Article View: pl.rec.audio
Article #129581Re: Jak blu-ray radzi sobie z muzyk??
From: jancio
Date: Sat, 09 Oct 2010 18:39
Date: Sat, 09 Oct 2010 18:39
179 lines
10338 bytes
10338 bytes
W dniu 2010-10-01 17:53, blast pisze: > Użytkownik "boxfish"<cicior@gazeta.pl> napisał w wiadomości > news:i84tg1$ao6$1@inews.gazeta.pl... >> W dniu 2010-10-01 14:17, blast pisze: >>> Witam >>> Pad?o mi DVD i musz? kupi? nowy sprz?t do film?w i do muzyki. Widz? ?e >>> jest >>> du?y wyb?r odtwarzaczy blu-ray w cenie<1000 PLN, i st?d moje pytanie: jak >>> radz? sobie one z odtwarzaniem muzyki, w por?wnaniu z DVD w podobnej >>> cenie? >> >> A jak miałyby sobie radzić ? tak samo, przecież zmiana rodzaju czytnika >> nie ma wpływu na jakość dźwieku >> > > Hm, muszę przyznać że mnie zaskoczyłeś tym stwierdzeniem. Czym zatem różni > się odtwarzacz za 200,- od takiego za 5000,- PLN? > Na tak postawione pytanie, można odpowiedzieć tylko w jeden sposób - ceną. Nic to nie mówi o jakości dźwięku. Sugeruje przyrost funcjonalności, niezawodność, jakość podzespołów (trwałość)...obiecuje estetykę. Najprostszy przykład, dlaczego tak. Zbawmy się w małą spekulację. /***** Producent QQNAMUNIU wypuścił na rynek dwa wzmacniacze. Pierwszy, kierowany na niską półkę - zbudowany jest na wyłącznie budżetowych elementach, taki wzmaczek, 2x 60W/8, pięć wejść, brak phono, całkiem fajnie grający "na początek" i wyceniony na 1499 zł. Jest to wzmacniacz klasy entry, co nawet widać i czuć (przy podłączaniu kabli, kręceniu gałkami, i "ważeniu" w rękach :) W drugim, pozycjonowanym na wyższą półkę (chwilowo jest to flagowy produkt firmy), wymieniono terminale głośnikowe na lepszej jakości (znacznie trwalsze i ładniejsze), wstawiono porządniejsze gniazdo zasilające (plastik nie połamie się przy częstym wyciąganiu, nie ma luzów etc), zastąpiono tansformator innym, tym razem zalanym zywicą i w metalowej puszce z logo QQNAMUNIU (nie usłyszymy charakterystycznego brumu z trafo i mamy poczucie "firmowego rozwiązania" i porządnego wykonania), wymieniono gniada chinch na lepsze (trwalsze i pozłacane, nie będą sniedzieć), wreszcie zmieniono obudowę, na masywniejszą i z ładnym, grubym na 5mm przednim panelem, do tego kosmetyka, lepsze elementy mechaniczne. Estetyka. Wygląda teraz solidnie, łądnie i elegancko. Waży 2x tyle co tańszy brat "entry". Dorzucono zabezpieczenia przeciwzwarciowe i soft start. Nie wpływają na dźwięk (no, nie powinny). Kalkulacja wprost pokazuje producentowi, że należy wycenić ten wmacniacz na 2999 (niestety, takie sprawy jak masywne obudowy, trwałe złącza, terminale etc są o wiele droższe niż sama elektronika). Ponieważ wiadomo, że wzmacniaczy z tej półki sprzedaje się o wiele mniej niż z półki niżej, kalkulacje wprost można sobie o kant roztrzaskać. W cenie 2999 nie ma po prostu klientów na taki wzmacniacz, a dla firmy jest to żaden zysk na standardowej marży (za to kłopot i koszt). Dla tych, co chcą mieć tanio i dobrze, wystarczy ten za 1499. Gra identycznie. Po podłączeniu obu, nie usłyszą róznicy i zadowolą się tańszym, stwierdzając że "ja i tak jestem głuchy". Co gorsza, oba wzmacniacze dysponują tą samą mocą i wykazują podobne parametry. Dla tych co szukają taniego dobrego hi-fi, też nie jest dobry. W tej cenie jest bardziej "uznana" i "markowa" konkurencja jak Denon czy Yamaha, są manufaktury takie jak Sugden, można szukać używanych legend, okazyjnych "hinedowców" i wreszcie jest DIY, które za te pieniądze zaoferuje n.p. wzmaczniacz Passa w klasie A jak kto chce. Trudności z produktem flagowym w firmie QQNAMUNIU się piętrzą, agresywny marketing może przynieść koszta bez żadnej gwarancji sukcesu. Trudny orzech do zgryzienia. Mamy wzmaka którego nie mamy komu sprzedać, tak jak go wyceniliśmy (suma części plus marża plus współczynnik proporcjonalności X, który jest wprost proporcjonalny do wysokości półki na której chcemy postawić wzmacniacz. W sprzętach "supermarketowych" X wynosi zero. A czasem jest ujemne, jeśli sklep chce "przewietrzyć magazyny"). No i co zrobić z naszym wzmakiem za 2999, co to go nikt nie chce? Sposobów "wytworzenia zapotrzebowania" na ten wzmak może być kilka. Przeprojektowanie go, aby dysponował wiekszą mocą, to już zrobienie innego wzmaka. Można, ale chyba lepiej żeby to był trzeci wzmacniacz w ofercie). Dodanie wejść, może wyjść pre-out n.p. to jeden z nich. Można dodać fake XLR, pre dla gramofonu (okazja aby dorzucić sporo do ceny)...sztuczek jest sporo. A, pilota można dodać n.p, najlepiej w opcji. Wymiana kilku elementów (n.p. kondensatorów na takie "for audio"), potencjometru na "audiofilski" (to taki którego nazwę audiofile rozpoznają i trzyma w miarę balans kanałów wraz z "rozkręcaniem", a raczej "skręcaniem" bo problem jest przy cichym słuchaniu ;) spowoduje dalszy wzrost kosztów, cena skoczy do powiedzmy 3200, ale teraz, teraz ma audiofilskie części w sobie. Niewykluczone, że COŚ się w sygnaturze dźwięku minimalnie zmieni. Nieważne czy na plus czy na minus. Te słowa nic tak naprawdę nic nie znaczą bo każdy subiektywnie odbiera to inaczej. Ważne żeby było trochę inaczej (minimalna zmiana impedancji czy czułości wejść może spowodować lekką różnicę, wystarczy aby pomiar wykazał że różnica głośności wynosi 1dB, aby słuchacze stwierdzili że ten głośniejszy gra lepiej (nawet jeśli to ten sam wzmak!), po wyrównaniu głośności nawet "złotousi" zwykle tracą zdolnośc odróżniania). Osobiście, o ile byłbym przekonany że wzmacniacz prezentuje zupełnie przyzwoity poziom ( wyniki pomiarów co najmniej dobre, niskie szumy, zakłócenia, przyjemnie gra, nie można powiedzieć że pod jakimiś względami ma jakieś problemy, n.p. niewystarczająca wydajność aby pociagniąć 2-4ohm kolumny, nieprzyjemna średnica, sycząca góra) - to dorzuciłbym jakieś 2-3K do czynnika X i wystawiłbym go za 5,7 K. To spowoduje że zainteresują się nim ci, co NIGDY nie patrzą na półki do których trzeba się schylić. Dla nich, nasz model w wersji za 1499 po prostu w ogóle nie istnieje. Nawet jeśli gra identycznie (a gra!. zadbaliśmy co prawda o minimalną róznicę czułości wejść, aby przy podłaczeniu konfrontacyjnym dąło się wykazać róznice, ale wiemy równocześnie że to nie ma znaczenia, po prostu gałkę głośności ustawimy o oczko wyżej czy niżej). Niewykluczone że ten wzmak będzie dla kogoś "objawieniem". Że jego czułość wejść idealnie przypasuje do posiadanego pre/dac (bo akurat głośność przy jakiej najczęściej słuchamy wypadnie na korzystnym "odcinku" potencjometru pre, akurat tego miejsca w którym mamy idealny balans kanałów (jaka scena, panie!, streofonia zjawiskowa normalnie!) , a jego końcówka mocy wraz z posiadanymi kolumnami zagra jak projektowana dla siebie. Naprawdę niewykluczone. Co się wówczas może zdarzyć? Opisze to "objawienie" na forach audiofilskich. Jednoznacznie przypisze wszystkie cuda świata nowemu wzmakowi. Wszystkie wady poprzedniej konfiguracji przypisze poprzedniemu. Nawet jeśli się wysili i sprawdzi tego za 1499, to dzięki róznicy czułości wywali go od razu na śmietnik jako "tani złom". Jesli ktoś inny napisze że model za 1499 gra tak samo - natychmiast zostanie uznany za głuchego, niepowaznego, dorabiającego teorię do faktu że go nie stać etc etc. Zaraz pojawią się tacy, co z róznicy między tymi modelami zrobią "przepaść", różnicę klas. Przy odrobinie szczęścia model droższy awansuje do hi-endu. Całe morze voodoo może się wylać, tylko dlatego że jeden kosztuje 1499 a drugi 5700 i mają różną czułość wejść :) W ślepych testach nikt nie odróżni jednego od drugiego, co więcej - w innych konfiguracjach ten o niższej czułości (ten tańszy) - może się lepiej wpasować. Wtedy usłyszy się że "tylko na dobrym sprzęcie słychać różnicę". Hmm. Oczywiście - cała firma QQNAMUNIU i jej produkty - wymyślone od góry do dołu. Ale, jak sądzę, coś takiego wcale nie jest aż tak odległe od rzeczywistości. Rozmowy z elektronikami, serwisantami i fora DIY potrafią otrzeźwić niejedną gorącą głowę ;-). **************/ odpowiedź na Twoje pytanie - "Czym zatem różni się odtwarzacz za 200,- od takiego za 5000,- PLN?" - jest, jak dla mnie, taka : ceną 200 zł sugeruje użycie najtańszych i najmniej trwałych elementów - wysoka awaryjność i niski komfort użytkowania. Prawdopodobnie użycie najtańszych opampów i sekcji zasilania zaskutkuje faktycznie marnym dźwiękiem na wyjściu analogowym. Za tę cenę raczej nie kupisz produktu wysokiej jakości. Ten za 5000, chwilowo wiemy o nim tylko jedno - ma niesamowicie wysoki czynnik X w cenie (suma cen części,obudowy, opakowania, zadatku na serwis plus marża plus X). Wysokie X może wynikać z wbudowania odtwarzacza w pięciokilogramowy blok miedzi, z faktu że jest to nowość na rynku, z faktu że ma logo prducenta który woli nie sprzedać wcale niż tanio...z tysiąca różnuch powodów. Wysoka jakość dzwięku jest oczywiście jednym z tych powodów, ale - po pierwsze nie jedynym, po drugie, niewymaganym wbrew pozorom. jancio
Technical Details
Message-ID:
<i8qcsm$b8f$1@node1.news.atman.pl>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!newsfeed2.atman.pl!newsfeed.atman.pl!not-for-mailReferences:
<i84ja7$7uu$1@inews.gazeta.pl> <i84tg1$ao6$1@inews.gazeta.pl> <i84vuf$icf$1@inews.gazeta.pl>Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!newsfeed2.atman.pl!newsfeed.atman.pl!not-for-mail From: jancio <janoole@poczta.fm> Newsgroups: pl.rec.audio Subject: Re: Jak blu-ray radzi sobie z muzyk?? Date: Sat, 09 Oct 2010 20:39:08 +0200 Organization: ATMAN Lines: 179 Message-ID: <i8qcsm$b8f$1@node1.news.atman.pl> References: <i84ja7$7uu$1@inews.gazeta.pl> <i84tg1$ao6$1@inews.gazeta.pl> <i84vuf$icf$1@inews.gazeta.pl> NNTP-Posting-Host: chello087206249013.chello.pl Mime-Version: 1.0 X-Trace: node1.news.atman.pl 1286649558 11535 87.206.249.13 (9 Oct 2010 18:39:18 GMT) X-Complaints-To: usenet@atman.pl NNTP-Posting-Date: Sat, 9 Oct 2010 18:39:18 +0000 (UTC) User-Agent: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 6.1; pl; rv:1.9.2.9) Gecko/20100915 Thunderbird/3.1.4 In-Reply-To: <i84vuf$icf$1@inews.gazeta.pl> Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit