Thread View: pl.misc.elektronika
16 messages
16 total messages
Started by PiteR
Tue, 21 Jan 2025 00:16
bateria na żądanie
Author: PiteR
Date: Tue, 21 Jan 2025 00:16
Date: Tue, 21 Jan 2025 00:16
13 lines
1545 bytes
1545 bytes
hahaha produkowane na maszynach do bombek choinkowych. plus nadajnik i odbiornik w takim gabarycie. rok 1945 https://www.youtube.com/shorts/kOY3xC_IVi8 -- Piter # kradno ale sie dzielo
Re: bateria na żądanie
Author: Marek
Date: Tue, 21 Jan 2025 07:31
Date: Tue, 21 Jan 2025 07:31
8 lines
1383 bytes
1383 bytes
On Tue, 21 Jan 2025 00:16:25 GMT, PiteR <email@fauszywy.pl> wrote: > https://www.youtube.com/shorts/kOY3xC_IVi8 Ale co, shelf-live typowej zwykłej baterii był za krótki? Nie mogli zastosować załączanie jej w momencie wystrzelenia? Przekombinowane. -- Marek
Re: bateria na żądanie
Author: ptoki
Date: Tue, 21 Jan 2025 08:06
Date: Tue, 21 Jan 2025 08:06
18 lines
1775 bytes
1775 bytes
On 2025-01-21 01:31, Marek wrote: > On Tue, 21 Jan 2025 00:16:25 GMT, PiteR <email@fauszywy.pl> wrote: >> https://www.youtube.com/shorts/kOY3xC_IVi8 > > Ale co, shelf-live typowej zwykłej baterii był za krótki? Nie mogli > zastosować załączanie jej w momencie wystrzelenia? Przekombinowane. > Jakbys obejrzal to bys sie dowiedzial ze bateria jest tam zeby zdetonowac ladunek. Do czasu kiedy przyplynie ofiara ma nie dzialac. I nie dziala np. 70 lat. A po tym czasie pstryk, zadziala i zdetonuje to co sie tam ostalo. Jak dla mnie dobry inzyniering. -- Lukasz
Re: bateria na żądanie
Author: Marek
Date: Tue, 21 Jan 2025 08:18
Date: Tue, 21 Jan 2025 08:18
19 lines
1960 bytes
1960 bytes
On Tue, 21 Jan 2025 02:06:00 -0600, ptoki <ptoki@email.pl> wrote: > Jakbys obejrzal to bys sie dowiedzial ze bateria jest tam zeby > zdetonowac ladunek. Do czasu kiedy przyplynie ofiara ma nie dzialac. No i? Każda bateria tak ma działać. Do tego służą wszelkiej maści łączniki by galwanicznie odseparować baterię. Wystarczylo zastosować łącznik aktywowany wystrzeleniem pocisku. > I nie dziala np. 70 lat. A po tym czasie pstryk, zadziala i > zdetonuje to > co sie tam ostalo. Wątpię by wtedy zakładano, że amunicja ma mieć 70 letni termin przydatności do spożycia. To miało być użyte tu i teraz na czas wojny. Postęp technologiczny jest tak szybki, że nie ma sensu produkować na dłużej niż kilka miesięcy. -- Marek
Re: bateria na żądanie
Author: J.F
Date: Tue, 21 Jan 2025 08:43
Date: Tue, 21 Jan 2025 08:43
18 lines
1474 bytes
1474 bytes
On Tue, 21 Jan 2025 00:16:25 GMT, PiteR wrote: > hahaha > produkowane na maszynach do bombek choinkowych. > > plus nadajnik i odbiornik w takim gabarycie. > rok 1945 > > https://www.youtube.com/shorts/kOY3xC_IVi8 Podobne były w minach morskich. A wiele lat później ... w stingerach są "baterie termiczne". Wedle opisu - baterie działające na stopionym elektrolicie. Niewielki ładunek pirotechniczny podgrzewa elektrolit, topi, i bateria działa. Bez podgrzania ... może bardzo długo leżeć w magazynie. J.
Re: bateria na żądanie
Author: J.F
Date: Tue, 21 Jan 2025 09:06
Date: Tue, 21 Jan 2025 09:06
73 lines
4127 bytes
4127 bytes
On Tue, 21 Jan 2025 02:06:00 -0600, ptoki wrote: > On 2025-01-21 01:31, Marek wrote: >> On Tue, 21 Jan 2025 00:16:25 GMT, PiteR <email@fauszywy.pl> wrote: >>> https://www.youtube.com/shorts/kOY3xC_IVi8 >> >> Ale co, shelf-live typowej zwykłej baterii był za krótki? Nie mogli >> zastosować załączanie jej w momencie wystrzelenia? Przekombinowane. >> > Jakbys obejrzal to bys sie dowiedzial ze bateria jest tam zeby > zdetonowac ladunek. Do czasu kiedy przyplynie ofiara ma nie dzialac. To jest pocisk przeciwlotniczy. Ma działać od wystrzału z lufy do osiągniecia pożądanej wysokości - kilkanascie sekund. > I nie dziala np. 70 lat. A po tym czasie pstryk, zadziala i zdetonuje to > co sie tam ostalo. > Jak dla mnie dobry inzyniering. Jakoś tak. Ale w czasie wojny być może musiały wytrzymac parę miesięcy w magazynie. Wiecej nie, bo pociski były potrzebne. Pocisk należy uzbroic, tzn wkręcic ten zapalnik w resztę. Gdzies przy okazji można było baterię wsadzić. Ale potem wojna się kończy, pociski leżą latami, baterie wychodzą z produkcji ... dobry inzyniering. Nawiasem mówiać - lampki choinkowe były kolejne w "spisku żarówkowym". GE produkował. https://casetext.com/case/united-states-v-general-electric-co-7?q=us-v-general-electric&sort=relevance&p=4&type=case " in 1936 and 1937, was a night lamp known as C-7, designed for a life of 2000 hours and the other was the Christmas tree lamp known as C-7-1/2, designed for a life of 500 hours. It pointed to Exhibit 1867-G, a memorandum dated July 30, 1937, from the Incandescent Lamp Department to managers and salesmen, as follows: "We have been informed that some of our B agents contemplate ordering C-7 night light lamps for use in multiple Xmas Tree sets, rather than purchase C-7-1/2 multiple Xmas tree lamps from our Xmas Tree Outfit manufacturers. While the cost of the C-7 night light lamp to a jobber is slightly higher than that of the C-7-1/2 Xmas Tree Lamp, this may be offset by the advantage of crediting sales of night light lamps to their MAZDA lamp sales. We do not recommend the use of C-7 night light lamps in Xmas Tree sets because: "1-Night light lamps are less rugged than multiple Xmas Tree lamps and will not give the customer as satisfactory service in multiple Xmas Tree sets. "2-Naturally our Xmas Tree Outfit manufacturers object to the use of C-7 night light lamps in their Xmas Tree outfits, because they do not want to lose the sale of C-7-1/2 multiple Xmas Tree lamps. "We urge that whenever substantial orders for C-7 night light lamps are received from our B agents, that you have them investigated to determine whether they are to be used in multiple Xmas Tree service. If so every effort should be made to convince the B agent that the regular C-7-1/2 multiple Tree lamps should be ordered from his regular source of supply or Xmas Tree outfit manufacturer." Dbanie o klienta ... ale chyba w pierwszej kolejności o własne interesy :-) J.
Re: bateria na żądanie
Author: J.F
Date: Tue, 21 Jan 2025 09:11
Date: Tue, 21 Jan 2025 09:11
32 lines
2514 bytes
2514 bytes
On Tue, 21 Jan 2025 09:18:38 +0100, Marek wrote: > On Tue, 21 Jan 2025 02:06:00 -0600, ptoki <ptoki@email.pl> wrote: >> Jakbys obejrzal to bys sie dowiedzial ze bateria jest tam zeby >> zdetonowac ladunek. Do czasu kiedy przyplynie ofiara ma nie dzialac. > > No i? Każda bateria tak ma działać. Do tego służą wszelkiej maści > łączniki by galwanicznie odseparować baterię. Wystarczylo zastosować > łącznik aktywowany wystrzeleniem pocisku. > >> I nie dziala np. 70 lat. A po tym czasie pstryk, zadziala i >> zdetonuje to >> co sie tam ostalo. > > Wątpię by wtedy zakładano, że amunicja ma mieć 70 letni termin > przydatności do spożycia. To miało być użyte tu i teraz na czas > wojny. Postęp technologiczny jest tak szybki, że nie ma sensu > produkować na dłużej niż kilka miesięcy. Wtedy istotnie amunicja była szybko zużywana. I raczej nie o postęp techniczny chodzi, choc akurat ten zapalnik był bardzo nowoczesny - pierwszy który wykrywał zblizanie do samolotu. Ale potem ... przychodzi pokój, amunicja trafia do magazynów, i leży tam dziesiątki lat. Myśmy np mieli ręczne granatniki przeciwpancerne Komar, którym kończył się okres przydatności do spożycia, cos 30 lat, i zaczął sie problem ile będzie kosztowała utylizacja. Szczęsliwie Ukraina przyszła z pomocą i zutylizowała za darmo :-) J.
Re: bateria na żądanie
Author: Waldek Hebisch
Date: Tue, 21 Jan 2025 14:24
Date: Tue, 21 Jan 2025 14:24
40 lines
3023 bytes
3023 bytes
Marek <fake@fakeemail.com> wrote:
> On Tue, 21 Jan 2025 02:06:00 -0600, ptoki <ptoki@email.pl> wrote:
>> Jakbys obejrzal to bys sie dowiedzial ze bateria jest tam zeby
>> zdetonowac ladunek. Do czasu kiedy przyplynie ofiara ma nie dzialac.
>
> No i? Każda bateria tak ma działać. Do tego służą wszelkiej maści
> łączniki by galwanicznie odseparować baterię. Wystarczylo zastosować
> łącznik aktywowany wystrzeleniem pocisku.
>
>> I nie dziala np. 70 lat. A po tym czasie pstryk, zadziala i
>> zdetonuje to
>> co sie tam ostalo.
>
> Wątpię by wtedy zakładano, że amunicja ma mieć 70 letni termin
> przydatności do spożycia. To miało być użyte tu i teraz na czas
> wojny. Postęp technologiczny jest tak szybki, że nie ma sensu
> produkować na dłużej niż kilka miesięcy.
Nie patrzyłem na film, ale jest artykuł w Electronics, luty 1946,
str. 104. Piszą że zwykłe baterie działały, ale miały za
małą trwałość, szczególnie w warunkach tropikalnych.
Co do postępu, to można się było liczyć z tym że wojna potrwa
dłużej i głupio by było zmarnować wyprodukowaną amunicję.
Przy kilkumiesięcznej trwałości da się pewnie ogarnąć
dystrybucję tak by amunicja była zużyta w okresie jej
przydatności, ale łatwiej jest gdy trwałość jest większa.
Oddzielna sprawa czy trwałość to cała prawda. Mogło być
tak że trwałe baterie były cięższe i większe, a nietrwałe
lżejsze i mniejsze. Wtedy naturalne by było użycie
nietrwałych. Jest jeszcze kwestia parametrów baterii,
ona miała dawać 3A przy kilkudzięsięciu woltach.
Napęcie z baterii wpływało na parametry układu. Więc
możliwe że "prawie" dobra bateria nie wystarczała.
A przyjęte rozwiązanie dało możliwość długiego przechowywania
i dobre parametry przy użyciu.
--
Waldek Hebisch
Re: bateria na żądanie
Author: J.F
Date: Tue, 21 Jan 2025 14:58
Date: Tue, 21 Jan 2025 14:58
45 lines
3300 bytes
3300 bytes
On Tue, 21 Jan 2025 14:24:00 -0000 (UTC), Waldek Hebisch wrote: > Marek <fake@fakeemail.com> wrote: >> Wątpię by wtedy zakładano, że amunicja ma mieć 70 letni termin >> przydatności do spożycia. To miało być użyte tu i teraz na czas >> wojny. Postęp technologiczny jest tak szybki, że nie ma sensu >> produkować na dłużej niż kilka miesięcy. > > Nie patrzyłem na film, ale jest artykuł w Electronics, luty 1946, > str. 104. Piszą że zwykłe baterie działały, ale miały za > małą trwałość, szczególnie w warunkach tropikalnych. Wow - nie za wczesnie na ujawnienie? Przecież to top secret było. No chyba, że juz większość wiedziała, ze cos takiego jest, a szczegóły ... może nie było, może celowo podali nieprawdziwe. > Co do postępu, to można się było liczyć z tym że wojna potrwa > dłużej i głupio by było zmarnować wyprodukowaną amunicję. > Przy kilkumiesięcznej trwałości da się pewnie ogarnąć > dystrybucję tak by amunicja była zużyta w okresie jej > przydatności, ale łatwiej jest gdy trwałość jest większa. Ale to raczej nie tak, że wyprodukowali i czekają. Produkcja trwała, żużycie było, problemu przechowywania chyba nie było, choc parę miesięcy może być przydatne. To w koncu z fabryki musi na Pacyfik dotrzeć, a może nawet uzbierac się w odpowiedniej ilości do jakiejs planowanej ofensywy ... > Oddzielna sprawa czy trwałość to cała prawda. Mogło być > tak że trwałe baterie były cięższe i większe, a nietrwałe > lżejsze i mniejsze. Wtedy naturalne by było użycie > nietrwałych. Jest jeszcze kwestia parametrów baterii, > ona miała dawać 3A przy kilkudzięsięciu woltach. > Napęcie z baterii wpływało na parametry układu. Więc > możliwe że "prawie" dobra bateria nie wystarczała. Możliwe. A swoją drogą faktycznie - to lampy, napięcie dosć wysokie, przyspieszenia - w lufie wysokie w jedną stronę, w locie w drugą stronę ... a elekrolit w baterii anodowej jakos musi trafic między odpowiednie elektrody tylko - bo inaczej zrobi zwarcie innych elektrod... J.
Re: bateria na żądanie
Author: Waldek Hebisch
Date: Tue, 21 Jan 2025 20:17
Date: Tue, 21 Jan 2025 20:17
86 lines
5562 bytes
5562 bytes
J.F <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl> wrote:
> On Tue, 21 Jan 2025 14:24:00 -0000 (UTC), Waldek Hebisch wrote:
>> Marek <fake@fakeemail.com> wrote:
>>> Wątpię by wtedy zakładano, że amunicja ma mieć 70 letni termin
>>> przydatności do spożycia. To miało być użyte tu i teraz na czas
>>> wojny. Postęp technologiczny jest tak szybki, że nie ma sensu
>>> produkować na dłużej niż kilka miesięcy.
>>
>> Nie patrzyłem na film, ale jest artykuł w Electronics, luty 1946,
>> str. 104. Piszą że zwykłe baterie działały, ale miały za
>> małą trwałość, szczególnie w warunkach tropikalnych.
>
> Wow - nie za wczesnie na ujawnienie?
> Przecież to top secret było.
>
> No chyba, że juz większość wiedziała, ze cos takiego jest,
> a szczegóły ... może nie było, może celowo podali nieprawdziwe.
Na początku był zakaz używania tych zapalników na froncie,
chodziło o to żeby niewypały nie wpadły w ręce przeciwnika.
Ale podczas niemieckiej kontrofensywy w Ardenach amerykański
dowódca zdecydował żeby je używać bo było zła widoczoność i
ostrzał tradycyjnymi zapalnikami był mało skuteczny (jak
rozumiem przy słabej widoczności nie szło dobrze dobrać
momentu wybuchu), a zbliżeniowe działały skutecznie.
Niemcy powinni byli się zorientować że coś się dzieje, a
mieli spora szansę na znalezienie jakiegoś niewypału.
Więc w końcówce wojny Amerykanom już mniej zależało na
tajemnicy.
>> Co do postępu, to można się było liczyć z tym że wojna potrwa
>> dłużej i głupio by było zmarnować wyprodukowaną amunicję.
>> Przy kilkumiesięcznej trwałości da się pewnie ogarnąć
>> dystrybucję tak by amunicja była zużyta w okresie jej
>> przydatności, ale łatwiej jest gdy trwałość jest większa.
>
> Ale to raczej nie tak, że wyprodukowali i czekają.
> Produkcja trwała, żużycie było, problemu przechowywania chyba nie
> było, choc parę miesięcy może być przydatne.
Szczerze mówiąc nie wiem co oni robili z tą amunicją. Jak
pisałem przez jakiś czas był zakaz używania jej na lądzie,
czyli głowne użycie to były armaty przeciwlotnicze. Artykuł
w Electronics podaje że wyprodukowano 130 milionów tych
zapalników. Gdzie indziej czytałem że pod konic wojny
artyleria przeciwlotnicza potrzebowała przeciętnie kilkaset
pocisków by strącić samolot. Tak że te pociski powinny
starczyć na jakieś 250 tysięcy samolotów, oś miała
wielokrotnie mniej. Myślę że część zapalników czekała
przy armatach przeciwlotniczych aż pojawi się jakiś
cel, część pewnie czekała na decyzję użycia na lądzie.
Możliwe że część się przeterminowała.
> To w koncu z fabryki musi na Pacyfik dotrzeć, a może nawet uzbierac
> się w odpowiedniej ilości do jakiejs planowanej ofensywy ...
>
>> Oddzielna sprawa czy trwałość to cała prawda. Mogło być
>> tak że trwałe baterie były cięższe i większe, a nietrwałe
>> lżejsze i mniejsze. Wtedy naturalne by było użycie
>> nietrwałych. Jest jeszcze kwestia parametrów baterii,
>> ona miała dawać 3A przy kilkudzięsięciu woltach.
>> Napęcie z baterii wpływało na parametry układu. Więc
>> możliwe że "prawie" dobra bateria nie wystarczała.
>
> Możliwe.
> A swoją drogą faktycznie - to lampy, napięcie dosć wysokie,
> przyspieszenia - w lufie wysokie w jedną stronę, w locie w drugą
> stronę ... a elekrolit w baterii anodowej jakos musi trafic między
> odpowiednie elektrody tylko - bo inaczej zrobi zwarcie innych
> elektrod...
Ponoć głównym problemem były lampy. OIDP to gdzie indziej
było napisane że Niemcy próbowali zbudować takie zapaliniki
(podstawowa idea była znana, były patenty), umieli zrobić
baterie, ale polegli na lampach.
Co do elektrolitu, to w pocisk się kręcił i była siła odśrodkowa,
coś na poziomie 300g. Więc jak "wylejesz" elektrolit w środku
to się rozpłynie "na boki". Jeśli ogniwa będą po obwodzie i
będą między nimi przegródki to nie ma szans żeby było zwarcie.
Potencjanie może być problem z symetrią, tzn. żeby każde
ogniwo dostało swoją porcję elektrolitu, ale to pewnie jest
załatwione przez początkowe przyspieszenie.
--
Waldek Hebisch
Re: bateria na żądanie
Author: Adam
Date: Tue, 21 Jan 2025 22:40
Date: Tue, 21 Jan 2025 22:40
81 lines
5209 bytes
5209 bytes
Dnia Tue, 21 Jan 2025 20:17:48 -0000 (UTC), Waldek Hebisch napisał(a): > J.F <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl> wrote: >> On Tue, 21 Jan 2025 14:24:00 -0000 (UTC), Waldek Hebisch wrote: >>> Marek <fake@fakeemail.com> wrote: >>>> Wątpię by wtedy zakładano, że amunicja ma mieć 70 letni termin >>>> przydatności do spożycia. To miało być użyte tu i teraz na czas >>>> wojny. Postęp technologiczny jest tak szybki, że nie ma sensu >>>> produkować na dłużej niż kilka miesięcy. >>> >>> Nie patrzyłem na film, ale jest artykuł w Electronics, luty 1946, >>> str. 104. Piszą że zwykłe baterie działały, ale miały za >>> małą trwałość, szczególnie w warunkach tropikalnych. >> >> Wow - nie za wczesnie na ujawnienie? >> Przecież to top secret było. >> >> No chyba, że juz większość wiedziała, ze cos takiego jest, >> a szczegóły ... może nie było, może celowo podali nieprawdziwe. > > Na początku był zakaz używania tych zapalników na froncie, > chodziło o to żeby niewypały nie wpadły w ręce przeciwnika. > Ale podczas niemieckiej kontrofensywy w Ardenach amerykański > dowódca zdecydował żeby je używać bo było zła widoczoność i > ostrzał tradycyjnymi zapalnikami był mało skuteczny (jak > rozumiem przy słabej widoczności nie szło dobrze dobrać > momentu wybuchu), a zbliżeniowe działały skutecznie. > Niemcy powinni byli się zorientować że coś się dzieje, a > mieli spora szansę na znalezienie jakiegoś niewypału. > Więc w końcówce wojny Amerykanom już mniej zależało na > tajemnicy. > >>> Co do postępu, to można się było liczyć z tym że wojna potrwa >>> dłużej i głupio by było zmarnować wyprodukowaną amunicję. >>> Przy kilkumiesięcznej trwałości da się pewnie ogarnąć >>> dystrybucję tak by amunicja była zużyta w okresie jej >>> przydatności, ale łatwiej jest gdy trwałość jest większa. >> >> Ale to raczej nie tak, że wyprodukowali i czekają. >> Produkcja trwała, żużycie było, problemu przechowywania chyba nie >> było, choc parę miesięcy może być przydatne. > > Szczerze mówiąc nie wiem co oni robili z tą amunicją. Jak > pisałem przez jakiś czas był zakaz używania jej na lądzie, > czyli głowne użycie to były armaty przeciwlotnicze. Artykuł > w Electronics podaje że wyprodukowano 130 milionów tych > zapalników. Gdzie indziej czytałem że pod konic wojny > artyleria przeciwlotnicza potrzebowała przeciętnie kilkaset > pocisków by strącić samolot. Tak że te pociski powinny > starczyć na jakieś 250 tysięcy samolotów, oś miała > wielokrotnie mniej. Myślę że część zapalników czekała > przy armatach przeciwlotniczych aż pojawi się jakiś > cel, część pewnie czekała na decyzję użycia na lądzie. > Możliwe że część się przeterminowała. > Filmy z pierwszego linku nie oglądałem, bo jakiś następny debil zrobił w pionie. Ale rozmawiamy o wojsku. To jest bardzo specyficzna instytucja. Sam, będąc w wojsku gdzieś tak w połowie lat 80-tych widziałem sporo rzeczy "starych" - np. skrzynie remontowe do GAZ lub UAZ. Aut tych wojsko dawno nie miało, ale skrzynie były przechowywane niemal jak relikwie. A bardzo ciekawa zawartość: począwszy os świec zapłonowych przez gażniki i prądnice do innych mechanicznych elementów - już nie pamiętam. Oczywiście też paski, smary, płyny, nawet szmaty do czyszczenia. Kolega coś ze 20 lat temu mówił, że tam, gdzie był, nadal takie relikwie pieczołowicie przechowywano. Natomiast znane są przypadki z USA, że gdzieś-tam budowano "tajną jednostkę" z wieloma magazynami, zapełniano owe magazyny różnym towarem w ilościach typu "ogromne mnóstwo kontenerów", a potem całą jednostkę zaplombowywano i zapominano o niej. Albo nie zapominano o jednostce, tylko plombowano magazyny i tak stoją przez dziesiątki lat. -- Pozdrawiam. Adam
Re: bateria na żądanie
Author: Marek
Date: Wed, 22 Jan 2025 08:56
Date: Wed, 22 Jan 2025 08:56
11 lines
1764 bytes
1764 bytes
On Tue, 21 Jan 2025 23:40:24 +0100, Adam <a.g@poczta.onet.pl> wrote: > Filmy z pierwszego linku nie oglądałem, bo jakiś następny debil > zrobił w > pionie. Byłeś w śpiączce czy w więźniu? Od 20 lat filmy " w poziomie" są de mode. Teraz filmuje się w pionie i słusznie bo to naturalny format dla współczesnego telefonu. -- Marek
Re: bateria na żądanie
Author: Pixel®🇵🇱
Date: Wed, 22 Jan 2025 09:00
Date: Wed, 22 Jan 2025 09:00
13 lines
1644 bytes
1644 bytes
W dniu 22.01.2025 o 09:56, Marek pisze: >> Filmy z pierwszego linku nie oglądałem, bo jakiś następny debil zrobił w >> pionie. > > Byłeś w śpiączce czy w więźniu? Od 20 lat filmy " w poziomie" są de > mode. Teraz filmuje się w pionie i słusznie bo to naturalny format dla > współczesnego telefonu. > Taaa, bo telefonu nie można przecież obrócić do oglądania :> -- Pixel®🇵🇱
Re: bateria na żądanie
Author: J.F
Date: Wed, 22 Jan 2025 12:23
Date: Wed, 22 Jan 2025 12:23
133 lines
6364 bytes
6364 bytes
On Tue, 21 Jan 2025 20:17:48 -0000 (UTC), Waldek Hebisch wrote: > J.F <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl> wrote: >> On Tue, 21 Jan 2025 14:24:00 -0000 (UTC), Waldek Hebisch wrote: >>> Marek <fake@fakeemail.com> wrote: >>>> Wątpię by wtedy zakładano, że amunicja ma mieć 70 letni termin >>>> przydatności do spożycia. To miało być użyte tu i teraz na czas >>>> wojny. Postęp technologiczny jest tak szybki, że nie ma sensu >>>> produkować na dłużej niż kilka miesięcy. >>> >>> Nie patrzyłem na film, ale jest artykuł w Electronics, luty 1946, >>> str. 104. Piszą że zwykłe baterie działały, ale miały za >>> małą trwałość, szczególnie w warunkach tropikalnych. >> >> Wow - nie za wczesnie na ujawnienie? >> Przecież to top secret było. >> >> No chyba, że juz większość wiedziała, ze cos takiego jest, >> a szczegóły ... może nie było, może celowo podali nieprawdziwe. > > Na początku był zakaz używania tych zapalników na froncie, > chodziło o to żeby niewypały nie wpadły w ręce przeciwnika. Nie bardzo też mieli gdzie używać - w Afryce? Na Guadalcanal? > Ale podczas niemieckiej kontrofensywy w Ardenach amerykański > dowódca zdecydował żeby je używać bo było zła widoczoność i > ostrzał tradycyjnymi zapalnikami był mało skuteczny (jak > rozumiem przy słabej widoczności nie szło dobrze dobrać > momentu wybuchu), a zbliżeniowe działały skutecznie. Tak jakoś czytałem. Nie wiem - czy od początku tak kombinowali, czy potem się wydało, ze i grunt wykrywają dobrze. Ale zakaz był. > Niemcy powinni byli się zorientować że coś się dzieje, a > mieli spora szansę na znalezienie jakiegoś niewypału. Też niekoniecznie Niemcy mieli wtedy głowę do amerykańskich niewypałów. > Więc w końcówce wojny Amerykanom już mniej zależało na > tajemnicy. Chyba ciągle świetna bron. A jak zajmowali pole bitwy, to i Niemcy niewybuchów nie mogli zbierać. Chyba, że w późniejszym czasie. >>> Co do postępu, to można się było liczyć z tym że wojna potrwa >>> dłużej i głupio by było zmarnować wyprodukowaną amunicję. >>> Przy kilkumiesięcznej trwałości da się pewnie ogarnąć >>> dystrybucję tak by amunicja była zużyta w okresie jej >>> przydatności, ale łatwiej jest gdy trwałość jest większa. >> >> Ale to raczej nie tak, że wyprodukowali i czekają. >> Produkcja trwała, żużycie było, problemu przechowywania chyba nie >> było, choc parę miesięcy może być przydatne. > > Szczerze mówiąc nie wiem co oni robili z tą amunicją. Jak > pisałem przez jakiś czas był zakaz używania jej na lądzie, > czyli głowne użycie to były armaty przeciwlotnicze. Na okrętach przeciw Japonii. > Artykuł > w Electronics podaje że wyprodukowano 130 milionów tych > zapalników. Nie oszczędzali sobie :-) > Gdzie indziej czytałem że pod konic wojny > artyleria przeciwlotnicza potrzebowała przeciętnie kilkaset > pocisków by strącić samolot. Tych być może mniej. > Tak że te pociski powinny > starczyć na jakieś 250 tysięcy samolotów, oś miała > wielokrotnie mniej. No i nie bardzo już było do czego strzelać. Włosi się poddali, Niemcy już sporo samolotów stracili ... do V1 ? > Myślę że część zapalników czekała > przy armatach przeciwlotniczych aż pojawi się jakiś > cel, Zapewne. > część pewnie czekała na decyzję użycia na lądzie. Być może. > Możliwe że część się przeterminowała. Z tych 130 mln to pewnie sporo :-) >>> Oddzielna sprawa czy trwałość to cała prawda. Mogło być >>> tak że trwałe baterie były cięższe i większe, a nietrwałe >>> lżejsze i mniejsze. Wtedy naturalne by było użycie >>> nietrwałych. Jest jeszcze kwestia parametrów baterii, >>> ona miała dawać 3A przy kilkudzięsięciu woltach. >>> Napęcie z baterii wpływało na parametry układu. Więc >>> możliwe że "prawie" dobra bateria nie wystarczała. >> >> Możliwe. >> A swoją drogą faktycznie - to lampy, napięcie dosć wysokie, >> przyspieszenia - w lufie wysokie w jedną stronę, w locie w drugą >> stronę ... a elekrolit w baterii anodowej jakos musi trafic między >> odpowiednie elektrody tylko - bo inaczej zrobi zwarcie innych >> elektrod... > > Ponoć głównym problemem były lampy. OIDP to gdzie indziej > było napisane że Niemcy próbowali zbudować takie zapaliniki > (podstawowa idea była znana, były patenty), umieli zrobić > baterie, ale polegli na lampach. > > Co do elektrolitu, to w pocisk się kręcił i była siła odśrodkowa, > coś na poziomie 300g. Więc jak "wylejesz" elektrolit w środku > to się rozpłynie "na boki". no fakt. > Jeśli ogniwa będą po obwodzie i > będą między nimi przegródki to nie ma szans żeby było zwarcie. > Potencjanie może być problem z symetrią, tzn. żeby każde > ogniwo dostało swoją porcję elektrolitu, ale to pewnie jest > załatwione przez początkowe przyspieszenie. No właśnie - jedno ogniwo suche, i cała bateria nie działa. J.
Re: bateria na żądanie
Author: ptoki
Date: Thu, 23 Jan 2025 19:55
Date: Thu, 23 Jan 2025 19:55
24 lines
1977 bytes
1977 bytes
On 2025-01-21 02:18, Marek wrote: > On Tue, 21 Jan 2025 02:06:00 -0600, ptoki <ptoki@email.pl> wrote: >> Jakbys obejrzal to bys sie dowiedzial ze bateria jest tam zeby >> zdetonowac ladunek. Do czasu kiedy przyplynie ofiara ma nie dzialac. > > No i? No i to ze albo nie obejrzales filmu albo nie mozesz pojac co w filmie jest. > Każda bateria tak ma działać. Do tego służą wszelkiej maści Nie. Obejrz ten jebany film. >> I nie dziala np. 70 lat. A po tym czasie pstryk, zadziala i zdetonuje >> to co sie tam ostalo. > > Wątpię by wtedy zakładano, że amunicja ma mieć 70 letni termin Watpie ze wiesz o czym sie wypowiadasz. Wrecz wiem ze bredzisz z dupy -- Lukasz
Re: bateria na żądanie
Author: ptoki
Date: Thu, 23 Jan 2025 19:59
Date: Thu, 23 Jan 2025 19:59
86 lines
4883 bytes
4883 bytes
On 2025-01-21 03:06, J.F wrote: > On Tue, 21 Jan 2025 02:06:00 -0600, ptoki wrote: >> On 2025-01-21 01:31, Marek wrote: >>> On Tue, 21 Jan 2025 00:16:25 GMT, PiteR <email@fauszywy.pl> wrote: >>>> https://www.youtube.com/shorts/kOY3xC_IVi8 >>> >>> Ale co, shelf-live typowej zwykłej baterii był za krótki? Nie mogli >>> zastosować załączanie jej w momencie wystrzelenia? Przekombinowane. >>> >> Jakbys obejrzal to bys sie dowiedzial ze bateria jest tam zeby >> zdetonowac ladunek. Do czasu kiedy przyplynie ofiara ma nie dzialac. > > To jest pocisk przeciwlotniczy. > Ma działać od wystrzału z lufy do osiągniecia pożądanej wysokości - > kilkanascie sekund. > Ta, ten a minach tez tak samo dzialaja. >> I nie dziala np. 70 lat. A po tym czasie pstryk, zadziala i zdetonuje to >> co sie tam ostalo. >> Jak dla mnie dobry inzyniering. > > Jakoś tak. > Ale w czasie wojny być może musiały wytrzymac parę miesięcy w > magazynie. Wiecej nie, bo pociski były potrzebne. > Tak czy siak, taniej jakies tanie blaszki i fiolke z kwasem miec niz jakies drozsze metale w amunicje wkladac zeby trzymalo dluzej. Starczy ze da napiecie ale zawsze a nie tylko do daty waznosci i to tylko jaksie drogie elektrody da. No i fiolka pelni role bezpiecznika. > Pocisk należy uzbroic, tzn wkręcic ten zapalnik w resztę. > Gdzies przy okazji można było baterię wsadzić. > > Ale potem wojna się kończy, pociski leżą latami, baterie wychodzą z > produkcji ... dobry inzyniering. > > Nawiasem mówiać - lampki choinkowe były kolejne w "spisku żarówkowym". > GE produkował. > > https://casetext.com/case/united-states-v-general-electric-co-7?q=us-v-general-electric&sort=relevance&p=4&type=case > > " in 1936 and 1937, was a night lamp known as C-7, designed for a life > of 2000 hours and the other was the Christmas tree lamp known as > C-7-1/2, designed for a life of 500 hours. > > It pointed to Exhibit 1867-G, a memorandum dated July 30, 1937, from > the Incandescent Lamp Department to managers and salesmen, as follows: > > "We have been informed that some of our B agents contemplate ordering > C-7 night light lamps for use in multiple Xmas Tree sets, rather than > purchase C-7-1/2 multiple Xmas tree lamps from our Xmas Tree Outfit > manufacturers. While the cost of the C-7 night light lamp to a jobber > is slightly higher than that of the C-7-1/2 Xmas Tree Lamp, this may > be offset by the advantage of crediting sales of night light lamps to > their MAZDA lamp sales. > > We do not recommend the use of C-7 night light lamps in Xmas Tree sets > because: > > "1-Night light lamps are less rugged than multiple Xmas Tree lamps and > will not give the customer as satisfactory service in multiple Xmas > Tree sets. > > "2-Naturally our Xmas Tree Outfit manufacturers object to the use of > C-7 night light lamps in their Xmas Tree outfits, because they do not > want to lose the sale of C-7-1/2 multiple Xmas Tree lamps. > > "We urge that whenever substantial orders for C-7 night light lamps > are received from our B agents, that you have them investigated to > determine whether they are to be used in multiple Xmas Tree service. > If so every effort should be made to convince the B agent that the > regular C-7-1/2 multiple Tree lamps should be ordered from his regular > source of supply or Xmas Tree outfit manufacturer." > > > Dbanie o klienta ... ale chyba w pierwszej kolejności o własne > interesy :-) > > nie pierwszy raz biznes maluje trawe na zielono zeby zarobic... -- Lukasz
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads