🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.misc.transport.miejski
9 messages
9 total messages Started by Stivi Sun, 01 Dec 2013 17:18
wstrzymanie ruchu pojazdu przez zaslabniecie pasazera
#231540
Author: Stivi
Date: Sun, 01 Dec 2013 17:18
10 lines
1765 bytes
Jechałem dość mocno zatłoczonym tramwajem, gdy się rozluźniło moim oczom 
ukazał się jakiś żul trzymający się za głowę, ktoś do niego podszedł i 
wezwał pogotowie z tego co słyszałem. Tramwaj stanął i czekaliśmy na 
przyjazd ratowników. Do podobnych zdarzeń w moim mieście dochodzi co jakiś 
czas, czytam o tym na lokalnym portalu. Mam pytanie: dlaczego taka osoba z 
jakimś opiekunem nie może opuścić pojazdu i czekać na przystanku gdzie 
przyjechałaby karetka, tylko wstrzymywany jest ruch pojazdu i cierpią na 
tym pozostali pasażerowie?
Potrzebni są świadkowie czy miejsce zdarzenia ma być niezmienne, bo nie 
rozumiem tego. 
Re: wstrzymanie ruchu pojazdu przez zaslabniecie pasazera
#231541
Author: jagular
Date: Sun, 01 Dec 2013 21:13
17 lines
1584 bytes
W dniu 2013-12-01 18:18, Stivi pisze:
> Jechałem dość mocno zatłoczonym tramwajem, gdy się rozluźniło moim oczom
> ukazał się jakiś żul trzymający się za głowę, ktoś do niego podszedł i
> wezwał pogotowie z tego co słyszałem. Tramwaj stanął i czekaliśmy na
> przyjazd ratowników. Do podobnych zdarzeń w moim mieście dochodzi co
> jakiś czas, czytam o tym na lokalnym portalu. Mam pytanie: dlaczego taka
> osoba z jakimś opiekunem

Z jakim opiekunem, skąd, z Marsa ?
nie może opuścić pojazdu i czekać na przystanku
> gdzie przyjechałaby karetka, tylko wstrzymywany jest ruch pojazdu i
> cierpią na tym pozostali pasażerowie?

Trzeba było z nim zostać jako opiekun.

---
Jagular
Re: wstrzymanie ruchu pojazdu przez zaslabniecie pasazera
#231545
Author: ACMM-033
Date: Mon, 02 Dec 2013 02:53
39 lines
3562 bytes
Użytkownik "Stivi" <s@tv.com> napisał w wiadomości 
news:529b6f6a$0$2179$65785112@news.neostrada.pl...
> Jechałem dość mocno zatłoczonym tramwajem, gdy się rozluźniło moim oczom 
> ukazał się jakiś żul trzymający się za głowę, ktoś do niego podszedł i 
> wezwał pogotowie z tego co słyszałem. Tramwaj stanął i czekaliśmy na 
> przyjazd ratowników. Do podobnych zdarzeń w moim mieście dochodzi co jakiś 
> czas, czytam o tym na lokalnym portalu. Mam pytanie: dlaczego taka osoba z 
> jakimś opiekunem nie może opuścić pojazdu i czekać na przystanku gdzie 
> przyjechałaby karetka, tylko wstrzymywany jest ruch pojazdu i cierpią na 
> tym pozostali pasażerowie?
> Potrzebni są świadkowie czy miejsce zdarzenia ma być niezmienne, bo nie 
> rozumiem tego.

Zapewne chodzi o to, aby osoby, której coś sie stało, możliwie nie ruszać, 
na okoliczność, gdyby to np. był zawał, czy złamanie kręgosłupa, czy jakiś 
uraz mózgu, itd.
W niektórych przypadkach ruszenie się pacjenta, może go zabić, albo 
wyrządzić jakąś poważną krzywdę, dmucha się więc zapewne na zimne, aby 
czegoś nie spieprzyć, gdyby jednak coś mu rzeczywiście było. Życie pokazuje, 
że czasem z pozoru zupełnie niegroźny uraz, jak np. niewielkie puknięcie sie 
w głowę, może np. wyzwolic pęknięcie tętniaka, trzeba to sprawdzić.
Jak kiedyś siedząc na kasie dźwięknąłem się łbem lekko o papierośnicę, to 
dziewczyny paniki dostały, kazały mi kasę zamknąć, jedna mi przemyła, 
niegroźne skaleczenie, nawet nie kapało, ale chyba podpisałem w protokole, 
że odmówiłem pogotowia NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ. Po niedługim czasie 
powróciłem do pracy, później rzeczywiście nic mi nie było. Gdyby jednak coś 
mi się stało, dziewczyny nie opisały tego w protokole, że odmówiłem 
pogotowia, bo nawet nie bolało (a czasami poważny uraz nie boli), to mogły 
by mieć nieciekawie.
A tutaj pewnie motorniczy musiałby się bujać po policjach, prokuraturach, 
składać zeznania... A tak conajwyżej na szopie pewnie u majstra napisze, że 
"żul pieprznął sie w rurkę, jak skręcałem w lewo", podpisze i to wsio.

-- 
ACMM-033-PC-GCI-Warszawa.
Spamerstwu i "pytaczom" wstęp do skrzynki email surowo zabroniony!
To, że adres ten jest publiczny i nieodspamiony, nie oznacza, że wolno
wam tu załatwiać się, do tego jest klop, tylko go z szafą nie pomylcie!
Re: wstrzymanie ruchu pojazdu przez zaslabniecie pasazera
#231542
Author: Stivi
Date: Tue, 03 Dec 2013 17:58
23 lines
2157 bytes
Użytkownik "jagular" <j@gular.pl> napisał w wiadomości 
news:l7g8q8$ip2$1@speranza.aioe.org...
>W dniu 2013-12-01 18:18, Stivi pisze:
>> Jechałem dość mocno zatłoczonym tramwajem, gdy się rozluźniło moim 
>> oczom
>> ukazał się jakiś żul trzymający się za głowę, ktoś do niego podszedł i
>> wezwał pogotowie z tego co słyszałem. Tramwaj stanął i czekaliśmy na
>> przyjazd ratowników. Do podobnych zdarzeń w moim mieście dochodzi co
>> jakiś czas, czytam o tym na lokalnym portalu. Mam pytanie: dlaczego 
>> taka
>> osoba z jakimś opiekunem
>
> Z jakim opiekunem, skąd, z Marsa ?

Tak, to był jakiś mężczyzna, więc pewnie z Marsa.

> nie może opuścić pojazdu i czekać na przystanku
>> gdzie przyjechałaby karetka, tylko wstrzymywany jest ruch pojazdu i
>> cierpią na tym pozostali pasażerowie?
>
> Trzeba było z nim zostać jako opiekun.

Dlaczego ja? Ja bym takiego żula wykopał z pojazdu. 
Re: wstrzymanie ruchu pojazdu przez zaslabniecie pasazera
#231546
Author: Stivi
Date: Tue, 03 Dec 2013 17:59
29 lines
3071 bytes
Użytkownik "ACMM-033" <valhalla@interia.pl> napisał w wiadomości 
news:l7gsme$pe$1@node2.news.atman.pl...
> Zapewne chodzi o to, aby osoby, której coś sie stało, możliwie nie 
> ruszać, na okoliczność, gdyby to np. był zawał, czy złamanie kręgosłupa, 
> czy jakiś uraz mózgu, itd.
> W niektórych przypadkach ruszenie się pacjenta, może go zabić, albo 
> wyrządzić jakąś poważną krzywdę, dmucha się więc zapewne na zimne, aby 
> czegoś nie spieprzyć, gdyby jednak coś mu rzeczywiście było. Życie 
> pokazuje, że czasem z pozoru zupełnie niegroźny uraz, jak np. niewielkie 
> puknięcie sie w głowę, może np. wyzwolic pęknięcie tętniaka, trzeba to 
> sprawdzić.
> Jak kiedyś siedząc na kasie dźwięknąłem się łbem lekko o papierośnicę, 
> to dziewczyny paniki dostały, kazały mi kasę zamknąć, jedna mi przemyła, 
> niegroźne skaleczenie, nawet nie kapało, ale chyba podpisałem w 
> protokole, że odmówiłem pogotowia NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ. Po 
> niedługim czasie powróciłem do pracy, później rzeczywiście nic mi nie 
> było. Gdyby jednak coś mi się stało, dziewczyny nie opisały tego w 
> protokole, że odmówiłem pogotowia, bo nawet nie bolało (a czasami 
> poważny uraz nie boli), to mogły by mieć nieciekawie.
> A tutaj pewnie motorniczy musiałby się bujać po policjach, 
> prokuraturach, składać zeznania... A tak conajwyżej na szopie pewnie u 
> majstra napisze, że "żul pieprznął sie w rurkę, jak skręcałem w lewo", 
> podpisze i to wsio.

Kolejne tego typu wydarzenie.
http://www.epoznan.pl/news-news-45389-Wstrzymanie_tramwajow_na_Ratajach
Ok, padaczki dostała w tramwaju ale musieli ją tam opatrywać i doprowadzać 
do normalnego stanu w tym pojeździe? Nie można było zabrać ją na 
przystanek? 
Re: wstrzymanie ruchu pojazdu przez zaslabniecie pasazera
#231543
Author: jagular
Date: Tue, 03 Dec 2013 19:41
31 lines
1949 bytes
W dniu 2013-12-03 18:58, Stivi pisze:
> Użytkownik "jagular" <j@gular.pl> napisał w wiadomości
> news:l7g8q8$ip2$1@speranza.aioe.org...
>> W dniu 2013-12-01 18:18, Stivi pisze:
>>> Jechałem dość mocno zatłoczonym tramwajem, gdy się rozluźniło moim oczom
>>> ukazał się jakiś żul trzymający się za głowę, ktoś do niego podszedł i
>>> wezwał pogotowie z tego co słyszałem. Tramwaj stanął i czekaliśmy na
>>> przyjazd ratowników. Do podobnych zdarzeń w moim mieście dochodzi co
>>> jakiś czas, czytam o tym na lokalnym portalu. Mam pytanie: dlaczego taka
>>> osoba z jakimś opiekunem
>>
>> Z jakim opiekunem, skąd, z Marsa ?
>
> Tak, to był jakiś mężczyzna, więc pewnie z Marsa.
>
>> nie może opuścić pojazdu i czekać na przystanku
>>> gdzie przyjechałaby karetka, tylko wstrzymywany jest ruch pojazdu i
>>> cierpią na tym pozostali pasażerowie?
>>
>> Trzeba było z nim zostać jako opiekun.
>
> Dlaczego ja?

A dlaczego ktoś inny ?

Ja bym takiego żula wykopał z pojazdu.

Ecce homo.

---
Jagular
Re: wstrzymanie ruchu pojazdu przez zaslabniecie pasazera
#231547
Author: jagular
Date: Tue, 03 Dec 2013 19:50
38 lines
3007 bytes
W dniu 2013-12-03 18:59, Stivi pisze:
> Użytkownik "ACMM-033" <valhalla@interia.pl> napisał w wiadomości
> news:l7gsme$pe$1@node2.news.atman.pl...
>> Zapewne chodzi o to, aby osoby, której coś sie stało, możliwie nie
>> ruszać, na okoliczność, gdyby to np. był zawał, czy złamanie
>> kręgosłupa, czy jakiś uraz mózgu, itd.
>> W niektórych przypadkach ruszenie się pacjenta, może go zabić, albo
>> wyrządzić jakąś poważną krzywdę, dmucha się więc zapewne na zimne, aby
>> czegoś nie spieprzyć, gdyby jednak coś mu rzeczywiście było. Życie
>> pokazuje, że czasem z pozoru zupełnie niegroźny uraz, jak np.
>> niewielkie puknięcie sie w głowę, może np. wyzwolic pęknięcie
>> tętniaka, trzeba to sprawdzić.
>> Jak kiedyś siedząc na kasie dźwięknąłem się łbem lekko o papierośnicę,
>> to dziewczyny paniki dostały, kazały mi kasę zamknąć, jedna mi
>> przemyła, niegroźne skaleczenie, nawet nie kapało, ale chyba
>> podpisałem w protokole, że odmówiłem pogotowia NA WŁASNĄ
>> ODPOWIEDZIALNOŚĆ. Po niedługim czasie powróciłem do pracy, później
>> rzeczywiście nic mi nie było. Gdyby jednak coś mi się stało,
>> dziewczyny nie opisały tego w protokole, że odmówiłem pogotowia, bo
>> nawet nie bolało (a czasami poważny uraz nie boli), to mogły by mieć
>> nieciekawie.
>> A tutaj pewnie motorniczy musiałby się bujać po policjach,
>> prokuraturach, składać zeznania... A tak conajwyżej na szopie pewnie u
>> majstra napisze, że "żul pieprznął sie w rurkę, jak skręcałem w lewo",
>> podpisze i to wsio.
>
> Kolejne tego typu wydarzenie.
> http://www.epoznan.pl/news-news-45389-Wstrzymanie_tramwajow_na_Ratajach
> Ok, padaczki dostała w tramwaju ale musieli ją tam opatrywać i
> doprowadzać do normalnego stanu w tym pojeździe? Nie można było zabrać
> ją na przystanek?

Następnym razem podejdź do ratujących taką osobę i stanowczo zażądaj 
żeby chorego wyrzucić z tramwaju bo ci się spieszy do kina ... Reakcja 
ludzi jadących tramwajem może być jednak dla ciebie pewnym zaskoczeniem.

---
Jagular
Re: wstrzymanie ruchu pojazdu przez zaslabniecie pasazera
#231544
Author: ACMM-033
Date: Tue, 03 Dec 2013 22:21
17 lines
1925 bytes
Użytkownik "Stivi" <s@tv.com> napisał w wiadomości 
news:529e1bc3$0$2360$65785112@news.neostrada.pl...
>> Trzeba było z nim zostać jako opiekun.
>
> Dlaczego ja? Ja bym takiego żula wykopał z pojazdu.

To wykop zdrowego, z chorym jest problem, gdyby mu się coś stało przy tym, 
to wykopujący może mieć problem, choćby to tylko małe otarcie było. Poza 
tym, jednak nie każdy żul śmierdzi, a sporadycznie zdarzają się (sam 
widziałem parę lat temu) żule kasujący bilet.

-- 
ACMM-033-PC-GCI-Warszawa.
Spamerstwu i "pytaczom" wstęp do skrzynki email surowo zabroniony!
To, że adres ten jest publiczny i nieodspamiony, nie oznacza, że wolno
wam tu załatwiać się, do tego jest klop, tylko go z szafą nie pomylcie!
Re: wstrzymanie ruchu pojazdu przez zaslabniecie pasazera
#231548
Author: ACMM-033
Date: Tue, 03 Dec 2013 22:24
18 lines
1923 bytes
Użytkownik "Stivi" <s@tv.com> napisał w wiadomości 
news:529e1bfd$0$2179$65785112@news.neostrada.pl...
...
> Kolejne tego typu wydarzenie.
> http://www.epoznan.pl/news-news-45389-Wstrzymanie_tramwajow_na_Ratajach
> Ok, padaczki dostała w tramwaju ale musieli ją tam opatrywać i doprowadzać 
> do normalnego stanu w tym pojeździe? Nie można było zabrać ją na 
> przystanek?

Dopóki lekarz nie pozwoli, to nie można.
Padaczka to nie sraczka, choć się rymuje rymem żeńskim.

-- 
ACMM-033-PC-GCI-Warszawa.
Spamerstwu i "pytaczom" wstęp do skrzynki email surowo zabroniony!
To, że adres ten jest publiczny i nieodspamiony, nie oznacza, że wolno
wam tu załatwiać się, do tego jest klop, tylko go z szafą nie pomylcie!
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads