Thread View: pl.misc.transport
5 messages
5 total messages
Started by DeStroyer
Mon, 09 Feb 1998 22:34
Jeszcze o autostradach
Author: DeStroyer
Date: Mon, 09 Feb 1998 22:34
Date: Mon, 09 Feb 1998 22:34
103 lines
3609 bytes
3609 bytes
Marcin Bohosiewicz napisał(a) w wiadomości: <6bnndd$6t$2@info.cyf-kr.edu.pl>... >W Trojmiescie jest i jest dobrze ;) Problem w tym, ze gdyby nie bylo i mieli wybudowac, to ludzie protestowali tak samo, jak przeciw autostradom... >A co do drgan i halasu... to wole juz pociagi niz TIR'y rozbijajace sie na >dziurach tak, ze az szyby dzwonia.... Jakby budowali lepsze drogi, to by nie bylo dziur ;) >PS. Bedac w Wiedniu widzialem linie kolejowe w samym srodku miasta, we >Francji to kolo Paryza nawet TGV jezdzi w gestej zabudowie... Oczywiscie. Ale autostrady (czy tez trasy szybkiego ruchu) tez tam sa. I ludzie z tym zyja. Jakos dziwnym trafem rozbudowa komunikacji szynowej np. w miastach niemieckich (a maja tam naprawde czesto niesamowite rozwiazania) nie wiaze sie z kasowaniem drog, czy linii autobusowych. Wrecz przeciwnie, w wielu miastach po wydzielonych torowiskach tramwajowych jezdza takze autobusy w godzinach szczytu. Wniosek z tego prosty - potrzebne jest jedno i drugie, a aktualnie w Polsce wieksza bolaczka jest brak dobrych drog, niz linii kolejowych. Kolej u nas nie jest w stanie tragicznym, przynajmniej na podstawowych ciagach (a gdyby nie kiepski zarzad, to moze bylaby w lepszym), zas drogi - zdecydowanie sa fatalne. Warto jeszcze zauwazyc jedna rzecz, na ktora nikt nie byl laskaw zwrocic uwagi. Kolej zawsze jest monopolista transportowym, co wynika z organizacji ruchu. W pewnym sensie jest ustrojem totalitarnym, "panstwem w panstwie", podporzadkowanym wlasnym prawom od ktorych zwykle nie ma odstepstwa. Transport samochodowy zas jest znacznie bardziej swobodny, mozna rzec "demokratyczny". Nie ma panstwowych monopolistow, przedsiebiorstw eksploatujacych wszystkie samochody. Rola panstwa jest TYLKO budowa drog i ich utrzymanie, a reszte biora na siebie uzytkownicy (placac zreszta olbrzymie podatki). Kolej CALKOWICIE jest finansowana za pieniadze panstwa. W szczegolnosci za te pieniadze kupowany jest tabor, budowana infrastruktura (znacznie drozsza niz drogowa, bowiem mamy nie tylko drogi - w sensie "tory" - ale rowniez bardziej skomplikowane niz dla samochodow urzadzenia zabezpieczenia ruchu, itd.). Wprawdzie mozna zalozyc, ze przy zmonopolizowaniu przez kolej transportu w panstwie koszta jej utrzymania w znacznym stopniu poniosa klienci, ale latwo spostrzec, ze ten miecz ma dwa ostrza. Sila rzeczy, preferowanie kolei wzgledem samochodow jest wiec troche pilowaniem galezi, na ktorej sie siedzi. Po prostu, kolej bez konkurencji moze zrobic co chce, narzucic dowolne taryfy i dowolne warunki. Istnienie dobrej infrastruktury drog uniemozliwia kolei takie dzialania, pozbawiajac ja - i slusznie - statusu wszechwladnego dyktatora transportowego. Kazdy wolalby jezdzic wygodnymi, nie przepelnionymi pociagami za rozsadne pieniadze. Prymat kolei nad samochodami cwiczylismy juz za komuny i sadze, ze starczy. Wolny rynek polega na tym, ze istnieje konkurencja. JGrabowski
Re: Jeszcze o autostradach
Author: Marcin Hyla
Date: Wed, 11 Feb 1998 22:38
Date: Wed, 11 Feb 1998 22:38
51 lines
2645 bytes
2645 bytes
DeStroyer wrote: > Wrecz przeciwnie, w wielu > miastach po > wydzielonych torowiskach tramwajowych jezdza takze > autobusy > w godzinach szczytu. I nie tylko - bardzo dobrze zreszta. Priotytet czasowy i przestrzenny dla komunikacji zbiorowej jest zasada nr. 1 w cywilizowanych krajach. > a aktualnie w Polsce wieksza > bolaczka jest brak > dobrych drog, niz linii kolejowych. Tyle, ze droga ma wewnetrzna stope zwrotu zero. I jeszcze trzeba do niej doplacac przy okazji remontow. Chyba, ze jest to droga platna, ale takowe i tak nie sa przedsiewzieciami dochodowymi, tylko subwencjonowanymi. A linia kolejowa ma wewn. stope zwrotu wieksza - czego najlepszym dowodem, ze w historii byly ( i nadal sie zdarzaja) calkowicie prywatne przedsiebiostwa kolejowe, a systemow drog prywtnych - jak na lekarstwo. najlepsze teorie wynikaja z obserwacji praktyki...:) > Kolej zawsze jest monopolista > transportowym, co > wynika z organizacji ruchu. W pewnym sensie jest > ustrojem > totalitarnym, "panstwem w panstwie", > podporzadkowanym wlasnym > prawom od ktorych zwykle nie ma odstepstwa. BZDURA do kwadratu. Mam wrazenie, ze nosa poza PRL nie wysciubiasz - bo ta teoria do PRL pasuje rzeczywiscie. Na przyklad w Japonii jest kilka (nascie??) przedsiebiorstw kolejowych, takze prywatne, korzystaja z _tych samych_ torow czy stacji. Czym innym jest organizacja ruchu, czym innym zapewnienie infrastruktury, a czym innym wolnorynkowe uslugi transportowe. > Transport samochodowy > zas jest znacznie bardziej swobodny, mozna rzec > "demokratyczny". Bo i tez jest niebotycznie subwencjonowany przez panstwo/podatnika. Drogi za darmo, budowane na terenach wykupywanych na nierynkowych zasadach, koszty srodowiskowe, kongestii i wypadkow pokrywane przez uzytkownika w znikomym stopniu itp. itd. Puszczalem niedawno posta o tym, ile rzad Wlk. Brytanii doplaca Fordowi do wybudowania fabryczki. Dobranoc, milych snow i milych teorii. Marcin Hyla
Re: Jeszcze o autostradach
Author: DeStroyer
Date: Thu, 12 Feb 1998 22:21
Date: Thu, 12 Feb 1998 22:21
236 lines
8178 bytes
8178 bytes
Marcin Hyla napisał(a) w wiadomości: <34E22866.582D2B15@fz.most.org.pl>... >Tyle, ze droga ma wewnetrzna stope zwrotu zero. I jeszcze trzeba do niej >doplacac przy okazji remontow. Chyba, ze jest to droga platna, ale >takowe i tak nie sa przedsiewzieciami dochodowymi, tylko >subwencjonowanymi. A linia kolejowa ma wewn. stope zwrotu wieksza - >czego najlepszym dowodem, ze w historii byly ( i nadal sie zdarzaja) >calkowicie prywatne przedsiebiostwa kolejowe, a systemow drog prywtnych >- jak na lekarstwo. najlepsze teorie wynikaja z obserwacji praktyki...:) Ale sa prywatne przedsiebiorstwa transportu samochodowego ;) Warto zauwazyc, ze z reguly transport pasazerski na kolei jest dotowany przez panstwo rowniez niezlymi sumami. Popatrz na USA - tam wprawdzie odradza sie transport pasazerski, ale w skali raczej lokalnej (powiedzmy - Nowy Jork-Waszyngton) i dotowany przez panstwo. Prywatnych zarzadow kolei z ruchem pasazerskim na razie jest jak na lekarstwo. A i z tymi towarowymi bywa roznie... To tez jakas praktyka. >BZDURA do kwadratu. Mam wrazenie, ze nosa poza PRL nie wysciubiasz - bo >ta teoria do PRL pasuje rzeczywiscie. Na przyklad w Japonii jest kilka >(nascie??) przedsiebiorstw kolejowych, takze prywatne, korzystaja z >_tych samych_ torow czy stacji. O ile mi wiadomo, panstwowa kolej japonska (JNR) zostala podzielona na (bodajze) 6 zarzadow i sprywatyzowana pod kontrola panstwa. Granice tych zarzadow nie pokrywaja sie zanadto. Poza tym istnieja tam pomniejsze zarzady prywatne, ale tez raczej nie kursujace po tych samych torach. Swoja droga, warto a propos Japonii zauwazyc, ze tam zarzad kolei towarowej (to tylko TEN korzysta z tych samych torow, co reszta, ale przyznasz chyba, ze nie o to Ci chodzilo, bo zajmuje sie wylacznie ruchem towarowym i jest jeden) ma na siec ogolnej dlugosci ponad 16000 km lacznie ok. 650 elektrowozow i 300 diesli, co moze ciekawie swiadczyc o przewozach... Albo o organizacji - to inna rzecz. W Polsce mamy na siec podobnej dlugosci, co najmniej dwa razy tyle lokomotyw towarowych... W historii rzadko zdarzaja sie przypadki, zeby kilka zarzadow kolejowych korzystalo z tych samych torow, co zreszta jest dosc oczywiste. Co najwyzej istnialy przewozy tranzytowe, ale to troche co innego. Zdarzalo sie tez, ze dwa zarzady mialy rownolegle linie, oddalone od siebie o jakas odleglosc. Mozna wymienic znane z naszego poletka przyklady - PKP i EKD, albo PKP i WKD (dokladnie chodzi mi o kolej waskotorowa Warszawa Most-Karczew, biegnaca rownolegle z PKP-owska linia otwocka). Ale to, kolego, niepredko sie w Polsce powtorzy. >Czym innym jest organizacja ruchu, czym >innym zapewnienie infrastruktury, a czym innym wolnorynkowe uslugi >transportowe. Niezupelnie. Ze specyficznej organizacji ruchu kolejowego wynika wiele konsekwencji (pasazer jest zwiazany rozkladem jazdy, musi wsiasc i wysiasc tam gdzie jest stacja, itd.). A co do wolnego rynku... Chcialbym na poczatek zauwazyc, ze monopol nie wynika ze stosunku wlasnosci. Monopolista moze byc firma panstwowa, ale i prywatna. A nawet 100 zarzadow kolejowych prywatnych w kraju bez drog bedzie monopolista transportowym. Szybko sie wycwania i polacza w grupy, itd. A raczej nie beda sobie wchodzic w droge, bo po co? I tak zarobia jak trzeba... No coz, byc moze zle Cie zrozumialem, ale wydawalo mi sie ze nalezysz do grupy osob postulujacych, aby zrezygnowac z budowy autostrad i rozwoju transportu samochodowego na rzecz kolei. Nie slyszalem przy tym postulatu o prywatyzacji kolei (ktora zreszta w warunkach polskich wydaje sie trudna do zrealizowania, przynajmniej na razie - brak takiego kapitalu). Czyli, jesli wnioskuje slusznie (jesli nie - popraw) postulujesz albo: 1. Przeniesienie "TIRów na tory" i inwestycji z drog na kolej. Jednym slowem, zapewnienie praktycznego monopolu kolei panstwowej (innej w Polsce nie bedzie; za silny jest przynajmniej na razie opor pewnych srodowisk, przerazonych taka perspektywa) na transport tranzytowy i nie tylko. albo: 2. J.w. i do tego (tego nie jestem pewien) idace w slad za nie budowaniem drog przepisy ZMUSZAJACE kierowcow TIRow do korzystania z transportu kolejowego, a wiec mamy dokladnie afere jak z zelatyna. Gdybym myslal nie po polsku, to spytal bym, ile Ci zaplacila kolej za to. Ale nie spytam, bo jestem prawie pewien ze zarzadzajacy polska koleja sa za glupi i zbyt zacofani na to, zeby wpasc na taki pomysl. Oni tam wciaz mysla kategoriami "czy sie stoi, czy sie lezy", a rzeczywistosc dociera do nich b. powoli. Jesli zas nadal zamierzasz pisac jakims naukowym zargonem i odgrywac fachowca, przekonywac, ze np. w USA czy Japonii jest to i tamto, to i tak nic nie wskorasz. W USA np. maja juz drogi na znacznie wyzszym poziomie jak w Polsce, wiec moga sobie teraz inwestowac w kolej, jak chca i uwazaja to za sluszne. Nie beda jednak rozbierac z tego powodu autostrad, bo byli by idiotami. W Polsce drog nie ma, TIRy jezdza przez centra miast (!), a Ty postulujesz, zeby zamiast np. budowac obwodnice miast o maksymalnej przepustowosci, przeniesc TIRy na tory. Czy jest w tym jakas logika? Czy tylko TIRy zanieczyszczaja srodowisko? A samochody prywatne? Co, tez "na tory"? Zabrac i zezlomowac? Najlepiej wydac ustawe, zabraniajaca jezdzenia. Wygodniej, niz budowac drogi. A dofinansowanie PKP w celu zorganizowania sprawnych i szybkich przewozow miedzygranicznych bedzie OGROMNE... Juz samo slowo "sprawne" powinno budzic przerazenie u ludzi znajacych organizacje pracy na kolei w Polsce. >Bo i tez jest niebotycznie subwencjonowany przez panstwo/podatnika. >Drogi za darmo, budowane na terenach wykupywanych na nierynkowych >zasadach, koszty srodowiskowe, kongestii i wypadkow pokrywane przez >uzytkownika w znikomym stopniu itp. itd. Puszczalem niedawno posta o >tym, ile rzad Wlk. Brytanii doplaca Fordowi do wybudowania fabryczki. Doplaca, czy pozycza? Bo jesli doplaca, to wynikalo by z tego, ze produkcja samochodow jest nieoplacalna... No, moze rynek na zachodzie juz jest nasycony i chodzi bardziej o podtrzymanie przemyslu, jak rozwoj motoryzacji. Ale nam to jeszcze nie grozi; zanim nasz rynek nasyci sie, minie troche czasu. U nas inwestycje w ten przemysl nadal ida stamtad. A poza tym, ile doplacamy do transportu pasazerskiego na kolei? A do transportu towarowego? Za malo? Z punktu widzenia podatnika bardziej oplacalne jest dolozenie do drog publicznych, bo czesciej z nich korzysta, jezdzac wlasnym samochodem na dzialke, czy po miescie, czy tez na wakacje. A kolej? Jaka rodzina z bambetlami pojedzie na pole namiotowe koleja, jak moga samochodem? Po prostu - niewygodnie. Samochody sa nie po to, zeby nie mozna bylo z nich korzystac ze wzgledu na brak drog. A poza tym, znow wracamy do sprawy monopolu. Zmuszanie ludzi do jezdzenia koleja jest nastepna zbrodnia popelniona na wolnym rynku. Jestem wielkim zwolennikiem inwestycji w podmiejskie i miejskie polaczenia kolejowe. Troche podrozowalem po swiecie, poza tym znam sie co nieco na kolei, wiec nie jest dla mnie trudne wyciagniecie wniosku, ze to sie oplaca. To jest to, co PKP powinno robic w pierwszej kolejnosci i to, co moze przyniesc realne dochody. Ale bez wygiec, please. Przy rozsadnej gospodarce mozna pogodzic inwestycje w kolej z inwestycjami w drogi. Tego sobie i Tobie zycze. JGrabowski
Re: Jeszcze o autostradach
Author: Michal Jankowski
Date: Fri, 13 Feb 1998 12:00
Date: Fri, 13 Feb 1998 12:00
20 lines
1188 bytes
1188 bytes
Ja w kwestii technicznej... "DeStroyer" <jacek.grabowski@warszawa.biz.pl> writes: > Ale sa prywatne przedsiebiorstwa transportu > samochodowego ;) > Warto zauwazyc, ze z reguly transport pasazerski > na kolei > jest dotowany przez panstwo rowniez niezlymi > sumami. Popatrz na itd. Czy moglbys to pisac po ludzku? Tekst w formacie dluga linijka/krotka linijka/dluga linijka/krotka linijka... czyta sie koszmarnie... MJ PS. Juz nie mowiac, ze ciagle masz falszywy adres 8-)
Re: Jeszcze o autostradach
Author: Marcin Hyla
Date: Sun, 15 Feb 1998 01:49
Date: Sun, 15 Feb 1998 01:49
34 lines
1813 bytes
1813 bytes
DeStroyer wrote: > i prywatna. A nawet 100 zarzadow kolejowych > prywatnych w kraju > bez drog bedzie monopolista transportowym. Bzdura. Jesli infrastruktura bedzie nalezala do kogo innego, a tabor do kogo innego (tzn. kilku _roznych_ firm, to nie bedzie zadnego monopolu.) Z faktu, ze sa lotniska i samoloty nie wynika, ze mamy monopol jednej linii lotniczej. > Doplaca, czy pozycza? Bo jesli doplaca, to > wynikalo by z tego, ze produkcja samochodow jest > nieoplacalna... _DOPLACA_ . A swoja droga: gdzies ty, piewco wolnego rynku, widzial panstwo, ktore pozycza komus pieniadze. Od tego sa banki... (=> motoryzacja jest nieoplacalna. I subwencjonowana). > A kolej? Jaka rodzina z bambetlami pojedzie na > pole namiotowe koleja, A samolotem?? To niby taka duza roznica miedzy np. pendolino a samolotem (mam na mysli _wnetrze_ obu pojazdow oraz organizacje ruchu pasazerow na dworcach :) Poniewaz gdzies tam posrodku swojego posta nie zyczysz sobie, zebym pisal jakim naukowym zargonem, na tym koncze, bo mi wytraciles z reki wszelkie argumenty :). pozdrawiam, Marcin Hyla
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads