🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.misc.telefonia
71 messages
71 total messages Page 2 of 2 Started by Krzysztof kw1618 Sun, 15 May 2022 09:28
Page 2 of 2 • 71 total messages
Re: Centrale telefoniczne
#243188
Author: Krzysztof Halasa
Date: Thu, 19 May 2022 14:01
13 lines
1914 bytes
Jarosław Sokołowski <jaros@lasek.waw.pl> writes:

> Co opłacalne? Że publiczny budżet samorządowy robi prywatnej (już wtedy)
> firmie drogie prezenty? Dla firmy owszem. Dla wszystkich pozostałych --
> niespecjalnie.

No ale w 1990 to jeszcze nie była prywatna firma, tylko państwowa
jednostka organizacyjna. Rozwód miał miejsce pod koniec 1991 roku.

Z tym że podobne działania miały miejsce także później, nawet sporo
później.
-- 
Krzysztof Hałasa
Re: Centrale telefoniczne
#243189
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Thu, 19 May 2022 16:15
20 lines
2076 bytes
Pan Krzysztof Halasa napisał:

>> Co opłacalne? Że publiczny budżet samorządowy robi prywatnej (już wtedy)
>> firmie drogie prezenty? Dla firmy owszem. Dla wszystkich pozostałych --
>> niespecjalnie.
>
> No ale w 1990 to jeszcze nie była prywatna firma, tylko państwowa
> jednostka organizacyjna. Rozwód miał miejsce pod koniec 1991 roku.
>
> Z tym że podobne działania miały miejsce także później, nawet sporo
> później.

Prawda, zmiana mentalności jest procesem długotrwałym. Zresztą tak samo
było z Pocztą Polską. Też się zgłosili (kilka lat później), że by im
*dać* działkę i *wybudować* na niej budynek. Wybrzydzali przy tym, że
działka musi być odpowiednio duża, aby zostało na późniejsze kręcenie
lodów.

-- 
Jarek
Re: Centrale telefoniczne
#243190
Author: J.F
Date: Thu, 19 May 2022 18:44
15 lines
2069 bytes
On Thu, 19 May 2022 16:01:37 +0200, Krzysztof Halasa wrote:
> Jarosław Sokołowski <jaros@lasek.waw.pl> writes:
> 
>> Co opłacalne? Że publiczny budżet samorządowy robi prywatnej (już wtedy)
>> firmie drogie prezenty? Dla firmy owszem. Dla wszystkich pozostałych --
>> niespecjalnie.
> 
> No ale w 1990 to jeszcze nie była prywatna firma, tylko państwowa
> jednostka organizacyjna. Rozwód miał miejsce pod koniec 1991 roku.

W 1991 zalozono s.a., ale wlascicielem akcji nadal byl skarb panstwa.
Na gielde spolka weszla dopiero w 1998, to dopiero wtedy SP sprzedal
... czesc akcji ?

J.
Re: Centrale telefoniczne
#243170
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Thu, 02 Jun 2022 17:04
73 lines
4984 bytes
Pan J.F napisał:

>>>> W czasie największej bryndzy za Jaruzela, czytałem w "Przeglądzie
>>>> Technicznym" artykuł jakiegoś profesura, który wyliczył, że cytryny
>>>> opłaca się uprawiać w Polsce. Huty wytopią stal i szkło na szklarnie,
>>>> górnicy wyfedrują węgiel na opał -- i już mamy nasze antyimportowe
>>>> cytryny. On to wszystko tak na poważnie.
>>> No ale co w tym dziwnego? Szklarnie byly znane.
>> Bez sensu. Od cholery roboty, podczas gdy we właściwym środowisku
>> cytrusy rosną jak oszalałe prawie bez żadnej pielęgnacji. Oranżerie
>
> No nie wiem - szklarnia to zle srodowisko?
> A moze praca za złotowki była prawie darmo?

Tak chyba ten pan do sprawy podchodził. Bo skoro człowiek za 20 dolarów
może tyrać cały miesiąc, to te cytryny się opłacą. Jeśli porównać z ceną
importowanych z Włoch.

>> były też we dworach szlacheckich, ale to zabawa raczej, nie produkcja.
>
> Szklarnie byly tez prywatne. Na pomidory, rzodkiewki itp.

A te pomidory z nich nawet jadalne. W odróżnieniu od szlacheckich cytryn
i pomarańczy.

>> Czyli źle. Cytryny owocują w różnych okresach roku, ale najlepsze są
>> zimowe, zbierane gdy temperatura jest poniżej 10 stopni. 
>
> No to przykrecisz zawór i bedzie +10 stopni zimą.

Słońca południa to nie przyniesie.

> A one sa tak ogolnie lepsze, czy np najlepsze do transportu?

Ogólnie lepsze. 

>> Pory roku są w uprawie potrzebne, 
>
> nie jestem taki pewien. Rozne doswiadczenia zdaje sie byly.
>
> Cos tam kiedys slyszalem, ze probowalismy uprawy jablek w Indiach,
> i nie chcialy drzewa owocowac. Zima im byla potrzebna do wystartowania
> procesu. 
> Ale okazalo sie, ze jak oberwac z drzewa liscie, to uznają ze jesien
> byla i owocuja. I moga owocowac dwa razy w roku.
> Ale cos chyba zle slyszalem, albo praca w Indiach podrozała, bo
> czytam, ze importują jablka.

Czyli jednak potrzebne. Do pewnego stopnia da się symulować roślinom
naturalne warunki, ale tylko do pewnego stopnia. Trudno na przykład
regulować długość dnia -- a to bywa bardzo istotne.

>> nie tylko teperatura powietrza ważna, 
>
> Temperatura wazna o tyle, ze mroz nie uszkodzi rosliny,
> przymrozek nie uszkodzi kwiatow, a im cieplej tym szybciej rosnie.

Wiele roślin potrzebuje mrozu. Ten jest trudny do sztucznego wywołania,
zwłaszcza w Indiach.

>> Sprzedawane u nas kubańskie pomarańcze dlatego były takie marne
>> i żylaste, bo tam wciąż pogoda jednaka. Ciągnięto je przez Atlantyk,
>> choociaż w Europie cytrusów w bród. Tyle że tam były za ruble
>> transferowe, a nie za drachmy, liry, franki czy dinary.
>
> a w Bułgarii nie rosną?

Mogłyby przemarzać, więc masowych upraw raczej nie ma. Chociaż prędzej
to by się udało ogarnąć tam, niż u nas. Widać socyalizm trwał zbyt
krótko, by takie pomysły wdrożyć.

-- 
Jarek
Re: Centrale telefoniczne
#243171
Author: J.F
Date: Fri, 03 Jun 2022 12:32
84 lines
5485 bytes
On Thu, 2 Jun 2022 19:04:46 +0200, Jarosław Sokołowski wrote:
> Pan J.F napisał:
>>>>> W czasie największej bryndzy za Jaruzela, czytałem w "Przeglądzie
>>>>> Technicznym" artykuł jakiegoś profesura, który wyliczył, że cytryny
>>>>> opłaca się uprawiać w Polsce. Huty wytopią stal i szkło na szklarnie,
>>>>> górnicy wyfedrują węgiel na opał -- i już mamy nasze antyimportowe
>>>>> cytryny. On to wszystko tak na poważnie.
>>>> No ale co w tym dziwnego? Szklarnie byly znane.
>>> Bez sensu. Od cholery roboty, podczas gdy we właściwym środowisku
>>> cytrusy rosną jak oszalałe prawie bez żadnej pielęgnacji. Oranżerie
>>
>> No nie wiem - szklarnia to zle srodowisko?
>> A moze praca za złotowki była prawie darmo?
> 
> Tak chyba ten pan do sprawy podchodził. Bo skoro człowiek za 20 dolarów
> może tyrać cały miesiąc, to te cytryny się opłacą. Jeśli porównać z ceną
> importowanych z Włoch.

Ale cos tam w szklarni jest wiecej do roboty niz "naturalnej"
plantacji?

>>> były też we dworach szlacheckich, ale to zabawa raczej, nie produkcja.
>> Szklarnie byly tez prywatne. Na pomidory, rzodkiewki itp.
> 
> A te pomidory z nich nawet jadalne. W odróżnieniu od szlacheckich cytryn
> i pomarańczy.

Nie wiem, nie jadlem, ale selekcja odpowiednich gatunktow pomaranczy
tez chyba dlugo trwala.

>>> Czyli źle. Cytryny owocują w różnych okresach roku, ale najlepsze są
>>> zimowe, zbierane gdy temperatura jest poniżej 10 stopni. 
>>
>> No to przykrecisz zawór i bedzie +10 stopni zimą.
> 
> Słońca południa to nie przyniesie.
> 
>> A one sa tak ogolnie lepsze, czy np najlepsze do transportu?
> Ogólnie lepsze. 
> 
>>> Pory roku są w uprawie potrzebne, 
>> nie jestem taki pewien. Rozne doswiadczenia zdaje sie byly.
>>
>> Cos tam kiedys slyszalem, ze probowalismy uprawy jablek w Indiach,
>> i nie chcialy drzewa owocowac. Zima im byla potrzebna do wystartowania
>> procesu. 
>> Ale okazalo sie, ze jak oberwac z drzewa liscie, to uznają ze jesien
>> byla i owocuja. I moga owocowac dwa razy w roku.
>> Ale cos chyba zle slyszalem, albo praca w Indiach podrozała, bo
>> czytam, ze importują jablka.
> 
> Czyli jednak potrzebne. Do pewnego stopnia da się symulować roślinom
> naturalne warunki, ale tylko do pewnego stopnia. Trudno na przykład
> regulować długość dnia -- a to bywa bardzo istotne.

Mozna doswietlic lampami :-)

>>> nie tylko teperatura powietrza ważna, 
>> Temperatura wazna o tyle, ze mroz nie uszkodzi rosliny,
>> przymrozek nie uszkodzi kwiatow, a im cieplej tym szybciej rosnie.
> 
> Wiele roślin potrzebuje mrozu. Ten jest trudny do sztucznego wywołania,
> zwłaszcza w Indiach.

No ale cytrusy nie wymagają :-)

>>> Sprzedawane u nas kubańskie pomarańcze dlatego były takie marne
>>> i żylaste, bo tam wciąż pogoda jednaka. Ciągnięto je przez Atlantyk,
>>> choociaż w Europie cytrusów w bród. Tyle że tam były za ruble
>>> transferowe, a nie za drachmy, liry, franki czy dinary.
>>
>> a w Bułgarii nie rosną?
> 
> Mogłyby przemarzać, więc masowych upraw raczej nie ma. Chociaż prędzej
> to by się udało ogarnąć tam, niż u nas. Widać socyalizm trwał zbyt
> krótko, by takie pomysły wdrożyć.

Szerokosc geograficza Bulgarii mniej wiecej ta sama co polnocnej
Hiszpanii i południowej Francji. Oraz Włoch. 
I tylko troche na pólnoc od Grecji lezy :-)

No ale klimat moze byc inny.

J.
Re: Centrale telefoniczne
#243172
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Fri, 03 Jun 2022 12:56
56 lines
4102 bytes
Pan J.F napisał:

>> Tak chyba ten pan do sprawy podchodził. Bo skoro człowiek za 20 dolarów
>> może tyrać cały miesiąc, to te cytryny się opłacą. Jeśli porównać z ceną
>> importowanych z Włoch.
>
> Ale cos tam w szklarni jest wiecej do roboty niz "naturalnej" plantacji?

Dużo więcej.

>>>> były też we dworach szlacheckich, ale to zabawa raczej, nie produkcja.
>>> Szklarnie byly tez prywatne. Na pomidory, rzodkiewki itp.
>> A te pomidory z nich nawet jadalne. W odróżnieniu od szlacheckich cytryn
>> i pomarańczy.
>
> Nie wiem, nie jadlem, ale selekcja odpowiednich gatunktow pomaranczy
> tez chyba dlugo trwala.

I aklimatyzacja do lokalnych warunków. Przypomniało mi się jszcze, że za
Jaruzela kwiaciarnie sprzedawały kawę w doniczkach. Mówiono o niej, że
jeden uczony profesor z instytutu aklimatyzował ją do warunków mieszkania
w bloku. No i że może zakwitnąć, wydać ziarenka, z których po upaleniu da
się zrobić filiżankę naparu.

>> Czyli jednak potrzebne. Do pewnego stopnia da się symulować roślinom
>> naturalne warunki, ale tylko do pewnego stopnia. Trudno na przykład
>> regulować długość dnia -- a to bywa bardzo istotne.
>
> Mozna doswietlic lampami :-)

A co zrobić ze zbyt długim dniem? Ten problem występuje częściej.

>> Wiele roślin potrzebuje mrozu. Ten jest trudny do sztucznego wywołania,
>> zwłaszcza w Indiach.
>
> No ale cytrusy nie wymagają :-)

Mrozu nie, ale chłodu tak.

>>> a w Bułgarii nie rosną?
>> Mogłyby przemarzać, więc masowych upraw raczej nie ma. Chociaż prędzej
>> to by się udało ogarnąć tam, niż u nas. Widać socyalizm trwał zbyt
>> krótko, by takie pomysły wdrożyć.
>
> Szerokosc geograficza Bulgarii mniej wiecej ta sama co polnocnej
> Hiszpanii i południowej Francji. Oraz Włoch. 
> I tylko troche na pólnoc od Grecji lezy :-)

Od kontynentu jednak w zimie mrozem zawiewa.

> No ale klimat moze byc inny.

Tak. Na Bornholmie dziko rosna figi. Szerokość ta sama, co Nowosybirska.

-- 
Jarek
Re: Centrale telefoniczne
#243173
Author: J.F
Date: Fri, 03 Jun 2022 15:59
68 lines
4464 bytes
On Fri, 3 Jun 2022 14:56:22 +0200, Jarosław Sokołowski wrote:
> Pan J.F napisał:
>>> Tak chyba ten pan do sprawy podchodził. Bo skoro człowiek za 20 dolarów
>>> może tyrać cały miesiąc, to te cytryny się opłacą. Jeśli porównać z ceną
>>> importowanych z Włoch.
>>
>> Ale cos tam w szklarni jest wiecej do roboty niz "naturalnej" plantacji?
> 
> Dużo więcej.

A co?

>>>>> były też we dworach szlacheckich, ale to zabawa raczej, nie produkcja.
>>>> Szklarnie byly tez prywatne. Na pomidory, rzodkiewki itp.
>>> A te pomidory z nich nawet jadalne. W odróżnieniu od szlacheckich cytryn
>>> i pomarańczy.
>>
>> Nie wiem, nie jadlem, ale selekcja odpowiednich gatunktow pomaranczy
>> tez chyba dlugo trwala.
> 
> I aklimatyzacja do lokalnych warunków. Przypomniało mi się jszcze, że za
> Jaruzela kwiaciarnie sprzedawały kawę w doniczkach. Mówiono o niej, że
> jeden uczony profesor z instytutu aklimatyzował ją do warunków mieszkania
> w bloku. No i że może zakwitnąć, wydać ziarenka, z których po upaleniu da
> się zrobić filiżankę naparu.

No prosze ... i co - za mało slonca?

>>> Czyli jednak potrzebne. Do pewnego stopnia da się symulować roślinom
>>> naturalne warunki, ale tylko do pewnego stopnia. Trudno na przykład
>>> regulować długość dnia -- a to bywa bardzo istotne.
>>
>> Mozna doswietlic lampami :-)
> 
> A co zrobić ze zbyt długim dniem? Ten problem występuje częściej.

Zasłonic :-)

>>> Wiele roślin potrzebuje mrozu. Ten jest trudny do sztucznego wywołania,
>>> zwłaszcza w Indiach.
>> No ale cytrusy nie wymagają :-)
> Mrozu nie, ale chłodu tak.

Chlodu u nas nie zabraknie :-)

>>>> a w Bułgarii nie rosną?
>>> Mogłyby przemarzać, więc masowych upraw raczej nie ma. Chociaż prędzej
>>> to by się udało ogarnąć tam, niż u nas. Widać socyalizm trwał zbyt
>>> krótko, by takie pomysły wdrożyć.
>>
>> Szerokosc geograficza Bulgarii mniej wiecej ta sama co polnocnej
>> Hiszpanii i południowej Francji. Oraz Włoch. 
>> I tylko troche na pólnoc od Grecji lezy :-)
> 
> Od kontynentu jednak w zimie mrozem zawiewa.

Przez morze czy przez Rumunię.
A do Grecji ten wiatr juz nie sięga?

>> No ale klimat moze byc inny.
> Tak. Na Bornholmie dziko rosna figi. Szerokość ta sama, co Nowosybirska.

Mrozu nie maja, ale ciepla to tez chyba mało?

No coz, u mnie rosną winogrona. Dzikie. 
Tylko jakies male i kwasne.

J.
Re: Centrale telefoniczne
#243174
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Fri, 03 Jun 2022 20:49
75 lines
4542 bytes
Pan J.F napisał:

>>> Ale cos tam w szklarni jest wiecej do roboty niz "naturalnej" plantacji?
>> Dużo więcej.
>
> A co?

Jeśli komuś mało roboty przy paleniu pod kotłem, znajdzie ją sobie choćby
przy takim prowadzeniu roślinek, by jak najlepiej wykorzystać objętość
szklarni. Albo ogólnie rzecz ujmując, przy kształtowaniu klimatu.

>> Przypomniało mi się jszcze, że za Jaruzela kwiaciarnie sprzedawały
>> kawę w doniczkach. Mówiono o niej, że jeden uczony profesor z instytutu
>> aklimatyzował ją do warunków mieszkania w bloku. No i że może zakwitnąć,
>> wydać ziarenka, z których po upaleniu da się zrobić filiżankę naparu.
>
> No prosze ... i co - za mało slonca?

Chyba ogólnie wszystkiego albo za mało, albo za dużo. Mam kawę kupioną
w biedronce -- jakoś daje radę, to ładna roślina. Ale nigdy nie myślałem
o tym, że kiedyś coś z niej sobie zaparzę.

>>> Mozna doswietlic lampami :-)
>> A co zrobić ze zbyt długim dniem? Ten problem występuje częściej.
>
> Zasłonic :-)

A potem rano odsłonić. I tak dwa razy dziennie (patrz punkt dotyczący
roboty w szklarni).

>>>> Wiele roślin potrzebuje mrozu. Ten jest trudny do sztucznego
>>>> wywołania, zwłaszcza w Indiach.
>>> No ale cytrusy nie wymagają :-)
>> Mrozu nie, ale chłodu tak.
>
> Chlodu u nas nie zabraknie :-)

Ale w Indiach tak. U nas za to zabrakien słońca. Takiej cytrynie, to pan
nie dogodzisz!.

>>> Szerokosc geograficza Bulgarii mniej wiecej ta sama co polnocnej
>>> Hiszpanii i południowej Francji. Oraz Włoch. 
>>> I tylko troche na pólnoc od Grecji lezy :-)
>> Od kontynentu jednak w zimie mrozem zawiewa.
>
> Przez morze czy przez Rumunię.

Ogólnie od kontynenu. W takim Sarajewie, sto kilometrów od morza, dwa
metry śniegu i regularnie mróz -20 stopni. Nad samym Adriatykiem jak
trochę śniegu spadnie raz na kilka lat, to sesacja wśród miejscowej
ludności i zbiorowe lepienie bałwanów. Lekki przymrozek to nawet nie
każdego roku.

> A do Grecji ten wiatr juz nie sięga?

Grecja jakby cała ma morzu.

>> Na Bornholmie dziko rosna figi. Szerokość ta sama, co Nowosybirska.
>
> Mrozu nie maja, ale ciepla to tez chyba mało?

Figi bez ciepła sobie radzą. Za to mrozu nie lubią.

> No coz, u mnie rosną winogrona. Dzikie. Tylko jakies male i kwasne.

Najwyraźniej są dzikie, małe i kwaśne. Winogrona w naszym kilimacie mogą
sobie dobrze radzić, jeśli szczep odpowiedni. We Wrocławiu szczególnie.

Jarek

-- 
Znasz-li ten kraj
Gdzie cytryna dojrzewa
Pomarańcz blask
Majowe złoci drzewa
Re: Centrale telefoniczne
#243175
Author: Piotr C.
Date: Fri, 03 Jun 2022 23:31
5 lines
2644 bytes
On Friday, June 3, 2022 at 1:49:26 PM UTC-7, Jarosław Sokołowski wrote:
> > No coz, u mnie rosną winogrona. Dzikie. Tylko jakies male i kwasne.
> Najwyraźniej są dzikie, małe i kwaśne. Winogrona w naszym kilimacie mogą 

A to wszystko w temacie o centralach telefonicznych. Ech, ekipa pmt się mocno posunęła...
Re: Centrale telefoniczne
#243176
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Sat, 04 Jun 2022 09:47
13 lines
2378 bytes
Pan Piotr C. napisał:

>>> No coz, u mnie rosną winogrona. Dzikie. Tylko jakies male i kwasne.
>> Najwyraźniej są dzikie, małe i kwaśne. Winogrona w naszym kilimacie mogą 
>
> A to wszystko w temacie o centralach telefonicznych. Ech, ekipa pmt się
> mocno posunęła...

https://c7.alamy.com/zooms/9/19e04453b3d94eb58f6d3c715215565f/erp3ky.jpg
https://c7.alamy.com/zooms/9/7b38c0d1b39e4d2ca6f02fbce3425706/erp3kx.jpg

-- 
Jarek
Re: Centrale telefoniczne
#243178
Author: J.F
Date: Mon, 06 Jun 2022 09:20
64 lines
4039 bytes
On Fri, 3 Jun 2022 22:49:22 +0200, Jarosław Sokołowski wrote:
> Pan J.F napisał:
>>>> Ale cos tam w szklarni jest wiecej do roboty niz "naturalnej" plantacji?
>>> Dużo więcej.
>>
>> A co?
> 
> Jeśli komuś mało roboty przy paleniu pod kotłem, 

Pod kotlem nie palisz, jesli grzeje elektrownia.

> znajdzie ją sobie choćby
> przy takim prowadzeniu roślinek, by jak najlepiej wykorzystać objętość
> szklarni. Albo ogólnie rzecz ujmując, przy kształtowaniu klimatu.

A to klimat to nie automatyka zapewnia?

>>>> Mozna doswietlic lampami :-)
>>> A co zrobić ze zbyt długim dniem? Ten problem występuje częściej.
>>
>> Zasłonic :-)
> 
> A potem rano odsłonić. I tak dwa razy dziennie (patrz punkt dotyczący
> roboty w szklarni).

Nie wiem czy to takie pracochlonne.

>>>>> Wiele roślin potrzebuje mrozu. Ten jest trudny do sztucznego
>>>>> wywołania, zwłaszcza w Indiach.
>>>> No ale cytrusy nie wymagają :-)
>>> Mrozu nie, ale chłodu tak.
>>
>> Chlodu u nas nie zabraknie :-)
> 
> Ale w Indiach tak. U nas za to zabrakien słońca. Takiej cytrynie, to pan
> nie dogodzisz!.
> 
>>>> Szerokosc geograficza Bulgarii mniej wiecej ta sama co polnocnej
>>>> Hiszpanii i południowej Francji. Oraz Włoch. 
>>>> I tylko troche na pólnoc od Grecji lezy :-)
>>> Od kontynentu jednak w zimie mrozem zawiewa.
>>
>> Przez morze czy przez Rumunię.
> 
> Ogólnie od kontynenu. W takim Sarajewie, sto kilometrów od morza, dwa
> metry śniegu i regularnie mróz -20 stopni.

Sarajewo lezy na wysokosci 500-900m 
Nie jest to jakos bardzo duzo, ale temperature o pare stopni obniza.

> Nad samym Adriatykiem jak
> trochę śniegu spadnie raz na kilka lat, to sesacja wśród miejscowej
> ludności i zbiorowe lepienie bałwanów. Lekki przymrozek to nawet nie
> każdego roku.

Jakos tak, ale ... jak dolatuje to zimne powietrze z Rosji czy Arktyki
do Sarajewa ... to gdzie leci dalej? 

>> A do Grecji ten wiatr juz nie sięga?
> Grecja jakby cała ma morzu.

Ma kawal lądowej granicy.

J.
Re: Centrale telefoniczne
#243179
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Mon, 06 Jun 2022 16:22
63 lines
4489 bytes
Pan J.F napisał:

>>>>> Ale cos tam w szklarni jest wiecej do roboty niz "naturalnej" plantacji?
>>>> Dużo więcej.
>>> A co?
>> Jeśli komuś mało roboty przy paleniu pod kotłem, 
>
> Pod kotlem nie palisz, jesli grzeje elektrownia.

Ja nie, badylarze jednak palą. Elektrowni za mało? Czy szklarni za dużo?

>> znajdzie ją sobie choćby przy takim prowadzeniu roślinek, by jak
>> najlepiej wykorzystać objętość szklarni. Albo ogólnie rzecz ujmując,
>> przy kształtowaniu klimatu.
>
> A to klimat to nie automatyka zapewnia?

Ten profesor za Jaruzela planował bardziej siermiężne rozwiązania.
Dzisiaj co innego, automatyka dozuje też dwutlenek węgla dowożony
cysternami, bo w szczelnej szklarni rośliny w trymiga wyżerają ten
atmosferyczny. No ale cytryn w szklarniach jak nie było, tak nie ma.

>>>> A co zrobić ze zbyt długim dniem? Ten problem występuje częściej.
>>> Zasłonic :-)
>> A potem rano odsłonić. I tak dwa razy dziennie (patrz punkt dotyczący
>> roboty w szklarni).
>
> Nie wiem czy to takie pracochlonne.

Ręcznie na kilku hektarach? Dzisiaj automaty jakoś z tym sobie muszą
radzić, bo takie rzodkiewki da się kupić również w środku lata.

>> Ogólnie od kontynenu. W takim Sarajewie, sto kilometrów od morza, dwa
>> metry śniegu i regularnie mróz -20 stopni.
>
> Sarajewo lezy na wysokosci 500-900m 
> Nie jest to jakos bardzo duzo, ale temperature o pare stopni obniza.

Zależy od pory roku. Lato bardzo gorąco.

>> Nad samym Adriatykiem jak trochę śniegu spadnie raz na kilka lat, to
>> sesacja wśród miejscowej ludności i zbiorowe lepienie bałwanów. Lekki
>> przymrozek to nawet nie każdego roku.
>
> Jakos tak, ale ... jak dolatuje to zimne powietrze z Rosji czy Arktyki
> do Sarajewa ... to gdzie leci dalej? 

Raczej dokąd dolatuje łagodne powietrze znad Adriatyku i dlaczego nie
dalej. Już dwadzieścia kilometrów od brzegu klimat się zaostrza, zimą
zimno, palmy nie uświadczysz, a roślinność zbliżona do naszej.

>>> A do Grecji ten wiatr juz nie sięga?
>> Grecja jakby cała ma morzu.
>
> Ma kawal lądowej granicy.

Poza tym morze z każdej strony.

Jarek

-- 
-- O tej porze bywa w Bośni i Hercegowinie strasznie gorąco. Jakem tam
służył w wojsku, to naszemu oberlejtnantowi musieli na głowę lód przykładać.
Re: Centrale telefoniczne
#243180
Author: J.F
Date: Mon, 06 Jun 2022 17:24
43 lines
3502 bytes
On Mon, 6 Jun 2022 18:22:26 +0200, Jarosław Sokołowski wrote:
> Pan J.F napisał:
>>>>>> Ale cos tam w szklarni jest wiecej do roboty niz "naturalnej" plantacji?
>>>>> Dużo więcej.
>>>> A co?
>>> Jeśli komuś mało roboty przy paleniu pod kotłem, 
>>
>> Pod kotlem nie palisz, jesli grzeje elektrownia.
> 
> Ja nie, badylarze jednak palą. Elektrowni za mało? Czy szklarni za dużo?

Elektrowni za malo, albo/i/lub nierozwiazywalny problem socjalizmu ...
a teraz kapitalizmu.

>>> znajdzie ją sobie choćby przy takim prowadzeniu roślinek, by jak
>>> najlepiej wykorzystać objętość szklarni. Albo ogólnie rzecz ujmując,
>>> przy kształtowaniu klimatu.
>>
>> A to klimat to nie automatyka zapewnia?
> 
> Ten profesor za Jaruzela planował bardziej siermiężne rozwiązania.
> Dzisiaj co innego, automatyka dozuje też dwutlenek węgla dowożony
> cysternami, bo w szczelnej szklarni rośliny w trymiga wyżerają ten
> atmosferyczny. No ale cytryn w szklarniach jak nie było, tak nie ma.


https://citronex.pl/

Szklarnie sa na pomidory?

>>>>> A co zrobić ze zbyt długim dniem? Ten problem występuje częściej.
>>>> Zasłonic :-)
>>> A potem rano odsłonić. I tak dwa razy dziennie (patrz punkt dotyczący
>>> roboty w szklarni).
>>
>> Nie wiem czy to takie pracochlonne.
> 
> Ręcznie na kilku hektarach? Dzisiaj automaty jakoś z tym sobie muszą
> radzić, bo takie rzodkiewki da się kupić również w środku lata.

A drogie takie, ze musza byc pracochlonne :-)

J.
Re: Centrale telefoniczne
#243181
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Tue, 07 Jun 2022 09:07
34 lines
3238 bytes
Pan J.F napisał:

>>>> Jeśli komuś mało roboty przy paleniu pod kotłem, 
>>> Pod kotlem nie palisz, jesli grzeje elektrownia.
>> Ja nie, badylarze jednak palą. Elektrowni za mało? Czy szklarni za dużo?
>
> Elektrowni za malo, albo/i/lub nierozwiazywalny problem socjalizmu ...
> a teraz kapitalizmu.

Socyalizm miał to gdzieś. Sojusz robotniczo-chłopski sojuszem, ale nie
będzie przecież chłop uprawiał ogórków przy elektrowni, bo to ujmuje
powagi wielkiemu dziełu uprzemysłowienia kraju. Teraz odwrotnie, rzecz
taka pasuje do modnych trendów, ale też jakoś nie widać, by elektronie
parły w kierunku warzywnictwa. Zakładam, że to jakoś wychodzi z Excela.

> https://citronex.pl/
>
> Szklarnie sa na pomidory?

Ci to firmę sprofilowali na "mydło i powidło", pewnie mało jest rzeczy,
za które by się nie brali. A pomidor jest tym, co pierwsze na myśl
przychodzi, gdy ktoś zaczyna rozwijac biznes badylarski.

>> Ręcznie na kilku hektarach? Dzisiaj automaty jakoś z tym sobie muszą
>> radzić, bo takie rzodkiewki da się kupić również w środku lata.
>
> A drogie takie, ze musza byc pracochlonne :-)

Z tego co wiem, to mocno zaawansowana technologia. Bardziej fabryczna,
niż rolnicza. Rzodkiweki gleby nie widzą, rosną w jakichś szafach, czy
innych reaktorach biologicznych.

-- 
Jarek
Re: Centrale telefoniczne
#243182
Author: J.F
Date: Tue, 07 Jun 2022 10:04
63 lines
4566 bytes
On Tue, 7 Jun 2022 11:07:11 +0200, Jarosław Sokołowski wrote:
> Pan J.F napisał:
>>>>> Jeśli komuś mało roboty przy paleniu pod kotłem, 
>>>> Pod kotlem nie palisz, jesli grzeje elektrownia.
>>> Ja nie, badylarze jednak palą. Elektrowni za mało? Czy szklarni za dużo?
>>
>> Elektrowni za malo, albo/i/lub nierozwiazywalny problem socjalizmu ...
>> a teraz kapitalizmu.
> 
> Socyalizm miał to gdzieś. Sojusz robotniczo-chłopski sojuszem, ale nie
> będzie przecież chłop uprawiał ogórków przy elektrowni, bo to ujmuje
> powagi wielkiemu dziełu uprzemysłowienia kraju. 

W Siechnicy pod Wroclawiem takie szklarnie były. 
Problem widze inny - panstwowe przedsiebiorstwo na ogorkach sie pewnie
nie zna, a z prywatnym chlopem na ogrzewanie tez sie nie dogada.
Lepiej w powietrze przez chlodnie wypuscic :-)

> Teraz odwrotnie, rzecz
> taka pasuje do modnych trendów, ale też jakoś nie widać, by elektronie
> parły w kierunku warzywnictwa. Zakładam, że to jakoś wychodzi z Excela.

Teraz to IMO tak:
-lokalne EC cieplo dostarczaja ... jakos tak po koszcie wegla.
 Tzn pare lat temu tak mi wychodzilo, w tym roku moze inaczej.

-szklarnie nie chca ciepla, tylko pradu do zasilania lamp.
  A jak co kawalek jest 1000W lampa, to im zimno nie grozi.

>> https://citronex.pl/
>>
>> Szklarnie sa na pomidory?
> 
> Ci to firmę sprofilowali na "mydło i powidło", pewnie mało jest rzeczy,
> za które by się nie brali. A pomidor jest tym, co pierwsze na myśl
> przychodzi, gdy ktoś zaczyna rozwijac biznes badylarski.

Jak widac - cytrusy z importu, banany z importu, a ze szklarni
pomidory. 
Nie wiem - pomidor zle znosi transport, czy np duzo pracy wymaga, 
a w Polsce najtaniej ... ale nie, holnderskie pomidory tez mamy.

Jedne szklarnie maja w Siechnicach - przejeli te stare panstwowe,
zburzyli, postawili nowe. Drugie w Bogatyni - tez pod elektrownia.

https://wroclaw.naszemiasto.pl/siechnice-te-szklarnie-swieca-tak-mocno-ze-widzi-je-pol/ar/c15-7485885
https://siechnice.com.pl/video/luna-ze-szklarni-w-siechnicach

Tak naprawde jest.

>>> Ręcznie na kilku hektarach? Dzisiaj automaty jakoś z tym sobie muszą
>>> radzić, bo takie rzodkiewki da się kupić również w środku lata.
>>
>> A drogie takie, ze musza byc pracochlonne :-)
> 
> Z tego co wiem, to mocno zaawansowana technologia. Bardziej fabryczna,
> niż rolnicza. Rzodkiweki gleby nie widzą, rosną w jakichś szafach, czy
> innych reaktorach biologicznych.

Mozliwe, ale to pewnie dlatego, ze tak taniej :-)
Pomidory tez w doniczkach.

J.
Re: Centrale telefoniczne
#243184
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Tue, 07 Jun 2022 11:30
29 lines
3382 bytes
Pan J.F napisał:

> Jak widac - cytrusy z importu, banany z importu, a ze szklarni pomidory. 
> Nie wiem - pomidor zle znosi transport, czy np duzo pracy wymaga, 
> a w Polsce najtaniej ... ale nie, holnderskie pomidory tez mamy.

Pomidorom uprawa pod szkłem służy. W całym tym szeroko pojętym badylarstwie
chodzi o to, by uprawiać te gatunki, które pasują do lokalnego klimatu.
Tutaj czy w Holandii osłona nie jest po to, żeby się w ogóle dało, tylko
żeby było lepiej. Żeby warunki były stałe i przewidywalne, co da się
osiągnąć niewielkim kosztem. Czym innym byłaby uprawa bananów na Syberii,
albo tych panaprofesorowych cytryn w Polsce. Już w Hiszpanii z pomidorami
jest gorzej -- tam (w Andaluzji na przykład) trzeba je uprawiać pod
osłoną, ale taką częściowo nieprzezroczystą, by zmniejszyć nasłonecznienie
i parowanie.

>> Rzodkiweki gleby nie widzą, rosną w jakichś szafach, czy innych
>> reaktorach biologicznych.
>
> Mozliwe, ale to pewnie dlatego, ze tak taniej :-)

Przy tym wydajność (z jednego ha) zacna, więc biznes dobrze się spina.
Czego nie da się powiedzieć o cytrusach pod szkłem. To tylko u nas przez
długie lata hodowano w cieplarnianych warunkach francuską Pomarańczę, co
wcale na dobre jej nie wychodziło, wciąż kwasniała (niech-no mi teraz
któren wyjedzie, że nie na temat grupy gadamy!).

-- 
Jarek
Re: Centrale telefoniczne
#243185
Author: J.F
Date: Tue, 07 Jun 2022 14:52
34 lines
3658 bytes
On Tue, 7 Jun 2022 13:30:05 +0200, Jarosław Sokołowski wrote:
> Pan J.F napisał:
>> Jak widac - cytrusy z importu, banany z importu, a ze szklarni pomidory. 
>> Nie wiem - pomidor zle znosi transport, czy np duzo pracy wymaga, 
>> a w Polsce najtaniej ... ale nie, holnderskie pomidory tez mamy.
> 
> Pomidorom uprawa pod szkłem służy. W całym tym szeroko pojętym badylarstwie
> chodzi o to, by uprawiać te gatunki, które pasują do lokalnego klimatu.
> Tutaj czy w Holandii osłona nie jest po to, żeby się w ogóle dało, tylko
> żeby było lepiej. Żeby warunki były stałe i przewidywalne, co da się
> osiągnąć niewielkim kosztem. Czym innym byłaby uprawa bananów na Syberii,
> albo tych panaprofesorowych cytryn w Polsce. Już w Hiszpanii z pomidorami
> jest gorzej -- tam (w Andaluzji na przykład) trzeba je uprawiać pod
> osłoną, ale taką częściowo nieprzezroczystą, by zmniejszyć nasłonecznienie
> i parowanie.
> 
>>> Rzodkiweki gleby nie widzą, rosną w jakichś szafach, czy innych
>>> reaktorach biologicznych.
>> Mozliwe, ale to pewnie dlatego, ze tak taniej :-)
> 
> Przy tym wydajność (z jednego ha) zacna, więc biznes dobrze się spina.

Rzodkiewka jednak w zimie w naturze nie wyrosnie.

Truskawki ... no, te sa ciekawe, ze sezon taki krotki.

> Czego nie da się powiedzieć o cytrusach pod szkłem. To tylko u nas przez
> długie lata hodowano w cieplarnianych warunkach francuską Pomarańczę, co
> wcale na dobre jej nie wychodziło, wciąż kwasniała (niech-no mi teraz
> któren wyjedzie, że nie na temat grupy gadamy!).

Swiete slowa :-)

J.
Re: Centrale telefoniczne
#243177
Author: ir...
Date: Tue, 07 Jun 2022 18:04
7 lines
2828 bytes
sobota, 4 czerwca 2022 o 01:31:17 UTC+2 Piotr C. napisał(a):
> On Friday, June 3, 2022 at 1:49:26 PM UTC-7, Jarosław Sokołowski wrote: 
> > > No coz, u mnie rosną winogrona. Dzikie. Tylko jakies male i kwasne. 
> > Najwyraźniej są dzikie, małe i kwaśne. Winogrona w naszym kilimacie mogą
> A to wszystko w temacie o centralach telefonicznych. Ech, ekipa pmt się mocno posunęła...

widać to gołym okiem :(
Re: Centrale telefoniczne
#243186
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Tue, 07 Jun 2022 21:33
15 lines
2253 bytes
Pan J.F napisał:

> Truskawki ... no, te sa ciekawe, ze sezon taki krotki.

Bardzo ciekawe. Nie kwitną, gdy dzień zbyt długi. Nawet w miejskich
ogródkach, gdzie w nocy wpada spopro sztuczniego światła, jest z tym
problem.

Jarek

-- 
Truskawki w Milanówku,
Wytworne żarty od niechcenia,
Ach, pracowały pokolenia
Na formę tę i treść.
Re: Centrale telefoniczne
#243187
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Tue, 07 Jun 2022 21:36
15 lines
2430 bytes
Pan J.F napisał:

> Truskawki ... no, te sa ciekawe, ze sezon taki krotki.

Bardzo ciekawe. Nie kwitną, gdy dzień zbyt długi. Nawet w miejskich
ogródkach, gdzie w nocy wpada sporo sztuczniego światła, jest z tym
problem.

Jarek

-- 
Truskawki w Milanówku,
Wytworne żarty od niechcenia,
Ach, pracowały pokolenia
Na formę tę i treść.
Page 2 of 2 • 71 total messages
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads