Thread View: pl.misc.militaria
42 messages
42 total messages
Started by Krzysztof 'kw1618'
Mon, 01 Jul 2024 05:12
Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: Krzysztof 'kw1618'
Date: Mon, 01 Jul 2024 05:12
Date: Mon, 01 Jul 2024 05:12
9 lines
1465 bytes
1465 bytes
Dzisiaj w radiu TOK o 6:00 słyszałem relację aktywistki, która powiedziała coś ciekawego, co nawet red. Wojciech Muzal podchwycił. Osoba zbliżająca się do granicy otrzymuje alert SMS, aby nie zbliżać się do granicy, a jeśli ma nr tel zagraniczny, to otrzymuje komunikat w j.angielskim, żeby nie zbliżać się do granicy bo wojsko i SG będzie strzelać. Czy ktoś kto ma bliżej do granicy może to potwierdzić? Z punktu widzenia prewencyjnego, to ma jakiś sens. Odstraszy ciekawskich.
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: J.F
Date: Mon, 01 Jul 2024 08:29
Date: Mon, 01 Jul 2024 08:29
16 lines
1718 bytes
1718 bytes
On Mon, 1 Jul 2024 07:12:43 +0200, Krzysztof 'kw1618' wrote: > Dzisiaj w radiu TOK o 6:00 słyszałem relację aktywistki, która > powiedziała coś ciekawego, co nawet red. Wojciech Muzal podchwycił. > Osoba zbliżająca się do granicy otrzymuje alert SMS, aby nie zbliżać się > do granicy, a jeśli ma nr tel zagraniczny, to otrzymuje komunikat w > j.angielskim, żeby nie zbliżać się do granicy bo wojsko i SG będzie > strzelać. > Czy ktoś kto ma bliżej do granicy może to potwierdzić? > > Z punktu widzenia prewencyjnego, to ma jakiś sens. Odstraszy ciekawskich. Z punktu widzenia technicznego też - generują wszystkie nadgraniczne BTS, czy jakoś określają pozycję i wysyłają tylko tym, co się za bardzo zblizyli ? J.
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: nadir
Date: Mon, 01 Jul 2024 13:00
Date: Mon, 01 Jul 2024 13:00
7 lines
1355 bytes
1355 bytes
W dniu 01.07.2024 o 07:12, Krzysztof 'kw1618' pisze: > Z punktu widzenia prewencyjnego, to ma jakiś sens. Odstraszy ciekawskich. Nie ma żadnego sensu, tam już nie ma *ciekawskich*, no chyba że jakiś poseł albo inne aktywiszcze. Natomiast mieszkańcy strefy nadgranicznej są bombardowani gównianymi SMS-ami.
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: Robert Tomasik
Date: Mon, 01 Jul 2024 14:43
Date: Mon, 01 Jul 2024 14:43
15 lines
1801 bytes
1801 bytes
W dniu 01.07.2024 o 15:00, nadir pisze: > > Nie ma żadnego sensu, tam już nie ma *ciekawskich*, no chyba że jakiś > poseł albo inne aktywiszcze. Natomiast mieszkańcy strefy nadgranicznej > są bombardowani gównianymi SMS-ami. Niekoniecznie. Jak jadę koło granicy, to czasem przełącza mi się na sieć słowacką telefon. Po chwili przychodzi komunikat o słowackich numerach alarmowych oraz telefon do polskiej ambasady, ale tylko raz. Potem mogę sobie wiele razy przełączać się i nie dostaję takiego komunikatu. Nie wiem, jak długo system to pamięta, ale dość długo. Osoby mieszkające przy granicy nie są bombardowane tymi komunikatami - dostały go co najwyżej raz. -- (~) Robert Tomasik
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: nadir
Date: Mon, 01 Jul 2024 18:35
Date: Mon, 01 Jul 2024 18:35
22 lines
2272 bytes
2272 bytes
W dniu 01.07.2024 o 16:43, Robert Tomasik pisze: > Niekoniecznie. Jak jadę koło granicy, to czasem przełącza mi się na sieć > słowacką telefon. Po chwili przychodzi komunikat o słowackich numerach > alarmowych oraz telefon do polskiej ambasady, ale tylko raz. Potem mogę > sobie wiele razy przełączać się i nie dostaję takiego komunikatu. Nie > wiem, jak długo system to pamięta, ale dość długo. Ja też mieszkam nad granicą, tylko zachodnią i jak tracę zasięg sieci macierzystej to dostaję z DDR podobnego SMS-a, na drugi dzień to samo. > Osoby mieszkające > przy granicy nie są bombardowane tymi komunikatami - dostały go co > najwyżej raz. Raz dziennie, bo jakoś tak to działa, ale to trochę inny rodzaj komunikatu. Podejrzewam, że to co wysyłają pod Białorusią to coś na wzór alertu RCB. Tylko, że to nadal bez sensu, bo przypadkowe osoby już dawno tam nie trafiają, a te co trafiają to albo w doopie mają takie komunikaty, albo mają celowo powyłączane telefony. Jak bym był przemytnikiem ludzi, to na dzień dobry rekwirowałbym telefony i wydawał dopiero po drugiej stronie granicy.
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: J.F
Date: Tue, 02 Jul 2024 10:08
Date: Tue, 02 Jul 2024 10:08
17 lines
1578 bytes
1578 bytes
On Mon, 1 Jul 2024 15:00:07 +0200, nadir wrote: > W dniu 01.07.2024 o 07:12, Krzysztof 'kw1618' pisze: >> Z punktu widzenia prewencyjnego, to ma jakiś sens. Odstraszy ciekawskich. > > Nie ma żadnego sensu, tam już nie ma *ciekawskich*, no chyba że jakiś > poseł albo inne aktywiszcze. https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/kraj/artykuly/9536686,narodowcy-wzieli-sprawy-w-swoje-rece-patroluja-tereny-przygraniczne-w.html Takie aktywiszcze ? > Natomiast mieszkańcy strefy nadgranicznej są bombardowani gównianymi SMS-ami. No chyba, ze nie, jak Robert pisze. J.
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: J.F
Date: Tue, 02 Jul 2024 10:12
Date: Tue, 02 Jul 2024 10:12
30 lines
2536 bytes
2536 bytes
On Mon, 1 Jul 2024 20:35:58 +0200, nadir wrote: > W dniu 01.07.2024 o 16:43, Robert Tomasik pisze: >> Niekoniecznie. Jak jadę koło granicy, to czasem przełącza mi się na sieć >> słowacką telefon. Po chwili przychodzi komunikat o słowackich numerach >> alarmowych oraz telefon do polskiej ambasady, ale tylko raz. Potem mogę >> sobie wiele razy przełączać się i nie dostaję takiego komunikatu. Nie >> wiem, jak długo system to pamięta, ale dość długo. > > Ja też mieszkam nad granicą, tylko zachodnią i jak tracę zasięg sieci > macierzystej to dostaję z DDR podobnego SMS-a, na drugi dzień to samo. > >> Osoby mieszkające >> przy granicy nie są bombardowane tymi komunikatami - dostały go co >> najwyżej raz. > > Raz dziennie, bo jakoś tak to działa, ale to trochę inny rodzaj > komunikatu. Podejrzewam, że to co wysyłają pod Białorusią to coś na wzór > alertu RCB. Tylko, że to nadal bez sensu, bo przypadkowe osoby już dawno > tam nie trafiają, a te co trafiają to albo w doopie mają takie > komunikaty, albo mają celowo powyłączane telefony. Jak bym był > przemytnikiem ludzi, to na dzień dobry rekwirowałbym telefony i wydawał > dopiero po drugiej stronie granicy. Koncepcja słuszna, ciekawe, czy nasze słuzby namierzaja te telefony, czy się nie da :-) Ale w drugą stronę - jak czekają po bialoruskiej stronie, to powinni się czesto przełączać i robić zamieszanie :-) J.
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: nadir
Date: Tue, 02 Jul 2024 13:19
Date: Tue, 02 Jul 2024 13:19
30 lines
2635 bytes
2635 bytes
W dniu 02.07.2024 o 12:08, J.F pisze: > https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/kraj/artykuly/9536686,narodowcy-wzieli-sprawy-w-swoje-rece-patroluja-tereny-przygraniczne-w.html > > Takie aktywiszcze ? Nie wiem, oceń. "Narodowcy zwracają uwagę, że to aktywiści mogą łamać prawo, o ile przyczyniają się do nielegalnego przekraczania granicy i pomagają w nim. Spacerować po lesie można, można nawet dokonywać zatrzymań obywatelskich. Obowiązuje natomiast art. 264 kk, który mówi wprost: "Kto wbrew przepisom przekracza granicę Rzeczypospolitej Polskiej, używając przemocy, groźby, podstępu lub we współdziałaniu z innymi osobami, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Kto organizuje innym osobom przekraczanie wbrew przepisom granicy Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8." >> Natomiast mieszkańcy strefy nadgranicznej są bombardowani gównianymi SMS-ami. > > No chyba, ze nie, jak Robert pisze. Ale to by trzeba mieć numery telefonów wszystkich mieszkańców, żeby ich ewentualnie wykluczyć z otrzymywania komunikatów. Już pomijając, że ciężko to zdobyć. A jak znam życie, to poszło(by) na żywioł, bo ktoś to musi do systemu wprowadzić i aktualizować, a to są koszty, a to trzeba się natrudzić. Nie wiem co i jak oni ta zrealizowali, ale skutek tego jest/będzie żaden, bo przypadkowych osób tam nie ma, zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie granicy.
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: nadir
Date: Tue, 02 Jul 2024 13:23
Date: Tue, 02 Jul 2024 13:23
13 lines
1687 bytes
1687 bytes
W dniu 02.07.2024 o 12:12, J.F pisze: > Koncepcja słuszna, ciekawe, czy nasze słuzby namierzaja te telefony, > czy się nie da :-) Ja to bym od tego zaczął. A znając dotychczasowe poczynania(nie te z gazet czy TV) naszych służb w sprawie samych "imigrantów" to myślę, że kontrolują ten wektor "ataku". > Ale w drugą stronę - jak czekają po bialoruskiej stronie, to powinni > się czesto przełączać i robić zamieszanie :-) Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie.
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: J.F
Date: Tue, 02 Jul 2024 13:51
Date: Tue, 02 Jul 2024 13:51
18 lines
1806 bytes
1806 bytes
On Tue, 2 Jul 2024 15:23:07 +0200, nadir wrote: > W dniu 02.07.2024 o 12:12, J.F pisze: >> Koncepcja słuszna, ciekawe, czy nasze słuzby namierzaja te telefony, >> czy się nie da :-) > > Ja to bym od tego zaczął. A znając dotychczasowe poczynania(nie te z > gazet czy TV) naszych służb w sprawie samych "imigrantów" to myślę, że > kontrolują ten wektor "ataku". Z gazet i mediów można by wywnioskować, ze kontrolują. Ale jak się Roberta czyta, to można by wywnioskować, że się nie da, nie ma możliwości technicznych, nie ma możliwości prawnych, nie ma podstawy prawnej, za to może być naruszenie prawa. I kto ma rację ? :-) J.
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: J.F
Date: Tue, 02 Jul 2024 13:58
Date: Tue, 02 Jul 2024 13:58
50 lines
3210 bytes
3210 bytes
On Tue, 2 Jul 2024 15:19:18 +0200, nadir wrote: > W dniu 02.07.2024 o 12:08, J.F pisze: >> https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/kraj/artykuly/9536686,narodowcy-wzieli-sprawy-w-swoje-rece-patroluja-tereny-przygraniczne-w.html >> Takie aktywiszcze ? > > Nie wiem, oceń. > "Narodowcy zwracają uwagę, że to aktywiści mogą łamać prawo, o ile > przyczyniają się do nielegalnego przekraczania granicy i pomagają w nim. > Spacerować po lesie można, można nawet dokonywać zatrzymań > obywatelskich. Z zatrzymywaniem to byłbym bardzo ostrożny. > Obowiązuje natomiast art. 264 kk, który mówi wprost: "Kto > wbrew przepisom przekracza granicę Rzeczypospolitej Polskiej, używając > przemocy, groźby, podstępu lub we współdziałaniu z innymi osobami, > podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Ciekawy przepis. Bo uchodzca ogólnie może, a szczególnie - jak bez przemocy, grożby czy podstępu ... a tu jeszcze bez współdziałania. > Kto organizuje innym osobom > przekraczanie wbrew przepisom granicy Rzeczypospolitej Polskiej, podlega > karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8." >>> Natomiast mieszkańcy strefy nadgranicznej są bombardowani gównianymi SMS-ami. >> No chyba, ze nie, jak Robert pisze. > Ale to by trzeba mieć numery telefonów wszystkich mieszkańców, żeby ich > ewentualnie wykluczyć z otrzymywania komunikatów. Już pomijając, że > ciężko to zdobyć. łatwo, po adresie klienta, ale przecież wystarczy się ograniczyc do jednego ostrzeżenia na dwa tygodnie, czy nawet ambitniej. > A jak znam życie, to poszło(by) na żywioł, bo ktoś to > musi do systemu wprowadzić i aktualizować, a to są koszty, a to trzeba > się natrudzić. Sie ogłosi taki obowiązek dla operatorów, i wprowadzą :-) > Nie wiem co i jak oni ta zrealizowali, ale skutek tego jest/będzie > żaden, bo przypadkowych osób tam nie ma, zarówno po jednej, jak i po > drugiej stronie granicy. Po naszej stronie może już nie ma. Białorusini mogą sobie nadal spacerować po lesie, i czasem się łapać w polskie sieci. J.
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: Robert Tomasik
Date: Tue, 02 Jul 2024 19:31
Date: Tue, 02 Jul 2024 19:31
19 lines
2095 bytes
2095 bytes
W dniu 02.07.2024 o 12:08, J.F pisze: >> Nie ma żadnego sensu, tam już nie ma *ciekawskich*, no chyba że jakiś >> poseł albo inne aktywiszcze. > https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/kraj/artykuly/9536686,narodowcy-wzieli-sprawy-w-swoje-rece-patroluja-tereny-przygraniczne-w.html > Takie aktywiszcze ? Dziwisz się? Ludzie tam chcą normalnie żyć, Jakby nielegalni nie mieli poparcia po polskiej stronie, to proceder by szybciej wygasał. Natomiast boję się radykalizacji z obydwu stron. Organa ścigania ścigają przemytników ludzi, jak mają dowody. Takie samozwańcze "komanda" będą lały po mordzie wszystkich, których zidentyfikują jako przemytników. A tam pewnie nie tylko oni po lasach łażą. Wcześniej, czy później "trafi kosa na kamień" i jakiś turysta się "postawi". Ktoś kogoś pchnie nożem, albo postrzeli. Komuś spalą stodołę. Generalnie fajna inicjatywa, ale jestem pełen obaw. -- (~) Robert Tomasik
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: Robert Tomasik
Date: Tue, 02 Jul 2024 19:39
Date: Tue, 02 Jul 2024 19:39
32 lines
2639 bytes
2639 bytes
W dniu 02.07.2024 o 15:58, J.F pisze: >> "Narodowcy zwracają uwagę, że to aktywiści mogą łamać prawo, o ile >> przyczyniają się do nielegalnego przekraczania granicy i pomagają w >> nim. Spacerować po lesie można, można nawet dokonywać zatrzymań >> obywatelskich. > Z zatrzymywaniem to byłbym bardzo ostrożny. Czy mogą? Mogą. Czy powinni? - też jestem sceptyczny. > >> Obowiązuje natomiast art. 264 kk, który mówi wprost: "Kto wbrew >> przepisom przekracza granicę Rzeczypospolitej Polskiej, używając >> przemocy, groźby, podstępu lub we współdziałaniu z innymi osobami, >> podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. > > Ciekawy przepis. Bo uchodzca ogólnie może, a szczególnie - jak bez > przemocy, grożby czy podstępu ... a tu jeszcze bez współdziałania. Nie mogą nigdy. Przekraczanie granicy jest dozwolone w wyznaczonych miejscach. Natomiast czasem jest to przestępstwo, czasem wykroczenie, a czasem może być uznane, że ktoś się pomylił i należy go zawrócić. > >> A jak znam życie, to poszło(by) na żywioł, bo ktoś to musi do >> systemu wprowadzić i aktualizować, a to są koszty, a to trzeba się >> natrudzić. > Sie ogłosi taki obowiązek dla operatorów, i wprowadzą :-) Będzie problem, bo baza powinna być centralna. O ile nasze karty są obsługiwane przez określonego operatora, to zagraniczne losowo. -- (~) Robert Tomasik
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: Robert Tomasik
Date: Tue, 02 Jul 2024 19:41
Date: Tue, 02 Jul 2024 19:41
16 lines
2019 bytes
2019 bytes
W dniu 02.07.2024 o 12:12, J.F pisze: >> az dziennie, bo jakoś tak to działa, ale to trochę inny rodzaj >> komunikatu. Podejrzewam, że to co wysyłają pod Białorusią to coś na wzór >> alertu RCB. Tylko, że to nadal bez sensu, bo przypadkowe osoby już dawno >> tam nie trafiają, a te co trafiają to albo w doopie mają takie >> komunikaty, albo mają celowo powyłączane telefony. Jak bym był >> przemytnikiem ludzi, to na dzień dobry rekwirowałbym telefony i wydawał >> dopiero po drugiej stronie granicy. > Koncepcja słuszna, ciekawe, czy nasze słuzby namierzaja te telefony, > czy się nie da 🙂 Po co je namierzać? Tzn. ma to sens, jak już wjadą do Unii Europejskiej. Bo to, że łażą przy granicy, to przez lornetkę można stwierdzić i to o wiele dokładniej. -- (~) Robert Tomasik
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: nadir
Date: Tue, 02 Jul 2024 20:28
Date: Tue, 02 Jul 2024 20:28
11 lines
1732 bytes
1732 bytes
W dniu 02.07.2024 o 21:41, Robert Tomasik pisze: > Po co je namierzać? Tzn. ma to sens, jak już wjadą do Unii Europejskiej. > Bo to, że łażą przy granicy, to przez lornetkę można stwierdzić i to o > wiele dokładniej. Do pierwszej linii drzew czy krzaków, poza to ani lornetka, ani termowizja nic nie dają. A jak się nagle porejestruje kilkanaście telefonów kilometr od granicy, to można być pewnym, że to nie pielgrzymka do Santiago de Compostela. Można wtedy zadziałać z wyprzedzeniem.
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: Robert Tomasik
Date: Tue, 02 Jul 2024 21:07
Date: Tue, 02 Jul 2024 21:07
20 lines
2397 bytes
2397 bytes
W dniu 02.07.2024 o 22:28, nadir pisze: >> Po co je namierzać? Tzn. ma to sens, jak już wjadą do Unii >> Europejskiej. Bo to, że łażą przy granicy, to przez lornetkę można >> stwierdzić i to o wiele dokładniej. > Do pierwszej linii drzew czy krzaków, poza to ani lornetka, ani > termowizja nic nie dają. A jak się nagle porejestruje kilkanaście > telefonów kilometr od granicy, to można być pewnym, że to nie > pielgrzymka do Santiago de Compostela. Można wtedy zadziałać z > wyprzedzeniem. Dyskutowaliśmy to przy okazji poszukiwań. Dokładność tych danych jest taka, jaka jest. Jeśli wierzyć, że "obecnie granicę próbuje nielegalnie przejść około 200 osób dziennie.", to biorąc pod uwagę, że długość granicy polsko-białoruskiej wynosi 418,24 km. mamy średnio jedna osobę na 2 kilometry. W praktyce jest pewnie kilka rejonów szczególnie zagrożonych. Tam jest "nacisk" przez cały czas. Pilnować trzeba całego odcinka, bo pewnie i bez telefonów idą. Nie mówię, że nie warto tego analizować, ale jakiś oszałamiających rezultatów bym nie oczekiwał. -- (~) Robert Tomasik
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: J.F
Date: Wed, 03 Jul 2024 08:55
Date: Wed, 03 Jul 2024 08:55
22 lines
2150 bytes
2150 bytes
On Tue, 2 Jul 2024 21:41:33 +0200, Robert Tomasik wrote: > W dniu 02.07.2024 o 12:12, J.F pisze: >>> az dziennie, bo jakoś tak to działa, ale to trochę inny rodzaj >>> komunikatu. Podejrzewam, że to co wysyłają pod Białorusią to coś na wzór >>> alertu RCB. Tylko, że to nadal bez sensu, bo przypadkowe osoby już dawno >>> tam nie trafiają, a te co trafiają to albo w doopie mają takie >>> komunikaty, albo mają celowo powyłączane telefony. Jak bym był >>> przemytnikiem ludzi, to na dzień dobry rekwirowałbym telefony i wydawał >>> dopiero po drugiej stronie granicy. >> Koncepcja słuszna, ciekawe, czy nasze słuzby namierzaja te telefony, >> czy się nie da í ½í¹ > > Po co je namierzać? Tzn. ma to sens, jak już wjadą do Unii Europejskiej. > Bo to, że łażą przy granicy, to przez lornetkę można stwierdzić i to o > wiele dokładniej. Ale potem zapada zmrok i nic nie widzisz. A tak byś miał listę - ilu ich czeka, kiedy przekroczyli granicę, gdzie teraz są, gdzie się zatrzymali po drodze ... J.
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: J.F
Date: Wed, 03 Jul 2024 08:59
Date: Wed, 03 Jul 2024 08:59
38 lines
2458 bytes
2458 bytes
On Tue, 2 Jul 2024 21:31:31 +0200, Robert Tomasik wrote: > W dniu 02.07.2024 o 12:08, J.F pisze: >>> Nie ma żadnego sensu, tam już nie ma *ciekawskich*, no chyba że jakiś >>> poseł albo inne aktywiszcze. >> https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/kraj/artykuly/9536686,narodowcy-wzieli-sprawy-w-swoje-rece-patroluja-tereny-przygraniczne-w.html >> Takie aktywiszcze ? > > Dziwisz się? Ludzie tam chcą normalnie żyć, Ja tam nie wiem, czy to miejscowi ludzie chcą normalnie życ, czy się jakaś bojówka zaktywizowała. > Jakby nielegalni nie mieli > poparcia po polskiej stronie, to proceder by szybciej wygasał. Miejscowi pomagają? medialne doniesienia sugerują, ze czasem przyjezdza po nich ktos z Niemiec, i tam wywozi. > Natomiast > boję się radykalizacji z obydwu stron. Organa ścigania ścigają > przemytników ludzi, jak mają dowody. Takie samozwańcze "komanda" będą > lały po mordzie wszystkich, których zidentyfikują jako przemytników. A to przestępstwo :-) > A > tam pewnie nie tylko oni po lasach łażą. Wcześniej, czy później "trafi > kosa na kamień" i jakiś turysta się "postawi". Ktoś kogoś pchnie nożem, > albo postrzeli. Komuś spalą stodołę. Generalnie fajna inicjatywa, ale > jestem pełen obaw. Ale na razie to oni sie chyba na uchodzców nastawiaja. Gorzej, jak jakiegos obywatela Niemiec w pierwszym pokoleniu pobiją. J.
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: Robert Tomasik
Date: Wed, 03 Jul 2024 10:09
Date: Wed, 03 Jul 2024 10:09
60 lines
4400 bytes
4400 bytes
W dniu 03.07.2024 o 10:59, J.F pisze: >> Dziwisz się? Ludzie tam chcą normalnie żyć, > Ja tam nie wiem, czy to miejscowi ludzie chcą normalnie życ, czy się > jakaś bojówka zaktywizowała. > Też nie wiem, ale wątpię, by dojeżdżali na spacery z Warszawy. Sądzę, że trzon stanowią miejscowi. > >> Jakby nielegalni nie mieli poparcia po polskiej stronie, to >> proceder by szybciej wygasał. > Miejscowi pomagają. > medialne doniesienia sugerują, ze czasem przyjezdza po nich ktos z > Niemiec, i tam wywozi. Grupa dyskusyjna raczej nie jest dobrym miejscem na publikowanie takich materiałów. Ale wielkiej tajemnicy nie ujawnię, że w tych transportach pomagają przede wszystkim osoby, które mniej lub bardziej legalnie imigrowały i tu przemycają swoich znajomych,, członków rodziny itp. > >> Natomiast boję się radykalizacji z obydwu stron. Organa ścigania >> ścigają przemytników ludzi, jak mają dowody. Takie samozwańcze >> "komanda" będą lały po mordzie wszystkich, których zidentyfikują >> jako przemytników. > A to przestępstwo :-) Nie zawsze, ale często. Przede wszystkim ryzyko eskalacji. Bo z kolei miejscowy rolnik, jak podczas spaceru po lesie dostanie po mordzie od jakiegoś narwanego idioty, to za chwilę skrzyknie sąsiadów i spalą im furgonetkę w lesie. Potem tamci uznają się za pokrzywdzonych (bo furgonetka nie tego była, co się lejąc pomylił) i spalą jakąś stodołę. Kilka tygodni i będziemy mieć wojnę domową. > >> A tam pewnie nie tylko oni po lasach łażą. Wcześniej, czy później >> "trafi kosa na kamień" i jakiś turysta się "postawi". Ktoś kogoś >> pchnie nożem, albo postrzeli. Komuś spalą stodołę. Generalnie fajna >> inicjatywa, ale jestem pełen obaw. > Ale na razie to oni się chyba na uchodźców nastawiają. Gorzej, jak > jakiegoś obywatela Niemiec w pierwszym pokoleniu pobiją. Ja wiem trochę, jak takie inicjatywy działają. Złapanie imigranta proste nie jest. Puszcza duża. W takich inicjatywach też często udział biorą osoby, którą nie są zbyt rozsądne. Szybko się zniechęcą, ze nie mogą sobie żadnego złapać i zaczną łapać wszystko w okolicy - również harcerzy z obozów wędrownych. Po za tym, to niezbyt mądre, by takie działania prowadzić bez sensownej koordynacji. Bo samo wsparcie patrolem obywatelskim nie jest głupim pomysłem. Zwłąszcza nie na pierwszej linii pod płotem. Ale taki patrol po ujawnieniu imigrantów powinien wezwać Straż Graniczną czy Policję. Publikowanie informacji, ze będą się rzucać do bijatyk doprowadzi tylko do tego, że i imigranci będą się bronić. Noże, pałki, siekiery. Pół biedy, jak komuś oko podbijał. A jak ktoś zginie? Imigranci czują się bezkarni. nie są identyfikowalni. Jeśli nie zostaną złapani na gorącym uczynku i ujdą na Białoruś, albo przedrą się na Niemcy, to ustalenie sprawcy spowodowania śmierci bedzie trudne. A wobec oświadczeń patrolujących, ze będą "napadać" na tych imigrantów, to jeszcze trzeba się zastanowić, czy to nie bedzie obrona konieczna. -- (~) Robert Tomasik
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: Robert Tomasik
Date: Wed, 03 Jul 2024 19:24
Date: Wed, 03 Jul 2024 19:24
15 lines
1923 bytes
1923 bytes
W dniu 03.07.2024 o 10:55, J.F pisze: >> Po co je namierzać? Tzn. ma to sens, jak już wjadą do Unii Europejskiej. >> Bo to, że łażą przy granicy, to przez lornetkę można stwierdzić i to o >> wiele dokładniej. > Ale potem zapada zmrok i nic nie widzisz. > A tak byś miał listę - ilu ich czeka, kiedy przekroczyli granicę, > gdzie teraz są, gdzie się zatrzymali po drodze ... Są noktowizory. Są termowizory. Tego się używa na co dzień w o wiele mniej poważnych akcjach. Po za tym po polskiej stronie nadal to jakoś dokładniej nie działa. Wiemy w której gminie są. A to, to wiadomo i bez tego. -- (~) Robert Tomasik
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: J.F
Date: Fri, 05 Jul 2024 09:01
Date: Fri, 05 Jul 2024 09:01
24 lines
2167 bytes
2167 bytes
On Wed, 3 Jul 2024 21:24:28 +0200, Robert Tomasik wrote: > W dniu 03.07.2024 o 10:55, J.F pisze: >>> Po co je namierzać? Tzn. ma to sens, jak już wjadą do Unii Europejskiej. >>> Bo to, że łażą przy granicy, to przez lornetkę można stwierdzić i to o >>> wiele dokładniej. >> Ale potem zapada zmrok i nic nie widzisz. >> A tak byś miał listę - ilu ich czeka, kiedy przekroczyli granicę, >> gdzie teraz są, gdzie się zatrzymali po drodze ... > > Są noktowizory. Są termowizory. Tego się używa na co dzień w o wiele > mniej poważnych akcjach. A oni jakoś nadal przechodzą :-) I trudno powiedzieć, ilu jest wyłapanych. > Po za tym po polskiej stronie nadal to jakoś > dokładniej nie działa. Wiemy w której gminie są. A to, to wiadomo i bez > tego. Przyznałeś, ze stosowne urządznenia macie (IMSI Catcher). Policji może nie bardzo wolno używać, ale ABW, SKW i inne służby chyba też mają ... J.
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: J.F
Date: Fri, 05 Jul 2024 09:22
Date: Fri, 05 Jul 2024 09:22
97 lines
5591 bytes
5591 bytes
On Wed, 3 Jul 2024 12:09:42 +0200, Robert Tomasik wrote: > W dniu 03.07.2024 o 10:59, J.F pisze: >>> Dziwisz się? Ludzie tam chcą normalnie żyć, >> Ja tam nie wiem, czy to miejscowi ludzie chcą normalnie życ, czy się >> jakaś bojówka zaktywizowała. >> > Też nie wiem, ale wątpię, by dojeżdżali na spacery z Warszawy. Sądzę, że > trzon stanowią miejscowi. Na zdjęciach jakas Hajnówka. To takie miasteczko, 18 km od granicy. No cóż, jak nie ma innych rozrywek, to można sobie po lasach pochodzić. >>> Jakby nielegalni nie mieli poparcia po polskiej stronie, to >>> proceder by szybciej wygasał. >> Miejscowi pomagają. > medialne doniesienia sugerują, ze czasem przyjezdza po nich ktos z >> Niemiec, i tam wywozi. > > Grupa dyskusyjna raczej nie jest dobrym miejscem na publikowanie takich > materiałów. Ale wielkiej tajemnicy nie ujawnię, że w tych transportach > pomagają przede wszystkim osoby, które mniej lub bardziej legalnie > imigrowały i tu przemycają swoich znajomych,, członków rodziny itp. Albo za pieniądze. Tyle że ... medialne doniesienia mówią, ze "tu" to raczej oznacza Niemcy i dalej. O masz https://fakty.tvn24.pl/zobacz-fakty/zatrzymano-syryjczyka-ktory-kierowal-przerzutem-imigrantow-przez-polsko-bialoruska-granice-st7904560 Syryjczyk zatrzymany w Niemczech. A oficjalnie zamieszkały gdzie? No ale skoro SG tak rozpracowała ... czyzby przez polski bank ? Hm, przez kryptowaluty ... >>> Natomiast boję się radykalizacji z obydwu stron. Organa ścigania >>> ścigają przemytników ludzi, jak mają dowody. Takie samozwańcze >>> "komanda" będą lały po mordzie wszystkich, których zidentyfikują >>> jako przemytników. >> A to przestępstwo :-) > > Nie zawsze, ale często. Przede wszystkim ryzyko eskalacji. Bo z kolei > miejscowy rolnik, jak podczas spaceru po lesie dostanie po mordzie od > jakiegoś narwanego idioty, to za chwilę skrzyknie sąsiadów i spalą im > furgonetkę w lesie. Potem tamci uznają się za pokrzywdzonych (bo > furgonetka nie tego była, co się lejąc pomylił) i spalą jakąś stodołę. > Kilka tygodni i będziemy mieć wojnę domową. Oj tam, odeślecie wszystkich do sądu cywilnego :-) >>> A tam pewnie nie tylko oni po lasach łażą. Wcześniej, czy później >>> "trafi kosa na kamień" i jakiś turysta się "postawi". Ktoś kogoś >>> pchnie nożem, albo postrzeli. Komuś spalą stodołę. Generalnie fajna >>> inicjatywa, ale jestem pełen obaw. >> Ale na razie to oni się chyba na uchodźców nastawiają. Gorzej, jak >> jakiegoś obywatela Niemiec w pierwszym pokoleniu pobiją. > > Ja wiem trochę, jak takie inicjatywy działają. Złapanie imigranta proste > nie jest. Puszcza duża. Jednego trudno, ale ich tam ponoć dużo jest. To i złapać łatwiej. są noktowizory, termowizory :-P > W takich inicjatywach też często udział biorą > osoby, którą nie są zbyt rozsądne. Szybko się zniechęcą, ze nie mogą > sobie żadnego złapać i zaczną łapać wszystko w okolicy - również > harcerzy z obozów wędrownych. Nie mówie nie, ale rozpoznać imigranta przecież łatwo :-) > Po za tym, to niezbyt mądre, by takie działania prowadzić bez sensownej > koordynacji. Bo samo wsparcie patrolem obywatelskim nie jest głupim > pomysłem. Zwłąszcza nie na pierwszej linii pod płotem. Ale taki patrol > po ujawnieniu imigrantów powinien wezwać Straż Graniczną czy Policję. Ale SG czy Policji, to wolno od nich tylko przyjąć wniosek o azyl :-P > Publikowanie informacji, ze będą się rzucać do bijatyk doprowadzi tylko > do tego, że i imigranci będą się bronić. Noże, pałki, siekiery. Pół > biedy, jak komuś oko podbijał. A jak ktoś zginie? > > Imigranci czują się bezkarni. nie są identyfikowalni. Jeśli nie zostaną > złapani na gorącym uczynku i ujdą na Białoruś, albo przedrą się na > Niemcy, to ustalenie sprawcy spowodowania śmierci bedzie trudne. Moze nawet zostać w Polsce, a i tak mierne szanse na dowody :-( > A wobec > oświadczeń patrolujących, ze będą "napadać" na tych imigrantów, to > jeszcze trzeba się zastanowić, czy to nie bedzie obrona konieczna. A myślisz, ze my ich chcemy zamykać na długie lata? No, jakby tak zorganizować pracę dla więźniów, to czemu nie ... popracują 10 lat, a potem wydalenie. J.
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: Robert Tomasik
Date: Fri, 05 Jul 2024 11:25
Date: Fri, 05 Jul 2024 11:25
57 lines
3870 bytes
3870 bytes
W dniu 05.07.2024 o 11:22, J.F pisze: >> Też nie wiem, ale wątpię, by dojeżdżali na spacery z Warszawy. >> Sądzę, że trzon stanowią miejscowi. > Na zdjęciach jakas Hajnówka. To takie miasteczko, 18 km od granicy. > No cóż, jak nie ma innych rozrywek, to można sobie po lasach > pochodzić. Ja bardzo lubię chodzić po lasach. >> Nie zawsze, ale często. Przede wszystkim ryzyko eskalacji. Bo z >> kolei miejscowy rolnik, jak podczas spaceru po lesie dostanie po >> mordzie od jakiegoś narwanego idioty, to za chwilę skrzyknie >> sąsiadów i spalą im furgonetkę w lesie. Potem tamci uznają się za >> pokrzywdzonych (bo furgonetka nie tego była, co się lejąc pomylił) >> i spalą jakąś stodołę. Kilka tygodni i będziemy mieć wojnę domową. > Oj tam, odeślecie wszystkich do sądu cywilnego :-) To, ze nie znasz obowiązujących przepisów i nie ogarniasz, co jest przestępstwem, a co nie, to już Twój problem. Ale po co pajacować później i obnosić się ze swoją głupotą, to już tego po prostu nie rozumiem. Niektóre rzeczy są przestępstwem, a niektóre nie są. To nie zależy od woli policjanta, prokuratora czy sadu. >> W takich inicjatywach też często udział biorą osoby, którą nie są >> zbyt rozsądne. Szybko się zniechęcą, ze nie mogą sobie żadnego >> złapać i zaczną łapać wszystko w okolicy - również harcerzy z >> obozów wędrownych. > Nie mówie nie, ale rozpoznać imigranta przecież łatwo :-) Czasem tak, a czasem nie. Jak stoi jakiś bus w lesie, to możliwości jest sporo. > >> Po za tym, to niezbyt mądre, by takie działania prowadzić bez >> sensownej koordynacji. Bo samo wsparcie patrolem obywatelskim nie >> jest głupim pomysłem. Zwłąszcza nie na pierwszej linii pod płotem. >> Ale taki patrol po ujawnieniu imigrantów powinien wezwać Straż >> Graniczną czy Policję. > Ale SG czy Policji, to wolno od nich tylko przyjąć wniosek o azyl > :-P Już kilka razy to było wałkowane. Wniosek o azyl, to możesz złożyć na przejściu granicznym wjeżdżając legalnie do Polski, a nie w lesie. >> A wobec oświadczeń patrolujących, ze będą "napadać" na tych >> imigrantów, to jeszcze trzeba się zastanowić, czy to nie bedzie >> obrona konieczna. > A myślisz, ze my ich chcemy zamykać na długie lata? > No, jakby tak zorganizować pracę dla więźniów, to czemu nie ... > popracują 10 lat, a potem wydalenie. Niemcy robili obozy pracy dla osób, które nie przestrzegały niemieckiego prawa. -- (~) Robert Tomasik
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: Robert Tomasik
Date: Fri, 05 Jul 2024 11:28
Date: Fri, 05 Jul 2024 11:28
26 lines
2443 bytes
2443 bytes
W dniu 05.07.2024 o 11:01, J.F pisze: >>>> Po co je namierzać? Tzn. ma to sens, jak już wjadą do Unii >>>> Europejskiej. Bo to, że łażą przy granicy, to przez lornetkę >>>> można stwierdzić i to o wiele dokładniej. >>> Ale potem zapada zmrok i nic nie widzisz. A tak byś miał listę - >>> ilu ich czeka, kiedy przekroczyli granicę, gdzie teraz są, gdzie >>> się zatrzymali po drodze ... >> Są noktowizory. Są termowizory. Tego się używa na co dzień w o >> wiele mniej poważnych akcjach. > A oni jakoś nadal przechodzą :-) I trudno powiedzieć, ilu jest > wyłapanych. W jakim sensie tu retencja pomoże? > >> Po za tym po polskiej stronie nadal to jakoś dokładniej nie działa. >> Wiemy w której gminie są. A to, to wiadomo i bez tego. > Przyznałeś, ze stosowne urządznenia macie (IMSI Catcher). Policji > może nie bardzo wolno używać, ale ABW, SKW i inne służby chyba też > mają ... Do namierzania imigrantów w lesie, to antena ramowa i odbiornik cyfrowy wystarczy. Do zrobienia w jedno posiedzenie przy kawie. -- (~) Robert Tomasik
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: J.F
Date: Fri, 05 Jul 2024 11:55
Date: Fri, 05 Jul 2024 11:55
42 lines
3095 bytes
3095 bytes
On Fri, 5 Jul 2024 13:28:07 +0200, Robert Tomasik wrote: > W dniu 05.07.2024 o 11:01, J.F pisze: >>>>> Po co je namierzać? Tzn. ma to sens, jak już wjadą do Unii >>>>> Europejskiej. Bo to, że łażą przy granicy, to przez lornetkę >>>>> można stwierdzić i to o wiele dokładniej. >>>> Ale potem zapada zmrok i nic nie widzisz. A tak byś miał listę - >>>> ilu ich czeka, kiedy przekroczyli granicę, gdzie teraz są, gdzie >>>> się zatrzymali po drodze ... >>> Są noktowizory. Są termowizory. Tego się używa na co dzień w o >>> wiele mniej poważnych akcjach. >> A oni jakoś nadal przechodzą :-) I trudno powiedzieć, ilu jest >> wyłapanych. > > W jakim sensie tu retencja pomoże? O procent mi chodzi. Na ile ta technika skuteczna. Retencja oczywiscie nie pomoże, ale nie chcesz chyba powiedzieć, że dostaliscie drogie noktowizory i termowizory, więc teraz świadomie przepuszczacie? Przepuszczanie może się zemścic i to nawet dość szybko, jak Niemcy odstawią z powrotem. Dlatego mamy pushbacki. Chyba niezbyt legalne, ale skuteczne. Tylko znów ciekaw jestem procentów. No i znów - analiza danych telefonicznych mogłaby pomóc ustalić :-) >>> Po za tym po polskiej stronie nadal to jakoś dokładniej nie działa. >>> Wiemy w której gminie są. A to, to wiadomo i bez tego. >> Przyznałeś, ze stosowne urządznenia macie (IMSI Catcher). Policji >> może nie bardzo wolno używać, ale ABW, SKW i inne służby chyba też >> mają ... > > Do namierzania imigrantów w lesie, to antena ramowa i odbiornik cyfrowy > wystarczy. Do zrobienia w jedno posiedzenie przy kawie. Raczej nie, przy większej ilości tychże telefonów w okolicy. Poza tym nie wiem czy chcemy tak namierzyć w lesie, czy np na drodze w samochodzie ... J.
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: J.F
Date: Fri, 05 Jul 2024 12:02
Date: Fri, 05 Jul 2024 12:02
69 lines
4528 bytes
4528 bytes
On Fri, 5 Jul 2024 13:25:37 +0200, Robert Tomasik wrote: > W dniu 05.07.2024 o 11:22, J.F pisze: >>> Też nie wiem, ale wątpię, by dojeżdżali na spacery z Warszawy. >>> Sądzę, że trzon stanowią miejscowi. >> Na zdjęciach jakas Hajnówka. To takie miasteczko, 18 km od granicy. >> No cóż, jak nie ma innych rozrywek, to można sobie po lasach >> pochodzić. > Ja bardzo lubię chodzić po lasach. > >>> Nie zawsze, ale często. Przede wszystkim ryzyko eskalacji. Bo z >>> kolei miejscowy rolnik, jak podczas spaceru po lesie dostanie po >>> mordzie od jakiegoś narwanego idioty, to za chwilę skrzyknie >>> sąsiadów i spalą im furgonetkę w lesie. Potem tamci uznają się za >>> pokrzywdzonych (bo furgonetka nie tego była, co się lejąc pomylił) >>> i spalą jakąś stodołę. Kilka tygodni i będziemy mieć wojnę domową. >> Oj tam, odeślecie wszystkich do sądu cywilnego :-) > > To, ze nie znasz obowiązujących przepisów i nie ogarniasz, co jest > przestępstwem, a co nie, to już Twój problem. Ale po co pajacować > później i obnosić się ze swoją głupotą, to już tego po prostu nie > rozumiem. Niektóre rzeczy są przestępstwem, a niektóre nie są. To nie > zależy od woli policjanta, prokuratora czy sadu. No jak nie, jak tak? Przeciez to policjant najpierw ustala, że to nie przestępstwo :-) czasem prokurator. Chyba można się potem odwołac do sądu. I to robi na wstępnym etapie. No chyba, że "jak sie umiejętnie przesłucha zgłaszającego, to potem z samego zgłoszenia będzie wynikać, ze to nie przestępstwo" >>> W takich inicjatywach też często udział biorą osoby, którą nie są >>> zbyt rozsądne. Szybko się zniechęcą, ze nie mogą sobie żadnego >>> złapać i zaczną łapać wszystko w okolicy - również harcerzy z >>> obozów wędrownych. >> Nie mówie nie, ale rozpoznać imigranta przecież łatwo :-) > Czasem tak, a czasem nie. Jak stoi jakiś bus w lesie, to możliwości jest > sporo. Czasem po wyglądzie, czasem po brodzie, zapytać można po polsku ... >>> Po za tym, to niezbyt mądre, by takie działania prowadzić bez >>> sensownej koordynacji. Bo samo wsparcie patrolem obywatelskim nie >>> jest głupim pomysłem. Zwłąszcza nie na pierwszej linii pod płotem. >>> Ale taki patrol po ujawnieniu imigrantów powinien wezwać Straż >>> Graniczną czy Policję. >> Ale SG czy Policji, to wolno od nich tylko przyjąć wniosek o azyl >> :-P > Już kilka razy to było wałkowane. Wniosek o azyl, to możesz złożyć na > przejściu granicznym wjeżdżając legalnie do Polski, a nie w lesie. A ileż razy ci pisałem, ze g* prawda? >>> A wobec oświadczeń patrolujących, ze będą "napadać" na tych >>> imigrantów, to jeszcze trzeba się zastanowić, czy to nie bedzie >>> obrona konieczna. >> A myślisz, ze my ich chcemy zamykać na długie lata? >> No, jakby tak zorganizować pracę dla więźniów, to czemu nie ... >> popracują 10 lat, a potem wydalenie. > > Niemcy robili obozy pracy dla osób, które nie przestrzegały niemieckiego > prawa. Na terenach okupowanych. Choć na swoich też. No ale współcześnie nikt nie będzie kwestionował, ze więzien pracuje, ani że za zabójstwo 10 lat to sensowna kara ... J.
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: Robert Tomasik
Date: Fri, 05 Jul 2024 22:40
Date: Fri, 05 Jul 2024 22:40
54 lines
3784 bytes
3784 bytes
W dniu 05.07.2024 o 14:02, J.F pisze: >> To, ze nie znasz obowiązujących przepisów i nie ogarniasz, co jest >> przestępstwem, a co nie, to już Twój problem. Ale po co pajacować >> później i obnosić się ze swoją głupotą, to już tego po prostu nie >> rozumiem. Niektóre rzeczy są przestępstwem, a niektóre nie są. To >> nie zależy od woli policjanta, prokuratora czy sadu. > No jak nie, jak tak? Przeciez to policjant najpierw ustala, że to nie > przestępstwo :-) czasem prokurator. Chyba można się potem odwołac do > sądu. Nawet do telewizji. Tylko, jak coś nie jest oszustwem, to nie będzie, choćby nie wiem co. Stracisz czas. > > I to robi na wstępnym etapie. No chyba, że "jak sie umiejętnie > przesłucha zgłaszającego, to potem z samego zgłoszenia będzie > wynikać, ze to nie przestępstwo" > >>>> W takich inicjatywach też często udział biorą osoby, którą nie >>>> są zbyt rozsądne. Szybko się zniechęcą, ze nie mogą sobie >>>> żadnego złapać i zaczną łapać wszystko w okolicy - również >>>> harcerzy z obozów wędrownych. >>> Nie mówie nie, ale rozpoznać imigranta przecież łatwo :-) >> Czasem tak, a czasem nie. Jak stoi jakiś bus w lesie, to możliwości >> jest sporo. > Czasem po wyglądzie, czasem po brodzie, zapytać można po polsku ... Zwłaszcza po brodzie BUS-a. > >>>> Po za tym, to niezbyt mądre, by takie działania prowadzić bez >>>> sensownej koordynacji. Bo samo wsparcie patrolem obywatelskim >>>> nie jest głupim pomysłem. Zwłąszcza nie na pierwszej linii pod >>>> płotem. Ale taki patrol po ujawnieniu imigrantów powinien >>>> wezwać Straż Graniczną czy Policję. >>> Ale SG czy Policji, to wolno od nich tylko przyjąć wniosek o >>> azyl :-P >> Już kilka razy to było wałkowane. Wniosek o azyl, to możesz złożyć >> na przejściu granicznym wjeżdżając legalnie do Polski, a nie w >> lesie. > A ileż razy ci pisałem, ze g* prawda? I sądzisz, że jak 10 razy to powtórzysz, to będzie to prawda? To tak nie działa. >> Niemcy robili obozy pracy dla osób, które nie przestrzegały >> niemieckiego prawa. > Na terenach okupowanych. Choć na swoich też. > No ale współcześnie nikt nie będzie kwestionował, ze więzien > pracuje, ani że za zabójstwo 10 lat to sensowna kara ... Jak zamierzasz przekonać więźnia do pracy? -- (~) Robert Tomasik
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: Robert Tomasik
Date: Fri, 05 Jul 2024 22:42
Date: Fri, 05 Jul 2024 22:42
7 lines
1635 bytes
1635 bytes
W dniu 05.07.2024 o 13:55, J.F pisze: > Poza tym nie wiem czy chcemy tak namierzyć w lesie, czy np na drodze > w samochodzie ... Piszesz o rzeczach, o których nie masz zielonego pojęcia. -- (~) Robert Tomasik
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: Krzysztof 'kw1618'
Date: Mon, 08 Jul 2024 05:01
Date: Mon, 08 Jul 2024 05:01
51 lines
3719 bytes
3719 bytes
W dniu 2024-07-05 o 13:55, J.F pisze: > On Fri, 5 Jul 2024 13:28:07 +0200, Robert Tomasik wrote: >> W dniu 05.07.2024 o 11:01, J.F pisze: >>>>>> Po co je namierzać? Tzn. ma to sens, jak już wjadą do Unii >>>>>> Europejskiej. Bo to, że łażą przy granicy, to przez lornetkę >>>>>> można stwierdzić i to o wiele dokładniej. >>>>> Ale potem zapada zmrok i nic nie widzisz. A tak byś miał listę - >>>>> ilu ich czeka, kiedy przekroczyli granicę, gdzie teraz są, gdzie >>>>> się zatrzymali po drodze ... >>>> Są noktowizory. Są termowizory. Tego się używa na co dzień w o >>>> wiele mniej poważnych akcjach. >>> A oni jakoś nadal przechodzą :-) I trudno powiedzieć, ilu jest >>> wyłapanych. >> >> W jakim sensie tu retencja pomoże? > > O procent mi chodzi. Na ile ta technika skuteczna. > > Retencja oczywiscie nie pomoże, ale nie chcesz chyba powiedzieć, że > dostaliscie drogie noktowizory i termowizory, więc teraz świadomie > przepuszczacie? > Przepuszczanie może się zemścic i to nawet dość szybko, jak Niemcy > odstawią z powrotem. > Dlatego mamy pushbacki. Chyba niezbyt legalne, ale skuteczne. > Tylko znów ciekaw jestem procentów. > > No i znów - analiza danych telefonicznych mogłaby pomóc ustalić :-) > >>>> Po za tym po polskiej stronie nadal to jakoś dokładniej nie działa. >>>> Wiemy w której gminie są. A to, to wiadomo i bez tego. >>> Przyznałeś, ze stosowne urządznenia macie (IMSI Catcher). Policji >>> może nie bardzo wolno używać, ale ABW, SKW i inne służby chyba też >>> mają ... >> >> Do namierzania imigrantów w lesie, to antena ramowa i odbiornik cyfrowy >> wystarczy. Do zrobienia w jedno posiedzenie przy kawie. > > Raczej nie, przy większej ilości tychże telefonów w okolicy. > > Poza tym nie wiem czy chcemy tak namierzyć w lesie, czy np na drodze > w samochodzie ... > > J. https://strazgraniczna.pl/pl/aktualnosci/11304,Nowe-systemy-optoelektroniczne-na-wiezach-obserwacyjnych.html Ciekawe jak daleko wgłąb Białorusi sięga to "oko". Im wyższa wieża, tym horyzont jest dalej i widać czy to pojedyncze obiekty zbliżające się do granicy czy grupy. Tu wspominają o 50 takich systemach, czy to pokrywa cały białoruski odcinek?
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: J.F
Date: Mon, 08 Jul 2024 11:26
Date: Mon, 08 Jul 2024 11:26
18 lines
2018 bytes
2018 bytes
On Mon, 8 Jul 2024 07:01:35 +0200, Krzysztof 'kw1618' wrote: > W dniu 2024-07-05 o 13:55, J.F pisze: [...] > > https://strazgraniczna.pl/pl/aktualnosci/11304,Nowe-systemy-optoelektroniczne-na-wiezach-obserwacyjnych.html > > Ciekawe jak daleko wgłąb Białorusi sięga to "oko". Im wyższa wieża, tym > horyzont jest dalej i widać czy to pojedyncze obiekty zbliżające się do > granicy czy grupy. Tu wspominają o 50 takich systemach, czy to pokrywa > cały białoruski odcinek? Tam często las, to myślę, ze w miarę niedalego. Poza tym tam trochę grup jest tuż przy granicy, i nie trzeba kosztownej wieży, aby to zauważyć. J.
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: J.F
Date: Mon, 08 Jul 2024 11:31
Date: Mon, 08 Jul 2024 11:31
21 lines
2072 bytes
2072 bytes
On Sat, 6 Jul 2024 00:42:51 +0200, Robert Tomasik wrote: > W dniu 05.07.2024 o 13:55, J.F pisze: >> Poza tym nie wiem czy chcemy tak namierzyć w lesie, czy np na drodze >> w samochodzie ... > > Piszesz o rzeczach, o których nie masz zielonego pojęcia. Ale ogólnie wiadomo co chcemy - zatrzymac samochód, który przewozi tych migrantów od granicy do Niemiec. Choć bo ja wiem czy chcemy ... może wcale nie. Więc chcemy zatrzymać jak po tych migrantów jedzie, albo na nich czeka? Ciekawe jak to na przejsciach teraz wygląda - podstawimy takiego migranta pod białoruski szlaban, paszport ma, wizę ma ... wpuszczą, czy nie wpuszczą? A wcześniej nagadać, ze tam już Niemcy :-) J.
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: Robert Tomasik
Date: Mon, 08 Jul 2024 14:35
Date: Mon, 08 Jul 2024 14:35
8 lines
1882 bytes
1882 bytes
W dniu 08.07.2024 o 13:31, J.F pisze: >> Piszesz o rzeczach, o których nie masz zielonego pojęcia. > Ale ogólnie wiadomo co chcemy - zatrzymac samochód, który przewozi > tych migrantów od granicy do Niemiec. Ale dane z retencji nie pozwalają na namierzanie konkretnych pojazdów. Za to i bez retencji wiadomo, ze jada od wschodniej granicy ku zachodniej. -- (~) Robert Tomasik
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: J.F
Date: Mon, 08 Jul 2024 16:15
Date: Mon, 08 Jul 2024 16:15
22 lines
2349 bytes
2349 bytes
On Mon, 8 Jul 2024 16:35:06 +0200, Robert Tomasik wrote: > W dniu 08.07.2024 o 13:31, J.F pisze: >>> Piszesz o rzeczach, o których nie masz zielonego pojęcia. >> Ale ogólnie wiadomo co chcemy - zatrzymac samochód, który przewozi >> tych migrantów od granicy do Niemiec. > Ale dane z retencji nie pozwalają na namierzanie konkretnych pojazdów. > Za to i bez retencji wiadomo, ze jada od wschodniej granicy ku zachodniej. A - Ty masz na mysli te dane zapisane u operatorów, dostępne z opóżnieniem. A ja myślałem, ze o retencje migrantów chodzi, czyli zatrzymanie/aresztowanie ich :-) Bo jakbyś tak miał dane online, i wiedział, ze 5 podejrzanych numerów właśnie zmienia BTS, to można by próbować namierzyć samochód na drodze. O dokładniejszym namierzaniu nie mówiąc. Tylko czy nam się to opłaca? Zatrzymanie/aresztowanie migrantów to tylko problem :-) J.
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: Robert Tomasik
Date: Mon, 08 Jul 2024 21:33
Date: Mon, 08 Jul 2024 21:33
11 lines
2102 bytes
2102 bytes
W dniu 08.07.2024 o 18:15, J.F pisze: > Bo jakbyś tak miał dane online, i wiedział, ze 5 podejrzanych numerów > właśnie zmienia BTS, to można by próbować namierzyć samochód na > drodze. O dokładniejszym namierzaniu nie mówiąc. Czy masz w ogóle jakiekolwiek wyobrażenie, o czym piszesz? Samochód przejeżdża 1~2 km w minutę. Nawet, gdybyś to spiął tak, ze wynik widzi prowadząca pościg załoga, to wiemy z dokładnością do kilku kilometrów, gdzie był kilka minut temu. -- (~) Robert Tomasik
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: Robert Tomasik
Date: Mon, 08 Jul 2024 21:37
Date: Mon, 08 Jul 2024 21:37
9 lines
1756 bytes
1756 bytes
W dniu 08.07.2024 o 18:15, J.F pisze: > Tylko czy nam się to opłaca? Zatrzymanie/aresztowanie migrantów to > tylko problem Ale przemytników już tak. -- (~) Robert Tomasik
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: J.F
Date: Tue, 09 Jul 2024 09:06
Date: Tue, 09 Jul 2024 09:06
16 lines
2072 bytes
2072 bytes
On Mon, 8 Jul 2024 23:37:30 +0200, Robert Tomasik wrote: > W dniu 08.07.2024 o 18:15, J.F pisze: >> Tylko czy nam się to opłaca? Zatrzymanie/aresztowanie migrantów to >> tylko problem > > Ale przemytników już tak. Zeby przemytnik był przemytnikiem, to wypadałoby go zatrzymać z migrantami. A wtedy mamy problem z nimi, bo trzeba ich wydalić :-) Lepiej byłoby zamknąc samego przemytnika, na podstawie np podsłuchanych rozmów tlf, jak się umawia na odbiór przy granicy. A to troche bardziej zaawansowanych technik wymaga ... J.
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: J.F
Date: Tue, 09 Jul 2024 09:08
Date: Tue, 09 Jul 2024 09:08
16 lines
2243 bytes
2243 bytes
On Mon, 8 Jul 2024 23:33:00 +0200, Robert Tomasik wrote: > W dniu 08.07.2024 o 18:15, J.F pisze: >> Bo jakbyś tak miał dane online, i wiedział, ze 5 podejrzanych numerów >> właśnie zmienia BTS, to można by próbować namierzyć samochód na >> drodze. O dokładniejszym namierzaniu nie mówiąc. > > Czy masz w ogóle jakiekolwiek wyobrażenie, o czym piszesz? Samochód > przejeżdża 1~2 km w minutę. Nawet, gdybyś to spiął tak, ze wynik widzi > prowadząca pościg załoga, to wiemy z dokładnością do kilku kilometrów, > gdzie był kilka minut temu. Jak droga rzadziej używana, to może być jeden samochód, który przejechal. Albo np 4, z czego jeden to busik na niemieckich numerach. J.
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: Robert Tomasik
Date: Tue, 09 Jul 2024 12:41
Date: Tue, 09 Jul 2024 12:41
27 lines
3116 bytes
3116 bytes
W dniu 09.07.2024 o 11:06, J.F pisze: >>> Tylko czy nam się to opłaca? Zatrzymanie/aresztowanie migrantów >>> to tylko problem >> Ale przemytników już tak. > Zeby przemytnik był przemytnikiem, to wypadałoby go zatrzymać z > migrantami. A wtedy mamy problem z nimi, bo trzeba ich wydalić 🙂 > Lepiej byłoby zamknąc samego przemytnika, na podstawie np > podsłuchanych rozmów tlf, jak się umawia na odbiór przy granicy. A to > troche bardziej zaawansowanych technik wymaga ... Nie podzielam Twojej analizy. Nie wydaje mi się, by mnie;legalni imigranci przełazili przez płot bez jakiegoś planu, co będą za płotem czynić. Google przy założeniu pieszego marszu od granicy z Białorusią do granicy z Niemcami pokazuje ~150 godzin i 637 km. Czyli rząd wielkości miesiąca, bo cały czas nie pójdziesz. Ci ludzie nie mają zapasów racji żywnościowej na taki okres. Oni muszą mieć kogoś, kto ich przewiezie, bo nie znają języka choćby. Samochód te trasę przejeżdża w około 8~9 godzin. Sądzę, że wyeliminowanie jednego samochodu powoduje zablokowanie możliwości przemieszczenia dla kilku nielegalsów dziennie. Dodatkowo upowszechniając sukcesy w łapaniu tych pomocników zmniejszamy liczbę zainteresowanych pomocą. Wystarczy im samochody zabierać, to już mało kto będzie ryzykował. Tak więc tych kilku kłopotliwych do wydalenia zdecydowanie się opłaca. -- (~) Robert Tomasik
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: Robert Tomasik
Date: Tue, 09 Jul 2024 12:42
Date: Tue, 09 Jul 2024 12:42
17 lines
2511 bytes
2511 bytes
W dniu 09.07.2024 o 11:08, J.F pisze: >>> Bo jakbyś tak miał dane online, i wiedział, ze 5 podejrzanych numerów >>> właśnie zmienia BTS, to można by próbować namierzyć samochód na >>> drodze. O dokładniejszym namierzaniu nie mówiąc. >> Czy masz w ogóle jakiekolwiek wyobrażenie, o czym piszesz? Samochód >> przejeżdża 1~2 km w minutę. Nawet, gdybyś to spiął tak, ze wynik widzi >> prowadząca pościg załoga, to wiemy z dokładnością do kilku kilometrów, >> gdzie był kilka minut temu. > Jak droga rzadziej używana, to może być jeden samochód, który > przejechal. > Albo np 4, z czego jeden to busik na niemieckich numerach. Jeśli droga jest mało używana, to stawiasz posterunek blokadowy i kontrolujesz 100% przejeżdżających. Przecież w większości wypadków wystarczy rzut oka. -- (~) Robert Tomasik
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: J.F
Date: Tue, 09 Jul 2024 16:04
Date: Tue, 09 Jul 2024 16:04
62 lines
4197 bytes
4197 bytes
On Tue, 9 Jul 2024 14:41:26 +0200, Robert Tomasik wrote: > W dniu 09.07.2024 o 11:06, J.F pisze: >>>> Tylko czy nam się to opłaca? Zatrzymanie/aresztowanie migrantów >>>> to tylko problem >>> Ale przemytników już tak. >> Zeby przemytnik był przemytnikiem, to wypadałoby go zatrzymać z >> migrantami. A wtedy mamy problem z nimi, bo trzeba ich wydalić í ½í¹ >> Lepiej byłoby zamknąc samego przemytnika, na podstawie np >> podsłuchanych rozmów tlf, jak się umawia na odbiór przy granicy. A to >> troche bardziej zaawansowanych technik wymaga ... > > Nie podzielam Twojej analizy. Nie wydaje mi się, by mnie;legalni > imigranci przełazili przez płot bez jakiegoś planu, co będą za płotem > czynić. Google przy założeniu pieszego marszu od granicy z Białorusią do > granicy z Niemcami pokazuje ~150 godzin i 637 km. Czyli rząd wielkości > miesiąca, bo cały czas nie pójdziesz. Ci ludzie nie mają zapasów racji > żywnościowej na taki okres. Oni muszą mieć kogoś, kto ich przewiezie, bo > nie znają języka choćby. Samochód te trasę przejeżdża w około 8~9 godzin. To się mniej więcej zgadzamy. Co prawda wydaje mi się, ze niektórzy przechodzą przy nadarzającej sie okazji - może potem dzwonią po transport. No i koczują tam miesiącami, więc żywność mają. A w Polsce, to mogą sobie kupić w sklepie, czy ukraść, czy dobrzy ludzie im pomogą. Tylko że obywatelowi Niemiec wolno jeździć po Polsce, spacerować po polskim lesie, czy odpoczywać na leśnym parkingu. Dokumenty możesz sprawdzić, zasalutować i pożegnac. A potem ewentualnie dać znac do centrali, ze tu taki jeden podejrzany czeka i podac nr rejestracyjne. A złapiesz z nielegalnymi, to problem co z nimi zrobić :-) > Sądzę, że wyeliminowanie jednego samochodu powoduje zablokowanie > możliwości przemieszczenia dla kilku nielegalsów dziennie. Imigrantów w Niemczech, Holandii, Francji - dużo. > Dodatkowo > upowszechniając sukcesy w łapaniu tych pomocników zmniejszamy liczbę > zainteresowanych pomocą. A to zależy, jaką dostaną karę. Jak symboliczną, to słabo odstraszy. > Wystarczy im samochody zabierać, to już mało > kto będzie ryzykował. Z wypożyczalni, może nawet polskiej :-) Poza tym samochodów używanych w Niemczech pełno i te stare tanie są. > Tak więc tych kilku kłopotliwych do wydalenia > zdecydowanie się opłaca. Bo ja wiem ... jak ich wywiozą do Niemiec, to w zasadzie przestają nam przeszkadzać :-) Byle tylko Niemcy nie zwrócili. J.
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: J.F
Date: Thu, 11 Jul 2024 13:46
Date: Thu, 11 Jul 2024 13:46
21 lines
2596 bytes
2596 bytes
On Tue, 9 Jul 2024 14:42:43 +0200, Robert Tomasik wrote: > W dniu 09.07.2024 o 11:08, J.F pisze: >>>> Bo jakbyś tak miał dane online, i wiedział, ze 5 podejrzanych numerów >>>> właśnie zmienia BTS, to można by próbować namierzyć samochód na >>>> drodze. O dokładniejszym namierzaniu nie mówiąc. >>> Czy masz w ogóle jakiekolwiek wyobrażenie, o czym piszesz? Samochód >>> przejeżdża 1~2 km w minutę. Nawet, gdybyś to spiął tak, ze wynik widzi >>> prowadząca pościg załoga, to wiemy z dokładnością do kilku kilometrów, >>> gdzie był kilka minut temu. >> Jak droga rzadziej używana, to może być jeden samochód, który >> przejechal. >> Albo np 4, z czego jeden to busik na niemieckich numerach. > > Jeśli droga jest mało używana, to stawiasz posterunek blokadowy i > kontrolujesz 100% przejeżdżających. Przecież w większości wypadków > wystarczy rzut oka. Ale wtedy oni jadąc na spotkanie widzą ten posterunek, i potem omijają :-) J.
Re: Wojsko na granicy PL/BY, dziś relacja aktywistki
Author: ąćęłńóśźż
Date: Wed, 14 Aug 2024 11:51
Date: Wed, 14 Aug 2024 11:51
6 lines
1848 bytes
1848 bytes
Spytaj ruskich kolegów. A tak z rękawa to np. papierosami, lepszym żarciem, panienkami. Mnóstwo sposobów z marchewką. ----- > Jak zamierzasz przekonać więźnia do pracy?
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads