16 Aug 2012 14:59
12 lines
1116 bytes
1116 bytes
On 2012-08-16 08:50:05 +0000, Marek <precz@spamowi.com> said: > 2. Druga opcja: więcej podróżować i nie robić zdjęć w naszym kochanym > kraju. Spróbuj rozstawić statyw w Londynie, albo NY. -- 200 ISO ma same zalety. Ziarno jak 400 czułość jak 100. Nie odpowiadam na treści nad cytatem. Pozdrawiam JA www.skanowanie-35mm.pl
Re: Fotografia a prawo...
Author: JA
Date: Thu, 16 Aug 2012 15:01
Date: Thu, 16 Aug 2012 15:01
14 lines
1415 bytes
1415 bytes
On 2012-08-16 09:47:56 +0000, quent <xx@xx.com> said: > W przestrzeni publicznej zdjęcia możesz robić śmiało o ile głównym > tematem fotki nie jest jakaś osoba - nie w tłumie. Nawet jeżeli to będzie zbliżenie lub nawet portret np. sportowca, nie ma prawa wołać za to kasy. O ile jest to jak ładnie określiłeś przestrzeń publiczna. -- 200 ISO ma same zalety. Ziarno jak 400 czułość jak 100. Nie odpowiadam na treści nad cytatem. Pozdrawiam JA www.skanowanie-35mm.pl
Re: Fotografia a prawo...
Author: zbronson
Date: Thu, 16 Aug 2012 15:26
Date: Thu, 16 Aug 2012 15:26
13 lines
1646 bytes
1646 bytes
On Thursday, August 16, 2012 10:59:11 AM UTC-4, JA wrote: > 2. Druga opcja: więcej podróżować i nie robić zdjęć w naszym kochanym > kraju. Spróbuj rozstawić statyw w Londynie, albo NY. --------------- Albo sprobuj tam nasrac psem w publicznym miejscu. Zobaczysz jaka wolnosc pod tym wzgledem w Polsce. A taki statyw, to mozesz w Polsce rozstawic nawet w byle zapadlej wiosce, w lesie, na lace i raczej nikt nie bedzie mial o to pretensji. Slon
Re: Fotografia a prawo...
Author: quent
Date: Thu, 16 Aug 2012 16:04
Date: Thu, 16 Aug 2012 16:04
10 lines
1730 bytes
1730 bytes
W dniu 2012-08-16 15:43, Marek pisze: > Zdaję sobie sprawę z tego, że trzeba co pewien czas przyjeżdżać aby > przypomnieć sobie powody wyjazdu. Takie są koszty skleroizy :-D Jedź, przekonaj się... > Gorzej jeśli dana osoba rozpozna siebie na zdjęciu i uzna, że to ona jest > głównym tematem Gorzej... dla niej
Re: Fotografia a prawo...
Author: JDX
Date: Thu, 16 Aug 2012 16:59
Date: Thu, 16 Aug 2012 16:59
6 lines
1490 bytes
1490 bytes
On 2012-08-16 16:04, zbronson@gmail.com wrote: [.....] > 25 lat w Ameryce mam juz za soba, wiem co pisze na ten temat. No i chyba czas też ci się zatrzymał 25 lat temu. A może nawet 1 września 1939 tak jak wielu innym polskim "patryjotom" wegetującym w Jackowie czy podobnym gettcie. :-D
Re: Fotografia a prawo...
Author: quent
Date: Thu, 16 Aug 2012 17:09
Date: Thu, 16 Aug 2012 17:09
13 lines
2098 bytes
2098 bytes
W dniu 2012-08-16 18:59, JDX pisze: > On 2012-08-16 16:04, zbronson@gmail.com wrote: > [.....] >> 25 lat w Ameryce mam juz za soba, wiem co pisze na ten temat. > No i chyba czas też ci się zatrzymał 25 lat temu. A może nawet 1 > września 1939 tak jak wielu innym polskim "patryjotom" wegetującym w > Jackowie czy podobnym gettcie. :-D Nie każdy musi od razu trafić do jakiegoś getta. Mnie osobiście cieżko byłoby na obczyźnie, taki mam charakter. Znam bardzo wielu takich, którzy mają podobnie. Znam jednak kilku takich co to im dobrze, może dlatego, że wyjechali bardzo młodzi i jakoś lepiej było im zapuścić korzenie.
Re: Fotografia a prawo...
Author: zbronson
Date: Thu, 16 Aug 2012 17:58
Date: Thu, 16 Aug 2012 17:58
20 lines
2703 bytes
2703 bytes
"JDX" <jdx@onet.pl> wrote in message news:k0j8u3$15h2$1@news2.ipartners.pl... > On 2012-08-16 16:04, zbronson@gmail.com wrote: > [.....] >> 25 lat w Ameryce mam juz za soba, wiem co pisze na ten temat. > No i chyba czas też ci się zatrzymał 25 lat temu. A może nawet 1 > września 1939 tak jak wielu innym polskim "patryjotom" wegetującym w > Jackowie czy podobnym gettcie. :-D Wlasnie objawiles sie jako nastepny przedstawiciel polactwa. Kazda menda polacka tak wlasnie uwaza jak ty. nalepiej zas wiedza takie mendy, ktore nigdy i nigdzie nie wyjezdzaly. Czasem jakiejs mendzie polackiej, udalo sie gdzies wyjechac na dzien lub dwa, zalapujac sie na najtansza wycieczke do Londynu, tak jak wioskowemu przyglupowi jankowi, to juz wtedy jest ekspertem od gett w jackowie czy podobnym gettcie. Z ciebie najprawdopodobniej taki sam ekspert, co to cale zycie mieszkal w gettcie zwanym Polska. Wielu takich znawcow jak ty, to postkomusze mendy, ktore koniecznie chcieliby osmieszyc emigrantow w jackowie czy innym gettcie. Takie postkomusze mendy, chyba uwazaja, ze ci ktorzy wyjechali s Polski, to w zostali w na emigracji przykuci nancuchami, poodbierano im paszporty i nie moga wrocic do ukochanej zbolszewialej ojczyzny. Z takiej bolszewii wyperdalac nalezy, przedewszystkim z powodu takich mend jak ty, zeby byc od nich jak najdalej. Slon.
Re: Fotografia a prawo...
Author: JDX
Date: Thu, 16 Aug 2012 18:50
Date: Thu, 16 Aug 2012 18:50
22 lines
2661 bytes
2661 bytes
On 2012-08-16 19:58, zbronson@gmail.com wrote: [.....] > Z ciebie najprawdopodobniej taki sam ekspert, co to cale zycie mieszkal w gettcie zwanym Polska. W połowie lat 80 również myślałem jak to najszybciej wyrwać się z tego kraju, ale miałem farta ponieważ przyszedł rok 1989, ja w sam raz rozpoczynałem dorosłe życie i tak jakoś się złożyło, że nie musiałem już nigdzie wyjeżdżać i tułać się po gettach. :-D Ale rozumiem twoją frustrację. Ćwierć wieku tyrania przy azbestach jednak działa nie tylko na płuca ale również i na psychikę. :-D > Wielu takich znawcow jak ty, to postkomusze mendy, ktore koniecznie chcieliby osmieszyc emigrantow w jackowie czy innym gettcie. Tak, nie ma to jak mendy które wyjechały do USA w połowie lat 80-tych i żyły tam jak "paniska" zarabiając przy azbestach $1-2/h. :-D > Takie postkomusze mendy, chyba uwazaja, ze ci ktorzy wyjechali s Polski, to w zostali w na emigracji przykuci nancuchami, poodbierano im paszporty i nie moga wrocic do ukochanej zbolszewialej ojczyzny. > > Z takiej bolszewii wyperdalac nalezy, przedewszystkim z powodu takich mend jak ty, zeby byc od nich jak najdalej. Postkomuna? Bolszewizm? WTF? Macie tam tam sprawną TV, internet i inne media w tych Stanach? :-D W każdym bądź razie EOT z mojej strony bo to nie miejsce na takie przepychanki.
Re: Fotografia a prawo...
Author: Marek
Date: Thu, 16 Aug 2012 19:08
Date: Thu, 16 Aug 2012 19:08
10 lines
1201 bytes
1201 bytes
Dnia Thu, 16 Aug 2012 16:59:11 +0200, JA napisał(a): > On 2012-08-16 08:50:05 +0000, Marek <precz@spamowi.com> said: > >> 2. Druga opcja: więcej podróżować i nie robić zdjęć w naszym kochanym >> kraju. > > Spróbuj rozstawić statyw w Londynie, albo NY. To kaprys kulturowy - tam się "rozstawia" monopody :-)
Re: Fotografia a prawo...
Author: JA
Date: Thu, 16 Aug 2012 19:42
Date: Thu, 16 Aug 2012 19:42
12 lines
1393 bytes
1393 bytes
On 2012-08-16 16:59:33 +0000, JDX <jdx@onet.pl> said: > patryjotom Przestań obrażać patriotów. Ten gość to ormowiec, co się boi do Polski wrócić, a swoje frustracje na fotogrupach wylewa. -- 200 ISO ma same zalety. Ziarno jak 400 czułość jak 100. Nie odpowiadam na treści nad cytatem. Pozdrawiam JA www.skanowanie-35mm.pl
Re: Fotografia a prawo...
Author: zbronson
Date: Thu, 16 Aug 2012 19:42
Date: Thu, 16 Aug 2012 19:42
45 lines
3918 bytes
3918 bytes
"JDX" <jdx@onet.pl> wrote in message news:k0jfdr$18dd$1@news2.ipartners.pl... > On 2012-08-16 19:58, zbronson@gmail.com wrote: > [.....] >> Z ciebie najprawdopodobniej taki sam ekspert, co to cale zycie mieszkal w gettcie zwanym Polska. > W połowie lat 80 również myślałem jak to najszybciej wyrwać się z tego > kraju, ale miałem farta ponieważ przyszedł rok 1989, ja w sam raz > rozpoczynałem dorosłe życie i tak jakoś się złożyło, że nie musiałem już > nigdzie wyjeżdżać i tułać się po gettach. Faktycznie, jako postkomuszy potomek, mogles sie czuc zagrozony, zanim Kiszczak zorganizowal bezbolesna "transformacje" przy okraglym stole. Pookraglostolowcy do dzis dobrze wspolpracuja z esbecja a ich potomkowie moga sie czuc bezpieczni i miec zapwenione dostatnie zycie. Wiec nie dziwie sie, ze zmieniles wtedy zdanie. :-D Ale rozumiem twoją > frustrację. Ćwierć wieku tyrania przy azbestach jednak działa nie tylko > na płuca ale również i na psychikę. :-D Dokladnie tak, twiedzi postkomusze scierwo. >> Wielu takich znawcow jak ty, to postkomusze mendy, ktore koniecznie chcieliby osmieszyc emigrantow w jackowie czy innym gettcie. > Tak, nie ma to jak mendy które wyjechały do USA w połowie lat 80-tych i > żyły tam jak "paniska" zarabiając przy azbestach $1-2/h. :-D Skoro tak twierdzisz, to pewnie masz informacje z dobrych komuszych zrodel. Tylko dziwic by sie nalezalo, czemu tamte "mendy" wolaly, zarabiac przy azbestach, albo glaszaly, ze zamienia wille w warszafce, na spiwor pod mostem w stanach. >> Takie postkomusze mendy, chyba uwazaja, ze ci ktorzy wyjechali s Polski, to w zostali w na emigracji przykuci nancuchami, poodbierano im paszporty i nie moga wrocic do ukochanej zbolszewialej ojczyzny. >> >> Z takiej bolszewii wyperdalac nalezy, przedewszystkim z powodu takich mend jak ty, zeby byc od nich jak najdalej. > Postkomuna? Bolszewizm? WTF? Macie tam tam sprawną TV, internet i inne > media w tych Stanach? :-D Takie nowinki techniczne jeszcze do stanow nie dotarly z getta zwanego polska. Wiadomo przeciez, ze stany sa technice, sto lat za wasza bolszewia. > W każdym bądź razie EOT z mojej strony bo to nie miejsce na takie > przepychanki. Skoro uwazasz, ze nie miejsce, to po jaki pryszcz sie pchasz? Ponizej masz opinie czlowieka, ktory z waszego getta nie chcial wyjechac. http://www.youtube.com/watch?v=ERil52-e_Nk#t=1m00s Slon
Re: Fotografia a prawo...
Author: zbronson
Date: Thu, 16 Aug 2012 19:50
Date: Thu, 16 Aug 2012 19:50
18 lines
2007 bytes
2007 bytes
"JA" <marb67[beztego]@bb.home.pl> wrote in message news:502d4d2d@news.home.net.pl... > On 2012-08-16 16:59:33 +0000, JDX <jdx@onet.pl> said: > >> patryjotom > > Przestań obrażać patriotów. Ten gość to ormowiec, co się boi do Polski > wrócić, a swoje frustracje na fotogrupach wylewa. > -- > 200 ISO ma same zalety. Ziarno jak 400 czułość jak 100. > Nie odpowiadam na treści nad cytatem. Ormowiec krzyczy, lapaj ormowca! Straszna krzywda sie stala ormowcom w tym waszym obecnym gettcie. Czuja sie tam bezkarnie i coraz lepiej sobie poczynaja - lepiej niz za czasow oficjalnej komuny. Z ormowskim pozdrowieniem. Slon.
Re: Fotografia a prawo...
Author: MaW
Date: Sun, 19 Aug 2012 13:03
Date: Sun, 19 Aug 2012 13:03
10 lines
1551 bytes
1551 bytes
Użytkownik <zbronson@gmail.com> napisał w wiadomości news:6d8b1687-d443-456b-a1be-134072b9b7f4@googlegroups.com... > On Thursday, August 16, 2012 10:59:11 AM UTC-4, JA wrote: >> 2. Druga opcja: więcej podróżować i nie robić zdjęć w naszym kochanym >> kraju. > Spróbuj rozstawić statyw w Londynie, albo NY. W Londynie rozstawiałem nie raz. ostatnio w zeszłym tygodniu. I co? i nic... MaW
Re: Fotografia a prawo...
Author: Henry(k)
Date: Tue, 21 Aug 2012 13:46
Date: Tue, 21 Aug 2012 13:46
37 lines
2583 bytes
2583 bytes
Dnia Thu, 16 Aug 2012 15:58:41 +0200, Marek napisał(a): >> Byle nie do USA, żeby nie było tak: >> http://www.murthalawfirm.com/mother-3-arrested-pictures-tourist-attraction-airport > > Wow! To brzmi jak armagedon :-D U nas też bywają różne historie, choć jeszcze nie jesteśmy tak pokręceni na punkcie "antyterroryzmu". I jak to mówią "lepiej już było"... > >> U nas fotografować możesz, z publikacją gorzej, ale jak nie naruszasz praw >> cywilnych to przy naruszenie wizerunku usuwasz zdjęcie ze strony i >> zazwyczaj po sprawie. > > Czy jest to gdzieś formalnie zapisane? Znasz źródło? Ochrona wizerunku w prawie autorskim - czyli usunięcie, publiczne przeprosiny i dopiero dalej zadośćuczynienie ale to już sądownie - dlatego w praktyce mało komu się chce. Chyba że trafisz na pieniacza - to wtedy już nie będzie "zazwyczaj". > >> Są jeszcze ciecie w galeriach - trzeba być asertywnym to odpuszczą. >> Komercyjnie inna bajka - no ale jak chcesz zarabiać to musisz odpalić >> działkę temu z czyjej pracy korzystasz. > > Nawet jeśli fotografuję pomarszczoną twarz staruszka i sprzedam na Fotolii > taką fotkę? De facto dzieło jest moje. Natomiast właścicielem > fotografowanego obiektu są rodzice tego staruszka - to oni się napracowali > aby go wyprodukować :-D Czy z nimi mam rozmawiać o ile żyją ? Właścicielem wizerunku jest jego posiadacz. Nawet jeśli zmarszczki wyrzeźbiła natura ;-) Pozdrawiam, Henry
Re: Fotografia a prawo...
Author: jo44
Date: Sat, 25 Aug 2012 19:48
Date: Sat, 25 Aug 2012 19:48
6 lines
1622 bytes
1622 bytes
W dniu 2012-08-16 16:04, zbronson@gmail.com pisze: > Tylko trzeba wyraznie powiadomic, ze z dala od Polski masz sie dobrze, stac Cie na wiecej i ze nareszcie zyjesz wsrod zyczliwszych ludzi. Rozumiem, że tylko klamki w drzwiach ci brak...
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads