🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

7 total messages Started by comnet Wed, 06 Nov 1996 18:39
komputerowe naswietlanie slajdow
#40
Author: comnet
Date: Wed, 06 Nov 1996 18:39
5 lines
688 bytes
Firma COMNET swiadczy uslugi w zakresie naswietlania slajdow z komputera

kontakt Pawel Mikolajczak 
tel +61 617-616 Poznan
e-mail: comnet@anpol.quest.com.pl
Close-up lens
#41
Author: Mariusz Sapinski
Date: Thu, 07 Nov 1996 10:35
9 lines
809 bytes

 Czy ktos stosowal te 'soczewki przyblizajace' do obiektywow macro. I jak
sie one maja do pierscieni i mieszkow posredniczacych?


 Pozdrowienia

         Mariusz Sapinski 
Re: Close-up lens
#42
Author: Dariusz K. Ladziak
Date: Thu, 07 Nov 1996 11:52
32 lines
1872 bytes
In article 
<Pine.LNX.3.93.961107113351.29185A-100000@druid.if.uj.edu.pl>,
   Mariusz Sapinski <mario@druid.if.uj.edu.pl> wrote:
>
>
> Czy ktos stosowal te 'soczewki przyblizajace' do obiektywow macro. I 
jak
>sie one maja do pierscieni i mieszkow posredniczacych?
>
>
> Pozdrowienia
>
>         Mariusz Sapinski 
>

Na ogol gorzej. Obiektyw zostal policzony na jakies korekcje jako 
calosc i dodanie jednej prostej i taniej soczewki moze to wszystko 
tylko popsuc (mniej lub bardziej). W przypadku obiektywow okreslanych 
jako "makro" w ogole nie ma potrzeby stosowania zadnych wynalazkow do 
odleglosci rzedu 30 cm, w niektorych typach jeszcze mniej... A jak juz 
zejdziemy do odleglosci rzedu pojedynczych centymetrow, to korzystniej 
jest uzywac obiektywu "tylem do przodu", tylko ze wymaga to nietypowego 
osprzetu. Innym rozwiazaniem, podobnym nieco do uzycia soczewek 
nasadkowych jest uzycie dwoch obiektywow - jednego wkreconego w aparat 
(zachowujacego wszelka automatyke) i drugiego przykreconego do niego 
"nos w nos" tak, ze przedmiot fotografof`wany znajduje sie w tym 
miejscu, gdzie zwykle obiektyw. To rowniez wymaga dodatkowego (ale 
prostego) osprzetu i zachowuje automatyke... 

Zycze powodzenia!

Darek
Re: Close-up lens
#43
Author: Mariusz Sapinski
Date: Thu, 07 Nov 1996 14:27
12 lines
1221 bytes
> osprzetu. Innym rozwiazaniem, podobnym nieco do uzycia soczewek 
> nasadkowych jest uzycie dwoch obiektywow - jednego wkreconego w aparat 
> (zachowujacego wszelka automatyke) i drugiego przykreconego do niego 
> "nos w nos" tak, ze przedmiot fotografof`wany znajduje sie w tym 
> miejscu, gdzie zwykle obiektyw. To rowniez wymaga dodatkowego (ale 

 Nie do konca rozumiem o co Ci chodzi z tymi dwoma obiektywami. Moglbys to
napisac jeszcze raz troche jasniej?

 Dzieki,

          Mariusz
Re: Close-up lens
#45
Author: Dariusz K. Ladziak
Date: Thu, 07 Nov 1996 16:06
56 lines
4152 bytes
In article <Pine.LNX.3.93.961107152647.31050A-100000@druid.if.uj.edu.pl>,
   Mariusz Sapinski <mario@druid.if.uj.edu.pl> wrote:
[...]
> Nie do konca rozumiem o co Ci chodzi z tymi dwoma obiektywami. Moglbys to
>napisac jeszcze raz troche jasniej?
>
Odpowiem nadal na liste, bo temat moze jednak ciekawic wieksze grono.

Obiektyw wkrecony w aparat jest skompensowany przy zalozeniu, iz odleglosc 
przedmiotowa jest wieksza od obrazowej. W przypadku obiektywow zwyklych nawet 
znacznie - dla f=50mm i odleglosci przedmiotowej 1 m to jest 20 razy. 
Obiektywy "makro" sa kompensowane troche lepiej dla malych odleglosci, co 
pozwala na fotografowanie z piecio- szesciokrotnosci ogniskowej bez istotnych 
bledow geometrycznych i barwnych. Na tyle tez z regoly pozwala fabryczny 
wyciag obiektywu. Oszukiwanie mechaniki pierscieniami lub mieszkiem odbywa sie 
kosztem utraty jakosci obrazu - tak potraktowany obiektyw pracuje w zakresie, 
dla ktorego nie byl projektowany (za mala przedmiotowa, za duza obrazowa). 
Dlatego tez w przypadku gdy chcemy uzyskac wielokrotne powiekszenie przedmiotu 
mozna zamienic miejscami przedmiot z negatywem - oczywiscie nie wyjmujac tasmy 
z aparatu i nie wkladajac na jej miejsce przedmiotu fotografowanego... 
wystarczy zamocowac obiektyw w mieszku tylnia strona do przodu. Metoda ta 
najlepiej sie sprawdzaprzy powiekszeniach powyzej pieciu-dziesieciu (zalezy od 
obiektywu). Ponadto tak uzyty obiektyw bedzie mial niewielka jasnosc 
(odnoszona wszak do odleglosci obiektyw (jego plaszczyzna glowna)-negatyw (a 
nie, jak w uproszczeniu sie przyjmuje - do dlugosci ogniskowej) do srednicy 
zrenicy wejsciowej. Tak wiec metoda ta posiada wiecej chyba wad niz zalet.

Drugo metoda jest wlasnie uzycie dwoch obiektywow - pierwszy z nich wkrecony 
jest w aparat w normalny sposob, drugi zas przykrecony do niego w pozycji 
odwrotnej, czyli do przedmioyu fotografowanego zwrocony jest strona zwykle 
wkrecana w aparat. Jesli teraz w odleglosci mniejszej niz ognisowa tego 
obiektywu umiescimy przedmiot to obiektyw spelni role lupy - powstanie obraz 
pozorny, powiekszony, odlegly od obiektywu o wiele ogniskowych... a pierwszy 
obiektyw po prostu widzi ten obraz pozorny. W ten sposob oba obiektywy pracuja 
w sposob zblizony do optymalnego - duze odleglosci od strony czolowki i male 
od strony tylniej. Powiekszenie zalezy od stosunku ogniskowych.
Warunkiem powodzenia tej sztuczki jest, aby zrenica wejsciowa obiektywu 
dodatkowego (jasnosc razy ogniskowa) byla wieksza od zrenicy wejsciowej 
obiektywu w aparacie - jesli bedzie mniejsza, to nie wykorzystamy pelnej 
jasnosci obu`iektywu w aparacie i przy maksymalnie otwartej przeslonie mozemy 
uzyskac winietowanie. Najlatwiej spelnic ten warunek wkrecajac w aparat 
obiektyw krotszy.
Polaczenia obiektywow mozna dokonac pierscieniem z dwoma gwintami takimi jak 
do filtrow - odleglosc pomiedzy czolowkami nie jest bardzo istotna, byle nie 
byla za duza. Wstepnie obiektyw dodatkowy nalezy nastawic na nieskonczonosc i 
pelna jasnosc, zas wszelkie regulacje prowadzic obiektywem w aparacie - 
pozwala to na zachowanie calej posiadanej automatyki (ciekaw jestem jak w tych 
warunkach poradzi sobie autofokus?).

Wstepnych eksperymentow dokonac mozna beznakladowo - zamocowac aparat, 
dodatkowy obiektyw przystawic recznie i obejrzec na matowce obraz chocby 
wlasnego palca...

Powodzenia i milej zabawy!

Darek
Re: Close-up lens
#44
Author: Center for Diagnosis & Therapy o...
Date: Fri, 08 Nov 1996 19:37
13 lines
1123 bytes
Mariusz Sapinski wrote:
> 
>  Czy ktos stosowal te 'soczewki przyblizajace' do obiektywow macro. I jak
> sie one maja do pierscieni i mieszkow posredniczacych?
> Zgodnie z moim doswiadczeniem (soczewki "kundle" no-name do 
dobrej jakosci Exacty) pogarszaja jakosc zdjecia (w porownaniu z 
pierscieniami) ale maja zalete- znacznie mniej pogarszaja warunki 
ekspozycji.

PS
przepraszam za brak ogonkow, ale padly i nie odratowalem ich

Marek Wasilewski, MD
Re: Close-up lens
#46
Author: Center for Diagnosis & Therapy o...
Date: Fri, 08 Nov 1996 19:55
4 lines
819 bytes
Mariusz Sapinski wrote:
> 
>  Czy ktos stosowal te 'soczewki przyblizajace' do obiektywow macro. I jak
> sie one maja do pierscieni i mieszkow posredniczacych?
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads